Skip to main content

Full text of "Piśmiennictwo polskie od czasów najdawniejszych aż do roku 1830: z rȩkopisów ..."

See other formats


Google 



This is a digital copy of a book that was prcscrvod for gcncrations on library shclvcs bcforc it was carcfully scannod by Google as part of a projcct 

to make the world's books discoverablc onlinc. 

It has survived long enough for the copyright to cxpirc and thc book to cntcr thc public domain. A public domain book is one that was never subjcct 

to copyright or whose legał copyright term has expircd. Whcthcr a book is in thc public domain may vary country to country. Public domain books 

are our gateways to the past, representing a wealth of history, cultuie and knowledge that's often difficult to discovcr. 

Marks, notations and other maiginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journcy from thc 

publishcr to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial partics, including placing technical rcstrictions on automatcd querying. 
We also ask that you: 

+ Make non-commercial use ofthefiles We designcd Google Book Search for use by individuals, and we request that you use these files for 
person al, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automatcd queries of any sort to Google's system: If you are conducting rcsearch on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a laigc amount of text is hclpful, pleasc contact us. We cncourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attributłonTht Goog^s "watermark" you see on each file is essential for in forming peopleabout this project andhelping them lind 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał WhatCYcr your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assumc that just 
becausc we believc a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whcthcr a book is still in copyright varies from country to country, and we can'l offcr guidancc on whcthcr any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
anywhere in the world. Copyright infringement liabili^ can be quite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps rcaders 
discoYcr the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli icxi of this book on the web 

at |http : //books . google . com/| 



Google 



Jest to cyfrowa wersja książki, która przez pokolenia przechowywana była na bibliotecznydi pólkach, zanim została troskliwie zeska^ 

nowana przez Google w ramach projektu światowej bibhoteki sieciowej. 

Prawa autorskie do niej zdążyły już wygasnąć i książka stalą się częścią powszechnego dziedzictwa. Książka należąca do powszechnego 

dziedzictwa to książka nigdy nie objęta prawami autorskimi lub do której prawa te wygasły. Zaliczenie książki do powszechnego 

dziedzictwa zależy od kraju. Książki należące do powszechnego dziedzictwa to nasze wrota do przeszłości. Stanowią nieoceniony 

dorobek historyczny i kulturowy oraz źródło cennej wiedzy. 

Uwagi, notatki i inne zapisy na marginesach, obecne w oryginalnym wolumenie, znajdują się również w tym pliku - przypominając 

długą podróż tej książki od wydawcy do bibhoteki, a wreszcie do Ciebie. 

Zasady uźytkowEinia 

Google szczyci się współpracą z bibliotekami w ramach projektu digitalizacji materiałów będących powszechnym dziedzictwem oraz ich 
upubliczniania. Książki będące takim dziedzictwem stanowią własność publiczną, a my po prostu staramy się je zachować dla przyszłych 
pokoleń. Niemniej jednak, prEice takie są kosztowne. W związku z tym, aby nadal móc dostEu^czać te materiały, podjęliśmy środki, 
takie jak np. ograniczenia techniczne zapobiegające automatyzacji zapytań po to, aby zapobiegać nadużyciom ze strony podmiotów 
komercyjnych. 
Prosimy również o; 

• Wykorzystywanie tych phków jedynie w celach niekomercyjnych 

Google Book Search to usługa przeznaczona dla osób prywatnych, prosimy o korzystanie z tych plików jedynie w nickomcrcyjnycti 
celach prywatnych. 

• Nieautomatyzowanie zapytań 

Prosimy o niewysylanie zautomatyzowanych zapytań jakiegokolwiek rodzaju do systemu Google. W przypadku prowadzenia 
badań nad tlumaczeniEimi maszynowymi, optycznym rozpoznawaniem znaków łub innymi dziedzinami, w których przydatny jest 
dostęp do dużych ilości telfstu, prosimy o kontakt z nami. Zachęcamy do korzystania z materiałów będących powszechnym 
dziedzictwem do takich celów. Możemy być w tym pomocni. 

• Zachowywanie przypisań 

Znak wodny"Googłe w łsażdym pliku jest niezbędny do informowania o tym projekcie i ułatwiania znajdowania dodatkowyeti 
materiałów za pośrednictwem Google Book Search. Prosimy go nie usuwać. 



Hganie prawa 

W ItEiżdym przypadku użytkownik ponosi odpowiedzialność za zgodność swoich działań z prawem. Nie wolno przyjmować, że 
skoro dana łisiążka została uznana za część powszecłmego dziedzictwa w Stanach Zjednoczonych, to dzieło to jest w ten sam 
sposób tralrtowane w innych krajach. Ochrona praw autorskich do danej książki zależy od przepisów poszczególnych lirajów, a 
my nie możemy ręczyć, czy dany sposób użytkowania którejkolwiek książki jest dozwolony. Prosimy nie przyjmować, że dostępność 
jakiejkolwiek książki w Google Book Search oznacza, że można jej użj'wać w dowolny sposób, w każdym miejscu świata. Kary za 
naruszenie praw autorskich mogą być bardzo dotkliwe. 

Informacje o usłudze Google Book Search 

Misją Google jest uporządkowanie światowych zasobów informacji, aby stały się powszechnie dostępne i użyteczne. Google Book 
Search ułatwia czytelnikom znajdowanie książek z całego świata, a autorom i wydawcom dotarcie do nowych czytelników. Cały tekst 
tej książki można przeszukiwać w Internecie pod adresem [http : //books . google . comT] 



PIŚMIENNICTWO POLSKIE. 



nsnBHNICTWO POŁSKIH. 

OD CZASÓW NAJDAWNIKJSZTd 

Ai DO ROKU IMO. 



KąKOFlSÓW I DBUKÓW ZBBBAWBZT, W OBRAZIE ŁITEBATORT 
P0Ł8KIBJ HISTOBTCZNIE BKBBŚŁONTM. 



FBSBDSTAWK 



^acSzw tA/e^dancUr t>^^^ac(M04ffd4i. 



TOM III. 



DOPBŁinSNU POPRZEDNICH TOMÓW TdDZBl BB8ZTĘ 

DODATKÓW DO DZOEŁA, 

(i DWiniA UTOGBAIIAia). 



WARSZAWA, 

IMMm i Mtai & OUBUnUNli Iiit8«u I f7|W8nA> 

rnjr ■Iiqr IB*4a«4i Nr. «M. 

1852. 



SW fc75'j. ^<f (h-H 



y 



^ 



HARVARD 
UNiV^.RSlTY 

kY 



l: j:iA 

MAR 4 1971 

Wolno drokowad, £ wamnkiem złożenia w Komitecie Cenzniy, po 
nydrokowanin, prawem przepisanej liczby egteraplarzy. 

w War$xawie dnia 26 Lutego (9 Marca) 1848 roku. 

Cenzor L T; TrippUn. 



< < * 



"> / / 



/ ' 



¥1SIIEnnGTWA POŁSKIEKO 



CZĘŚĆ DI. 



PRZEDMOWA. 



•^4 



« 



tdi i reszta budulcu, z ktoregom do pofowy wystawli 
ynybytek piśmieDoictwu i literaturze polskiej , a którego 
drogą połowę zacznę stawiać, skoro ostatecznie historyą 
prawodawstw słowiańskich przerobię, i gotowy do druku 
rąkopis jtj przyrządzę. Opowiedziawszy w tomie poprze- 
diającyiD (oa str. 004. nstpn.) z jakich bibliotek czerpa- 
Um, wlnienem czytehiika ostrzedz, ze, dla oszczędzenia 
droką wymieniać będę przez skrócenia ważniejsze z tych- 
U bibliotek w tym tu czyli ostatniip 4zieła mego to* 
mie(ł). Winienem go dal^ ostrzedz, ze dla tćj samej 
przyczyny króciuchno przytaczać będę tytuiy dziel tych^ 

(1) W Warszawie będące biblioteki przywodzić będę tak: 
Wan%. (znaczy bibliot okręgu], Kr%. (ś.p. Adryana Krzyżanowskiego), 
^o}c, (K. W. Wójcickiego). WSt. Petersburgu: Zał. Załusk. 
(iiblioteka niegdyś' Załuskich, dziś część cesarsklćj stanowiąca). 
W Galieyi : Lw. (bibi, zakładu Ossol,) £jw. Ki. (p. Kłodzińskiego), 
£«. St, (Kazłmirza hr. Sttdnick.). Lw. Un. (uniwersytecka); Puł. 
Sto. (biblioteka niegdyś puławska, pdźnłćj sieniawska). Jh. (dzl- 
bwska). Jf ^<f . (medycka). W Wielfcopolsee : Łuk. Popi Karn. 
(KHoteki pp. Łukaszewicza, Poplińskiego, Działyńskiego w Komi- 
H Na Szląiku i w Prusieeh zaehodnioh: Wróci. Un. 
Mag. (uniwersytecka i ś. Maryi Magd. w Wrocławiu). Gdańsk. Tor. 
(biblioteki magistratu gdańsk., gimnazyalna w Toruniu). 



n 

ktdre znając I najnowsi bibliografowie, (pp. Jocber i Wi- 
suiewskł mianowicie,) przy wodzili je dobrze. Winienemgo 
i o tćm uprzedzić , ie nie wszystlco, co ai do r. 1650. po- 
jawiło się w dralcu, objęf a dotychczasowa praca moja, i ze 
owszćm niektóre dzieia imien. i bezim. pisarzów umyślnie 
de następnego odesłała działa , z tego ich wykluczywszy. 
Nie znajdzie tu więc czytefaiik: Szymona Zimorowicza^ 
Wafeiecha Wijuka-Kojalowicza , Eliasza Arciszewskiego^ 
wielu innych pisarzów; i na odwrót, znajdzie niektórycli^ 
}ak Samuślft Ti»ardoa>^ktśgo , S%ymdM Stardu^śMeg* 
i i p., jut terafc tttapeaikaifętytob. Uei^yniłett to dla tt^ 
hit ^Mifte th wydiylNrirzy się ttiyślą i dtidrt5tt piśtti swoieli 
tiotti pfKesttóf flotiidłozwaionego od nas czaftd, ^o aa^ 
'St^ptri^ Wfft^ibi«ri« ctęśćl ńtieit mojegti naleSą , ttMtili 
pnM tokiem 1050. dtukt^^U ewe prace; a hmd^h lafii, po 
Mktt 16G0. si^Mi, gdy juł teraz rozpoczęli co pófnićj wy^ 
kbttflili t połytkieAi, pfzerto ju2 ta wsrpotniłlent hyi iBtelfctt, 
jIdLo pisaut staWajątfy na rozstaju datetyth obrotaw, któ^re 
IMiitępite znanć tiatti zwt^oty Uterattiry daUj ctynity. W^ 
liieatdi Mkotoećkaawazyt. ie tylko w tych pismacfa kt^rt 
przywodziłem i przywodzić będę , znalazłem przydatny do 
mych badaft wątek, i ie zbiory, tudziei wszystkie piisma 
ta źrzódłowe od pp. lochera (w pierwszym tomie Obraza 
od stronicy 2il. nstpn^) i Wiszniewskiego (zrzódła w pier- 
wszym tomie jego historyi literatury od stronicy 99. nsŁpn.) 
j^ane, źrzódł«wenri dla historyi literatury polskiej^ jak 
ją ja ^jitic$ę, rz^c^yiHśoie nte śą. 

1rrkyiliąją« isię lici^ w rozwijania tego dzMa pttyję* 
t^ ziisady: ,,aSeby ó ładnym pisarza nl6 mótrić , którego^ 
bym Wprost nie poznał, któregobym sam nie widział, nte 
czytał, zgoła m'e zaznajomił się z nim osobiście, i własne- 



m 

lusif nie przypatrzy! ma oczami;"' mimo to jednakie przy* 
1 otifem i pisarzdw nie ^cDanych mi, od Czackiego i Joche- 
nfofofywanycli, a przywodziłem dla tego, £e jeieli nie 
aije to może koma innema odezwą się oni z czasem. Mó« 
wiąc jaśnićj , przywoływałem niekiedy na świadectwo pi* 
saniw od dwa bibliografów owych wymienionych, chcąc 
ncfaędć drogich do poszakanla ich , gdy sam nie mogłem 
idi ualeść w bibliotekach tych, które z Czackiego księgo- 
ibioro powstały , gdym ich nie mógł odkryć w ksiąinicach 
kMre zwiedził Ładwik Sobolewski (z jego notat jak wia- 
domo ułożył swtfj Obraz Jocher), i gdy dla tego wpadłem 
tt domysł, ze albo zniknęli ż rzeczonych księgozbiorów pi- 
sane ówii są do odszukania gdzieindziej, albo tez nie istnie- 
je w aicb, zostali wymienieni na słowo cudze. To więc ma 
^miui ktokolwiek po mnie zajmie się bibliograflją pol- 
^laaowo, i szczegółowo , z wymienieniem biblioteki 
iri^tdrych się znajdują / opisy wać książki polskie będzie. 
Tylko tym sposobem upewnimy się o dziełach które 
jeszae posiadamy rzeczywiście, a opisawszy cośmy nao- 
cznie widzieli, ślad przynajmniej istnienia tćj i owćj książ- 
ki zachowamy, zapewniając jej byt w dziejach , na przy- 
padek, gdyby znowu zaginąć miał ten lub ów pismiennic- 
ti^a oaszego pomnik. Nie szli tą drogą dawni polskich za- 
bytków szperacze, Bartosz Paprocki, Kacper Niesiecki, 
I aawet sam Józef Andrzćj Załuski ; poszedł nią JanockI, 
Bentkowski, Chłędowski , Lelewel ; i pójdzie każdy, kto 
ti bibliotekach a nie po katalogach bytu książek śledząc, 
AUe i drugich łudzić. nie zechce tern co było a nie jest^ 
lob co nawet nie istniało nigdy. 

PUĘłm w WatimwU w mietiąeu LMUfm 1853 rohu. 



Doprtnienia popriednieh tomów tego 
Ueta^ eiyll pnegląd piMinów podriędnyeh, 
besimlenDyeh i imiennych. 



Pogląd. 



R 



ckopisy najdawniejsze, jakie dotąd wykr/ć zdoiaiiśmy, 
Toipoczynają wywód piśmiennictwa polskiego, az do pier- 
wsiej połowy XYU wieku tymczasolH^le skreślonego. KoA- 
aą rzecz druki znakomitych pisarzdw, których użyliśmy 
iia pierwszy pokfad wielkiego obrazu, w}xleniowaQego 
w dwóch poprzednich tomach tego dzieia. Nie same bo- 
wien rękopisy i pierwotne druki (tak zwane inkunabuły) 
dostarczyiy nam potrzebnego do wyraienia tego obrazu 
kolorytu: bo wiele daleko zapaśniejszego na ten cel zaso- 
bo, wybrać się daio z druków pisarzy pośledniejszych, 
tak imiennych jak i bez imienia będących, lub opatrzo- 
nych imieniem tego, który dzieło cudze a przypisane sobie 
podał za pośrednictwem księgottoczni do publicznej wie- 
dzy. W niemałćj juz poznaliśmy ich części: albowiem wła- 
w te, które najwięcćj dały zasobów do nakreślenia 
^za, życie domowe, zwyczaje ł obyczaje przodków na- 
5Z}ch az do pierwszćj połowy XVII wieku przedstawiają- 
cego, daliśmy poprzednio obejrzeć w cztero-tomikowćm, 
przed kilku laty drukiem przez nas ogioszonem dziele. 



Czytelnik więc juz ich tu Die zobaczy, i ztamtąd wiado- 
mości o nich zasięgnąć powinien, wyjąwszy te dzieła rze- 
czonych czyli niższego rzędu pisarzów, które, będąc nam 
dawniej nieznane, pokazały się nowo po wystawienia na 
jaw obrazu owego. Tacy więc nowo odkryci pisarze, lob 
takich caąstknwe, dotąd nte,ąpiaaiie dzieła, wystąpią ta 
raz jeszcze; aaeby oząpełnili zaaiee jaz o sobji^ zkądjną^l 
wiadomości, ażeby z buMy 9dqwu dali się oglądać strony, 
ażeby na nowo przypomniawszy się światu usłużyli nam 
raz jeszcze na tenże cel, na jaki ich użyliśmy juz po- 
przednio. 

Wszyscy pś ci drobiazgowi, prtez się samych nic nie 
znaczący pisarze, a niekiedy bazgracze, (jak drobna szla- 
chta, która sejmikującym i sejmującym panom nadskaki- 
wała,) parhołując znakomitościom polskiego piśmienni- 
ctwa, wespół z owemi przewaznemi dowcipami pokazać 
się znowu musieli przeto, Se i oni znaczyli coś i znaczą 
rzeczywiście; ze stawając obok wielkich pisarzów jako ich 
poplecznicy, nadali cień kolorytowi obrazu. Jakoż bez tych 
cieniów, nie wydałyby się były na obrazie wielkie owe 
światła, a sztuka nie czyniąc żadnego na widzu wrażenia, 
upadłaby sama przez się, chybiwszy w perspektywie I ko- 
lorze. O każdym przeto by najlichszym pisarzu damy wiado- 
mość, o kazdćm by najlżejszej wagi dziele powiemy, w miarę 
jak sami pisarze ci rozwiedli się lub napomkn(;lt o sobie: bo 
co o nich powiedzieli inni, wypisywać tego nie będziemy. 
Więcej tu bowiem idzie o prace pisarzów i pisarków owych, 
aniżeli o nich samych, czyli nie idzie o to, jak iyły i. jak 
się ruszały na tym bożym świecie małe i maleńkie dowci- 
py pisarskie, lecz raczćj o wyliczenie utworzonych od nich 
książek, tudzież o wykazanie tego, czy się one przydały 



u co, lab dziś jeszcze przydać sfę mogą. A poniewai 
1 ich pobyto na ziemi nie wielki byf, lub maiy, a nawet 
łidei dla literatury pożytek; ponieważ dowcipy owe maio 
noiteresowaiy swą pracą, (aczkolwiek i one wediug mo- 
łnośd do ncy wHizowania narodu przyczyniły si«;;) przeto 
nie zasinzyfy sobie na to, ażebyśmy się o nie troskliwie 
dopytywali w tćm tu, wyjaśnieniu literatury głównie po* 
święconćm, dziele. Dosyć więc będzie opowiedzieć co same 
zeznał)' o sobie, a natomiast potrzeba zająć się pilnie wy** 
Hczemem ich dzieł, opisać je bibliograflcznie, treściowo 
przywieść ich wątek, W) jątkl z nich przytoczyć, na koniec 
pism ich i piśmideł stosunek do literatur)' wskazać. W czem 
znowu miara pewna zachowaną być wmna, ażeby nie je*- 
Anakową mierzyć piędzią tych którzy nieco, a którzy za* 
dnegro pożytku nie przynieśli, którzy jedynie liczbą są 
w obrazie literatury i próżnym jej ciężarem; niby trutnie 
w gromadzie pszczót pracowitych, niby próżniacka czere^ 
da w tłumie skrzętnych i uzdatnionych robotników, gapiąca 
się i podziwiająca co działają tamci, a wezwana do współ* 
pracoiraictwa, leniwa lub nieudolna przyczynić się wczem- 
kolwieiw do powszechnego doi)ra. 

Gdy pisarze raczyli iedni objawić nam swoje nazwi- 
sko, i wskazać rok w którym wyszła na jaw ich praca, 
a drudzy zamilczeć oboje woleli, w czterech więc usta- 
wimy ich rzędach, wysuwając naprzód pisma bezimiennych 
iroka i miejsca druku znane, tudzież nieznane, a za 
liemi takoweź imiennie znanych pisarzów dzieła sta- 
Wttjąc. 



6 



I. Dtiela iiisanjr ntesnanjrcb i imieiiia. 

1. Z UOiSCk I ROKU ZWARB DBOU. 

K 1565. (JMtatty Prawa Polskiego napotrzebnieysu^ 
krotko % łacińskich wybrane^ na Polski ięzyk dla wszel- 
kiego człowieka prostego^ a prawo wiedzieć połrzebuią' 
cego, przełożone. JP. Roku Pańskiego 1565. W ćwiartce, 
karty nie licztM)wane, sygnatura od tytułu począwszy ai 
do końca taz sama i jedoa, ostatni znak druku Vij\ Dziet^ 
to (czytałem je . w bibl. zakładu Ossol.) jest pierwszym 
ukiadem systematycznym praw polskich. Statutem się 
wiśiickim rozpoczyna. Podzielił go bezipiienny ukfadacz 
(J P., Jan Ponętowski?) na 37 kapituł, ostatnia i niby 38 
kapituia zawiera staluta sejmu walnego warszawsiciega 
z roku 1557. Kapituły czyli materye idą w tym porządku: 
Wybranie statutów, o Królu, Wojewodach, Starostach, 
granicach, slachectwie, panach sądowych. Prokuratorach, 
(obrońcach sądowych), Woźnym i wwięzywaniu, gwałcie, 
świadkach, wdowach, rokachi odwłokach, skaźniach, (wy- 
rokach) i prawach, księgach ziemsiiich, zapisach dziedzi- 
ctwa, przywilejach, pozwach, opiekunach, synach i dziew- 
kach, (córlcacb), o gaju i borze, bydle, rękojemstwie, miesz- 
czanach i kmieciach, sługach, myśliwcach a psach, długach, 
soli, cle, rzekach, pieniądzach, glejtach, sprawie wojennej, 
złodziejach, żydach. Szacowne to jest, i jak na swój wiele 
wielliifei wartości dzieło! Drugie wydanie jegob. m. i r., 
tudzież trzecie z r. 1569., obadwa w ćwiartce, znajduje 
się w Warszawie. 

— Colloąuiwn piotrkowskie. To iest Rozmowa którą 
mieli wyznawcę prawdziwey wiary stharodawney o Panu 



Boiu w Troicy iedgnym $ stroną przeciwną w Piotrko- 
wie w Seym^ Roku przesz, (przeszłego) 1565. w Krakom 
met druk. Madeia Włrzlnęlff 1566. (w 4"^^ ostatoi znak 
a S Sień. Joch. U. 289. 569. obszernłćj wypisuje tytat 
dneta). Jest to rązmowa teologłczna, którą protestanci 
ńwn helweckiego mieli z Aryanaiiil. Na przemowie do 
dzieia podpisali się: ^^Stani. Samicius, Jaeobus Sffleius, 
kndrtas PrOsno (Prazinowski,) Radzie (z Radziejowa), 
Chrtrioph. Tretius Coltoguutores praesenlis aeius ex parte 
OrthodoTorum' . Dzieiko to bardzo rzadkie, byio pier- 
V8zem pismem, przez które istniejący ju2 licznie w Polsce 
protestanci usiłowali nowo w jej państwach okoio r. 1560 
tjawionycb Aryanów przewieść na swoje stronę. Jakoi 
traHa s&ę do tego pora, gdy się na sejm zjecbai* do Piotr- 
kowa nerói. Tam przeto odbyły dysputę obiedwie strony, 
i/f aadaremnie; bo stojący na czele Aryanów Grzegorz 
Pauli nie dał się przeprzec. Wytoczono więc spór przed 
większą publikę, w druk puściwszy go następnego zeraz 
rokn. 

— Glowne opisanie złączenia widlHego zwierscbieh 
Ptandott^ y Słońca zaćmienia: które przez dtnadzieścia 
lał In/c maią. Na końcu stoi: Drukowano w Krakotcie u 
Matheusza Siebeneychera, Roku od Narodzenia Pańskhgo 
1565. Broszurka w mat^j ósemce (czytałem ją u P. Łu- 
kaszewicza w Pozn.) wydana na postracb ludowi, by się 
V grzechach swych upamiętal 

R. 1 566. Roye Ewaniełiey naszego wieku po krze- 
ścimłwie rozmnoioney. w Krak. 1566. (w 8«* u Mik. 
Szarffmber. F. 3. Czytałem w Puławach, zna to dzieło 
I Jocli. 11. 240. i tytfff jego obszerniej wypisuje). Zawiera 
Yfjątki z Ewanielfj śś. dla użytku pospolitego człowieka 



iaciQakf¥g4» ję^iyka nie^iiającego przeto{oiie w tym celHi 
aieby go od błędów kac^r«kich uębroąi<i« 

^^ Examm łheołogie^m. to yni. SlficbmnU ólbo do- 
świadczanie w nauce siowft Boiego^iyęh kliszy ^M"^ 
na urzęd kaznodzieyski wezttkini y podmi. w ErałeM 
1566. (czytałam w W«rsz«). Dziełko to aapisai pa łacioii 
Filip MelaachtoB, a Jan Radomski Minister zebniiiią nldbo^ 
skiego wyłożył je na język polsid, z roskazu Ksiąłędi 
pruskiego, który kazał dacbowieństWM swemu, a nUaoo* 
wicie nie umiejącemu po łacinie^ kupować to pismo, i (jA 
flię wyraził Książe,) nie prędzej wypuścić z ręlci^ az 8i( 
go nauczy na pamięć. Drugie dziełko przez tągoz soadi 
tłomączone (poświadczył to wtasaoręcznyp) podjpisem Cza- 
cki, który na egzemplarza sieajawskun odemni« czytanya 
położył,) a zasadę wiary wyznania au^pmlciego wPra* 
siecb książęcych (Corpus doctrinae^ Repetiłio corporisdo^ 
ctrinaej obejmujące, gdy je juz opisał Joeber II. 233^ VI 
3$0. 393 nie wymieniam go tu bliżej. 

— Passio albo kazanie o męce Panskiey Aurelłusu 
Uppma. Tymi czasy s Lacynskiego na Polsky ięzyl 
nowo pr ułożone 1567. (w ósemce mała broszurka, w U 
bllot. okręgu znajdąjąca się). Sądząc po czterech wier 
szach polskich Andrzeja Krzyckiego Biskupa płocldegfl 
a następnie Arcybiskupa gnieźnieńskiego, który r. i53i 
umarł ; sądząc po tern ze oryginał taciósld, z któregi 
dziełko to przełożono, właśnie w Puitusku za biskupsti^ 
Krzyckiego r. 1535 wyszedł; sądząc na koniec pofrzc 
mowie dziełka „do cbrześciańskiego człeka przez Jao 
Patruusa Mieszczanina y Bibliopola Poznańskiego'' wystc 
sowan^, wnieść się godzi, ze pisemko to przygotowawsz 
dawno do druku Jan Patruusa, naprzód w Pułtusku drukai 



9 

anatęittie w Poznanio księgars (1), w}'dał go z czasem, 
„postarawszy się o jego przekład polski prtez jednego 
Zakoiaika Dyakoaa w Wągrowcu"* Powód do tego Jak 
sitfirf, byi mu ten, ^,ń gdy się wiele modlitw tymi czasy po 
polska pisywanych namnpzyło w Polsce, w ktorycb kace- 
Tzejady swe rozsiewają, więc tez i katolicy powinni się 
wydawaniem podobnychze zajmować". Tłomacz ogłosił 
drnkiem Crodzinkl o ś. Krzyiu, w tym porządku jak je 
w Dynmałacli swoich Cysterskich znalazł, z dołączeniem 
Mdłitw, ktdre, po łacinie napisane przez sławnego Magi- 
stra iaaa Herbesta, śpiewy wano w Poznaniu w kościele 
katedrataym. Dziełko to. znał Juszyński, i opisał je, ale 
niedokładnie (Porówn. Jochera III. 121.)* 

IL 1567. Dekalog tci^szp 1567 (Sten). Broszurka 

w 8^, ni siedmiu ćwiartkach wydrukowana, zawiera Dzie- 

śędOTO przykazania sposobem dłaiszym i krótszym wy* 

łożone, z przydaniem nót jak się śpiewać ma. Po Dekalogu 

jest naoka, a po nićj upomnienie czytelnika temi słowy: 

Jeśli człecźe Zakon Bosy kładziesz przed oczy, 
Wieled ztoidi n4 bory ii4 taźy (la$y) uskoczy. 
Gdśie aby zoatśly, do n&s się nie n4wrac4ty, 
Stnezmy sprśw swych, by Dekalogu niezaspikty, 

Diakon Chrzegorz Zókon^ifL 

— Przestroga w wierze. Anno Domini 1567. Jest to 
pieśń w 6^^ (kartek cztery, Sień) z uótami i muzyką wy- 
irotLOwano. Ostrzeżono na tytule, „ze się tak śpiewa jak 

(1) Lelew. bibl. ksiąg dwoje I. 191. przywiódłszy oryginał ła- 
(ttski przez Jana z Sącza w Pułtusku 1535. drukowany, indwi iz 
tm Jan był cliaikografem poznańskim. Miałzebf być owym Janem 
Patrousem? 

riśHiBs. roŁs. T.ni. ^ 



iO 

/ 
% 

piett o zburseniH Tro^^ i prun^wioBe w koAcii 4q faslM^ 
wą| pablicuości, ttmi słowy: 

Wy ^kęi dMtt^^ Sie ftmyókjhi ku etiey nteowle. 

Wyśłowieniii pie^i jest dziwne, brzmi jćj początek 
w ten sposób: 

P«n Byebiesky Chńetf^ttikiki chfte kydi th4k iąy, 
Jakobiimy prkwŁe WBByacy za yeden bety. 

H ib%Si Ant^hymn. W^gardzonyeh slug^ Cbrpślu9a 
ukfz^iOfMnego. W kłhorym tlemu swiatfi p kochankom 
ięgo, fuB tefmiości Mejf ^raw%AiwAią: te im fozmaHś 
bluiniersłwd polwarlłwie przppiśmą, A o nich n$tc^pl^ 
wśe ifńetóuią. Teras naice^ ku pociesze WiernyPi uczy- 
tuMy. Roku od Narodź. Jezusa Kristusu ukfz$iowamg9, 
prawdziwego^y własnego Syna Bożego. iMS (SienJtb. 
}L aS9.). w pisemku tem, (któte mylDie za dziełko Slry^ 
kowskiegi^ poczytywać chciano^ pardwnaj iocłk Ui iW. 
539. nstpn.) przeciwko Aryanom wymierzoaćm, powiada 
bezimienny, ze największa część ich błędów ztąd pocho- 
dzi, ,,iz im Aniklirist poaiięaaai byi ataady statfego zakona 
i nowego, I za prawdę ji^ podał/' 

R. 1569. Cantional, albo: pieśni drnhowne s słowa 
bożego shione: w 4^^ stronic 483. Bień. Porównaj Joch. 
DI. 158 który obszerait tytuł wypisuje. Na końcu stai: 
»,Roka od aarodzenla Pana Jezu Krysta SynA Bożego ZbdU 
wiciel& Świata 1569. Wydrukowan k dokonań iest ten to 
k^ncyonał dnia czwartego Lutego. W sławnem mieście 
Kr4kowie od Macyey4 Wirzbiety z wielką pracą, naprzód 
ku czci k ku chwale s4memu iedynemu wiecznemu Boga, 
w Troyce błogosławłoney: tńkze y ku pożytku kościoła 



11 

^ Krotka hifteria ó Zwjfóięsime Krold Franeuskiege, 
mi fUkrimmUartmi, który th gUmą j TMwyistym HeU 
minera, bffi KsiąŁe 4t Conde, H) t$y bttieie zdbHy Trzyna* 
dego dnia, Mieiiąpd Marca Roku 1569. (w ósemce, osta* 
tli tntk 4niku B. 3. karty qieli€ebowane. Kom.}, Dziefko 
t« 4o liccby kościelny eh gazet aaleiy. 

*- C€n9ura\ albo rozsądek iednego katolika.^ na rot'- 
Mą/kk i cenzurę Ministrów Tigurskieh 1669 (w 8*® listów 
1S4 Sim. iocb. II. 290). Jest to przekład łacińskiego pi- . 
uakt, irymiereoiiego przeciwko uyzaii wcom zboni bel- 
mducflo. Ktoby je napisał? ktoby praełoiyi? nie widać 
i^T^srary. 

— Kmqzki O zaehowdnm zdrowia eziomecłego, od 
urny morowego powietrza, w Krakowie 1569..(Warsz^. 
AiMko to # chorobie powszerbnie w ów czas grassiijąc^, 
aapisał po łaetoie Doktor Antoni Sznebergier, przypisaw- 
szy je Aibrycht^wif ry<łrycbowiKargrabi brand^nborskie- 
m a pitiskieara KsiąSęciu. Wa polski język przefozyi je 
iao Antoninas ( Antottins) szwagier autora. Z dziefami ory- 
gitalaie pa polsku w tćjze treści pod ów czas napisanemi, 
diMka to file moie iść w porównanie. Obszernie rozwiódł 
*i atd iH«m Ossełi6ski (II. t96. \ nstpn). 

H 1^0. Synod. Zgodna rozumienie zobopolne 

^przedmeyszyth ozęściach ttidry Krzeietdńskiey, miedzy 

^mioiy EttoimgMjekymi Wiełkiey y mdley Polski, w Rusi, 

[ aUbtie, y tM Żmudzi ete. Które tcedtug Confessiey Augs- 

pmldey^ Braciey Cieskieh zdały sie mieć miedzy sobą 

fdmką rotnoie: Uozynione na Synodzie tSędomirskim 
H^ku 157A. Oniu 14 Kwiolhnia. W ósemce, po łacinie 



12 

i po polska napisane deldb. Wrat z tytnłeii rocpocsyi^ 
się rzecz, i ai do końca idzie, gdzie stoi: Skadslam Coi 
met a Górka, PaktUmu Pomanientit, numu proprk 
subscribo. W egzemplarzu kórnickim kMrego uzywaiei| 
są tu i owdzie wygniłe sf owa, co kropkami oznaczyłem. 
— Judieium Albo rozsądek niektórych Eałholikow i 
Confemej/ Sędomierskią/, Roku 1570 wydaney. W któ- 
rym Sie fałsze y biedy tey to Confessiey po prostu pokit 
zuią^ a prawda iednego Powszechnego Kosdola Rzymr 
skiego sama się broni. Na końcu: w Krakowie w drukar. 
Mikol Szarffenbergerd Roku Pansk. 1570. (w dsemce, 
karty po jednej liczbowano stronie, ostatnia liczba 264. 
Przypis Zygm. Aug., tudziei rejestr, czego jest kilka a^ 
kuszy, nie llczbowaDycb. Dzieto to wydali, jak pod przy- 
pisaniem stoi: „Niektórzy Katholikowie*' Króla J. M. „pra- 
wdziwie wierni y posłuszni poddani'', zwracając uwagę na 
Monarcby nową wiarę, wcale niepotrzebną, a kiedyś szko- 
dliwą być mogącą Polsce. Ułożono je w ksztaicie rozmo- 
wy, międzyKonfessyonistami (protestantami) a Katolikami 
toczonej. Pierwsi wszczynają rozmowę, drudzy odpowia- 
dają im. Obiedwie strony rosprawiają spokojnie, nie uno" 
szą się w zapale, lecz pismem ś. zdań dowodzą swoicli. 
Dla przykładu przywiodę w skróceniu cztery wyjątki 
z rosprawy: „o obrazach, spowiedzi, jedności kościoła, na- 
stępstwie władzy kościoła rzymskiego od Apostołów'' 
Czytamy w nich: „Jeśli to prawda, lako wy tedy śmiect< 
czynić obrazy Lutra, Melanchtona, y inszych Apostołon 
waszych, których wszędzie pełno, y owszem sami śiebii 
y zony wasze barzo radzi malować kaiede, a tymi obraz) 
miasto Christusowych y Świętych iego (iako Juliaous Apo- 
stata, y Symon Czarnoksiężnik z swolą póbocznicą Heleni 



13 

dyrit) gBMchy swoie osdoblade? Cłyli (ego Christmi, 
ViiU,FMvei oiegodłteo, ciego Later, PbiHp, Kilwin go- 

kden Laterski kainodzieli, zaraz ztrzjdiieścł rhło- 
ffwsłacbal sfpowledzi, którym roskaiai aby społem wszy* 
scy pned Mbą klęknęła a samema Boga grzecbow swoidi 
ile ąiowiadali a po groszu na of tarz poiozyli: obiecniąc 
u pewae rozgrzeszenie. Bo, powiada, Pokalha y Dosyć- 
oczyiieaie, wymysły to Papieskie, tego niepotrzeba. Byi 
tm nędzy tymi co się spowiadali ieden prostaciek, który 
hji pana swemu woła okradł Ten dostawszy rozgrze- 
SKiia, do domu sie z rńdością wrcicił, y swoie wesele ze* 
iie swey opowiedział: Bałem sie mówi, gdym szedł do 
Plebana ai powiedź, aby mi nie kazał kradzionego woła 
WTifić, albo ieby mi za złodźieystwo Piekłem nie groził: 
Jscz M za grosz ieden, wszystki mi grzechy odpuścił. 
RjMo potym tenże chłop drugiego woła ukradł, y poi- 
■iay aa złodzieystwie, wyznał, zęby sie był tego więcey 
aje dopaśćif, by ma Pleban tak łatwie grzechów nieprze* 
pośdł Przyp^trzze sie iedno naprzód Kościołowi nasze- 
ma Powszechnemu, iaka w nim wszędzie iedność, iaka 
Ig9da, nie tylko tyeh czasów naszych, ńle zawsze była. 
Zadziwić się tema nmśisz, i do któregokolwiek Państw4 
Ghrziśeiauskiego przyydziesz, do Polski, do Rosi, do Ma- 
lawn Oak), do Prus, do Litwy etc. wszędzie naydźiesz 
ii wierzących jest iedno serce, y iedna dusza w Panie. 

KoBCioi nasz Apostolski nie (yiko ze sie nauki y poda- 
ii A|kistolskiego mocno trzyma: ile tez, ze Sakcesaią 
aiki następowanie iednego Biskupi po drugim ai do dzi- 
siejszego, począwszy od Piotra pokazuie, takie y w na- 
syeh Kościelech Polskich, finieznienski, Krakowski, y in- 



14 

wt Kofidoiy, az do tych diiśleyisycli BfiktpowOrygiuti 
swe ponądne wywieś lllogą*^ KsowbI (Beklacyana zadM« 
wać nie mogliśmy. 

;^ Summariusz wnythfeg^ Nowegs Teiidmmiu: to 
Ust kr^hh^e okazśn^e tego eo Sjfe la ktorsy kśpibiU^ łdk 
u EumnyeitdM$B iśko y w Uieyecb ApćstoMckh Mmfftm. 
w Krakotpye. Drukowano u SUeyeyś Wirdbyęfy 16T0. 
<w 4<^ %m9k druku H /// Icr. ElJ. Treść tę wiersten przei 
b^imJMMga (jest nim Czechowicz, jak dowjtfdl Sobołew^ 
fki u Jach. Ii. 153) ziofcaaą, wydrukowawsey Wirzbif4a, 
firEy(daał Eastachemu WoiowiczowI Kaseteianowi Trato 

ktemo. 

— ReUbcia spraw gdamkick nu seymis wMnym iciir* 

Stawskim &oku 1570. (w 4«^ pstatei ZMk driiltH Hi. Siem). 
Pamiętne zajśeie które Korona albo racz^ KrU (do «fiega 
to bairiem mieli urazę GdaAszczaoie , i odtączyć aię 4>4 
P44ski zamyaiaU) miał z abywateiami Gdatoka,. opawffi* 
dziano w tćj i^roazurse. Beziaifenay autor tnk ^ swdf 
fracy mów na końca przemo4vy do dzfeta: „Kie rozwntey 
ieŁ tego ńbycb^ miaf podawać z Tr eta (znaczy z bruku, 
brukowa wiadomość) ńibo od przekupek tych rzeczy Qaa4 
a^imus iofrimar, y ci4»noch sie 4obrze pi^zystncbał t4ni 
tiędąc gdzie sia ta rzecz dziali, co sie iuwnłe mo«v4f>a, 
atiaonFito, f y«ny, mandati, respoasy, dekrety utwierdzit^i, 
to podaię". 

^— Postępak prawa c^artowskugo przetm narośowi 
hĄdzkiemu. Drukowano w Bmescm łotewskim w drukarz 
ni Cyptyana BazyUka Uoku 1570. Tyte wyczytAam na 
pferwsztj i ostataićj atronicy daieta Jbardza <tMzkodaoneg«, 
maji|cego tytni i pierwszą kartę iipjdartą. Oatatida karta 
jest oaaaeMM aitnbą 82« 48ą |o niby dnieje npalku d»- 



15 

€Uvl^rwMy<klQd«i, i Bpneeska ich • t*. <Bo|teiii, 
sfiMAei w ftądach assetof sMeh nlywmym oj^sana. Ft%^^ 
nUMlLor róŁae dykteryjki o czartach i ^spMnictkMli 
U mswniemchf wątku na to aia t krajowych dzM{}4W 
MUkie, iDb o4 potekiego luda, lect t kronik niemiackieh 
wifgiąwszy. Zdą|e 6ię ie dziełko ta daio pocbop do 
tiyonntfasłaWiiij brasiary, snaDej pod aa^wiskleii Sejftn 
phMitjf. Piatto ta aytafem w Sieiifailvte: wapoariaa a 
aiB Utker fl. 240. ale nader koso. 

Ł 1571. GtiteUa. O po9łu$teń9łwie^ staloici y ćłer^ 
pttmćr ilMkełneff dobrą/ a tnotliwey Maiiońki: nada^ 
^friikki y HiBł^riA Mir grabi iedrugo, Mori $Aogiego 
imiecia mfoUg^ eor/cę poiąl zm Zonę, iako (ą deszkó 
proboMł. Naatępiye wiaieła MryatawiąHIca Księcia % or* 
Kikieą tadziei ubogiego rolnika z ciirką i przyjacielem^ 
Watfigiośct wida< chatę wiejską. Pod spodem rzymską 
ftibą j€8t wyrafiony rok 1 571* W ćwiartce wydrukowana 
to dzieifca, ktdre w Kornika czytałem. Na ostatniej kartce 
jnt znak drnkarski M. Bezimleitny jega ukiadacz przypis 
lit je ^Panley Helszce z Mortag Adami Zalihskiega 8$« 
tte^ Tncholskiego małSonce'*, mówiąc: 

tak rok mi ś\^ trafiło mi łask&wa Pini, 
Sem dotftat ksiąstki ledne mówię a fn^rAy aiimf, 
W których ieat Historia Nieiiieckiem i^yktcm 
Dostałem potym wkrótce Polskich tez takowych. 

Na wzdr owych dziełek uf olyf więc bezimienny pi- 

**• swoje, pobrawszy wiele z Żywota Reja, położywszy 

M kkn samkntenie, a za niem wiersz „do Biatfycbgłow'' 

MńA pieśA nabożni) ,,do Jezusa Chrystusa wiszącego na 

jzo''. Nowy przekład dzieła tego zrobił Maciej Głos* 

wskl, o ktityta osobny artykuł porównaj. 



16 

R. 1&72. Prawdziwe, y osobliwe kaidey spró$ey Wf- 
pisanie: lako s przodku Turey ten zacny Wyeep Kroh' 
itwa Cipriyekiego^ wielką mocą obiegli, gdzye tamie Nh 
kozia glowne miósto (w którym eie Królowie tey ziemie 
chowali) gwałtownie wzyeli, okrom Stawnego Miastś ¥& 
mdgentdprzezwanegOy które się statecznie z Rycerstwem 
swoim obroniło: ze się o nie kusić przestać musieli. A id 
sprdwd wszystkd s pnodku W ioskim Jęzikiem była wy^ 
piidna, przez Tłumdozd^ Tureckiego y z Arabskiego Jfr 
zika^ iuz po wzięcyu miasta tdmie w Nikoziey s cżegh tu 
na Polskie przełożona. Roku Bożego 1571. Dziełko w 8^, 
od tytuła ał do końca jedną sygnaturą opatrzone, (ostatni 
tnak druka Riij). Na poprzedniej kartce sygnaturę H9 
mąjącćj stoi drogie dziefo: O sławnym a pamięci wgt^ 
czney godnym zwycięstwie Krzesciańskim nad obrzezdfir 
cy Tureckiemi roku 1571. (rzymską) między Lepanłem 
Partefn d Asfalonią, drugie, mówię; bo chociaż ma z po- 
przedzająrem sygnaturę wspAlną, jednakże przy koiica 
stoi: Mdciey Wirzbięta dtukowal Roku Pańskiego 1572. 
Pierwsze dzieio przypisane jest Janowi Cbodkowicowi 
Grabi na Skluwie, przez Pawia Fabriciusa bibliopotę kra- 
kowsk. z Kfukowa 1572, u niego więc i w tymże roku 
wyszło. Na odwrotnćj stronicy jej są wiersze, po czem 
idzie przemowa do czytelnika zamiast wstępu, za nią opis 
wyspa (tak) Królestwa cypryjskiego, za tem opis zdarzeń 
na tej wyspie roku 1571. przez Filipa Membrę dragomana 
tureckiego w Nikozij. Drugie nikomu nie przypisano, mn 
na odwrotnej stronicy tututu wiersze. Pierwsza karta dziełn 
przemowę do czytelnika zawiera: naslępiu^ opis zdarzeni 
które kończy wiersz 

Prziymisz to wdzięcznie, iujr z4 nowe L&to, 
Dzy^kny serdecznie, Pśnn Bogir z4 to. 



It 

— IHbibUotece kolUMclŁtej j«t bfoskuira iJti lartkóWa bez 
ftciątka i końca, obejmująca dyalog podzielony na tpra- 
wjf (akty) i dmie czyli sceoy. Jest on waiuy pod wzglę- 
ifeai zabobonów polskife^o gmino. Wchodzi to ni)ęiiUy ia« 
neni osobami Wróżka^ 1 pnepowMi yrsya ctett btarćj 
pannie Imieaien^Marancyn, kttoa sięzakochafa ,,w Blatbya- 
szosiadze.'* Moiri 

Mola droga 4»l sgMIUi ^ owieda MMcmoipnMiit, 
Jestise aub daroMiie lailoić w Mitn notoąt 

Poeaekay trochę, ^woie se olusę^F ^sMrif: 
Tedy co si^ pokase wn^ttka wcsoiiko joawie. 
Aibriin, iladwvm (itffsiiitf^fioaą (i^JM 
y świętych (Kegma uf) jponoc%, 
- W tym świerdiedle hinai niech aif «igeas hocą.. 
Rolutk& (uammko czmHśiffayhądi ifUi9»jr P^^ma^ 

niech ohiawię 
Co lię diieie w nbunywM^j tey to 'waaytkia^ ■Iprawle. 
A ieazeze mi ale Jiie chieesz {kok4a4<5 dobrripp, 
MuHsę zasy^ fortelu na ^Siebie dięMsegft: 
Mbca twoiego Pani przykazuję tobie. 
Abyś mi się pokazał w liskawey osobie. 
Miglkmy figlany ini W3aifdiB, toiS się pokaZIiiesz 
Oiędne alwwleni 4owa nlil pierwey cmiess. 
Affoą ei korosi (za upagt^ wyraz grecka snacay i^i 
karou ZBL goroi, poday grosz,) 4 nań dwakrod dmnchni, 
A po«zykro«5 na iastie to zwierciaAo ćhochiii. 

' WmapNS go 'pnEfmHsif titi^y że ^kaio lice. 

\ Podąy tego Kropidła co go masa z iwii|tnic«: 

Pokrop rosoleai, wody bo nie mam święconpy, 
Pakz lako się prseftrasByl od świątbsiH oney, 
P ak ual twarz, 3^z «inętiia, ntfe dobne piftynośi. 
Powiem iednak prawdziwie, gdy mię twachęd proti, 
Intodtlodiec ten roflZaiti tridźę szlacheckiego, 

namaif. fołs. tom ni. 9 



(■ 18 

. Pneto mi ai^ zdalnie iest ramienia twoiegOj 

Doydziesz iednak matzeństwa, ale z wielkim śmiechem. 

Marancya. 

By tylko mied, co wadzi, chociażby y z grzechem. 
Z nataiy^mamy, pragniem zawszcf^ardzącego, 
Lekce sobie ważymy czołem biiącego: 

Wró%ka (sama). 

Pieniądze ^io (idicie) do wacka, barani z ćwierdadb. 

Nie ladaiaka korzyiid teraz mi przypadła. 

Ja nie wiem czemu dziewki tak gtnpie nk <wief5ie. 

Płacą dobrze gdy kwoli onym co zaplecie. 

Z4 to mi ieśd knch&rki, y pieniądze d4ią. 

Panie kradną, młodzieńcom gwałtem się ndaią. 

T Miesckie mśtkom biorą, na stToie ri^ sadzą, 

O chłopy iedna z drugą czcstokro<5 się wadzą: 

A ia tez nie źałuie na kłamstwo ięzyka. 

Który mam tak W3rprawny, wnet w pole wywiodę, 

Głupią y nieopatrzną tę panieńską trzodę: 

Daię ziela Ni^ięzdrzy, które tak cnkmie. 

Gdy go n& szyi nosisz kdzdye zadudkuie: 

Grabki Niedopyrzowe, przyciągniesz którymi 

Kogo pragniesz, odrzucisz kiedy zechcesz nimi. 

Moszkowa ma się dobrze z4 swoie m&chldrstwo, . 

Kaidy ^ezna ie lepiey teraz słuiy łgarstwo. 

Jabym była y teraz tego nie trzymała. 

Co mam, bym pochlebowid p&nnom nie umiała. 

Wzmianka o Badurze chłopie, którego prsez urągowi- 
sko podano na kandydata do tronu, gdy po śmierci Zy- 
gmunta Augusta nie chciały się zgodzić stany na wybór 
Króla, wskazówką jest, ze dramat ten mógł być po rokn 
1572 napisany, wtedy bowiem . w przysłowie weszf o Ba- 
dury imte. Mozę atoli bjrć iz to jest to samo dzieło o Cza* 
rach i Czarownicach w ćwiartce 1557 u Wirzbięły w Krak. 
wydane, o którćm Czacki dz. 111/241. wprzyp. mówi. 
P. Wiszniewski hist. lit. VII. 262. więcćj wypisów z tego 
dyalogu przywiódł 



i9 

Ok«to r. 1572. Aiifti niekiorich Biikupow ioBononiey 
tgromadzofąfeh: Podana nd Usóie Papieżom Patttam 
b^ imiema czteartemu^ kthorym sposobem może byc 
whnerdzany Kośdot Rzymski. Bez miejsca drako i rokti 
wydań br#ssQrka (Łuk.), doradza uczynić niejakie popra- 
wy w litargii i dogmatyce kościoła rzymskiego. Mogia 
wjjść u Bas około roku 1572 kiedy {}^ny końcu panowa- 
nia Zygmunta Augusta) zamyślano zrobić przedstawienie 
do Papieża o niektóre przyzwoJenia dla kościoła katolic- 
kiego w Polsce (1). 

— Historia. O Heliaszu Proroku^ s trzecich ksiąg 
królewskich. Ter At nowo Drukowana. Cum Gratia et 
PritUegio, S. R. M. z Drukarnie Macyeyd Wirzbyęfy. Roku 
1572. Nie znam pierwszego druku tej broszury ćwiartko- 
wej (ostatni znak drokn DUJ): ta którą przed sobą talia- 
ino, zaczyna się „przemową ku czytelnikowi", po którćj 
następiije bistorya rzeczona, na Ile pisma ś. .star. zakonu 
(ksiąg krdlewskicb) osnowana. Jako jedna z romansów re- 
ligijnej treści zasługuje na uwagę ta, z resztą bardzo iirho 
napisana bistorya. 

— Znalazłem w bibliotece p. Professora Poplińskiego 
w Pozaania przekład psalmów, w egzemplarzu uszkodzo- 
njfm, druk zdaje się być Wietorowskl, ale przelcład nie 
jest WrdUa. Dzieło w ósemce, pierw sza karta ma znak 
droku A if^ trzecia od końca Uh u. Przypisanie uczynione 
saadź do Zygmunta Augusta, (2) co wnosim z następują- 
ago wyrażenia się, gdzie powiedziano: „Tenże Pan Bog 

(1) Hiatorya prawod. słowiańskich Ul. 238. 

(2) Jestle to przedmie dzieła którego wyjście przed rok 1S4S. 
coik p. Wiszniewski lilst. Ut VI. 487? 



90 

Ir V y Iffokiye^ <^ Dawidowi wyele A9(»FVd9ieii8Łir4 ipafto* 
Wi(tt y Yc»o pakotenye Myiare awriyń obyecowit^ y *•- 
9yc t^u c^nlŁ Tlienłe Pa« Bog y iy wat W, K. IŁ y sic&^ 
«qe ą wokayn^ paBowaiiye, y potondcl W. K. li (w 
lay yesscie iiliodi;y p^ddaai Iconioy t«y osobaą nadsie: 
4 pcKC) ęchę mamy) ss^rzyc k namyć bęidite tawyi 
IkąA yfiAzm i^ cieszyć aif tćm aaró4 ii Krół potooMt 
mieć będue, co s^ę yie ^iśeiłe. Po praypiMain idcie ,JKm 
tbemu coby myai vo\ą czysc ksKąsski, 

Prossę kto b^dzye cieci ohkci, 
A snadś sobye uw4iyi5 riM^z, 
Aby to wżdy mymi nń pyeciy. 
Co są w tym pumye za rzeczy. 

* 

Po tem zaczyna się sam przekia4 A naprzAd napfe 
itaciński psalmu: »,Beata$ Tir qui. Psałmua primas. Argo* 
n^at n4 pirwssy Psidm'* który tak brzmi: ,,Ta Pnurak wyr« 
sławy a blogoslawyeastwo, pr4wye przez DacbA swyąteg^^ 
każdego człowyeka, ktbory tylko nasladuye spraw eit<» 
tltwych, a if ma naiezącycb^ a i^d^o sią od aich rożne spió.- 
wy ludzi złosliwycb y yako sye obrócić mayą*\ Po rsćm 
fjfs^l pirwssy" którago pi^wszą wypisujmy strofę: „Wsze- 
liyśldm obyc^aiem tbo yestb Mof oslńwyoaiy człowyelc, 
który sye nye wdawa w sprśwy ludzi onycb, którzy swa* 

. frolnye bez zakonu trwśyą, óai ulywa s tymi towarzystwo. 

' którzy uprzeymo uc2q sye złe czyalc, y owssem mu to sA 
rpzum przyczysc może, iż mu sye apraw^ dobrego ży w«ka 
podoba". Na boku jest króciucbm treść psalmu wypisaui. 
Na końcu psalmu idzie: ,,Hodlitwa. Prosimy pokornie nasz 
mify p&nie, aby nas raczyi postfańnowić takowem drze- 
wem, ktoreby s syebye pożyteczny owoc ku poczciwości 
twey swiętey podawóć mogia. A będąc otrzezwyeni twą 



teskooałe^, k chowńiąc 8vy9tt roskiMnye twajf^ ąby- 
fimf f dobrą mysią powBtać mogli, gdy ty kaiesz iy wym 
/Mrtwyii stanąć pntd strśstliwą oblidtiiodcią twoią 
0]pcie laas etc. Zdrowaś Mirin*', 

— Apologia. Tho ie^t. Dowody p obrona Confeiyęjf Ko^ 
tciobw Poloikich w Wyerze prawdziwa patMZecbney, o4 
btdsi Krzeąóidńskieb w Polszczs wydana, w Krakowie 
4rukm. Mae$ey l/l/irzbięta, Typograph Kr Ma I M. 1572L 
Diieiko to, w bibliotece okręga będące, jest w ótemee. 04 
(ytiffl pocsąwBsy az do koóca są po obodwu stronach 
Hcsbowaae lurlki. Ostatnia liczba 770. kończą dzieio 
dvie ćwiartki aieiiczbowane, na których są wiersza 
tiiei w ar^HolB Jaai i Benedykt Hcrbestowie pny wi«dtio- 
M ca&awide. Na treść dzieła napis ty tufo wskfizajew 
W przypisaniu go Zygmuntowi Augustowi mówi bezlmiea* 

V wydawcą ie rokiem wprzód wydana Konfesisya w Sę<- 
im\Ętą (owa, którą wyżej pod r. 1^70 przywiodleo)) 

V toi samo co i ta Apologia zmierzą to jest, ązeby si^ 
pnei:anał każdy, ie protestancki kościół bynajmniej he« 
retyciLim nie jest. W kształcie rozmowy Chrześcianina 
zKatołtkiem (różnicę między obodwoma przypuszczą autor) 
Mpisaaa je, idąc krok w krok za dziełem Juikcmm Mbo 
rozeądek wyi^j pod tymie czyli 1570 rokiem opisanem, 
iest więc niniejsze odpowiedzią na owo dzieło. 

— O Komecie widzianey Roku przeszłego^ 1572. w Id- 
Afipadu y w Grudniu. Która z pisania Jerzego Puszd^ . 
terw: noieo z Niemieckiego i^zyka na Polski przełożona. 
BrosEorka ta (Łuk.) w małej ósemce bez wyrażenia rol^U 
i miejsca wydana, ctiarakteryzuje ducha czasu. W końcu 
jej powiedziano: „Gdyi wiara Krześćcijańska krwią się 



22 

zactęta, krwią się rónrosła, roskrzewiła y pomnosyła aa 
jłwlecie, krwią będzie dokonana''. 

— Narzekanie z uyznAnim wiary, niebo$zezyka 
Kxiędza Biskupa kuiatcskiego^ Jana Droiowskiego^ które 
czynił tudziesz przed śmiercią swą, prxy bratu swymi y 
przy niekłhorych służebnikach swych, którzy to z ust tego 
excypowałi (Łuk.). Biskup Droiowskl (Jan Drohojowski, 
um. 1557) sprzyjaf protestantom, i żywot wiódł nieprzy- 
zwoity. Po je^o śmierci wydano o tćm broszurę, bezimteK* 
nie i bez wyrałenla miejsca drukut 

— Przestroga. 8 pokazania niepozytków z wiięeia 
Pana s poyśrzodku siebie. Na końca stoi: Datum e domo 
cuiusdam Eguitis Disłrictus Całissiensis 10 Januarij A^ 
Domini 1573 (1). Po wygaśnienia rodu jagielońskiego 
okazywali chęć Polacy obrania sobie Królem Piasta (je- 
dnego z pomiędzy siebie). Powstaje przeciwko temu bez- 
imienny, mówiąc: „ze panowie widząc odtąd moiebność 
wynieść się z pomiędzy równych na godność królewską, 
jeszczeby się więcćj w okazałości przesadzali, rycerstwo- 
by ich w tem naśiadowało, i gdyby nie stafo na to funda- 
mi) .W Dziennilcu Warszawskim zr. 1851 wnunkerze 2S3, przy- 
toczono tytuł dzieilca ti^Jze treści będącego, którego nie znam. Ty- 
tuł iego: Pr%esiroga. To iesi pokajanie upadków nas%ych %iem^ 
tak%e y Korony Polskiey % obierania Pana » poysr%odka siebie. 
Miało wyjść w ćwiartce bez m. i x. przez Piotra Hjcielsl^ięgo. Mia- 
łozby to być toz samo dziełko które przywodzimy? Tenże Dziennik 
przytacza tamże podobnćj treści dziełko: SerUeniia cuiusdam de 
electione regis Polonorum cum commonstrałione commodi et 
tncommodi inde emergentis, b. m. i r. w siedmiu ćwiartkach. Pi* 
semko ma być po polsku lubo z łaclaskim tytułem, a zmierzać w to^ 
by osłabić partyą franeuzkii w Polsce. 



23 



; iNmaby pieiiądse od. obcycb, praktyki (przekup- 
^tn^mirygi) ci^yiiiąc, ie tak iaenUJ podbiliby panowie 
juManow awycb obróciliby sobie szlachtę; ie chockiłby 
wą pnei to można było spodobać Turkowi, który . wyra- 
aie kasat oświadczyć Polakom, ii tylko Króla z pośrodka 
larodu wybranego chce uważać za swego sprzymierzeńca: 
jednakie Miemcy (tak) lekce nas tera^ ważąc, jeszczeby 
iz^ ważyli, a pruscy i pomorscy Książęta trudnoby chcieli 
być polskiemi Wasalami, pod Królem który niegdyś byi 
Ich wqKilbratem". Radzi przeto obrać Królem obce^go, a 
i^le^ej Moskala (tak), boby się przez to i lud jego ucy- 
wfliiowat, i mielibyśmy od niego, jako obfitiuącego w do- 
statU, pomocy wiele. 

— Pieśni ktdre PP. Lelewel (bibl. ks. L 148. nstpn.) 
i Wśjdćki (obrazy starodawne Ł 200. nstpn.) opisqją, a 
jAaowicie: Pyesn o 9wiitym Kry sztof orze barzo piękna. 
Piętn o Połapie, Piesn o Plagach ciasow tęraznieyszyćh 
na Poldc^przepuszezonych (r. 1573), Pyeiń nowa o Gdan- 
eku (1577), i wreszcie Pieśń o której nie wspominają (znaj- 
duje się ona tamie gdzie owe), a która się tak poczyna: 

Jus poczniem teras satosne opiewanie: 
Pned Ikty nigdy, takie iiiedtycliane: 
Które aie MtMfyf eśaaii niedśwnego: 

Krain st4wnegQ. 

Wieś imieMlem Fijanków; salste wywnmwmy 
Dsiw o dwoich bUsni^tach wam powi&damy: 
Pomstę Bo£%, ina wiszącą nad n4mi: 

Nad griesznikimł. 

pien te, mówię, wiek swój nader charakteryj^ąją* Nie- 
gdyś, (przed nastaniem do Polski Jezuitów) nie straszono, 
lie dręczono ludzi przepowiedniami; teraz przeciwnie czy- 



uf mo, j«k JMgo f iaśni owe dbwoflką. Eauwa(y€ ptty tfii 
Mlełj> ił PleM b l^oto^e t KochiMttiidtogo JMa jMt 
Mśltdtwatta, kttfry « wą u^wii osikowy wb) na (te Horace- 
go COdar L 2). 

-- Ptokslacya Wojno&dUwa Phdkkgo pr%e6im Wm- 
fsdeńeff^ lft73. Broszurę tę w Dzikowie czytafeta. (M- 
mkai się do ptawttOgo bezkrOleWta po zgonie ZygMMM 
AagUBtii. 

-» LdgńćyA na El^kóyeff Kroim newegó Pol^U^ 
Viidki$g0 KiiędBa Ł(tBmkiegv, tto. od Kfold Jeg^ liku 
¥rśnat$kieg^, 4o Ich Mezi PńHóu) Rady p By^trttMi 
wHjfithlBgó Kófonmgo. Ptzet Jeg^ Mtó Księdzś Jan& 
Monluka, Grabię y Biskupa Walenckiego, pod WarszmĄ 
^prówowśna^ Roku Pańskiego^ 1573, Dmim 10 MiBsiąna 
Kwietnia. Na koflca stoi: it Krak. io drukarni MtkoUja 
SzarfBnbśrg9ra 1573, (ćwiartkowa broszura, sygaśturli 
AS iif, ktOrą W MM. lakłado Ossol. czytaMtti). Hękną 
polottyzną oddaf przekfadatz sfowa łaei&sktego orygf- 
nata, który zawiera paaegtryk na aseść nafro Ai polskiego 
powfedalany. 

— Oracya pierwsza i Wtóra posła francuskiego do 
Ich Mezi panów rad j/ rjfćsrsłwa hormmego^ na Elekcyey 
pod Warszawą 1678. Bnta 10. 2S. HMdtUia. w Krakowie 
w, drukarni Mkotdja Szarf enbergera roku pansk. 1573. 
Jest to powMna wydaaie f«wyln(f!j iiowy^ powtórzone 
snadź zarkz, Ipo rozdaniti egtettplarzfiW Aiowy pierwszej, 
czyli po rozrxaeeaia jej między puMiczność. 

— r Łacińskiej mowy czyli oryginaf a z którego powyz- 
sz<| tloMaczono, jest napis ten: Oratio nomine Christianie- 
fimi frgis GuUtarum per JoanH. JHonlucium in ełeetione 
noti Regis die X. mensis Aprilis 1573; accessit et secunda 



26 

aralio 25 Aprilis. Cracotiae in officina Nicolai Scharffm- 
htrgU (w ćwiartce, ostatni zaak druku H iy. Czyi^fem ją 
vm z powyiszą w Sieaiawie). W tymłe. samym roku wy- 
i$ńa ta mowa po francuzku: Harangue faicłę et prorioń^ 
uepar Jean de Moułluc, a Parts chez Jean Richer 1573. 
Mowy te powiedziai poseł francuzki Moatluk, który po 
skonie Zygmunta Augusta starał się o koronę polską dla 
Henryka Walezego. Ważny to mater)'ał do ówczesnych 
dikj6w PolskJ: ważny i dla historyi literatury, jako wzór 
panegirycznego stylu, według którego następnie mowy 
pochwalne nie raz u nas układano. 

fi. 1576. O mHoiciwym lecie list Jego Miłości KxiC'- 
dzd Areibiskupa Gnieźnieńskiego. Item list papieski ni 
me. llem Ust papieski drugi. Item krótkie kazanie na zór, 
powiedzenie miłościwego lala w Wilnie z drukarni Kxią- 
sęeia SlikoJaia Chrysztopha RadziwHa 1576 (Sień). Ów* 
czesny Arcybiskup Jan Uchański wydal ten list. Dwojako, 
czyli skróconym sposobem i ohizernie, przywodzi dzieła 
tego tytui Jocbe;: IH. 1 22. 342. 

— Pierwszy wybór Króla Polskiego drukiem po pol- 
fkjk ogfoszonyi pochodzi z roku 1576. i opisuje wstąpienie 
na tron Stefana (Batorego) Wojewody Siedmiogrodzkiego. 
Bez miejsca i roku w kształcie arkuszowym, w ośmiu kart- 
kach, wydano to dziełko (Sień). Na czele ma podpis takk 
JHn rady koronne^ duchotme y świeckie y posłowie ziem' 
tey którzyśmy sie tu do Krakowa na koronaUą obrane* 
go Pana według Elekcyey Wórszawskiey, y potym we- 
dług uchwały ziazdu Andrzeiowskiego zidehali: ozndy' 
nmismy^\ Koniec jest ten: ^^A tak my wyis%ey pomie- 
monę rady koronne % przerzeczonemi stany korotmemi, 

nkrnam* fou. t. iil J. 



8* 

róikmieiąc to byc tieet póittebną, nby t& prtt^iii^gd 
KrolA P&nh nuBtegb obrnńego bi/h co ńd^rfidz^ do 
utódkwtośói wśućh ludzi przpwtbdzionay ui^ttSmy Mg^ 
Mbti Pana Walenlego liembMsHitgo Ł D^mbiań Km^ ^ 
drrza KorOfip Polskiey^ aby te tbszysłkie łiśtp, ktoh/t^ 
bfyginaly prty sobłe ma, do druku podał. Dań % Krd^ 
hótoi, terłia di^ ńtensis MarlU Anno Dni 15T6. 

R; 1577. Napominania potrzebne y ibatćienhe, ftW* 
^yeh imzysey Plebani w Kujawtskim if Pomorskim B&kttp^ 
stwit przy Sttiątosci kościelnych sprawotmhłu uiyitiiA 
matą. Z roskazania Jego M. Kśtędza Słini^wA KnfH^ 
kómkłego^ Ehiawskiego y Pófnorskiegb Blśktipct, dla 
HAuki łhak Plebanów iako y Dwehotcieńsłtta wtiegó^ y 
iMa pożytku ludu pospolitego^ krotko Polskim ięzykiem 
ipisane. Na końcn jest: ijo Krakowie iib druk. ŚlśrHsK 
tSzarffenbergd^ Roku Pańskiego 1577. BrodżtirA ta w B^. 
^dana (ostatai żilak drdko G i}, karty sĄ nMitihoŃhni^, 
btytniem J(| w Kerniku ł w biblfoti^ce okr^go nankoili^lpge) 
słaSyć miata za iastrukcyą ^la Kapiaaó^ wiejskirik 

— O widzeniu Komety^ w tym titnieyszym przeszłym 
Boku Pańskim 1577 i t. d. Brósżuta w ^odoblśitie prls^ 
diolnająca się ^ bibliotece okk-ęgo, ^rzefc p. 1bt\ew. biH: 
Rs. 1. 147. opiUfńA, zaczyna się: „NM Jest nowłaa Ko6t^^ 
tami gorzeć na poiłtetrził, Bo to mamy W Htstofiacbj tó 
ó przeszłych pnattó, żskąd §ie okikżdie, l£ liigdy popro* 
idty nfe bywały, aby z sobą (tak) nitt^rSynoi^ify, iat^dgtt 
Boskiego karania zwłaszcza na tyth ktofty sfe Isło^ pMi* 
sklemu karać tatedair. 

ft. 1478. Żywot Ezópa Frygia M^drta ohyezaynegOi 
y z Pr^owieśeiatni iego: z niektórymi leź innych irliN 
wnyeh Mędrców Przykłady osobliwymi, a barzo śmiesz^ 






nifmi iteż krołochwitMSfm. bUu NągtffDJe wyobrażenie 

Eiopa, po którćm stoi a defn: to Drukarni Stanisława 

Szarffen: Rob^ J^ą I^f a4wrotq^ /tlonie tytuło wi- 

lieta drukarska, nad kMpą j€9t u g<ry S. S. znacząc ,,Sta* 

aisiaw Śzarifenberg. ,,pzieło to nię^iafIq|nego aotóra (1), 

(czytaiem je w Korniku) drukowano w ćwiartce, karty 

na Bi0licEbowane. Na przedostatniej jest u deiu znak 

drakarski iS ///, a na ontatniej stoi na samym spodzie Do^ 

kMUteme. Sk&da się z dwu niby części. Pierwsza ma 

napis: 0pi9anie hrotkie aywola Ezopowego, iłei inszych 

$pram iega. fkagst zaś: Poezynaią się rozliczne a zna'' 

miettUg Baśnie % rozmisiiłyeh ksiąg wybrana- % hłoryek 

moumy $gfiqó ni^ki pożytek ku cwiezeniu rozumu nih 

Btega,y ku biegloser a nauczeniu rzeczy niepospeUłych 

a pożyłecsnyśh. Na przykład przytaczam jedne z krdt^ 

Btfeb bajek. 

Zw^cf^ay iafiple r%ęc%y cpynf. 

ŁInkf hiędy lwa BÓrzatay 
A pr^^d tpa go i4Aiyi4»lą: 
Zlękiiąwszy sie tak zemdlała, 
Ix ledwie sywa osti^a. 

Dmgi ras z nim sie zetkata. 
Nieco słe widy przel^kn^la: 
Ale wietssą tfioiaiMM bt^ta, 

J\ iuf Sie nic jńa ^l^a. 

(1) P. Jdz. HaczlcoWski w Tyg. lit. I. '323. ustpn. domyśla się; 
U Bernard % LuMna przeMył Ezopa r. ISes, 1 le przelcład Jego 
dwakroć następnie r. 1578^ i 15^5, a z;|Y?szp z ul^r^cięq) pazwiska 
przekładacza, wy^ą^iy ZQstąt 



% 

i 



28 

Pnet^eczuie xe nowlla, 
Jakoby s nim sawźdy byta. 

Bowiem WBsytdd reeczy ^ośne, - 
Zwyceay ie czyni pokorne: 
Rzadkich się rzeczy wstydamy. 
Pospolite za nic mamy. 

-* Z^toot rymami złożony AEsopa Phryga obycMy^^ 
nego mgdrca^ y z przypottitkdami iego^ z niektórych ki 
innych mędrców przykłady osobliwemu barzo imieszne- 
mi i krotochtoilnemi. Drukowany u Szarfenbergera 1585 
do ksiąg przez cenzurę duchowną zakazanych policzony, 
(porównaj Jochera ni. 392,) byłby, według tego com wy* 
ii^ powiedział trzeciem rzeczonego dzieła wydaniem. 

R. 1579. Ustawy prawa ziemskiego polskiego, dla 
pamięci lepszey krotko y porządnie z Statutów y z Con- 
stituciy zebrane. Z przydatkiem o obronie koronney Jana 
Tarnotcskiego niekiedy Kasztelana Krakowskiego, w Kra. 
w druk. Łazarzowey 1579 (w 4^« stronic 309. Jest we 
Lwów. i w Warsz.). Jest to czwarty z porządku krótki zbiór 
praw polskich, według tego co wyićj pod rokiem 1565 
powiedzieliśmy. 

R. 1 580. Lament nieszczęsnego Hrehora Ościka, za 
iego uczynek, poczciwości odsądzonego^ y na gardło 
skazanego, Roku 1580. Miesiąca Czerwca 15. dnia w Wil- 
nie. Bez miejsca i roku przez bezimiennego licha ramota 
(czytałem ją w Toruniu) opowiada: jak Ościk, puściwszy 
się na utraciuszostwo, rozbijał, monetę fałszował, szpie- 
gował w Polsce dla Moskwy, i na gorącym schwytany 
uczynku dał gardło pod mieczem katowskUn. Zaczyna się: 

Slncbay marnotratnikn/ffdb; co aie ta sprawniesz. 
Nikczemnie, a mai^óM rodziców szaftiiesz. 



29 

Tam gdiie iey aiepotneka» «4awMs lij^ttccnie, 
Lecs twoy teki uftfanek, nie b^diie trwwó wieenAt. 

— Edici Króla Jego M$ei o dziękowanie panu Bogu, 
sa tzezęsliwe powodzenie woienne od Wielkich Łuk z Mo- 
ńwjf posiany szóstego dnia miesiąca Septembra, Roku 
Boiego 1580. W Krakowie w druk. Mikol. Szarjfeńber- 
gera^ tegoż roku (Dzik.), tiomaczeniem jest z facłńskiego 
la polski język dzieika Edictum de supplicationibus ob 
taplam Poioeiam habendis, które wraz z odezwą do ry- 
cerstwa, Edictum ad milites ex quo causae suscepti in 
MagTUim Moscotiaę Ducem belti cognoscuntur, wyszfo 
ir Kolonii a Materna Cholina 1580 ( w i^^ znak druku 62. 
czytatem go tamże). 

R. 1581. Odpis Jakóba Żyda z Bełzy c na Dyalogi 
Mar. CzecAowica: na który zas odpowiada Jakubowi Zy-- 
dowi łenze Mar. Czechowic (w Rakowie w druk. Teofila 
Adamowica) 1581. Przedni, do Andrzeja Lasoty z Łopien- 
nik Łowczego w ziemi Lubel. w 4^^ stronic 311. W Sie- 
niawie czytałem to dziełko. Treść jćj wyrażona jest 
w samym napisie dzieika. 

— Własnego wyobrażenia Kniaza wielkiego Moskiew- 
skiego, y prawdziwe opisanie sposobów, przyrodzenia, 
obyczaiówj układnosci, a ossobliwych cnoth a spraw Ry- 
etrzkych, % których w obec każdy rozumny iathwie oba- 
ezye moie, iesU słuszno albo nie^ ii przeciw takowemu 
możnemu Potentatowi, terainieysze y przyszłe nieprzy- 
iadelskie wóyny byfyjf są podniesione y przed się wzięte. 
Po czem drzeworyt Merkurego z węzokijem wyobrażający. 
Na odwroty stronicy czytamy: Staruchna Praktyka o Mo* 
narsze Aloskiewskym A. T. P. Jest to wiersz satyryczny, 



8P : 

Z okoliczności m^/fm Stoftsa BAti»fiio . v liaslwte toczo* | 
nych na{»isany. Kończy się upomnfeniem flo hraiia Gro- ; 
źDegfp w 12 zawartęm wierszach^ k^órę się kpiiczą tend 
sto wy: 

Gdy tak racf ysz, 

Wnet obaczysz, I 

Xe ale itraoln 

Vąle. 

N9 9flQiy(n Hońcq 4^8 w^ją^czki z Syrącha i Daiiif^|(i 
ProroKów, Ci;ytaieąi tę broszurę w biblłot imiW4>r^ytęt(K 
Wrodaw5kicgq, 

— O i^węcię^ y śmierci naiasniei/szej/ Ęąi^iny pętr 
menskiey, w Krakowie 1581. (\VarsxJ. Pobozn;^ iyWftt 
Księżny Parmy i Placencyi opijał po włosku Sębąstyan 
Horąlts jćj spowiednik r. (577, a na język polski przetQ- 
zyf go beziipienny Ksiq4z Jezuita, (1) przydawszy do tego 
poczet nauk chrześciańskicli (które nazwał zwierciadtepi 
duchownem), tudziei sposobem abecadła ułożywszy różne 
nabożeństwa, zaczynające się od litery A, B, i tak nastę- 
pnie, co właśnie jest największą osobliwością dzieła. 

R. 1582. Skarb duszny. Nad złoto y kamienie drogie 
koszłownieyszyy zamykaiąe to sobie nienial wszystkie po- 
boine prawych Krzeseianow ćwiczenia 1582. (Warsz). 
Jocher III. 108. nie właściwie przyU^odzi według katalogu 
pUarsk. BezimienDy tłomacz z łacińskiego języka prze- 
ioSyi na polski to dziełko, wydawszy je bez wyrałeaia 
miejsca druku. Jest to najdawniejszy wykład, który uam, 
tajemnic mszy ś. drukiem je ogłaszający. 

(1) Mozę Szymon Wysoelci, Pontwaaj 171. RfkopiM hlstoiTia^ 
atgo przez Edw. Kazmini w Wrocł. 1845 wydantgo. 



— OkrtćkMłwo EatyfBhie, prietfw EfdhoHkom IP An- 
gUjiey^ krotko a p^^Mdisiittity pfiei^ fedne^o kgoi narcM 
ćpbme^ a na Pióiśki i^zyk pirithióm. Na koAfcu stoi: 
Ńóitu PiińHt. 1582. Kisiąieczka w 16"^ wyiiiiia (tzyiałMb 
ją w Mlił. t4kł. OtisóL) tiia przefliDOwę, (ka«t(>szami ópa- 
titMą, pfEedostattai jest d HjJ źtoierzającą w to gió#ni6, 
by FoMLttm obrzydzić konfedefacyi) z roko 1&?9, ttidżieł 
fireM, któl-a btelląee rzeczy opowiada. Tfeiść ta ma llćzbO« 
uMydi litróikfo Idi opMratotaycb dsbbhą $)ttaalurą \9k^a^ 
łałską. 

— Depołeiłdle ligdndi et soltendi. t). ^'tadzy y mocy 
tattifizoómriia y fozwązówańia grzechów^ od Pana Chrt- 
thtia to Kokciete powszechnym iosłmcioney, książki przez 
iCatnego J^oUćta, Rychnrda a S. Vict6re, z własnego 
^nfratunneida siów ^a/ia Chrystusowych ndpisane. A fc- 
łdz. z rosiazahid Je. Milo. księdza Stanisława Karnkow- 
Ukiegó, dla prostszych Kapłanów y pospolitego tudu, na 
róCski zęzyk przełożone, bfh końcu śtoi: w Krakowie 
wirnkótmey Łażarzowep. Roku Pańskiego i5S^. DziiKło 
# dwAnaśtce z liczbdwaoemi po jedoćj stronie kartami, 
mające ostatni znak druku H ij, czytałem w Kornika. Na- 
leży Ab liczby dzieł, dla instrukcyi kapłanów wiejskich 
okładanych. Styl w niem piękny, potsćzyzAa czysta. 

R. 1 383. Reces s^ymu warszawskiego albo Dtyalog 
o seymie warszawsk. 1583. Ta wierszowana proza (czyta- 
łem ją w Dzikowie), wiadone rzeczy zawiera. 

— Bolś0k Hienm. Historpa iy^ota spraw i 
Jana Kalwina przetłom. nU^p^lskis. Krakom. Andr. 
kont. i683. Dziełko w itemce, które weAftig i^ład s#ych 
kaąŁek UUiitika zakłada Ossol. posiada. 



82 

*— - Reces ^eyrnu warszawskiego albo Dyalog o seymU 
warszawsk. 1583. Jest i to wierszowana prosa. 

— Różaniec, pospolicie różany wianek naswiełszey 
panny Mariey, maiki bożey. W Krakowie 15S3, 1590. 
('WąrszJ. Z pism teologa hiszpańskiego i zakonnika, jak 
się wyrażono, kaznodziejskiego obrządku (Dominiikaną) 
Księdza Ludwika z Granaty, wybrai dzieło jedno po wio* 
sku napisane, i zaczął je llomaczyć na polski język Ksiądz 
Antoni z Przemyśla (Lektor i Przeor klasztoru księiy Do* 
minikanów) lecz nie dokończył, wyjechawszy w sprawie 
zakonu swego do Rzymu. Zkąd gdy przed rokienh 1 583 
wrócił do kraju schorzały i na siłach zwątlony, tudzież 
odwykły od języka polskiego (jak to sam wyraża w przed- 
mowie do Katarzyny Wapowskiej z Madejowa Kasztelanki 
Przemyślskićj), namawiał sławnego poetę Mikołaja Sępa* 
którego był spowiednikiem, ażeby dziełko głośne pod ów 
czas w zachodniej Europie, wyłożył na język polski. Lecz 
on nie usłuchał tćj namowy, dowiedziawszy się o tćm, ie 
niejakiś Ksiądz Pieczkowski zajął się był pracą tą j^oprze- 
dnio. Wszakże i ten umarł pracy niedokończywszy. Z tego 
powodu zlecił temuż samemu Księdzu Antoniemu, ówcze- 
sny w Polsce ProwincyałDominikanów Melchior z Mościsk, 
ażeby ząjąwszy się poprawą przekładu przez Pieczkow- 
skiego zrobionego, ogłosił go drukiem. Co nastąpiło po 
dwa kroć. Naprzód bowiem roku 1583, a następnie popra- 
wione, uzupełnione i rozszerzone tłomaczenie to wydał 
1 druku Ksiądz Antoni r. 1590. Autor przeszedł wjto 
dziele tajemnice męki pańskićj, a tłomacz polski do kaidćj 
tajemnicy własne porobił uwagi. 

R. 1585. Rycerstwo Chrzeseiańskie a iywot ducho^ 
wny^ nowo poprawione , drukowano w WHmie u Jana 



93 , 

targana MtkiaŚem P. Walentego Kownackiego It&ku ptm^ 
*WgB 1595. BfrCiiDteAiTjr oal or, Mśfedujqe di^ło Mjie 
trefei ta śtAaMein Sekkieyatia wy#Me, (mipifiał je Wq}^ 
Itecft ' t Ntmtgolbtasta, o człai artyk. Jan SeMucyan po« 
TAwMj,) Da trzy pediMif sweje pfmo częśd. M#ii1 Ir nich 
• ti^m: ,4tike niaAiy z czarteni, śiriate n y cłafem aaszydi 
Mtawiczoie trałczyć, a diH?bowiiie aS d« Smferei iyć; lako 
^przygotować kufinilerd, a ^fym wyprawić się do wfe« 
^iKM^ żywota; itiko silę cieszyć na cziowiek snętay po 
tiiarlyai a ńiify* prży|arieta swoini". Dztofb to powt^r- 
ufe wydawszy, nietMoy stłeszłą, Waleirty Kownacki, przy* 
♦brft }€ K^i^Mto Mikołajowi Radzłwitowi Wojewodzie No* 
wagrodzkletDii, przypi^nie Hczyińwszy w iołodku, swo- 
]ej snadź mąjęłności. O dzłele ttm (kHtfre w Dzfkowie 
aylatm) nader niedokładnie rosprawia Jorber II. 344. 
jWł He soadi jego tidńuto łh/cerza prawosiatcno-hatolłć^ 
kkgo Cerkwi Wóchotbtity, o którym niz*j, przy wyliczeniu 
dnikdw bez roku wydanych, będzie. 

— D. N. i. C. (Dbmhll nostrt JesuCfirfefi) Novi Ttśta^ 
fnenli Pars ałłera. P. N. J. Ć. (Pihia naszego Jezusa 
Cbr) st.) ffoweffo Teslamenht C^ic tttora. Na koficu stoi: 
Vf Toruniu te Drukarnieg lUdchiora Nernłffa. 1 585 Joch. 
U. i6. krtfciuchno ten socyniański prztfkład wedfog dru- 
gich przywodzi. Jam go czytał w Korniku. 

— Epicedion. To iest Zatobny toirst o zacnym a trie* 
ctneg pamięci godnym Ksiązcciu Michah Wisnietoiećiim 
Kanffttlanie Kifetośkim, ccrkaskim^ kanięwskim łt^beekim 
ttftro9€ie, napisał l^^zimlenny 156S; t do druku podaf 
w trakowie u Maeteja yfirtbięty. Z wlerstów do Zoila, 
kfdre na końtn pOToSyi, Widać 2e był słngą dieboszczyka. 



34 

m 

asnapteuDa herb jego pokazuje się, iemleszkat wlfUiie 
i^ilce. Dzieiko to zawiera żywot zacoego Księcia, prosto 
l»ez2adriycłi oa^dób opisane. Czyt. go w bibL Zaiuskicb. 

— Reguły socielalis Jem 1585. Nie wyraiofto miejsca 
firulcu pisemka tego. które jest tiomarzeniero z łarińskie* 
gp ReguŁae Socielalis Jem VUnae 1532 w 12^ (według 
p. Kraśzewsk; przywiódł Jocber Ul. 326. iane wydania, 
nie zoając tego). Dziełko lo zawiera tylko ogólne ustawy 
dia zgromadzenia Jezusowego dane: tajemnych, i samym 
tylko Kapłanom zgromadzenia wiadomemi być mających 
przepisów, nie mieści w sobie. Prugie wydanie od pierw- 
szego w uiczćm nie odmienne, Myszło w Krakowie (zna 
je Jocber). Trzecie w Wilnie 1682 pokazało się: wszyst- 
kie posiada biblioteka okręgu naukowego. 

R. i 587. ElecUey przysiley warszawskiey przestroga 
szlachcica koronnego 1587. (miejsca druku nie wyrażono. 
Łuk.). Na czeie dziełka jest wiersz Jana Kochanowskiego 
do brata Mikołaja „na skrzętiiość w obieraniu Króla": po 
czem idzie przemowa, a jej koniec urzy jaka jest treść 
całego pisemka lego. „W tym tedy piśmie (mówi bezimien- 
ny autor), co krocey być może, uwazymy, naprzód podo- 
bieństwa y znaki, ze luz podobno Panfiog policzył a skoń- 
czył dni króie^lwa tego. Putym którymi rzeczami sami do 
tego przyczynę dawamy; y iako ich uchodzić, zęby nas 
widy tak niedowaznymi nie podały, A nakoniec, iako 
w samym akcie Electiey, ostatniego rostargnienia y upad- 
ku uchodzić, a tę Eiectlą z pociechą odprawić mamy. 
(Właśnie obierano Zygmunta Szweda Królem Polskim), 
Łatwo poJHć jaklemi farbami nas i nasze sprawy mal|ije 
bezimienny pisarz, jak wszystko czarno wWzi, wszystkie- 
mu łaje i przygania. Bojąc się gniewu spółziomków o to, 



86 

tak się (fomarzy na ko&ca drieła: „Na ttiladettwo 
wsywam irieko y ziemie, iem tobie prsełołyi SynM y. 
mlerć, MogosławieAstwo y przeklęrtwo Obierayie tedy 
ływot, abyś zyl ty, y potomstwo twoie: aiebyś mitowai 
P. Boga twego, byf posłuszeo gtosa iego, y przy nim 
przestawał. (On bowiem icst żywotem twoim, y przedfa* 
leniem dni twoicb), ażebyś mieszkał w ziemi, którą on to- 
bie poprzysi^". 

— Stanów Królestwa Polskiego i nieklorych łeyźe Ko^ 
rony urzędników, o Eti*ctiey Nałasnieyszego Kiątencia 
Zygnmnla UL Króla Polskiego do rożnych Kiąiąt chrze" 
idąnskieh, poselstwa, listy, y responsa przełożone^ w krai- 
ków, w druk Lazar towey roku pąńsk. 1587 (w ćwiartce, 
ostatni znak druku O 3. w Pul). 

— Wizerunk łaski boiey^ tako dostąpiona y zacho- 
wana bye może przez pewne części y stopnie, od Miero- 
nyma Słri.ta zakonu ś. Augustina włoskim ięzykiem wy^ 
pisany: a przez Ks. Macieia Klodiiiiskiego Proboszcza 
wiletisiuego^ Kanonika krakowsk. na polski ięzyk prze* 
łożony. W Krak. w druk. Łazarzówey 1587 (Sten., zna i 
Jocber III. 26. 27.) Tłomacz przypisał to dziełko „Aiitiie 
Jagielownie Krolowey polskjey". 

— Krótkie rzeczy potrzebnych s strony Wolności a 
^obod Polskich^ Zebranie^ przez lego który wszego do- 
brego życzy Ogczyznie swoiey, uczynione Roku 1587. 12' 
Pebruartf fw 4*^«, WarszJ: }est jedno z politycznych pise- 
nek owego wieku, dobro ogdlne miuących na celn. Pisane 
jest w widokach Sleflina Batorego, który zawierzał ująć 

szlachtę w kluby. 

Po r. 1 5S8 Pokora wilcza, bez mJeJsra i roku, lecz 
za czasdw Zygmunta ffl. jak t treści widać, wydana bro- 



mmtt (csiteten ją wtibi •kR«gtt}< i«at M(yf « M 
!^ prteWagk Z^wmimi niby pr^lH syni^W l^rnel* 4« 
Kiśla, ftłfl^y iob pray dawnych swiMwaao pf £ywil«i»cii. 
Bfttgracz tAi nim94y nówl* ie na iyddY polskidi qatoi]f 
udiić obławę jak na «iłkd«. 

Nie piuzczad ich do domu sieci na nie stawitS: 
Z rnasnic do nich uderzytS, y z działa wielkiejro, 
By wi^ey nie niazczyli Królestwa Polskiego. 

— Poselstwo do Króla J^o Mlsci polskiego ZygnuM' 
ta Trzeciego, od Rad y wsaecA Stanouf W. X. Litewskiego, 
W Krak. w druk. Hikul. Szarfenbergiera Roku Pańskiego 
1588. (w 4^, astatni tnak druku B, Simy. iwt to powt* 
tanie Zygmunta na stolicy kr^^lewsklej od Litwy. Mikaląi 
SzarffenUergiiit drukars w pigdo-wierszowój da Czytelnika 
przemowie oświadcza, ^ze gdy wszystkie sprawy kti^re al9 
pod czas bezkrólewia przed wstąpieniem na tron Zygmun* 
ta HI. działy wydrakowane są, więc nie wahał się i to po-^ 
sekftwo wydać na public^y widak''. 

— Ba4raclkomy<MwoMan atbo Zabomy^za Wcf/nu^ Pur 
mla Zaborowskiego. J)n^: w Krak. ąoku 1588. Bzietko 
to przypisane „Mikołajowi Krzysztofowi Radziwiłowi ha 
OtyceyNieftwiezuXiązęcio/' wspomniał kr^ciaehoo według 
innych Jocher Ł 3. Jam |e czytał a P. Łukaszewicza w P^ 
9ania. 

~ O sborze baerefifckim w Poznaniu krółki rozsądek 
w którym dawaią 9ic pr^yczynif dla których Jego Mosd^Ji 
Biskup słuszms Hmerstykom zboru w Poznaniu budowąó 
zakazał y zakazać iest powinien w Pozn. 1614 {Łuk). We^ 
diog ». Łukaszewicza (obraz miasta Pozn. fi. 197.) Hap 
Caspar jeat autoren t^ęę yiaemka. 04woiqie si« w nfen 



4t 49m9Ęfck Ęai§m oplsUeb od %499 4d $587 Kf«ciwko 

tds4tic«m 04 Wo$ci»ł« mymnkiuen w)rd«iym^ i wAą^^k 

tt^d czyni, £e one i do obernyrh czasów stosąji) ąif . j^ai^ 
Mmcf ą % r. Ift7$ prieiay^z^ zupełnie. 

Przed r. 15S6. IWbiMioteee n^kfudn OssolUiskif b Min- 
larien kucytMł proteslapcki w 8^% bitfdao wsk^dzony. 
fanysa Sie od sjsatliiry A ą kończy ift S&^ t>. W prier 
stworze druku temi znakami objętego są dwi<) cz^ici śpię*- 
Mik« prateatanckiego pa roku 1588 wydanego, Wory 
idy w {looiiMkNif Ul egttoipiarza wydiarty ma tyt«f, pr»e(« 
wijście itgfi i aapia hliiej sio oznaczyć aie da. To p«wa^ 
tt a doi« drogićj po sygaatiirze Sp kartHi stoi: Skończy 
mepwmeh piemęzy €9£sei\ ie 9araz aa naatępnąj Kardę 
iHpiatiirę T papreedząw^ó^ eayta się: Canlianulu^ to ięsf: 
finni Kr^Umiifkich; iąf e/wale Boga w Troy^ h4tm^ 
§0^ p pociesze Wiernijjck i^go zebraąu^h: Ciisi Wlorę^ 
ie pod licabn 163 (rzya^ską) tćj części j«st ^^piosnka przy * 
iuNiguaoyy lliaistrow alba Siug Bozycb''; za po piaśii 
liczba 328 oznaczonej idą cztery piosneej^i nabozoę, zQkK 
miecklego na polski język przełożone, ku pociesze ludziam 
zaiosnym, czasu powietrza morowego pnez X. Kaspra 
Cesnera anno 1588*\ iie w końcu jest p^przy datek psal* 
Bów B i awid aiiiyefc priekiate Jaaa Kacbaaawakiego; ' ' co 
wniosek mój o protestantyzmre śpięwnllca tego i czasu 
jego utworu potwierdza. Owa zmianka o przekładzie Ge* 
siara, todpiea atttyaiMiieckJf , oad oielstóreaft pioaaikami 
|aipiaii£^ da wadzą, li kapeyoaat l«i na przakiadiy s^aiaK 
■laekiegflL Ną samym końcu atai: „pieśa poraana y wHh 
cuma da paoa boga M, A F/ ' Ktahjr ■im by łł nie wiaoi^ 
Naprzykład przy ta(»im piarwiią zwrotkę 55 pieśni. cntMt 
piarwazdj^ ktdra qpa aapia hjfama: 



88 

PociDimysz oprze} mte iĄiał, Ze ii«8 nie raeiy opo* 
sKCzat, abowiem 8ię jui spozaziwo (tak), a śwfot ten (o się 
skoaywa. 

Tadziez zwrotlcę pleśai 118, l(tAri) nota ma być jałca 
,,Przyszedł iest Ic nam Obrzym mocny etc.*' 

,,Krystns bieg swego poselstwa, dokonawszy zwycię- 
stwa, po wsicrzeszeoiu przez czterdzieicf dni ui^azowai 
się swym aa ziemi.'' 

01(oło r. 1588. Lament chlop$ki napany. Broszora 
(a w ćwiartlcach czterech, bez miejsca i roku (lecz jak widać 
z nazwy urzędu Hetmaoa, który z czasem zostat stałym 
za Zygmunta III.) wydana, nader ważna jest do dziejów 
gmina polskiego w drugiej połowie XVI i na początku 
XVII wieku 0'edyny jćj egzemplarz czytałem w Komiko, 
nigdzie indziej nie znakizfszy go). Występują w nie} 
chłopi: Gaweł, Hopera^ Nawloką Marchewka. Kurpet^ 
Laguza, Dzwigon^ Straszę^, Badura, Mfkula, Dyrda, W4o^ 
darz, i wzajem opowiadają dolegliwości swoje, których 
doznają od panów: 

Przydmie powBsedni dsień, robić do dwora, 

Przydsłe dzieli światy, 8iedzie<$ do gąsiora, 

A wymowiszli tam stoiąc co gtupie, 

Todsieii (tam zaraz) powrozem weźmiesz na biiloipie. 

Day, czynsze, stroine, tączne knrow kiUco, 

Manny, aot^dzie, chmiele y orzechy. 

Opowiada chłop jeden ,,przypowieść o początku rhłop« 
skiego narodu, ktOrą mu matka prawiła przy kądzieli, gdy 
dzieckiem będąc siadywał na piecu." Treść j6j jest nastę- 
pująra: „na początku świata Jewa wyszedłszy z raiu na* 
rodziła dzied siła. Po lat piętnastu iey pobytu ziem- 
io odwiedził lą Pan Bog. Jewa była sama w domu. 



30 

bosa owcami posiała Jadana. Wiasnie csesała dsiect» 
tnymąjąc ie aa ioaie. Skoro zoczyia Boga, skryfa ich po« 
ławę to w siano, to w plewy, bojąc się łeby ią Pan nie 
strofował o to, ze lyle porodzHa. Bog obaczywszy poło- 
wę dziatek, zaczął im przepowiadać, czem który z aicb aa 
Mriecie będzie: ten Królem, ten Sekretarzem, ten Hetma** 
sen, ten Marszałkiem, tea Senatorem, ten Kanclerzem. 
Zgoła rozdai wszystkie godności, i nie pozostał tylko juł 
piin prosty. To ftiysząc matka pobiegła po drogie do gu- 
mna, sprowadziła je, i prosiła Boga, ażeby im łosich 
prsyszły ofejawil 

Pan wldxąc wszjrtkie zaroiite jak sowy, 
Bo im plewami Ueleły tic gtowy, 
Po pelcach byta s mierzwą paj^csyna, 

mówi:** wasza rzecz będzie brony, radła, pługi, drodzy 
będziecie koniarze, wołowcy, kosarze, fUsi, zency, kmie- 
cie zgoła: ci będą rzemieslnic y, iako to kołodzieie, smo- 
larze, krawcy, kopcidymowie, garbarze, plagawry". A tak 
(mówi cbłop opowiadaiący tę gadkę): 

Prósno si^ tedy frasułem na pany, 
Ouym od Boga nąd na nas podany. 

Kończy r/erz Włodarz temi 5łowy: 

Nn w twą tąaiedsi, iabym -wMyfkim radsit, 
Bo(5 ie% ink aty dnck Pana przyprowadaii. 
Podamy pocztę mu iaką zgo tniemy, 
Bo<$ tez ioź wier^ dawno rokniemy. 

R. 1590. Skuteczne opisanie śmierci Het^rykalH Wa- 
leznusta Króla francuskiego. W Krakowie .ib90 (Warsz). 
Broszura ta, opisąjąca ważne w dziejach Fraacyi zdarzę* 
lią to jest ćmierć zadaaą Królowi zdradzieckim sposo* 
bem przez Mnicha (Jakóba Klemeasa Rawalaka zakona 



40 

kara»diici8litego), Jest tłowwrKekieii i( )>i0eioek liciMiiftM 
t nieibleckicb. ktih^e o Miteym tym wypadfco podirty. 

-^ KroMe apitanie zidut» kokkieigiś. Wałkanef^ 
łdm$ bdk^kiego z ttuszca, M^tsutlka na len ctas irim 
WMgapoUHch^ pod hokm na dtiśń i. Wtmfz^t/iiba ItaM 
PmilsUego 15§i^ ss/tomadzatą/ch (Łuk). Waiiiy ir d2l«ja(i 
Danych wypadek, targiUenie srę na władzę ICróla priei 
Frynana iMufcowskicgo, ktńry ohrad«witł inliDa woli Mb^ 
BMurdby foA Koten w Wieikop#tece, opowiada U IroBtimi. 

-^ nraetadk: Roltu Patiskiego 1500. (ff^amr. ffiei%c« 
wypisDje ty tai Jocher IL 214). Bezimienay protesCaM p^* 
dał to dziełko, jak na tytule jego stui, Jezuitom ku roz* 
wazaniu, z tym na keńcu dofiWkłeiR ,ili jeieii na nie od- 
powiedzą, tedy na inszyth wiele zdobędzie stę pisemek." 
Reibiera w itf em pięćdziesiąt i dwa pytań o koSciele bih 
łym, z tą ttwagą: Se Jezuiei niesłusznie się ozdobnem 
MMeniem P. Jezusowem zasłaniają, a nie zanierbiwąfą do 
kitfzł i dd uszu icti podawać protestanty za jawne bfuźnier- 
ce i niebieskiej prawdy nieprzyjacłoły*^. 

— Nowiny z Rakus o monslrancyeg luter$kiey. W Kra- 
kowie w druk. Jak. Si&kenegoktra, /toto f^ńsk. 1590. 
(rzymsk., broszura ćAviartk. kMrą w Sieniawie i weŁWow. 
czytałem. P^rziedostataU ćwiartka ma laak druku Dy Za- 
wiera paszkwil la wyraankf pro(etft«iitkM. f rzeba o fćm 
wiedzieć, ze Wiełłen był w XVI wieku ogniskiem, w ktd- 
rem się skupiały promienie jezuickich plotek, zkąd roz- 
ckodzify się po Polsce. Pociesznie bawiono gmin polski o 
Makd}ittllianłe Błbrze, słudze słowa boiego rodem z Szwa* 
Ml. PtfwindiM: ^ie uszył z rozmaitych szmateWjakMy 'lalkę 
albo cMopafea iosyć wielkiego bet aszu a t woskow^tt 
lUMMkb z«la#ką, cMpką na gflowie, leM ą r^ką bok 6(A(e 



41 

ptdpwf, a prawą rękę niłaf i podnosił, kMEOdzkyskl 
gest coDterf(fetiM<*- pludry miii na miarę długie y szero- 
kie, na kastaf t woru wł^iego, z. roimoitych fiirb uszyte: 
otwariał je kiedy chciai y zaś sznurem ściągał: a w tyeh 
plodrach komórek przedzielonych nasnyi, gdzie rozmaite 
cUeby dla swoicli communtkantow rozaie przechowywał 
Była tex tam y Krubeczka. z iakimsi siendeniem albo pro?; 
chern. Kielich zasie do rozdawania wina miat drzewniany, 
nader sprośny y sprochniofy, ale ten zaraz mieyscy sio* 
dzy, gdy tegoż Ministra do więzienia poymowali, szarpa* 
jąc^ % nim rozdlawUi". Reszta, w teiie wyrażona spor 
84b, obejmiue rdSne gadki o zbrodniach kUre Ministrowie 
protestantcy popeiniac mieli. 

— Nowiny ze (tak) Franeyty O w^bamemu miaęła 
Paryża, ad aNęzenia Króla NawarskUgo. Z Regestrem 
eeśełkiej drogoiei potrzeb ku iytmoifii, póki trwało ona 
ębięiente. Drukowane to Rzynm^ a teraz na Polskie prze^ 
hione. W Krakowie w drukarni Jakuba Stebeneychera^ 
Roku Pańskiego 1590. Na pięciu ćwiartkach wyrażono 
osnowę broszury/ kttfra niby ostrzega o tćm, jakich klęsk 
może doznać Polska, jeżeli walkę o^religlą podobnie go 
hagottocka Fraocya toczyć zechce u siebie* 

Po r. 1 500. Respons na Reepone Anonima iedsiegOi 
przeciwko Duehownytn podrzucony. In Materia Wyprą-, 
wy Łanowey (WarszJ. Broszura ta ze czterech ćwiartka 
wycfa kartek zioSona, bez miejsca i roku, ale w X\I wieku^ 
jak z druku widać, i około tegoł czasu co inne tego rodzaju 
(wszystkie o jednej mdwią rzeay) wydana, zbUa zprzgty 
uczynione duchowieństwu, ,M więc^ ciężarów z ianudur 
cfaoi^ni Biz świeccy według prnwa rycerskiego ponosii 
powinni." 

nśanm* roŁS. x*ni. ^ 



48 

Idćh Świętych: ifi Móihfm sie^^fttuk. Mojego MuMrą bló* 
rego inkt^ nś któfyw miesm, y iako kt4rp $zn$ii (tik) 
» ł0gD śwkita na im iymótwieemy. Nakaidy dzkń pnw 
etfiy r^k według nomego Kahnd^pm PMpimny. Termt 
iwfląio na PiMci$ prwM^n^. Pnydane są y iywaty 
Smtityeh ifnidtMHIsty^, f^kó 9ą apisam m fhy9?akim 
BriMiafm, na Po^ki łakte ięa^yk pnetołone. W Krmka- 
wk^ f» Dmharmi Andrzeia Piotrh^twtyfka Roku Pań»k. 
M^l. Dziefo w ^wtartce, rozpoczynające się przypimnleil 
go B«nial&\v1 liBCie}ow«lrietaiu Biskopcml fcuekleiBu, kWM 
z Krak.dDia 10 Junii tegoż co wyiej roku uczyult ^t^fogi 
W Panu ChrydtQ«ie Simon fH^tius'* sgromtdieiiia Jezuso- 
wego (}ak DHiwI JWarcz. « Joch. HI. 107. 418.) Kaptan. Po 
rzem idzie przemowa do czy tekiika, objaśniająca go z ^elew 
dzieła, a ten byi nriędzy tanenri: ,,aby my Połac}', którzy 

■ 

mało Świętych w naszym narodzie mamy, tolco którzyśmy 
t»fawie ostatecznyefi ezatow do wiary na gotowe (iako 
mewią) przyszli, z Innych kmlow Świętymi JOboznaHamy 
iię, y z ich ntifltoicł minę nlepltnnoid wypełniali: fo* 
mniąc na ono en Apofitof Mpfsnł: Wezyotkle rzeczy «! 
WMze^. Daje mrtor poznać tych iwiętycb, Eywoty ich 
z Baronimza wybrawizy, ^a tego tei pray koftcB prze« 
zMwy ,,Tł«maczem" nazywa zlę. Po przemowie, osobną 
gygnaturę mąjącćj, idzie aamo dzlelk) «a Ifartaeh liczIiow»* 
syeb (ostatni Jest ISd), ktdr^rMkłada poczet śś.na mie- 

m 

sfące i dnie. Koitzy je obszerny re|estr, mający wspdhie 
kmsioste z dzietem (saprzedostatnli^^SwIartce stoi Bb4if) 
a pagtnacyi rie mający wnate. Imiy egzen^ilarz snadć 



a 

tMfai MML imtn^ WwtijiiM lĄnkh I Ukon;. tfł 
lir ■tefdttowMjy. w akaitwkniytotei» 

R. 1592. Rozmowa o eonfoederaeUey. W ld'ąkmń^ 
mUL {Mm-h}, w oterttch wiąrttMdk ptzttiAWiA d^ czy- 
Mter, (l(tilry fl(« lltenni /I iV. podpisał), oJwi*i* 
^ie dicąc dagadiić pnuKiii^ nijwoiti aa widak 
l^kMcą o krafnii»«(9l mtat-Hsiądas ZicaiiuiMai'*. 
Z toiw raed^ prtaiuie się, ie n» va j«9( • kiofirieclcgrl 
s nrioi t(7^. Jest lo więc oraUo pr^ 4mw ma, f^^itr^ 
tśmm. pizcs dodwiraą osoH *^^mmm mjriuftiHiaiolte^ 
idcga pmctariu) riłiM«ierooBk, kl(iii7iiHv|UieUile iiies«ci«ł 
ida keraa^ pabką trapiyf prsy.^qia teale» 

•~>- £J«ildi(qp iaiwMi ht wMomośęi ttracU^ ąwąf mm 
nAt Utettikiago podaje, j»ki6 pr<ŃB9 edatmit, i^omd i» 
tanki ma do Zitnm Ufiwdtkkyit U bfaimUtto^ Ctmfh 
dtndif, Unią; anarod Pobki nk do iśgo mmi miał Roku 
fimk. tSO^ (« 4«% ateaok 65» Slaa.}. Htt tgacapiarat 
ktśry w WUieleei.aitiniairriciąy caytifftn, M^iMi CimM, 
„ie ma dsieta to ofiarowano-w drodae, gdy do Fiatoiab wt 
gs 17M jediat-. Dodijc^ „ie ptatto to jert aadbtwyczilj 
rzadkie, i ie drui^efo cgzempiaraa. m«dor uiaogląiBl/ 
{■a takowy Koraidia biUioleka). BetimiMay antor, ktdry 
•iuniue obil^e za tićia, aidty się inflttity do Litwy raes^ 
wA do Konay Hcsyły, k€kc%j tak raecz swoję: „NiccJiie 
aif osądu Pa* Ftalak -w tey divMBy, ieskhy tą ekćM lam 
V LMaaded^ teaiłby (e^o ataianisayi cifraliy aią tbfit 
y^ĘfUtt, iediiiT V wą^płiMiaSć ide przywodzct, f«x9<i|fi 
«My, y aey Łit«(irddty, joalllir Bio.oyviliBM4W pnct- 
chr Utwie, y fośHby to znaosno de ky«o zdMialiir rtwfi- 
dęgi, pri«a »i« M Odey ocsydone. A ttant prztrpoariatf 
tNageoti MeBi, ei«ea Ir4iii8dai< Zgofaby jui dcopi #9 



44 

tytule Wielkiego X. Litewska ml jfm dUg^t&rOmdk, cte 

podlec pod ieden Regiment V«iM, csego oni d«init 

pr»gfti|". 

— Traeiat roanjfidk poiełstw tubełikicb: y odprawŁ 

ich. Pneif Sluekęica iednego Polskiego, iako napitni^ 
sptiong y wydmy. W Krak&w. ta Druk. Jakuba Siebenty^ 
chera. Roku Pan»k. 15ft3 Broszura ćwiartkowa; (Mtwtol 
znak druku FUj) ktdrą w Koro. i w Przeiay^u eiytałerm. 
Wiadomo jaka ftieufliość między narodem a Królem Zy* 
gmoatem lU. panowała. Ktedy na sęymie lubelskim uchwa* 
loaOi „n^^by iądać objaśnienia od Króla względem prak^ 
tyk, które się aa dworze mimo wiedzy narodu dzkją'\ tio- 
maczenie dai o tern Monarcha w nhiłejszem dziele. Pismo 
więc to jest notą dyplomatyczną narodu do Króla prze • 
ałjBBą, i odpowiedzią na ową nirtę ze strony dworu daną. 

— Respons Na Książki iedne^ Kalwimńy przeciw 
Obrazom ebrzesdauskim. Broszura ćwiartkowa, bez ty- 
ŁiitUy ma ostirtni znak druku e Hf\ Po spisie omyłek óm*^ 
ku csytamy: to Poznaniu u dziedziców Jatia Wolraba R. 
P. 1&03. Ktoby był ów Kalwioista, przeciwko któremu 
wymierzono to pisemko, dociec nie mogiem 

— - Respmu Wporywezą dany na upominanie do 
JEwangeiikotP, o tburteńiu iboru Krak&wfkiego: y na 
priettrogę do KatkgWcow od kogoś uesyniona, to Roku 
1592. (Ćwivtkowa broseara, ostatoi uiak draka Oiij ma- 
jącM, ktorii wKornfko czytaiem). Na ciele stoi fstim 120 
węttng przekiado Jana KochaoowsUegA, który jest niby 
trcMą pisciriKa, wymierzonego praedwko Skardze. B«e> 
łułenny dzieła pretestanckl autor zwraca uwagę na to, „Łt 
kaznodzieja sprawiwszy zburzenie kościoła ewaigfelidkie- 
«• przez stndenty Jeznidue krakowslcie, śnityt nadta 



4S 

tiriertslć: li lephj ieby 2 Potoką Kofoną y dnigte dwa 
talde Królestwa zginęły, niłliby prawo a zacność ducho- 
wiych imienaMie jakie a oazczerbieale cierpieć iniafa''. 
.Zwnca ją i aa to ,,ił mierzi apotaiaaeza tako sol w oamcii 
Wibiotć Slacliecka, ił opomlDacz ten miły a przestroiaik 
{doilrzegaezj wszystko inacaey słowy aadoknyml aił jest 
w fMTsy samćy iidawa, a w tym dziwną cbytrotcią pod* 
kopnie grunty, y zapalczywym nłewstydem a iaiiaiością 
olmla mary Pospolitego pokola koronnego, konleesHie a - 
aas (w PoisceJ ckcąc aueć co się dzieie we Francyey^'. 

— Di9pułacia ŁiAehka X. Adryana RadwffmtMciego So- ' 
cieiaiiiJem TĄ^ologa^ % Siai^ryu$%em MUUiirem Now0kr%e%$A' 
ikim^ pr%edwi€c%neści Bosiwa Pana y Boga na9%ego Je%u$a 
CkryUuMa. dnia 22 y 23 Maia Rokui592 w Krak. Lr. (War$%). 

Wyzwali się aa dyspntę protestanci i Jeznici, wziąwszy 
na rozeymcdw Biskupa Kijowskiego (Józefa We reszczyń- 
sklego,) i Jana Strębosza sędomirskiego Deputata. Przyto* 
amy dygocie Jan Przylepski opisał ją i wydał, wykazaw* 
asy, ił dysputa wypadła dla protestantów niekorzystoie. 
Wszelako gdy sam zeznał, „ze lie całą opisał dysputę, 
(^ośdwszy cokolwiek powtarzaniem i niepotrzebaem słdw 
szerzeniem trąciłoby/' przeto odpowiedziano mu na to pi- 
semkiem, ktdre w Sieniawie czytałem (Jocher III. 597. 
przywodzi egzemplarz uszkodzony) pod tym tytułem: 

Kroikłe a prawd%iwe apUanle dytpuiacgey, która była w Le- 
wariamie, Arno 1592 dnia 13 y i4 Siyc%nia. W ktorey X. Ra- 
dUmiński ikeses daf^ a Całiisius Rektor iewariowski, X. Gme- 
gont Minister iewartowskiy y X. Franeii%ek MinUior KurowMki, 
y P. Jan Niemainooki oppagnowaU. Dmkowmi SMattyan Ster- 
macki (w 4ce^ ostatni znak draku HJ. 

— R. 1594. W%ory cnot albo pr%ediUwny iywot Anielskiego 



4» 
zabmu. Brą^Uy Mniejfęaieit. W Krakowie Balm Faiśk iSBi. 

W eiFłirtra iiapłMiiiMy pMnat (karty naiteliabiir 
\i*ne, « •fltetiy ioak dridui Oi/, jMt nr KwiO ffnyfiMir . 
gti Ifktiatowi RaibMiowi K3k|i«da na Of yM y P tt t i iif ; 
i% i^ieieli Ztkiritaik ś. Praactod^a ardliiis IIiimkiiiDi fimi* 
linę obserf m/' P<idaij«iif go nu pie wi, (j<9t idi dyiiWg- ^ 
óoiiX «zof ami iiatwme dla tefl^a* £« {% wjjątłuMi piarw- 
sićj^ WiięimBr do daiafa będ^e^) kaida^ s ateh oyiawa tabt 
cnotę ó. FraiK^ska, ktara ia wzór Aobrega^ ^owadaa^ 
nia. siuiyć flAftia dla ludzi po wszyslkia wiakL Eozpociyna 
paamt w te stewa: 

Zacne sprawy ^j^ewad chcę Hetmana zacnego. 
Zrównane (wolnoli rzec) aczkolwiek matego 
Z^lwkmnimk, wtr ■nwjiiiiifciMi. €d wasr^to wjihNHi 
A męinie dla Pańskiego imimiia si^ IkUL 

Wprotradza naistępnte rotmairiąjącydk^ zsabąChiT*^ 
tfltisał 6oga fodzIcę> i daje fm przettawtać taR, jak wplai^ 
wśzćj trapsodyl fifomerowfj OdFyssei Ttlemak zMiaeririt 
wzajettiale rozmawta/ą. Wpada nairtępme w opawiadattie^ 
Wńtt ftzOstą pirz«rywa p(«$fnią, górno zatryaąfąc necs: 

Wielkiej ńą rzecapr wasys^ wielkiey Mnso moiat 
Ir wątpię zęby lutnia w to trafiła twoiat 

Koóaay następmącą zwrotką: 

Tu inz w to nie potrafi, ficha Miiza moia. 
By się sfci8£nie ^rtrygtufo prte«rdKłwli» iuderd twniA, 
IHbf Mtakw4<iiiy ntęAu; al^d tea^ Ay#^tii 
ii*aiM«tf, ko ile »%# afo w9«liaU 



— Zwierciadło c%iowieka chrzescianskiego Tó iest rozmyć 
«to;i/a nabożne na ka%dy d^ień pr%e^ cały iyd%ien, Pfżedijfm 



mimim -B Utm m mltti ^ m u nu pt/Utk 
JkeUMUt Jmut Bfiku Pmtk. iSlH. ^tmAą)- 

Nt ««B^ia końG« stoi: ifo wUn. w 4ruk. aJwdem. S^ę. 
Jm UI94 (Cnabslm). Dzieio U mu iJorbcr Ul iSO. Jlett 
jr^<*, pr4toj?iF«emo«7 ,4o t^ co cwić (7^|/^.^ bęilzie'* 
kttra wms z rejestrem i lylołeio wynosi cztery Jcartlci. 
IfaWtf ^je suw dKi«lp na liczbov4Uiycli kiM'UcJi (wletoia 
4iM(xciBa jegt JlcdNi 233X 90 f len zjipwd dmgt r^«9tr 
idiic |UecZ'P«dKieIona na raziąyślania, z l^óryrh I^^ld^ 
> u «M»tay 4si«ń tyi^ia |>iszyf«da. Jes( wję^. r«ei9y4jy»p 
jiMtai. Awjdnj* 8iff to d^iefo w Sicniawje i w« IiWawja- 

(W ^wiaitee kroMmrą, iMtAHU walr 4r<iłhB 1^ «k>. W 4a|- 
njB aąg^ tojie miteryi wy dwo ProMfm MotifiięiimKia, 
ijUi) % papimpą y (ł^r^mi prttcmmka, i^r^ ^auo^ 
4iamęefpgutoĄ^ prteciio. tejf Um4'' którymi mc 0ntt$immifi 

w (ćiriiiK(c« ate akntoikiiM httmauĄ, 
taA jH ^olw >oitaitQi jef t </ f>>. 4cart U<»fa»waiiych laa 
•Meteie tą v K^ri.). dsielteh tfch, kMrt x |>oa 
Ptetra Skarff wydały, wsp«itBkJiśi»y joi «rfienv- 
100110 ((aa s&raairy 1169) Oiiawo /dzieła, nip jnagr^ 
ai»<ttaqr ly A ta wy^aś, Gpdny jiwtawągi iob uktai, lif> 
4te Jak BWtMibpy, ift^y-sit Aimmć nDgłiH ie jt nfe jtfe& 
W qIio4vu rosdsłftt w rozdsiof mecz fxmfk§* 
itkowynitt Je ouj^^if ^iftiitiige. tPierwHe iMmo 
wełiiMifii m 4ftką tdiiiMic kDitMiiw'' drogie 
tiO «f^iKMlcJ uiafcą Ainiinc, to ieit jdopnia 7 «qr** 
dzieraoia kosciofair 1iA(h«lickJeh". SiuUi ,^ i^iaiwaida 
abo karaftifl o r eligMl jr iiąlcorwy^b Pr,«rok«cłi"; co drugie 

wie wktoteet pf ftiKdtt\iwiiirfa6fet!f kieni/' 



48 

Ddćj ,,Co M i^coy iest którym eńę kmfoederaeya ta p«- 
krywa*'; co znowu roswaiono wywodem „O stk^dach y 
utratach, które herezye Chrześcijaństwu y Policyom abo 
Rzeczom posp. przynosząc Następuje: ,,o pokoiu, iakl 
konf. obiecuie: a iesH ci którzy się iey sprzeciwiaią, woj- 
ny domowey y rozlania krwie braterskiey szukała''. Oba- 
dwa pisemka kończą się „zamknięciem do katolików*'. 
Wediug pism tych, otrzymywali protestanci: ,,ze potomek 
Piotra ś. Biskup Rzymski, od którego Polska wzięta Ewan- 
gelią y 'prawego Boga znaiomość, iest antychrystem; tt 
ofiary tu na ziemi ani ciaia Chrystusowego nie mamy; if 
kto się Chrystusowi pod osobą chleba y wina kianta baf- 
wothwalea iest, y Polskie królestwo przez siedmset lat, 
y wszytko chrześcijaństwo, przez pof torą tysiąca łat w tym 
iMifwodiwalstwie było y iest". Niezgodni będąc z sołią cii 
protestanci, wzajemnie się o bluinierstwo pomawiali, gdyi 
„Aryanin mówif ii kalwińska wiara zta; a tenłe czyli 
Nurek ie Lolerska niedobra, a zaś Luter ii kalwińska prse- 
idęta, y ieden drugiego nurkiem y heretykiem nazywat^^ 
Wyrzucono tu protestantom: „ze toleraneyi pragnąc, nie 
tolerowali wiar innych, gdy i wszystkie kościoły, jakia 
bądi, poznosili w krajach, gdzie się ich wiara panującą 
stała. Toiby nas pewnie w Polszczę (m4wi autor,) |^t- 
kaio, by heretycy zwierzchność (czego Panie Boże uebo- 
way) nad nami mieli''; zwłaszcza gdy „sam wpł}w prote- 
stantyzmu jui tyle nażaosił kościołów katolickich w Pol* 
acOi ii w samćm biskupstwie Krakowskiem sześć set naro- 
chować ich można było, na Litwie zaś i na Rusi licsba 
takowych do trzech tysięcy dochodziła." 

— Podp&ra C&nfoederaciey. Pneciw wiers%(mi podanjffn 
w nnnmMe sOemUaMa % K9ięd%emy o iey wHi9%c%en1ś. A. ŹS9S. 



4» 

(Btoyaora w ćwiartce^ kwriy JMjiieliczliowaw^^irtatni 
UMik^rakfl F.,K«^ni.). Cd i^i^enha Ugo j^sl, ahtky.utny 
aae IftMrf^edfsrary^.fitandw z roka 15^73. Twiejdzemę prze- 
cijRWką który ua^zyaiy wał, Ję.j^ dopoMCze^j^ diaMą 
caafo^iteracia 4)wa wolaońc) pror«staato«i zapewAiąjąpii 
stanąć miAła, gdyż (niby) dozwalała ooaaz^ł^y w iiiega 
(yf czarta) wszyscy wierzyli, ażeby go cbwąlili;', odparł 
aitor braazary prazą^ a w końcu o4?zwał się da 
wierszeni: 

Odkryte^ się z rozumem tu nie lada iakini. . ^ 
Ze Cónfoederaclii błędem byd powiadasz. 
PytMM: wliki litiiifhg MoMrehy p^MtiitmM 
{Alho PoJakif) Swi^ •ii#l co »fvi^»el^ teB fOj^sUńęcaU . 
Święty, a bes karania targać go nie dali: ^ . 

Czym rozumiesz Łanięta, tu y w Polszczę wszędzie, 
Co7d6t%dvtymleć%(iiikafliiMU«c)%l9ditt^. / *^ 
Cwj po4otao ie w >tw»y. i^kU, sf^h ffam, mm) fn^woW 
Pragniesz, Księdzu się swemu w tym chcąc przyozdobić.^ 
Nie tuszę, ziemianinie, sbłaźnfet cię Ksiądz gto.., 



. .\ 



Pr%eiegnanie odnowione Króla Natearikiego, Któremu 

dat na Królestwo Francuskie, Ociec ś. tapiei Ctemens Vtlt. 
Dnia 17. Septeaa. iS95:ttoku Pań*k. iS9S. ; . .« 

Cztcroćwiartkowa broszuń taj ftet wyrałwia artejśeft 
*«ka wydana, (ó«y«*r«i» ją wf Liwwfe f w Kom.) opo- 
iriaia przejście 'Henrjrkii XS Wa łMo fkyttśko-katolf^eirtf 
kościoła. Wyflćzaośmoa^te W(arank<Jw,podk(6reinlKrrfla 
tego przyjął do swojej łaski Pajpiez. ' , 

— Dettberacia o spotka y %U)ią%ktt korotty pohkley % patiy 
dU%t*eiiańMkimi^ pr*te^ko"furko«H. ^heydanersĄ pó$eUtwiś 



• i. 






drugie wytfame nyńto mistępnfeg^ ciyif • IWt' roku 
\t sposot^fe skrdcoityii!. ObhdwA fzytufeis w Dzffl(i(Hłte<p^ 
sMa je i MM. okrfstr naukeii^go). Je$t n«Aer troSne le 
UdUTo Ala f ozMiiia f ofityki, JakM) siię zwykle trtyni) 
fluąA poflskf po>4 eeas wt^Jea, pi%M moearsrt^a zaf bodal^ 
Barowy toctewydi. Po wtięda Ralro pttez Turkffir, Cesara 
aiefnretki wszelkha sposoftem mritował wi1()giUt^ PUskf 
Ho wojn^ przeciw Ottdnrammr. Ale^ n#tfai*ttmie. WypaMa 
usprawiedliwić się w tej mierze przed Europą. Tym kań- 
cem więc wyszfo oififejsK pisemko, wystawi^jtłcje politykę 
jaką mieli Królowie i najzDokomitsi polKyc^* pilscy- obu* 
dwu, czyli durikiMftso I śwlBrckiegiib ataMi Mniowie, a 
która #» Mrzynaafa poltojtt w EttMpfe znrierzaf a zawsze. 
Jest tei Ul koiTęspoQdejicy9 pr;(eł lis6\» Z;^cnuDta L 
z Karolem V. łtttpiPi^iHa CMarean tieoz#iitt w ^ mierze. 
Na koiAco' Azrirtkir przywodzi fftrtt>r zdanie ntejakiegoś 
Bruce rodem Słkate^ O.r^wwi pc4ity^^^ JftWyl sJę pod 
czas wielkicli wojeą (payoNić «i ybly awapajshlft' państwa. 
Obiecują one (mówi ów Szkot) gotowość do wojnj w sio* 
^IM:b nie w ucą)nku, sąsiada do Di<g wciągnąć, usiłąlą^ 
a same zdaleka trzyau^ą ^ api)|(,«j^ie, i^OM&kulą jęki h^' 
42jfi wyptdo^ rj(Aczj)c ataoow^z^'. 

Geąmjio Cc{nfi)ed^r4Uią^ spęfiratpą s odprawę^ p^d Seyfiypm^ 

■ • • • • 

walnym Koronnym Warę»awsMim^ Roku tego J15P6 wydaney. 

Broszurę tę, bez miejsca i roku w ćwiartcą wydaną, 
^4)tj9l zi^ dfuku f.4- Jte^t,v^ IŁaru. i we ŁwowleJ ija- 
PMt.||fKWi<Mmx fiMUsi«Ri» iaka diJwEy cim »w#ii. ^^\ 

pod nŁ^\fMak,0bifm^4»%^ci»PMc^W9mi C^nf^ięnMiĘifi 
i t. d.v (cały tytuf zobacz u P. Łuk«8zeiNezr-«w> dziele 



i raku €8fifiH bądi tam, liąib ;lite teijr* W «Mg 
necxv<ffiieeb rotfteiiilHcIr* W mtetoiotr fdate 
rojBbfem yytaiie, ,4«Ue &ąy bywąjąj^nody £waoyelikow'' 
pMMac »,iile nowina w Potsuie EwtoyelilffNO %9ody 
Ctaenltte Miewnć. Cugo tiMt śhyi a4kiMi y on iSyof 4 Ge* 
letaliOr \rieUii ^omrskii fi%i «isuf śtoyn |Mioawa«iaai 
9«i|tey pmifciKFola. A^gwIJia y w faif^ycli lakyacacłit 
pad BtctęffH«ryBi paaoiwiioa isten Wjy^ iM^i Kralu Sle> 
liuma^ a aigdy sie iia nich zad«ft aiecafita y meHi$cąaś4 
aafutedwk^ Paima y Oyayztfłe, SiP«ay»M(kA iiifn'y4- 
kacta: aa ciym i ly <m 4^y 'mb £|raody Mf bj iy njg^ ^im 
V liadeyneoiiL 0a woieINby fiwany^ttc^^ioirtei!, a.aiiU ca 
aiainystoynego Mpntciwko jfiomtutii^Bm Boiemy ^a^y-* 
fitawac^'' 

-I- Obrmka tednosci oerkimnfig awi^aAfM^ aa pierwMi^^ 
Miartoe dakdka, ki4feKo l^ytuf - wj^fty,^]!! w es^Łąftjiai 
pneaeMiie egiempiwMi w 6j«riawie« Sktada. 0ię astiN^lw 
lt6 aprAcz r^es<iv. 05tatai taak doiM^i t^. 4}. Bozlmionaji 
bnmi w aim unii ktiiścłoto rayiaskNsga ^aawartiy % ć^ rkwif 
rosłą, liiisiaio fw^ to daialJkia «yj9ti.^1d r. laOs&i 

— /^&«?^ Siephanka Zy%aniey Heretykay % Cerkwie Huskiey 
wyklętego, w Wtiłiie, Boku Futięk. fó96. 

BriMOuni z 6 ćvv^artek zipiana (ca^ytałew j<i w Korii^^ 
BeatnueMy vybiar4i, lak. aię wyraMi, ę\my % k«i«iekSU£r 
itaba, wykaMtjąr, ;,za dmMad&m rA*aecbi^wz«ęc«a ańi 
Zyiania; ze w pierwszśj cięśti (ćhciaf) ©cłiytfaić todrian 
Jenaty 7 «avy Kaleadarz: w drugiey acbydftit P«|ileźa, 
aky fcy9 uaiaattay za Asttyafarydtai A£eby mu to \»ti^ 
pasila, Bleaii^iiii ainwy ,ałe onduym inbaby Miiadactimiii 
MraMa EdiAyt ale anKit lii^Wieni iaki M^ ^ Dh}«» 



9t 

samego, bądź od którego t«mu p^obiieg« Mstenm tmy* 
fiłony, (bo to im nie oowiiia,) w którym Patyyarcba Cam* 
grodki Jezmty tty, y Kaleridarta zakazuie przyjmować^. 

Eworbitancie y naprawa koła posehkiego M. DXCVL 

(Broszura w 4<^, ostatni znak druku D U, csyUfem 
ją w Warszawie. Slen. I Dzik.). Bezimienny broszury t4J 
autor, rozwiódłszy się w przedmowie nad tćm Jak tro« 
dno i niebezpieczno u nas jest pisać o naprawie rząda^S 
przystępuje do wytknienia wad „które się w obyczaj I po- 
rządek wkradły sejmowy". Wylicza ich 24, I przy wodsi 
środki, jakicb Króiowie na uleczenie tego złego uływąfą^ 
Sam podaje sposobów siedm na uleczenie tćjłe dioroby, 
przy czem zwraca głównie uwagę „na osobiste przynńoty 
które mieć powinni członkowie izb obndwu, senator- 
skiej i poselskiej." Uczyniwszy następnie do obiidwu na* 
potnnieoie, przywodzi im na pamięć nieszczęścia, „kfóre 
wewnątrz Od Rusi grozą, (gdzie Nalewayko po&ogę i spu^ 
stoszenia roznosi,) a zewnątrz więksee jeszcze zapowift^ 
dają od strony Turków trwogi. Cafa nadzieja w sejmlei 
który powinien odrodzić się sam w sobie, jeżeli ma skute^ 
cznie radzić ogólnemu dobni, i przez to zbawić ojczyznę^: 

— Przestroga abo Napomnienie listowne do Etangelihaw, 
w Pułnocnych kraiachy iuko w Pols%c%ey w Utwte, w Inflan* 
ciech^ w Pru$%iechy etc. mfes%kaiących. Aby w posyłaniu Dzia- 
łek swych do S%koł Je%uic%kichy sami na eif, poiomsiwo Mstc, 
p srnmśme własne ba4i%enie tnietL Z Niemieekłego naPołskte 
pneiaiane. Xifku'źS06. 

Broszura w ćwiartce, bez miejsca druku, (ostatni znak 
druku Biijy WrocŁ Magd.) wydana, zawiera list Jerzego 
Myliosa teologii Doktora 1 przedniejszego (jak aię wyra- 
iono) w akademii jenajskiej Professora, wystawiający. 



53 

„w Jikie sidli iifafi4ają Jettilci protMtaiirką artedtieł, 
noęszcująrą do swydi nk6V\ 

— o dobpwanifi Agrp, tt$i RoimUtr%a węgiertkiep^ /e- 
r%eęo fimmantisy fS96 ręką ohrmtóną (raofi^) d^ Pamim Ko^ 
mtUefm pitamy CHmst). 

Szlachta węgierska cl/tffł^ z&iyf ość mając ze «zlacbti( 
polską, doBOSifa j<] często ciekawe z krajn swego nowiajr. 
Jerzy Bnmoinisj ptsai ten list do przyjaciela po łacinie, 
który na polski język przeloiył jakiś bezfndenny. 

— Prawdziwe wyobraienie Troyga d%ieci barzo strasznycA 
y dmłmnychy którym podobne niewiem aby kiedy hyły v>id%iane 
na świecie, które ac% na roinyek y dalekich od siebie miey-* 
eea€Łurod»&ne$ą^ «tsa^ loiam Air* (prawie) /^oS cnaeu. Pr%y* 
dmne Menm ieet krełkie wyUc%eme innych dn^iwnycń meety, 
iak minieye%ifch iako y nie datą^o pr%e$%iytb. 

Broszura zawiera otai ćwiartek % tyloten łą^Mie. Ka 
pierw$z<y po tytule jest przemowa do cz^teMka, w kl4-! 
rąjrodzeiie się potworćwwpiywowi znakAw niebi^łakich 
antor przypisuje. Po oićj Hlzie wyobrażenie potworu mę* 
zkiego z czapką na giowie, w Księstwie Mechelburskioi 
(tak, za ileklenburskiem) rolcu 1577, i jego opis: po ten 
znowu wyobrażenie potworów we Włoszech i opis ich.* 
Za nim wy4>brai6nie potwóru żeńskiego, o siedmiu giowach 
i rękacb z nogami bydięcemi, tmn£e urodzonego następ^|e« 
Kończy rze» zmianka o urDdzem'u się innego polwom 
w Oirogrodzie r. 1596. Rok przeto ten Mskaiuue snadi 
ta druk broszury, o którćj wyjściu sprawę dajemy. 

Ił. /J97. EkłAeeiś, abo krótkie nebranie eprmt^ ktaro' Mię 
dmtaly na Partykat^rnym, to ieU fomiaątnym Synad%ie mBmo^ 
idu LUewektn. mc Krakowie od stworzenia świata, 7Jfi4» A od 
wcielenia Pana naszego Jezusa Christusa 1507, 



5t 

Bmak9 to OmI w imiMte% mtnakmlb^U^i^ miam 
znak druka X 3.) w róinyth WbU^duHrłu « «iaM«dei4i 
tiMTuiiskiej i z^kiadu Oasoi, przeuaDu& cz^rlaw, jest niby 
alUett wzędawyoH czyaiM^ ffyiMłda BraMkNlO) CMit^tecjM 
unią r. 1594. zawarto, w obliczu świataf i mlliiwttih^fr »m^ 
Wdy oskaiiąiącyiDk Gdy ima dx]«łett ^v^qi ^^i^iąo^ Brze- 
sicś i jego 4ikrona nazwanem 1507 roku. odftwiedzjai 
Piotr Skarga^ przeto iisziiaieaBy, zmyśloną Krzysztofą 
Philaletha przyto*.awszy Baxw4, w dalszym jukoby dągft 
£kttiesis» wyświeci! rzeczony synod, napisawszy tak zwa- 
ną Apokryuis^ (ł>ędzi« o aiej oizej w artykule PhUaktowie)t 
1 .0 unti» jakk^j włości^i^e iyczyła sobie Ru6> a jakie- reyiur 
skie <lH€iiowień2rtwo nie dopuściło, pned ptibłiozaaścłą 
0bjawit nttzego nie o^^^ędzając, i tri^raz z prz^f^adĄ m 
] jak byfo opowiadając. Te trzy pisma razem się znosz^ą, 
wiajeiKaie się objaiiliają, 4iopei«fają i t. p, A naprzód 
Ektkefiris i^poulada; jak zjeciiawBZy się 4(i BrzMcia Roslnfc 
i synod zf ożywszy, za2(|daliodMetrop«ti(y i Biskupów 2 Jd-^ 
zaitaoKi ti^ymających wytfomaczenia się z tego, na jaWą|: 
itsadaie iiAłą z ko^tofeal rzym&fklta zawafUr Mówi HA^^ 
2« poolewai > wazwani aił obdeli się z postępku swigb- 
wyttonuKzyd, pisM<o^ykłęteml z^i^imli. Wydrukow«iito'wy- 
rok^ fM^\9tm\ duitłiowayih Sędtfiów •ofratrzony. <Są ttt 
z BisfetpO\v itiAich podpisaai d: Gedi>oo Epi^op l#M(«ki,^ 
iMtletoi y kamteniecki, Michał Kopysteńakl Bpi^op pne^ 
* ttyakf y Samborski. N^i to odpoiwieAziiA Skarga powoła- 
nem wjioj irfsairai, klórega inyśl gł^yną iMizmilyUfiniy^ 
w piarwfzyia (aoite (str^mica 675 astpa*) Miszego dzieła. 
Wystąpił n^edy przeciwko niemu KiTy^ztoF PtiUał)*^, 
i ośfwiftdteyt: „łe Ro§ łyrzyła sobie tnwtztt timą t ko** 
scioiem rzymskim, nie poddając się mu, ale godząc, kom- 



.55 

lifirte MtdHHMAttni (<airtainMi|łlitiart*a«h«y iD»* 
deja stwierdzaj zawierając onii), dozwolili aa to, i/tietm 
jrrawa kościoła wsehoHaiego i^4ęee3 nil aa fforeaćklm aie- 
gSy& soborze obcięto, gdy pi-zystałf da uniesienie dawnycli, 
przez Królów połslcich a wielłcicb Książąt litewskich, ru- 

• • • 

skiema narodowi nadanych przywilejów, (wolność używa- 
nia Icalendarza starego, prawo znoszenia się z Potryarcbą 
carosroddUm JA^rnie,) a nowe dlą siebie wyłącznie vryje- 
dnali przywileje; firzfito nie mogąc tegj^ pocbW4)ać owod 
riwki, unii tąj nie przyiipuje, (;(wiajszcza gdy nawet flo- 
renckiej anii nie przyjąi), przy dawnych prawądt^ oł^tąiC 

swoich, i fi«irilcrt|^2^twn^lVHfy«rfH (• ktoMgf ^.l^oslą 
aio i i ttto cfc wkMCM.i4ziafe YOfimdtk aię aMToee) za je- 
dynego swaj«g», xr raeikaiii rotigft di^prai|c7Vh >0tt 1mm» 
2b wtadzeę.'' CMalo pkiM zirewtt^; WlBttlawabt<itJblst 
ITO. 294. Btftpn.) I pfzyirłtfdł 2 fllego^ n^ąiki. 

— Na%wiMka- o obiawienłti Jana St. Kl^hiMówi^ i^^nMt 

(w 4ce przedn^wa d9 Sirakawahieh a B^Himtawtc, 4)sttaliił 
taak draka S. 9.) Taki tyUrlr nasllir^s^drą ktdrąf w Si^ 
Blawie ezyt ateio: Jkieh«ir H. 414 neMCtt go pitywodil 
który skrMiNśwy. Daiełko zflitorM w ńHgijta ifary. 
*-r OdpU marpcćitimoJś%Mid(Btś. Sb /Mf mMr9ift^ mnmH^ 

ar; w ifi^w^^ JSęifęmĄ ffij»4i,^^ 

WmUągp^ Slachciąą Pąl^kięęą^ ^io%QHif^}f »« pM$poienśem 

mmkncĄnfiiPi 4q druHu podatki. 

tt wydał bezimieany Baranowskiego (Prymaaft^ \ 



56 

■tepriyjMieK ^woćsMątiJz Pplrita ail wotoą wi pot^iią 
nigdjr Ute hęitht, do]^ w. nk^ kędzto f ttśck zcromadt^ 
lie JeftBsowe/' 

Ws^ęte s. PoŁibiM%a y % Uwiu$%a^y napokkiJf%jfJkpr%eiai(me. 

Roku Pańsk. Ź59S. 

... • . .• 

(Broszura ćwiartkowa, którą w Sieniawie czytaiem). 

— Zwierciadło R%ec%yposj}Oliiey poUMey^ na poc%ątku r. 
1598 wystawione. ' 

Bez miejsca i rokii wydana broszura, (czytałem ją 
w Toruniu), zawiera przestrogi polityczne. 

~ Zbiór dekretów trybfmułu łut^tskiepo pmeeHtko Zp* 
dm$ r. 1598. 

(Broszura ćwiartkowa, cz)4afem ją H Dzikowie): 

-^ ^rueUfóga dó SmaHf^Ukow^ śl^ nowbht%€e»cmDie tm 
mimfima%fPd^namś9tUieHcniedmii, WOmMM. 

(BrosMira tągoł kształtu fcl4rąwrDitfii>włe4«y<ateiq)- 

J7. Ź599. o %^i^%cAmpści Swififkiey, porttędłie^ wetUwę 
ą^nwru Pisma Swięlęgp opiMonie^ 

Piaemko to (czytateaii ja w Tmru^ia) przez bezunieii- 
uego be« wyr«|taia mi<usoa druku 'wydaBe> Aadrzejowi 
Szafrańeoni; z Pte^fcowąl -Skaiy Staroście lelawakicmci 
pnzyipizttfte, tłoma^aeiiftem j«st z łaciny. Uiozyi je Jan Kal- 
win ceteai ttdowodflienia, ^,\a nie' stoi to wpiimie i. ażeby 
wiadza piipteska od Boga poatanowioaą być niaia.'' Tio- 
uracz nowi w przypizaaiu: „2e serdecznie zaligą teg^ 
#szysćy Ewangelicy, łe wiele takowej zwlćrichnosći nay* 
dute się, kthora Papićiowi czołem biie, y nogi iego catute/' 

— Ka%ania synodowe. Na generalnym ewangeHekim sy* 
nod%ie w Toruniu, w kościele. r%ec%onym Panny Mariey, tnie^ 
$iąca AuguttOy Roku Pańskiego 1595. RtAnoić daraw iest, mle 
ieden Duch; rwidawaiąe % osobna kiAdemu iMko ekeis. JtaMr 



r • 



57 

Dtteło w ćwfartce, kart Itesba^^taf dl ma 89, ostatai nak 
dnika 13. Kom.). W przypisaniu Zygmuntowi III. Królo- 
wi polsiciema „przez służebników Pana Jezusowych, a Ka- 

* » 

flodziejow szczerej ewaniellii w Koronie Polskiej i Wielk. 

Księstwie Lit, z Torunia uczynionem," czytamy między in- 

Mml: ),Cbce8zli W. K M. na tym porządnie zasieść, a czy- 

m sąd, y wydawać dekrety o Heretyctwie, Boże day to, 

łebfś o rzeczach Bożych według dekretów Bozyi;h sądził. 

A tego Ble chcą haczyć Pra^i, ie my w. Państwach W. 

K. M. Biesikaiący EwaBgelicy, wszystkie (te) Confessie 

oliaciywszy być z Piamcm S. y między sobą w gruncie 

Wiiry zgodne, Consensęro prawdziwym w iedność zioczo- 

Kśmy wyświadczyli^ a wszystkie y każda . z nich, tak 

Angatarslu^ iako y Czeaka, lako y Hdwetoka zą swoie 

wiaEBeprzyielŁ'' Przywodzi au na pamięć, ie ani Wia^ 

ijsbm Jagieio, ani l^azimfrz syff iego, i iaden z nastę- 

iwydi KroMw nie przeiladowial protestantów. Ka^aaia na 

fjnodiie nAett: „Simeon TuraowBld Suparatteadeim Zborów 

Wielgopolski^h zaczynając Synod," w klorem między ńh 

Mli powtedziai: „Ifarcłn Luther z PotoakaiU lilusowymi 

w Czechach y Morawie kościół Boży bodntącymi, poroau** 

wbi a ziediiocz}i aię, dawszy im rękę tow»rsystwa śwlę^ 

tego, the aława mówiąc: Wy w Narodzie Słtfwinskim, Ja 

a mini w narodzie Niemieckim bądimi posiaftcami Kry^ 

stosoweml. Co sie dziaio w Wltembei^n roku 1642."—* 

Orogie kąsanie powiedziai X. Grzegorz z Żarnowca. Trze- 

<h X. Piotr Artomius Kazaodziefa Tonińskl. Czwarte X. 

Aadney CbraąstowAl Starszy Zborów Utlswtkldi. 

laae dzieło pod tymie napisem (^KaamUa' Synodęwe) 
i r. 1640. przywodzi Jecber II« 448. Ja go flia uan. ' 



98 

-- OdpH^lĘl* fHHlmą M OU^^*' iv*km S^imt^^ą PiąH$ffo 
U aimekĄ i7^ąsiifchjfg%eM9iitf^ Popieiom, zękam^pis.^ Franek 
s%ha i t. d. Pr%eiol(me % t^oskiego na Polskie- pr%e% Żakoftnika 
s. FranC' uf f[rak, 1 1 d. Hoku Pąnsk. 1597. 

Za pozwoleniem Biskupa krakowsk. (w ósemce, stronic 
75., w żaki Ossol.), wydane dziefko. Na samym końcu 
jest wiersz 

do Braciey, klar a się pod Chorągwią Francis%ka 8.pasu(epr%e% 
Stanął. Mk}d^kiego (Ictory smrdź tłom. jcsfrdrifłka) R. F. 15*f. 

Z kąd widać ze wtersz teir dodrakewtiiio później d<a da- 
wnegor wydania. Mfesiąctimi. rzetz prcecbodri autor, i jak! 
w kaSdy m przypadła odpust opowia^. 

— Ochrona powietrza mor owego ^ Z przednich a doświad- 
czonych tajemnic nauki Lekartktey krolito zebrana, teras no- 
wo u R^ku iW9, ftwyitma ie$$ inodUtma pirzeciw^ tey fiadze'^ 
aumr PM^legdo. AAJf. Z DmkatniayfjImdilzeimPiottkĘmcstt^a* 

(W osettee, ostatni imk druJui A 5, Koi:n.> ZiMzyna 8t( 
Mulu t]d&: ^,Potrtebtt nie lękać 8l« abKtnio tn^go^choć 8r»« 
giegii (iniypadic«c gdy& aaiM) kragiiiftajra^ upudidc sptawM 
noze^ Pamiętać m to, Icamy sif ieazcze w. Rwi wnyaoy 
mftmMrtylkr tak ii,: kto* śti coder^ itti. umibffaił pucaynu: 
y iako nic ęefwmtytm^^ mi tełerć, tak nic »ittpewBliB]r* 
nega nafd^ godstnę śmierci nie masa. Wazakoici. ii takowa 
laraga iast plagą BiNiką: NaprzedttiQy8X)eiekatstwo.będaią 
Hfmrdote 8ię> doi Boga. prawdziwą pokmlą. y prawdaiwym 
pefepaaeulfliaiy wita. »wQ9o: Zatym, pr^ykiudemEiarliia- 
ata, nia^ ofioncaać hkatatwa. ciel^aaegio, od Boga atYfarsar 
iiego. Zi m0dUl)vq). taikiuiną, y iw^jnii pobo&nomami: aby 
te lekaoaltwa, 9aa Bog lynv łaptey lAif zye natyl iealttiy 
|ab!rio;«^l6psa)W!aas9)ik'' Pa(wHidsii«no po wytoseamnaa- 
ki: ,^hikaMtoia.tu mlMiowaMai y yntae podobaa aayrią 
aię w Krakowie, u Jana Cyrulika, na Stolarskiey ulicy/' 



fOtmaUćhf i0ke ' ktare wJ(afHmie HolęM^ tnae y4ąifdaw€m 
Ęfgdi maią: Uc%jfniw9%tf pnsie^ sUawnęg^a Ki^pra Rylkiera^ Prth 
Uena gi^neralnego pr%ysicgłego %a do%orefnWiebno%nęgo pa- 
na Jana FirŁeta % Dąbrowice^ Pędśknrbiego 'Koronnego: a %a 
własnym rosJca%aniem Króla Je'^ M. w Shik. wydany, ^edttcg 

m 

uthwaig Segfmti Koronnego War8%atts1k'ego/it roku 159 osmgm* 
ID Kńftk. la 4ruk. 'ŁaKar%śwey 1toku.pan}lk. f6$0. 

(w %ee, jedna kaMlta, 4aMlć MtyłAiM^imych ićwiflrthih 

zame EminJegó M. Sień.). Ite^wile^tfKlela^J^dt uniMM^f- 

sat EygtttMta Itl. Kmia, wlcttfr;m miifńiy tanimi^Smi: 

^^pobiegi^ąc i\'»zehtkiey ^M14i« ^ywwft^łow pMśtw 

MSK7di,vktora Mobłhrie^s nteastroiwgólicatitB yuffai^a* 

uia mynic cndzoziemskicb radde, "l^iFbłerz Cteneratoy 7 

pr^sięgfy próbował wszćtekidi Kfyffic endio^łem^kicb, 

••łfwyc* ^ temy cta&y do Vafisfw(iiaMy*h natiiae^: <k^t- 

rym Myairotti weSle tego, 4»ko >p¥«lba ^fk^iMła, ^pigmy 

feM-SMicmek sprawiedliwy, podłóg 'c^liy y i^agi Myaiee 

koronney: y tych w&źysrtkldhMyii^c^^WfetrfHWkYfiMcułiA 

TOskttzailfiBiy w dmk wyd-ać, abyJł5fli^ppęai»?y,'yi«łła<ifi*c«f, 

iao wiadomości n^stfedi po^n^^ch naszych przysźiy. A<ie- 

sfiby Kte po obwdłanio ty«b tmtw.^rttił()W tfastydi^ale 

mogt takowych HaaeC ^d«wać, tedy ^ MyflMfttiacli aa- 

szycb, będą fflu Mkowe 'pJesłądtfeHtfMOire iMfletą IdOMn- 

Bą wedle tych^zacunkow." L«bo lo itei^o jest 3ed}«iie « 

toMfćb mi ^ wy*wych 'tv JPo^sce o mtaiiicy, jedaatate 

Cucki |^}W0dti klli^.ftiny(9i ilienmiychini^ It4<»t7(ii tu 

wypteuj^ tywły. Oto są: Ompuy Cbmtm J^ipomasci 

ferdgnanda I \pfMz Jadóka 1S58 r., Jana^See^ffamm- 

tktógo nriśtrmo mmniey^ IWI.,. l^ifiir»<owi>ji#^U632. 

Z lego <0yli IWe^rAliaittMff^ilMećfMśc^iptemoio^ 



«0 

Biąć berimiemyck pisarz^w, a iedoa Jania CimteMciego. 
Około tego roku, najwicce} się pism tego rodtajo uwyalo, 
gdyS wtedy najgorszą bito monetę, za radą, jak się zdaje, 
Jezuitów, którzy uwagę Królowi czynili, (wediug pisma 
nieznanego mi a przywiedzionego od Czackiego o tłgch 

m 

fzeczach zrobionych przez XX. Jezuitów w naszey oyczy- 
znie 1624 b. m.) „ze gdy Cesarz Ferdynand Q. Ucbą bije 
monetę, toć i Król polski bić takową może/' Atoli juz ów ' 
mistrz Secygaiewski Jan miat narzekać na to: ^M inaczej 
prawo, inaczej Kroi. inaczej ordynacya (menałczna), ina- 
czej uniwersał (sejmowy) cenę (stopę penniczną) stanowi.'' 
Porównaj Czackiego dz. UL 425— 430. w przyp. 

Po r. Ź600. Ust 9%lacAeica pruskiego^ do Obywatela wiel- 
kiego Xif$tica £4temiktego dany. 

(Broszura ćwiartkowa, czytatem ją w Torunia). Gió* 
wny ty tui był wydarty w eksemplarzu któregom ożywał,* 
nie mogę więc miejscA druku i roku wskazać: domyślam 
się wszelalwo 2e po r. 1600 (bo wtedy w tym rodzaju wy* 
dawano pisendca,) wyszło to dziełko. Wiadomo z dziejów 
^olskkh, ze nąjprzemyśiniejszymi nąjhandlowniejszymkra* 
jem ze wszystkich polskich prowincyi były Prussy, i ze zy- 
skiwały wiele z przyczyny iz handel gdanslci byl w ich rę- 
kach. Czego im zazdrościły insze kraje polskie, twierdząc 
,»łz z ich uszczerbidem handel prowadzą Prusacy, a sl^arb 

4 

mało zasilają opłatami celnemL" Wymawiając w tej mie- 
rze swoich obywatel pruski, wystawia w liście Litwinowi 
stan handlu kraju swego, przemysłu i dochodów, a zara- 
zem wykaziue jakie stąd ma sl^arb publiczny zystL Do na- 
pisania dziejów polskiego handlu ważną jest ta broszura. 
Około r. 1600. Lukrecja rzyniśka y ehrzeedamka^ 
bez niejtea i roku wydua brosaora (Wam*) przez J. s. S. 



Si 



(■ie J, D, S. jak Sienldewict wycEy4awny, wniOst itąd 
aylBie, v Joch. IŁ 349, ii Jan. Dymitr SoUkow$ki, uiósał 
to difeika), kt6ry opisawszy w tym wlersiu dsieje Łokre- 
eyi nynskieh bpowiada o pannie pewnej^ będącej w fraoB- 
eymene matki pewnego KriMa ebraeściaśflkiego, która so- 
Me śla tegoS przypadka co Rzymiank« śmiąrć sadata. 
Par«wnywą}ąc aastępaie dawne i pt^źniejsze bezwstydae 
obyczaje, tak rzecz kończy: 



Jakoi inz u naf w PolsEcse inadć wszystko zwtoszalOi 
Bo petbo wszetęozeństwa, wstydu bardzo mało. 

Snadż okofo r. 1600, kiedy coraz iarliwszymi stawałi 
się Polacy w wierze, pisemko to wyszło. 

— IhUf kowanie kościelne %a %wy€ięiiwo MuUanskie dane 
od Pana Boga tey Koronie. Roku Pahokiego 1600 {WarMn.). 

Kazanie to bez miąjsca draka w ćwiartce wydane, wy- 
raża się ta i owdzie satyrycznie o rycerstwie polskiem. 
Kaznodzieja opisawszy niessczęście które od nieprzyjaciół 
zagraża . Polsce, tak mówi: ,,Posłai (Bóg) Anyoła swego, 
który oczy nieprzyiacielowi zaślepił: włożył okowy na 
nogi pieszych i iezdnych iego: do serca boiazn pascil 12 
się niepokwapił bic pijanych, y snem lenistwa y nieopatrz- 
noscl amorzonycb." 

R. 1601. Oracia na rocznicy Jer%ego Kardynała Radfii- 
itUay Xi{pięcia na Ołice y Nieświeiu, Biskupa Krakowskiego 
eie. eic. Miana w kościele Siolec%nym Krakowskim^ od X. Sana 
Faxm^ KanmUka Krakowskiego. Z Łacińskiego na Polskie prme- 
iAmsa. w Krak* w drukamĄey JahAa Sybeneychera R. 1601. 

Cw 4ee, ostatni znak draka B. 3, czytałem w Zamojsk. bi- 
MJo.). Rozwodząc się nad pochwałami zmarłego, mówca, 
rzekł między innemi: Łi^yjski Icamień w kapłanie iest czy- 
stość, która wszystkich iego cnót doświadczą a zaś w Bi- 



Mtapiie> ((o lest w tym, ttAry^ji^tA^wli ^kirpiMDdw, jMt 
pioiMItaa If AgMdtfWl te enoto, któiiti wszrf stkick kidiiittii|r- 
My 'y (muMtD^saimi^o 9dga, kC<iry jeft dtaOnicą ceystośd, 

łowflł, atete£!bit^to pilna iey^tfsegt. Tą Miqpimrie/Bo- 
«1^ (sacMai ditwiy i mtMny od 'Wi^j^ttcMh liyf. altowiaki 
Aifwawait ste irlttyscy/jak oo wtiMe MMEtlatiiym, }iiii:«(t- 
skazitelność na się bral'^ 

— Gospodarstwo duchowne, w Krakowie źdOź (Wars%J 

BroSzWa 'f^iatflwWa, dbejrfiojąca przestrogi retlgijae, 
litanie i modlitwy, przez caf y tydzień i na kaidy dzień od- 
mawiać ^8ię nąiące. 

R. 1603. Pr%eleodntk^ nbo koseiolaw1crak.t/t%ec^y*wnieh 
"^ifftikmia jHHfnffcń -krótkie opieatHe. 

WKrak, w druk. Slben^ychera. Dzietko («reirz«j ifryi^. 
st^e tytuł Anibr. Grabowski wswetn dziele Krakdtr 1 jego 
frkolice iłyd. czwarte, pordwń. 130,) to posfoSyio następnie 
Cezaremu I Pruszczowi do obszerniejszych opisów Krak. 

—O naśladowaniu pana Ckrisłnsa ksiąp aswin^^ Pf%e% 9fKf- 
labnego TVidma$ia'% X^i«qMr, %akonu dtnMic&rum tegulwium 
s. Augwsigna^ w Haku Fańskim t441 'niBpiaane. Terantzftoim 
w Poleia ię%yk, wedU eceempiama rfiką emnegom Amior-a pisa- 
negOy pr%eCłumac%on€^ y podzieleniem Rozdziałów ozdobione, 
w Krakowie i60Z. 

Jest to więc nowe ttomaczenie^.gdy (jak mówi w przed- 
mowie tioniacz ^esłmienny) tławsi^jasy z r. 1545 .poctio- 
^zący przekład (który ioćher III. 36* według Juszyńskiergo 
przywodzi) urobiony *ył ,,z dawnych ntepewnyeb y aka- 
Sonych ekłemplorzow" Później ^wa raay W j«*nyfti cĄtl 
1608 prtez ^Widmtdehiego i f)6tbri/eego i^tfoUtów (jctiMti 
Fabryty Istotnie przek?afliti: to azMiko), «^nas*c[Mie "wte- 



«8 
iKwiąn i(Mtv 5 (S|i<}nO ItaMę dj;«ew4 g|;fMu49|^l«n« («ii)>s 

i;]dko wsti^ jest p» ffojskp, i;«9»to. p« iMMWw 

kt» u Andr%. Piofriioipc^yĄa. 1603. . 

(Broszura w ćwiartce, którą w Dzik. cz^rtatem). List 
to iest z wysp Filieinskicb, przez Franciszka Waez Je^nit^ 
do Klaadyqsza. Akwawiwy Jenerała zakpou, po wl^osku 
t. 1600 piMmy* który (jr^ąiolyt p« oiHaku łMi^biMdlHiyb 

vwi«R, z «g^«ioapb mw z«iM«u. joMMcUfigOi vP«ftt 

w Aneryce ukoło rozszeruiria włarji ka««licU(^|mMdMę<« 
■ii^cb» poMB JakoiM Toeres PMknratora pe»atMkiej 
prowincyi po włosku do druku podanem ogiaali. 

teo^ SHtumfriuĄf,,. St«r94im»yph 4inimik9fi9ifiifi-» Od- 

Pmmf Moriąn % góry dmmlm; % i»cii^k^ągąi§ffiriHkim^ M 
poUU u Oycow CarmeUlfw w Commcfą Bifdgą^him^ WfW 
pnetiAonti' Oa iffcApr^pĄfileźóic pr^ydafie są, Q4p^u tfplice 
Apa$tol$kiąi^ NaywsU^effo SUhupą CUmfin^ą PQ9ifi%ę Q9mtiąQ^ 
ws%ys(kłm uoprawd^ie Zakonu tego klaszlaram y koifiiołom ąią 
osobliwie Frawinciey Królestwa Polskiego należącym. 

mM Net t«iiip^ PaBstwo wg^oki^ ifi^kH, > 
Póki Phoebufl Diebiosa obchody, i^rysft^e; 
Poty roskwittym stanie Carroelus zielony^ 

Foly mo/ aie «t«a»ie* Zukoii nhibioBy. 

• 

Dzieło V ćwiartce, sygnaturę je4««« «A IMCiktkliilii 



ft4 

do kdńea mąjąee, (ostatni 2nak draka M 8. Ccytatm to 
dźieio w bIbL zakładu Ossol), Wojciechowi Merczyń- 
akfema, iaowiocfawskiemu w Tohiaia t Bydgoszczy KtóIł 
J. iapaikowi przez kz. Łukasza Wojtowłusza- z Bydgtosz* 
ezy przypisane (on więc jest autorem dzieła), jest ntby 
kalendarzem odpustowym, kannelitańskim. Po wstępie, 
w którym dzieje odpustów tydi krocłuchno opowiada, 
przecłiodzi miesiącami i dniami te które są rzymskim na* 
dane Karmelitom. Po czem wylicza odpusty, które dozwo- 
łono Karmelitom wszędzie, gdziebykolwiek osiedli. 

— Miłościwe* lato^ iakie było w R%ymie Jtoku 1600 (rzymską) 
jn%es%lego^ od Oyca S. Clemetisa VIII Papieia, na iądanie 
Króla J. M. do Kościoła Cathedratnego Krakowskiego posłane. 
BfdUe ifwało od włorego dnia Marca do włorego dnia (Ser" 
wca w roku nśnUjfs^gm^ IMS w Krakowie w druk. Andr%eUi 
Pioirkowa^ka. Boku Pmkek. iM3. 

Broszura w dwunastce, stronic 49 mąfąca, czytątem 
ją w Korniku. 

— o D%iesifcinaeh % pisma świętego %ebranie krótkie. Je- 
sl& ie dawać. Z c%ego ' ie dawać. Komu ie dOwać. Co %d poip^ 
Sek % nadawania. YiesU ie okupić moie. W Krak. % dru. Ła^ 
%anMoeg. Roku Fańskiego 1604. (Kom.)- . 

W ćwiartce broszura, stronic 35 mająca. Powtórnie 
wyszła tamie w druk. Łukasza Kupisza 1648. Po raz 
trzeci w Sandomirzu w druk. Jezuit 1728. przy końcu 
pomnołooa. Ostatnie te wydania (posiada je bibi. olcręgu 
naukowego) są w ćwiartce. Nader to liche frismidło. Cza- 
cki dziełka tego nie znał. 

R. 1605, KatechHim %toru tych ludsaktor%y w Kroi. Polsk. 
i W. X. Litewskim twierd%ą, ie nikt tns%y iedno Oydec Pana 
naszego J&9usa Chrystusa iest owym iedynem Bogiem hraeł- 
Mm. w Rakowie 1608. 



Wydanie to czytaliśmy w Dtikowie, drugie pnywodsi 
Jodier IL 256. ale mylnie^ dla tego kładziemy ta ca)ko« 
vity j^o napis : Katechizm Zboru tych ludzie którzy 
w KrMe$twie Polskim^ y w Wielkim Kięsłwie litewskim, 
y u> innych Państwach do Korony należących^ twierdzą 
y wyznawaifj^ że nikł inszy ^ iedno Odec Pana naszego 
kzusa Chrystusa, iest onym iedynym Bogiem Izraelskim: 
a on człowiek Jezus Nazarański, który się z Panny na- 
rodził, a nie żaden inszy oprócz niego, abo przed nim, 
iesl iednorodzonym Synem Bożym. Ose. 14. v. 10. Pro- 
ste $ą drogi Pańskie: a sgrawiedliwi nimi (hodzić będą^ 
a przewTotni na nich opadną. W Krakowie Roku od na' 
rodzenia Pańskiego IGI 9. Dzieio w maiej ósemce, jedne 
sygnaturę od tytuta począwszy az do końca mające (osta- 
tni mak dmka HJ, ma karty nieliczbowane. Zaczyna się 
od w^iroda: co to jest pismo ś? co objawienie? i t.^. Czy- 
tafen je w bibl. zakłada Ossol. 

Po roku 1605. Upr%eytne a %yc%Uwe wiernego Potaka de 
wneeh obywałelow Koronnych napomnienie^ u> poe%uciu się 
dopramey a niemniemaney ku Panu Boyu, %wir%ehnoiciy mi' 
leg swobod%ie powinribści. 

Broszura bez miejsca i roku wydana (Korn.). Bezimien- 
ny jtj aator tak się o cela pisania swego odzywa do czy- 
telnika: 

Wolnym Indsiom wolny glos o necsach pnyitoiy 
A napoty niewolnik co si^ oacwad boi. 
Ja ii siedzę na stronie, wol^ śpiewad gtotfnie, 
Nislibjrn miat zandkse^) swey wolnóici spronda. 
A wy przykładem moim ktemni mie wzbudzaydei 
Oyczyznie swey: nie sobie: wi^cey dogadzaycie. 

rmamtu roc«. tom xn. g 



66 

Wycłi#dxąc i Wj Msady, ie |$dy Polacy mają najwię- 
etj te spóf cMsnyeh hid^w woloodci, mają tei i obowląick 
wielki alega<^ prawom krajowym i Monarsze, ktdry san 
nie paaem wszechwładnym lecz sługą jest praw. Zresztą 
toz samo co I pisarza iosi pod 6w czas siyu()cy wyrzuca 
Polakam. Zdaje się ze okoio czasów rokoszu Zebrzydow 
aktega wyszto to pieemko. 

-^ Objaśnienie albo Wykład Litargiey iwjętey. To Jesty 
ShApy Bo%ey % ModiUwami naboinemi, na kaidy d%ień bar%o 
ptęimebnynU. Do tego obiainienie wy%nania Wiary Cerkwi S. 
Wsekodney ĄwsMskiey Katoiickieyy według Doktorów s. jfa- 
łoioTw iest. Tera% nowo poprawiono y wydrukowano iest. Do 
tejfo przydano Kalendar% dniprsie% rok idących, 

W matćj ósemce, przypis Bogdanowi Bogdanowiczowi 
Sk>iomierzyckiemu z Wilna r. 1605 Jaouar. 30 od Jana 
Pawłowicza Berkowskiego uczyniony, po czem*idzie prze* 
mowa do czytelnika, a wszystko na kartkach nieliczbowa* 
Dych. Następiue wykład liturgii, i wciąż idzie na 112 li- 
atach czyli pojeda^sirooie liczbo wanycb Icartkacb. Końcay 
gowiergz aa pochwałę dzieła i kalendarz, (z raenologij czyli 
spisu dni i paschaliito jestpoczetu świąt składający się,) co 
zjiowa aa kartkach nielicsbowanych wyrażone stoi. Kaato- 
aie idą wciąi ad aamego początku przemowy az da końca: 
ostatni na kartce czwartej od końca stojący jest M 5. Czy- 
tamy w przedmowie, „ie gdy nie stało egzemplarzy pol- 
skiego przekładu liturgii, rozkazała stai*szyzna świętćj 
katolickiej wschodniej apostolskiej C4srkwi na Rusi, by li- 
turgia rzeeioaa aawo wydrukowaną zastała. Obowiązek 
ten dostał się przypis dzieła czyniącemu, który się z niego 
wywiązał w sposób wyżej wskazany^-. Co do wykłada^ 
uważać należy, \l po każdej cząstce kanonu mszy ś., we- 



Mig yrseiHSii kodrioła w^ebodmcgo odprftWdwuej) idzie 
Mnłui a Bi^, ezyli o^&śim»ie tego co katon ś\(t Mwiera. 
Po wjktedue Mstęj^ją modtitwy, jfftn śś. kanomi ne* 
czooego układaciy, a miaDowicie Bazylego, Anfyochai 
lUkaryiłsza, D«iMceBa zrobioite, a komsy )e Credo wy- 
ioMM od Atanazy «9M ś. !>ziołka tego j^deo tytko egzem* 
plarz wfdziaf em, jest w biM. zakłada Ossolińskrcfr. 

— Recepta na to abyśmy sie długo w Oyczystey zie* 
mi osiedzieli (fiTzeiostatnla ćwiartka ma znak C. 3. Posia- 
da tę broszurę bibfioteka okręgu). Bez wskazania miejsca 
i r. wydane to pisemko wyjść musiało po r. 1605. w którym 
Jan Zamojski umarł, gdy w niem o mężu tym jako nie- 
boszczyku wspomniono. Bezimienny Mytyka Polakom pu- 
bliczne i domowe błędy, przepowiadując im, ze zginą ró- 
wnie jak tyle innych państw, jeżeli się nie poprawił). 

B. Ź606. Yotum Slachcica Polskiego pisane na Seymiki 
i Seym r. 1606. Broszurkę tę ćwiartkową czytałem w Dzikowie. 

— Wyprawa iyriowska na w&yne, w Krak, Roku P. f60S% 

Broszura ćwiartkowa (Korn), ma sześć kartek mettc^ 
bawanych. Przypisał ją Je. Mości Panu Piotrowi Goray-* 
skiemo z Goraki J. W. C, Czystą napisana pofsczyzną, 
uklecona jest z różnych wierszy na Żydów pisywanych, 
które w drugim tomie Polski, charakteryst)kę naszych 
Izraelitów kreśląc, przywiedliśmy. Kończy rzecz autor 
temi słowy: 

Żydowie do Ksak4»wa wrócili, 
Slaclieckie Rynsztunki potracili. 
Zony ich z ptaczem wielkim witały, 
Ze ich barzo dtki^o nie widaly. 
A gdzieicie bywali Bachurowic? 
Czysto n nas bywali Panowie: 
Upominaiąc się swych Rynsztunków, 
Jni widziem, ze nie nydzian frMitnkPW^ 



68 

— Traktaty o rozaneu strięlp. Taki stoi. aapis na 
pierwszej karcie dzięika w 8?^ stronic 298 mającego, 
którego ty tui wydarty byt w egzemplarzu sieniawskim. 
Na końcu stoi: 

W Krakowie w druk, Woyciecha Kobylińskiego R. pań. 1^. 
— Pytania niektóre od Prawowiernych Katholikow Adwer- 
sarzom %adane, aby na nie direcie y caiegorice odpowiedzieli. 
Roku 1606. 

Cztery ćwiartki, (Korn). Wyznawcy greckiej cerkwi 
pytają w tem pisemku rzymskich katolików, co znaczy wy* 
raz Ka^Xzxoii Kończą rzecz temi słowy, „ze słusznie się 
to nazwisko ich wyznawcom należy*". 

— Reguła Świętego Oyca Benedicta. Z Łacińskiego prze-- 
iłumaczonay y % Reformacyą PomądkoWy Chełmińskiego; To- 
ruńskiegOy Żarnowieckiego^ Nieświeckiego^ y inszych wszyst- 
kich w Królestwie Polskim teyze Reformacyey y Reguły s. Be^ 

nedyktay które teraz są y na potym ziednoczone będą, Klaszto- 
row Paniemkich. Władzą Stolice Aposlolskieyy pize% Jaśnie^ 
Wielmożnego Oyca X. Wawrzyńca Gębickiego, z łaski Boiey 
Bisktipa Chełmińskiego, Pomeżaniey Administratora ^. Roku 
Pańsk. 1605. potwierdzona. Na końcu położone krotko zebrane 
Łaski y Odpusty przez uczestnictwo tymże Zakonnicom od i. 
pamięci Clemensa PP. YIIL darowane wiecznie^ 

Wykład słów Pańskich oświeca, y dale wyrozumienie 
maluczkim Psal 118. 130. 

w Kr okowie y U Wdowy Jakuba Sybeneychera R. P. 1606 

Dzieło ćwiartkowe, prócz tytułu 2^2 arkusza wstępu 
mające, (w nim mieszczą się pisma urzędowe reguły ś* 
Benedykta dotyczące się, po łacinie i po polsku wyrażone,) 
a tekst liczbami stronic (ostatnia jest 193) oznaczające. 
Reszta rejestr zawiera (ostatni znak drul<u Ff). Wszystko 
obejmuje wykład reguły ś. Benedykta. Czytałem to dzieio 
IV bibl. zakładu Ossolińsk. 



69 

B. f€07. Zfi0da y %aioma prteiiroga kararąf poUkiey. 
SOaekelem poUkiego. Anno Domini iW7. 

Wierraem napisana broszura politycznej treści, którą 
w bibliotece Zaiaskicb czy tafem. Jest w ćwiartce. 

— Relaiia o skrytych s%iukacA Jezuickich. Z łacińskiego 
wapoi8kiię%yk pr%eiłumac%ona. Roku Pańsk. i607. 

Broszura ta (czytana przezemnie w Toruniu,) w ćwiart- 
ce wydana, nader słę • uszczypliwie o zakonie jezuickim 
wyraża. 

— Sposób podaiący drogę do Korrectttry prawoy pr%e% 
sHachcica polskiego napisany w Krakowie 1607. 

Broszura ćwiarfkowa (Wrocł. Un). Mówi o rokoszu i 
o konstytucyach przeszłego seymu, dotykając dwu wa- 
zBycb za panowania Zygmunta IH. wypadków politycznych. 
Przepowiadając Polakom loz samo co i Łukasz Górnicki 
w rozmowie Włocha z Polakiem, lekarstwo im na polity- 
czną chorobę nastręcza. 

R. ŹOaS. Posei % Moskwy, który pr%e% Litwę idąc podkai 
(tik) go S%iachcic i pytai o nowiny r. tOOS. 

Broszurę tę czytałem w Dzikowie: należy do liczby 
ówczesnych gazet« 

— Straszliwe widzenie Piotra Pegowskiego % Ma%os%y (tak) 
Mrgf d. czwartego Marca w dzień Wtorkowy y iadąc z Poznania 
przez Kalisz: stanąwszy w gospodzie wieczór: po wieczerzy 
szedł na górę pod dach spać namówiwszy się z sługą swym 
z wieczora & barzo rano miał wyiecha&. za czem wiatr szum 
z deszczem okrutnym y z piorunem powstał, y tegoż szlachcica 
porwał wicher^ gdzie był trzy dni w zatrzymaniu, A sługa 
iego rano nazaiutrz, widząc ze pana iuz nie było w gospodzie, 
mniemaiąc iz wprzód szedł, pospieszył się y odiechał ku do- 
A pan Pęgowski trzeciego dnia był przyniesiony na 
mieysee,kłórypiechotądodomuzaszedszy (tak), to swoie 
widzenie wszem w obec rozgłaszał. Roku Fańskiego Ź608. 



70 

Brwsura U (ktdrą ciytaiui w Korsike), oideiy do 
liczby pisemek, urojenia wybttjaiij nyiHł opowiadąlącycit 
Pisywano takowa za ZygiMuta nr. po polsku f po łacinie, 
fndząc gmin i strasząc ga zdarzeniami zmyśtonemi. Kr(k* 
dachno wspomnfai ją Jocher HI. 1G7. 

— Relacia, y UwaSuinie postępków niektórych około Cer- 
kw( rtuktch wileńskich Roku 1608 y 1609 Wilnu ws%ytkierm 
świadomych. 

(W A^^ ostatni znak druka G. SieD.). Bez miejsca, ale 
snadź w Wilnie wyszła ta broszura przez bezimiennego, 
jako nader ważny do dziejów unii kościoła dodatek. Unici 
w niej rosprawiają przeciw dyzunilom, z dwóch przyczyn: 
raz, ażeby (słowa ich są) powstać przeciwko ludziom 
aktorzy chitrość wrodzoną y obłudę swoię, podczas dąie- 
cinną prostotą pokry waląc, płaczą, a za co by ich bilo nic 
nie powiadaią: podczas złości dzikiey naturze przyz\^oUey 
naśladują, biwsiy y płakać nie dadzą", drugi rioz, aieby 
ogłosić światu despekt, który spotkał Arcypasterza ,,od 
osoby błahey, duchemadwersarzów do tego złego uczynku 
natknioney/^/a/f/'. Opowiedziano tu przypadek który spot- 
kał Józafaia Kuncewicza. Podobne do tego dziełka miały 
wyjść pod następującemi tytułami, a mawić za i przecieka 
unii: Ihrezie^ ignoraheie i polityka popów i mieszeztm 
bractwa mUnsk. (porównaj o tćm bractwie artyk. Anasłwff 
Sielawa) Wilno 1607.— Wioezebne Praeeminentum y dru- 
zynie Kijowskiey za Kolendę ofiarowane 1625. (przywodzi 
Wiszniewsk. VIII. 358.) — Zmartwychwstały Nalewayko 
TtiZ/io 1609, których autorowie odkryć się dotąd nie dali. 
Na ostatnie, również jak i na mąjącć napis: Unia Brzt^ 
Mcina^ Rozmowa % Bralczykiem^ nie wiadomo kiedy, gdsia 



Tl 

I fnm koso wydene, odpisywał Smotfycki, eo mm w swo- 
lej zeznaje ApologH. 

-*- Pamiątka nagrobna Samuela Glotoy. (Broszura 
óriartkowa, bez kustoszów, przypisana Jakóbowi Peko- 
wickiemti Sekretarzowi nadwomemo, którą w Sieniawie 
ciytaiem). Głowa dw był trefnisiem u Kardynała Bernv 
Maciejowskiego, oib. 1608. Bezimienny kładzie ran nagrobek, 
wiersz Jana Kochanowskiego 1 akii, Stańczykowi napisany, 
naśladując. 

R. 1609, Manifest J. W, Imci Pana Karwowskiego^ ŁoW' 
t%e§0 i pasła %iemi bielskiey % Woiewodnłwa podiaskiego^ prmg* 
ńf»f pr%]noied%ioney od siebie u> i%ibie poseUkiey kotMylucyt 
rokuiW9 obiasHiaJąey . 

Wart uwagi jedynie dla druku łacińskiego którym jest 

wyciśAięty, bo zresztą nic nie zawiera (Czytałem tę bro* 

smrę v Sieniawie, jest w ćwiartce). 

— Święty a pows%eckny sobór w fTorencH odprawiony^ 
abo % Grekami unia, spisany ode tr%ech Kościoła Greckiego wy* 
sad%onych pisar%ow A tu się % greckiego na polskie pr%ekłada^ 
w Krak. u d%. Mikołaia Laba 1609. 

(W 4^* sir. 416., jest w Warsz. i Sień.). Tłomaczył go 
Kaspr. Pętkowski Jezuita, biegły w językach hebrajskim 
i greckim. Powód do tego wyraził w przemowie do dzieła. 
Pstrokońskl Macićj, gdy jeszcze był przemyskim Biskupem 
(pdżnlćj ua kujawskie postąpiwszy został oraz Kancle- 
rxcm koronnym) , mając u siebie w Brzozowie Pętkow- 
skiego w gościnie, wezwał go do tłomaczenia owego so- 
boru z greckiego. Proszony przychylił się do żądania tćm 
cbętniej, gdy wiedział o tern, ze sobór rzeczony, w zbio- 
rach Koncyliów wydrukowany w łacińskiem przez Bartł. 
Abraama Biskupa Ariyskiego zroblonem tłomaczeniu, ra-' 
czćj jest skrócony, aniieli w całćj osnowie swćj wydany. 



72 

— R€ł0iiae poMMecAne. Mo nowiny poipolUe Jam Bo- 
tera Bene$iusa Btmioione na pięć c%fici. to Krakowie 1609. 

Powtórnie wyszio tamie 1613 (Warsz). Drugie wyda- 
nie jest obszerniejsze, to więc na uwadze mieć będziemy, 
mówiąc o tłumaczeniu dzieta Jana Botera, po włosliu 
w Rzymie po raz pierwszy 1592 wydanego. Z przypisania 
tej pracy ,,Milcofajowi Olęsznickiemu Kasztelanowi 1^- 
domsiciemu'' dowiadujemy się, ze tlomacz dzieła Ksiądz 
Paweł Łenczycki Bernardyn^ w więzieniu zostając mos* 
kiewsl^im, dolcończyi swej pracy w rolcu 1 608. Wiaśnie 
Oleśnicki sprawował urząd wielkiego posła polekiego 
przy Carze Dymitrze, a przy nim b}i Ksiądz Łenczycki 
kapelanem. Kiedy, po wyniesieniu na tron moskiewsld 
$zuyskiego, Poseł i kapelan wtrąceni zostali do więzienia, 
drugi (jak o tern sam mówi) „nie mogąc Moskwie być 
uzy teczny w duchownych rzeczach, a to Qh\i mówi) dla 
iey złey woli przeciw katholickiey wierze", przekładem 
tym skracał sobie clMiile, a za powrotem do ojczyzny, 
natychmiast się jego wydaniem Z9^is\\, uzyskawszy na to 
pomoc od rzeczonego P. Oleśnickiego. Oryginał włoski 
dzieła tego dzieli się na pięć części: cosmograp/na, A^* 
drographia, monarchologia ^ dzieje religii. Cztery te 
części są poświęcone opisowi starego świata. Piąta na kop- 
nięć część opisuje strial nowy czyli Amerykę^ w jćj opi- 
sie autor szczególniej rzeczy duchowne miał na celu. Tło* 
macz każdą z tych części osobnym tytułem, przedmową 
i rejestrem opatrzywszy, z kazdćj niejako osobne utwo- 
rzył dzieło. Drugie wydanie różni się od pierwszego po- 
prawą tłomaczenia, i jest jakoby zlaniem w jedno, cokol- 
wiek autor w licznych wydaniach oryginału (pięć kroć 
wyszedł on z druku,) powiedział nowego. Przedmowy do 



73. 

pojedysczych cięści, a miandwkie tći pnedmowa pterw- 
sia, jest wainą pod względem rzecty: objawia bowiem 
ona aiepospolitii naulcę w tftfmaeza. Wiersz oa herb (Me* 
fzjrickiego, snadź przez oiego talcie zrobiony, aaleiy do 
lepszych ówczesnych rymów. Przytoczmy ostatnią jego 
zwrotkę: 

Cnota ciemnością zazdrości zakryta, 
Swiatf ości sie swey przyrodzonej chwyta. 
ZaMĄroió pnekl^ta niecK iako chee ci^y. 

Cnoto z wy d^ay. 

— O fortelach wojennych. Tyle wyczytałem na pier- 
wszej karcie ekzemplarza, który w bibliotece Załuskich 
czytafem. Na końcu stoi: w Poznaniu RokuPanskAfiOd. 
Dziełko to w ćwiartce wydane, zawiera przykłady stra« 
tegff z dziejów greckich i rzymskich wyjęte, a rozłożone 
aa cztery księgi. Dodano przy końcu drobnym drukiem: 
Beguiff powszechne wojenne przydane. 

— Pochodnia duchowna Abo Pobudka^ do miłoici Boildey 
serca iud%i zapaiaiąca. w Krakowie. 

Ukół. Loba 1609 (w ósemce, przjpis Zophiey z Dzia- 
lyna Mikołajowey MaiszkoweySlaroscineyŁukowsk., stro- 
nic 329. Czytałem to dziełko w Kórn. i bibL okręgu). 
Jest wyjątkiem z ksiąg ś. Bonawentury, które z łacińskie- 
go przełożył pewny (jak powiedziano,) Kapłan zakonu 
temarilyńskiego. 

— Pieśń o tyrańełwie S%uyskiąffo iera% uczyniona Roku 
Pańsk. ie09. 

Broszura bez miejsca druko w ćwiartce wyduuiy l<^tórą 
w Gdańsku czytałem. 

FOU. T. n. .10 



n 



OtywAhMt Woiettothtwn Ktakow^Uego. M- 
mM WtelttialmefiB Pmm MiMMa Zebr^ydamMifo % tebrę* 
d&Ue^ W0i^9wo^ Generała Kr^MwBlHec^ySniaHBskiegaeicM. 
Sśarasig/. Gdy Mę w Roku i600,do Woiewodciwa y StaroUma 
twego Krakowskiego % Seymu Warszawskiego zwracała y sądf 
swe grodzkie odprawowai. W Krakowie. Roku wysszey miano- 
wanego, 

C\tiartek wraz z tytufem cztery. Broszura wazDa 
(którą w bibL zakładu OssaL czytafam), wykazująca do- 
wodnie, ze oby#aM(rKłolcfslwffMttłiiry S€htB>do\vskiego 
pochwalali. IfiR^diy fnttćmi wyrazili się w mowie tak: 
,,A zaprawdę iest wielka przyczyua dziękowania naszego 
Panu Bogu, za tę tak wielką łaskę y dobrodzleystwo 
wysszey wspomniane; iest wieikia przyczyna, y naszey wlel- 
kiey y serdeczney radości. Bo W. M. nasz M. Pan pilno- 
ścią swą Senatorską, a Iniiością prawie ojcowską będąc 
żlęty, zabiegałeś tym złym przeszłym y niebespiecznym 
ifżeczom, które (lubo to poszły były z przepusczeuia dla 
grzecłiow naszych Bożego, lubo ze złych ludzi, odmian 
i Mriesiatite w oytzyznfe pragdących,) zachodziły, dignita- 
tem J. K. M. naszego H. P. securitatem R. P. Aulboritatem 
Senatoriam, integritatem legum et libertatum nostraium, 
y w tym wszystkim ńdem et sinceritatem suam, tak prze- 
ciwko X K. lA. ialćo y Rzeczyposp. rzetelnie oświadczyć, 
conścentiam suąm exonerować, przysit^dze swey dosyć 

lićzynić, nieżaniechałeś." 

— List Czartowski do Superiniendeńtow y Ministrów 
JSiMH9»Hśmit Łueerah^kłeg& at>ku Pańskiego ż909. 

Jest to paszkwil ^na protestantów (siedm ('wiaftek, 

«yta(łti*i tt bibi: ttiMaduOssol.). Wyrzucając im oziębłość 

w wierze, i żaląc się na to ie dopuszcziiją brać liad sobą 

Jezuitom górę, pisze do nich ostry list: „Szatan Cesarz 



P^aocoy, Kroi st«lH»Mf$g« ett^a, Kąt|^ śinaU^ iUftdz- 
ca ąmnności, wjjciki Hftmatł Ppgaństwiv VLtą\Aą zlij^w, 
Woiewoia grubego cudzoziemstwa, ^i^lf niecnot, aiuro^ca 
lierefjrcŁwa y rozerwania }LazĄe%o, Ą Oiiec y iw^lcifik 
t^ęzMy krx} wd|f flwangięUckjey^ wcnystkim Superi^tW'^ 
drit^m, Uiaistrow y PraediciHit«!KP Jiyc^y iipiiiaifMwM y 
nczęślitrego w ducfiu ^ noim e^in^dfęitia." 

— Ariykuiy wojenne Hemw^l^ ąul/boritai^ Sąymą ęfpn- 
homąne. 

Brosznra arkuszowa* bez ipiejsipA ^roku raku lQ09k 
wydiaa, którą wedtag s^iai) swy«l» kftiązekf łNibliotałui 
zakłada Oss^L posiada. 

— Wyprawa woienna Króla Jega^ Moście do J/mAu^ Da 
Pan Bog 9%c%ęśLiwa^ I{»ec%t/po^oliiey ną8%ey poiytepana. 
W WfhUe, u Jana Karcona. Roku 1609. 

Broszura ćwiartkowa, sygnatarę jedne począwszy od 
iytuia az do końca mająca, (ostatni znak druku /)/X) jest 
pisemkiem politycznej treści, które w bibl. zakładu Ossol* 
czytałem. Rozwiązuje na korzyść Polski dwa te pytania: 

Jakiego się kąnca tey (z przyczyny Samozwań(ó\y 
toczonej) woyny Moskiewskiey spodziewać możemy? 

Jesliz opanowanie Moskwy barzrey Rzeczy pospolitey 
y oyczyznie naszey pożyteczne, czyli nie? 

' — Poselstwo do P. Hetmana i do Senatorów y do ws%yst' 
Ueya wobec rycerstwa pod Smoleńskiem w obo%ie będącego 
od Dymitra Cara, 

Broszura ćwiartkowa r. 1610* l|Qi^ wyrażenia niiej^ę* 
draka wydana, którą w Gdańska czytałem. Zawiera yiot 
szeoie się dyplomalyczae w sprawach wojennych Pulski 
i tfagkwy. 

— Sposób mówienia Psałtetnsyka Panny Maryey a(bQ Ro^ 
tanki, w Krakowie Ź6Ł0. 1617. (\iwsz.). 



78 

Jocber m. 123. przytacza podobnej nazwy dziefko 
w Krak. 1602. 1613. wydane, gdzie jest oraz Litania 
o Pannie Maryey piąty raz z poprawieniem d rokowana. 
Nie wiem czy nasze jest nowem wydaniem tegoi samego 
pisemka. Bezimienny aator powiada w przedmowie, £e 
naśladojąc dawny obyczaj chrześciański mówienia wianka 
roianego; króciacbno zebrał/ co w tej mierze napisano 
obszernie, w księgach naboinycb. 

— Epicedoion Albo ialoany Rym: ozescm % Świata tego Ha- 
wney pamięci Dymitra Bodanowic%a OgińskiegOy Starosty 
Pnedbarekiego^ Dwamanina Króla J. M. % Cleru Duchownych 
Bratitwa Cerkiewnego Wileńskiego iSiO. wydany w Wilnie 
w drukami Jana Kareana. 

Trzecia ćwiartka od końca opatrzona znakiem B2. 
wierszydła to są istne. 

— Kroniki tr»ecA %akonow od oycą ś. Franciszka postanO' 
wUmychy C%ęsci dwie 

(których autorem ma być Łenczycki Paweł, nie zaś 
Bonawentura Poznańczyk jak utrzymuje Jocher III. 532. 
obszernie tytuł dzieła wypisujący) wyszły w Krakowie 
u Andrz. Piotrkowczyka. Czytałem to pismo w Dzikowie. 

— Kotonowe Wiersze parzyste nowo z łacifsy na polskie 
wiernie przełożone w Krakowie 1610. 

Taki tytuł nosi broszurka ćwiartkowa, którą w bibliot 
olcręgu z wydartym tytułem znalazłem. Na pierwszej kar- 
cie stoi ów piórem nakreślony napis, z uwagą tą ze Adam 
Włocławczyk jest autorem dziełka; co ma znaczyć £e i ten 
tłómaczył je na język polski. Albowiem Katonowe (mnie- 
mane) wiersze, newiadomo przez kogo po łacinie w śre- 
dnich napisane wiekach, a ztąd na niemieckie, również nie 



77 

wiadomo kiedy, i na czeskie w XIV. wieku (1) przeioione, 
I wd4 w językach tych przepisywane (2), znalaziszy do- 
bre przyjęcie i w Polsce w XIV. jaz wieko (3), upowsze- 
cbiJafy się bardzo dawno u nas przez druk łaciński (ro- 
kn 1532) i polski, trtomaczone będąc od różnych pisarz ów 
między któremi tez Sebestyan Klonowicz i Adam Włocia- 
wczyk występują. Nie są więc ci pisarze autorami, ale 
tylko przekladaczami rzeczonych wierszy (4). Podobnież 
8ię rzecz ma z przerobieniem wierszy tych przez Erazma 
Roterodamczyka, które w polskiem przekładzie, pod tyto* 
iem wiersse obyezayne, tudzież Dworstwo objfczaiou> do-- 
hrych 1674, przez niewiadomych plsarzów zrobionem, wy- 
szło. W teh liczbie Juszyński i Klonowtcza nie wiadomo na 
jakiej zasadzie mieści, zapomniawszy o Zabczycu który 
niezawodnie (napomknę o tern w artykule Jan Zabctyc) 
wielce takowe u nas upowszechnił wiersze. 

— Ceremonie y por%ądek w Koronowaniu Maryny de Me- 
ikig Kreiowey Franctukiey y Nawarskiey zachowany w Ko* 
ieieie i. Dionizego KIII MaiJ Anno DoaUni iSiO. A pr%ytym 
y śmierć taniego Króla 14 dnia^ y iakim sposobem na%aiutr% 
15 dnia Xią%e Delfin Królem iesl obroty. Na oslatek w Wlorey 
€%ę$ci w%(Jy chanie Franciey nad śmiercią Wielkiego Henryka 

(1) Różne są rękopisy czeskie tych wierszy;'przedruk Ich naj- 
10WSZ7 znajdaje się w Slawinie Dobro wskiego wydania p. Hanki. Po- 
równaj Jungmana hisL lit. ezesk. 32. wyd. drug. 

(2) Między rękopismaml biUiotekl królewsko-prasklej w Berlinie, 
ZMiłaje sią fołlaj liczbą 58 oznaczony, w którym są Caionis Disti- 
cka twn commenłariis. Na końcu stoi; „'EipHcIunt Catonłs Docu- 
meata prosayce scrlpta a Johanne bri^. Anno milesimo seiagesi- 

sepUfflO.^ Bibliotekarz zapisał w katalogu: „małe scriplus." 

(3) Wspomnienia Wielkopolski pod r. 1390. iL 173. 

(4) Porównaj Joch. 1. 42. 150. nstpn. 



7^ 

IV. Pr%ęiQione :Francą8hiąą9 if^ęka w Włoękt od Pifi(raĘ^' 
china^ a pot^m nfl Polski BasiU Judicki pnteląiyL w WUnffi 
1610 (rzymską). 

Jerzemu Księciu Radawiłowi przypisał tłómacz z Nie- 
miezy dnia 11 Sierpa, tegoż rol<u. 

Riieil. Koronka naświętszey Panny Mariey w Krak. 1609. 

Oprócz tego wydania nabozeóslwa do najśwlętszey Dzie- 
wicy jest ich jeszcze cztery, z lat 1611. 1613. 161/. 1019. 
Wszystkie posiada blbliotelca okręgu naukowego. 

— i Karola Kard. Borromeus%a pr%e% Frań. Pegnte po 
włosku pr%e% iedne^o Kapłana^ na iądanie Ja. % Ru9%c%a Sra* 
nUkiego Bieckiego Ka9^Uelanapr»elłomac%one w Krak. uAndr%. 
PMrkow. 1611. 

(w &ce, stroBic 61). Obszemiej wypia^e tytuł dzieta. 
Joch. III. 443. które czylaien w Sieniawie. 

— Synod Ministrów haerelyckick Na którym radąą o ngadsutt 
% KathoUkamiy o Patronie, fioku pańsk. 1611. (Sień.) 

Jest to paszkwil na protestantów, aa podobieństwo któ- 
rego napiune podobny mu i wydrukowno w Krakowie 
1622. pod tytułem RoJc TrybunałskL Bezimienny ramolf 
pierwszej bazgracz wystawia zbór EwanieUkow, na którym 
rej wodzą znani w pisarskim zawodzie Glowski f Joannes 
Petrycy. Pociesznie rozmawiają w tern dziefku: Grzegorz 
stary Minister, Jan Minister miody, Maciej szewc, Jurek 
kowal, Jakob kuśnierz. Kończy się rzecz na luterskiem ka- 
zaniu, które powiedziawszy Ministrowie, i.tak zakończywszy 
synod, poszli na pola papistiiw, kraść barany, gęsi i kury. 

— Tractat Rycerstwu Koronnemu, % ktorey pr^yc%yny 
się tak fałs%ywey Menice namnoiyło^ y c%ednu Towary wm^kh 
kie co d%ieh w wifts%ą drogąić pr%yckod%ą: Roku Pansk. 1611. 

Jest odfiowiedź na broszurę pod tytułem: Ab ufrazenio 
y przestrogę przez szlachcica polskłfgo de armis Roza. 
Obadwa pisemka czytałem w Toruniu. 



n 

hemardpńskiego w Krakowie. 1611 

(Warsz.) aaplsaay, Jaoowi Nlemscie z Krtecsyc Dwo- 
fitsiflowi Krolft i. M. r. 1610. prz.yiNsaoy, i wydany pnes 
^Hittieiwgo kapłna tegoi zakMu. Litho, bez bistory^ 
cznej wartości) ufuiono ten żywot. 

— O pr%pUńiUaćh i pmjfiaciołacA pismo u>ydał Andr%ey 
MaauaU w DobromOa. 

PMttfdiy rokiem 16U a 1616 wyskło M aczaakłeg*, ^ 
«afo^. xk4dj»4d cnailego, dkiefko w Dobromłla w ksłęgo- 
tfoczni Hefburtowcy n Sżelłgi przypisane Jaaowi Miete* 
dileflia synowi Marciea i Zofii Stanisfawskifg, jak to do- 
wodnie okazai Lelewel w bibl. ks. L 144. 145. Zawiera wy- 
jątki z roEmów Piatona» z dzieł Plutarcba, Hekatona 
(ucznia stawnego Pattecyusza filozofa stoickiego,) i Teo- 
frasta, tadziez w skróceniu całe niemal pisemko Cycerona 
d przyjaźni przedstawia: co wszystko przełoiywszy taaję- 
kyk polskf, (odziei wstępetn i zakończeniem zaokrągliwszy 
swą pracę, wydał jako osobne dzieło rzeczony Macza- 
skL Rozwiódłszy się we ^sti/pie o tern, ,,co to iest przy- 
jaźni powiada:, nieprawdziwy przyjaźni nie dostawa, a za- 
łjffl nikt nikomu prawdy nie mówi: ze nikt nie jest pra- 
wdziwym przyjacielem Oyczyznie, prawu, Królowi, szla- 
chcie, krwi swey; kaidy sobie: a poiedynkiem dźwignąć 
ciężaru nie mogąc upadaią: i swym pożytkom dogadzaiąc 
pospolite dobro w niwecz obracała, i nas i siebie gubią/' 
Powtórnie dziefko to wydał we ^Vilnie 1817 Szymon Fe- 
liks Żukowski, tu i owdzie objaśniwszy je. 

— R. 1612. Opisanie chwalebnego męc%ensiwa dziewiąci 
CAr%eician Japońskich, w Krakowie 1612 (Warsz) 

Bezimienny Kaptan zgromadzenia Jezusowego, wytfo- 
maczył z włoskiego na polski doniesienie o szwanku, ia- 



80 

kiego doznaio w Japonii chrześciaństwo^ rossiewane tamie 
przez Księży Jezuitów. 

— Około r. 1612. Pobudka oławney Korony poUkiey do 
oynow owych miłyck^ aby $ię niewinney krwie braierokiey noś 
narodem moskiewskim %emścUij czasowi iera%nieys%enm «A^ 
iąca. w Krakowie w Drukami Jana S%eligt 

Bez roku w ćwiartce, lecz jak z przypisania jij widać 
okofo r. 1612 wydana broszura, (czytałem w Gdańsko). 
Pod przypisem Michałowi Konarskiemu Kasztelanowi chei- 
mińskiemu Ochmistrzowi Krolewira, białomborskiei|D, ka- 
sz ewskiemu, amerstińskiemu Staroście; podpisai się jćj 
a utor literami W. R. Jest to wypis z Strykowskiego Na- 
pominanta do rycerstwa* 

— Odpusty y laski po%woione od oyca i. Pawła PaplAa 
V. na korotiki^ roiane wianki^ kr^y^kiy metalild^ y obraM 
błogosławione. 

Na końcu stoi: w Krak. w druk. Mikolaia Laba, Roku 
Pańsk. 1612. Broszurka w ósemce, z kartek czterech 
złożona. Czytałem ją w Kotniku. Jest to snadź drugie 
wydanie, Jocher III. 341.bowiem przywodzi tożsamo dzieliło 
1610. ogłoszone drukiem. Tenże UJ. 339. nstpn. wymienia 
Odpusly nadane od Si/xlu$a V. z r. 1597. Odpusty po* 
zwalone od Grzegorza XV. z r. 1624. tudzież inne od łe- 
goi Papieża z r. 1644. Nie yiidzlaiem ich. 

B. 1613. Passia Zołnierzow Ohoyga narodów w stolicy nuh 
skiewskiey: Krotko opisana^ dla uwa&enia Stanom koronnym, 
y wszytkiey Rzeczypospolitey, w Roku 1613. 

(w 4ce, ostatni znak druku C. li Sień.). Naprzód wier- 
szem, następnie prozą, ważną w dziejach naszych okolicz- 
ność niedbale opisuje ta broszura. 

— Rozmowa podróżna Pielgrzyma z Turodzicem. 
Przy ktorey Oyczyzna nasza Polska na cięszkis urazy 



t9oi» uhttkuie, to Roku 1918. 



(csyteten «o iamłe), ate gtodMgo uwi^l ale mu 

— O t^ynukim koteitU fi iąg9 gięttk Antyekrytttt 
TnMaeik^ nMdśify prectz lottMege numta D. Ae§iii» 
$tm Bmnnkuta po kuiiUt «p<MMiy.* Ttr^* na iftffk. PoiM 
fnHoŁonjf. W Tmntnkt dntkotMi AuguHin FerHt. Bi Pm 
1913 (nymńob w €iiiattce, mąłd^c się w MM. pioti9* 
iMcI^, o^ jtfg* podwo do DzieMika Warss. zM851. 
N* 246X liaaiacs ti^ |if seaka Piatr Beku, (tak się pod* 
finf wi przypisimls Amrfe Margrakkito bmdehorakitj p9 
idMledco aciyaiOHtn,) prtydat do Moibi wsrkiaddwti* 
UBtego rosdsiatn Danitla P^or<Aą prtet Ifarctaa Łotri 
riegdyś nroMoay. 

— Rotmoua panów. C. p Z. Confederatow. O fyo- 
mtedx4. Roki' PttńskAigo 1918. (Wam). F»d tfn aailMii 
iryMtly Cny brossory: pierwsza ma neesosy tytnt: An^fk 
aa lapIs: RosmotM Konftderata » ^ięizem HAtmimt 
tneda Ditbtrs o zapiaei$ Panom Konftderatom. Wacyit* 
Ue tray są w ćwiartce. W brosurae pierwsaćj roamawia- 
ją^ wyrzuty sobie czyaią, 2e zalegf ości naleiąc^J się im 
od nądo z wypraw przedsiębranych do Moskwy, nie do- 
ebodcąc prawnik, wolą raczej o takową apomiaai! się prze- 
mocą, związek wojskowy tym koiicem uczyniwszy. W dra- 
gi^ występąją Konfederat I Plebaa. Ów przyszedł do te- 
go aa mszą ś., lecz ta przed jego przybyciem odprawtoną 
testaia, ffla tego wcześnie, ie gdyby się był z nią opd- 
ł^ Pleban, mołeby j^ I odprawić aawet nie miaif cuso, 
iriepokojony od KonftderatdWt ktdrzy się pod dw ccaa 
mM po krąJu. Wziąwszy rzecz tę do serca wojak, pny- 
fieka, le przynąJmnMij on ze sw^ strony nie będzie czy- 
li 



rou. T.ln. 



utt prsjkrości «ik«iiMi, i •dtąd lapićj prowaddć się będzie. 
W trceci^j rofl|>niwi«ią'Zteiiiiaiiin i Piebao, zł^i^dby pienię- 
i%y wtiąć na Mepokejeiie ioidu wojaka?'' KJedyb} Księ- 
ia Diicliowni (mówi ZieniaBia) ehcielii któny nie luiMCi 
ta kogozblerać^ a bogate dochody mając, mogliby to whj- 
8tko zapiacić^— iUedyby panowie Stlacbta (odpowiada 
ICsiądz) €bdai» faneotti, perfy, iurftowane bry£e/di]«[fe 
tLotaiene, zło&yć do kiipy« prędzeyby zapłacili: bo v/^ 
Ouijiowoi ieali co małą, to csęM ftfrkoćri<ił, €zęUj» iaihv 
g\t, obrócą, ca«i|ć at obroaę Rzeci^ypoepolUey dadzą: ale 
Panowie Swietcy, na co swe inlraty obracoiąS My napofy 
% icb cbiopkafil pobór płacimy/ a Papowie ziemianie nie 
tylko nie daią, ale sobie nim priwaty swe ugąniaią'^ 

R. 1614. Uehmala dworska na Tałarp, met sz bez- 
imiennie i bez wyrażenia miejsca r. 1614 w ćwiartce wy- 
dany, (czytałem go w biM. Załuskkb,) przypisano Jamowi 
Topołskiemii, Dworzaninowi Królewskiemu. Treść jefo 
dwoma rymami na tytule wyrałono: 

• mngo mjriUtf, wnkok cąytAc, iest to xwyfiZ9^ysUiry, 
Tym sposobem pan Hetman pogromił Tatary. 

Następuje rzecz sama, któri|, na podobieństwo statutu 
Jana Dzwonowskiego. opisując bezijnjeonj wierszokleta, 
wymienia ile poboru każdy dworslci urzędnik z grosza publi- 
cznego który skradł, dac powinien n« powszechną potrzebę. 

ziemskich urzędnikach milczy, 1 samych tyUo dworskiek 
niższego rzędu słuzebniki^w dotykając, wymienia: szaft- 
rzy, pisarzy, komorników, kuchmistrzów, kucharzy, pod- 
atollch (którzy na talerze zjtóimisków wykładali potrawy 

1 podawali przy stole siedzącym osobom), podczaszych 
(którzy toi samo czynili z napojami), piwnicznych, pieka- 
rzy, koniuszych, na koniec masztalerzy. 



~ Offieium abo ^h^dslhki, i) Anyete Słrozu. Zebrane 
% Brewiarza Rzymskiego, y z pinną ewięłego. Przez te- 
inę osobę duchowną, za dozwoleniefu Starszych dodruku 
nomo podane, w Krak. u Andrz. Piołrkowezyka i6iŁ 
(w maićj ósemce, stronic 14 w Krak. u hr.liosz). 

— Obrona prawdy Ustom z^miasta Thorunia na sey^ 
miki szrzedzki y proszewski do Senatorom y rycersitm 
Sorony polskiey pisanych przeciwko Scripłow4 od które- 
goś Jesuity. Bez BiejMa i (roku <M^woe p# roku 1615) 
aapisane to dziefko przieciwko zarzutom Tyszkiewicza Je- 
zuity, a rzeczywiście Marcina Łaszczą, (Georgii Tyskie wicz 
& J. ad iibeilum iauosum cujusdam anonymi Thoruaiensis 
y^Patrocinluffl Yeritatis literarum Tliorąniejisiiim." Cracoy. 
la off. NicoL Łobii a. d. 1615), nalęiy do wklkicli rzadko- 
ści bibliograflcznycb. BezimieiKiy Odfisując na zarzuty ze 
strony Jezoitów protestantom czynione, bije w to giównie, 
łe zgrooiadzenie Jezusowe nie ma Mdnego prawa sadowić 
ric w protestanckim nMe6€i<e. Broszbrę tę czy taiem w Sie- 
liawie. 

— Pieśni y lance zabawom uczciwym gwoli. Roku 
Pańskiego 1614. Ta ćwiartkowa, w Korniku pr^zemnie 
czytana, broszura (mą ostatni znak druku D. 2.) zawiera 
pieśni, które ludowo-szlacfaeckiemi nazwałem w drugim 
dziefa tego (na stronicy 383. nstpn.) tomie. Są z nieb je* 
dne nowo-ulworzone, drugie z druków przepisane, inne 
na tle gminnej pieśni lub zabobonu ludn usnute. Jedne tą- 
pane są tańcami, drugie pleśniami, a lamte niczem się od 
tycb nie róinią. Broszura rozpoczyna się tańcem nastę- 
pąjącym: 

„Bog cle śecnay namilaza, iedyne kochanie. 
Serca mego ochłodo, y śliczne stworzenie. 



14 

» 

C«i ią p«ciDe Umlofllawft, 
Zmieniły si^ twoie d;owa, 
Coi obiecowat". 

i 

liDy t««iec uczjm »1ą tik: 

„Szlachetne sdrowie, nikt sie nie dowie, 
Mco smakniets, «i sie lepniiesB, 
Tak cstowiek pfawie wi^zi na iawte, 
y sam niech powie se nic nad zdrowie. 
Po ziemi chodzę, pod niebem latam, 
Światem ale 1»n/4ze pannami matam, 
Z moiek młodych lat, slniylem im rad, 
Nie ieden mi czerwony z kieszeni wypadt**. 

Zastanawia ptcśa zabołMiy <ipfewająca: 

U ktorey Panny w tym roku, 
Mfąz nie będzie podle bokn. 
Taka mpl Ini kloc cią^aąi^, 
Albo kury z kwoką ląjgnąó. 
Musi iadad y kapustę, 
Siad ogródki mtą puste. 
Mmi ią zlad s Wielkicy nocy. 
Musi suszyd srzody, piątki. 
Msze kupowad w każde liwiątki, 

Dal«j idą Podwany, nlczćm się od tańców i pieśni nie 
rdłntące, a całe dzirtko kończy Taniec o chłopie rymo- 
wanenń łacińskiemi nfoźony wierszami, które tak na pol- 
"*i język przeło£ono; 

Spadla ma % wosa niewiaate, 
Obeyrsat iie po chwiU, 
■fewłarta w nilL 



Pieśni te policzyła cenzora dacbowna r. 1617 do dzief 
zakazanych, przy czćm wymieniła (« Joch. III. 390. 392.) 



8» 

io SĘgmunta piemi, lie znane. UND nikftil* 

— Nowmy z Poznania O guyaUwmym zborzeniu 
Zbaroui Ewaogelickick. Przf/tym u Zme$ienie potworzy 
ę Tarunm do druku wydanjfch. Anno 1614 (rzymską), 
Csiartek cztery (czytadtem tę breazwę w GdaMka), w po* 
cKt gazet wcbodzą. 

— Nowiny t Torunia Q Gwałtownym zahromeniu 
frzez Heretyki naboiemtwa y proeestyi Katholickieh 
z iłarodoiona zwykłych, więc y o zbiciu y zelżeniu Ea^ 
planów. Zakonników^ y innych osób zacnych tam na ten 
eza$ będących. Roku Pansk. 1614. Od iednego Katholikd 
iwiadka oczywistego pisane. Broszura w ćwiartce, bez 
roku, kart nieliczbowanych ma wraz z tytułem cztery, 
(iezyta. ją w Wroeł. n ś.Mafi. i ynhmmki). W ioi samo 
co i poprzedzająca godzi. 

— iUat na Czarownice, w Krakowie 161.4 (Warsz). 
nmm to aie jest, jak SiarczyńsU w Obrazie wieku I 49- 
ai^sl, oryginaliie polskie, lecz tlomaczone z niemieckiego 
MbMNi Spreagera i Henryka Instytora, lokwizytorihr 
w lieniieckićj ziemi (podtug Siarczyńskiego tamie 45^ 
iriaiy wyjąć ich dzieła w Frankfurcie r. 1600), jak to sam 
praektadacz polski zeznał. Jest nim Stanisław Ząmbkowic 
Sekreterz Księcia Ostrogokiego Kasztelana Krakowskiego, 
kt6ry (atowa są jego) czelniejsze rzeczy z pism tycb w)* 
braw8xy, ufoiył ztąd dzieło, i takowe przypisał Księciu 
JaaiMBOVi x Ostroga Zaaławskiemu Wojewodzie wołyń-^ 
akiemu. W niem rozwiddf się nad tem: ,,iak czarownice 
z diabłami obcoią, lak i na iakicb mieyscach i z iakiemi 
białogłowami dzieie się to spółkowanie, lakiem sposobem 



89 

aiiirowBice Mreu omaaifeaieni nękiyni umkM: lirytrty, 
i iakie są na to lekarstwa^ 

— Do liczby druków wychodzących 'w £ffdeiru u Pio^ 
łraBlastusa r.-1614 należą liche wiersze, przez betlmien* 
nego napisane, na imiere Hieronyma Chryzosłoma ChoU 
kiewicza Hrabie ze Sz kłowa na Bffchowłe, pod tytateol 
Wiersz żałobny. Zegnanie lamentne, kttfre w UMfetect 
Załuskich czytałem. 

— Epiłhałamium na wesele Mikołaia Wizembergiera 
z P. Katar z. Stanisława Amandy Otbornika K. J. M. eorką 
w Krak. R. P. 1614. Przedostatnia ćwiartka jest znakiem 
B aj opatrzona. Bezimienny zaczyna swą bazgraninę teml 
stówy: 

Wiensow grono nie małe w,toij^ mi kasat* 

— Peregrinaeia Dziadowska zwłaszcza owych Jar* 
mareznikow trzęsigłowow w który sposób zwykU byMtt 
na mieyscaeh swi^ych niefykaiąc łych którzy sprawie^ 
dliwym karaniem bożym nawiedzonemi przy kosdelitk 
albo w szpitalach siedzą. Januar. SowizraUns annurn 
dominus (tak) 89195 - 4730. rokupanskiego 1614 (w 4^ 
f. 3.)- Broszurę tę, do ówczesnych zwyczajów i obycaąf^w 
ważną, czytałem w Sieniawie. Rozebrał ją p. Kraszewski 
i przedrukował w Pomnikach przez siebie zebranych, 
i w Warszawie 1843 wydaoycb. Pomnąc na to, ze dyaiog 
fen przerobili i drukiem ogłosili Czesi około r. 1573 (1) 
przeto wnoszę, iz nlDiejsze jest druglem wydaniem. 

(1) JuDgmana lilst. lii. 141. Nr. 226. 



R. 1615. Passia to iest Hiitoria o śmierci d mę^ 
Jezu Kryetuea Pana, % czterech Emangelistaw ubrana. 
Drukowano w Królewcu prmkim, pnez Jana Fabriciueza 
1615. Csytatem w Dzikowie. 

— Deeiaratia noięegi^ pratoa Ponfaederałiey. Bro- 
szura 8seś€io-€wiartl(Owa b m. i r. wy dana, w dwódregzem- 
plarzacli w MH. okręgu warszaw, nigdi^iica się. Toł sa- 
mo dzieiko w taklmle kształcie z odoiienByin nai^srai: 
Dedaraeya nowego prawa Confoederatiey Ethorego sią 
Panowie Ewangelicy domagaią. w Krakowie Roku Pań- 
skiego 1615 wydane. zaą}doje się w tymle księgozbiecze. 
Dowodzi w aieai bezfmieBay Katolika „ie oprócz wolności 
wyuaala, iadaycb inDyrh praw protestantom nie waro- 
wała konstytacya. z r. 1573«ti f e dla te^9 pplltycznego zna- 
czeaia swej wierze przy wlaszczaćooi nie pawinai wcale/' 

— Komedia rybaUtPweka nowa^ Persony. Prolog. Ma- 
gister albo klecha w giermaku. Kantor tei w giefmaku 
z imagami^ Dzwonnik « nasiekanym kOem, Atberiąs po 
starozolniersisu w iakiey katance. Conf.ederat stręyno 
piomo, szabęlno^ ostrożno. Gospodarz z cepami po wiey^ 
sku. Gospodim tez po wińsku z motowidiem. Dziad z siicą 
brodą ita kulach oszarpano. Baba lakig % iakim garkiem 
na powrózku dla Kadzenia y z QZOgim* PiabdzęDorkwm 
pofrioiu na kształt c^. Epilog. Drukoy^ana zpopramą 
Roku panek. 1615. (Broszora ćwiartkowa, wier8Z4)wana, 
karty na nleliczbowaae, ostatni znak druka Ci); czytałem 
ją w Kotb}. Podzielona jest sztuka na trzy (nik się wyra- 
zoflo) traktaty, z który eh każdy koiiczy się cii6rem. Począ- 
tek pierwszego jest takh „Magister naprziM powstanie 

Ba Kaniorse, bntone, 
Pottki w iiMief komarM* 



dB 



Kantor. 

Tak MMM «iw» Mdbd, 
Zle kiedy sie nie chodai 
Do niewiast z biesagami, 
Otód mi^dsy ry^altamf. 

• 

Następfte scaiy tego traktata OMsą nafisy: Tu Mog^ 
$t€r % Eantor0m przeydą pr%n izbą. Dzwonnik na mi 
Ołmola. Tu Gospodini siądzie u $tolu. Magister % Kamto- 
rem doniey przyda, (tak) Tu Gospodarz nim sie % KUeha 
przywita^ postawi cepy w koncie^ Kantor tym czasem de 
Klechy rzecze. Peino zdrowego rozsadka w tćj aztnc^ 
dobrego smaku mafo. Epilog ko&csy ją temi słowy: 

Sprawa którąićie śf jrsfe^Ii, 
Jolli Wai co «elesiyla> 
JedBak by skntek tey ch^ 
IU:a<$ kaidy z swoiey oehoty. 

Choeiał sstaka ta afe łqrfa irsidstawtana na accrie^ 
isriaia jedDokło powodzMie dobre, niłsa^j Massie aaroAi 
podobając się wielce, to widać ztąd łe ją po dwakrsć 
Cdrukowano z poprawką) ogioszoao drokita* W treśd 
obrobiwszy ją w osobnym artykule ?« Kraszewski, 0^^ 
w Orędowniku z roku 1842 w nnnerze 80. nsfpa«) koaiee 
rozmowy między babą a diabiem zawlerąfący, todziei 
cbdry, ozylt śpiewy zamiast chi>riiw, opośeil 

— Hisłorya barto piękna o Bamabaszu. Jako stf 
ten zacny Kupiec z drugim Kupcem na cnotę Zony suHh 
ie§ zaloiyl, o zakład A* maiy. Wszystkim cnym Paniom 
ku pociesze y przestrodze. Teraz na^o Drukc^wana (we* 
dług spisu ksiąg zakazanych, poriiwn. JocL ID. 892, miało 
wyjść to pisemko joi r« 1&83> 



} 



Tt Butwrfą pibne kiedy fr%e€Z0łaei€f 
IfSe włmwmydei ń^ x nimi w towarzystwo iaintf 

M0- gMe Mhfmhoi tiiś Moir łh wite hmhf c^mnIm. 
^huikmmm 4r#i6ciir ta r^ ffXfehśi$Ęi^ 

Tnie ieiney to cjuuem rmdo więc t t uą l fgd ąi. 



W ErakmBh Koku Pańskiego 1015. Tytiii broszary 
MntkMT^ (fn«doflilatiiftt^9t znakiem B opatrzona,) caf* 
hMrtBi^ wypisany, wj^azuje j«j treid ^est to tfomacze^ 
Ile s wlaridagd' wtacsMm lloko troMone. Bezbnienny prze- 
kkdacir pzyipiatł mrą prafę ,,pml Katarzynie Amedzfney 
Okratace OlfenaMey''! 

-^ Skmrga S^apibney Oyetyzny Pbtskhy po nie^ 
mąnm/ k/fsee y nieośzacommey szkodzie^ przez Ta- 
fmf. Anno Bomttd 1&J5. d. 9. flteptettbrts. Bwoćwlartko* 
n broffom ta (czytafrm J4 wbiU. zakładu (hml.) pro* 
ale» jest Pietra Gorozyay nadladowaniem. 

— Mkłoria o thurzenik phczlłwpm miasta onego 
siśmtnego Mruzalept, klare sie slalo przez Yespazyana 
I llfftcM Pony Rzymskie, ft^KroiereculBłb. (w ćwiartce, 
I Łbsaer w Pozo. poidada). Dzieło te przez J. Bagenhaga 
lapsase, flOHUHrzyt % nieartetkiego beziinlemiy. 

— Widok stałeeznosci japońskiey patrz pod artyka- 
im ZamachoĘfiski Ptiweł. 

K 1616. Próba na obieranie ttiary do zbawienia ho* 
wiecznie połzebney. w Krak. 1016. (w ćwiartce, Warsz.) 
Eriądz Leonard Lessymz zakonu Jezuickiego Kapian, na- 
piMrt po fadale dzidko, w którćm wyiszość religii rzym- 
^•-katoIickMj md Insnee wystawił. Ksiądz Baltazar Ifias* 
UwAh^ Kanclerz (Offlcyał) Włocławski (l)rat sławnego 
liety tegoi haienfa,) przetłomaczyi je na język polsk^ 

BOSA tk Uf, £2 



90 

i przypisał Księdzu Pinrtewi Wotafkiemii, Btekupowi Wfo- 
cławsklemii i Pomorskiema. Wcześniejsze tłomaczenie i 
pod iao] m tytułem r. 1 606. nstpn., w Krakowie przez Lu- 
dwika Kremera zrobione, które trzy razy wyszło, przywo- 
dzi Jocher II. 215. 

— Obrana rotnądku o niedopuszezemt budowania 
haereljfckiego zboru to Poznaniu na re^pons przeeiuJko 
temu wj/dant/. Roku Pamk. 1616. (w ćwiartce, karty ale; 
liczbowane, zaak druka ostatni M. % jest w Korniku i Dzl? 
kowie). . Cel pisma wyraiono w przemowie do czytelnika. 
,«Przed kilką miesiącami (powiedziano tamłe) doszedł mi( 
Respons na trzydzieści przyczyn, ktorem był krotlco y na- 
prędce zebrał, na pokazanie tego, iz słusznie Je^ Mość 
Biskup Poznański budować Haeretyckiego zboru w Posna- 
niu zakazał y zakazać byt powinien. Umyslifem był na 
ten Respons nic nie odpisać: lednak iż ten Pan Reąponr 
dent wiele kalumniey, kłamstwa i potwarzy przeciwlai 
wierze Katholickley y osobom zacnym, w tym scrii^tcie 
swoim nagromadził, przeto dla iakiego ztąd zgorszenia, 
zdała mi się rzecz potrzebna ukazać te kłamstwa y po? 
twarzy iego, y odpisać mu quam mod^stissime^ 

R. 1617. Żywot Franciszki Hzymianki, Mora w Kla- 
sztorze przy zwiereiaiUney wieży w wielkiey bogoffiyslno- 
id mieszkając, Anyola stroza swego widomie przy sobie 
miała, z pewnych pisarzow zebrany i wydrukoioahy -na 
wzory pociechę pannom zakonnym^ swicłckim, mężatkom 
y wdowom. W Krak. z druk. Franc. Cezarego 1617 (Slen. 
inne wydanie rówmei krakowskie z r. 1635. jest wWar59..> 
Cezary drukarz kralcowski, a dziełka tego układacie 
przypisał je Annie z Kurlandii Radziwiłowey Wielkiego 
Księstwa Lit. Harszałkowćj najwyzszć|, z Krakowa przy- 



91 

pigaiie ncsyotwssy (Joch..IIL 4$1. obsserniij łytiii przy* 
wodzi). Powieizial na tytDle: ,,ie je zebrał z pewnych 
pisarzy:'* w samem zaś prz>^pisania wyrazi! się: „ze je 
wydai ii^woli ty4:h icKizi, kt4irzy łacińskiego i włoskiego 
ięsykŁ Bieposiadaią". Zkąd widać, ie pisemko to uieiyl 
s dziel, w tycb językacb napisanych. 

— Xa regutę błogosiawionego Oyca Augustpna suf^. 
^jUgo^ Wykład, w Krakowie 1617. (w ćwiartce, Warsz.). 
Piano to wydał po łacinie Serwacy Lairnes, jeneralny 
Wikary zalconu Premonstratensow, a po poJsko, skróciw* 
szy je wytiamaczył M. Andrzej Zedzianowslci nauk wy? 
zwolonycłi i filozofii Doktor. 

— Warunki Zatrzymania RteczpóspolS^ Oyczyznę 
miłą. Dorna w Rządzie gruntownym, Ftorts w Obronie 
tnoeney\ y pewney. z Ukrainy ex soliłudine Jezieriskiei 
tcydane Roku Pam/ciego, Tysiącznego sześesetnego siedm^ 
nasłego. Sześcioćwiartkowa broszura, w bibliot. zakfadu 
Ossol. odemnie czytana. Proste naśladownictwo Weresz- 
czytoldego myśli zawiera. 

— Nowiny o szczęśliwym postępowaniu na Carstwo. 
Moskiewskie, Naiaśnieyszego Władysława Krolewica Poł-' 
skiego w Roku Pańskim 1617. Poczeni drzeworyt miasto 
wyobrażający, (nad którćm w obłokach uooszą się dwa 
z sobą spotykające się wojska,) a pod nim te cztery wiersze: 

PosBCZ^^cit Bóg; początkn Władysława cnego, 
T koniec dobry sprawie z miłosierdzia swego: 
Na to go pr/erzec raczy t: sam zań walczyk bidzie, 
W mocDjnn ramieniu i ego w Moskwie thron osiądzie. 

Odwrotna stronica tytułu obejmuje: Nowiny z Obozu 
Krolewica Jego 31 z Poddrobuia (za z pod Dorohobmia) 



11. Octoh. kMre of ttlqą: i^ctltt irojfek eiągiiąorcli i Ki#<- 
l0Wlcem; poddMie śę nmku •brDanego darthobusUogn^ 
wm z diM)iia tyałącani maskiewsisiego iainierza. Fo 
CBćn laowa dnewoiyt, wjrobraziuący wojealie aaiBMjr, 
t kMrych jeden sad Inne ozdobniąiszy, je»t atl^ aaBie^a 
Kf olewica, reszta zaś wyŁszych officarów. W około tycMe 
atol rycen atocfeony niby Bojarami, wfaśaie poddającymi 
się, i rozmawia z nimi. Przed namtotem dwtfth indii, niby 
porządek mtoscowy robiący, odkopąjąc ziemię wchdd do 
namtota zawalającą. Cała brosinra jest drukiem gockin, 
w mai^ ćwiartce. Zdaje się ie wyszf a z droloirni oboso* 
wćj, jak zwykle pod ów czas tego rodzaju pisma. W je- 
dynym ją e^empiąrza wMbL aczoaego Pawia Mochanowa 
Koratora okręgu naukowego warsz. widzlaiem, nigdzie 
indzitj nie znalazłszy \€j. 

— Wyjazd % Warszawy Władysława Królettica /W- 
skiego do Moskwy 1617. w Krakowie, (w 4^*, Warsz). 
Przy licbym tym wierszu są I dwa inne, teyie samey war^ 
tości, w których się klęski Podola przez Tatarów czynione 
oplsiuą: pierwszego jest tytuł Szkoda podolska opłakana, 
drugiego Poszlak tatarski. 

— Koronka błogosławioney Panny Mariey w Kra^ 
kottie 1617. (Warsz). Broszura ćwiartkowa, zamyka w so« 
bie modlitwy, mające się odmawiać na pamiątkę siedmlo- 
rakiego krwie wylania Zbawiciela. Przydano do niey ko- 
ronkę żywota P. Jezmornsgo, Ł litanią da nayawiętszey 
Panny o szczę^fwą finmrć. Wcześnt(^' t>o roku 1602, 1603, 
1612, pod tymże napisem wydane pisemka przywodzi Jo- 
dier III. 123. 

*^ Rozaniee naiwiffszego tm^ma (tak) Pana Jezusa*- 



wągB mMnk iftl7,iA81* (Wimb). Ć«rlvtkM« bratsum 
|i4w«kMć«9idnai, tffcsterię lieBatecaJeKyk wjrjąwngr. 

— Ś. 'imrMmta ńugusHna kHąg pię&laro. m WHtHe 
tH7. WaeMiefszel póinfejsze wydrara 2 r 1620, t944. 
pnywoAzi Jocker H. 48. m. 5. 52., i tenie dztefa tego czę* 
M, jakoby osobno wydane plma, weilug Siarczyńskieso 
■]flaie wylicń. I^ie znałaś wyd. zr. 1«2'9. w Krak., ktiire 
ivraB £ owem z roku 1617 biM. okręga warszaw, posiada. 
JPMr KaBinfit llryzoa Starościc -bobroyckP^ wytłoma-* 
czyi „wediog pemricyBzych, idc się wyrazfl, eksempla- 
noif^, i paragrafimii rozdztaiow ozaaczyi pięcioro 'ksiąg 
dMtowvy(Jh 9iawiiego teologa kościota rzyorsko-katoUc* 
kiego, ktdrych napisy «ą: rozmyiSlania, aiowy tajemne, broft 
dochowna, o flkriisze serca, o mornośd świata. "Wytfoma* 
csywszy je ^łsk sam mowI w przypisania dzieła Zofti 
z Jfielca Chedkievf4czowey Wojewodzinie wiieftśkiey i He* 
tamnowey wielkiego księstwa litewskiego), dał do popra- 
wy HsCraowi niegdyś fiwemn, w BHeświeSu mieszkającemu, 
(mpewne Jeatiicie). Mamy przeto tfomaczenle wybornego 
ddeia i. AogHStyna dawne, o kttf rśm nie wiedział Ks. ilfa- 
temz Cffadyszewicz, mylnie podaląc swtfy przekład (1) 
za pierwszy w piśmiennictwie polskiem. W przemowie do 
csytebiika rozwiódł sdę Tryzna nad sposobami tłonmczenki 
z ^obcych lęzykdw. Powiada, ze ludzie uczeni troiaklm spo- 
sobem praiHrładąją: „iedni tyllco rzecz autorową a nie sło- 
wa wyraiąfą, żadnych /konceptdw swych nleprzy dając; 
iradzy rzecz nie słowa przekładają, ale przydają swoje 
Aa lepszego fzeczy tradaieyszych wyrozumienia; nlektti- 

(I) Ś. AmeHoiza AogustjrDa o miesoie boztm plcnroeyeli kfiląf 
|le«ota. ftokoi^iaitf. 



-Titnnii p fhnilhi ririrlHiiiwiliagiit|iMiili)iiMjgi 
iilc> 1 ffcldtfcMfldiJoi»> ląiBtwtljtot^y. 

Jt Setar licy Jn<fli«i ttratee Aioig afc^iEiiteagą 
Im BieTtfea^ r, 16ia, hrttsan ewltctkowi^ (teafcir Wan^ 
•ydua wonuMk pnen PoMUnisa ^ipaiifai »ain(Hfe 
HdoMcUA Zban£t,. aMtMMwią SikalMi^ Taiwlyaia) 
MUMka aMwr iunU u mrlid^ spnedąj^ce l]r«Mi «ii. 
SM AziML Na#inno< J4: ■• 8pM«b> fioeiyBr i^* 

tych Auihoroio zebrał Żołnierz ieden to Obozie pad Tth 
Utrzjf»zctami * mginifek przukłądike pobmihę 4o enoty. 
w Kfg/uHBie Mltt. tJwci godną jeat ntift te bromurkt 
i^mjfhit się ir bibŁ «iwQgB) ir mtAt^ «7(hi« teflnnt 
4ow«dxi btwiefla, &e i w obowcit rymmirto poltki* vyo» 
•t»ro. BezWcnsy wftrsMfis K«iwdia w M^ m^iut flmieii 

pnedw Kf orlnegMi Krttowi pcraUtmr. • w Iwńca Uh 
4iic »ie6ft stMTo-pokką BagOMbka^ et wiyatikt s &>■«• 
U Bdanitari dziwołe spąj*. • 

— tiittorśB kratka o»i9mnaprunahnifH^gnp,eba^ 
wiennym A^asiaie Erzpitt Pań$hmgęi m ĘriA^ude 16ia 
(•tournie Jecb«p OL 401 >. Z fis«aU tefn dotrinląitny 
«i«>ie g^y (lczev« lftr»;ia ś. ztstała % JettfaalMi d« €»• 
Mgroda wywietioM^ wledy ndąnsEy ca^ a niog* J«. 
dwłgt ^) biuidw CflSMKflnra^ data ją w- padwmika ĘgM- 
wm (ł) KfiiąifcMi Kijowskieau, alęcłowi speaa. DawiV 
diąjemy si« dalćj. ie jede* a Mst^cdw tegoł Ksiąielwu, 
dad Aadrsejowj BiAapAwi facińafciaMi, kttfrego iaiqp>wie 
miał offadsłć Władysł. Jogteio r. J400, ratcsoac asezątkf 
ś. df sewa, la kMrago tofeedbictiram gdy śif de InUiiui 
dostało, i w tamecznym kościele Księiy Dominikanów xło- 



97 

kse lo&tało, wtedy spisano bisłoiyą swiętij relikwii t<J 
u furgaminie r. 1432, która istniaia w oryginale jeszcze 
la f oczątka XSH wieka, w kopiach zaś przechowywała 
się wt Lwowie 1 w WUaie. Z kopii lwowskiej podano 
wę Ustoryą do druku nie wiadomo kiedy, pisarz bowiem 
X którego wiadomość tę wyjęliśmy nic o tćm nie powie- 
dziai, zbywszy nas tem krótko, ie historya rzeczona zo- 
stiia wydrukowana (1). Pilarzem tym jest Ksiądz Tomoit 
de Asculo pisma ś. Lektor i Rejent Iwowsld zakona kazno- 
dziejskiego^ któr}' wyzćj wymienioną historya wydal 
w ćwiartkach dwunasta, Olcią/c w tó tytuf, i przypisanie 
Anide z Baszca Lubomlrskiej Kasztelance Wojnickiej), i dai 
do poświadczenia starszyznie zakona swojego, Jako histo- 
rya ta wyjęta będąc z oryginałów (z rękopisów,) i poró- 
wnana z rózaemi rękopisami, przedrukiem jest ow<j która 
popnedmo wyszła". Takie świadectwo zapisał przy końca 
Ihroszory ,,Ksiądz Damian z Fonseki Komissarz i Wizytator 
papieski , tadziez generalski klasztorów dominikańsldch 
w Polsce;" takie Ksiądz Antoni z Przemyśla (snadź ów spo- 
wiednik Mikołaja SępaSzarzyńskiego,) Prowincyał zakona 

(1) Dnild te czytaliśmy, mają napis: Historya o drzewie knp" 
ia świętego nw gorę Ły$ą przyniesionym. SipUana przez K$. 
Wayciecha Rt^Jina S. w Krak. u> druk. Jakóba Siebeneychera. 
Boku 1004. (w ćwiartce, przypis X. Michałowi Maliszewskienra 
Opatowi UASZtoni na Łysey Cforze Sekretarzowi J. K H., przedostat 
■tznak E. Przykańca rzecz doczytał. Jest w bibL zakładu OssoL) 
Tal samo w przedraktt u dziedziców Jakuba Siebeneycli^a R. P. 
] 010. (gdzie jest to samo przypisanie i rzecz ta sama, ale przemowę 
do czyteluika opuszczono. Ostatni znak druku D). Jocher III. 495. 
Bie oa;Iądał icli. 

fsAhimi. rou. T. nŁ 13 



98 

4. l^ominika 'w rnsldaj zfmi; takre na koniec reszta star- 
stymy. Zlcą^ śłc przekonywamy, £c od rzeczy prawił Shr- 
tzyński, gdy Księdza Tomasza mienił być wydawcą tylko 
anie tfomaczem będącego w mowie dziełka. Nadmienfć 
przy tem wypada, ze z dziełka tego zrobiono krótszy wy- 
dąg, -i takowy na dwu ćwiartkach tytułem nieopatrzo- 
nych wydano, dawszy na pierwsrtj stronicy ten napis u 
gdfy: Hhlorya kratko ztbrana o tyrfi ttietce cudownym 
Drzewie krzyia ńticlego^ Morę się w Lublinie u Oycow 
Bonńnikanow w hosrAele świętego Stanisfatca IHęezennika 
znayduie. Poniewal w broszurze tej wspomniano dzieiko 
Andrz. Wargockiego wttyie osnowie rolcu 1620 wydane, 
widać ztąd ze po owym roku broszura ta wyszła. Na czele 
](^ polecono niezgrabny w kształcie arkusza drzeworyt, 
owe drzewo Icrzyźa ś. w naturalnej postaci wyobrałać 
mający. Wzmianka przy napisie krzyża o wojnach z Ko- 
'zatcami uczyniona, naprowadzić tez może na czas wyjścia 
bazgraniny tćj. 

— ift. Petri Crugeri, Królewskiego Miasta Gdańska 
Małhematika Krotka Sprawa O Wielkim jeszcze tego cza-- 
su pałającym Komecie: Prodronius subsecuturi Tracłalus 
fienioris: concypowana Dnia 18 Grudnia Roku 1618. 
Ha Polskie przełożona. W Toruniu drukował Augustyn 
fyrber 1619. Ćwiartkiowa ta broszura jest niecała i^ bihl. 
aakiftdu hr. OssolińaiŁich: ma kartek cztery. Z tread zo* 
p«(nfe {podobna jefit 4o wychodzących w Krakowie pism 
tego rodzaju. 

— • Żałosna rozmowa Calliopy z Urania (tak) na po^ 
grzebie Andrzeia z Miaskowa Miaskowskiego. w Pozn. u 
Jana Wolraba 1618. (z tytułem ćwiartek pięć. Miałem od p* 



9ft 

|p*Bioocy w Warszawie). Włersi^a pociotek (ktiky daje 
i^dkiueikie a catości). je$t ten: 

Kogo te hnczne dzwony, kogo plączą? komn, 
Wrase imieee snpalil goirslki lamMi^wiNmal 
Pnedkkn te «^ito wotki idą 'W||n»ó4 fi» ^ant 
ŁiaBii kropiąc kaptniy, ze go B^f; nie karzef 

- huka Chrzesciańska przez Wielebnege Roberta 
Bt&dmma Cardinal^ z figurami trydana. w Auszpurku. 
iiozttolemem słarszifch 161S. W ósemce niałvy, stro- 
»c114 (jest w Korniku). Dziełko to iest tiomaczeniem, 
które uobrt niejaki Georgius Mayr, snadź Jezuita. W prze- 
nowie do czytefnika powlaAa, ,,ze gdy malowania y obra- 
^ tsiągami są ludzi prostych" przeto aznall być Ojcowie 
lezuici u rzecz potrzebną, ażeby nauka chrzesciańska dla 
PMatójr w figurach wyrażoną została. Co gdy jeden 
^'cft zgTDoadzenia Kapłan Joannes Baptista Romanus wy- 
konał, iDlat tę pociechę ze jego pracę do katechizmów 
»B«Uastosowali Niemcy, Włosi, Francuzi, Hiszpanie, An- 
^0» Czesi, Słowianie, Węgrzyni, Portugalczycy. Pracy 

Romana ożywszy znowu na korzyść narodu polskiego 

* Ojcowie Jezuici, zastosowali do niej Katechizm Kard)- 

pkBellanDjoa, tak ii pokald}'m obrapzku, tajemnicę wła- 

^dstawiającym, idą pytania 1 odpowiedzi o tern, co 

^^T przedstawia obrazek* 

'•IfilO. Slalufa wielkiego Xieslwa Lilewsk.fr Wilnie 

[*'Mw arkuszu , jest w Warsz). Z przywileju Zygmun- 

^^ polskiego, potwienhsającfgo ^atut Ittowski 

Woittieciey, (za staraniem Lwa Sapiehy Kaaderza li- 

[^'^'<^;o5porządz(ina zoslała redakc), dowiadujemy się, 

jedijmze czasie po rusku i po polsku wyszedł teaze 



lOÓ 

statut Wydanie więc o ktdrem mowa, byłoby i ponądko 
drogie, przypuściwszy ze razem z mslcim oryginatem wy- 
dml^owaiio jego tłomaczeaie polskie. Wszelako mogio 
zrobioae tłomaczenie to wyjść dopiero póżoićj. Jakoż nikt 
dotąd tfomaczenia roku 1588 jakoby drukiem ogłoszonego, 
nie oglądał, aczkolwiek się niektórym zdało ze takowe 
istniąje rzeczywiście (1). Cokolwiek bądź, wydał tłoma* 
czenie statutu Bartłomiey Gawłowicki litewski prawnik. 
W przemowie do Czytelnika powiada o sobie, ze niemal 
od samego dzieciństwa na riiznych sądach bawił, i przy- 
patrywał się tymże. Rejestr do Statutu dorobił Stanisław 
Gałąska praktykant (aplikant) przysięgły miasta Wilna, 
wierszami lichemi pracę swą, również jak i uchwałę Try- 
bunału litewskiego do statutu dodaną i na polski ięzyk 
przez siebie przetłomaczoną, upstrzywszy. Gawłowicki 
nadto porównanie statutu z prawami polskiemi zrobił, czyli 
raczej z drugiej redakcyi litewskiego statutu (co z czasem 
w nowo zamierzonem wydaniu historyi prawodawstw roz- 
ważone będzie) przepisawszy toi porównanie, na boku 
rozdziałów poumieszczał je. Tyle nateraz o tym statacie, 
reszta się w rzeczonem wydaniu prawo^dawstw powie. 
Tego nie należy tu przemilczeć, ze myśli o prawach, klóre 
Lew Sapieha tak w odezwie swojćj do Króla jako tei 
w przemowie do czytelnika wysnuwa, czynią zaszczyt mę- 
iowi objawiającemu je. Słusznie więc powiedziano o Kan- 
clerzu w napisie na herb jego: 

Lwie, wielkiego KaBclem Xi^twa s twych pnymiotów, 
Godny< w tak ślicznych Hetmiech tak wielkich Kleynot^w, 
Oświecili ai^ iaanym cnot twych •loAcem, dawni 

(1) Linde o Statude UtewsUm w Warsz. 1816. Porów. 87. Bstpa. 



101 

Pfsodkowie twoi m^Mrttn^ poboinotfetą^ rfHwiii. 
ftagi. s OycEymąd tak śpiewa Profapia twoła: 
^szcze mąiny odmtodni itarcze moy, csci moia". 

— Oumłae Essenłiae Abo prawdziwego balsamu roZ'- 
marynowego prawdziwey mocy y przyrodzenia opisanie. 
Roku Pańskiego 1619 (Warsz). Broszurka ta wćwiartce, 
bez oznaczenia miejsca draka za pozwoleniem zacnego 
seaata krakowskiego wydana, tfomaczeniem iest takieyie 
treści pisemka zrobionego i wydanego w Wiedniu, przez 
PIfttra Barcelltna z Reatu. 

— Katechizmy. To iest Summoume a Krótkie JMary 
S. Krzeieumskiey zebranie^ tak dla działek ćwiczenia, 
iako y dorosfym dla uważania, wydane. Do których przy* 

dane są wyznania Wiary powszechney na przednich Con* 

cUiach wydane* y powinności w nich stanów z pism^ S. 

ubrane. Psal. 71. v. 17. 18. Boże aczyieś mię od mio* 

duści moiey, y dotychmiast opowledałem dziwne sprawy 

tm^t. A przeto£ y teraz gdym się zslarzał, y osiwiał, 

Boie, nie opuszczaj mię, az opowiem ramię twoię naro« 

dowi (terno) wszystkiemu przysztema (potomstwu) moc 

twoię. V/e Gdańsku Drukował Andrzey Hunefeldt^ R. P. 

1619* Dziełko w ósemce, prócz tytułu liczbowaoe całe 

(ostatnia liczba 94). Zawiera: sam katechizm, (pod każdą 

odpowiedzią są wskazane miejsca pisma ś. według których 

ją dano,) symbola albo wyznania dawne wiary ś. wedłag 

akbda koncyliow nicejskiego, Atanazyusza ś., koncylium 

Cffogrodzkiego, efeskiego, chalcedońskiegoi tymże sposo« 

bca co odpowiedzi katechizmowe udowodnione. Powinno* 

śd Mziom wszelkiego staou wskazane, kończą dzieiko 

ta, które w bibl. zakłada Ossol. czytałem. 

t Duchowne według porządku Wyznania 



Hk» 






wiarey ({9L\i)pMmz$okikey> h^Zjsi^iamJcifif^y, Sakramentów 
hHcfi/chdo niey przydanych. Takie Bziesi^eiorgaprzyka- 
zania bożego, y Modliliry od Pana naszego Jezusa Kry- 
stuBu podaney^ z proibami o insze też potrzeby tak pos- 
polite tako y osobne. Na Czesó y Chwalę Boga to Trayeyi 
iedynrgo: a na pożytek potcszecknego a prawomernega 
kościoła w siatoney Koronie polskiey zebranego. Tera^ 
stciezo z wielką pUnością sporządzone^ popramone, roz* 
szerzone^ y na imcią wydane, i\ e Gdaneku Drukował An^ 
drzey Hunefeldl li. P. 1619. Dziefo w tseiDce. PrócK ty- 
tułu i rejestru ogólnego na czele poloiimego idzie, jak 
się wyrażono, Kancionalu Część 1. 1 następne, liczbami po 
stronidftch opatrzona: ostatnia liczba jest 348. Po czeai 
znowu idzie rejestr pieśni w kancyonale będących abeca<* 
diowy. Śpiewnik ten jest z muzyką. Kaada w nim pieśń 
utozona jest trąjako: z nutą, z nutą bez iigatur, tekst san 
bez nuty. Wyrażenia mowy 3ą peine archaizmów, po najr 
większej części proWincyonaloycb. Dla leksykografa nie- 
zliczone bogactwa zawiera ten zbiór pieśni. Czytaf em ga 

m 

W bibl. zakładu OssoUńsk. 

R. 1620. Koło ptasltca powietrznego, przy Konkur^ 
reneyey na państwo różnego rodzaju; dla obierania na 
górze OUmpus z posrzodka siebie naycelnieyszego plaka 
Króla Orla. Broszura (a (znak drukarski jest D, 3. KornX 
w ćwiartce, bez roku (lecz anadi około 1620, bo wtedy 
podobnego rodzaju wychodziły ramoty) i mieysca wydamy 
opiewa prozą Kecz, o mitologią slowiaiską zaMadsąjącą^ 
Czy polityczne ma celę? to jest, czy, jak p. Wiszniewski 
hłstlitYHŁ i2C. mniema, alegorycznie daje naukę o elek-* 
cyach? tego nie wyrozumiewam z niej. 

Około r. 1620. Polak w Śląsko (domyśleć nię iedzie). 



108 

Tyle wyczy totem na pierwszej ćwiartce brostiiry, kWrą 
wtnkadzoDym egz^fliptarra czytaffem w Kdfnikti. Wpłi^- 
wadia się w niey rozmawiający: Pbtak^ ObijtMtel Stlątki, 
Jtei, Byłotniamn i Gorzanin (mieszczanie szłąscy 
zsiflst lego nazwiska pochodzący), Nastyniee (rodak 
sdąski) i Krztśeianka. Treść (hieika wyświeca iego ko^ 
ller, ktory dosiownie przytaczam; 

Przestroga. ' 

Masz doś<$ w Pobcze dilHMii 
J3Le6 g« potneba. 
Nie ^i£ń ńe do glodtt» 
Bo y zimie chłodu 
fiazyjen nad wolą, 
¥ Yfadzaelz WMimolą. 
Statku juacnie zbędzies^s^ 
Na ledzie Ufli^dziesz. 
SSgtnpia chytry Sl^zi^, 
•Ckooiajr u uich naa4ki iak, 
Przemknie <ci^ przez nogę, 
' Sprawić we fbie trwogę. 
Trzymaif sią liie wadzi 
% Polaki, wietniei radzi 

PrzyiacieL 

Zkąd pokazuje się, ie gdy za panowania u nas Zy- 
gmunta nŁ przenosili się prześladowani o protestantyzm 
polscy obywatele na Szląsk, w}'dano tę broszurę, aleby 
kb ka takim zniechęcić wędrtfiiilcoffl. Polakowi, który ma 
cbęć przenieść się z krają swego, wystawia obywatel 
szląski polityczny stan tey ziemi, który był nfe do poza- 
zdroszczenia. Hetmany czyit Starostowie, w Imienin Cesa- 
rza a czeskiego Króła, dowolnie krajem szląskim rządzili: 
trzymali w rygorze ciafo, a Mnichy duszę. Codaem uwagi 
jeat co ledea s gmino (Naseyniec) »*wi, o tyraistwie He^^ 



104 

tmana nuwiskiem Stryk. Toz samo powtarza gkirka pe- 
wna, która Krześclanki (nazwa ta iest i dzisieyszym pod- 
danym rossyjsk. wiaściwa) nosi w tej broszurze nazwisko. 

— Relacya bUity i zwycięstwa Cesarza J. M. nad 
Czechamii Pragi wzięcia^ kilkoćwiartkowa broszura, 1620 
wydana, którą biblioteka Ossolińskicb we Lwowie posiada. 
Opowiada smutne wypadki, zaszłe w Czechach po bitwie 
pod białą górą przegranej. 

— Szpieg polski z Turek. Kłoń/ wiele rzeczy przey^ 
rzawszy swoim na przestrogę oznaymuie. Przytym o 
woysku Tureckim które iesł zebrane z Dziesiąci prowin- 
ciy Azyskieh, którego iest liczba pewna po pięc^kroc sto 
tysięcy. Broszura z sześciu ćwiartek złożona, którą w Korn. 
czytałem. Sięga czasów chocimskiej wojny, a więc około 
roku 1620 jest napisana, celem przedrwiewania tureckićj 
potęgi. Dziesiąte woysko Turków (dziesiąty korpus,, jak 
dziś mówimy,) tak opisuje. „Pigmeyczykow liczby nie 
masz z królestwa Peru, (?) ci na kozacb iadą, a gdy się im 
ieść chce każdy swą wysie, ci się to z zorawiami biią ale 
ich teraz ruszono na Polaki, broń strzałki, ale tak mierni, 
ze y pchlie w oko y przez igielne ucho trafi. Za Woyskiem 
idzie Eiefantów 12. par, Griffow 8. par Lwów 14. Smoków 
dymem zaraźliwym przyprawnych, 18 par. Tygrysów..... 
Wielbłądów wieikość wielką wiodą". 

— Porządek modlitwy wnęlrzney abo krotka nauka 
Ćwiczenia się w bogomyilności śtmętey. Dla poratofmnui 
postępku Duchownego. Ludziom Duchownym y Zakonnym 
z pilnością napisana. Przez iednego Kapłana. Z dozwo^ 
leniem Starszych, w Krak. w druk. Andrz. Piotr kowczyka^ 
Roku Pansk. 1620. Dziełko w szesnastce, (ostatni znak 
druku F. 5.,) w Korniku znąjdąjące się. Bezimienny autor 



łOi 

I 

fityyiMf ^.pamrit Asnie SsypowsUey Ki^ęoiey Klary *. 
pny kotdele Andneia i. w Krakowie." Podkielit dsielo 
M TinWałow XXIV, po ktdrycłi kf odzie przestrogę* Za- 
csjw pierwszy rozdział tak: ,^liodHtira wnętrzia, iezt 
V8ftpowaoie w wyniesienie dusze ku Pana Boga: Dla tego 
iest wstępowaniem, Se dasza naboina, przez rozmyślanie 
o Pana Bogn wydziela się, y wydziera od ciała, y nieiakim 
8posol>em obumarszy zmysłom, y affektom grubym, y by- 
JU^e) m, sstaie (tak) się Any ołom podobna, siiami rozumnemi 
iiko skrzydłami dusze swoiey, wynosząc się y ustępuiąc 
do widzenia y zaiy wania P. Boga swego." 

— Prawdziwe a krótkie opisanie^ iako P. Bog Zy^ 
gmunla UL cudownie przy zdrowiu y iywocie ZHchowak 
Roku pańskiego 1620. dnia 15, Listopada. (Warsz., Med.) 
Opowiedziaflo w tey ćwiartkowey broszurze przypadek 
Króla polskiego Zygmuota III., który go spotkał w roku 
i da/o wyzey rzeczonym, gdy w kościele ś. Jaoa w War* 
szawie napadnięty został przez Michała Piekarskiego. 
Powód napadu, podług opisu tego, być miało proste na- 
śladownictwo obczyzny, i Piekarski dla tego tylko chciał 
zgładzić ze świata polskiego Króla, ze posłyszał o tem» 
iz dawniey nieco zabito Henryka Ul. Walezyusza Króla 
Francuzów. Dziesięć lat miał się kryć z tym zamiarem 
Piekarski, zanim go przywiódł do skutku (1). Dwie rze- 
cij dziwią w tey całey sprawie: ze za uderzeniem Króla 
fnez iednego łotra wszyscy prawie od Monarchy uciekli; 
że delcret kazał karać szalonego iak zbrodniarza. Dekret 

■ 

(1) W pamiętnilcaeb Haskie wicza, świeżo wydaoych w Wilnie^ 
baczej rzecz tę wystawioDo. 

ntesBT* roŁS. t. nL 14 ' 



101 

f 

ilttgo prcf JcCi^li iiie bytb, k^ran^a go mtec ehćmy.'* 

uUwtwffki, B0im paMt/ego i920, mneml ernmt ^^M p9 rm 
0$m rmif, bez om^ms* P»y tem jtal; jriem nm pmtiśętię iHB» 
mnierłelną jmikawnika K. /• if. niaiieii^/fSaiMyro Josępka ito* 
sandra Lisowskiego. 

§ą to dwie ćwiartkowe, wiferszem opisane ramoty, wa« 
ine pod Irzględem rzeczy. Widać jak chciwie w fanaty- 
cznych Zygmiuta l\l czasach byf y czytywane, gdy je dwa- 
kroć wydano. 

— WiecBny kalendarz krwie puszczania. 

Tak stoi na 5 stronicy dzieika, w 16ce gockim wyda- 
nego drukiem, ktdre, uszkodzotte z przodu i z końca, czy- 
^Yem w książnicy Sieniawskiey. Dziieli się na sześć częśd, 
ź których każda osobno ma liczbowane stronice, osobny 
tytuł a rok wydania 1620, mają wszystkie. Część droga 
nosi napis: wieczna nauka te częściach człowieczek krwie 
puszczania^ ma przemowę do czytelnika przek bezimien- 
nego z Rudna panów z ŁachoWiec SieniuŁow podpisaną, 
a w końcu siowo do Polaka z Lublina wyrzeczone. Trze- 
cia nosi tytuł: nauka o tzhnkowym śr zadkiem y stawów 
holu, osobliwie podagrze. Czwarta mieści w sobie: nauk^ 
o robakach ielitnych y o ich pozbyciu. Piąta zawiera: 
nóukę o świętego Walentego chorobie y o śrzodkach iey 
prawdziwie przynależących^ a w końcu iest przemowa do 
Polaka z zamku Krupego panów z Orzechowca. Szósta 
mówi: o piekielnym ogniu y o martwym ogniu. Dziełko 
to tłumaczone z niemieckiego, polecił do czytania sławny 
nasz lekarz ,,Piotr Ciachowski z Brzeźnice'^ Chirurgom 
wileńskim „dawnym przyjaciołom swym,'' do których się 
w te słowa przy piątey części odezwał: 



I 



I 

Jednak Potoki odemoie PoLicy iofi »a«|«. 
Di was mowi^ Mktynow, Jachycw, D^widoif . 

ianowy Gerzycb, kto wat sna. cbotf chor, mmiń bydźcdrow. 

fląd wyff ov4duiiiy Im ynl^iKl^ la dnieł* ąlnrmh 
(ne WOb. Fabr. UAlileM (urnwA r. I#^) nu polsfci jfsj* 
pmf ozy wszy, czyli raczej przerobiwszy Ciacho wski, (oi- 
ią będzie o mm arty]^i)ł Q$flbpy.) pi^d^f |epQ(3 cdipieDiiyin 
tjtrien do publicznej wiadomości. 

- Usta saiosnego o LisowczykacĄ (Warsz.) nosi na- 
fit brosznrlui, w ćwiartce bez miey$ca ij^ydana. Wcbodzj 
m w zalLrea pi^m^ biblidtfiię ssUfiJbec^ą | gnNmią staw* 
^ńątydL 

-S(mu>iamwęgi0r$ka, U^ią fąchęt UL S98 pr»»t 
TCizi, lit jest ml iM«a. W#4ii% tHołn »w«9o wy«t|»ąj| 
ladsetto prieciwfci^ aboroA hełwffckini 1 aryaósklai, 

Br^wira ćwiartkowa, w blbl. ojcręgo znajdująca sję,. 
Mńj do liczby (>wc;pesnych pisemek nlotnyc b, i pięk^ii; 
iUfiada walne zdarzenia w na^^ycłi d;&iejacb, to iest bi- 
liypod Cbocimem stoczoną z Tarkpioi* 

lioDores mutant mores, sed raro ia meUofjaa. A^nJla 
iMs inste Omnia Via€it. Roim Pńmkiego ICSI. Na od- 
mkej stronicy tej, z pięcia ćwiartek zla&anej breszury^ 
iHirseworyt z napisem: „Pogania Cesarska za Frydary* 
MmF Następaje: „Lament Krida Fryderyka,^ kośczącjr 
if (emi ałowy: 

liwa Bofaeniowfe za herb ułfwaią, 

l<m Dieok są irqtk4ilf śńąpa iMi%. 



— IMwenał (%f «rsd Tureckie ffo. n^ iffm fMa Bat%ow 
pr%ednieji%ych Tureckich o Waynie tera%nieys%ey podane. Na 
rok panek. Ź62Ź. Z Tureckiego ię%yka na Polskie pr%eicmoHg, 

(w 4ce, znak druka B 3, Iad. Kiodz.) wierszem przez bez- 
imieiiiiego, na wzór Strykowskiego okleeoay, odzywa się 
w ko&ca do narodu potekiego, w te sf owa: 

Obaczie to sslacbietDy a wolny narodzie, 

A zabiegay broń Boxe za czasu tey szkodzie. 

-— 1622. Perepectiwa na upair%enie sposob&w woiomania 
kraiow niepr%yiacioł kr%y%a ś. % opisaniem ponądkow ich 
woyśkowychyW ciągnieniu^ s%yku,y potrzebach pr%e% nie zacha* 
wanych* w Ponnania w druk. lana Wolraba 1622. 

Wierszem j prozą iest to dziełko, które w Medyce czy- 
tałem. Dkiadając je bezimienny naśladował częścią Stry- 
kowsl(iego Pobudkę na pogany, częścią Gwagnina opis 
okolicznych Polsce krajów. Nader waznem jest co o wy- 
prawie na wojnę Tatarów mdwi, i niezbędnie potrzebnem 
temu, ktoby w szczególe chciał lud ten opisywać. Można 
z niego dopełnić znacznie, com w tomie II. Piński pod 
względem obyczajów opisanej powiedział o Tatarach. 

— Marcus Anionius de Dominie Arcybiskup Spałaienski 
swego zwrócenia się % Angttey, radę przekłada. Z roskazami 
X Eusiachiussui WołlOipicza WUeńskiego Biskupa z łacińskiego 
na polski ięzyk przetłumaczona y w druk podana, w Wiłnie 
w druk. Akad. Soc^Iesu. 

(stara ręka dopisała piórem rok 1622. Porównaj Joch. 
ni. 592., Broszura w ćwiartce, karty ma nieliczbowane, 
ostatni znak druku g. Czytałem ją w bibl. Zamojsk.) Opo- 
wiedziano tu powód odstąpienia od kościoła katoiickiogo 
Anglików, tudzież stan protestantyzmu tamże óbecuy 
skreślono. Autor przystał był do protestantyzmu tego, 
lecz odstąpił go, z czego w pisemka tern adąje sprawę. 



lfCM9f«i m/eieie Kmkmote 1622 r. 

Brassura ćwiartkowa, którą w Ditkowie csytaieiB. 

— Cammiuia albo Proeet 0rantc%ettia mifik^ Woiewo4%* 
IwmPodtaąkiemy a mied%yWoiewod%iwem Bntesckiem W. XL. 
ila wiadamościj ie ie granice łusle et legUime stanęły 1622. 
(ttterami). Brossara arkuszowa, oslatoi znak draku G. 
mająca, którą biblioteka okręgo posiada. Ażeby wiedzia- 
ło, jak dalece się jaryzdykcya trybunałów koronnych 
ifitewskich rozciąga (bo im komu bliższy byi który try- 
bunał, chciai się do niego z sprawami odnosić,) zrobiono (o 
rozgraniczenie, powodując pracę Icronikami, dyplomatami, 
wyroleami sądów, i t. p. Rzecz wypracowana dobrze. 

— konfederaciey LwowsMey w roku 1622 uc%ynioney^ 
nauka. Za ptmwoleniem ur%ędowym wydana. 

(ir 4ce« znak C 3,Sien.). Sam tytuł wskazuje, £e ćwiar- 
ttoire to pisemko wydano z namowy rządu, ostrzegające- 
go o złej dąłności konfederacyi naród polski. Bezimienny 
broszury tey autor, (sądowa jak się z toku rzeczy poka* 
znje osoba), wyszukuje z dziejów cokolwiekby konfede"* 
rackie związki obydzlć mogło. Powiada, „ze Jan Zamoj* 
^f Sdy pierwszey konfederacyey polskiey iołnierskiey 
nie skarano, rzekł głośno na seymie: ia nie będę tak dłu- 
go zyw, ale ncznie po mnie oyczyzna, co nieskaranie tey 
pierwszey konfederacyey złego potym narodzi." Mówi 
daley autor, ze się właśnie sprawdzają te słowa. Bo kiedy 
łotnierze powtórnie podobnąS zawiązali konfederacyą, 
i (mówiąc jego słowy,) gdy się icb pytano pilnie, o co im 
idzie? odpowiedzieli ze o dwie rzeczy: jedna, iz chcą za- 
płaty zaległego zołdo; druga, A choćby im zapłacono, 
cbcą iednak w konfederacyey Seymu czekać, aby Rzecz- 
posp. naprawili."' Powiada, ,4^ S^y umierał tea co aa 



^ff^ kMAierMyl ftMPą jbyf , Utk i twiia U Iwtlf , łe aie 
Mko czfowłek, ale lako ftwiera krkf ryezal tt ga at mi 
podfHirEfi damo, gdaia wysiewał ducha, atychai! byta; ze 
tak tęsknościadil (których te! 2ia wiara przyczynia) byi 
zdlęty, 2e raczey potępionego w piekle osobę po sobie 
pokazowaf, ntz człeka omieraiącego/' Powiada dalęi, 
,,ze sądy sumarycznie mają przestacliiwać i raraz karać 
konfederatów, tudzież pachoBkow icb, ze iednego przeciw 
drugiemu nie powinny wspomagać, i zgoła uczynić z nimi 
iak on właspie oczynH z dwoma do indagacyi danymi sor 
bie łotrzykami. Bo gdy się stawUi na ekzamen, i gdy 
spytał iednego „iako cię zową?'* Rzeczce ten: „Mazowita.'* 
Drugiego spyta: ^a ciebie iako?*' Rzecze ,,Łotrowita.*' 
Wtedy ekzaminator, rozumiejąc ie sobie żarty stroją, por- 
waw3?^y obudwu, i iednego łab o drugiego uderzaiąc, 
przydał: ,,Mazowita, Łotrowitą, oba się dyabła godzitą, 
poydzciesy^ a nie bywaycie ta więeey/' W kojku, dawszy 
napomnienie panom kontederatam, czyni ten przydatelu* 
,,ze w Polszczę zbyt nierząd y złe, iaden tego nie widzL 
Ale djiremna robota, przyrywać tylko zwierzcbu to złe: 
wyrwać trzeba z korzeniem. Korzea złego zbytnia wol- 
pość albo raczey swawola: ktorey paki sobie, dobrowolnie 
sami nie uymą na Seymie, ażeby wiele ieb rządziło nie za- 
broaifi: ani Igimości złego^ ani nadziei lepszego nigdy nie 
będzie. Ple wierzą obcego ucboway Panie Boże/' 

— Okoio r. ŹS22* Dialog miesopusiny. Mo krotka a pnj^ 
iftnna ro%moway wiernych dum iowar$4/8%y ryc%er8kich. Ni%u^ 
$a y Ewryala którzy męstwo swoie w. dziełach Woiennyeh^ 
w niepr%eiyte wieki pamięcią %abaw swoich ad posteritaiem 
podali. IHa %abawy dy tania poważnemu Lektorowi. 

Broszwa ta trzediarknszowa (aa ostatnim arko-* 
azu łeaC znak drakarski C 3., Kam.) bez miejaca i roloi 



Itl 

Ib m^M i6«l (wtedy towMn yodtbnt ramirty^ Mc Mir 
mfMt «lbo ftAgiMMedia itrzy, ^ehoddły n* fi^iat) wy« 
dMą iMiiiimfto M w^igę dla śirey, ł« si« ttk Wyrai^, 
łHfttow^{ podfcwartMKśd. Wch«d2ą0oAr^yA^ftw,£U^ 

DyifgeMM. Wystęi^ EwryaluB i, sposobem pod ^intai 
ffpyeiąisyiD, Haataj^ m ibyCki i mhi9(rawilwo pdskie: 
KtaB mm AapomuKa nait^kać, i oa t^m kMczy !n^ Aityy 
scena pierwsza. Na$tcpti}e scena draga kttfta aia napis: 

ik ^toff {lllMs i tEomjutUs) idąc do Wopika, podkaią chłopa 
^poku, 9 PIfMą gO: tAIop uigikuię kn moą nęd%f (kodefey M^ 
•Ma)« Jk IHmm i Smrpśkii ndiuśąy a tkiop AMmM oftur^ 
wisy EpUnamm kiorp ę^$Miiie mt paledta Htktmei$p n^pnś^ 
ehad%kc<, pr%ppiia if o móudąe: (koniec %ctuy drugiej). Zaczyna 
się akt drągi: ^rystępują wieśniak Alkon^ Kru%el^ y Diog€no$. 
diocemes fr%yneds%y do nich pyta^ o c%ym ro%mawiaią. 

A o CC|^ ht paa<r#i^ ittob^ toMian^fadli, 
•» tft ilHgo ma iii»y«^M śl»lą»f gMiacto. 
Fowitdście lai ho ia rad#liniKfc« ttoNmtfai 
A w C17B tes zal pótneba lumos^ |^iipiegii« 
Dyogftnesowi ta rzecz iest przyzwoita, 
A1t)r iego nauka tde była ftakiyta. 

Alkon koncluduje, za aaukę d;Uęki]j#, i tak 019 rucK 
kończy. 

— Kroikie %ebranie świątobliwych siywoiow «. Mdora roi- 
nika % Madrykt. ś. Ignacego Loiole fundatora Societatii Jemk 
a. Franci$%ka Xawiera wy%nawce te§o% %akonu. t. Teresy firn- 
aUaarki Oycow Carmelitow bossy eh, y panien tego %akonu, s.PhU 
i^fpa Nei (tak) fundatora ććngregationis oratorii romani. Nowo 
śbtmmstMmanych pr%e% iBf%egot%a XV te 1l%pnde, w Kościele 
AM^-tf r na WtOykaMe dnia i2 Ttttrta Soku Pańskiego ieSX. 
ffk ptfctnhę Mkl nabożnych \i Protestu tanminacyey wypi- 

*. w Jarosławiu, Roku ŹS22. 



112 

. t^iriartek neść mająca bronim, na odwrotaej stron* 
cy tytuia są nader Uchę wiersze o świętych kaneiiliowa- 
nych. W skrc^ceniu sanę tylko iy waty M. Ignacego L<ttil 
i Franciszka Xawiera, wyszły powtórnie w Poza* w drak 
Jana Kossowskiego tegoł roku, niby nowo tćj tu broszury 
wydanie w ósemce (ostatni znak druku A 4.) zrobione, 

— Nammćm %ołBier$ka, abo pn^^c^gńy, dla kicrpeh em 
rycersiwo koronne dóbr duchownych iadnemi espiBkcymni obcią* 
%ać nie ma. w Krakowie u Frań. Ce%arego 1622. (Warsz). 

Powiada w tćm ćwiartkowćm pisemku autor, ie takich 
ciężarów na użytek publiczny, jakie ponosić powinien stan 
świecki, duchowieństwo nie jest obowiązane dłwigać. Nio 
dowodzi wszelako niczóm tego co sobie załoiył. 

— Relacia Uc%yniona tt Consisior%u Tajemnym pr%ed 
NaświęU%ym Oyeem Gr%egor%em Popiciem XV od Francya%ka 
Mariey Biskupa Portueńskiego S. R%ymskiego Kościoła Kardy- 
nała d Monte. Dnia 19 Siyc%nia 1622. O iywocie, SwiąiobU- 
woici, Akiach^ Camonśitaeiey^ y Cudach BłogoeławUmego Ig$uh 
eego Fundatora SoeieioHo Jecu. W Wilnie w Druhami Akade^ 
nUey SocieiałU Jesu. Roku Pańskiego 1 622. 

Broszura ćwiartkowa, przedostatnia opatrzona jest 
znakiem L. Czytałem ją w Medyce i w bibl. zakładu OssoL 
Jocher m. 438. przywodzi ją mylnie. 

— Pozdrowienie Piąci Ran Pana y Zbawiciela Nas%ego. 
% uwalaniem pr%y kaidey Bliźnie Boleści Jego. W Poznaniu 
W Drukarni lana RossowskiegOy Roku 1622. 

Z pięciu ćwiartek złoiona ta broszura, żadnej warto- 
ści natikowej nie ma. Czytałem ją w bibl. zakładu OssoL 

— Akaiergasłon To iest Utracenie ozdoby Ciała iywego. 
Zacnie Urodzon. Pana Sj^tka Stanisława Faliboga z lanomśe 
Strażnika Woyskowego. Który zszedł z tego świata 10 ifor 
Boku P. 1622. w łb-akowie. 



113 

Taki dano tytot wierszydipm, na ćwiartkach wyJłoczor 
ij« (przedostatnie uakiem B. 2 opalnono), i aa ota 
mmaiw podzielonym, kWre tak z\if nesepuUraf ek^^j. 
Piaątek tego wiersza iest: 

Tu wieloslawny Szlachetnej godności 
Spjrtek Falibóg potoxyt swd koicL 
Któiy tak wiele w Moekwie iaiiercl ninąl, 
Pmrie z nią emynk^^ a pnedd^ nie agioąt 

— Zamordowanie Sułtana Osmana Cesarza Turee* 

kiego, klory roku przeszłego 1621 z Poldkami woiował. 

Przy tym test list Xiazęcia Koreckiego, y Tomsze Hospo* 

dara TKofo^Ar^^o (znak jednorożca, ćwiartek sześć) Roku 

1622. Rodzaj gazety. Czytaiem w bibl. P. Wójcickiego. 

K 1623. Okulary na rozchody tt Koronie y % Korony^ 
Przylym srzodki y sposoby rożne tako temu zabieiee, y 
one pohamować. Roku Pańskiego 1623 (Warsz.). Bez* 
unienBy ubolewając w tej broszurze ćwiartkowej nad tim, 
It (słowa są jego) francuskie, weneckie i niderlandzkie 
państwa utyiy i tyją z Polski, którą z bogactw ogołacają, 
przedsięwziął w teyze materyi rosprawiać, w jakiej pisał 
przed aim Podkomorzy Krako^iski (nie \i7mienił go, lecz 
Cikowsldego rozumie on pewno) i Gostkowski, którzy 
otwierali narodowi oczy na zdzierstwa, jakich się kapcy 
zagraniczal i krajowi przy sprzedarzach towarów dopn* 
szczają. Na trzy części czyli dyskursa podzielił rzecz. 
W pierwszej opisane są rozmowy szlachty i kupców, o 
przyaynach drogości i podniesienia ceny pieniędzy. Na 
nczyniony sobie zarzut ze są ,,wytrząsalsklmi, wydzier- 
kowskimi, rozbijalskimi'\ odpowiadają kupcy: ,,ze musi 

nsMiaii. rou. ton lu. ^ 15 



• . 



114 

m^^¥ei^i netablU pieniędzy, alefar Ai(grodiit< ftobfe 
fńińz M óbMi^f, ]mth z^ si^r&ny silńthlj dozmije sUaktt^ 
plrid^. W^i-ttgr«i cJsęści jest Wyliczenie ingratUcittydk 
towarów sprowadzanych do Polski. W ttzetJńi efihaiilt 
prusica, jako mędrsza, naacza braci Polaków, o fortelach 
i zdzierstwach kupieckich, a oraz sposoby diaje jakby te- 
mu najlepiej. zApobiedff !Boiaa» JSa4<»r wasM JMt to dziei- 
ko do poznaMtt fiwczf^^Mj isłtartieweści, prmii^sto i han- 
dlu polskiego, tudzież do wyobrażeń jakie o zarobkowania 
I^rzemysłowem miano. Widząc szlachta, ze niejeden cudzo- 
ziemiec, a mianowicie Szkot, do Korony gołota przyszedł- 
szy, spanoszyl się w ni^j, zaczęfa i sama imać się handla. 
ŚpiknąVszy się z Żydami jeździła po jarmarkach, (miano- 
wicie do Jarosiawia), skupowała wszystkie konie i woi^ 
A& targ sprowadzone, a hastępnie podniósłszy ich cen^ od- 
przedawała drogo. Aulor radzi jej przeto, ażeby raczej 
pilnowała roti niz handlów, i pilnie strzegła klejnotu swe- 
^6;^ by gminni ludzie zebrawszy pieniądze na handlu nie 
wciskali się do szlacheckich rodów, tytuł szlachecki ski 
Przykładając do gbiirowalfej nazwy swej, 1 tak z krawca 
Krawlecskimi, z kowala młotkowskimi stawając śię, rzyll 
lisztachcafąc. Chwali zwyczuj obcych (vv IWoskwIe,) gdzie 
s)ą tak zwane szlacheckie księgi, w które kto 2 ufódżenia 
sllacbcicena wpisany nie jest, gardłem karany bywa, gdy 
sfę mimo to szlachcicem być mieni. Rozmawiający kończą 
rzecz tem, ze przemysłu i handlu gmin tylko pilno^t^ać iha, 
ale dogląctać gD potrzeba by ze szkodą narodu nie handlo- 
wał. Lubo trudno wykonać to, przecież radzi wszelkich 
sił dołożyć kii temu. Na koniec odzywa się lemi słowy: 
„Toć barzo trefna, ze pies szczeka > kąsa, przetok ma się 
szkoda bronić. Opuściwszy tedy ręce, a iako iydzi kozo- 



411 

irieny popiacaymy y będziesz ą^^ tą ^o^> 

^ Tifr0i0 abraąu Pr^ęątOFm AMiąmfąf Ęęę/I(aąękiejf. 

koYfktia Q ptiiira 9tivarciłi 4^ół w Ęi «^cili[iCt. ^Pftłsiłi 
ilUiędiii fi^«inisław)e Zakrzewf^ip )^»iMiiki| jegMJlaityil 
obrońcę, kteiry z ujmą przeciwko tejże akademii miBąąt 
!i0to mu odpowiJada rzeczona akademia, w tem ta pisemka. 

sucneg Kmpwiff JMtkUp y Wfei. X. Lit. obojeffo stanu DficJkoW' 
nego i Smieiśkiego Senatu: w Roką tym (erą%ni^$f^f^ 023 do 
Wwrt%awy na Seym walny pnyhyiego. Od Obywatelow Ko* 
Vmt9k% Hieh 3Sę. hM. IFtsjpdUM ii afe^^ y k9tidky& % óso- 
tmLmUtmHdmiia SftiaoAeekią^, Heli^i^imy^tmroiyHiĄf 
Gneetóy, po8iuś%en8twa WscĄ^fdtfiegOt Moim tMZt: 

JWcf# ćwiartkowe, (które w Wi* ^Upił^t^f uąiacklej 
YPrieipyUu czyiai«« w ogttoiAuMii mzkadzawyait m^ 
tij zaak droku K iij). Roapawytta ^ proAą czyH pn»- 
fołeiiem prteośwlecunema,. jaśnie wtełmołnema, pfzeza^ 
caey Korony polskiey y W* X. L, oftolego stanu diicho- 
woegoy swietskiego senatowi. 

— Ifaboieńslwo podc%a$ wayny CAmeścianskiey pr%eeiw 
Saracenam^ Roku F. fź88. od Klemensa Tr%eciego postano- 
wime, simff tym e%asom, gdy nas rfkn Pogańska Tatarska 
munstę nsarpa. W Jatoshtwtm W Hrukarmi Jana tket/gi, M. 

fstfUega 1629. 

CzteroćuKiv(kova brMwrQr?awiera ros&toioM daitni 
Jpiiły tydzień stosowne da wyrażonej okirli<*ZBoifi poi- 
dBiy. Psemko to w bibl. zakiadu O.soL czylafcm. 

— Saukfit^ o pękuiis pram4%iw^* V Po%nanfH 1929 (Warez)* 
Pisemka to wydail Ksifia Jezałd pozaatoy, iakli)idn 



116 

mną lod, jak slf mi dobru gotować na spowtedi, by ją 
odprawić mógt s poiytkiem. 

ii. i924. Afi/i7«rsf. Na wesołe % martwych wsianie pan- 
$Ue. Pr%e% Bal: D. Nauk y Phił. Bak. napisana. NaR. P.iei4. 

% csterecfa ćwiartek skf ada się ta brostara. Przypisał ją 
antbr, jak się wyrazif : ..sławnema pana Łukaszowi Szau- 
tawi tiieszcsanhioiri y kopcowi krak." zacząwszy w tea 
ipoBM : 

DsUifc to ieit pnM«Uwi^tti(y» po W1S0M świecie 0l«w^y, 
W iLtoiy Pan piekło sbnrzyt, y wsi^ Tiynniph iawny. 
Dzień ten iest wszech radości Raysidch napełniony, 
W ktoiy Pan chwata s iawit (iak) swą na wszystkie strony. 

— Psałien Nayiwięismey P. Maryey s. BanmoeaMstry 
% Zakonu mnieyswych. w Wars%. w druk. Jana Rossowskiego 
1624. Czytaiem w Dzikowie. 

— Pahna Tryumfalna w nowo szczepionym Kościoła & 
JapańsUepo Ra/u. To iesi Zywoi y śmierć, BB. Trzech Braciey 
SoeiśtaOs lesu. Pawia^ lana y Jakuba^ lapoAczykÓw, kian^ 
%a Wiarę Chrystusową Koronę y Palmę Męczeńską fia Krmyiu 
otrzymali- y od Urbana VIH w poczet SS. Męczenników sopi' 
sani są. R. P. 1624. W Krakowie u Dziedziców Krzys%iofa 
Schedla I. K. M. Typografa. 

Dziełko to, łacińskiem pismem naSSstroaicachw 16^^ 
wydrukowane, a Stanisławowi Skarszewskiemu Kasztela- 
Bowi Wojnickiemu przypisane, zawiera, oprócz męczennic* 
ków na tytule wyrażonych, życie Alfunaz Rodriquez bra* 
dszka jezuickiego, ktdry do pilnowania furty i innych po- 
aiog prost} eh uiywany przez zakon, wielkiej nabył świą- 
tobliwości. Wszystkie te życiorysy Jezuici po łacinie 
skreśiili za granicą: polscy przełożyli je ztąd na język 
r, mojąc w lem widoki własne. 



U7 

— Pogram taiartki pr%t% StoKiit. KanteepoUkiego Hei^ 
palnego koronnego dnia 20 miesiąca Czerwca^ w roku 

MŁ Hrifdhfg Saiienetn a Boli%otoctm oirwjfmany. w Wam. 
RtŁuPańsJk. 1624. 

Pisemko to (csytałem je m Sie&łairie,) opowiada na 
teiłe sposób co Broniowski zwycięztwo Hetmana, fiiblio- 
telia olLTCgo naukowego ma w podoblżnie zrobiony egzem- 
plarz innego śnadź tejSe treści dzieła, (składa się z czte- 
rech ćwiartelc razem z napisem), na l&Iórego tytule nie 
stoi wyrażone miejsce otrzymanego zwycięztwa. 

— O słaciey żołnierz z Theologiem^ y priiat. Pod 
tern zaak jedaorozra, po czem stoi: Roku Pańskiego 1624. 
Brosinra w ćwiartce, kurty ma nie iiczbowane, ostatni 
znak druku C 3. która oddaje uierszem, co prozą podo- 
baejie aazwy i treści broszura inną, w Sieniawie odemnie 
csjtaaa, wyraziła. Zaczyna żołnierz: 

Jm to prosno, iesliifktó bjrwa we zley toni. 
Pewnie tea, go sławę m^inie ottncem goni: 
Częste utraty, częste niedostatki czoie. 
Często mu y ^mierd krwawa w oczy zastępuje. 
Stozytem na nteić koni, a teraz na chromy 
Wróciłem się parepie zewsząd wynędzony . 
Więc wetmąc chndoby przydzie koni szukad 
13 Xięsy, z ich szkatuły zgolą ie wyfukaiS. 
By y na ochędozkę prz3rtym się dostanie. 
Tak noie zaslozone wcale się zostanie. 
Jam potrzebny a Xięsa nad potrzebę mai% 
A przytym do Haeresiey dnźe się skłaniają; 
Bo Haeretyckich TUąząt na srebrze wybite 
Obrazy sachownią, w szkatułach pokryte: 
A toź my którzy wiary krwią wlasoą broni emy, 
Tey niebozności Xięxey zgoła zabroniemy. 
A iz zgrzeszyli, niech się znown poi$wiccaią; 
Niecdi miasto wina. wo4lę święconą piiaią. 
Chleb tez sam Xięxy dobry, mięso Żułnierzowi^ 
Psn gnaty, a polewkę dad pacholikowi. 



m 

Sluabf moią W M. Wo<cl«i^ Prałacie. 

Theolog. 
Żołnierz. 

Dątt te4f fhc^ 9, vyfiwii<i4cią pfi9iś^ l|^ spatomę^ 
Zgota, Mściwy Xi^xe, z krotką oracią 
Pnychodz^ do Wm ; prosta o^stacyą. 

. Theolag. 

^ Wptawdsiod niewiem bjr'd9iita| alacja hy4 wśaU 
W poi^ a po Wielkii'3mocy iiacz^c|«y bjjnrat^* 
Sfyn pnynieś Mszał. 

Z^ofa zaczyna sfc rzecz jak [w rozmowie Dworzantm 
sMnicbem o Kromera, I tak samo *się kończy. Ksii)it 
przekonywa ^ololerz^ )EOs;(iitfiiio, iołaier? «a^ ubolewając 
nad herezyą jejp, (g<iyz ckownf pieniądze, czyli, jak się 
wyrazit, obrazy mfat beretyckich Ksiąiąt na srebrze wy- 
bite,) cbce go przywieść do pczy^zczeoia $ię z grzechów, 
i obrać z pieniędzy. Ksipłan priedrwiewając wojaka po- 
wtarza mu, ie stacye są w Rzymie a nie w lięb^j wiosce 
polskiej, (rozuiQi4) prz«z tQ obcbody re]igyq«, na które 
pielgrzymowano z krajów katoliekicb), ie niewłaściwie 
udał się po nią, g(ty£ powinien mieć stacyą pd Księdza, 
a on jest tylko Audytorem teologii nie zaś S^apianem (Pro- 
boszczem), ze gbur iołai^ni i nieuk powiftien mieć usza- 
nowanie przed iaklem ubogim, który sam nic nie posiada 
i traBć do niczego <}la swego ut)Ó3(wa nie VQ)i>n ze raczej 
powinien u cbtitpów wyprosić sobie eoi 4o iycia, a dać 
pokój teologowi A na to łotnierz; 



Ba patrs, fnt k Wtb'^ Mlelftl ttt 'sSWfe V(Alife, 

vAft ftiM j^ ^U^MMlh t%ovne ttitfkiMiiillt 

D«#MM to <MI^ kM^ «q11k WMft B^tk, 

W nej tkUś^, MMk M tt^ iltk 'ibllki. 

Kłedjtf to kiedjrt w głowie byto: 

Kiod jBottci teA a^wsl «t, lifv tit tlisA, 

Fa, la, fa» fa, ligna drwi^ bą ^ to łacina. 

A oiro co: sol, sol, sol, dyabot po soli, ^ 

Wedjr po nity uie ma co pi^, As y głowa bolL 

Caaaert • Kosacfejraka ttnbjścio traifi. 

Abo to ztą? pewnioby wesebze miewali 

Samnienie, ci ktofzyby naszycb not słnchaU.' 

Ha sarud (sactntr/) chłopcze, phici (prwao) y tam ICiądtt 

poBico^. 

Rjr tosby rad poskoezyt by nie ludzkie oczy. 

Hoyze bre bre tatafa drysz brysz biyzelia. 
Glówa w €tepce, bok w pi^de, na sukni dłkła. 
Hojii każdy z swą ławką posMca w tanStc biaioio, 
A ty Xi^ze day przykład: wszyscy patrzą na cif. 

Sltmwmy ia Mw^ Sołiif en, ^k Mssy obrót tta^tf, 
i («k pnemawia : 

Wolałbym się z tobą biiS, nizli się targowad 
O stacyą, iuz nie chc^i daley dispntowad. 

Theohg^ 

fmy tei disptitaciey takich nie lobiettiy, 

Na ktdfych miasto prawa gwak ibróyny wtd<ioai^. 

Żołnierz. 

Bądś pncoią' Wb. łaskaw przyaamaiey w kaddelo. 

Theolog. 

Odyd Wm. z pokoiem na-dnszy, na ciele. 

Po akoftcton^ rozmowte, występuje Privat I zao^oa 
mprawę: 



• 120 

Jui tei kud: y Um coś: cos df diiindefliet 
Z&iidBiecie mi kiom U iettf pUcinie sgagaiacio (l«Ui. 
A chcecieis m wam powienf sowią mnie FriTStem: 
Mi^io sisdssy, Oycsysn^ rad cs^tni^ gnsteia. 

Rozwodzi się dalij nftd tioi, jak wszędzie panuje N- 
molubstwo. Ksiądz skfada się ubóstwem, i nie chce swym 
chlebem dzielić się z rycerzem, który piersiami swcnl 
kraj i jego zastania; rycerz despecta (grabianstwa) wy* 
rządzą Księdzu, zgoła robi kaidy jak chce. Widać łe 
beziioienny ukiadacz tij broszury, chciai coś w guście 
dzieiek o Albertasie wydanych napisać, co się mu teł do- 
brze powiodło. 

-- Miatem pod ręką dziełko w ósemce matej, któtefO 
główny tytuA wydarty był. Po przemowie stało na pień- 
szćj karcie dzieła Modlitwy nabożne. Przypisano dziełko 
to Piotrowi Nonhartowi Horodoiczemu WileńsUemo, a Sta- 
roście orańskiema, rahaczynskiemu, Leśniczemu mere€ki^ 
mu. Podający nazwał się literami dwoma F. L. Po przy- 
pisaniu idzie krótka przemowa do Łaskawego Czytelnika 
^rzez X. Samuela DambrowskI(>go Pasterza kościoła au« 
gustyańskići Konfessyi w Wilnie uczyniona: z którćj prze- 
konywamy się, ze jak rzymsko-kal olickie dzieła modlite- 
bne, tak i protestanckie dawano do Cenzury duchownij. 
Właśnie bowiem Damlirowski mówi: „ze modlitwy te, od je- 
dnego człowielca na polski ięzyk z niemieckiego przeło- 
żone, przeczytał, a nie znalazłszy w nich nic przeciwnego 
słowu Boiemu i Konfessyi auguslyańskiey zaleca ie czy- 
telnikom'', w. Wilnie roku 1624 zalecenie to podpisawszy, 
W tem dziełku są nie tylko modlitwy prozą, lecz i, jak 
powiedziano, piosneczki piękne, treści naboznćj, wierszem 
ułoione. 



181 

UkUmaici w B^%e Wielebnege oyea Jauphaia Kun€ewic%a^ 
JrtUipismAopa Paiockięgo krotko a frmcd%iwtó opisana, w Za- 
mMr roku pań$k. 1624 (w 4ce^ ostatni znak druku E. 2. Sień.). 

Bezimienny lej broszury układacz (1), mówi, ze ś.p. Kub- 
cewicz byi ,»od Katolików, albo prawowiernycb, biczem 
sddsmatykow y baeretykow miaiiowany, a od scbismaty- 
kow (przez zamianę i na />,) zamiast Jozaphat Duszochwa'- 
tern (to iest łapaczem dusz) przezwany'*. Broszura ta jest 
iadńskin drukiem wytiocuna. 

— Taiemna rada do pospólstwa LutAerskieffo toe %hor%e 
ntiana: mt po%woleniem M. Mochisa pastucha pars%pwey tr%odg 
Kaitienskieff y unifersUatis Króle fleckiepy a mianowicie Doktor 
Mytlenta y Doktor Boehm w fielkhn mieście Toruń 1624. 

(W ćwiartce, Warsz). Licha ta ramota, łamaną napisa- 
ła polsczyzną, jest paszkwilem aa wyznanie i obrządki 
łośdeloe protestanckie. Przy końcu tytułu stoi: 

pisał P/iil. Han. pomagał Kar%eł %ioipy Korrigował JAi- 
nys młodp. 

'B. 1625. Psalmy niektóre Króla Dawiday Proroka Boiego^ 
% Ewmsiettą Pana Ckrisiusową %yodH0. Do których są pr%yłą- 
cwne Pietni pobotnCy % Pism śmifiyck wwięte. Dntkomał Sok 
SłemmekL ms. 

Dsiefko w dwuiaatce, ealatal zaak dlrakarski Y. 7. 
mające, ktśre w Ktf niku tylko o^daflem. Oddane w en- 
dale pięknej mowie, ciid«ąiaxą jeaacse ma muaykę, na sta* 
la^recką ołoioaą nutę. Si^łada aię z dwu jakoby, od 

(1) Jaszyński nazywa go Grzegorzem Michałowiczem Władykg 
FlidUm, Slarczjński mniema go być Joachimem Morochowsklm. 
Porównaj Jocbera III. 439. 



ISft 



Obejthujfe pieSnt: obadwu atolt'}edDę tniiją pAgintcfy'^. Ktfft^ 
czy się osobnr), po rejestrze baslępUjąc^ pieśnią, 4:ł6t*j 
początek przywodzio). 



Szczęśliwy ktofy Pańskich dróg iiasUdiiie, 

t (mych ^ Itetcn pi'MtyM ch^tliwl^ piliAii^i 

Który pochódiliii Aog tWych ma f aiktkle sdanla* 

Y gorąco przestrzega iego przykazania, 

Taki wesoły zyie wiek bez trudności, 

W snmnienin dobrym^ k^fiiąo,aii^. do s^ey teiziośitt. 

W nadziei iywey cseka nieśmiertelnego 

Żywota z stawą wieczną, 2 ręku t^ana swego. 

— Krotka sprawa o n&wym Collegium Óyców Sociełaits 
JesUy u Świętego Piotra w Krakowie, dla niewiadomych wydana. 

w Krakowie 1625. (w ćwiartce, Warsz). 

■ 

W broszurze tej, występując ktoś jaRo rozćjmca tnie* 
dzy Jezuitami a uniwersytetem krakowskim, spierającymi 
się o prawo wyłącznego utrzymania w Krakowie szkól 
wyższych, nacfayla się na stronę pierwszy cli. 

-^ Rćl$ Triftun0lski pnM M. P. na ien ^%as Simdmta Uh 
BśkMęffaiĘi^ny^ wKnakmU iiZk. (w ćwttrt)Ga» Warja). 

Pisarz tej broszury miota obelgi na prataBtattttjw paiK 

akicli, łe ^taiiei d« Trybuuta Kereuego anieśt: afcUrgę, 

•o zniew«|^ czynioittB icb obriU|dkoYtri Mt^akołm^ jgawieAiL 

R* 1926. l«Sf8. K&twicA itadtiit pttez ŁirMiftk^ ftW^ 
tyu^za tJystersa n^pfeaM, ^ftioimttoitt MśMk tUk pit^ 
akie i wydana w Poznaniu 1626. Tegoż Exercma, to iesł 
tfimttzenia duchowne i iMinij ptidoi^l i^śbttiłd , ró- 
wnież Cysters, i wydal w Krakb«ie IfóS. ObaAwa dztełfcii 
wyazfy w dwunastce, są w Korniku. 



1^ 

« 

FmOiega 1S26. 

W ćwiartce broszura maTa (znak drukarski ostatniego, 
ffłosza jest B. 3. Korn.) wysizła we ({ług katalogu bibl. 
poiawskiej rąz jeszcze w |641. (równiej w ćwiartce), pod 
tytałem „Kozubalesi albo obrona iydoioska komu powiną 
m dattać Kozubales a komu nie powinni Ma na tytule 
niezgrabną rycinę czarno i czerwono kolorowaną, wystą-* 
wiającą a góry radę Messyas^ą otoczonego Rabinami^ 
u doia zaś wjazd Z) ddw do miasta, których przed bramą 
mipjscy zatrzymują urzędnicy, żądając Kozubalca. Na od- 
wrotnej stronie jest drzeworyt, wyobrażający chłopa wka-. 
sym ubiorze, niosącego na plecach kosz gęsi. Ma to być 
Szymon Cyreneusz, który wiaśnie gdy Chrystus Pan nidsi 
knyi na górę Kalwaryą przybył do Jerozolimy z Kozu- 
(eiD czyli koszem n» plecach. Gd^ Jezus omdlul, nama- 
wiali Żydzi Cyreneusza: 

« 

PoT%n6 g^si z Kombem nie^ krsys na CSofg^otę 
JHliff g;csi nknulną^ zap!ąci|d PaUtywio* • 
A sa KozHb b^d^ «ic akladać.l^ictgWfitiK^. 
Ktoniy. 00 v«iacJ^ po ivi|eiiqi(mli,a%9i«P!M ^^^tS^Ąi 
Kmin do pieprzu^ a krokosz tpż w oa^afrfui mięasolą- 
Ba y owi co fntra po Stradoniiu noszą, 
* ^ĘamyaeM za Kozub dadzą, wiem ie cię zpanoszą. 
Nad to iiietfil)(o.tob|^« a^ tw^roodzliflr 
B^dą za Kozub pla^d, póki śi¥iatiDie minie. 

I tak się też stało, „gęsi ^glłię^'y, a Cyreneusz brał' za 
to Rozabales ie Kozuba postradat swego. Umierając 
ocbrzcii się, 4 będąc bezd^eUy .zapiał K^Mom prawo 
sire do KoaniłiaiM^ któfiff |miyp«i6€ill do* nAziaiu jogo 
i żuków słkolpych. Vrzn naduijcie poszło, ie i ludzie 



124 

stanów inszych przywłaszczyli sobie to prawo do żydów, 
lecz do samych tylko dorosiych płci męslciej, bynajmniej 
zaś do iydowląt i Żydowelc. Żydzięta nie dają więc Kozo- 
balca» bo w kieszeniach talmud noszą tylko, a nie czeskie 
(grosze); Żydówki tez nie piacą, bo wiaśnie gdy Cyreneusz 
niosf krzyż na Golgotę, a obok niego szedł skrwawiony 
Jezus, Weronika żydowska niewiasta obtarła oblicze Chry- 
stusa Pana juz po ustanowieniu Kozubalca; a za tę przy- 
słagę mając sobie daninę tę opuszczoną, zlała swe prawo 
na wszystkie iydówkL'' Broszura ta jest do opisu obycza- 
jów ówczesnych nader ważną. Z historycznego uważana 
stanowiska, zasługuje na wiarę w tćm jedynie, iz opłata 
Kozabalcem zwana (początek jej odnoszą w Polsce do pa* 
nowania Stefana Króla) istniała w KYH wieku w pełnej 
sile, znacząc opłatę pewną przez Żydów naprzód krako- 
wskim, następnie wszystkim po kraju żakom ubogim, na 
papier i inny materyał piśmienny opłacalną (1). Napisał 
rzeczoną broszurę jakiś Podgórzanio, co widać z czynio* 
nych od niego wzmianek o podgórskich miastach (wspomina 
miasto Kęty). Zakończył ją temi słowy: 

Otoz macie Scholares y FYatres Studenci, 
Prawo wiecsne o Żydach dla lepscey pamied. 

-r- Nagrobki, we Lwowie Roku Pańskiego 1626. 
(w ćwiartce, czytałem w bibl. Załus.). Bezimienny pisarz 
kilkanaście nagrobków mał<j wartości, po łacinie i po pol- 
sku napisanych, podał do druku. Jeden z iepszych jest 
poiozony Dudzie, kładę go: 

w tym ^obłe dada lesy: dudy nalesiono, 
A po tfmierci na starey wierzbie sawiessona, 
Saiierć trochę nprEedsita y opak $A% astato, 
B« €0 ai) Ondom diieio. to dnd^ byd miato. 

(1) Rozwinął to P. MuczkowsU w dzidę swćm Młei%kcfUa I Ł d. 



195 

— Infirmmia chr%ettiamka^ 9par%ąd%oua pr%e% ieinego- 

tufimM od s. Trayce (Dominikana. Jestze nim Mikołaj z Mościsk? 

PortiOL Jodu m. 53., do którego) pnydaia iię (przez tegoH) wM- 

na aMyna duckowna^ Nadio pr%ybud&wał sif śtfiieio iakokp «/• 

Uenyk o osłroinym iycłu. w Krak, u Fronc. Cezarego r. i626 

(kaide z t}xh pisemek ina osobną pagioacyą; pierwsze 
liczy stronic 64, drugie 92, trzecie 43.)- Jest to przedrulc 
dawnego (snadź pierwszego) pisemka, jalc o tćm drulcarz 
mówi, z Ictórego snadź poręki dzleiko to wyszło. Zawiera 
Banki: ostrożnego życia, mężnej z śmiercią poty czlci, iszczę* 
śliwego sicona. 

— Krotka Nauka do dostąpienia Jubileuszu. Pr%e% D. An* 
dr%eja Yiciarełla w Rzymie roku Świętego przeszłego^ w druk 
wydana. Z Włoskiego na Polski przełożona, y terażnieyszemu 
Jubileuszowi Krakowskiemu przystosowana. Za staraniem X. 
Jana Fara Archidiakona Kościoła Krakowskiego, w Krakowie, 
w Drukarni Franc. Cezarego Roku Pańskiego MDCXXVL 

Z czterech ćwiartelc składa się ta broszura (czytałem 
J4 w bibliot. zalcładu Ossol.)- tytuł na treść j^j wskazuje 
dostatecznie. 

i?. 1627. Rosprawa P. Stanisława z Konieepola, Koniec- 
polskiego Waiewody sendomirskiego ^ Hetmana Koronnego 
z Wagtkiem Xiqpię^a SudermafUkiego Gustawa pod Amersty- 
nem w roku pańskim 1627 d. 17 Kwietnia, w Krak. R. P. 1627. 

Broszora ćwiartkowa, (czytałem ją w Sieniawie), należy 
do liczby gazet. 

— Dziesiątnica to iest zabawa duchowna Gościom w Mi- 
łościwe lato w Krakowie będącym. Kraków, druk. Andrzeja 
Piotrk. 1627. 

Broszura takiegoż kształtu, którą w Dzik. czytałem. 

— Krótkie a zwięzne z wielkich Polityków y Scriptorów 
mehratu warunki. Do zatrzymania Rzeczyp. Oyczyzny miłey. 
Dostsa. W Rządzie gruntowsym przeciwko niąpmytactołem. 



« 

Bra^Kura ćwiarikowa (Ar-E), w bib], zakładu OauUA. 
prsesMiaie czytana. 

— OśpU abo Wiadomość pewna na opac%ne nowin płon- 
nych udnnie. Roku M27. (w 4c«, siiak Bi 2. Kora). 

Nie lubiono rządów Zygmunta III., i róine o nich bie- 
gały wieści, udające: „łeKról za życia swego jeszcze my- 
śli na tronie osadzić Kazimirza syna młodszego, ze się 
cbce mienlać na królestwo z Gustawem Adolfóm. 1 t. p. 
Zbijając je bezimienny daje odpis na listy, które pokątule 
w tćj mierze krążyły, objaśniając: „Se złe nie z powoda 
rządów królewskich, lecz pogardzenia religii od heretyków, 
przyszło dla Polski". Ważne podaje wiadomości o rózno- 
wiercach, które rzucają wielkie światło na stąp ówczt^ 
snej u aas Cenzury. Ji/ióm: „w Piotrkowie na przeszłym 
Trybunale iaHiś, ieśli się dobrze nie iobry pQmnl, Sle- 
sąyaski Aryanin, wydał był księga bluznierską przeciw 
Bogu, nastąpił na sławę ludzi uczciwych: skarany iest 
o tą, aby oaę. księgę kat spalił, odsądzony maki^ttiości y 
czci, z gardłem się na koniec tułaiąc, przed wsaędzie 
oheenym sędzią umknąć nie mógł. Zaś na Trybunale dsi* 
sieyszym w Lublinie nieiaki Samuel Bolestraszyckł, o to 
ze heretycką księgę Ministra iednego takie£ bluzniersks^ 
z Francuskiego na Polskie zniewagą stanu Dnchownego 
przetłumaczył, y Krole\ynie zmarłey Siestrze Kroła J. M. 
przypisał, pewnie nie na ozdobę J. K. M. więzieniem, iest 
sześci Miesięcy pokarany, księgę onę Francuską, podobny 
pierwszemu piecuch spalił, Pulskiey to aie potkało dla 
8ł;u8ząeg(vw2;g)ędu, i^doak Slacbcic któryl^y iey u^y^iai;^ 
BQCKisvaiM' av plabiotaa n»iób|fM£ y. gaf dlo oa tnd^. 



-^ BfaMt» Zdpkttlf i. id H^imHi ibfl. (Wafsz.). 

Ifa tjtuYt dzletkś sldi, 26 ttt*afcttH» EeOi ś. od ^a^a t^ 

łożone, na nowo potwierdzone zostaio przez Księdza I^i0<* 

tn Tylickiego Bisfcttpk Krakowskiego , ftid^i Kstędza 

IfiDcInka Dyaottety ŁegatA a]^65toiskiego ; i £e o^taWy 

jik6 le£ i nalioid&dtwo tego£ tra^twA, dbwAo jtil ogłdsto*- 

k ^kiMD, ma nowo wysż^b, ta starńhieiń starsz^o K^ih 

Hm (Jmfa PMitordkitogo,) zgroitaadzeimi At]gddtyaaO#, 

IHy ISói^eb koi»tiel« n ś. Matf^a E^ting^Hsty, «oł l^r*- 

«tli8tai«9(>. OMk 0^^ fclrpłikiia Wyfoieniodo P. W«- 

itiftga Cf^dzleki^go Wictf!sg«reBU bfadw*. fiyKilky MR 

tttottAi ids^ttilia tegot 

n. leiS. Kr€ŚetuHa fMńima If. ifdrtey Magtalentó śk 

fr^tiMf pient9»e§o Uy Pkmśly Sw^tm U ffćAie IH^cm ka 
MtUm fnedmieieiu iO Octebrii pct^iMa (w 4m> •slatai 
wk Anko a 2. Lw. Stadn.). 

bezimienny broszury autor (przypisai ją llarcinowt 
iazaDowskiemo Kasztelanowi baUckicmii ze Lwowa 162%) 
mueścii tn wiersze na cześć biogosiawionej, ludowi w cz«r 
Meprocessyi na garacarskić} ulicy sebraaamu wydekla- 
■nraiie. Idzie naprzód dyalog, za którym deklamacja 
iiofszopisawa następi^e. .^aprzod Anyoiek (są siowa 
t<b)rą) malusi głoszem wdzjęciym a rzetelnie wjmęw- 
91 kizykaąl: 



O feras, tena Hpm B«0a chfM^ di^cia 
Maiia Magdalena iego sa wa« prosi 
Nfeck za iey ti| modtiŁWii kasd/ swas oiaBoaf. 
C^ WB^^OMgH ą^Ui# abbi^ft^ii^. 



138 

Wsiystek lud westchnął gorąco y nA% Aiim Day 
to Panie Bosie. A za nim zaś drudiy Aayolkowie .necs 



•f« 



— Opisanie krótkie zdobycia galery przednieffsząf 
Altxandryiskiey^ w porcie u MeteUiny^ to Krakowie 1628. 
(w ćwiartce, Warsz). Marek Jakimowski, rodem z Bara 
podolskiego, w bitwie pOd Cecora dostał się do niewdi 
tureckiej. Wsadzony na galerę, dia przewiezienia siekie 
1 innymi więźniami chrześciańskiemi na miejsce przezna- 
czone niewoli, zrobił na statka z dwoma innynu więźnia- 
mi tskie Polakami (Stefanem Szatanowskim i Janem Stof^ 
czyną) spisek, dia opanowania galery. Jakol ndai się za* 
miar w porcie wyspy Metelliny, a Polacy siebie i innych 
więźnidw oswobodziwszy szczęśliwie, przybyli na tejłe 
galerze do Wioch w miesiącu Lutym, a następnie w nsie- 
alącu Maju do Polski się (roku nie wymieniono,) dostaH 
Czyn ten opisano po włoska, zkąd bezimienny wytłoma- 
czył go na język polski. 

— Consensus, w Baranowie^ z drukarniey Andrzeia * 
Piotrkówczyka, Roku Pańskiego 1628. (w 8««, ostatni 
znak o. 3.) Na egzemptarzu który czytałem w Sieniawie, 
napisał Czacki te słowa: „Jest to drugie wydanie, a moie 
i trzecie postanowień synodu protestanckiego. Pierwsze 
postanowienie było w Sandomirzu roku 1570 i jr druk 
podane; drugie w.Włodzisławiu roku 1583 potwierdza- 
jące postanowienie pierwsze, podane Królom Zygmunto\ri 
Augustowi, Henrykowi, Slefanowi; trzecie jest nitaiejsze. 
Mieści w sobie ta, jak ją tu nazwano, zgoda, czyli Con* 
aensus, jak w pierwszym wydaniu stoi."* Tyle Czacki. Dto* 
kładniejszą wiadomość tak o wydania dniała Jak i o zje* 
idzie w Sandomirzu, znąjdxie czytelnik u P. Jdz. Łakasze- 



130 

utoa, w pitale o koMołaeh tMrad czeskieli 105. Wydio- 
ŁA ten KoDsens naprzód po łaciife, następaie po iaciaie 
^ipofoisdca (srobH pneklad polski Ssymon Tornowski, 
i d9 drogiego wydania z r. 1592 przy dat go), a wykłady 
jego czyli Apologie Qak .owa wyiij pod r. 1572 wymie- 
tkm) po polska wychodziły tylko. Znown li po iadole 
pekazywai się za granicą rzeczony Konsens. I tak wyda- 
ne Heidelberskie (typis Yoegeltianis 1605. w ósemce), 
kt6Tt jest w bibliotece okręga naukowego, ma tylko ia- 
daski tekst. Rzeczony synod zawiera zasady, na które się 
€0 do wiary trzy giówne wyznania protestanckie w Polsce 
(anszpnrskie, czeskie czyli braci czeskich, szwajcarskie 
czytt kaiwifiskie, helweckiem niekiedy zwane) zgodziły. 
Idąc porządkiem tych wyznań, podpisali zgodę, swemi braci 
swych iflifeoieni, trzej Dozorco- (tak się nazwali) czyli głó- 
wni 5operintende&ci, Erazm Gliczner, Jan Lorenc, Pawet 
Gilowski; z Ictórych dwą) pierwsi Wielkopolskimi, trzeci 
zas Małopolskim nazwał się Dozorcą. Idzie naprzód sy* 
sod sandomirski, zlewający w jedno kościelno-polityczne 
ciato Łotrów i Hassytów; krakowskiego synodu ^z rolca 
1573 postanowienia, mocą których wyldaczyli ze swego 
grona protestanci Aryanów; piotrkowski synod z r. 1578, 
Włodzisławski z roku 1583, sprawy i uchwały synodu 
jenerafaiego toruńskiego 1595 (o których się pod tymłe 
rokiem powiedziało) zawierający. Oprócz podpisów Do*- 
zorców są teł podpisy Ifinistrów (Księły protestanckich,) 
i panów polskich. 

-*- Jana Barkhiusza paraemśis^ to iesł napomina^ 
ida y przestrogi tMnoowiemych, ksiąg dwoie. w Krakowie 
1628. (w ćwiartce , Warsz). Łukasza^ Górnickiego syn, 

TtśMom* raM..T« 91. 17 



130 

tąkSe ŁukfBzem zwany^ wyttooiaczyi: to itlaU t tftdfr- 
•kiego języka, i podpinł stę m niem jaka Kanorfk wileir 
akii warmijBki^ a Proboszcz Kaięzki tadziel Sekretarz 
KrółewskL W przemowie do czytelnika oświadcza ^ ,M 
pracę tę po^j^f dla ludzi, ktdr;&y albo nic, albo mato zaąlą 
zię z iacińskiem gómyza językiem, w jakim to dzieio Ba|i- 
aano/^ Więcej aiz przez tę pracę^ zasłużył się aaszemi 
pińmienaictwu wydaniem z rękopisu pośmiertnego dzieła 
cjca swojego. Sześćdziesiąty piąty rok iycla liczył sobie 
wtedy, gdy wydał owę Drog^ do gupełney wolnoid. Był 
aa ten czas Dziekanąm Warmijskim. 

— Contradykcya abo przestroga, przeciwko informa^ 
dey przez Starszych Cechu Złotników krakowsk. to druk 
podaneyy owszem wszelkim Stanom w kupowaniu zloUs^ ' 
srehn, y kleynołów rozmaitych, szkodliwep. Na obronę 
niswHinosei iedne^o Złotniku od Złota (tak) Mieszczanina 
i^rahowskUgo wydana. Zwyrazni/m pozwoleniem Rewizo^ 
row. W Warszawie, dniaUZ miesiąca Lipca, Roku Patisk. 
1628. Siedmióćwiartkowa broszura, ktdrą w bibl. zakłftd« 
OsBoL czytałem* Tytuł wskaząje coby zawierała. Odpo- 
wiedzieli na to oskarieni broszurą następującą: 

-^ Replika przez Starszych Cechu Hotniezego kr^t^ 
kowskiego^ W^fdana przeciwko Contradikcyey. Na zskie^ 
sknie ztego udania^ y $m obronę niewinności Złotnikom 
Krukomskichf odjedntgo z młodszych Mistrzów^ z rankoru 
priwatnega, do wszifstkieh Stanów nieprzystoynit wUl* 
nych y osławionych, z strony robot od nich wyćhodzącuch^ 
iakoląf RzeczypospoUtey wszystkiey szkodliwych^ Za po* 
zwaleniem Urzędu Duehowsteęo, WKrdkowies w Drukaisr^ 
ni Franciszka Cezarego 168& Oprócz tytułu zawtMrk 
broszura ta (czytałem ją w bibL zakładu Osioliiak.) pięć 



t8t 

Artartek/ w których etch ciotnfciy krakowski tktada 
swoje %iieii1iinfeiie; % fSitszo sadairaiiego mu w ten, ił 
w robotadi srwoich domies^ywając kromctfw rdiaycb, fai- 
8ng« praezto zioto. 

— Exorłnta$9cya ptmnechna: Kiera rzćczpospoliią 

Iroiestwa polskiego niszczy zgubą grożąc. Za dotwcke* 

mm ^rszj^h. w Warszawie u Jena Rossotosh. Roku 

1028 (w 4'''', znak £ 2. Sień. i w bibł. zakłada Ossoli&sk.) 

Antor tej broszury mówi, ,,ze koniec (ma się rozumieć 

«() jego książki jest, wykazać niedorzeczność onćj star^ 

ptzyf owieści ,,Nierządeai Poislia stoi''; gdyi tylko duchów 

ttydi w piekle rzeczposp. ciągłe nf erządaą jest f będzie* ' ' 

faoiena więc pokazać w pięciu ustępach: Ji jeieli się 

to^swfłine zie, to jest samolubstwo, na bok nie usunie^ 

wtedy M pró£iia będą Polacy rosprawiać o poprawie rzą» 

Ar; te będzie to gadanina, będzie mowa bez skutku. Sa- 

BikHwa (mćiwi dalćj) peino jest w kaidy m złym rządde^ 

r 

jest go więc i w Poisce wiete, gdzie obywatele za prywatami 
fl{ oganiając y wczasom słuiąc, o rzeczypospolitey mało 
aiydą, na Pana Boga wszytkę iey pieczą* spuszczaią, który 
pixecie£ bfogosławieAstwo sweie temu tylko Królestwu 
ibiecoie, którego przełożeni czulą o sobie (czuwaią nad 
sobą),diago się naradzaią, poznoiedzą, rano wstaią, mier- 
nie posiikti uly walą, na wieczornych bankietach niedosia- 
daiąc, aby się nazaiutrz na foiku na wota nie gotowałi". 
Tegoż r. Zniesienie obrony Collegium PP. Soddatis 
Jem w Krakowie. Stanom Koronnym na Seymie Walnym 
Warszawskim, Roku Pańsk. 1628 (rzymską) zgromadzo- 
i^ffff, do przeczytania podane. Z przydatkiem niektórych 
punklow do nowego Gratisa. w Krak. w druk. Andrt. 
fiatrkowcz. 1628. Jest to odpowiedź uniwersytetu na pisma • 



132 

ftawające w obroDie Jenitów. (Dsiciko w ćwiartce, osta- 
tai aaak draka X 3. Czytałem je w Warst. o p. Kn.). 

R. 1629. Prognostieon albo zalecenie cielienda smro* 
dUwego narodu żydowskiego Na ten nowy rok 1629. 
Przez Dawida Origamusza Mofhematika z Pragi (cztery 
ćwiartki nieliezbowaiie mająca broszura, Łw. Kiodz.). 
Drzeworyt wyobraia wieprza, pod którym podpisaao: 
w ^adze prasowano (tak) w Mieście starym. Na odwro- 
tnej stronie tytaia jest drzeworyt dragi, wyobrażający 
łydowską rodzinę złożoną z młodego mężczyzny, z sta- 
rego żyda i kobiety^ która bieży z miotłą w ręku. Nastę- 
pąje samo dzieło z trzech złożone ćwiartek , w którem 
różne pociski, w wyrazach grubizmu pełnych, rzuca autor 
(pod zmyśionem saadź nazwisldem Origaniusza tu W)'8tę- 
pujący) na Żydów. Między Innemi mówi „O przeklęci krzy- 
łownici Boży, tyranowie y Katowic Krześcianscy, ir (za ihr) 
goUschendichle blutkunde (za Bluthunde), nie mając Kró- 
lestwa swego, tu z nami mieszkacie, z nas się dobrze ma- 
cie, a wżdy nas smierduchowie smrodliwy w nienawiści 
macie, krew krześciaAską przelewacie, y tak w bożnicach 
waszych przeklinacie, gorzey nizpogany które na świecie'\ 

R. 1630. Gios Anonyma Ewangelika, do Króla y do 
Stanów Rzeczposp. na Seymifi Anno 1631 zgromadzo^^ 
nychy o wydanie mandatu J. Kr. Mci z Cancellariey JTo- 
ronney do mieyskiego lubelskiego magistratu przeciw 
Ewangelikom^ y o despektowaniu Ewangelików z nabozeń^ 
stwa idących^ które się było tamże pod Trybunał Anno 
1630 zstalo. Broszura ćwiartkowa, którą w Dzik. czytałem. 

— O Przygotowaniu się do przeszcia szczęśliwego 

z tego świata, przez pobożną Śmierć^ do żywota wieczne^ 

^ gOf Nauka krotka. Przez Kapłana iednego SocieL Jesu^ 



183 



Z dazwokmem Przełożonych wydana. Roku Pań$k. 1630. 
W Krakowie, w Drukami Andrz. Piołrkowcz. J. K.M. 7y- 
pofnęha. Brosura w ósemce, prócz tytufa stronic 18. 
B^ąca (czytałem ją wbibl. zakłada OsspL)* W częściach 
im przechodzi w niij autor rzecz do roztrząśidenia 
fiiętą, socho ł trywialnie wywięziuąc się^ z zadania. 

— Relacya oho krótkie opisanie cudów niektórych y 
MrodiieyMtw przednieyszych B. Stanisława Kostki Soc. 

r 

Jem. Z procęssow w archidyaecezyey Gnieznienskiey y 
hMBSkiey takie Biskupstw niektórych w Koronie tey czy* 
mnych. w Krak. w druk. Andrz. Piotr ko wcz. 1630. 
(w i^, stronic 72. Med., Jocber III; 454. ją zna). Cada ta 
opoirtediiano od rol^n 1621 — 1624, jak się one porząd- 
k\em lat wydarzały. 

— Sdeika do nieba przez 3. stopnie żywota dueho* 
wnego 1630. (w ósemce, A. 3.). Broszurę tę czytałem 
w SieDiiwie i w bibi, zakłada Ossol. Licha ta ramota. 

— Żywot S. Wtadyslaioa Króla Węgierskiego^ Po* 
boinym Nazwanego^ wyiety z Kronikarzow Węgierskich 
y Polskich^ Antoniego Bonfiniusza^ Michała KiUusza^ 
Marcina Kromera, y inszych pisarzów, Jana Długosza^ 
Ptlharus Temezwaray y Erazma Biskupa Płockiego, 
w Brewiarzu swey Diaecesiey etc. Zył około Boku Parisk. 
1040. Kwoli Naiasnieyszemu Władysławowie z Boiey 
łaski, Kralewicouri Polskiemu^ y Szwedzkiemu^ obratiemu 
Wielkiemu Carowi Moskiewskiemu^ Smoleńskiego, Siewier* 
skiegOy Czernikowskiego Xieslwa Administratorowi^ Krot- 
ko wypisany] przez iednego Kapłana Soc. Jesu (Ugniew- 
skfego Szymona z Mazowsza?) Boku 1630 Julg 30. Bro- 
srara ta ośmioćwiartkowa zaraz na tytule rozpoczyna iy- 



1S4 

W6t fi. Władysława, który po prosta czystą opowitdi 
ptlsczyzną. 

~ Lekarstwa końskie prawdziwie doswiadoxone. 
Barise potrzehne y pozjfteezne. Przydane są ktemu ^ 
cierna Koniy y insze rzeczy do tego należące. Teraz mv 
wo z Włoskiego ięzyka na Polski zpilnosoią przelotms. 
Przez Pawła Wiocha Guczona do Druku podane. i630. 
(wmałćj ósemce, ostatni znak droku D.5.) Podano w t» 
dziełko weterynaryą końską z receptami; i sposób ćwia^ 
Bja czyli ujeżdżania koni. Stara ręka na egzempłarzn, ktd* 
ry w Korniku czytałem, napisała: „Kto często odprawia 
drogi, a raz y drugi z koala zleci, nauczy się iak potem 
lepiey siedzieć na nUn, choć tey ksiąscki lie będzie csftt^." 

— PiesYi o s'. Rozaliey pannie z rodu Mrolow %9* 
liyskichj na Cuisguinie^ y Rozach lifinie^ pustelmczce 
iycie y pogrzeb iey dziwny^ wiadome czyniąca; przede 
powietrzu morowemu patronce, w Krak. w druk. Anin- 
Piotrkowcz. 1630. (ćwiartek 10., w bibL sakładu <)8Sol. 
czytałeni)r Po pieśni, następuje hyoui z modlitwą^ sU 
akrucby, i przepisy duchowne jak się czasu powietrza m^ 
dltć Bidety. O życiu ś. to tylko na tytule powiedziało, łe 
w XI wieku znaleziono w Sycylii claio jćj, 2e roku 1630. 
dnia 27 Lipca część jej zebra przywieziono do Krakowa. 
To prawda, ale i o to pewno, ze daleko wcześaiej (o ctf** 
n. 336. tego dzieła, tudzież p. Wójcickiego Stare gov^ 
i obrazy IV. 298. porównaj) s. Rozalią u naa znano, i V^' 
śni o niej śpiewy wano. 

R. 1631. Droga zbawienia do zywóła wiecinego 
przez uważanie Końca tego^ dla którego Człowiek itd 
od Pana Boga stworzony, i t. d. przez iednego Kapkf9» 
Societ Jesu wydana, Roku Pańsk. 1631 w Krak.wdnd^r 



1«5 

« 

Jadnzr. Piotrkowem, (w Mittj óswtte, strouic 53.). Łklie 
fiSm drakarakicb pemyłtek dsieiko, kt<^« ns cztery csę* 

ici lodsielii beunieaiiy jego ukladecs. 

— Kotwica urielogranisła w Korabiu i itaraiiftfą/m 
JBąfnode Koronę^ (tak) Polskuy. Wysłmmna przeciwko 
mMtoieeznogo świata zamieszaniu, takie śmierci popędź 
wąf na toanołnościom, (tak za nawalnoieiom^ lub notpo* 
budeiom)^ Dla kiorgeh godnejf a ehtcalebney pamięci, 
% Skmczye Jego Mie P. Marcin Kazimierz Sionecki, z łe^ . 
gai Korabia wypadając, w grób eniułnif wstępuje. Gwoli 
Hanowisim na ipz (tak) Kotwicy bespieczncmu slawmgo 
Domu Ich Uió PP. % Słonezyc Sloneckich, P^^^ stateczność 
I brwahic Slawey nidmiertelney: a Rodziców żałosnych 
tp szfdziwoiei^ swoicy pociesze. Od iednego zakonnego 
prawdziwie zyczHwego uczyniona y podana. Roku P. 
ifiSl. W Warszawie w Drukarni Jasia Roesowskiego^ 
Króla J. M. Typograpka. Roku Pańsk. 1631. Broszora, 
ćwiartkewa (w egzempkirsu aszkodzoDym od początkii, 
ciytaia odettiUe v bibl. zakiadu OssoL, sygn. A^l.) na 
graida (?) podzieloiia, z ktiHrycb każda jakową {Mnulątkę 
Biebawsuzyka wymza. Ostatata, z porządka stedmaasta 
graaia, opiaiąjąc ś»ierć jego, zaawalyia to o Parkacb: 

Stlaehetny Marcin z IStonczy^, miał długo bikawe 
Te panie; lecz mu teraz lą barzo nie prawe, 
Kiedjr w naLy)fo%Qwńl)eyB%ym wieku kwitn^egOi 
Znoszą z iwiata skracaiąc przędziwa swoiego. 
Jadowite boginie y prawie szalone. 

Trudno awienyć, ieby się kie^ miał pedoboenit lir«- 
ćakaai ronm ujmować ludckii 

R. 1632. Prawa y prtytoUm od Naiam* Krokw kk 
Mo9. Pokkieh y W.X.L nadane. Obywatelom Korony 



136 

polskiejfy y W. X. L nUgiey greekiey, w iednośei % i. k(h 
idolem rzymskim będącym. Przez braełwo wUeńikie 
przenaswiętszey Traycy w Jedności i. Cerkiewńey będące 
na imat wydane Roku Panek. \ 632. (b. ro. lecz zapewoe 
w Wilnie. Inaczej wedfugp. Kraszewskiego przy wodzi Jodi. 
ni. 356. ksztait arlcaszowy). Egzemplarz kompletny po- 
fftada bibl. okręgu. 

— Jakoba Roussela Krala Szwedzkiego łaiemney 
rady ConeiUarza, i do najaenieyezey rzeczypospottłep 
polekiey Posła wielkiego list do rzeczypospoliłey tey sta- 
nów. Roku pańskiego 1632. (Warsz). List ten pisany jest 
w Rydze dnia 1 Stycznia 1632 roku. W nim usprawiedli- 
wia pose) politykę Króla szwedzkiego, tłomacząc przed 
obywatelami polskimi, na seymiki zgromadzonymi i ztam- 
tąd na sejm walny do Warszawy posiów wysiać mający- 
mi, postępowanie swego pana. Pod względem sztoki dro- 
karskićj jest wałny ten list. Wyciśnięto go bowiem w po- 
lowey prasie szwedzkiey, dziwacznie i z rófineini znakami. 

— Dyalog o eompozycyey w r. 1582. Miesiąca Sief" 

m 

pnia wErak. 1632. w ćwiartce wydana broszura, zawiert 
rtfzne kwestye, kt6re roku 1582 załatwiano na sejmie* 
Posiada to pisemko bibl. okręgq warszawskiego. Wista 
wiadomość o tem dzieiku poweźmie czytelnik z artykain 
Mikoi. Dobrocieski. 

— Sunąłobliwa pochwala, którą X. Ludwik Ludowxy 
odprawowal w kathedralnym Bononskim kościele pr^y 
poświęcaniu Kaplice s. Ignacego, z Łacińskiego na Pol" 
skie przełożona od iednego tegoi Zakonu Societ. Jesu 
Kapłana, w Krakowie 1632. (Warsz). Ledwie łe nazmlan- 
kę zaslugi^e to pisemko. 



137 



— Jednoió iwięla Cerkwie Wsehodriiej/ i Zachodnuif 
od poez^ku wiary ». RaMiektey ohfiae rozknewieną 
vntki6 Ifraie sz6zę»lł»ie zawUala przeciw tkryptouś 

" SfMjns nazwanemu nowo wysławiona Boku 1682. b. m. 
feet tapewoe w Wilnie, w Icsztaicie arkusza będąca bro- 
nnra, ir bibl. okręgu warszaw- znajdująca się. Zna ją 
Jodier III. 558. 

— Nowing $wU%e Oto ReUMa pewna % IHemtee. Za ęd- 
mtaaę ferkm^^ od Gmtawo^ do Cetar»a Je. Met. w Boht Paask. 
1632. Dnia 4 KwietatOy fatm Bogu na eteś&p cĄwaif, mm 
KatkoUkom y KeieMowi i. na poeteckp a Bet^kom na tMse> 
iaią AaMf. Drukowano Reku Pa6$kiege 1682. 

Nowiny te wyraione ksztaitem dztoiejszych gazat, 
sUadają się z doniesień z Rzymu, Wiednia i t. p. dniami 
czynionych o postępie wojny trzydziestoletni^, ktiira wła- 
Mt n korzyść Anstryi przechylała się. Wszystkiego 
wraz z tytułem jest ćwiartek cztery, które w bibliotece 
Mkłado Ossol. czytałem. 

••— Parnądek na Seytnte Walnym Eiekcyey, mifd»y War^ 
eeawą a Wolą, pr»e% opisane Artykuły do samego tylko Aktu 
Bekeyey nakiące, uekwalot^ y postanewtony. Roku Pańśk. 
M.DC. XXXII. Dnia 27 Wr%ełnia. 

W kształcie arkoBza, na 24 stronicach wydrukowana 
brossora. Czytałem ją w hibL zakłada Ossol. Drugą po- 
dobnejie treści z r. 1640. na 48 takiegoż kształtu wy- 
drakoiraną stronicach, czytałem tamże. Obiedwie stanowią 
waiae akta polityczae, jakich dotąd piśmiennictwo palakie 
Bie zaznaio. 

— Deelaroiia memariaht esatbUani^, yproeeisu oka- 
śemiep krakmńtkiy (tak) miedmy Mtany koronne drukiem poda» 
ne0O^ padc%aM Inierregni Roku 1692 a pr%ffiym %ara% Pamig* 
me memorialUcie Auikorowi iegoi memorUUu. 



rouK* T«XU 



18 



t88 

• 

(W ćwi«rtc«, QsUtqi xDalv drutu B. ///., Warsz. Krz.) 

(patrz podNąiwuiowiw^,) iica9ii4ai9jąc prawa hmMw 
na boHi p«pie$kięj. filwemplarit dziaika miałiaDi bąrdso 
uszkodzony. 

<^Przy wiodf pod tyii|« rokieaii ?. Ł^kas^s^wlcz, w dzie- 
le o kościołach braci czeskich 121. pisemka Dael^rmęjfa 
Confederaeufjf z Pram karonnif^ i t. d. przMiwko Kon- 
federacyi sttńów z r. i&73 wydaie, którego nie znan.* 

-- Pr%e$ir0§i 00 $umnienśM n&lśmęee od iednego mUetniku 
0p€%y%nff wjfdmney PF. KtUhoWiem nu Elekcją %gr0mad%9ngm, 
y drugim kiar%if Meram ^oeem mmią^ na Trybunałach, Seymi^ 
katk y Sęyiąmek. Za pastmHmiem unędu duchownego Roku 

fmmk. wa2\ 

(W 4ce, aaak ^3< trsy cazy wjedayia roku wysifo ^ 
pisaiUto. Wydani* oclądai:«m w Medyce i w bibliotece 
•kr«gn nnakf^wfigp). Z powodu wyższej oświaty przema- 
gali na publicznych obradach protestanci. B^ziaietay 
praeio (hcąe ałi^a&nić w tein panów katolickicb, jak za 
prawand kościofa swego obstawać mają, dat im pięć prsa- 
atrog, zpogrolkątymktorzyby, prawo i porę do tego ma- 
jąc, chcieli na majątku :iab sławie uszkodzić w czem du- 
chowieństwo rzymsko-katolickie. Jocfa. II. 361. krdcluchno 
tytuł dzieła przywodzi. Snadź to drugie wydanie. Pierw- 
sze wyszło podobno pod tym tytułem: 

Uwagi potrzebne do prtestrogisumnienia Wiernym Chrffsim^ 
oowymy Q leoli. tamfie. 

— Pęlko P. Maryey abo sposób oddawania oif B. Fawutte 
Mmryoy %a ołągę y ntam^nihu, jw LuUtaie M9i (Woe^z). 

Dziełko to, jak stoi na tytule, zebrat boztafeany m- 
konntk zgromadzenia Jezosowego z rdłoych ładfekicii 
pieśni 1 pism Doktorów naboSnych. Jest poprzeplatane fa* 



m 

aiMtoi Witrśiij-ktuIlDtt t tt«ryćfi J«d«ta (ni OtNiStf t4 Umie' 
Bictooy) pfżytdczaat: 

Bcewno poptabiijips tobie: 
Które panna powiiała: 
ttące 1 no^ tdązata. 
Mówiąc: Syhu uk^tUtćikf 
IttŁy jak Niewolnik ztriązaiiy. 

Są td usta ify albo nabożeństwa, ktAr^, jak powiedzta- 
ao, mewofnicy Panay Haryey dachować i odpratrcrwać 
Aiają, tadzieł jest całe nabożeństwo do tejże pi^zeaajświęt- 
szej Panny. 

R. 1033. Lutnia, parnuska. Pallady dowcipem stro- 
tMid. Bezimienny lub bezimienni z Huslatynia wierszokte- 
(owie, ułożyli pienia nb Wesele Janti Kazimfrza ze Zmigro- 
At Stadnickiego i Izabelli z Rusiatynia 'Kaiiaowśkiej Sta^* 
rościankl kamienieckiej, i takowe przez Saoraela Kallnow*' 
skiego brata zaślubionej nowożeńcom ofiarowali. Bazgra- 
nina ta jest uderzającym dowodeoiJiieukostwa twórców 
jej. Mówią oni w przemowie ,,o Cytiluszu łeduyip z filozo- 
fów Stoicos zwanych, który gdy się Korynthu Panowie 
wyprawo wali prseciw meprsyja(i#iom> taeoaiąejię w becz- 
ce dawał im nauki;" 

— D%ieło pod tytułem poUtyTcd hoaa. It^ądi; Chrystusowe 
pr%e% Franeis%ka % Ouewedu Wille^as kawalera % smkonu i. 
Jakobaj napisane % hiszpańskiego na polski if%yk praełoipł 

imu% fbsTSfm % AnMsmyeys i^Hśł JtoM /^amkte^o 1633. 
tai Wyraiwła mlejgei^ 

Otleiko JO, kitfregd tytttt lnMxeJ di^ tMat II. 950. 
i (tamże 616) wyciągi przywoilKi t ńićgo, tży fałem W iCóf- 
likt». !9te ptfttohuli oŁ^Hnąć łkąd i ktoby byf 6w Iberski, 

ety byf Wiś%ptMto spobżczouydi ci^y P&Iakiemt 



140 

~ Bimtąf, Uore w Kóiciele ś. Kathottęl^im yr%e% Jtktawf 
Boiego Ciała łpiewaią. Takimie wiośnie rymem pnieiłuma" 
c%one^ iakie ie niegdy napisał S. TAomas% % Aguinu Dokior 
AnyeUkt uf Warszawie w Drukami Jana Raesowkiego. 

W maiej ósemce, karty nieliczbowane. Ostatni znak 
draka A 5. Koro. Na końcu jest prozą ,,oiodliti^a s. Ao- 
gastina, temai naboieństwo służąca/' 

— Wgktad Ul, Re, Mi^ Fa, Sol, La. PoUłycznie opisa- 
ny. Cracoviae Anno Domini 1633. (Czytałem w bibliot. 
Załiaskicb). Bezimienny tej broszury autor wydał ją, (jak 
zprzedmowy do „panów Muzylcow^uczyntonej widać) w tym 
celu, ażeby wyszydzić śpiewaków kościelnych, którzy za- 
niedbując się w sztuce, wrzeszczą gfosem niemiłosieinie 
l.t. p. Naśladując czyli raczej przedrzeinfając trzecią sa* 
tyrę Horacyuszową księgi pierwszej^ wyszydza w konce- 
ptach płaskich, tak zwane gammy (gamy). Naprzykład 
przytaczam kilka wierszy: 

To naygonza, co na glos wszyscy powie dają, 
lie Muzycy w glebie krty miary nie mają« 
Nie tylko co na chwid^ Bosą ai^ stosuje , 
Bą^ y petną wytrząsnąć, gardła nie zahije. 
By mu si^ y rospnkną<5, albo y zgnić miato» 
'Aś kiedy ini nie sstato, ledwie si^ poznało. 
Ta ich sztuka wymawia: Ze aze vocati 
Nie przystąpią; Ale tez aź nsąne rogati. 
To tez lament y częsty w tym Rlawisie Bemi, 
Kiedy uszy śpiewakom trzeszczą więc o Semi. 

— * Całlofuium Janasa Knutla % Chlebowki Magisiraia. (lak) 
W którym radni sie Szymona Towarzysza swego^ czego się nm 
świecie iycA cząsiw iąć tna, poniewm mu szkoła nie płaguie. 
Cracoviae^ Anno Domini 1633. 

W katalogu puławskiej biblioteki, w Sieniawie będą- 
cym, czytałem tęz same snadt broszurę j>od tytuiem tyn: 



TĘŚti Sie Ssgmana io9D4ńifS%a swego, c%e(fo się na meieeie iyeh 
csatMT iąć ma poniewai mu s%kota nie piagtUe. Który to tok 
SMoiy y paiitawany fratunek opisał L, Cracooiae anno /.. in, 

Miaiaiby to być drugie wydaaie broszury rzeczonej? 
Według pierwszego tytułu napisał to dzieiko jakiś J. C. Ł. 
xa wzór wziąwszy Rybaita starego, i inne tego rodzaju 
nuBOty. 

-:- Sp&amia aktów ro%maytych: Które iię pr%y zalotaeA, 
weselacAy bankietacA, poffrs^uch^ y tym podobnyck ins%yck 
uibamack świetckicA odprawować %wykły* to Krakowie- w dru^ 
kami Mareina Fił^nneskieyo 1633. 

Licbe to dzieilcLO coby zawierało sam tytuł wsicaząie. 
¥nypa4siy ono bardzo do smalcu ówczesnym Polakom^ 
miało cztery wydania, lŁt6re wszystlcie wy^ły w pomie* 
nioiiej drajcarni w latacb 1640. 1655. 1680. a które ja 
w Sieniawie czytałem. 

— Pod%iękowaaie Bogu %a taskawe morowe karania. 
W drukami wdowy i d%ied»icow Andr%. Hotrkow. 1633. 

Broszurę tę czytałem w Dzikowie. 

— Mowa 'Jer%ego Ossolińskiego Hrabie % Tęc%yna Pod- 
skarbiego nadwom. koronn.. Bydgoskiego^ Bikkskiego^ Ad%el' 
MUego Starosty y ktarą miał w pałacu na Watykanie dnia 6: 
Gnutn. R. P, 1633. gdy imieniem Wladislawa IV. Ojcu ś. Ur- 
kawmi Y/IL posłuszeństwo oddawał. % łacińskiego na polski 
Jpsgk pr%eioiona pr%e% Jana Cynerskiego Backtamou:ius%a, 

wpttsooL ypkilo%oph. Doktora^ w sławn. akadem* krak. wy^ 

Profeęs. w Krak. w druk. Fronc. Ce%. 

(W ćwiartce, sygnatura od tyłu począwszy A — ^B 8.) 

pr^pis ^Cbrzysztopb. Baldwinowi z Tenczyna Ossolipsk.. 

synowcowi Jerzego Ossoi.". Czytałem tę mowę w bil^UoŁ 

lakiada OssoL 



i4il 

^kd p te Wę^iiT dó Ki^akalta, śpoiyinpo MtffśOtiey Konmt 
Mf. fioHćndhi&nn od kh Bfci Pńn&ib Ćoinmtstńfttw t Sepfim 
Kfnrmdcpeyy na htifto ś. Jann Cktidciebi, tt Ń^ka Ź03&, Ar 
Krakowa naznac%onych, W Krakowie w Drukami AńtSit^ 
Pioi^kokftUsj/kA Tppójfrą^km 7. K. M. 

Dzieło w kszt4i'łrłe arknsiowyn. Pr£t<lMMttit l^Ałttttaf^ 
seek oznacMHy itterą B 3. Jest to aader wainy jprorMlk dtt 
historyi handlu w Polsce. Rozwaiaiem go w bibliotece 
liktada Ossol. * 

— sławny ti»ia%d do Risyma Jainie Wielmoińeyo Pana, 
ft. M. P 3er%ego OUoHń^kiifgo WieUciego Potia Polski^ff^. 
.% Wloikiego na polskie pr%etlńmaeteOtty, de data 3. Decemb. 

1633. C#iartelt cztery, ogl^daiem w blbl. zakfadu O^soL 
SzcziSgtfłowo opisuje ta broszuta pochód obr^^u posel- 
skiego^ #yra2otty na tytule krótiucbno. 

— Nowiny z Móskuy krótko y generalitef zebrane. 
Ważna do dziejów, bez tytułu, w ćwiartce (ostatnia znakiem 
BZ opatrzona jest,) wydana, a w bibl. zakładu Ossol ode- 
mnie czytana broszura, opowiada ważne r. 1633 zaszłe 
zdarzenie. 

R. 1634. Nowiny s Moskwy abo Wota % Trać tatów y Can- 
suity Panów radnych ziemie Moskiewskiey w Mieście Stoiecm- 
nym r. Ź634. 

(Czytałem w Dzikowie i we Lwowie, trzficia od kańća 
ćwiartka ma znak druku D. 3^ na odwrotni ątroiiicy tj^ 
tfff o jest treść Af osona wierszem: staH łMl»stira jest ^ro^^ 
zą). Kiedy Seina wojsk ttOSkieiMikteb Hetmaiia oMegimy 
w SmoteAskn Potacy ibieśli do ^żntęttt, wtedy dtaclmjący 
Cara panowłe ińiell Iq6 rdłKe ditt^ć rady; Te, jakoby {TiM^ 
słuebewszy Ittoi, podaf do driiku. 

— z Moskwy nowiny- iako woysko ws%yik0 Hhsktem^iiś 
wedle iractałow y eondUiy w pierwszych nowinach drukasom* 



U3 

Ęgch (da kHirych 9fę te icki^4ifąi % O^PĘęm fiKfjfcU WĘpą- 
tczfiW wi/s%ło. Dię i MarL Ą. D, f^4. 

Jest to dalszy ciąg;relacyi wy|ej pr^iy wjędąionęj. Woj- 
sko moskiewskie oi^oącza tu wojsko polskie w Moskwie 
koiisy stojące, ktpre tamże Zołkjit^w.skl przywiódł 

— Drogi krwawe P. Jezusa klore tć dzień męki swoiey, dla 
zbawienia naszego odprawowai. Gwoli nahozefistwu wielgo* 
pięikewemu bractwa ss. Jozepha y Nikodema^ y innych którzy 
maMa sie, groby pańskie^ tegoż czasu świętego nawiedzała, do 
Anifo podane. Ea pozwoleniem upzędu Duckoumegó . Roku 
f^iskfęgo Ś634. 

(Broszura w dwunastce, ostatni znak druku C 4 mają* 

C9. KoruO* Przypisfilo ją aa tytiU(^ rzecitine bractwo 

J^awiniey z Korca Janowey Radziwłiowey Xięziiie na Oiy- 

w. Ba Klerku y NIesiriezu, Sliaraaciney Wisztj^skiey etc.'* 

Kaida drtfga mu punkt r oferoyśiania, pozdrowienie, modli- 

(vf Bx6% jest ssesnaście. 

— ¥^ffn'4fwm ięoyięzd pot^aiego p ni9 ogarntemge mggeka 
Suiiana Amurata Cesar%ą Tvreokie!go tęroznĘogązego nam^ffff 
do Kortmy PęUkiey. Soku P. 1634. CHai^i). 

W broj^zur^ę ląj pbs^^rnię 9piaapo sposób wyprawia- 
nia się na wojnę ówc^eępycb Turków, i szyk w((jska idi 
podano. W Końoi są Uchę więrp^e, Mekę^^ją(;e KróU 
polskiego do wyruszenia z wojakiem przęciiy iiięprzyjaclę- 
lowi, i miałkie rozumowanie o tern, ,,ze Polsku obejda^ie się 
bez twierdz, pokQ«ywając w połi} pwpje nieprzyjącioly.'' 

— : Co za pożytki Korona polska odniosła z pruskiey woy" 
ny z Gustawem, Tamże drugie dziełlco Smolenscium Anagrama. 
Ifotminy % Moskwy krotko y generaliler zebrane. Na końca stoi: 

przez K. T. o. L. 8. W. Bokupansk. 1634. w Warsz. u wdowy 

Jśmą Rassew9i* 

Pierwnzft dziełko IWB miejsca i rakn wydane, (ktdre 
jak aa ekzemp. obca napisała ręka, inM wydać Mikołaj 



144 

k Roksic Kaszkowski ArchidyakOD dobrzyński Kastosz 
Warsz.) twierdzi; ,,ze lubo wiellcie szkody poniosła Polska 
wojnę za Zygm. Ul., tocząc ze Szwecyą, ze przecież i ko- 
rzyści odniosła znaczne: bo nauczyła się tego, ze i ma- 
iym nie godzi się gardzić nieprzyjacielem, nauczyła się 
walczyć po holendersku, to jest sztuką i kunsztem wojen- 
nym, poznała ie cbcąc wojować należy mieć skarb nien- 
bogi/ Drugie dziełko donosi o powodzeniu się szczęśli- 
wem oręża Wiadysl. IV. w Moskwie, wylicza nazwiska 
armat (co ważne)- mos kie wskicb, zabranych pod Smoleń- 
ikiem*. 

— Rc%mowa du8%e potępioney % Ciałem swoim, w KraJto- 
Wie^ w druk. Marcina Fittpowikiego R. P. 1634. ' 

Broszura ćwiartkowa, przy końcu uszkodzona, którą 
W. bibliot okręgu czytaf em. Tytuł opiewa: ,,ze zawarta 
w pisemku rzecz wyjęta jest z dzief Bernata ś. którą wier- 
nem oddano, przydawszy w końcu pf eśn na dzień zadu- 
szny''. Bezimienny broszury tej ukf adacz opowiada rozmo- 
wę, toczoną po śmierci między duszą a ciałem, którą do- 
słyszał. Użalała się na to dusza, ze rozpustne ciało zgu- 
biło ją wiecznie: opowiada mu na przestrogę drugich 
męczarnie piekielne, i na pomoc Chrystusa wzywa. Lecz 
czarci nie dali jej dokończyć mowy, i porwali do piekła. 

A. 1635. Akademia Widawska. w Krakowie 1635 
(w Warsz.). Jest to zbiór wierszydeł łacińskich i polskich, 
zrobiony przez znakomitszych uczniów akademii czyli 
szkoły (jednej z kolonii krakowskiego uniwersytetu) wi- 
dawskiej, w Piotrkowie załozonój, tak nazwanej na cze6ć 
Macieja Węiylća Widawskiego, który ją założył. Wymię* 
iiiono w tych wierszach następąjące przedmioty, w owćj 
szkole wykładane: 



145 

C to Mi irty km e«d^ piM^ Łohnm natjf 4steddb 
Dialtktlka zasi^ roswi^sowaiS gadki. 
Rhetoryka Wjnnowyy Arthmetika licyy. 
Unika saś afiewania, A Ucsytf cai gwiud/ 
Agtronbmia ucsy co cK3niid w cias kasdjr. 
Tego w Widawie nczydkaie cny ^idawiki. 
Za co godsien n Boga, y u ludzi łaski. 

—Gemeałoffia NMde$a % Grantem: Abo Wjfwod ŁMąf. 2 kło- 
rey %acnoić swaif^ y wieinoić sobie pn^imnne pokamOą. (tak) 
A Nmkomiee Nawinian % ffocAaCesem łę r%ee% konkłuduią. Pod 
obi stoi: w Krakowie Roku Pamk. 1635. 

Brouura wierszem naptoana: zaczyoa się od przywitar 
oia dwa braci Nisidesa i Gratisa. ' Na py taaie drugiego 
ktoby był, odpowiada pierwszy: 

Jestem ia człowiek dobry, imieniem Nisides, 
Qnid sonat menm nomen, forte tu non vides. 
Jezdem ia nicdarmoday, miedzy sąaladaaut 
Radni mi^ niywaią y Panowie sami. 

W końcu raz jeszcze podał wierszopis wyl^lad imios, 
i o ostatniej z wyraioD) eh na tytule osdb, tak powiedziai: 

Hochabes nic inszego po polskn nic znaczy, 
Tylko to ma%Xy liaztrany od swcy własney braci. 
To masz, to iest Aec aftes, o którym ndaii|, 
^ky on »&al wszytka miei^, zawtfze powiedaią («0*). 

Obrona Obers^ierow J. K. M, Moskiewskiey y Tureckiey 

txpediiiey %acłągu Koronnego^ pr%ecłw niechętnych Iud%t łra* 
iakeyam. A pr%ytym Informacya niewiadomych^ JeśH ExpedH 
Ikeewypospoiitey %noetóBe§tmeniy. RokuPansk. 1635. (wówitrt- 
ce, dftałem w Torualu). 

Bezlnieimy usprawiedliwia w tern pisemku dowidsetfw 
pttiktfw przeciw zarzutowi^ ze skarb akradail, biorąc ple* 

19 



iliądze do kfeM;«iif, n fHietnfmtiiąt iMiuptetn^r^ pntków. 
Odradza wojov^ać samem tylko posipolitem ruszesieiUi jak 
samlerzono, «hrxydiiwai^ sobto maAmy^iB d»vtdzących 
poikami. 

H. 1636. ProcM mifds^ WŁocskęgą Aci4^eni a Tabakim 
Pozwanym z którego Jan Obleia^ Yloyt % Podosieka % Blaieiem 
OMe^ymtet^ iMłegą twtdmr Bekrei f^rMmi. W»dmiiff9ne% 
JSfmoUMmu MoczyfffMUeffa, Boku Ptmik. 1CS6. 

(<3uriartek cztery, w biM. hr. Moszyńsk. ivKrakMlei. 
W broszurze tej przedstawia wierszem Włóczęga wą 
rtcargę, lapozwaay Tabak iąda dylac yl, w<5jt Obieta odma- 
wla jej, zkąd powstaje między nimi sprzeczka. Na kokco 
feruje się dekret uniewinniający Tabaka, n usuwiłjil^ 
powoda, ,4z gdy Tabaka pomiernie używać nie umie, więc 
go niech racząj nie kupąje." W Joińcu dąie przestrogę 
Sędzia obwinioweam: 

Wy tei Panie Tabakn tego przestrzegaycie, 
ilt4CDom fli^ takim, tak ten, pnedawM5 nie dfffele. 

— Bisiory a o cudownym obrazie panny Mariey^ który M 
w Gidlach, tm kościele braciey zakonu kaznodzieyskiggo i. Do- 
minika. Pisana przez iednego z braeisy łągoz zakętm^ za m- 
kazanUm Stmrszyeh; r^ku p. i6U, ^ Mrstk. m ^Ituk. Maciejs 
Andrzejowcz. 1636. (w ćwlart., w Med.) 

Z klasztoru poznańskiego dziełko to przypisai bezi- 
Mięjiny Zuzannie z Przaremba Oleąkiej Podkomorzyo^ 
koronnej. Mówi tamie, tż w roku 1515 wyoraf tea abr« 
w głazowym wyrobiony kamieniu Jan Czeczek rotaik» 
i aebowat do skrzyni. Następnie pani wf e«d Głdalskiej 
I ^iM Trzcińska Wojewed«aaka Rawska, matźaoka f 
Adama Gidzielskiego herbu Roza, daia tea obrai prze- 



PMMBm Ptorre WoAa. Pyiiiirf w^stawtono Masztor. 

— Stfiipiorpmy, io %atkaw nabchtgch thAąee, • Bo druku 
fodaue w WiMe, w Drukami Sociełaiśs Jem 1636, ftf ćAVfartce; 

Z wierszów Jeraify Bidenaaiia wyjęta pewna asafea 
taiHowmi Ok na tytule stoi,) te ryny, i aa polskf prte** 

ioiyia ięzyk. 

— Stmepe wtfłnier^ie aóo e wyselęgimHi leh % dóbr KoMei- 
Klfth poinebne pr%e»tro§i. W Kruk. 1639. n Prane Cenareffo. 

(w 4f e, zaak G — g. w Warszawie), inne wydanie w ŁnblK 
Bie w drak. Paw. Konradowej 1638 (w 4ce, znak F 3. 
w Siea.). W dziefku tem bezimienny pisarz rozwodzi się 
nad tem, czy 1 lak dalece mają prawo woyskowi stawać 
w kościelnych dobrach? Piszący będąc, jak na tytule stoi, 
ducbowną osobą, pomija krajowe prawa 1 dzieje, a dowo- . 
dzi z pisma ś. i ustaw Cesarzów niemieckich, ze ducbowae 
dobra nietykalne t^ć powinny od iudzi świeckich. Wko«ci^. 
dale w Meae»»wierszawyni ryiaia* prze^tr^ę PP. Zatoier 
jwi^ z którego dwa prtytacaaia wiersze. 

Hiebeai gaHIziM R3^e«i«i^ ^^r «c aMentw^m WwiM, 
Dla zdńeratwa wiedz to pewnitt. pieklił «i^ v»3tmmHm . 

« 

if. Ź637. Surnmurj/usz AMor^e^ o ś Cecyliey wier$%em 
wioikim opisany. Którą odprawowąno mu%yką na weselu Wła- 
dysława IV. Króla polskiego y S%wedsikiego, y Cecyliey % domu 
Kukuskiego 1637. 

(Warsz.) jest samą tylko treścią granego na teatrze 

dworskim dyalogu. 

tt. 1638. Prawd%iu>af(elacyay Opisanie strasatiwego Tme- 
sienUi Ziemie Ki ar epr%ypadło w fMcu terninieys%ymt638. dnła^ 
27' Miesiąca Marca^ o padiOniB SI m Pnmincyep Cattibfiey, 



£48 

% łmia»ami icA, y % imUrcią o$ób pamarłycA* Pr%ełoiana 
% WłOBkśeyo na Polskie. 

Felte quein faciunt allena pericula cautum. w War$9a* 
im. Boku Pańsk. 1638. Z dozwotemem Przehienyeh. 
Z dwóch ćwiartek skiada się ta relacya. CtytaieiDJą 

w bibl. zakiadu Ossol. 

— NofPiny Abo prawdMwe opisanie siras%neco ynunoiu 
Uory sif sstał dnia 27. Marca o 2i godzinie, w Prowineyach 
Kalabryepy Cyir%e^ y inszych: w kiarych się opisują %apmdłe 
MiasiaĄWsi^ y^Zamec%kiy imiona ich pospołu y % hidnmipod 
ten c%as %ginionemi. % Rzymu 1638. 

(W bibl. Zaiuskich i we Lwowie czytaiem tę s czterech 
ćwiartek złozoDą broszurę). Nie jest wiadomy tych nowin 
donosiciel. 

— Dyskurs potrzebny . Z którego wszyscy Oyczyzny na- 
s%ey miłośnicy^ y prawdziwi obywateli obaczą, iak wiele pozy- 
Utow wszytka Rzeczpospolita Korony polskiey, z znakomitego 
eia-morskiego wybierania dosśąpićy y oraz z dawna zwycfud^- 
we eworbiiacye^ Które miasia pomorskie od wielu lat^ startmi 
Mwemi zwyczaiami, na karki nasze włożyli, teraz, znieść maże, 
na obronę BzeczypaspoUłey Naszey wolnosdy y Oyczyzmy ca* 
iosci y powazstosci fdS8. b. m. 

Ńa ćwiartkach 14. Broszura ta naleiy do pism polemi* 
cznycb, kttfremi Polska %a Wiadystawa lY. dowodziła 
Gdańszczanom, ze ma prawo stanowienia cei nowych 
w portach bałtyckiego morza. 

— Krótkie opisanie Aktiey, o cAwalebnem męczeństwie s» 
Stanisława, w Lublinie 1638. (w Warsz.) 

Jest (o krótka treść dyalogu, który ,,sz1achetna młódź 
koUegittm jezuickiego Lubelskiego grała na scenie koUe- 
aki^, pod czas generalnych sądów Trybunalskich.'' Pny* 
pisanie tej broszury srobił Ignacy Brodowski, który ją 



140 

llłMNrti utołjrł. l^e»hiąw8K7 tr«ść ntuki, |itłB0 jest 
w ilAj prwsk^kóir bfetoryctoyr b. 

B. 1639. C%arowniea p&wahma abo kroika rumka i pne- 
9kr0§u 9 9tt9my cmarmMiić nebranm % rmmiiUyek Doktorów tak . 
wprmmU Bomgm jako i świeckim bicffiyek. w Po%naniu Ź639* 

WspooMdeUśmy jaz gdzie indziej (Polska I. %Z^) o tern 
ćirfairtkowem dziełku. Ta przywodzimy je raz jeszcze dla 
tęgą łeioiy pdzniej kilka jego znaleźli ir}dań. I tak wy- 
szie tamie powtórnie 1680 w drukarni Wojciecha Łaktań- 
diiego, z przydatkiem Inatrukcyi z Rzymn wydanej. Po raz 
trzed wyszto w Gdanskit 1714. u inna Stotla. Wszystkie 
te wydania po^da biblioteka Okręgu nauk. warsz. 

-^ Bi$iorya o cudownifm obn^ie Zgrowiekim N. S. P. 
Mmyir.:i639. 

Broszura w Dzikowie zBą|dqjąca się, ktdrą tamie czy* 
tafem. 

— ReUteya Abo pr%eło%enie %acney pamiątki y Mpaniałego 
kata/kiky ue9ifniOHe§o Od Oycaw Societatit Jobu w. ich kościele 
dmmt Profee$ow w R%ffmie. W$%ytkim Fundatorom p Dobro- 
d%ieiom ich po w9%ytkim iiciecie %marłym, u> tym pierwemym 
ick wiekuj abo Sta lat. Z ofiarami ms%y świętych pr%e% całe 
lf%y dni. Opisane prze% Anton, Gerarda^ y dmkowane tamie. 
w R%pmie u Wincent, Bianchi^ 16S9 (rzymską). Znowu w Kra- 
kornie^ u Fronc. Ce%arego, Roku 1640. 

(ostatni znak druku E. 2). Broszury ty tui wykazuje 
treść j*j i cele. 

— Niebieskich Farb % Ziemskimi pr%ywttatUe, Albo Obra% 
JHeUeeki Dominika ś. SuryańskL Od Naswięts%ey Bogarodfsiey 

% wupełną Historią % Włoskiego na Polskie pr%etłu' 
Pr%e% Wielebnego Oyca Jana Damascena %akonu 

Damimika ś. t^dany, y nowo Kratom Północnym uka%any. 

% Pmwateniem Starmkych. w Wilnie Boku 1639. 

Dzieło ćwiartkowe, 9d ty taio począwszy wciąż syfao- 



tttO 

waoe (otlitni n«k draki J 3.). SkUin tkgc gprtypinnia 
dzieia Marcinowi Kalioowskiemi Wojewodste CMraikow* 
sluema, z przekładu jego, % dodatku* W ostatnim pisa- 
no cuda, ktdre u przyczyaieiMen dę ow^ obraci u Mt 
s)^ataiy> od roku 1638, począwny. W końcu są łaciiiskie 
i polskie 0,6. Dominiku pteśai. Ceytaitem to działo w blbl. 
zakładu Ossot. 

-^ Krótkie obia$nienie reguły błog* AuguMtpmm ś. (w Warai.) 
Eadoey historycznej wartoód nie mająre to dziełko, 
wyszło bez oznaczenia miejsca druliu i roku: lecz wyzna- 
czent Księża Dondaikoiite do przejrzenia rękopisu mają* 
cego pójść do druku, p^ołolyli na ain rok 1639 w ŁubUiie. 
1640. Obiseadła dworskie aib0 iffwot ^łuiaigch, po- 
dobizna dwućwiartkowa, z druku 1640. jak prty kofira 
siei, zrobiona. Kładę początek: 

Ahyi wiedeiat Jaki maflk iywot wletfd prsy dwotte 
I liytf tt wielkich Piaow w ni«maly«i f«voi«« 

BlaiB^wiui y pochiebMt^S, zełgać nuMy esaMm 
M/ykkoezyó, o Dorotce 8olmuowa<^< Basem. 

J64L Rofunowa Plebana s» ZiemiatUnęm albo Dys%Murs 
o Faiłariowie$iiu tera%iiieys%ym R%ec^ Voą}oUŁey. Y o tpoea* 
bie %awierania Seymow. Reku Pattek. DCXXXXl. (opuszczono 
M., rok NYięc będzie 1641 ) 

Dziełko ćwiartkowe (przedostatnia ma znak drukarski 
Muj) niczem się nie odznaczającł". Styl pełny oakaroni- 
zautw iacinsklcb. Czytałem je w bibk zakiadu OssuUwk. 

— Knncyonaly To ies(, Kaieyi peainim) y pieerti 4kiek^ 
tenyeh^ na chwale Boya te Trayey i, iedyneye^ Oyea syfmy {§ih 
cha świeiegOy %a %yeda (tak) we^ysikich zborom BicanyeUekielk 
Koronny cA, W. X, L. y PaMi» do n§eh naleiącycky %, dme^siey-' 
s%yćk Koutyenakne, FsaiiBr%ow y KaięMwnms (ttk) Mftrtffi#, y 



15t 

ętmH pśm&ftmgmemm m f^ ^ um m iu UfffOmM. We Udaneku Mruko- 
w§i AmA ^ % . Mitmfeiś MpMu JM/, (rsymską w tiee). 

Takt tytbf p^ dwakroć wyralony ma nemme diiefo: 
teden jest na mfedzł ryty z Agarami cudnie wyrabianemf, 
drugi stół po prostu wyrażony. Zawiera to dziełko niby 
przedruk (skrócony rozumić się) ^Izlei większych, do śpie- 
wania i modlenia się po kościołach wyznania auszpurskie- 
go ożywa ny eh. 

— SummarHi89i Umiarkowania Monety Starey % dzisiejszą, 
i ftbiaśniefiiem Wariacyey iey^ y szkoi %a tym idących. Dla 
wprawienia w ryzę swą pienięd%y . Krotko namieniony. PIns svo 
Mnat 96la9 Amor.Pttitae. Permlssa JSoperlDnitn. W Krakowie 
w Drukami FraneUzkU Cezareyo^ Boku tedi. 

Broszom ćwiartkowa, Uczbowaaa wraz żtytaiem (osta* 
toia Ncsba 23), jest niby hlstorya monety, i aadttiyć kt6^ 
rfm ma podlegała. W końca pokładł besimieany lego 
piaeaka układaca, stosownie/ jak mniemał, powybierana 
o tej materyi, z pisarzów nymskidi wyjątki. Pisemko t« 
w UbL zakładu OsaoL ccytałem. 

— Stranaif a przedziwny eud^ nowo pokazmuy w Ifycmjt* 
zmie FHmUf mie daieke Ciauey. Nad ieduym złoęiiwym ezic^ 
wiekiem, klery fałszywie przysiągł na Sądzie^ z nienawiści 
kiera tniał przeciuf swemu Siryiecznetrm Bratu. A poiym 
szedł do Koącioia, y łam komunikował nie spowiadawszy się: 
za dzisenym cudem od Pana Boga, przyszedł Dyabeł w postaci 
Wfzoicey na gardło iego^ y zamorzył go* Naostatek przyszły 
nok ketmienie z Nieba ogniste, które go zatłukły^ iako z czyta- 
aAi tsrampnłeeie. Na inetameyą Wincentego Bemdsia Ihymia-^ 
ntaa. Brukemaae u> Weietrze. 164Q: A teraz pr%etłmmae%ona 
% Wiaehłe§o frzez X /. L. w Krahewie i64U Cum tieesUta fin* 



Wydanie ćwiartkowe, przedootatnia kartka jest zna- 
Uam A %. opatrzona. Tytuł aa trei^ dUeła wakaziąie. 



159 

Jt. i94St. Betaiia Kreika o domeeśkm mtnuuremMm matmtti 
9%ey panny Maryey. Ktmpiprgwą BAą dó Lmreki^ wulMia mH 
$k1egoM Namareth pnem^MuMy leii. Zebramm « rmimgek HiMi9- 
ryków y powainych Ajueiorow.*^. Wydana. Z JUai%toru I^omUo- 
gOypr%e9i iednego % Oyeow Bernardynów %pUnoscią podana do 
druku, w Warszawie u Jana Trelpłńikiego K, /. M. Druk. 1642- 

(yf ósemce maiej, stronic 191 i trzy stronice nielicz- 
bowane, rejestr zawierające. Posiada to dziełko, jedyne 
którem oglądał, biblioteka Okręgu nauk. warsz.). D\ra 
przypisy ma to pisemko. Jeden „Pannie Maryey", drugi ,^y- 
gmuntowi Kazimierzowi trzechletniemu syaowi Króla Wła- 
dysława lY/' uczyniony. Pud obudwoną podpisali się A^a- 
niższy Zakonnicy y Bogomodlcy zakonu s. Frandozka 
Bernardynów' nazwanych^ datując przypis drugi z kla- 
sztoru Praskiego pod Warszawą 28 Oct. 1642. Powiada 
autor (str. 65.), it gdy Saraceoi opanowali zi«mię & wte- 
dy r. 129 1 . do Dalmacyi, . a z tąd do Lorełu we Włoazeck 
przynieśli domek P.lfarvl Aniołowie. Na str. 82 oatpa. po* 
daje, ze chociaż Włochy liczni odwiedzali go, Polacy przecieł 
dopiero r. 1 638. gdy przyszło na myśl Proboszczowi wsi 
Gołąb między Sieciechowem a Kazimierzem lezącej, aieby 
tamie na podobieństwo Loretańskiego wystawie domeczek 
P. Maryi, co tez własnym uskutecznił nakładem. Naślado- 
wał go Zygmunt Książę Radziwił Podczaszy W. X. Lit, 
Kawaler maltański, Komandor poznański, w miasteczlLO 
swojem Sswołowie wystawiwszy takowy. Trzeci na koniec 
Ojcowie Bernardyni r.. 1640. na Pradze pod Warszawą 
z jałmozn wystawili. Na str. 27 nstpn. wa&ae podaje wia* 
domości o obrazach cudownych matki bo2ej w państwacli 
szerokiej Polski, a mianowicie: w Małopolsce w Częstocho- 
wie, Bałtowie, Gidlach, Kalwaryi Zebrzydowskiej; w Wiel* 
kopólsce w Borku i Chodczu; to Mazowszu w Sierpca. 



159 

I V Skępen (gdy byf Frowiacyatem Bernardynów Mog. 
Władysław z Gelaowa); na Rtm w Sokaio i Lełąjsku; na 
Bialę-Rusi w Zarowicacfa; na LUwie aa puszczy (Sancta 
Mark de Descrjto vulgo Bada), tadziez w Trokach. W la- 
aydi więc krajadi, pod ów czas polskicli, obrazów cado- 
VBydi nąjśw. Paaay uie byio. Ubolewa przy tern aotor, ,M 
iobo wszyscy* nawet %ircy mają uszanowanie dla Bogaro- 
Ucyt przecież berelycy wyjątek w tym stanowią wzglę^ 
Me.'' Pisemko to dosyć czystą jest oddane polsczyzną. 

^ HiMUfTia har%o ueieąama. Z FraneumkUgo ię%yh€k pr%0m 
HiMa, Mi oa%i a mm y Pmtmmn, Prnyttaymy MU— ci AołduiĄ' 
ąfm ęmM. A sutcneyiedney Barnie w Karanie P0iMąf %a eam 
UeUy powinny Honor oddana. Niech iyje Mttość y ewobodna 
kim W Bdamniey Boiey, e%em nie %aSyćświaiaf R, MDCXUh 

Broszora ta (przedostatnia jej ćwiartka jest znakiem 
A 3 opatrzona,) .prozą i rymem przeplatana, kośczy się 
wierszem do Zoila. Stanowi ona pierwszy jakoby pojaw ro- 
Btnso, z francnzkiego języka na polski przełoSonego. 

i?. i643. Nowiny hano 8ira8%ne o powodwi, kiora sifiiała 
iereinieysmycA c%as&w w Wioskick kraiacA] na poc%qiku raka 
iiyoia4S. ma wy tantum wiehtr%ekf a mianowicie wielki (t9k)ne* 
ki BrydoMue. — Nowiny kiore % Niemiec, Hisupaniey, Rranciey^ 
%e (tak) Włoch y Hoilandiey: Tak o pokotu, inko y o innych po* 
iec%nydk sprawach % tamtych krain roini Agentowie^ awi' 
mję Jf . Ź6d7. 

(obledwie broszury są w Warsz.). Szczególniej drugie 
nowiny zupełnie są podobne w układzie i treści do dzi- 
slejszych gazeL 

— Jrcheiia albo ArtiUeria. Roku Panek 1643 (w Warsz.) 

Z tytułu dzieia, tudzież z przypisania iego, któi*e zro- 
bił Jan Dekan obywatel miasta Leszna Abrahamowi na 
Zbąszynie Kasztelanowi Szrzemskiemu, widać ze dzieło 

rui. f . n, '" 



154 

to iHpfśtń ritegayś pd BliRB^M^a tikti CillA, Upikii at4 
tótairii Hf śrvL\\niń iaHikt i^ntWerriśklflf, U h^k^ll^ M 
fiieiblćclkit;, n 'i tii(iittiećkt«^o ha "pińskie t^eł D^aiM iry^ 
IfóińacKoiie i ^ydailS tostafo, k« starikiMcitt f«gM AbłaM^ 
iaa ik ibĄsiyhń. ^żiUkó tó dlii ^mdofiiośd Óy^HtsMgi 
Btantf wojskowość! taaAtf #((Sn4, jizoibnyin «^iCfMfc«lk <W 

-^ MHeić Bii/rifm d^lMń ó imtif 'i^tsef ktWU «b IW- 
mMV-^ Odejmą b4 lAęca a9ltu 1'aMc, J^U(imęg% tSiu)śi>- 
1Hmg9, CtterdtUtt»f9 .jHeNpsnąfę^ «» d» 8§. dH$a Cn^ntea, 
nim f^śtifeuńego S we it t e iifś s ro GUerdkittttgfo t^mrt^, % Gąf- 
•w ffgka»9ltitłA tHęfe^keff Ai mi fc , r«)Mi«nNMi, ó rak m ekprt- 
Hł»i 9 MKraiflMeA ti^tśitłottś sartM*; Ą tefU* na PtUki ifugk 
pHteit^bHa y pńódrukammMi mm naukę t peigMi iMUOUtt 
9ai%f. Za Htmwoieniem {Jńfdu BitchHbmff0 )p HalUwu. R«im 
rmnsmego io43% 

Broszura ćwiartkowa, w uszkodzoaym ^kzemplarza 
w bibliotece układu Ossol. odemnie czytana, sieroce zja- 
•ieaie ^ę diicfaii rzeczouego opisuje^ (nad czem się zasta- 
»iiwiqt^ autor bazgranfiif tej» w nMirze&ia się zapuszcza.) 
Tegoi seM^go c£yil 4643i wysita ta In-otszera W Wiłiile 
ii Jezttit. i^rźez Jt)ieft BtyabnoWitza MMk i AłMoT. MAgl^ 
stra a słucfadcza ś.ifeóbj^il, )^rtd tytuieni: ffistóHn b Jańib 
klemensie Sędziciu (lak) zamku Póssonśkie^o. Po łriótik 
dziwnych midzeniach Roku lt3 42 z Czysca wyzwolonym, 
(Egzemplarz również uszkodzony bibllot. okręgu posiada. 
Ostatnia jej ćwiartka ma znak c, przypis ,,)[zabelti Łacktćj 
Teofllowej Tryzninej Wojewodziny Brzeskiej.^*) W kó&ćb 
]est drzeworyt, przedstawiający znak U^J^palony na drze^ 
wie, za dotknięciem. się ^o ręką potępiencil. 

— Ż listu Jego )aci V. GoraysAićgo itaśtełtM^a tiiMiskth^ 
l^b, do Jego »ći Pma Jihibifo "Śłupecktógó mło$ty MftMbw 
9ktegóf In causa rmUandrn Bełigionii. 



» «VMf«qż iifi^M, daipif aąegą „? j^i^fic^j^ODf^ 41^ 24 jlcr 
c^^r. iQ4ą." ktrtry pQ4BJ5ął yJŁ Ąpicjłr Uflli) CfłiiaMM 

Mira ą^ yyra|oał! acijinjly, 4|j| j^fArypl^ ^ą^ Corajir 
^ ^djiłf^pą pratcstftHcHj, pr^eąifiptlł cij łąno raypjskijr 
i^rtolicMe^ IśP^cioła. 

A. 1644. Hffmen na Tfiftfn^h Zxuafttęyu)SJlanią Pai^. Her- 
euUt meąiorią. VicJ. Non pląt ultra. W /(rakąicfe, w Prukarni 
Waleryana Piątkowskiego. Roku Pafisk. i644. 

Wtąłefni^) iMi|(dvfrotfiąj ^trapili (ytpłii w HoIuc?sc sł«jc 
W}' Ł9liQ«iir«Upb, a m pierwssąl fc«J^jei9 rq aiaikab«||$tjrj^ę 
i ich ioui^iiia układająrą 9i$, Ich iMrJ^ iry^:h walająca, im 
(SMoi^fairawi Wojewadzie i Geoemlgjri Krakow^kl^mif) 
priypisamą. PochDp tyUco wiiąi i wątku prąypa(|kMui 
Mby pnedisięwiiil^tego pocblehiiy ryipppia, bo w rzeczy ^a? 
Mj nie Chrystusa ziBarl\vyi:bwjSliiaia, alis d^w Łubomłrr 
skich wychwala W końcu przi@maviia (i4> Zoilu. 

— Akł uBśu^ cA$:f6łu ś. y i. wiec»imi$f pamki^y- T^kze akt 
dawania śSuku małieuMiiego. BHa fmęt$sk^0 U csiff^^^ęgff Łpy^ 
mmią % AgmuŁy 2korjoM> ewanytUebich ^^(U^mm^A y WieiUmgfi 
Xtif$iwa Litewskiego wyjęty. Ifo irs&ftoi wiersz 1 * €af . 1 4. y. J 9^ 
40. DfłeJ: Ufuiymauo w l4Ą¥^fi%U (Mc) JlmS ^?44. 

(W ćwartee, «4roiilc liy .m fif\f^^\^l ft'rp»^fc^>' ł^yj^tpl^ 
z ś. Jana x. 8). Na odwrotnej stronjcy tytp)»u ^y\'iSfffy: 
,M X. Mlkofay Wysocki fiaperaUMeot J)l«trykt|i Rodia- 
sidego, za dozwoleniem epo^star^zycli, te trzy akly Sacr0.- 
nim Rituuin przeyrzane w druk podałetti. Dnia i Octob. 
Roka 1644.^' Wcale inaczej od agendy katolickiej ułoiono 



156 

rzeczone akty. Dla porównania rozważmy akt pierwszy. 
Idzie naprzód przemowa Kaptana do przytomnych: po niej 
Umn,, Święty Ducha zawitay Knam'', ktdrego początek wraz 
X natami mazycznemi wytłoczono. Po czem ewangelia Ma- 
teusza ś. w rozdz. 28., i rozbiór ewanielil tej na pytania. 
Za (em idzie wyznanie wiary, a dalej modlitwa pańska. 
Następuje sam chrzest przez włożenie rąk od Kapłana dji 
niemowlę. Po tem napomnienie do dziękczynienia i npo* 
maienie rodziców chrzestnych. Zamknięto wszystko psal- 
mem 71. 9,W tobie nadzieję mam.'' 

— Ustawy Bractwa Panny Mdriey^ pod sprawą Sodetaiit 
Jem w Krak. będącemu {iAk)nałeiące, Które od w8%y8tkichtego 
Zgromcd%enia Braciey %achowane by di matą. Przydane są do 
tego Litanie^ y fns%e Modittewki Łacińskie^ ktćre%wykti Bracia 
tego Zgromad%etiia odprawować. W Krakowie Roku P. i644. 

D^ziełko ćwiartkowe, strony liczbowano, tyfału nie 
wyjąwszy, mające (ostatnia liczba 32). Szczegółowy opis 
bractwa miłosierdzia w skróceniu ze Skargi podaje, odpu- 
sty nadane mu od Papieża wylicza, a w koAco podaje mo* 
dlitwy po facinie odmawiane od bractwa. Czytałem to pi- 
aemko w bibl. zakładu Ossol. 

— Dys%kurs o pomnoientu miast w Pot$%c%e. Wydany 
pr%edtym % Dniami £a%ar%owey Boku Pansk, i6i7. A term 
%nowu przedrukowany w Krak, w Druk, u Łukasza Kupina 
J. K. M. Typgr. Boku Pańsk. 1644, 

W ćwiartce, ostatni znak druku c. Bez naukowej war* 
tości broszura ta, waSną w ekonomice politycznej kwestyą 
nader słabo porusza. 

B. 1645. Dowód jasney szkody^ którą ponosi Królestwo 
Falskie z CudzozUmskieh pieniędzy, osobliwie z Sląskiey Mo- 
nety^ Złotowych^ y Lywkotcyck Talerow Podołiy aa Seym wal- 
Sty Koronny Boku Pahsk. 1645. (rzymską, w czterech ćwiartkacb 
6. 01.1 w bibl. Zamojsk. czytałem tę broszurę). 



157 

Bezimienny autor mówi ze r. 1643 w tejże materyi, 
z niemiecldego języka wytłumaczywszy rzecz, nieco w tćj 
mierze podal.Iecz ze takowa pozostała bez skutku; na co 
utyskując, w te odzywa się słowa: ,,0 miła ojczyzno nasza! 
iakowa£ (tak) dziś miara zamiany y Iiandie nasze prowa- 
dziemy, kędy one stare Monety y Ozdoby Królów Panów 
twoich? Nie miimy łądney, wszytkę a wszytkę do Postron- 
nych poirywozono kraiów, a my Cudzą piędzią mierzyć! 
dę musiemy. Tak wielkie y szerokie^ Królestwo swey 
Wary nie ma. Talery których trochę kuiemy ledwo za 
Próg menice wynidą, przez zydow wykupione, albo za 
Morze, albo do wyszych Niemiec wywożone bywają. Cu- 
dzozienrskie, nie znajome Pieniądze taki Bezmiar wzięły, 
ze z drobniejszych nie mamy, tylko Kraiczery, Greszie, 
Piętaki, Tułacze, Trolaki, Hellery etc. z grubszych tylko 
złotowe y Lewkowe Talery monetę Państw Xiąząt, Panów 
rozmaitych, nasizyncom niesłychanych. Co która wazy nie 
wiemy. Czylaby była nie znamy, właśnie jakbyśmy ie, 
w Imiie Boże co nam kto da brali."' Robi następnie poró- 
wnanie stopy mennicznej polskiej z cudzoziemską, i wyka- 
zaje, „ze gdy obca daleko mniejsza (Lewkowy talar mh 
wartości 66 groszy, a w Polsce biorą go za 80), przeto 
biorąc go wnominalnćj nie rzeczywistej wartości, traci 
się na nim." Przechodzi historycznie stopę grzywny pol- 
skiej, wykazując jej wartość w r. 1528. 1588. 1623, i oka- 
zująr, ze gdy nasza grzywna zawsze miała rzeczywistą 
cenę, Polska przeto, przyjmując zagraniczną w równej ce- 
nie, traciła zawsze. 

— Krotki sposób Rozbierania y Rozeznania postępku Du- 
chownego. Przez Wielebnego w Chrystusie Oyca Thomasza 
a Jesu^ Karmetttaw Bosych w Flandryey y Niemieckiey ziemie 






M Hią%pańskiego Języka na łacińskie y % pacłńsMega niedawnie 
na polskie pr%eioiony» Pawtore do druku podany. W Krakowie 
w Drukamieyiy u Wdowy ^ y IHiedzfcow Andr%eia Pioirkowc%ff' 
ka^ fypograpka Jego K. Md. Roku 1646. 

W ósemce stronic t4, epró^B przypbo od aotwi 
wsp<ifeakoDBikaiB ucsynionego, tudsieS pFEemewy di» czy* 
teinika, eo wra? z tytcrtem cztery kartki wynosi. PrAei 
polszczyzny czystej ładnych zalet nleposiada dzMko. 

— Zywoi śmierć y cuda tjogoiimeionego Jaąa Bomogo h^ 
koHu siuięcyek chorym, Bokrych tracś mw>^nfi§o, /ffftdMm 
Z Ę1^%gań$kłck y WfoęĄicĄ Hisforyey, ą nflffio^iiipĄoy % pi^ 
cęątm Bęaiyfykacyey ^ęgę %eprany, i ną ppląf^ ifi^yff pr^fł^ 
njf. M? Krak* y> druk- Frąt%fi. Ce%ąregą /f. p. ^645 

Pd tytule idzie rycina, a po j^iej przypis Stanisl z Kor 
liiecpola Koaie.cpolskieom Wielkiemu JHietmąoo^l Korong. 
pod Udry m* filę podpisat brat Ludwik Ciosnowfifn ..kapłan 
i kaznodzieja ordinis b. Joannis dei (louwenln ś. Urszuli 
w KrąH." u spodq są liczbą opatrzone kustosze. Ną od- 
wrotnej $tronicy os^atoiej karty c?ytamy, „ze po Ojciec 
Ąutoni di Qovea Wizytator apostolslvi w Persyi po hisz- 
pańsKo, p Bernard kaptan zakonu dobrej braci po wfoskn, 
to Ciosoowslvi oddał po polsku" Dzieło ma liczbowane. 
stronice z rejestrem fącznie (ostatnia liczbą 33S. Nastę- 
puje qa ośmiu ćwiartkach breve Papieża Pawła V). Opo* 
wiedziano w nien) czyny Jana Bo|ego w rozd, XXUI. Osta- 
tni czyji XXIV rozdz. dzieje zakonu w Polsce obejmuje. 
Do nas wprowadził* ten zakon Walezy Wiiczgur^ki r. 16U9, 
i dawszy mu swą kamienicę w Krakowie przy ulicy $. Ja- 
na, osadził go w stołecznem mieście. Następnie sprowa- 
dził braci do Pułtuska Henryk z Dąbrowice Firlej Biskpp 
jPlockjf a gdy Prymasefp ^stąjt osa^^zjt ich w f.owiczu. 



18§ 
Ks. Balcera Tyszki Kancitfka, dsiedH. 

rpsif $taiw Roku f645. ff&tti jUkb d Mdt]^ IKiiffdiilśMt. 

lifteznofty tti Mfior (ycb, aa ei;tłf e<(h diriartkach iTyra- 
iooych a licho uklecoDycb, rymów, kreśli w itta iMaettfkli 
oiby to pieśD, DibjT g«ir«t$, flMzmf iię «re»źtą Wft olcna- 

Uimą tMO-etą, tkiealKbnle dóktńeninm. Me r^laąfH » «»iąt»- 
W yyai M)Mk» i pnę^teunnUit na tmterć Troiła SatteOa^ pr%e- 
iaaf0 ptmtfeta y Ktt»al9era r%$fnukiego.^ orpginalney wło- 
tkkji fr%eUumae%ońa. Za do%woleniem stamych Roku Pańsk. 
i64e. w Kra*, w druk. Kr%y»%tota ŚcAetUa. t)rug. wyd. i73d, 
w jff^. (toeh. Iii. Ub). 

Broszura w c*iar1ce, 8ti'onlc Kćżbfe^AAyclJ li. C|iit*» 
onyikę druku połozonono 72 w AiMt siibftm) miijltća. 
(fctbrą lr tion. czjtótfeiA). Opaf tę śAiferć j<»«*li t Je- 
iiiitów rzymskiclii Srtętfegd ^'Rzymie t» zamku §: AtaiMi 
owego Troiła spowiednik, i do polskich JeżuUów prtesłał, 
Mnjf ją aa ojczysty wyltomarz) li język. 

— Bralertia dtclśraUm Mt ntebrtUertkie naponmieuie Od 
tUkm-m p^ tMenUiik Sitlaekeiea poi»kity« od dittidettfet in 

€wMr(kow», pttei prirteftaBta • 90 atnmicach wydant- 
t^M. im^ftk ¥ k4f^6ift^Ą ¥«ws<eelint« ta ci*»«w j«cui* 
ćkidh porUszanĄ; kUH tlłSći»jiiyto ttyłieia, ««»«*lj«ie Hę 
Sb pfaw krajowych, ftt«Wlęłi^e. 

Artykuły patiów MS-i»ai%&wkkieh ii ŃHrśk&tbie itit if*^ 

rondeifi Jana Itl łp trakoHd 1)^. AkddUn. i&^.f 

broszura arkuszowa,Vt(irą według je] kfit^dglń, 1>rimO- 



1«0 

ttlui sAkMa OswL pariaflać aui. Wienry łe Artyk«t]r 
rMctone r. 1646. postmowioso. ale dopiero je n koro* 
Dacyi Jaua III. drukiem ogłosiono. 

1647. BabUgo Jafguba Sen iffwoła b$d»kieffp, % iac. pr%ei. 
Jan Ubicki. Kraków Fr. Ce%ary 1647. 

Wediag spiso ksiąiek swoich/ biblioteka zakiada 
Ossoi. posiada. 

E 1648. SwawoUt wjfttmdana ZfMhmMka. ... 

Broszuro ćwiartkowa skiadająca się: z przypisania jąj 
Katarzyoie z Stemberka Sieniawskiej Podczaszy nej koroc- 
oej przez ks. Bazyliasa Yagllciusza Plebana Oleszczytkie- 
go z Oleszyc r. 1631 zrobionego, s obzafowania iydow 
przez fegoz r. 1646, z przemowy (wszystko to ma sygna- 
torę osoboą), z przestróg prawnych na owe swawole (Ił- 
czbowane są az do końca, ostatnia liczba jest 32). Pisem- 
ko to, wymierzone jest przeciwko Żydom. Czytaiem Je 
w bibl. zakiada Ossol. 

— Dgnkurs Jednego nUłoMha Oyc%jf%ny nae»ep w kio- 
rym eię pokamuie dowodnie^ %e % ftie€%ną hańbą tego %aenego 
Ktoleiiwa, Pan Bog ekarał wogsko nass^ potęine tego roku, 
ę%fścią pobUey częścią rozproszone od Kozaków^ dta łego, ze 
hh Mość Panowie Żołnierze y Kwarciani^ y insi, rozmaicie 
krzywdzili poddane Osób Duckmenyck, y w LOwie y w Mozo-, 
wszu, y w Peiszeze, y na Ukrainie^ y indziey. Przeiozeby te§9 
na potym nie czynili Ich MoiŁ Panowie Żołnierze, daią się hm, 
w tym Byszkurste pewne przestrogi, y tym Spowiednikom, kU- 
rży ie po łaUch krzywdach rozgrzeszała^ nie nakazawszy łm ^ 
powinnego nagrodzenia ludziom ukrzywdzonym. H. P. 1648. 

(w ćwiartce, przedostatnia jest znakiem C 3 opatrzona). 
Syoroce rozpisany tytai wskazuje na osnowę pisma. 

— Krotka Informacya dla ludzi pospolitych. Na odprawo- 
wanie y dostąpienie Jubileuszu, abo Miłościwego Lata. Który 



na 

BttgtOe ws%i^kim ptrumowitn^fm^ w Roku lerMnś^s%ym Ź648 
JM dmte Nied%ieU po%woUł. Pnydane są liodlUwy nabożne do 
odprawowania łeffoi Jubileuszu służące. W Krakowie^ w Drth 
term Franciszka Cezarego. 

(W małij ósemce, kartek wraz z tyłem ośm, czytaiem 
▼ bibl. zakiadu Ossol). Liche, niczem nie odznaczające 
dę dziełko! 

— Prawy rycerz s. s. Przydana iest Zgoda y Satyr Jana 
Kockanowsk. przedrukowana Roku Pańsk. 1648. 

(Dzieło w ćwiartce, A—J 3. w blbL Kazim. hr Stadni^ 
ckifgo czytałem je). Celem bezimieDiiego autora, jak 
o tćm sam mówi w przemowie, jest napomnienie ziomków, 
\s^ WTóciti do staropolskich obyczajów, przypatrzywsagr 
się terno jacy to, jak poczciwi, bogobojni, bywalidawni ty* 
cerze polscy. Wierszem ułożył swe napomnienie. . 

R, 1649. Mądre Panie y Panny I z rozmaitych mieysc zebrane 
y nawo w Druk podane^ Przez Symeona z Rrowic A. 5. Afrya 
Lacedemonka. Ta nadobna y utodziwa Pani, gdy ią Jeden do^ 
try Pan n. .... (namawiał) na io pńiez Chiópca swego^ fAy ntn 
ęwaUbyia: iak mlpowied%iata. Gdym Jfyła Pam$a^ nauczy łam 
'Otf U§0 ifłay altym nie nimmU^Ułm ' bez uiiadomości rodzicim 
mfiści: łera% zaś za Ufzem t^fdąc, iestem, pod posłuszeństwem 
Mfia, y nic bez dozwolenia iego czynić niechcę. Przeto jeśli 
nUę Pan do rzeczy przystoyney wzywa, niech o tym pierwey 
powiem Małżonkowi moiemu. W Krakowie, Roku 1649. 

t 

Broszura ćwiartkowa, w egzemplarzu, który w bibliot. 

zakładu Ossol. oglądałem, uszkodzona przy końcu. Z ca- 

iego świata pozbierał autor mądre, jak je nazwał, Panie, 

J ezęścią wierszem częścią prozą pogadał o nich roz- 

■micie. 



KrakowsMeh, w kształt ie itrfcmza t sześć kart skiad^jąrt 
się broszura, bez wyraienia miejsca druka f rokn, ale po 
1648 wydana, gdyż mówi w niej bezimienny autor o uspo- 
kojenia Szls^ska po wojnie trzydziestoletniej, a więc po 
^awarciu pokoju westfalskiego roku 1648 rzecz swą wy- 
iuszcza. W st}lu dzikim, makaronizmami łacinskiemi prze- 
pełnionym, rozwodzi się nad tćro, ze kopalnie soli szla- 
checkie uszczerbek czynią dochodom solnym z zup wielic- 
lucb? bo<:beń3klch i ruskich (z warzelń) pochodzącym, 
klire na iulratę Kjrtlom oddano; ze dla tego Król łaknie 
oWebit a mają go podostatkiem na potrzebę i zbytki oby- 
iNitola. Na t4i wyszła odpowiedź, również bezimiennie; 
i be;s wskaz^inla miejsoa i wyrażenia roku, wydana pod ty- 
tułem: , 

— Na Dyszkurs^ o Stanie Zupp Krakowskich incerto 
Awlhore wydany^ p^osły^ ale szczery Szlachcica Polskie- 
go fiespons, (kaztałt wydania tenże saąi, ostatni znak 
4raka F. j^roauirę tę wraz zjiowyzazą bjbliot. okręgu po* 
siada), zmierzający w tu: ze będą dochody z zup, będsie 
miał podostatkiem chleba Monarcha, jeieli pierwsze będą 
lepiej administrowane, jeżeli Króla urzędniry i oflcyalttd 
dworscy okradać nie będą. Uwagę zwraca autor na dochody 
innych Monarchów europejskich, a mianowicie Króla hisz- 
pańskiego, który mając wielkie dochody (26.000,000 czer. 
zł. rocznie), jest przecież dla tej samćj przyczyny co Mo- 
narcha polski zawsze ubogi. 

R. 1650. Skarb Karmehlanski, Toiesf, Traktat; gdzie 
po krotkiey Historycy^ o początku y postępku starodaW" 
nego zakonu karmelita Askiego dnie st^ nauka o bracfwit 
Szkapkrza i. błogosław. Panny Mariey z góry Karmelu. 



ffui W. O. Cffprycmtt m $. lUarim Kmmelślę B»nsąo pe 
ŁaeUe nafm^Uff , « i^r^t nm p&ifkte fnrttUumactumf, 
% ęngdaiUeM iafą/ch rzeeep^ f^rsfi tym likuliie się trt»A* 
be zebranie przywśekrn^ iasir^ f mfyimlotM tegaz bracbM^ 
i pimnnościami.... Na os f a lek przydane są rożne odpu^ 
lijf tkuące itszyikim wiernym. Bolm 1#50» w hrakcHe, 
w Druk. Franeiszka Cezarego (nm ^u mtMj •truniry ty- 
toiu drzeworyt, na pierwszej karcie następnćj przypis 
tlwitza ,,prte«ystej dziennicy łlartey^.) Dziefo l«(w 4®* 
M stronice na od początku at do końra llczbowatie^ osta- 
tiiiRcsba 337.) pi(;kD^ polsczyzną, bez prz}mięszywania 
oskarorimów jakfchbądt pisane, czytałem w bibl. Kazim. 
^T. StaAnlrkiego. 

R. 1659. Krotka nauka bitdotmicza dworów , pfiła^ 
awr, zemkow podiug nieba y zeryczaiu polskiego, w Kra- 
ksmundowy y dziedticott Andrzeia Ptotrkotrezyka /?. 
P» 1659 (rzymską). Broszura w ćwiarire, ostatni znak 
MinD. 3. (cz)łałein ją w Korn.). Przemowy „do mo- 
ayt* y dostatniift panów" kart dwie, po czeni idą -ustępy 
iaefa: .,de sHa, to łest, o mieyscu y potoienru sposobnym, 
badyakow, o materyey budynków, o formie budynków, a 
iriiBowicle dworów, pafaciiw, zamków; o miirowanfa, 
t #0ablhTle o ftandiamenrie, ścianach a w nich potrzebnych 
iziarach t;zy)i oknach y drzwiach; o wsdiodat h, kominach 
7 prywetach; o zawarciu budynku y li*go wewnątrz orhę- 
telwie*'. Na końcu jest „con( lusia z nowem ad arrhitec- 
toram przychęcenlem*'. Kfoby i gdzie napisai to dziefo? tiie 
iiazia wyrozumieć z niego, bo nikogo po nazwisku nie 
Yynienia, ładrt^j okolicy polskiej pieprzy wodzi (raz tylko 
w^omiaT Zbai-awskiego Koniuszego korontiego, któremu 
Wioch YincencI Skamozzi, pałac ohronny a eraz wczesny 



104 

(4o miessiLa^ia sposobny i dogoitty), zgoła taki kftfry 
Wiod Casa ForHs sowią, vybadovai). Ile wten jest to 
pienrsse w ^soiii rodzaju aKhitektoiiirzne dsiaio, ktdro 
poMde aiołe aa jaw stawić piśmietaictwo. 

« 

2. z amiSCA WCAŁI KIKZNAIII, a z roku salo WtASOSE 

BBZWIIHIYeH MUEl, IDJ^ FOlZ^DZlItt ASSCAI>ŁA. 

> • 

— Animusz animasz Jadama NieboraczkawskUgo 
% Chudey Woii kłory się puze z Kałamarza, Eques,pedes- 
łris^ Comes de Kiiow, in Gołoty ęł Głodowo Heres, o kilku- 
nastu ćwiartkach broszura, którą w bibliot. Załuskich ay* 
tałem. Zawiera gminne koncepta. 

— Anlikrafn albo odpowiedz^ na Script uszczypliwy 
przeciwko ludziom słarozyłney religii Greckiey^ tak tez 
y na Xiązkę nazwiskiem Harmonią^ przez iednego brała, 
bractwa cerkiew. Wiłenskiego. w Wilnie 1608, (w 4««, ied. 
k. 83.) Dziełko to czytałem w Sieniawie. Należy ono do 
rzadkich książek. (Inaczej od nas wypisuje tytuf jego Jo*^ 
cher III. 554.). Uczony Jan Wagilewicz opewnit mnie, łe 
pisemka tego autorem jest Kopysłeński, nie powiedziaw- 
szy który, czy Michał Biskup przemyski? czy Zacharyasz 
synowiec jego? autor Pałinodii, 1620 przeciwko Kreuzie 
Rzewuskiemu (porównaj Włszniewsk. hist. lit. VIU. 273.> 
napisanćj? 

— Apendix [albo zawieszenie Wyznania niektórych 
Aryanow błuznierskiego zboru Rakowskiego, na senłen- 
cyach z pisma budoioana. Broszura z 6ciu ćwiartek zło- 
żona (czytałem ją w Korniku, przy wodzi ją i Joch. Ul 597 
nieczytawszyjej). Zamiast wymienić rok i miąjsce draką, 
umieszczono na tytule wierszydła te: 



165 

Aator NwlMHft «i«iiniic^ As F«4^ wifMjr. «9«M*. 
N«prsód Rakowskim oddaie: Bodąjr zahit kto nalaie. 
Ihukowano o ztey Farze, Tego Rokn co W Nawarze. 

Rfiuranleć się przez te może broszura ptid^nazwiskfefli 
Samara. Broszura la zawiera powiasteezki o Aryanacll 
knikawe, po Polsee a osobliwie po Krakowłe w XVI \i1eka 
krążące. O Aleksj^ai Rodeckfm taką bajkę daje bezimleD*^ 
ly aator. ^W llikoia) akiey bramie potkai sfe ten Alekszy 
I Kłędzem Lateraią, y rzecze mu: Bądź pozdrowion X. Ła« 
ternia: Oa mu łez odpowie: Day Bdie byś t|ak byl zdrów 
Ml teszy iako aa dele» miły Alekszy. W tym idzie iakiś 
silachric ptiany, uchwjci Alekszego za 3iwą brodę,. chre 
ma \ą szablą urzoąc, ale X. Laternia aiedopuśrii. Rozcho- 
dząc się z ooey traiediiey, rzekł Alekszy: Nie ma bydi 
lepszy słoga nad pana swego, iemu brodę targano w ogro* 
izJe, a mnie ią chciano urżnąć szablą w mieyskley bramie'' 
Przy końca mietoi charakterystykę aryanłzmu, pod tytu* 
łea „Pokora Aryóiska% kreśląc ją w ten sposób: ;4^ismem 
fk ostawnie bawić dla wykrętów: Papieża Antychrystem 
zWić, albo cadowiskiepi o siedmi głowach, przywodząc 
pisfflo z Obiawienia ś. Jana. Kalholiki bałwochwalcami: 
Mszą obrzydzeniem. Post brakowaniem pokarmów: Chrzest, 
czarami: Spowiedź chełpieniem sie z grzechów. Odpusty f 
Ceremoaie, wymysłami Papieskiemi. Beaeficya i Skarb ka<« 
ścielny , zbytkiem. Crnciflx, Kuszą. Częstochowę Baalem 
zovą. Zakonniki są próznychleb. Jezuity, Curiosl, Aulicl 
Companle,maszkary. Muzyka w kościele, mfenfą wszeteczeń- 
stwem, mówiąc: Ani we zborze, ani. na weselu niepotrzeba 
grać ani tańcować, tylko, aaiadazy sie i napiwszy, zpokorą 
piosneczki z katechismu śpiwać; Świetno nie chodzić: łań- 
cucha, pierścieni, Bo£e zachoway wdziać. Pozłocistey 



IM 

szable niepnfpw9Wtić, IaIdMzac Mi 0kMillit iMć- Sia- 
gom nie łalać,. tylko KathoUkom. Poddane gfaskać, aby 
ie wysiawiali przed hidźmi. Świąt nie święcić: W piątek 
fitcfeentą, ft.wNiediitlę Karaska złeic. Za Kratą Boga 
proaić we sborse, a d«oia go fwsekMnać; o Confedtracyą 
y o t^bdr Krakawaki aa seymie firaktykl ceyai^. Uohwf 
brać» z żydy aarabiać, cicbo aawii;^ ałewka pmdciiwytać^ 
sdialdwać, potwarzać,. pocUebiat, aBacbłowtć> igać y zwo** 
dzić« S)'aody skf adać, do obrteski (ebn^zmoania) miaats 
pooorzania ibor sposabtać, Katbolikf niszezyć, płe»iidaft 
zbierać, Turka ocrzekawać. To ieat własna pokora N«C(Mr 
(t4ik) Rakowskich, nowego Babiłoan w Polszczę" 

— ApólogM rodzaiu Ewinego. To iuł^ óbronu pań 9 
panien. Z okazaniem Cnot ich y '6aeno$'ci: naprzeemo 
uncT^liwym Obmmoom y Pitmom niebacznyeh Męi* 
czyzn. Pisana pnez Wterzehosiawę Kendzierzkowską 
Referendarza Koła Bia^ogiotoskiego. Roku teraznky^^^ 
go, w Prasowie. Broszurę tę czytałem w Komiko. Jest 
z oUerech ćwiartek zfoiona, łaclAskiemi czcionkami (rzecs 
do Czytelnika dmga, gockiem pismem jest) wydrukowana^ 
ma dwie odecwy do czytelnika: pod jedną podpisana ,,Bih 
lAtrozyna Lubokło6ska Podkanclerzy Wielkiego Koła Bla* 
iogłowskiego*\ druga ma napis ,>do Czytelnika świerzbią* 
cy Język maiącego.'^ Rzecz sama z niebie nader licba. Po<* 
czątek wierszydei taki: 

Acs, sądnemu do ztego nit dcien przycsyiiy 
Prowadzące cywot swoy kromia wszelkley winy: 
Wstafkoi, wielkie Bezprawie ponostem, na kwiecie. 
Ohy^a który ale Ueni ten o nas nie plecity 
Z Paaow M^scjyjBi: ci niczym inn^ym aie nie bawią 
Tyło o nas w swych zchadzkach y tak, czysto prawią. 



tar 

Umi Greckiego mmboimmłwa, f^Koieiafy Oryemłmlnymi, 
wnauce zkmmemmff* BeiiMeńiey bes wyraiiuria nitjsca^ 
roku i znakn dt oko, w ihpAck «i»i«itkadi wytem kroeanr* 
k^, ktśrą w Sieniawie i we Lwanie, goekitm w^ttottoną 
titmefli, czytaieiD. 

— DmchraUa^ mlbo zniesienie preUmieg sianu ryetr^ 
iltiągi^. Przeciw duthourienetwu, wzuieeoT^ akeio Łań&* 
mego żołnierze- z dóbr śuckewnjf^h (pnedostatnia ćwIarN 
ka ma zask draka 6. pomda egzemplarz bibh ofcręga); 
W to samo godzi ta broszora co Dewod jastsy nlitj pray- 
wiedziony, ndoirodafajiK^ ie do iodoych cfęzardw wojsko* 
w^ck Aaeho^Be dAta przyczyniać się nie tą •towiąuna 

HelecOe aueey ektirbu Krołm J. Masei y Bpiey. O czpm 
rodzic in publico. Rycerstwu koronnemu do umazatHa 
pedenm Przez slaeh^ha polskiego domu Junosza, za po- 
wodem zacnych oeob wydana. Bez oriejsca I roku wyszfo 
ta pisemka ćwierflcowe (ostatni anak druko N), Poniewal 
aotor pokazuje, ie dabko większe dochody mtfg1%y mie< 
s&atb poUkzny nii je pobiera, (w czem szczegMitej mia* 
•!•■ prayplsióe wlo^;) przeto bo|ą<9 się prześladowania 
mlai beziraiemiie (mo2e Woje. 60iMc4lw«kł> pisemko swe 
wydać Rzeoz pokasnje, ie. za paaoipanfa Wfadysiąwa IV* 
aqdalćj wyszło. 

-^ Dowad meayze4uckomm i dobra ich od okazoMh 
aia t mypraiwy uckwalmmi Seymikawemi i uniwersaiiMi 
poeięgani łąfć.nie maią, w^wimtee b. m. i r. wydana bro-* 
asma, Iztdra rię w bibi. oleska zoąjdtje. JHra jdj wydiiaią 
a ohadwa bw aik i r., przywodzi Jodbet HI. 39di 

~ BsęlUnnawpllkęiu^wiiipeenedzieeyiAilPaena^ 
BsUarmiMM9 Mieyeee^y sł0wa ConetmUekiega 



1«S 

€0ncilH, y msze zadmne fialsi Crimina znam^Ęm. Bro- 
ssara w ćwiartce, bez wyraienta miejsea i roko wydana^ 
ktśrą w aader osskodKoiiyoi od koica egzempiarza cayta- 
łem ,w Si eaiawie. Należy do sporów religijnych. 

R. 1603. Exorbitantiae, albo o rzeczach w kmzdifm 
Królestwie y we wszelkiey rzeczyposp. szkodUwyekj nm 
które ani prawa ani winy źadney nie masz. Z uniwersa* 
lem poborowym, na spytki, nlrały^ y niepobrzebne mystm^ 
tPff domowe. Za prośbą y żądaniem wiela dobrych bt^ 
dUy którym pokoy mił^ y w słoiku się z skromnością ko^ 
chaią, napisane. Przez P. WL Wę. w Krakowie w dmk^ 
Łazarzoweyp Roku pansk. 1603. (w 4^^ atronic 32.X 
Tytui pokazuje treść broszury. Dodany niiaKersoł pobo» 
rowy jest wainem źrziidiem dla opisywania iycia domo- 
wego ówczesnych Polaków. 

— Exorbłtantie które sie działy przesz Osobę Kan^ 
eferską J. Zamoyskiego. Bez roku i miejsca wydana bro^ 
szura z czterech ztozoua ćwiartek, lecz» jak z Icoiica jćj 
widać, po roku 1605 w którym umikri Zamojsid, napisaiui. 
Podobizaę j^ egzemplarza ma warszawska okręg, bilri^ 
oryginadu nigdzie nie oglądałem. Bezimiemiy brossory U| 
ukiadacz, wylicza wszystkie uaduzycta, których się izm 
Zamojski w zycfu domowćm i publicznem dopuszczał,, m 
objąt w punktach 39. Zarzuca mu: „cbciwoóć napienlądae, 
domę aienasyconą, zamiary przeistoczenia rządu* Tym koń- 
cem przeto nadskakiwał Idolom, i rady im dawai zgubne 
rzeczy pospolitej. On boulem doradzi! ^Śitfanowi Królowi 
wsadzić na państwo pruskie Anspacha, za co się mu ołmn 
pii lenie. Oa brał w podartinku od Królów bogate dkierift* 
iry, z lUórych się spaaoazyl On wy rahial mlaslom prus- 
Urn i inflanckim korzystne prsywiląie, gdy przMiwiie 



1C9 

prawa miast potskich deptaf . SmienS Zborowsktego pry- 
watami Jego przypisuje iiraiie. Sprzyjał monarcUzmowI 
i tajemnie przez nasadzonych aa to ludzi (Rzeczyckiegn 
wyndenii autor,) pisywać kazai paszkwile przeciwko rzą- 
doai rzeczypospolitij , namawiając Króla, aleby wznuh 
cilai ową wfadzę, a rzeczpospolitą nchylić starał się.''~ 
Asemko to moie być waSae dla bistoryl przez to, ił za prze- 
wodem jego moSaaby śledzić, aiall się zoąjdują dowody na 
to, co anior, wediug ówczesnego odgtosn narodu czy pe- 
wnego (Zborowskich?) stronnictwa zarzucał Kanderzowi. 

— Facecye polskie. Zarłoume a trefne Pounesci Bie- 
iiadne, tak z rozmaitych Authorott, iako tez y z powieści 
faid^fciey zebrane. Teraz znowu popramono z przydał" 
kkm. Broszara o kttkodziesiąt ćwiartkach, którą w bIbL 
Załuskich czytałem. Bezimieany tych ftcecyj bazgracz, 
wziąwszy za zasadę swij pracy gadki o Sowizrzale; roz* 
szerzył je powiastkami z dziejów starózytaych wyjętemi, 
które nowelami Bokacyusza podsyciwszy, opowiedziai 
w pif dn częśdacb powieści, jak się wyraził, „iartowne, 
adsteme a foremne zabawy, apophtegmata, trefhe przy- 
mówki y szyderstwa, niewieśde chytrości," starając się 
(mówi didij) aby pod kałdą przypowieścią była senten- 
eya polska, pokazująca, jak z łartów skutku uczyć się 

ammy. 
. — fitrfoTiteryi polskich traktaty. Tyle wyczytałem na 
pierwszej ćwiartce broszury, mającej tytuł wydarty, która 
jest w bibL okręgu i w bibl. Załuskich. 

— Maurycyusz Trztyprztycki Radopairzki Glodko* 
tmarskim, (imię oczywiście zmyślone,) wydał r. IftSO bez 
wyrałeaia miejsca dziełko to przerobione przez siebie^ 
agtosiwazy je powtórnie drukiem podtytułem: Co nowego 

nkuam. rou. t. m. 22 



liro 



I 

Wimiźm i iim sągo^M nwagi f owi^stkl o btiMacli f«|r 

-* Godzinki P. Akrdep Khn mamiaią. W ijtmkM^rm 
JMrteia Pi^r koniny ka. T^ t4ow9 «ryc«ytafti)M pieiw* 
szćl i 06ttlQięi $fer<Hiky drteiJui w 16"^, f (Nfti« 3W (kiM 
to utęc są GpodsitiU oA oiiych kt^e Joch. HŁ \%%, ęmwih 
id Kroku i68a.) mulącego, kt^mgo 4 y tut wydarty byt 
w tgsemfilarw prMnennie w Medyce csylanyn. Wctle to 
iiHieg^ Tmk/$jn (MMinki od zMoycli Aam s XVIL wtektL 
Otte albowiem mają na ctele słowa: Zaezmyeie wargi na^ 
IM 1 1 d. których tu nie ma. 

. — Histnrya o MagęelaniB Królewnie NeapiditeAikkif. 
Diioiko w óoemcc % wydartym tytołom, ktdre mMem od 
P. Wyciek iofo. Ostatał zaak gockiego druku k.%.' 

— Ingres abo iBiazd Erolowey §eff Mo9€i do Gdca^ 
9ka±\ februarii. Boa miejica i rok« wydaf ton opiabos- 
iBienay fioarz. Csytaf eai go w biML Załuakicb. 

~ Wpadi mi w rękę w Koraiko urywek droku, wyj^i^ 
togo z kaiąiki proteataackiiris z nazwiska aiowiadoBiićj { 
Oiątku i końca aie miat egzemplarz), ktdry Urywki 
huzubsldm nazywoat Przytaczam np przykład płetw-* 
mą stronicę pkirwsić] cwiart. znakiem drukarskim Bąznąr 
czonej, gdzie czytamy:.... ,,Dał mi pan bog gr^iwnę swaif 
ahiota lą schafiiwai y boye się, abim karaaia, sfigi nie- 
wiernego a zlosciwego nie eierpiai iesli Urn paoąlLą^ wolą 
przesthępował, a tbo wiemae ony nie mogą cwteięsi^ ałown 
boMgo, tbak długo będą waloaic a bić fraedwko thei tbo 
opoce, tkemu tfao kamieuwy, aze siesamy atri^ą (Ink)howt 
gim dai nznafe, (Ukk) Ja tbo supeitaie wiem, zem powyniew 
\Ai posinscłien panu bogu, wliciei aiaUllDziom, (ULk)j ifąt 



tn 

bMt, od MtłMiw itfdtkuA, IA» 5Vli(łiłiisć od ^^pmMt 
i Bładiriecle wwidl difesski^ wetetoOMciMh, artt lias w 
vMj..../' Mst t^ ciiqrtek iBMir poMilj w tflk imutf 
DImUoie (kr«iiiCe> wieJkffMkkltoj, od Urmmj noircij Murebt 
I Kaszabów l«ii)rej. 

— Eroniki Braciey mnieyszey 9. Franciszka, nosi na 
pierwszćj strotlkf Mpit dżl«f»n tr ItMtatcie arkaszowym 
wydane, którego egzemplarz defektowy « bez początku 
i koAca, podr r^ą wiatei» w HedyM. 

— Krótkie ale pra:vbdzitóe opisctfił^ ^dtadziecłtra nie- 
gdy sławnego, Olbrachta Walenstina liaze^ia Meltelbur^ 
zkiego Hetmana tkneralm^g^ C, J, M. z HHęmieckiego ic- 
zyka na Polski przetłumaczone. Książe iFrydlandu Wa- 
lettsztefo, zkądby do tytułu Księcia mektćmbursklego przy* 
ssedf, bynajmniej s|ę z tego pisemka nie dowiadujemy, 
itćre zresztą wiadome opowiada rzeczy. 

— Krótkie dottody, które dzietiniry Ktzest, od ludzi 
pfzednmyth Bogu wymyślony zbiłaią, (w 4*«, w pięćlu 
karlicach ze znakiem AlU wydana brosztrra, eżytałem ją 
W Sieoławie). Jocher II. 260. toź samo, a zaś II. 314.591. 
podobne mu przywodzj pismo, uważając je (a więc i to 
taf) za dzieło Grzegorza Pault. 

— Queśłia o kościele boiym^ ii błądzić nie moie^ a 
iesli się też w czyści obk^dzi, a zwłaszcza ztdefzcknoic 
kodeina, teilisię godzi, od takowego kościoła zawiedzio- 
nego odlęczyć. W ósemce, egzemplarz defeictowy w Słe-» 
anKfie rzyfaiem. 

— Lamentowna Duma Karola Gustawa Szwedzkie- 
go Nad ćzęseią pobilemi^ częścią pottnnnemi Regłmenla- 
THMi 9 Kawalerami swoimi, Mórty w Polszczę poginf^L 



172 

Z Ntamieckięgo na PoUkie przetłumaczona. Do Łey Hg 
samąf^Ędicyey zna Inierpres y AucŁor. Inne gdzwszkot^ 
wUk drukowanej są Apocrypha. Podobizaa i ćwiartek 
czterech (Warsz). Po wstępie, zaczyna Karol Gostaw reifr* 
mowę z Jeaerataoii których atracił. On pyta, a ci odpo- 
władają, w ten śpoaób: 

Gdzieś mi ci^ podsiat Kienigamarku drogi 

Kochany Oyczef któryś dumne rogi 

Scierat czamemn tak często Orłówif 

R. Gdańskiemu wpadłem w lap Admiialowl: 

Daremne twoie, Miłościwy Panie 

Z gorzkiem lamentem zmieszane żądanie: 

Minda mię trzyma, która pyszne brody 

Baltyckiey s dawna nakromita wody. 

— List albo Bulla, swięley pamięci Piusa piątego 
Papieża, o reformowaniu y zamknieniu sióstr zakonnych 
któregokolwiek zakonu. Z czterech ćwiartek składa się 
ta broszura, rok i miejsce druku nie jest wyrażone, czyta- 
łem ją w Korniku. Treść }6j nader ważna, jak to sam 
wskaząje jej ty tul 

— Modlitwa pospolita Zborów Ewangelickich w uńd-^ 
kiey Polszczę w Sprawie Colloguium Thorunskiego. 
W ósemce małej, kartek sześć, w Korn. czytałem ją. Czas 
mianego Kolokwium za Władysł. IV. wskaiąje i na owę 
chwilę, w którćj modlitwę tę napisaoo. 

— Napierwsza historya tako się Sowizrzai narodził 
y trzykroć iednego dnia krzczon byl^ a którzy iego kmo^ 
trowie byli. Tak się zaczyna egzemplarz uszkodzony, któ- 
ry a P. Józ. Łukaszewicza w Pozn. czytałem. Jest w ósem- 
ce, ostatni znak druku K4k. Początek broszury ten: ,,We 
wsi Knotowicach w Saskiej ziemi nie daleko lasu i( 



173 

Sowiifuł dołirii iIsMCiątko się iuir«dtii»: iego Oycii iwtą 
kilo Kolas^ SawisrMf» a iMtce Hanna. Jakne się im to 
dtiecię odało, wnet do Piemienice na krzest nieśli, a imię 
iema Dyla Sowiiraat dali. Y byt nieiakt Tyłach Lachowic 
obywatel Plewiński, iegó Kmotrem, y przytym inai dobrzy 
hidzie. Gdy tedy Dyla Sowizrzal okrzczon byf , oae Kmo- 
nki, y Inne Matuchay wedle starego zwyczaiu poszły do 
karczmy na dobre piwo, y podpili sobie dobrze po oney 
gorącey a nie bliskiey drodze, a to co przepili, mosiał 
Odec zaptacłć. Potym gdy się z dziecięctem ka domu wrd- 
dU, idąc po fawkach przykrych tuz wedle wody, Kmoszka 
co dziecię niosła, potknęła się y upadła do głębokiego 
ieuora z dziecięciem wespół ohoie się barzo umaczało, a 
wszakże krom urazu dziecięcego (y iako dawno powie- 
daiq, złe nigdy nie zginie) y z wielką trudnością obole 
zbłota dobyto: potym poszli do domu, a ocbędoiyli zasię 
dziedę. Takie ubogi Sowizrzał trzykroć iednego dnia byt 
bzczon: naprzód w Kościele w krzcilnicy, powtore w ka- 
io£y gf ębokiey, potym doma w kotle. Y to napi^rwszy 
-ZDik iego nieszczęścia był, które iego póki iyw naślado-^ 
wało, iakosz stę to daley opisuie". 

— Nauka o swiełych reliąmach y o odpustach. Wszyt^ 
km prawdziwytn Krzeseianom do czytania y wiedzeni 
barzo potrzebna. Przez F. N.'M. (z Mościsk?) Ord. Praed. 
Zdozwoleniem Przełożonych. Bez miejsca i r. w ćwiartce 
wyszła ta broszura, mająca za ostatni znak druku C 3. 
Coby zawierała tytuł jej uczy. Czytałem ją w Korniku. 

— Mwy Satyr Polskt\ Który sie wraca z Bukowiny 
Woioski^. Do którego przydana Perspektywa krotka^ po 
iatosney klęsce rosproszenia Woyskowego (tak) za Kon- 



I74i 

stmlffnatfem. Bm nicjica i rtkn iMiAntomrtg* plMfWP 
nder iidia praoA Csiflaleflt ją w Tor«tti«. XiciqFii« Stftyti* 

(Mis^dt^mr bjl yrtcś » PoAski aai d«;B4MWtn^ 
Woloikiey, czekąj[ąjcy j^odtszaey nowiny. 
^elelMoiE porosty wyrąbane lasy, 
Kcd^'itt pnenietfekhrst w moie Łkwi^ cttLśy-. 

— Obrona PoałyUe ewanyeUckieg. Toie$t, Odpomeśi^ 
Ha Apologi(i Jszuieką w Krakowie medawno wydana^ 
(W ksataicie^ arkusauiw., kart 168, b«& dodatk^iw, 8iM.> 
Taki b^ji napis dzieła Da priedioawie; tytatii bowiem irie 
było, g/iyi go wydarto. Kaianie pierwsze jfisst ,^a Aaty-* 
ciiriseie zatracenia, sy im*'. . 

— Okular// na wzrok slaby. Do Zmiereiudła^ z IHf 
są/pliną, bo iejf trzeba MiąMrom, fhwym AfPóiłoian^ 
to9zełeeznym poetom. A o$&blittie, Jahobotei w^szemu^ 
nieprzyiaeklowi Bożemu^ z Debnia. JakĘ^otti mnieysze^ 
mu^ ale z^ałezemu, z Weszkouakiey Baimee. Qiił Mif 
stuiti, stolidi, fatoi, bardf, benai, buccones. Płaut: in Back 
Bo nie doyrzeli, y nie zrozumieli^ kiedy pieali^ hayki na 
Zwierciadło. Lecz się będzie tosłydzit, co otoa nabrydzśi 
Apostoł Idoryi: Dedeeus publicum. Na odwrotm^j stronicy 
ty tuiu wyjątki z pisarz^w rzymskich. Ha pierwaaij karei# 
idą okulary: występują oaprzdd wterstyki polskłe, nastę^ 
|«Uą iacińakre. Kładę pocsątek 

Chociacby niegwattowna, byta gdzie potrzeba, 
Cicef o^ mówi, ratuy, człowieka gdy trzeba. 

— O wolności bohaterów polskich. Broszura % dsie- 
slęeio twiartek ztozona, łaciftskim drukiem, w podabłziM 
zachowana w bibliotece okręgu. Naśladował ją bezimienny 



Diunnych Wenetow, Salrmate stoehaicie. 
Od nich przykładów dsielnych nabywaycie, 
4NI bMi «iiyeie. swtbptfae <w6łnoMi. 

Pn^r itatecsiifpfi 

— Oracya. Na ialobną smłerc y pogrzeby Jana 
Abramowicza y Woiewody smoleńskiego, Starosty UdZ' 
kiego y Wendeńsktego, tcielkiego Patrona Zboru Boiego 
If mądrego ^emutor^^ W. X IM. Bros^ara v ewiiirtce, 
•statut iMk iSnrke 8 2. (Koni.) Nauczyli słc od JetuKOw 
i protestanci chwalić swoich, ale im to szło Biez|;rabiilft. 
Licbsze są od wymowy wiersze, czyli lament na śimierć 
wyckvaIoBego: 

Łakoma śmierci cotf to ńczynita, 

Zetf 9aMi mlle^o Patrona odf^la. 

Umart sacny łHm, Oenator prairdziwy. 

W. X. ŁHewskfan do wsiyilldcli cnot elidwy. 

— Piąp wieków ludzkich Pierwszy zloty. Broszura 
wpodobf znie ze starego druku zrobiona, w ćwiartkach trzech 
(Warsz). Zawiera naśladowanie Owid} uszowych wiekdw 
aterecb. Kładę dwie pierwue awiotki: 

Zloty wiek suilHiąl ilalanowa lata. 
Prędko g yt y a fl y , kuk odmiana «wlata. 
Role iptoniidyy iMon i^^sBe byfy, 

'Pff kioe fffodsOy. 

Na on csas pmtf t, «d IriNiki nie ^ydo; 
Ą bei klo||tlMv 'maleni aftt ■■ ■!*> > 
Nie na^ taia iyW w^ytąo tai ela r e gtt 

Witki* »hóaff^ 






176 

— Pie$m po$łM ^arozpłne, Cziowi$kom SSrzssetmi^ 
skiemu należące: Które w wielki Post śpiewane bffwasąt 
dla rozmyślania Męki Pańskiey. Z przyczynieniem pio- 
snek wyrobione. Bez mlejsra i roku w małej ósemce, 
z drzeworytami mękę pańską wystawiającemu % kartami 
Dieliczbowanemi wydana broszura. (Ostatni znak drokn 
H e. Kom.). Zawiera przerobione na nowszy język i piso- 
wnią dawne u Wietora drukiem ogłaszane pieśni nabołne, 
o czem świadczy ,,Pierwsza pieśń o męce pańskiej/' 

Wizechmogącf naw Panie, dsiwnoś swoy świat sprawfiy a swą 
nieswykłą miłość cało wiekowi siawit. Na kształt swey iwi^tey tw»- 
ny raczyłeś go stworzyi5, a nad wszytko stworzenie przednieyazym 
przelosyd." 

Po pieśniach prostych idą piosnki, z których pierw* 
sza ,,Q Potopie'' z Kochanowskiego przepisana: 

^ Przeciwne chmury, Stonce nam zaki^^y, 
Y niepogodne deszcze pobndzity 
Woda z gor szumi, A pieni sie \^ isla. 
Jus z brzegów wyszta " 

Po czem ,,Psalm 34 Dawida'' idzie, a za nim następiye 
Mpiesn o świętey Katarzynie'', której początek: 

Spomocą Cesarza tego, 

Jemn stusy wszelakie niebo. 

Archanieli y Anieli, Księstwo, 

Mocarstwo, y nie^eskie Państwo* • 

Jako drzewo ciernie gmbe, 

Wydai^ zsieUe kwiateczki Inbe. 

Tak tez świata Katarzyna, 

Wyszła z oyca złego Poganina. 

Nacząt Czesarz myHM ebytnte. 

Posłał sobie po nanczone Mistne: ' 

Slnbniąc im sałatę dai$; 

By ma mogtt t^ Pann^ przegadad. 



177 

GniBiBMtyką, Djralektyką, 
BclBOfymily €r60BirtTi^» 

— /^iem o ttyiazdzie warszawskim. Ćwiartek 
podobixiia z druku stĄitąf^ scobŃiiMi (Warsz.) Początek 
jej kiadę: 

• 

Bose które {tmh) necij 
Mus wisytkie na piecsy 
BDey oko iMkmwe 
N% Muise Wanpayr^ 

Zle o niejT rmdzą. 

— O iydach wUsńikioh szalMerzaeh. Ćwiartek dwią 
podaUzaa (Warsz), poczyna się: 

« 

Wilno, pofcaain nad toką.paBoiey 
Twemi dobrami iako chce nafnie. 
Ssaty, klejnoty, skarby drogie twoie 
PnyoJKdobily iydo>«akie pokołe* 

— O Marku żydzie szalbierzu Lubelskim. Nota. Jako 
h^dę dc wielbił panie. Podobizna, w tyluz ćwiartkach 
OiiDze). Kładę pierwszą zwrotkę: 

flhickay proM^ eo fl^ stUo, 
A pnecsyby barao awlto* 
Pnes Marka zlodzieia Żyda 
Nie iednema w Pobscse Meda* 

— Piesn duchowna o marnościach świata tego. Bez- 
iaueiate i bez wy raieoia miejsca i czasu dmku w ćwiartce 
(jest ieb cztery,) wy daaa (czytaien ją w Siertawie,) pMif- 
aanę^tak: 



*T8 

Wiilfs i« |orinNi4 
Dnsso koehana, flrniffcfPi fmHPI», 

Biią godsiny, Pnycsyniais winy, 

Ssatan swe ntn^f 
lądem naciera, Piekło otwiera, 

•l»4i DlAoijpaly. 

— Inny egzemplarz ćwiartek po obu stronach liczbow. 
485 mający, z tytułem wydartym, który wbibL P. Staoisł. 
Kosseckiego w Warsz. cz> taien. przeditawia na pierwszej 
8tr. Pieśni Adwentowe, Ib 4e9t, OtHtfffienm Syna Boiego 
% Nieba, a o poczęciu się tego w żywocie ety stey Dzie^ 
vm I>ktyf^ f» m^wi Duchu Smętega. A. J. Po ttewt 
nuty z gf osami, które na 3 stroaićę zacbodią. Pd nich tckit, 
którego się pierwsza kładzie zwrotka: „Nię sprawą dafa 
naszego, ale z ducha iwl^tego, Bdf się raczył w ciele sta- 
wić. Matkę Dziewicą z«stiiwić\ 

— Przyczynę miunum Pmut$ą y Królestw. Tąkl 
napis znfdazfem nad ćwiartkami druku gockiego, które- 
1^0 tytuł i koąiec wydarty jest w egzemplarzu P. Stanisf. 
Kosseckiego w Warsz., zkąd go znam. Zaczyna się od wy- 
razów: „Przełożywszy tedy powinność dobrego obywatela 
y miłośnika Oyczy sny", a kcmiy «Ię aa wierszach do Czy- 
tehiika, których ostaMe w egzen^łarra tym brzmią tak: 

MnieBiam odnlesless pozjrtek takowy, 
Który ioBĘy twey, dała bidzie adrowy. 

f*^ Piosm$tki y madUhąy makoiiń$^ 9p§nąimm$ 4o 

w szesnastce, ostatni znak druku £. 6. Wyszła tet Bill#- 
sen i j»ku (Korn). Niektóre piosneczki mąjąnut^aiemiec- 



i79 

jeit fluodlitwt t Dauielo Proroka. 

« ptinaśćia (Utk)prz$ł0zm€. FtTydoM M k hmu pttpp^ 
mkmsi % Oahtyels Gr^H, ę l^urentego Abttemima. Obiś^ 
ntenia a^o pnyUlas^ p^i któćą t^rtypottiimĄ tm^ 
i&idsz. W Kr^k0wi$4 Dtieiko W (teoiilco, bet roku, Mre^ 
tfcach liczboweo. 142, Otftatii zMk 4rako / 5. {ttytkt^A 
W Poznaniu u J6z. i<akaszewłc£a). Do pierwsza części 
tytttta doAano: ,,Do czytaaia połyteczae y przykfttdae''. 
Następuje „pierwsza przypowieść e kogacie" która tak 
brtaii: „Kogat rzezaay grzebiąc w gaoio, nalasł karnik 
iLosztoway, y tak sobfe pomyMif : Coi ni po rzeczy tak 
irfękaey, gdyby to złotnik/ albo Hawiarz oalaz^ byfby 
mn rad, iile mnie nic potym, y oizaćz go sobie waię, ow« 
ateai nad wszytkie drogie kamyki, milsze mi iest ledno 
ziarnko pszenice"'. Następuje nauka wyciągnięta t bajkk 
Jfnet kattyk drogi, nauka y mądrość się rozumie, przez 
Koguta ct;lowt«k glopi y roskoszny. Jako giupcy o naoki 
wyzwolone nic nte dbają, bowiem o kb połyfitu !ile wie« 
dzą, tak tez; kochankowie, którzy tylko sarnę inbość att" 
fają''. Zastanawia w tym przekt^idzfe Bzopowycb bajek 
język zastarzały, podwójnej liczby wzywający: jest więc 
bardzo dawny, tylko nieco ogładzony z czasem. Tekst 
gockim, nauki rzymskim są drukiem. 

— Psałterz DuwidoWy którg 9nudi iesł prmry funda* 
menł wszylkiego pisma ksześcians kiego (tak), teraz nowo 
praitie na polski iczpk przełoione, acz nie iednakoseią 
$lów co być nie może, ale ysz widy półcienie rzeczy 
w kaidem wierszu według łacińskiego tezy ka się zamyka. 
Przy tym tez ArgumerU to iestwyrozumienie rzeczy, o czym 



laa 

Prwt^k mQWii^ ieU pod kaidem p$aim§m krę$u (tak) 
napisan. Przy tym też za kaidtmpscdmen^imi napiiana 
modlMlca kralkkmy słowy, według podobień$łwa onegoz 
M^Mana psalmu. Regestr tych ksiąg na końeu mudziesf 
eitekidu uezemy tobie potrzebny. Taki at^ aapig na egiean* 
plarra defektowym, ktdrema braknie tytnf u, prsednewy^ 
tekalu kart 10 na pocsątku, a aa końca karty jednaj. 
SgM0il4arz ten posiada bUil. okręgu naukowego. 

— Respans na respons Anonima iednego, w którym 
takową zakłada propozyęyą: „zawsze Ich M. M. duchowm 
do naprawy żołnierza lani>wego strictiori jurę nałeią, 
niżeli my saeculares" . Bes miejsca i roka w 4^^ dwie 
kartki. Czytatem w Sieniawie. 

— Rozmowa młodzieńca z panną, Na ten czas, gdy 
się z sobą rozsłaią, w szczerey miłości będący. Przy tym 
o Pannie upadley, iako ią iey namilszy w tym nieszez^ 
snym przypadku cieszy. Na ostatku są listy odMłodzień- 
ea do Panny, takie od Panny do Młodzieńca. W ćwiartce, 
bez wyrażenia miejsca i roku, w kartach nieUczbowanych 
wydana broszara, którą w uszkodzonym na początku 
egzemplarzu czytatem w bibliotece Koraicklćj. Cel pisma 
wyrażony na tytule temi słowy: 

Radz^ wam Panny, nigdy nia mitowa4$y 
Ponieważ macie po chwili źatowai5. 
Abo przed czasem npatruycie trwogi; 
Bo raz npadszy, nie masz wi^cey drogi. 

W pisemku tćm przebija się naśladownictwo listów 
Owidyusza beroides zwanych. 

— Rycerz prawosławney kalholickiey Cerkwi wscho^^ 
dniey rycerzowi kościoła rzymskiego na iego Refułaeyą 



t8t 

m0fi§ana przemw B%zmmi$ BiatoeerkiBieskięif Ogea 
Jaatmicm$za BalaŁow9ki$ga % X. Hadry. Piekarskim D$ 
Bierarekia ecdesim mianey (H^mmda., BrMsarę t« oiy* 
titen w Dsikawie. Zdaje się łe ją %wm Galttawski napisaf .. 

— Satyr nmoy z ekorey gitnty. Broarara ta» Icttfrą 
w blUiotece Załnsklcli csytaiem, je$t o kilku ćwiartkach, 
lailaduje Satyra Rysiaskiego Aadrseja, zaczyna się: 

Pnes pnykrą zimę i iesienne czaay^ 
'Wyssedbzy z Rusi kędy wielkie ItLsy, 
Td iBienka teras Satyr koaioiiogi. 

Nad y/M^ w trwogi. 

— Seym białogtottski który w sobie zamyka wszela-' 
kie swobody y pokoie z Mężami, waruiąc to wszytko do Lat 
shisznych, póko swego nieprzewiodo^ (tak) ftedlug uporu. 
Spisany Roku niedawno przeszłego^ Dnia pierwszey Kie- 
dziele^ niektórego Miesiąca iasnomokrego. Po czem wi- 
idelka, a za nią: Za pozwoleniem rękodaynym wszyłkich 
Biafyehgiow iasno rumianych. W okoto tytuiu broszurki 
(zna ją Bentkowski, nie zna Juszyński), z dziewięciu ćwiar- 
tek skfadającej się, są floresikl. Na odwrotnćj stronicy 
tytułu drzeworytu, dwie kobiety, z ktdrycl) jedna porządnie 
ubrana szkatułkę, druga z rozczochranemi wiosami stojąc 
chustkę rozpuszczoną trzyma w ręku, pod ryciną czter- 
naście wierszy, których początek: 

Przypatrzcie rię tym Paidom co w rękach trzjTMaią, 
T o krzywdzie iakieyii z sobą rozmawiaią. 

Pierwsza karta po tytule zawiera rzecz do Czytelnika, 
a na trzeciej rozpoczyna się narada dwunastu paA, szla- 
checkiego, miejskiego, wiejskiego stano. Marcin Bielski 
w Siemię (sejmie) niewieścim wprowadaif aame salach* 



KM 

dattki, lerawBkf Mme m\ennk\, rator brostury I WN;)« 
śkle niewiasty wywiódł na scesc. Pa^ aaraAadi tifAłtn 
nyeli wlefMen łdzte przywttey, ]( tą iatytukreyą „Ify Fia^ 
nlaariw, Naywyfezy CMberoaCor a obraAct pafflmńm 
ieAakleg», H«ttt|M w Zieaii y na powietrzu, Wfodan 
saeroiciaga p<ria, Paraczaik Pańskiego aiada, Wii4lcl 
zrządzcza z góry na dof pa samą zienlf ete. ett.** W af^ 
tykotacb ucłiwalonycli a osobliwie w 13. 14. są wyrażenia, 
Ictóre Piotra Zbylitowskiego Przyganę r. 1606 wydaną, 
przypominają, co nowy dawdd atawła na t*, ie w początica 
XVII wieku broszura w mowie będąca napisaną zostaia. 
KojD[czą ją: odezwa Sowizrzala do pań, tadziez okiadacza 
broazary wierszy dziesięć do t^o co mu tQ prac^ ^gani^ 
poczynająca się teml siowy: 

Bogday na scnbienicy nogami lapląs^, 

Co mi tę praci| b^aie wiśdekłym s^bcM kąsał. 

Ponieważ dziełko to w spisie książek przez cenzurę 
duchowną r. 1617 zakazanych położono, widać, ze przed 
tym rokiem wyszło rzeczone dziełko. We^ói z niem za- 
kazany został Seym panieński, przy ozem dodano, ze Jan 
Oleski napisał go (porównaj Jocb. UL 390). 

— Siedm kościołów krakowskich od stolice apostoL 
pozwoleniem odpustów siedmiu kościołów miasta Rzym- 
skiego uprzywilejowanych, Kraków druk. Fr. Cezarego 
w Dzikowie czytałem. 

Hwóifjic albo krótkie spisanie praw przy wileiow swie^ 
b&d i wolności od Naiasnieyszych $. pamifei Królów Ich 
Moic Polskich y IV. X. IM. przezaanemu slarowieeznemu 
Narodowi Ruskiemu nadanych nm ksztaU rocznych dzm^ 
ioUffuskichf tudzida 



ł Ł 4» N^r^dewi Bittlmmu tuukwifeh tmbiH ikumfMo^ 
HofNtmHfaiwa prągrs$9u iprawif tniMoremi Umtatm 

wm^* Dwie w ktf Urileie wkoMtwyii (z«|»wm r. 1692) 
wfdąne br«fi«ry, ktiVryck lyteir tu aktótone uąjdiijąjiit 
4sMriil6 « i9€h. UL 6S& wy^faiM*^ BiMMelm okr^pi 
posiada je. Wydali te Ftaea praw^alewai nitm okreniena^ 
iraw alafyą^ch aehle. 

— Traktat d§ ąffenswo łfeUa: albo uftrwymt o zgf^ 
tftm» mernęg0 PoięĄa 4o mtnh obywaUi^w k^rjmngck 

podanie y napomnienie do Rządu y gotowęy potęimitt 
W Bueagpa$pot^ Połekiey ad offemitmm bellum: aby 
tm tg npadgęyą gołamemi będ^ti, pakoiu y wd99mi6rtęl^ 
ney tlawy dosląpUi, <r czułoidą m>0*9 nitprtyiaoitiom 
krfemutmH if>odav bjfiL Następuiie godł* po tadirie. Da- 
lii iMe fnypiMNri* Seaslor^a tlnchowiiym i iwiąckte, 
miu^ po«t«n ĘlfttOumi lUdre podpisał dnia IS 6r«da 
1K13 r, proąłąk ązt^ehde % 4onm Zadora. Dudko to 
xiMO aM s Dsietaliia Wariuwak. r. 1851 N^ 8&9 ma by< 
vć«i»itc«, laak m, i, Zmiena ooq w tol aaiao co 
P<apro«Uogo ttaMaao, \ iiioła f yrh jinnón % kMrydi ot 
90V7plijrv«l (o CMM vr tot#e I $79. POttego n^wiHMB' 
Moia). tndaiei w la, co rilai pisarso o ikarbie 1 obroolK 
kr^owij podali. Aator radli podciągnąć pod podatkoir»> 
lio wnystkicM nienkańcóir kraju, ite iir}'tąezaiąc od 
tegoKfifiy: pr^aa oo ohrasDiraKy aic nw dMekowieńitwą 
tfffRo jifo daieiko, dla ttfo tei ooo aaloly datt do wiel- 
kich ipadJraML 



IM 

— Ulmzanie y tk^rtmie w$zyitkkA wktr od kdzi 
fotmaityeh, o Bogu y o 8i/n» tego namymfdangek, pnot 
prawi%iwe, pro^^ y immo mfznanio, $ pinna Świętego, 
prorockiego, y apoitolskiego, zaranie. Co włamie^ y 
bezpiecznie nazwać moieez doskonafym Credem: poeząw^ 
$zy od przodku aez do końca. Bes wyrtzeaia miejsca 
i roka drokn w 4^^ m kirtock 190 wyftoczoM i pne- 
cfwko ArjraBMi wyBrierzoim broBzoni (porćwaaj Joeb. D. 
SM. 538), kt«rą w Stteaiawie czytaf em. 

— Walna wprawa do Woioch Minietrow na Woynę 
wydana z poprawą (w ćwiartce, ostatal.znak druka £.3. 
w Sieaia wie czyUrlem). Jest nadtadowaniem broszur o Al- 
bartasle. 

— Wiatr na swiede maiący wiełrznik&w na zimnt 
(w ćwiartce, a 2, czytałem w Siettlawie): Broszura ta jest 
wałna do optso obyczajów w Polsce. 

^- Wykhd na pierwszą Kapitułę Jana Switfego eweti^ 
geltey^ wedle pisma Świętego nowego testamenAi (czyta* 
iem w Siea.). Bez ozBarzeaia miejsca i roku w ćwiartko^ 
wym kształcie wyszedł ten wykład, przez Socyna snadi 
po ładnie napisany, a od Grzegorza Paoli po polsku prze- 
ł§ła«y (Porównaj Joch. n. 34. 260). W przedmowie do 
ciy teloika stoi: ,,Przeto y tha łaskawy czytelnilm, w thym 
iMiłym skryptde, ie się prętkotei czasu usłagowafo, a ia- 
fciikolwlek to pisanie z łacińskiego na lęzyk Polski prze- 
łtłyfo się, niech cie to nie obrliia*. 

— Wiazd Spaniafy Posiow Polskich do Paryia; 
przy tym Opisanie pierwszą^ Audientiey, którą mieli u 
Ib^ota Franeuskiego, y Krohwey J. M. tudzsei iei y XiQ^ 
zny J. Mci ludwiki Mariejf mianowaney Kroloweyi PdU 
skiey. (na ostatni^ karcie) Ta Relatia Wiazdu, z Frdn* 






186 

MriHego ififyka na f^Hitsi prtęUumaouma. W Wnt- 
9utwie, %D Drukarni Piotra Elerła J. K. M. Tf^(»grapha. 
Ćwiartek siedn, kMrre w bM. z«|rfadu OsmI. ogMu^B. 
Sieroce opowiiida ta broszura, a eMm fij tytut ndadeilf 
w treści. 

— Wprawa JUiniMra do Wołoch, kilka ćwiartkowa 
broaaorą, toł samo aiemai co ,,Zwroczenie Matyasza'' za- 
wkrąiąca. kt^rą w bibliotece Zaio^Uch czytałem. 

— Zdanie jednego fmlaumka Oyctyzney, prtyjor 
ddowi swemu listownie udzielone, o cel morskich funda- 
tyi^ od jaku osoby w Maronie swieto prux list Mieeo* 
mey, ćwiartek 7. Zaiierza w tez samo m bros&ara Dysłcurs 
potrzebny. 

— Zgodne a iedną rMM znamionaiąee w piśmie i. 
epoeaby mom o Jeausie Fannuańcu, (ezytaiem ir Siea. 
Portwii. iack Ii. 260). BteMłrateaapiaat tailziaiko idQ8 
(• iaciaie, które aniNia Cfrzegara PaoH przetolywazy. fp 
yelilui (pęfiwn. iecbefaH. 274. astpa.)* wydttt bez wy nr* 
łenia mkuaca i rofca. W niem Aryaaia, zebrawasy m szya^ 
lae w piiaije §• według aaaiejBMOiia awojego jedno iioacz«- 
aje ZMMce zmiaokl o Jezaiie mówiące praeftotaie (iak aifi 
wyrazii), oatiMca aytelaika, zaraz na caele dzie&a, ^zą: 
iadaa omyłka okoto zbawiaila tadakiago a^y w aebra- 
aio tym: które pospolloie zowią kraeacteiakim ta>9cioł«n: 
•zkodllwata aie była, y dzii być aie aMie, ied«o gdy hi- 
dzie cieleśai abo tylko tym zy Wotom de caaa^ iywiący, 
fłowa y aprawy Kryatimowa eieleauie: abo wedłe A«fl9 
świata y żywota roaomieii y rozumiała byó cielean} aM*% 

•*- Zywoiy Steięfych ZnakonHIszy^k^ taka eią nuy^ 
dmą w Rzymshin^ Br/smarzu. Ną Polski iyfykprzelazaaę. 

nUffUni. HM4. TOM DI. 24 



1«9 

Ihieto ćwiartkowe, (ino od pociąlks do końca idące karty 
licsbowaae, ostatnia liczba jest 71.)> które w bibliotece 
lakiada OssoL czytafeoi. Nie kaidy dzień miesiąc, lecz 
Aiektóre dnie tylko, jam żywoty śfiiętycb. 

II. Pisarze i imienia znani i dzieła i«h. 



1. Pisarze, którtcu prace wiadome s^ z roku i hiusga oatKO, 

. IDi^ PORZi^DRlEM LAT. 

Rokn 1503. nstpn. Jan i Benedykt Herbesiewie. Jaa 
Herbest brat Benedykta, wspóioitf z nim ucząc w Pozac- 
nin w szkole Lubranleckiej, wytłumaczył Książki Min- 
eentego Francuza, o Dawnosd y o Szerokości Powizech-- 
nej Wiary Krzesóiamkiej i 563 (w ćwiartce, Warsz.). 
Autor tego dziełlca był KapfMem na wyspie liryneńskiej 
(gdzie leSafa ta wyspa?), 1 umrzeć miał za paaowanili 
Teodożyusza i Walentynianiua Cesarzów. Napisał j6 (jak 
mdwi tłomacz) „ku zburzeniu bontu kacersklego^S To 
więc dzieło, wydane po łacinie w^Krakowie 1539 roku za 
staraniem Samuela Maciejowskiego pod ów czas Nomłnata 
Biskupa Chełmskiego i Podkancierzego. Koronnego, prte- 
iozone na języlc polski przypisał tłomacz z Poznania „pp. 
Btrzom Piotrowi Kasztelanowi przemyślskiemu 1 Stanisła- 
wowi Staroście Snfatyńskiemu/' długo zastanawiając się 
nad tern, czy je tłomaczyć; zwłaszcza gdy go bardzo zaj- 
mowały nauczycielskie obowiązki, i gdy znał to do siebie, 
„łe w pisaniu dworować nie umie, '(są jogo słowa), jako 

ten który się więcej przy szlcole jaic przy dworze chował* \ 

f . 

Tyle powiedziawszy o sobie i swoj^ naukowćj zdolności 



187 

Jatt Herbest dodai (1), fę to Jest pierwsza jego naukowa 
praca. Cty ptóni*j pisa! coś więcej? powiedzieć nie umiem. 
Wiadomość o Syciu i pismacli Benedykta Herbesta po- 
dał P. iótef Łukaszewicz C2f), do którego odsyłamy. Siar** 
fzyaski kładzie r. J331 za kres urodzenia się, a r. 1593 
za czas śmierci jego. nie wiem na jakiej zasadzie. On sam 
świadczy o sobie, ze się urodził w Nowemmieście, (pod 
Samborzem,) cz)li jak się JuszyńskI wyraża wNowepolu, 
lub jak si^ sam Herbe&t gdzieindailj wysłowił w Neapolu: 
zkąd mylnie wnioskował J. Sołtykowicz, Se gdy się nazy- 
wał Neapolitaninem, więc to,samo dowodzi iz przodkowie 
Herbesta z Włocb pocliodzili. Uczył się w Krakowie pod 
Janem Łwowczyklem (Jocb. 1. 1 56 J a nast^^pnie sam uczył 
i zawiadował polskiemi szkołatei po rdznyćh miejscach. 
Był Professorem naprzłid we Lwowie od rofcu 1550, we 
trzy lata pOźnl*] w Krakowie u P. Maryi, od roku 1558 
w Skierniewicach pod Łowiczem, gdzie Jaq PrzyrębskI 
Prymas, utrzymując dawny zwyczaj przez wyższe dńcho- 
wienstwo w kraju naszym zachowywany, załoiył szkołę 
dla ubogiej młodzieży we własnem mieszkaniu swoj^m. 
Od roku 1660 był Professorem wymowy w akademii kra- 
kowskiej, zkąd (jak mówi Ksiądz Bembus w kazaniu na 
pogrttbie Adama CzarnkowshegoJ^eiyffMyywait Grze- 
gorzem Samborczykiem przez Księdza Andrzeja Czarn- 
kowskiego Biskupa Poznańskiego na Professora do Pozna- 
nia do kollegium lubranskiego, pełnił oraz w tamecznej 

(1) Joch. li. 207. 481. Pdźni(5j, bo dopiero rokn 1584 przeło- 
żyli toz samo dziełko owego Francuza Czesi na swój język. Poró- 
wnaj Jnngroana hist. ift. 204. Nr. 1312. 

(2) Archiw. teotog; li. 165. 



kapitale onąd luuuKtdiiiei i KanoMika. Nie whitkS fit>U 
4feso. W roku^ 1571 wstąfMwsz} do sakonn jezoiti^w, 
bawit przy Katarzynie Jagi«loace jako i^j spowiodDlk 
(1574—1577) (1)» p«żoi«i do Jarosławia wystani ^^ 
«9Btawal w tamecanym kolegium do roku 1 &93, i w roka 
tym (podłóg Siarczyóskiego) aBari. 

Sołiykowicz 327. astpo. dosyć się obazcraie o pracack 
iMiuk<wych Bened. Herbesta rozwiodfczy, dzieia jega 
w ptdakhn pksaae języHp zapefnie pomiaąi Roawałę je 
caęśeią ta, częścią nil^ (przy artyk. JtUtób Memt^mtki). 
Kąldawaiejszo ze zoaoych mi pidm jego ma ty (uf: Sauią 
fewnego ehrzeic^aniM, w Krak. 1&66. (War8z> Uwa* 
łałje być jakoby (słowa są jego) coraacapiae, zamyka- 
jące wszystkie rzeczy potrzebne człowiekowi clirześciaó- . 
skiemu, bądź gdy, wątpiąc o kościofa powszechnego wie* 
nse» clice się o prawdzie przekonać za iaską Bo2ą; bądś 
gdy, mając Czas po tama, chce się poboinem czytaajen 
sabawić w domu; bądź gdy się na spowiedź, aibo do ion^ 
J«ki<Sj świętości gotiye kościelnej. Dzieło (o przypisał 
„Panom, Radzie i rycerstwu Królestwa pola^go:" ałoiyi 
ja w sposobie rozmowy, pomiędzy Karlaaem a mieszczaai* 
nem. Przechodzi w niem głdwae zasady wiary rzym^o* 
katoHckiąj, stosowne a bardzo piękne modłitwy kładąc 
gdzie wypadło, ktdiremi katechetyrzoą rozmowę niekiedy 
przerywa. 

Wydał następnie drugie dzieło pod tytułem: Chrte- 
iciańska porządna odpowiedz, w Krakowie 1567(Warss) 
przydawszy do niego insze r<)£nćj treści piana jako to: hi- 
itorjld kaesrsłua ffutsototgo, ytypitanie drogi, o mUtoiti' 

(i) Ambr. Grabo wsk. StaroSytnośd Ih tłtk iSS. 



t0d 

immralm^ ą^awMti kl^ącas^nim^ 4o PMa Boga, do 
imi^lf€h i AmoIów J^o^ i. takowe prsypiwi Krdilowi 
Ifgwntoirt Ąiig«»(#wK Ifo m orki t« odpowiedź M^ 
wyiMOile wiary protesteMki^- Wymtersyi ją głownio 
yned^ko d^efo pod tytuitMQ: Confanu Braeieif ząkoim 
Ckri9tus<wego. Przydii nHisteryąkjecefsIweHusoowego* 
a sakońcu dodAt list po f aciaie pbany „do 0ds&C2epleicótv 
od kościoia boieg o,"^' których literami G. M P. oEMcayl 
(PortfwiL Joehera H. 270). To dzieło wciągaęfa go do 
vqtty ittarackiej^ którą rdżni toczyli z ttin niłaie. Z ptem 
wig merze wydanych ną|waiiiiejszćm jest owa Apologia^ 
wyićj w drokach bezimleanycłi pod r. 1572 od nas opi« 
sana. Przypisał jo, lak aa tytule atoi, KriUowi Zygmaatowi 
Aogoatowi Lud Chrześciański w Pehce, rzeczywiikrie zaś 
pfieciwttik Benedykta Herbeala Jan NieinojewakL Jeat-to^ 
}tk wyraiaie w przypisaniu, powtedziaao „dakizy ciąg 
olH^oAy wyznania sfdomirsjLł^o, wydany przeciwko me* 
sprawiedliwemu rozsądkowi i sKacuakn nie wiedzieć ktd- 
ryrh łcatoUkćw, a wydany tym końcem ,^ky do Krześcłan«* 
skiego ebaczenio y do świętej zgody wszystkkłi w obec 
poflbłyć mę magło". Kończy się dosyć zgrabnym wierszem^ 
z którego wyjątki przytaczam: 

* €«i mose hyó iaMejrmiego^ 

nad to opisanie^ 
Przypnasczam to na kai^dego, 

polM>ABego zdaBi«. 
JMt odpowitdft biaoiey naaBoyi 

przeciw Herbestowi, 
Jest y drnga przeciw iego, 

pioelMmn OoAc0Wl« 
C#go^ Wief Aio iyt^ą. 



K Bogn o to krzyczy. 



100 

Dabzym eiitgtetn sperdw rozpoccctycb jMt aa kttiec 
pfsmo, kt^ego poniewai nie priywodfl JodMf, wyptoi^ę 
tjińt jf^go ołistemie, I w) {ątek t niego kładę: 

€^ir%$śeiJań$Um Ukwr$$m^; al^ Cerłmaniep Mnśu Bmtrtegp 
Wpki^d pabo%9^. Pr^e* X. Bei^0cta H^bęąią^ FpnnąimUegfi 
K- uc%pni9nii* Pnydaue U& ies^ iUa Chneśeijan nabointf^ 
jfio%an€fio P. Mariey Wianku ^yioietUe nabo%M. Aby y $ięd 
moglUmy się ku Powinnościam Chr%escifamkim^ y hi Pokucie 
w%tmd%ić. 

Non sequarls turbam ad faciendum tnalum. Nie chodi 
la wielością grzeszących: Exo. 23. 

Kto A% ra4 pneckadta a ttnaatiąi 

Uda u% na Uł^ow pui^csą. 
A kto naśladuie celnych, 

Doydsie iwi^toici koideloych. 

V. G. S. 

W Krakowie u Uałieusza Siebeneychera. Roku 1568 
{wikMmce, sigs. A — Luj, aylałem w bU>L zakładu OąsoL) 
Po pnaiMWia do Csyteteika, idzie wykład cereoNmiaiłw, 
tttflziei nanka o ntai, ąioaobem katechłzara praez pytania 
i odpowiedzi pięknie wyłożona. Na samym koAcii jakM 
F. G. O. napisał wierszyki ,,Do tego co tym Wiankiem gar- 
dzić Kładę ich początek: 

atackaf nit atroffa/ iiikoco« . 

Joici toBMi cayicic btof o. 
Co ten Wianek popuowatt 

T Bogn ęi} oftarowat. 

Jiytmyn na ciebie same^<^ , 

Domieści wielko dobrego; 
Csf ta|r iediia a akors af^ 

Stego cod dai^. wię^on sią. 



t»3 

Ddeiko to uwiera wykład ebrrto ś. W pnsedaiowle 
do Ciytelnika podpisanćj s tomo (katedry) poznatekrego 
kasdofa ntesiąr* LMopada raka pańsk. 1*587 (ak się 
wyraŁa męd^y iaaetBi aator , mow^ swą abMcając da 
„Dolotrka'' (do tego ca da jotra wstystkie odkłada spra* 
wy): ,,na oko ian w)dtiss co za Gniew BoSy aad aaszą 
Polską wl$i; a poprawy iednak zadney. w ładaym Sihaaie, 
lie masz; Śpią, lako poczęli^ Przełoieni naszy; orknąć się 
iieełicą: chociasz obiegli nas zewsząd giowai Kościelni y 
Korouii Nieprzyiaeiele; my iednak wolimy co inszego, ni* 
iii Kościói y Rzecz Pospolitą miion-ać. za klliorym naszym ^ 
Niedbalstwem, co daley, to gorzey, dzieie się: az teł przy* 
dxi€ czas Boiy. Jeszcze iako tako przy giownych Kościo* 
tarli y przy irielkicli Mieściech: ale po wsiach, y po Mia- 
steczkach, niemaii zaiste Stówa Bożego głód iest*'. Wkoi* 
ca są wiersze przez Andrzeja Pograbiasa (zmyśiona^pczy- 
Yiscie nazwisko) ,,da Omylnłka, chciałem rzec Ewanieitka'', 
kończące się tą zwrotką: 

Wy nawiecsenawssy si^ 

myó tA^ pnettaniecie. 
My starym toram paydsiem, 

jako Boiy kmiecie. 

Tim dziełem zakończył oczony swiij z}*wot: po yryy ^ 
śm bowiem tego pisma nie srłychać nic o dalszych Hec* 
besla pracach. Przynajmniej mnie są one nie znane. 

fL 1568. Daniel Osłrawaki. Istnieje Odpottiedi Oyca 
Daniela Ostrowskiego Bernardyna^ Eaznodzieie w Ko-- 
sdanie, na list przeciw Ofierze iwięłeif Nowego testamentu, 
którą Kosdól Apostolski Mszą zonie, do niego pisany. 
IF ktorey tez test y wywód tty ofiary naświtfszey pohion. 

nkrnum* voUi «• m* 2S 



w ^smw WfllMif to d«ietkq. Na prgedMlitoi^ kwti 
fil jeflf; x«ih 4r9lui M i», Tjiul t praemoirą, prstz Sta«l» 
afr W« W«r9WfrKkl««o $ck9l«f tyka gnieśiieAskiego ucsy** 
9M)M^ W)'«of są» karlek /dirie. Piękiui pidarzyuią oapisiioe 

^ Krtycst Tluwligr. Pls9i O ^ednoici Bóskieym^ 
roKd^wlMlf p9W€im wi^u dzisiq/%ug0 biedom y błu^ 
imejrątwom ArięnMm netoo ęas/crzuxom^m. Nauka § 
ąkrmia a^ ssayrego sława Boiega. Przemowa do / M. 
Fęam \V0ie9podjf Kf€L o łe^ sprawić napisana y fsszem ku 
pomsu, ^h esassw karzą potrzebna. Summariust «fro 
kfitUm znięfiśrm oboi$y strony, Odpotsiedi koisiota Js» 
namukiego ma ią/tws JL M Pana Woiewody Wiieńskisgo 
o smpm Jana Kazanowskisga, y inyeh. 

DkMo V śttuce, (caytałem w bibł. zakiadM OesoM.) 
od pocfątku do kooca jedne sygnaKiirę (ostatnia jaat M4.) 
a karty nieliczbowane maji^ce. Na pierwszej kartce czy- 
tamy: ,,Wielmoznema fmk A P9«n Stanisławowi Mysz*- 
kowskiemu z Mirom. WoyewBdaye a fienerałowi Kra- 
kowskiemu y Rohatyńskyemu Staroście etc. Panu y do- 
brod^Nowi a .Pąt^oaawi ippi* mit4^j:iwein«, Kr^ifsssfoph 
7W^ (?»9A% atltor tfigo pism^J faakl Meav y V^fiy« 
przez l^rteta ł^ana, y 99g|i «aswgo Wios%q|e'\ Po(4pifllMi 
ją » Krakowa IM^^ku 1566** Naatępąje wiersz ,X^ tegin co 
c;(cie'\ Po %v^ n^c% ,^4o Gisytfinika'' c»yli roawia««citt 
d»t«ta c»fego idsif ^% do ndejaca. aawi^rajneegA „O i(a% 
ddocię Boski^y bi(ooacL y o trzech w aiey wiaaa^y byUMh 
^«iM47cbB«^Qaacłu prwBciw 4riaaaki?y p9da|^qoi4UiiQ^ 

ści no^ro wskrzeszoney, Jenewskiego KaścMa do J. II. 



If» 



PUM WeiMrodjr.WiMMrfegoiCJIifeoii^ IMchrUa) odpili 
4yP«dpiMli i^ Pdwtfili Jnonrskiig* koścMft PMteimr y 
Praftasorowie?. WmobM iflbzandy Waierity tieMlfl, 
MAry potfzirfhjąc! pczKitte int alMie^ przy8tft|At iNMiC^ 
]^ roko 1 aSŚf do zasAd kościdf » heltretiiłcgo. Hit «» 
•Vn kAarii działu czyUNo^: Je^a KmU U, Tyitograpta lf«>> 
tmy Wiribicta laariai (iuk/. 



/(osztn Aa to nie zatowat. 
By się OyćAyżtti^ satłi^y#«t. 

lUilra IM. 

— Sfazlistaw flfrzechowski. Wielostronnie i grunfownie 
rozwiódł się nad życiem i pismami Stanisława' Orzechow- 
skiego Józ. Maksym: OssofińsŁI (1), My przywiódłszy juź 
o nfm nieco nowego, (we wstępie do wyciągów z PoUcyl 
w dodatkach wydrukowanych,) przedsi^^bierzemy pow^ie- 
dzleć o picach jego, bądź z łaciny tfomaczonyc^ na pol- 
skie, bądź orygfnalnle napisanych po polsku. Wyllcz}iny 
je porządkiem laf, jak wychodziły z d^rilku, lub jak, pozo- 
stawione będąc w rękopisie, ukazywały się późnićj w pof- 
skim języka; łacińskich albowiem nie tykamy na teraz. 

Pierwsze z pism tłom^czonych nosi napis \^V\\ Kxiąszki 
Stanisława Orzechowskiej^o o ruszeniu ziemie Polskiej 
przeciw Thurkowi^ z łacińskiego języka ną polski wyło- 
inne. Każdemu Rycerskiemu człowiekowi poiyleczne. 
W Cracowie wycisniono w drukarni Heleny Florianowey 
wdowy Lala Boze^ 1543, które biblioteka okręgu posia- 
da. ^Yladbmo po>Vszechnie, ze mocarstwa chrześciańskie 
nakłaniały ku temu i^ygmdnta I. ażeby się z niemi połą- 
czył przecnt Turkom. Do rzędu pism W tćj mierze wyda- 

f f) Wiadomo^! It Ł toitt^ IN. W AvMh iU^6lilac&. 



IM 

■ydi, Atleły neezMe dziełka, IMin ntoca wn wMhIt 
świalio na stan aaukowości w rnsUdi ciemiadl ia ciuSw 
Orzecbowskiego. Udwi Uk bnlaueiiDy tlomacs dileia: 
y^płsal tymi czasy Steiislawi^/aAJOneclMiwski nąszki lar 
daskim a irspaBilym y dwornym ięzykiemdo Słaebti Pol* 

Bkiej Lecz ii tbak wyasoką łaciną a trodną (lako czlo* 

wiek naoczony) pisał, iz nierzkącz ziemianin, ale dobrze 
ćwiczony bakalarz niedobrze im wyrozumieć może, a mie* 
dzi slacbtą rzadko nalesc kthoryby dobrze łaciński ięzyk 
rozumiał. A przeto widzącz ia tbak potrzebne a pożyte* 
czne Rzeczy pospolitey, ty xiąszki, izby ie kazdi wyroza** 
miał, wyłożyłem ie z łacińskiego na poiskie, a zwłaszcza 
gdi mi ie na to przislano z Krakowa, y o to mię proszono^ 
abycb to iako nayrycbley mógł, uczynił. Jedno o to pro- 
szę pana Orzechowskie^ (cbocia go nie znam, iedno rozu- 
miem o nim z iego pisma czos osobliwego) aby mi za złe 
niemiał, izem dragdi rzerzey wyłożył, izem tez y snąć dru- 
gdy które ^lowo przidał, bo tego potrzebnie wykład ka- 
zdego ięzyka''. 

Z kołei idą po tern dzieiku: Listt/ Stanisława Orze- 
chowskiego, w których, który iest prawdziwy Kościół, od 
Kryslusa y od Apostołów postanowiony^ dostatecznie a 
mądrze na przeciwko nowym Ewanyelikom dowodzie 
Wyszły bez miejsca i roka, są w bibliotece okr(;gu. Na 
czełe stoją dwa łisty po tacinie przez Jakóba 6<irskiego 
Professora uniwersytetu krakowskiego, jeden roku 1561 
do Stanibiawa Orzechowskiego, drugi pod tymie rokiem 
do czytelnika dany; z których pokazuje się, ze mimo wie* 
dzy autora wydany został zbiór ten listów, wyjęty zodpi-* 
8ÓW bez iadu i dorywczo skreślonych, które między pu- 
blicznością krązyiy, nie będ^c zrazu do druku przezna* 



197 



Są nartfpojące: pimiiy z Ziir«m*k r#lai IMl do 
i§turćina KromoUege Kapłana kaeerza Pikarda (sekty); 
ztuitądie i pod tąi datą pisny^ifo UUsokgm Ołś»zmcki$^ 
go % Pińczowa, w którym abolewt nad teiii OneclMWskk 
,4e pan Oleszaicki tak ginplego y bamebBego kaeerza la*- 
kim Krowicki iest, w dum swoy prsyiął; łe w Piaczowle 
aiedfbko zaioiyii sabae kacermlstrze ci: Marcin Krawiekl 
z Wiszai, Babicki z Opoczmi, Jakób Proboszcz z Krzczęcte; 
ze wierzy w to ii Dyabłowie on^ które była Sona z niego 
(z Orzechowskiego) w3-gDała, zasye z roskazania Papies- 
kiego do niego sye wrócili; ie gdyby Zbiszek (Zbigniew) 
Kardynał wstał z martwych, a obaezyi sposób życia który 
potomek iego Mikofay wiedzie , gorzkoby na to pfakał 
i aarzekaŁ" Trzeci list pisaoy jest z Przemyśla roku 1560 
do Stadnickiego który się trzymał faelweckiego wyznania, 
a stamłądie i pod tąi dalą dany jest po łacinie do Sztan^ 
kara Manłuańczyka wyznaaie to rozsiewającego po Pol* 
sce. Na koniec list czwarty do łegoi Stadnickiego (Miko- 
łajem go ta ze Zmigroda panem w Dubiecka nazywa) 
Ł tarowic 1560 pisaoy, w którym między inszemi wyraia 
aic: ,,zdechł Jan Łaski Mistrz Pinczowskiey wiary foko 
inny pies, tak iako Szfankar pisze: Sztaokar tez po ką« 
dech sye tała iako y Łaski: Ptnczowianie o nim piszą, 
iako iawny Łotr, oni to mówią nie la*'. 

Trzecie dziełko (posiada i to biblioteka okręgu,) nosi 
napis: 

Wjfunanie wiary Sianistawa Orzechowskiego. Które e%yuU 
w Piotrkowie na Synod%ie ełoiotigm Pr%e% iego Miłość Keyędza 
Arcybiskupa Mikoiaia t)%iergowskiego^ roku Pańskiego t552. 
A po tym na drugim Synodzie Warszawskim potwierdzone y 
wydane Roku Boiego 1561. 



fM 

jfMtrek 154(2. Z Utmy pncftłyl to wysMOH* HierMili 
Kn)ino«dki BkMdykryn b Tyńca,, i JaAowi Ławtntf^ 
tkiemś Opalowi 8*«biii prty frisat roMi ł5M. Pa prtypi- 
aaoio Mtla fet iaMto Ckirakiefo Prtifbsflonr y^i^Autn^^ 
Pnaciawskiego Diiekaaa posnafattefo a sikołaatyki kf ii» 
kcMiktego/' po 'kt6ryai cł<^ tegai Prafata Ust przaK Staafc^ 
siami Ortecba^fskie^ d4lay w Banaiccytfaoh 15&ł idem 
aastępaje, a vi' końca lAtm sano wyzalaoie;. 

Czwarte aoai napis: Ust d^ Osmiecone^ hma^ ftMna 
Mikoluia Radziwiła, ( t cL btz oiiej&ura i rokih SUita r^UI 
aapidaia na e^emplaria ktdrego a^waiem (pdsiada gó 
Mhhoteka okręgo) ae list ten dany byi jf. 1562. Waiaf 
jeat nie dla dwćj; trfSci, lecz z powadu przyf^czaiydi* dd 
atega tak zwanych konUazyi, etyli arfykałów wystihite* 
jącycb w treści l»f ędy wyzaaiia belNTeckieso; któPtgw się 
rkeczany trzymai Ksk(£c. Cf^ytemy między hinemi: „A tak 
l» (y Conrłosie, palskkn iczykiear, poct W. M. łoiieiiieaą 
dto tegam wydali, aky piAski N^rod nO^y wszytelc^ tweepir 
knieoia slawaą zacnością napanniony obactsyf, iz odiapad>^ 
ku y Królestwa zginienia łest niedaleko^'. Poate^raz tia 
jest jedno* z orygimduych dziei Drzectiowskiego , kMte 
w polskim języka czytałenr, i^ sanr zatFOłaoy jest z czjT-^ 
stości i ozdobności mony i sfyiu^ przywiodę dla przykiado 
przestrogę, którą na czele siriykwiów swycb amieścił 
w tycti słowach: „Nie gniewayze sye na Chimerę na oaf 
srę, poccl^ny Polt»ki»: afce paim Bia^il za thi» durękiry, ze 
fobie objawił przez mrę, c&tf(te na«zynf€ swe; TrncteiDjf 
od Pi-anciszka Sztnnkaro, y otf buntu jego (obie żgotowSfią, 
ktdrąbyś fy pospofu z Prawem, z Królem, z wolnością, 'y 
z Duszą swą zgiuąt Co abyś zawsze przed oczyma swymi 



■iat, diięi jfwsąśtto wą ArigfiHrty mopIsMą ii«s}iflct Chl- 
mmpą. tflMciifąe lafcf e firajr <y« f#M\M9» ^SitoełKict sto« 
WMi, dowitfić tobie prawdy Artjrkiilt lOMlma jsaz^ego, 
l«l( 17 Tf7de|ieie m Iborae, inko (eł j w Polizczt iia5t)> 
mą, gdAf^hji mię # Ictory Artykiit urzędaie pMiągttął^. 
W końci mAnrl, ,,ie nopkurl (te artykuły w Orzecte^nr acli 
w Rmi nad Pr^aysiem u Walratega Orzec kowsktego Sę* 
dnego densUego przemy^iego , a foten arofAlnla 
aświadczyi na przemyskim zamfcii pr^ed Spylkfeoi Jorda» 
lem Wojj^wedą Krakowskim a iStarestą prr^myakim, f 
więdem jego starościm r. 1303. Przy ś^ladkadi: Jsmte 
SterzecfiowAktai Wojewodzie podolskim, Staaielaiile iler«* 
borcie Kasztelanie lwowskim, Janie flk*rborcie SL^szłeiaBie 
Wuiaow^im, drogim Ja«ie Heri^orcie Podkomorzym 
pnemyskim, j Stanisławie Wapowskim Sekretarzu Krd^ 
iMrridm'". Piyemke te dowodzi, ie ped 0w czas gdy Je 
Orzechowski kreślił, byli daleko lepsi od niege stjUś^ct 
polscy, i ze pocblebstw^iiii /Irąd cp łĄfiiBBz 4iiirniicki (w przy- 
fWUiiil ZyswioIWKi Ą<»0Mstowi Ji)\¥erf iuiiQ#) prawi, mó- 
wiąc » ^ie dfjeł* własne nie OrMdiewskiege iłelem, ale 
nweyemi eiowianem napisał piórem.'^ 

Piąte (także w' bibliotece okręgu zoąjdiuące się) ma 
nnpts: Dialog albo Rozmowa około Exequuttjey Polskiey 
Korony y z łaciny tłómaczone a wydane 156S (snadź w Kra- 
kowie u Łazarza), opisałem w Polsce I. S28. 

W szdsti&m' nakeillec miejscu połolyć nale2y dzieło 
ped tj^łiiłem: QuiHcun3t, Tkoiesł, Wzór Korony Pohhiey, 
na Cyjilcu wysławiony przez Słanislatta Orzechowskiego 
Okstyea, « Prtemystriey Zienńe:. y za Kolędę Posłom Ko* 
ronnyni, do Warstatty na fiowe Lato, Roku Pańskiego 
1M4 postara. 



if)-il MwarUi w Ićni piśnie i papfudnidi, wyimttaf^ 
ien w dni§^ tMrie natsego dsieta, politykę rotwaiafąc 

'w rękopiflach poztstawii wide diiei OrzećtaoirriD, 
Udfe pa jego śmierci bądt orygmaloie po polsko, b^ 
tłomacuMie z łatioy wycliodxiły. W ojrzystyn jfsykii pe* 
niedziaBą od niego nowe rokiean przed śmiercią (r. łSflIT 
ttiaari Orzecboiraki) w Wiśai, wydai t rękopisu P. Ambro- 
ży Grabowski w I. tomie swych Ojczystych ^omAek. 
Do liczby przekiadów należy tez Oksza ńa Tur ki przez 
Jana Janoszowskiego, ladziez Wzór utrapkmey Oyozy* 
zny i>rzez Dymitra Solikowskiego lub Piotra Ckzegorzko^- 
wicza po poisku oddany (patrz o nim w artykułach o {»• 
sarzach tychie skreiSonycb.) 

Inne |ego pisma, jako to: Ust do Juliusza Ul Papieża^ 
Kroniki, Żywot Jana Tarnowskiego, gdy są pnekiadiOBi 
późniejszej daty, w dalszym dzieła naszego rozwalone 
będą ciągu. 

Pozostaje jeszcze do nadmienienia: 

PAitapotties. To iesi Miłośnik Oyc%y%ny^ albo o powinnoset 
dobrego obywateia, Oyc%y%nie dobr%e ehcęcąfo, y one miiulą'- 
cego^ kroiktirakiai. Na końcu stoi: w Krukowi. Z drukamSe 
Macieia Wimbięty, Roku Pańskiego i58S. . 

(Czytałem w Toruniu, jest w ćwiartce, ostatni znak 
druku £•. 4.) który ma być, według uwagi w katalogu bi» 
blioteki sieniawskićj zapisanej, Orzechowskiego pracą^ 
z łaciny od bezimiennego przełożoną. Czy tak istotnie 
jest, nie pokazuje się z samegoz dzieła. W końcu nad* 
mieniam i to ze Ostatnie z pism Orzechowskiego Polida 
Królestwa. Polskiego i t. d. czytane odemnie w autografie, 
opisałem w dodatkach i wyciągi dałem z niego. Tamie 
ogłosiłem drukiem listy jego pisane popolsku, a dotąd eie 



lydaae, kt^re świtdcsą o tte(<i^ tstoi pową^łewa Ossoi.) 
ie tototafce przebywa) Kaiąds Staiisfaw m iwnne Kmity 
Wiijewody krakiawskiego. 

W ogóle ta zaawuam o OneebewslL, ien ms dia tego 
nazaaczył nUąjsce w poczcie pisan^w polak. dr^;ł6go rzę- 
da, ił się łaefokiemi tylko pisiMBii w^fawit rzeay wiście. 
„Miat on (mdwi Ossotttski), na zawotaniu łafinc, i umiał 
jij moc ttidzieł dosadoość na swą obracać korzyść. Pol- 
sayzna nie była mn zwykła, i skoro st$ wziął do nićj za- 
niechawszy tamtćj, wtedy spadaiy nisko pióra jego płody, 
I okazywało* się jawnie, ze mową polską władać nie 

— Ks. Tomaaz Płaza. Byi Plebanem modlnickim, wy- 
tiomaczył z łacińskiego na polsile: 

Ka%anie o Processyey » ciałem bożym, kthwra %wykła by- 
tmć we C%tćariek po i. Troycy. Uććiwego Kapłana Macieia Cy- 
iarda Ka%nod%ieie Cesarskiego. W Krak. w druk. Mikoh S%arf^ 
fmbergera r. 1666. (Dzllc.). 

KrócIuchno i niedokładnie łytoł dzieła jest u Jochera 
Ł 411. przywiedziony. 

— larolB Siennik. Mówiliśmy o Sienniku gdzieindzłćj 
(Pakka I. 3ft4. nstpn.), I pisma jego wymieniliśmy. Wspo- 
mnieć naieły ie mylnie podał p. Wiszniewski (bistor. lit. 
I* 31. )t jakoby pierwszy u nas miał i modlitewne (lit ar- 
giczae) dzieła przekładać z niemieckiego Siennik. Tenłe 
ndałroka 1564 a Łazarza Andrysowica w Krakowie wy- 
dać dzieło pod tytułem Lekarstwa, nigdzie dotąd nie 
oglądane. (Porównaj artyk. P. Ant. Wagi w Bibl, Wąrsz. 
r. 1841. L 158. nstpn.). 

(ij OaMHAsUego Wiadon. II. 146. 



-- HoMte Mnfśkm mU zAow l. Benedykta ■« 

Orzechowskiego, o czem byio wyil^h n Mm 0A stulcie utoN 
iyt trzy orygiiatne dirMkai, t kttfry^h pi^rw^fce ^foA^eni 
wDclkmifie, pettfttOemt 

Kśmanśmf wki0rgtA s,if%amfkti ianUep nśam^KuttcM^mae/^ 
t^tiad hrs^ p0€ief%a y po^śrawśeNśik AttyeUUiffo. ar £r«*« 
w dmkx Mikołaja Scharffęnbergera i56€. 

Cafa {ego zaleta zależy na Urn, ze się czystą odzna- 
cza prolsczyzną# Drugie i trzecie dziełko czytolem w Kor- 
niku; bliżej opisać je należy, gdyż mylnie rzeki o drugiem 
Jocher II. 314, trzeciego zaś nie znai wcale. 

Rozmowa o Kr%c%eniu d%iaŁek małych^ tlachetnego Miko- 
łata Popławskiego, % stachelnym Janem Pękowskim. Na końca 
stoi: ^ Wybijano w Krak., u Sianłsł. S%arffenberga /?. P, {5Gt. 

(Broszura w óseotce, z kartami nieliczbowanemi, osta« 
tul znak druku tiix). Rozmowę dwtfcb oby wa4eli> toczoną 
w Cliarwinie, wsi do opactwa Tynieckiego nateią^c^ ^ 
8i>szaf Krzyżanowski, i do driik» ją. |>odai 1 tofeii rze- 
czy widać, ze ci którzy o chrzcie rosycawiaUi oie w)eixiell 
o co rzecz idzie Istotnie. Stosowaio wif c ^kiią^y ptfwiedziai 
Rrzy końcu przemowy: „Przeto proszę z pilMikią caytay,. 
a ieslic »ę w czym nie dosyć będzie widaiało, tedy pwri^ 
tAy na to, ze się (luk) nio Theologowio gadai% aje tiotpo-' 



« 



Kr%eiciiaMkie pr%ypramiet^e ku pryjm0»anł» Ciaia y 
Kf\i>ie Pana Jew krysitisowey ^ krotko zebrane, % pisma s» 
y t>okiorow świętych, Pr%es Hieronyma Krzyżanowskiego. Na 
kdfica $totr w Kfakorde Łazarz Andrysoitoic dmkowat loSi, 

(W ósemce, karły niellczbowaite, ostatni znak (trukli 
p ii). Dziełko to przypisa4f aufor ,»Kayedzii Janowi Low- 
czowskfemu z Bozey Miłości Opatowi Thynlecklewn**, * rzekł 



■ifiiy liMMii: JbŁCiffmy to wmyglko 'ćattnt, ti co i^mo 
« M8 W PiUneze ptaneiii ffcafoie, lupidy :MUt ityliifii f 
ooiiMtefima świętego przywi^j^ittzrfft* Mba iwiefotlK 
, /"talr; Diiai .b«B cotimy: io iBędr^k firittuy , oMirikiy^ 
y irfriraiomy : lo iksohio irnijocy cuHwif Arofią* oorpaią; 
«ego ^MEgrKgr raMMią, pinrey riii <yr Mfeii ottyiL (fit* 
loUiny Z18 Imrfc, wuetimiie^ y 9vwiitte stowicB BtewU^ 
ląc JuMeir iiiMtealińii , di woie mą/Łmtć 9 ^^1 itumm 
WTBzyttk otanf q. A Aradi&y lepafc uczą ęjt (ie, usilyfl po* 
wMttć) od fltewiast^ csegoby niett JMoe noAcMć A V9^ 
Biąto aM«l(ą sMuiośeią y itgoriiiaśdą.sionirek> oUlo it^ 
wy iipocftt atti«iolcii«/' W iww» sti dticfe noriekii^o 
to: ,,tt !«£ 4o tefo prayotlą, ii kMy fltiip cfeoo titedoioć 
co sye w Piśmie ^irtfiyjBi awoydko: A Ji tes ^ie$ to m<> 
Kierey tod pofl^cfttiy iest urHony nadcn Sakmieiitarfiką: 
lo iert Koyąieedcaioj, iUtfeclittiBilU Ptlikliiii". 

I. łfOT. J^UiMafw WonsowiiAi. biblioteka okręgu 
arakowego posiada dziełko: 

tę mm cmynU Chrtteiafi^Hin o4pot%ątlm mamr&oentm npegę^ mi 
do dmkimmM ct Niedmono % Bł^pmmUifgm t'f^^ ma W4a$ifi^ 
a tera% dopiero % Wlo$kiepo na Poiski pr%di&9itjif* w Krakowie 
u MaiAeu$»a Siebeneychera^ Roku Jo70. 

<W ósemce, Jcarty ma po joc{o^ . <troaie lJcM)Owaiią, 
ostatnia Wahn 2Q0, \^ón prz^emowy i jriyesbii). Na pier* 
wsiej sitroairy A%Mk», pceenowi^' jorpoczyaąiacij, ety* 
tany: 

Siaaisiaw War»%eu>icki Schola$Uk kooetotm Gaie%riieMtieff0 
C^ieinikowi laski y wt%ego dobrego od Pana Boga. 

DaUj wyfa£oi»o w*d«j: »,A (bak ł£ ta wtóra cteic 
Baokł iest tym, którzy są % łaski Bony w Wterzti uqgvuiii» 



ao4 

towaoi, posjrtecBdieysza, a mafo o aley ięzyUm PoiAte 
■apisaao: zalecamci, moy naymilszy Bracie, ty Kaiąteetkh^ 
Zkąd przekonywamy się, kto i zkąd (z pism Ładwika dai 
Grenada, sakona kaznodziejskiego Kapfana) dziefo to 

m 

polsczyznie przysiroił. Gdy wiadomo, ze r. 1567 wstąpit 
do Jezuitów Warszewicki, a w tym jednakie piśmie Sclio* 
lastykiem się nazwaf, wniosek ztąd ze dawoo joi przygo- 
towane je do draka mając, późno swe dzieło ogłosił. 

Znam i dragą Warszewicklego pracę, którą w Dziko* 
wie rozważałem. Nosł napis: Zwierciadło człowieka thrze^ 
łdamkiego Poznań u Malchera Neringera 1577. Siar* 
ctyńflki a Jodi. Ii. 348., a za nim Przyj. Ludo r. 1837 N^ 51., 
pod innym bo 1598 rokiem przywodzi ją. Jestze to dru* 
gie wydanie, lub pómyliłze się Siarczj-ński? 

~ Marcin Kwiatkowski z Rotyc. Tak się nazywał od 
ziemi którą posiadał, inaczej miał się nazywać Blachta 
(Płacbta?), i pochodzie z familii szlacheckiej, która w Sie- 
radzkiem osiadta, (zapisał to Czacki na egzemplarzu dzieł- 
ka trzeciego przez Kwiatkowskiego wydanego (1)). Był 
naprzód naoczycieiem języka polskiego przy Albercie 
Fryderyko synu Alberta starszego Margrabi Brandenbur- 
. skiego a Ksiązęcia praskiego. Skończywszy nauczyciel- 
stwo był Jurgieltntkiem tegoż Księcia, czyli w służbie u 
niego zostawał. Wysłany w poselstwie do Polski, chciał 
naszym panom, a mianowicie Janowi z SłuSewa Wojewo- 
dzie brzeskiemu, i Janowi Kostce Kasztelanowi gdańskie- 
mu, dać upominek naukowy. „Opuszczaiąc (słowa są jego 
w przypisaniu) Slcidana y insze kxiąszki na stronę, umj sli- 



(1) Płachtę Małopolanina wspomniał robi 1627 Jan Makowsld, 
n Joeb. II. 676. To inny autor. 



Im byt de Rołoa Rmiwl fe^ierif, gwoli im drakować dać. 
Ale gdy się cusowi krdtkleftiu prsypatrowaff ib, y s kaletą 
lataBian pustą porach^wy waten, przystty mi ka ręka kxią- 
sęczki o Liflaadckiey siemr, klarecimlfapamiindi, y sia- 
nymi Kozmograpby, tndsieii s powieścią statecray eh ła- 
dzi weryfikowawszy pr^pisad^em/' Rzeczone dzieło wydał 
w Królewca 1567. pod fytniem: Wszysthkiey Uffiani^ 
ezkiey ściernie, tako przed tym $ama w sobie była, krótkie 
a pożyteczne opisanie/' Dzieiko to jest (czytaiem Xe 
w Tonoia) wałae dla tego, ze pierwsze, ile wiem, przedr 
stawia zieniopis kraju, w XVI jul wieka między Moslcwę, 
Szwecyą, Daaią a Polskę podzielonego. Opisał w nieiD 
aotor podział tegoż krąja na: ^^ziemice, powiaty, kontor* 
stwa (komturowstwa), landwoytowstwa, kloc ze, miesta, 
zamki, arryblskupstwa, biskopstwa, dwory:*' wyraził gra* 
aice kałdego i obszerność, z wymienieniem, pod czyje 
przynateiy panowwie. W ko&cu wynurzył życzenie, ażeby 
państwo to, „wdłuz i szerz po dziewięćdziesiąt i pięć mil 
wynoszące," dostało się całe pod rządy Krdla polskiego'. 
Drugie dziełko tegoż autora jest: 

JB^omkiroekas%ne a ieieimi^myiee%ne o poććiwym wyeho* 
waniu y w roMnaiiyeh wynwoionich naukach cmwie%eniu Knh- 
lemsUek^ Xiąi^cych^ slęehecmkich, y im%ych sianów dziatek. 
Boku Pańsk. 1564. Na końcu: Drukowano w Królewcu l^rusk 
pr%ee Jana Daunmana. 

W ćwiartce wydane dziełko, (ostatni znak druku Q. 2. 
ToruA) zawiera krótki rys pedag^fki, z łacińskiego przez 
Ubertfna Ksif cia Padewskiego napisanej. 

Trzecie na koniec pismo nm tytuł: 

Canfessia Auyustanae fidei pr%e% Marc. Kwiaikewskieyo 
s Meiyt. 



I 



łjs OatŁ Breftlea, ^al^rme «i Upiki 13||ąi« 1661, dl«- 
4riai 4ftie{o snads 4ntkaw«fa się w Krtiemn CsjIiiHi 
j€ w SiMiavie, ftśl bndz$ Tuikie). Tf oiuaeiiie to Mh 
4er sif rdiiii od tokowfigoi kitfre v KiMewM wj4ał i« 
RadoiMki pod tynit rakiOB (f^tn j« v4nk«tk pie^ 
wotaych). 

— Stadalaw z lt«vy. btiilej« iłziefka wjrAmie w Ło- 
wicza n Sta. Mar (Sfaafaława lianMłłasza) w naf^j ^6^, 
t Bapiseai aa koAca „WetN^ycle aię Znaków jiieUeskieb 
ktofyełi się Pog^aeie boią/' fymf rndklego pfoemka lego 

j^SIt 

Pr%epawied%enie Skutków Zaćmienia 8lonec%neffo hthóre tai 
od Narod%enia 1597, ŹM8, J569, panować ifdą, |Mpm Sk^titł. 
a Muwi^, MUr%a Nmuk ooffum^apeA^ pOmk ma P^ki 4fmifk 
pmeloima. 

(CzyUfen w liBiąlnky P. ii^eta ŁAnmąMimt wPo- 
Manin). Na tny lata wpriM przetozył z łacińskiego f^ 
syka Leowjcyttea Matematyka 

Pnepowiednie pt%ygiHi % biegów mebieokieh od roku iało- 
•4e§o ktkoi^affo piomą it9»L)ad Na ra dmnśa PmUritęa ŚS64 ai do 

damśaśeśta iat. 

« 

(W ósemce, znak J UH. Druk w Krakowie ti Mateasia 
Siebeneychera roku pansk. 1565 S\^n.\ zakończy wszy je 
wierszykami M. G. Samborczyka. 

JKIątw» ^Btateka adOM 

ciągikmy do obom 
Asci nieboga Kosa 
beka patnąe 8 wosa. 

— Ksiądi Abraaai Bzowiki. Słowny dopeioiaa r«ci- 



■ Htiwiiy di adtor, UMAtonr (t^} ękota »oku 1809, 

kmnk lOOtt |«i ^Urten A«i<tMite JRbiiflf Mufyeff. tmt 
t» *«Bie papolMte wydMto: p^mmtuef wywło r tMt 
(S). W raku ifm 6f z«pin IK, PapMi t»ro{>ri bractw* 
loSaAtoiPfl^ fclArf niaiabaweti t^awuzecimMmy «ię n^ c»> 
Uj tmropte, 4m!UAo fi? I do fiokkt, . dle frtiilomi W k|i» 
^ roko. Mf bnctiro to fwtflo w mśM^Jślt, wtikneo 
non aotfhil* pny koócMtf 4iiiłtiłMAgliitt tr KralMnfte 
a «. Trojm Miiądi BmmM, Jaktf K«piiN» ttfeMa teggł^ 
w M^ t^nwi diitf ko> kC»i« M8tc|»iile> J«k d* t)h> 

stoi, Srt^nw^ p«9tmxfH, I umptMt, Na ««tt«3r ^ 
fiiitulW cBfM) w pttrire««| taimilć w)tM««H br«etmr, 
v.dragMr^ a^\mi •ifulft «* tf)»eUy fpoflfi fottrfMMii 
MakditAitMti duitilif^ # CkifWrtl!^ statot tigoi »riK!l«« 
rosebr«f, 

M iM. Jii N lf U tatt A«witf4f się natf Sycien 

fĘH, «ad dlietaiiir jefo «blilćj> się sietMBoirfę. PJCitiwEft 
s iMk wyatSó' ir Krakowie » StttMtWft Scatfeubergen^ 

g^rii/ek łommmttutz, Pftet Semtt Ponętowt1thg& a b^ 

|l> Zftcnił je od r. 15M n kCdrjtii sMin^ Bftt«i*ittv i ^ IX 
IMick wyMv Pi8tn(> itfiią iMoąi pfztt^wko iR^: • trenir ttiski 
a hiiiFdi SMWrtcieg9 1^ M^ widniiyeb dfleto^d^ P<»f<w«i4 trair 
eiascm Joehera III. 402. nstpn. za nlni się coś wlęct^J powie o nich. 

(S) WcdtiB 4och. m. iaa< «rfiMAM<> b^r. ti|99. wl«a6 miał 
Bzowski .tejźe treści iśMiu^H ł»4U» wpiMM. 



1N6 

estffekieff 2Semie, /toku 1569 iiciyttiMy (w ćviirtce» MML 
okręga). Przypisiuąc je Uadcijowi ZalinskieaH] ta JmIcA* 
eu i Zyzaorach, Staroście sweaKi, powiediiał autor: łt 
atawoy 6vf aeyoi lubelski (na ktdrym miia Polaki z Litwą 
doszła do końca) opisat wiemiaiiił, ,^y z alch Kroiika- 
ffzom latwieysze byio znalezteide rseczy* potocznych, tak 
« Koronie tako y w inszycli flLrabiacb, lak Fortaaa tocząc 
się iedoyBi, okaiata się pięknie, drugim się szpoctifa (Łuky* 
Nic w tym opisie nad proste rzeczy wyliczenie, Ikhym 
odfłane wierszem^ nie znajdziesz. Zastanawia atoli mowa 
Stanisława Sędziwoja Czarnkowskiego, (Marszafkn poseU 
akiego, Referendarza koronnego, Koauindora pozni^kie- 
go a Starosty drahimskiego,) umieszczona po przypisania 
dzieika. Jest ona jednym z zabytków dwczesn^ wymowy 
aęjmow^. Drogiego pisemka Ponętowskiegn, inłirręgnum 
które wedfogp. Wiszniewska Ust lit. YIII. Hi. mitt 1573 
wydać, nie oglądałem. 

. Przed r. 1570. Słaii»łav finepnlsl (1). Znakomiłego 
mę^a tego żywot opisał bezimienny (2) w lat kilka po jego 
śmierci, zebrawszy wszystko co od inszych o nim słysznf: 
zl(ąd po największej części wzięli wątkn do łyciorysu te<* 
goz męża Józef Sottykowicz i Jerzy Sam. BandUue. Zo» 
brai^szy co o nim aapisano, wJdap zę^' urodził w Ma- 
zowszu w dziedziczDÓj swojej włości Grzebsicu nie daleko 
miasteczka Mławy, a uckył się w akademii krakowskiej, 
gdzie w roku 1560, 1562, przyjął <)wa pierwsze stopnte 
w wydziale filozoficznym, czyli taić nazwany stopień Ba* 

( 1 ) u Joebara Obrazi. 4^5. słoi 6r%śb$ki, w cnrygfnate Gr%ep$ki. 

(2) Z i^lLopisśw uatwamyMn krakowskiego wrda( go P. Ambr. 
Grabowski w sUurołyln. polsUek 1. 4Kr. nstpa. 



kftiMfMta 1 Magitteiratff w nim aorsfcal. NsprsAfl byt 
itektami nkoiy ewangtellekl^ w KeteUle wt WMkką- 
jNriBce, a ustępałe Proftasorem ^ rimioiBM krriLowakl^. 
Wictef«j*zwtawii MzyftścI s Kflięiaił MoiteiD Wdjktai, 
notrem SSkArgą i Stmisławan SokotoiKBUat Nauki na- 
tOMtyeame bjiy gMwnyiD pnedmiotep w któtjm praft- 
wai, wsiakłe poriadaf takie Języki liehrajaki i grecki, 
pnywahlany będąc ka Arogkaoiti prttt ATMoteteia dsic« 
ła. Najpierwazą jega pracą i prarwiastkiaaoi msonyfh ża- 
tradideB, była tionaezeate wieraay ś. finesparza a Ni* 
siaBze&e: aaatfimle wydawał amaiziiialyczai^ tre^ti (1) 
badana, kt Ara> jaka w łacińakka piai«e jęijfka, na teraz 
INualiąiąc, Cieszę do dzieła po polako wydanego. 

Powiadają apółcześni (Cftfrucld Łakaaz), ze powoda* 
wany firzepakł nienkeatweai polakicb nuetidkAw, wziął 
to przed aię, aŁeby z greckich pidara6w» a ąsobliwte z Eą- 
Uidesa, po polsku nafteał, cokolwiek roaaniiał bye z Bił- 
azej matematyki nąjpotrzebniąlazem do wiadamdici poapa- 
tt^ (2). Tak powalało działo które wydał pad tyliiiam: 
Geem^brm, To ię$t, mmnicka naufta^ po polBku krótko 
nopuanm % gtMckkh y % laeiMkieh Knęg, w Krakome^ 
Łazarz Andryiowio uylĄfot 1565» 1&06, (Wiirsz), przy- 
piaawazy je z Krakowa dnia 20 Paidziernika 1586 Staat- 
alawawi Htioazawakieam^ którego w matematyce, jak aam c. 
powiada, byl niegdyś Preceptorem. Rzucimy na to dniała 
okiem* 



. (I; O monetach hebrajskich (de nmliiplici siclo et falenia he* 
brałcoj i rzymskich (de asse^ podług Budeusza) wydawał pisma 
1564—1568. 

(2) SołCykaiAcz, 8SS, ias. I. S. Bandttcie historia biblioteki, 
56. 58. 

nte. MU. T, Ol. ^ 37 



•»* 



^iSiira«ą firiiprihUeo, w pci^flrattiią) aifeBMnya, 4M- 
■»y<ilę iijBJjiiiMriJi nAlścHrMm do wystara ikiai i* 
Myli iMMr AArirtdk l»/Of(lM«i« Mk rMMOifo w4|A 

Utwpc falitera iHulhaiol, n^btae b^ tpary « 41 ■■ke,>tho 
<>^MrtMwiliii. Ni#od0drMitovleBl«iUMIfevnMie 
ale Inrto uieaiMtr: M ww y tat naili^e oleai'«le ^Ika le 
-ttiB}e,4voKii'ei»i|PolslBf. Chcąc wty ipodiifić .■Mihirtą 
Mak^ 4 Im ispiwiohiiić tjm iMrsy ereddsgo i iMift- 
«U0g» jęłykairie f— iwil i ju , »iap>tigtirta»slt wttai 
nictwa, <finie{)flki MiANit V9»i!gt ifeiHIo. W aien 
^ Młeiy Jrienijać imiMni <ti frtdU -1 iMy, jak '■ffenyć 
-frteie t irynkoM dBO^ >iki ^ i>tolRa«l( -AAIk ittynriiBh 
igtiietii) ido^oiBkMi. CiciftniRą )podij<e iladMMU » wy- 
artarze łaiia 1l^nktdftkief|«, « >r(nEfcaiini. Zy^tnute Ł :iiMi> 
<q«a, i 4o «kt wtejakidilmrkowsfclcfer pndaayla, a«p«DQ4»> 
^ ifiki!^ 4MI, <fe 'wyniM- rafeenmy nctnife irtktrsąttl ii* 
4ile xaeW,f«l«7 oby««tete. fnoa ta^aefogiijc «i «iiag« 
waeg«1tM|%etMgłęAa tedirtki natt w atyoi iąi, JoKwątyt' 
txy«Dy 4 Mńky lipMsackyi k >]et»rą poraaąt dkl^ Jekki, 
iwIieiDiityk MiM9a teaMtraaiia II. lynoy. 

W roka itó9e tzafcoioKył źycte Ste&tsMw SnapdU. 
Jm Kocfaaaomriil :|toMy« 100 ipoteki i iMlóDki BaUMbck. 
kttfry Sołtykowicz 294. przywodzi. 

— Kromer Iwcin. Do teigo co się w Polsce 1. 290. 
O Kromerze mówiło, należy dodać, ze wielkiemu sprosto- 
wania ulega, po tamże o jego dziele Rozm^tąf liMeba 
€ Dworzaninem ipowłedciifen. Mngąc tom ^bfadaj 
opis jego z biblioteki Piotrowickićj nadesfaay sobio^miill- 



m 

dc* i^flŚ^ fnf iś&auMi „wyhtymn^ ir Ki«lM#ye przc4- 
InaiHi ńmirymmkwf Ma wINitwMai* PMltfcteg* iMit 
B wiii I M wśmttt j/a u t IW i i^lw. A^iMmni!>«MtrBi»fylfert^ 

w». Rdzmowa trzec(» ŁMaw ited»3ra««le wKrtkmtj^ 
wjMift Li^ (cole iftSai^!'. git tMśtt mm: ewknte Ko. 
ftdiikiinitKegiiihnirMiiilii rllaiclNar AlM«y»o»ti!«z«MrA». 
f •dostana^ w Mndnnri* piMz-Łnarsa ^A«tflhf««wi«tt IMIjF' 
|c t!IS4>>'. Wnrsdir (fe AiieiU m» «r <Me«««; P^klMii)* 
śępUak^- JBb /Oite uoiM temporis, # «mi« CArMT^a^^ 
^ ijpwi im. Icftn' du»pifim^ de ęmhtor, P»l9nic«f lingwt 
00^ 0^ tt: natetn aamw 00tueriftk titą. mMKk rm»»f^ 
emu laśma itngmm duMi eAątteii. Mtaitn^ Crmtero «tti*> 
thfn. Gum grtim «k prmitgr Caet. Iśujtat. ŚUM^ttOutlf 
iSM- (ccjranką). Pfsjpłt orf OMn«M» 9hMlM» Setr^OMh 
Urn E/riuap* Aa^mtmmm, data AiiĘgmim^^Ylinietkmittm 
¥IL dat, Muf^ tefsi notai. N« sanym ftoftcu fmffnmmf- 
Mmqme afuA Sdmiiam Ma^tr. (Baslefs ^włtfrlktrwe. tf- 
tai I prqrpl» sjigMiraiie- a—bUj^ fymo 4sie1l> if-<-«i 8* 
czytałem w bibliotece Icapitafy m^afefctńj m RirsittyAa)! 
Tcgdi noego dai«la eiągidiilsa^ €oUoquH>mr» Ubef^ Itl. 
iK«eettmL CbrUH fduiiai atc taid» tś«t. (w ^łai«B<H 
c^rlaftn w blU. Jiapitofy 'Wrocit). 

ttt koniee wyacECdt w «ieaic»: MutiAii Cramwi^ Mona^' 
dk» 9im CoHoątriarum <Ai ftltgiwe Ubri tnti kmi9 dt*> 
tHaeti dśiiłśgiP U»nm mi&ftUim tA^śuthore si&awm^ 
nfOffnM ut nwim* kęt nnno tftu ełdOtifomt et Ptotrm 
ttt. Cmn4ndke lMuktH». 9b«guhrum tibrorurH argit^ 



i 



31t 

mentor ^dPium V.PmU. MM».ptaefb/i9 mppśdil9ł.CakH 
mae 0fmd ShUermua C/mUmm Anno MDŁXVIiL Cam 
gruHa eł priirilągm Cm»* Męfeęt. (prtyiiift Ptawowi V. Pa- 
płciowi % Heikbergii XV. K«L Juuar 1566, wszystkiego 
wras z tytaien kartek ąśiB. Saao itaieio ynwL z rejestrem 
Wek 5.) I^astępqje CoUoguiamm de reUgiane Uber puir^ 
tu$ qui tst de docłrina EceUtiae. z kastoszasł i rejestrem 
Oiebnym. OstataL znak druka 00 &) 

W jednym następnie czyli 1570 roku, wyszło po me*-* 
miecku (porównaj Joch. BI. 80«), po łacinie i po polsku, 
inne dziefo Kromera* Tytot^taki ma facińskie (niemieckie- 
go napis zobacz u Jockera) : Cał^hśses me imHbiHcnes 
duodecim Cracotnae m off. Nić. Schmrffenbergeri mmo 
1570* Polskie nosi ten napis: Catecheses to ił$t' napomh 
nania jf nauki lu^dmu ozłowiekam KneiciańśkiemUj 
a osobliwie Pasterzom klotem test zlecana Duewna opie^ 
hm^ barzo potrzebno. Przez J. M. Keiędaa Mareina Cro* 
mera^ Kanonika Krakowskiego etc. po Łacńue uczynione 
a potem dta^pospoli/ego tak Poster zow^ tako y ludzi n^ 
szych poiyihku z Ładiiskiego iizyka na Polski przełoio- 
ne.^ W KrsĄourie w druk. Mikotaia SzarffSenbergera roku 
1070. Polski dzikowska, niemiecki przekiad biblioteka za* 
kiadu Ossolińikich posiada. 

Istnieją nadto przekłady polskie dwóeb dzieiek Kro« 
mera. O pierwszem atoli, aiali Kromera jest (Seymowa 
Rada 1567, patrz o niem Józefa Załuskiego Dica miecze 
w Warszawie 1571), powątpiewa sam wydawca, isłustnie, 
gdyż sam styl świadczy o tóm, ze albo nie pisał. go dw 
Biskup, albo nie napisał tak jak je wydano. Drogie z ła» 
dny przełożył Zy gm.myi^kl{ilar€ina Kromera do KroIa 
panów i rycerstwa polskiego na s^ymie sćarszawskiok 



ais 

Ma piolitomki sakrtcMny w Wwnmk lfi62) kiłj 
i wraz t Itaiteklm (t kitem wf iat 17«8. 

Iitfiiąle jcncM jeilMdtiHaMrmwą Jest iitąd wrę- 
kapiaie. Ctytofan je w UbL Zadtokich ped tytułem: Jfer* 
lin Ctomeri forimdufium CaneeUmrime reęm Pahmiae. 
Sptttf w idm Kromer, pracn|ą<^ n mtodu w krdkwski^ 
kaacelaryi^ porządek według którego odbitraia^ wypraco^ 
wywaia i wydawała tai kauoeiarya piama- urzędowe, da 
alej pnychodaąM* Waioy to Jeat pemmk Swczeen^ Mdroi* 
wości polskiej. 

ktaią|e 9a koniec piMae po pobito , kttfre z dragiej 
samy r^ki, Jestto treić relacyi z czynaośd którą Kromar 
I Solftowskl, wyoikial do Szczecina ^ poJedBawa Króla 
azwedzkiego z dufekim* zdali Królowi w Warszawie (po** 
i^waia Wiszaiewsk. bist lit. Vm. 7.) 

Niemiecki przekład Kroalki Kromera , przez Henryka 
Panteleona pod tytułem: Milnaechłischer (północny eh) Yoei- 
ekeren HUtorieHy w Bazylei 1562 w kształcie arkusza wy<- 
dany, posiada J. Łlssner anlykwaryusz poznański, u któ- 
rego to dzieło oglądałem. 

R 1571. Staaiaław Łwowczyk. Na okładce broszury 
(którą w bibliotece sienią wski^j czytałem): O wzgardzie 
iwiała, albo o nęd^ stanu ettateteazego łroie kiiąszki 
wydanej, roku 1571 (w szesnastce, kart 65, reszty niedo* 
stawało uszkodzonemn od koftca egzemplarzowi) zauwa- 
iył Czacki: ,,£e aotortm tego dzieła iest sławny Stanisław 
Łwowczyk, które przypisał Zofli zeBprowa Grabini na Ja- 
rosławiu; łe jest pełne moralności czystej, łe wystawia 
znikouość Awiata w wszelakicb względach, łe z kłassy 
prostych ascetów, moina ie przenieść do klassy morali- 
slaw". Ja dodą)ę, łe Łwawcayk nie uŁworayi dak^łka teg<^ 



necty wiście InnoosMilist' kMrjriył ekiftkiL Itill^ i p»d 
Hm itmśBm (InśnmśimWŁ) fimrUtwm^m^ amUŁ 
Cwr teofas Stanisliir laffMticiyfc jeet Mtwęm/ wjittprii 
X koaeiitersawi asottycamni pMltf^ Ao^yui^dMAr m ilh»* 
Jrotf. m Unglma. t&4JI dnilaii*iwi||;, <r hMrtjrOsHMki w diriil: 
k 7& Ut. 5ft& ntfwt, I rzrr vy4ai w'Kiriliw««« tafftł o«yil 
t543i Meto (hmiffpch tmmąsidmanffck prtidt ilj^M^ 

pism tych nie czytawszy. 

K. 15721 likohj Jfą% podplml się UklmitiyMgtt, na 
w4m dztelloii wydfften % drakarai laeieia WlMAicfy f ; 
i893t (w 8f^, A 91 Slea.) pad iyMteiar P/<»g«iM«tooii 

Mo^e. W Icońcu są wfense ,,Da» tego^ eo ei«A t!f itit^ 
§100 rMcSy.** 

moy naymilsiy bracye, 
4 fze to ZMttigpoienii 

nudś to wMjTtey iaMy«t 

E. 1573. Waiasty b^ylMialuL Wydal kaltctuzm vo)t« 
1568 wedfof^ udiwaty aoltara (rydaneki^go^ c^rlis laiir 
kąuiHrayiiaza priełolył tokowy. Prs^«4 tan niarpa^ 
dokai się Prymmowi KarnfcowftkiaaM podobna* dla \ąĘ^ 
iakaię.aobolawski dorozaniówą zia kyt niedtsyc iclał* kair 
talicki. iiŁttull Mtięc Pr)fiiaa naMM twkfcr btaiiacseiHesr «ftx¥ 
laraai kasail m: zasadacte ptei!waa»gi) alfiyć kaijN»^li«i9 
w«y, co do ibra^r oA piat wtsieg^ weale F4itty> Ł takowy 
vyd«t w KaKssn r. 1603.. po^śntemt juł KMabarakiągi^ 
ktiiry aDUBt mk« l;37a W owyK pksrw^^saa kttttckłaate 



«CĘ}mM^«DlaiEiL Awćj^^^ ,^ BraUt tek 

krtAMHd^ikoMMipnwMUii, feąapkkm ksckmatabi, 

»«lą4 uuiUmf tfiko «w kitecUm j^a i^^m Kom- 
teaUfego liMrto: fiauffl bowllea ktśn MtMt mMf^ 
Jśt 9^9imi9 ^ ^tąi (I ^ HlBrat^odaflany dmgą wm^ 
riiejsaą fiama tega yncę, il^ra pod miMoi: H^idfekrfRli 
ląmmt J hne f t ia ai a ki Aiarofar, « g^ fcupiw i wjmia 010 Aateo^ 
0ii 4849. WjyMkcii railaddi się ar prndaioMe nad «•- 
MMDi dBtła* a to HBo ymriediiail; ariaMmole aaś y,le «t|tl 
CMahmkiffgD, fmAomaćy wfTiśMA, jpMoctyatetoi i ^yro- 
Ubria i9K)lca, faM^yiau ^pUnaa Skpnrgi I €imńMA0^^ 
apiaatoiRaBia ohiga. Vlle ęntciifmytmiu, z»«tyl piaaraa 
aainoG, i ierpalonjoMą jiartjiiga mom, aleti te. zalety^ 
%tt w piMBśk iCtoniUBiigo ri £kaqgl, n «ą Hcatiil^gse uii « 
b. Wdantago. Nadto omlto snjdBBiaaK w oirytb plaoNMi 
iHtanal^apasoMw nadaFMwdn I firjrale* daw«y<A) kW- 
idu «an Mdri ^^ »afa maai n oith aialDaro&iuitfir, 4 
Jeit Ml tt *^ątt9a w ^mbim Yliaita bet udary (3) i < t p. 
WsifcsBi |Mtaiiqr iiF^^Hrcy lie aaa toai pkamn, M«re, 

H) Otoai iwiyatUiBi (ponlwB4 ibchett iIl. IdT. «04j««. 
P. Joz. Maczkowaki w Tyg. lit IL 104. ns^iD., rozwitfdł sic obszenie 
• zyclu I plsmath Prałata lego. 

(2) lakmiar% siu 5^ pr%odeJ str. 17. 

(3) Tak by U AospUales %y dowie str. 59, Kio tmffta EicAUes 
u EicUtts) SaphoclU, EuripidU albo Seneem tragadia% (thira* 
faedHas) Str. 70 ^ Kaptany i DoTciory ex Soćietate Jem str. 76., 
IfaeHiihJaH etuchdi Aećłum str. 81, Jeśi apud Dionem chędoga 
gracja sir. SS, TU%e HeroSoiue nadobną hiiłoryą de Amaśi 
AtfypU re§€ str. 224. 



916 

jik w prsedmoirie ttoi, fnei* pMtntcIi preeRtó wMm 
lełtflo w idLryclo, ohimji: ale wysmgeaijr neane, ia 
ineni nic wałtego da iiteratnry uiirij aie pn7b7t#. 
Nawet gramatyka małe na iilem syskafa, s powodu pa» 
my tek dnifcanikicii (1). I pod wsględfM aitokl awałane 
dzieło KacEbofffkiego Bie ma aie asczegiSMgo* Jest to 
2wy€tą|Dy wykład mjli komentarz aa lament Proroka. 
Częściowo kiadue autw tekfit pisma, a wyratiwszy a^ 

alm ogółowOi przeckodzi w szczególe pojedyncze stówa, 

1 trybem objaśnia je kaznodz^skim. Wzięte pod Względem 
naukowym, daje dokiadne wyobraienle ooczotości 1 ogła^ 
dzie dwćzesaycb pisarżów językiem ojczystym wyrafańh 
cych swe myśli, oq>08obieniu ich, na koiiec st^aowidto, 
z jakiego się na wiek swój zapatrywało Widać z tefo 
dzieła^ ie nczonym byt KHezborski męlem, obczytasy 
w starożytni literaturze, jak to wnosk godzi się a wsp»- 
amieii i przytoczeń uczynionych z pisarsów greckich irzysfr* 
skicb (2), łe znat dzieje polskie i obce. a aiaapwicie wę^ 
^ierskie i fraacuzkie. Był za postępem w naukach, (kato^ 
licklch rozumie się,) powaiat * Eraama Roterodamczyką 
aczkolwiek (są jego słowa,) tenże wychowai się auędzy 
zwolennikami Cwingla, wielkie oddawał pochwały Jezui- 
tom, nazywając ich godnemi, uczonemi a świętego ływota 

(1) drna str. 41. za arva; ratomać str. 98. za ratować^ 
ud%iom str. 221. za lud%iom^ i omie str. 346. za ianie^ Beraihim 
str. 380. za Horatium. 

(2) Horacego przywodzi str. 46, 184, tudzież greckich tragiktfw 
str. 70, Owidiusza str. 87, Platona 142, Aplana str. 145, Homera 
str. 225, Ksenofonta i Justyna str. 271, Plutarcha str. 20LLttcyaiia 
str. 358. 



2tT 

Ki^BMal (O* (Jtytkiwał na zarosotiiafość miodiieiy, 
Mtf ra do Niemiec da stkói laterskicb posyiau, starymi 
i sądnymi a ucaonyml gardiiia Jodimi. Oburzai się na ro* 
dak^w kościołowi rzymskiemu przeaiewierców; a miano- 
wicie na Księdza Łaskiego, ktdry w Witnie kałąc powia- 
daf, „ze nie trzeba ludzi piekłem, ani pomstą boią ani 
grzechem straszy^!/* tudzieł na Grzegorza Zarnowitę kldry 
gfosii, ,,ze Luter dacb zrzucił z katolickiego kościoła, 
Zwingliusz sciaoy rozwalił, a on we spółek z swoim stat- 
kiem fundament łamie (2)/' Nieraz uływał ironii , ale 
umiarkowanie. Wyśmiewigąc protestantów powiada ,»fo 
pan Wikleir inaczej uczy", a wytykając junakieryą szlacli- 
de tak się odzywa: ^^Kiedy na Kifiy, albo na kogo innego, 
kto się obronić nie mołe, albo kiedy sobie podpgemy na 
kwaśnem piwie i na burku: tedy nam serca i śmiałości do- 
stawa, rycerstwa dokazi^emy: ale przeciw nieprzyjaciela* 
wi, ktdry bracią nasżę morduje, wiąie, w niewolą bierzą, 
serca i śmiałości nie masz, i zamkom nie ufając do lasu 
ndekamy' (3). 

Mamy i trzede pismo Kuczborskiego polskie, /Vze- 
iiroga przęcńo Confoederaeyei r. 1599. Zawiera upoml* 
lanie Króla Zygmunta Aug. (który na sąjmie roku owego 
w Łoblinte mianym, Litwę z koroną ostatecznie łączącym, 
itatrzalytt Prusakom naznaczył miejsce na otaradach sej- 
Bowydi), ałeby nie dał szerzyć się protestantyzmowi 
w Polsce* „gdyi ten nie tylko kościołowi lecz i składowi 

(1) Porównaj o teni wszystkiem następujące stronice dzieła: 
to, SI, 80, 250, 251. 108, 76.- 

(2) Porównaj te stronice dzielą 90, 186^ 340. 
(Ś) Pordwnaj 106, 114 



3IB 

Iidter praułąc o nlWMśei^andw wedtog einiBgeli,4t- 
Wflf otuebę cMopoD, %t się w 'prffwach tt Mrią{ą «e 9lli- 
laln^ DsI^Bio te aoląd seitafące m r^episte ^ywiM: 
iMieeftie a* Jaw f . 5dt. Hucsk«^viiAti ir Dwdljrg94iL litetM- 
' Urn II. !!•. Dstpn. 

~ Baitł»si«j firoMel. Sfiiwo}^ «ttf się pmAęief 
frawiiikanA p^lfl/kimi Barttm&iej 'Gnilcki, wielością wydaft 
Itttfrydi 9fę fego doctdc&iy ^tettt, wstedistroiHioif^ 
Mald, ogładą. Wszystkie swoje ^plotta prawa^j treści wy- 
4awaf w Krakowie, naprzdd w f^zanowej itMtęprfew 
Fraac. Cetarego draklirai, toizieł w Prtefnyślu, et}1i wy- 
tfiwaao je po jego śaitefcl (amSe. Wscystkie wydania po* 
•ifada MMoteka okręgu Bankowego, wyjąwny te, o któ- 
~rydi ślę w BWojen od^^sca ^amysltfe tauwały. Są Matę- 
p^j^co* 

-- fkknoM płdftey u słfikHo w pewnie maffdśbnrtUm^ 
mysi^ IMO, 1M2, I9f»,1t>67, 1919. 4629, 17«0(wPrze- 
mysia). 

— Tm po9tefp€k wjfhnn mt ip pnzw ^esarskiek, kto* 
ry dfiai^fti# K Cenar^ kuzał -wgdac po toszfakitfh swoich 
|MiiJ(iMMl, wyasedt 15M, ISn, 156», 15SS, 16i4, 1«t9, 
ITSO, <w PrBOfliyinu). 

<~ Prnitffśkk 'sądmo y ipre» mkfffilrićk prawn atoy- 
śetmrsMego, 1V62. Następne wydania są ztat 15i6, f6fV, 
leM, 4760 (w Trremyśki). 

— Reyestr do Porządku y do Artykułów Prawa Jfaff* 
deburskiego y Cesarskiego. . PrzaiMryt ^obni^a iMib 
Decyuszdw, pod J^drym 4«3MMką #o4piaaao Unbąr.4667. 
Po rejestrze idzie ,,Przyczynek do lago Roycttn ca^isow 
potridbaych^ Wszystko to w kartkiNrb fti«lictbofwaaych 



*• 



« 

ćffiurtkoirscli Zi i^ M^ iiorb l>tcf unom nai^af ItfIMito 
wiersze Andrz. Trzycieski, a prz} pisamezrobii aulw (piMU- 
pisał się ^Bartosz GroicU Piwrz na cle Kr^*X nS 4ima 
aburbetoeco Uikotaia Kosie -CeloikA Rasluefo, 9 llar<m 
1567, do Jasta Ludwika Dycowa Sekretarza KrMewdc». 
bynika Ilskiisfcieso y Cbeociasklafio Karbarza Wielicki^ 
(o/' Wydaaie rzerzoike czytałem w Wro«tawitt w bibliot. 
gioiMayum ś. Magdaiesy* Uwi^i^ zwraaia na to» źe s^b^ 
jeszcze wydanie z tąga czyli 1567 roku odmienne. Nasfe^^ 
pae ukazały się r* 1618^ 1629, 1760 (w Przemyślu)/ 

— Tytuły prawa may debur sinego j do Ponądkuff ifg- 
J^tykuloiw piertceff po poUku wydan\f€h. W sprawach 
kga czasu nmoieoeu kfop^lńi/cŁ^ s tegoż Prawa Mai/deb^ 
pnudane. Crac^mae IX^ Martii Łazarz Andryąowic dru- 
kował 1573 (rzymską)t w ćwiartce, kart aieliabowanjrcli 
169. Autor przypisał dzieło „Jakdbuwi Rokosow^kiemu, 
Kasztelanowi szremsktemo, w Wielkiey i Slałey Polscą. 
Ciiiiikowi głównemu^'' (na berb napisał Isdóskie wiersza* 
Steplk Aycbler S. F.) przypisanie uczyniwsi&y ,,z Krskoifą. 
z dooui Kosiiaskie;go dzierżawcy (łakj w dzień How^ę- 
Lata 1^73/' Jest to wydanie dri^ie^ kl0re równiei w U- 
blioteee gimnazyalnćj ś. Magdaleny w Wrocławiu ozytar* 
iem. Wydanie dawaiąjsze z roku 1567 posiada biblioteka 
^kf^u naukowego. Ma ona nądtp wydania z lat 1575^ 
1619i 1629, 1760 (w Przemyślu). 

— jtrtjfkuły prawa mayd^eburshiego^ które zową Spfi- 
dUum Saoionum. Z tacmskiago i^zyka na polski przOor 
sonę s zmmu drukomaw. Roku l$65. bae w) dania s% 
U68, 1618^1619. Podać wkiienent U w dziele powyi-; 

{TykOif prawa^, idą w^aftcu zpagioacyą dalszą (pd. 



220 

170—188, jest nadto jedna kartka ćwiartkowa nielictbo- 
wana, tudzie£ rejestr). 

Prawa miedzy Gospodarzem a Komornikiem^ krot* 
Jfo spisane, gdzie wytlomaczywszy Groickl, ii Gospo- 
darz toz co paa, a Komornik tez co czynszownik i mije- 
mnik znaczy, określa prawa obudwa wedłag pomysłów 
glossatorskich. Winienem nadto dodać, ze wedfag Speise* 
ra (którego przywodzi J. W. Bandtkie u Bentkow. II. 243. 
nstpn.) miały istnieć wcześniejsze bo z lat 1558, 1559. 
pochodzące wydania niektórych z tych dzieł; lecz nigdzie 
nie widzieliśmy ich. 

Synowie Groickiego, Gabryel i Jan, wydali pośmiertne 
dzieło swojego ojca, które pod napisem Obrona sierot 
I todow (wyszło w Krak. u Andrz, Piotrkowczyka 1605. 
w Warsz.) w rękopisie rodzic ich pozostawił. 

Istnieje nadto dziełko Groickiego poetycznój treści, 
najdawniejsze z prac naakowych prawnika tego, dziś tak 
rzadkie, ii w jedynym tylko egzemplarzu oglądać się dało 
w Dzikowie. O oiem mówić naprzód będę, z przyczyny, 
i£ napisana do niego przemowa, wprowadzając nas w nau* 
kowy prawnika zawód, daje poznać iycie jego młodzień- 
cze. Napis jego jest ten: 

Pieśni duchowne, człowieka ktemu wiodące, aby w łro^ 
skach swoich samemu Panu Bogu zawzdy mómie uffał 
(bez wyrażenia miejsca i roka). Przypisał je „Panu Eraz* 
musowi Banckowi Senatorowi krakowsk., na, ten czas/^ 
czyli, (jak na końcu przedmowy stoi) „r. 1559, w miesiącu 
Sierpniu, w Osieku w imieniu Jana Bonara z Balic Kaszte- 
lana hteckiego i wielkiego Rządzce krakowskiego, przed 
powietrzem mieszkającemu.'^ Z przypisania widać, łe Gro* 
leki, mając pod czas powietrza morowego cz|is od prac 



321 

woltty, prsedsiewsiM preygdtewać ilo drako te fkiM, 
które, ^będąc nanczytielem donowym u owego Senatorit 
śpiewywai z jego dzfećmi dla chwały boiej, nie rat na 
prośbę swojego Pryncypaia , gości i przyjaciół w cMsift 
aczty niemi rozweselając/' Są to śpiewy kościelne z ładny 
na język polski przez siebie I drugich, a mianowicie prsen 
Andrzeja Trzycieskiego, Mikołaja Reja i innych (literami 
5. Z. J. L wyraził ich nazwiska) wytłomaczone i ułołone 
tak, ze naprzód stoi treść pleśni, za niemi Idzie tekst ła«^ 
CłftskŁ a po nim następuje przekład polski; z wymieniem 
noty na którąby należało pleśń śpiewać. Co wszystko wy* 
rażono najdobitniej na kartach dzieła tych: 30, 53, 61, 62, 
65, 68, 70. Powiada, Se pomnołył swój śpiewnik nowemi 
pieśniami, z których jedne naicsztatt psalinu]141, adrngą, 
zamykającą w sobie dziękowanie Panu Boga za wybawię* 
nie siebie z cięikości, oryginalnie ułoiyl W lój to pieśni 
(mówi dalej) gdy się nieboszczyk Franciszek syn P. Ban* 
cka, w naukach wyzwolonych godny a na wszem uczciwy 
I sprawny młodzieniec, kochał, i często ją rad śpiewał, 
przeto dla tego szczególniój zamieścił ją w swym 
zbiorze. 

W przemowie do czytelnika, którą na końcu dzieła po* 
łoiył, rzekł: „ie go do pracy tśj pobudziły róine okoliotno* 
ści. A oaprzód, przekład pieśni kościelnych do Katecbiimu 
polskim językiem nowo drukowanego dodanych; powtóre, 
chęć rozszerzania w Polsce chwały boiij w języku naro«* 
dowym; potrzecie, usługa bliźniemu, niewoląca go do przy* 
aynienia się k*temu, by raczćj naboine pieśni nucono mia- 
sto (ze tu jego słów a£yję) onych o świetskiey miłości 
frantowskich, które wielcy konstarze a tbego światha mi* 
stemi fiyjerze poukładali, nie kudobrey mysU, aibpochlo* 



TtUt 

4tft MrdsciMir, łato po viidM|i «le ku wMUm/i imit^ 
ąMaa atodyełi łudsi igamewu a skał^ialtt''. 

Tyie powiedalal o a»We firoicki w rzefuiieni 4»ełJuii. 
Wi^nypiiaaUiob saś dEiei prawaycb/ kMre r4&łiiyai Miko- 
outyiD w krąitt ojiywatehuu poezyail, leiMi to» &• okoio 
roku 1559 sprawowai ursąd Pisana c&yli Podwcycioga 
w ląjwyissym sądaie krakoirskini, i ie naatęfioie okofo 
r« 1567 byt Pisaraem cołayoi koipory króle wakićj w tmzo 
ntfeście. Po roku 1573, poraaciwaay uraąd Podwojdegjn^ 
wrdcH do pierwBMgo eraędowania, i aa aioai saadź doko- 
aai zyela okoto roku 1605, gdy i irfaaaie wtedy wydali 
syaowłe pośniortoe dzieło ojca swojego, przypisawszy jo 
ILrdiowj ZygmuDlowi U. Z praypisaA owyck widać i to, im 
Bartiomiej Groieki aiitt zachowanie z Jaaem Hrabią urn 
Tomowio Kasotelaneoi krakowokim a aąiwyzszym Hetaui* 
aooi Korony polskieK kt^emu dzieio swojo wydane roku 
15A9 poświęcii; z Jakóbom Bokosowskin Kaszteiaaoai 
Sraemskis^ tudziei ze Stenisławem Spiawskin Kaszto* 
Inteai międzyrzockim^ urząd celny krdlewskł sprawiający* 
sH; ze stownym llikofąjeai Rejein» który na lierb tegoi 
Stanisława Spławskiego, następnie Kasztelana krzywiń* 
skiego^ napjsai wiersze, umiesaczonepriy wydania tytułów 
prawa nuiydoburskiego a roku 1667; na koniec ze Stani* 
stawem Rotaryusseai nadwóroyai iekaraeai Jana Hrabi 
Tarnowskiego, za którego powodem dzieło swotie tenmi 
HrdMesau przypisał* Zezaąją nodto Synowie Groick&egs 
(w przypisanki wyiąj przytocaonom), ze gdy Icb ojciec 
sprawowni urxąd celny, aa co cztordĆMei marków pio* 
aitdzy pobiarał rocznie^ aaszcaycai się główaie. względa« 
Bil Jana Duiskiogo Podskarbiego koronnego, i l«rynkł« 
^Wskiego Podkltaff luogo «a4wMnogOi C<i dowodal^ 



T#MMw« ZftfiHDy prtegląA fbm jego. 

W pn^łmttia iir<9ft»l^t^ prawaiMiffd&bur$kiłgo rota 
1ST3 wsyrtooem, f»oiiri»(la to o tobie Grdłcki, £e gdy j»- 
«ae «byt m orzędsie eotaym, zebraf wtedy i iładtoMe^ 
CO J^tyka aa polski pAetoiył alokt^re prawa ml^Bkio, 
wytaraiTMy je 'KO Z#ierdadta Moklogo, z praw maydebw- 
okfdi, na koaiec z ostaw kMre miasto Kraków «(taaowllo 
4ta eiebie, i wy4awiło je pod nazwiskiDis JHWJkzow. 
W t^ miertt aastanawia ofę nad WUklrzein r. 1983 u Kyw 
gnottta Ł brania opadków pootaaowioDyo, wtreMpsi^ 
wióif aiy go (obecnie wy4at caty •z rękopiaii P. AiesiMftf, 
«r prw>eHe e^wttnjfm krakowskim z r. 1544 w Krakowie 
t840, zobaez wslępa otr. XXlfl. nstpa. Deikładfiiejsty r^ 
kopfs poaiada Mbli. ^ikiadn Ossol.)- W przypfeaaio dzicpta 
iT. i5n «dw1 fifotcU, ie % prafw nagdebwskkb owyek 
wyjął to tylko tro b)i:o me zwyetąju u naa, a fMżtę f o^ 
arimil. Skąd widać, te miasta nasze, sądzące się nlemieo- 
kiemi prawami , ide^iipetate wszyolkie lek przepisy im 
^hfnińęznjąet aznawały, lAe aiektdre tylko. Tboi saoio 
obszerntąj i dokf aiiMj jesecse powiedziat w przftmowffc 
do czytelnika, przy wydaniu artykułów prmra aiaydebw- 
"Aiego ZToleo<663L Objatoienia do "praw tytb.porobii 
ipism Jana Ceraujmi Prezesa, czyli, jakofę wyrała, W^ 
wy%sEego prawa, w iiąjwyiszym sądrie Icrakowsktm isie)* 
«Um; tttiiiet z^4tfeta o prawie rzymsklem <z hsfąlift 
-prawa cesanklego praa^t rsimm irimfM/Him) pntfi Jo- 
4oka'Damkow(lefa «robioaago. Tego^ei, jdk go iiiaeiftj 
WEBywa, DaimTdefymzo drii^o o^f^miSe siertd y "Mhw 
ąryfMtaMezyl i fa^ny na pelsYi 5ęzyk, 'nzupef aiwozy ^ 
frzoiffsaBad^paaiM ipaymsitiegoy sailrtego l^magMmrMego, 



1 opnsscseiiem wizystktogo eo w PolM^e nie ały wtne i q4 
sądów naszych nieprżyjmowane byio. Sławną usłmwf 
kamą Cesarza Karola V. wytidmactył z fadtekiego ję- 
zyka na polski tym końcem, aiieby miasta polskie, wsie 
i osady szlacheckie, prawem niemieckiela sądzące sfę, ma- 
jąc ten przywilej, ze mogą na gardio sądzić złoczyńców, 
wiedziały jak się w rzeczach takich zachować mają, „ałe* 
by (siowa są jego w przemowie do dzieła Ten postępek) 
nie skwapnie, ale z Bożą bąjaihlą, w thakich rzeczach ros- 
tropnie a sprawiedliwie postępowali, cheąli uydź karania 
a gniewu Bożego''. Ustawa o płacej napisana jest z roz- 
kazu Zygmunta L tym końcem, ażeby processujące się 
strony w sądach miejskich nie były obciążane nakładami, 
aieby płaceniami za winy nie zostały przyciskane. Pilnie 
przestrzegał tćj ustawy sąd krakowski, i nadzifyą byfa» 
łe reszta także sądów miejskich polskich przyjmie ją. ite- 
Jestr do porządku i do artykułów prawa magdeburskiego 
i cesarskiego (rzymskiego), uiozył na poradę i naleganie 
Justa Deeyusza Sekretarza Króla Zygmunta I, któremt 
tez pracę swą poświęcił. Tćm dziełkiem połoiył Grolcid 
węgielay kamień do układania u nas późnij tak zwanych 
Ittwentarzów prawa. 

Gdy prace naukowe niemal wszystkie które Croidd 
zostawił są tłómaczeniami, przeto z samych tylko przypi- 
sań i przedmów moina mieć o jego naukowym usposobię- 
nio niejakie wyobrażenie. Widać z nich ie i poetów, a 
mianowicie Wirgllego i Horacy usza, lubił czytywać, a z pie- 
toi wyiój przywiedzionych, . przekonywamy się o tóm łe 
i poetą był. To tłómaczy nam zkąd prauttlk ten aabyi 
ozdób stylu, i na jakich wzorach uksitałcił sabie piolaką 
pełną wdzięków mowę. Z dzieł swoich, jak mówi, nie 



s«iiL«i OB chmfĄy, tle chciai atettt być spótrodiiliMo oły- 
tf ctay; aieby^ siq»«lr4H)^ 8ię iiądy Miejskie krtflestwa na 
waorowy poną4«k» wsĄAmkmimtn Krak. zachnwywaiiy, 
podf og aiei^ forządfci dndawe n siebie uf rawadzify; a£e« 
bjt czytając lodzie dzieła kt6te napłsaf, sami aobie i dra- 
gim umieli radzić oprawie; ażeby, rozważając je prawaiey 
polscy, nie litowali* (szczidziU) pracy dla rzi^czypospolitęj 
i dla ubogicb ludzi, ale owszen napisali cod lepszego, ale 
kryjąc pereł w ziemi ktorytb im Bog ołyczyl ,,Popfaw, 
(mówi Groicki w przemowie do porz^dkn sądowego z ro« 
ka 1562), odfóz swoje niepotrzebne zabawiania albo kro* 
tofile na mały czas na stronę, nie zazrzy {zazdrość) Bllzale* 
mnswej umielętności: napisz lepiey iszerzey, zostawisz po 
sobie pamiątkę wieczoą. Ja ile m Pan Bóg raciyiiiłyezyć: 
Btogosławieńatwa swego^tom wni<Sisido Pri&y by tkn Pańskie- 
go, co widzisz*^' Dobre. nagradsając chęei, przyjaciele 1090 
i wielbiciele, nie szczędzili mu pocbwat, f^sząe wiersze^na 
dzieła które wydawał fklemens Janicki i Andrzej Trzy-^ 
deski, azczegoloiej się odznaczyli w tym względnie* Bezi^ 
mienny poeta, przybrawszy nazwislwo Wojtiecha Kasz4)ty 
Franta, w licbym ale pęłnyp u^zciypliilości i satyry na 
sprzedajnycb i zysku chciwy cfa Sędziów krakowslucłi Wier* 
szD, Qeat przy dziełach Groickiego^) dał nam wytfbraie^ 
aie a samnieoaości Bartfoniiejii, a o bezsnmniennem sercs: 
i irytartem czole kolegd)n( jego, n4>wą pochwalę do liczr 
nyck kŁdre go zdobiły przydawszy. 

— Staniałaś FarnoYins ^słngn zboru w Panu Chrioltt-i 
Sie oaiscionego a sław?A prawdl pnawięconega'', wydial 
„Roku ot prziścia na świat Sina Bożego 1573. DbialSUr' 
czala" (miejsca druku nie wyraziwszy,) dziełko w ćniartce,' 

PISMIBN. POŁSK. T. Tli 29 



HM 

^ 

M»re fM ^ ledttej iKrwiit fi(6£boivrlMe karf ty (Hity, ^ 
tok 9M.X tu4zkl tinM^pa kilka Itartelk Ute liesb. fejetftm, 
ti^i«cia ad loińca jMt EMkien NA A jątrzona), a tytaf 
Uddi O i8»Biomff§ei i winnaniu B^a ztm)t4l iedmgo^ 
9tKJórtwiBłu UMisłkśeń rteczi: i iefinego Bttcka BołegO, 
ptMB kt0r4g^ ^0hitą nawróceni Okte: Nauka ttietka, 
Sftii^a i prawdzhoa, te tassMkiego iBamego ptsma S. 
Akjonię tarana, 4 sstóeotrana. W ktorei ttssistkfe prze^ 
cfwnikom lapaozki, wikręfi, r przimioK znacznie są tpil^ 
kmb>n&^ i mocnie zbór zonę. 0(hvretna stronica ty tnłu pró- 
żna. Na pienrezej karcie przemowy, o siedmin kartkach 
idącej, stoi przypis: ,,Nafł€klws8eiBU, i aasslacbelnteisse- 
om miedzi wsstfatkMml Narodawi Polsfciemti, znaiomości 
Berga iadaeffa, I tedaago Sfaa ieg«, Ka iiwotn wiecznema, 
Staalstaw ParnoTla^ uprzeimie ziczi.^ Na piąte] jest po- 
ławianie rałętycb katolickich z pogańskiemi bóstwami, 
i wyrałoae są r4£ae klassy (ndzi, którzy w starozytn)iQ 
a chrzes€la*sktaD ciecie )ednakow)*th patrotio# Yniełi! 
„Czcili piHsaiftacy Kewale Waikana a chrześciaftscy Etoginsa, 
lekarze Eskula plaga a Damhina, myśliwcy Dianę a Easta*- 
eblusa, żeglarze Pelaksa a Barbarę, powietrzem zarai^ni 
ApoHaa a Sebettyaaa, wielką rhorobą nawiedzetri Berku* 
leta a Wałeattgo, bnetiiienDe niewiasty Łiicyaę a Hałgo* 
taatę, letalerze Marsa a Jefzego'\ W samem dzfete, peł- 

i t 

Mm arcbdUimdw w mewie, a z resztą czystością języka 
zalecającem się, podaao rezbitir załolenia, ganiąc tego 
i ewcgu z pisafzew nowszych (a. p. Erazma Roterodama 
w ttacie 89., którego ta krętaczem nazwano >« ZakoAczono 
rzecz rozbtorem Credo, tudzież bimnami do Boga. Wfdać 
ie pisoia teg^, nieznaoy mi zresztą, autor ndelał do ko- 
ścioła heiweckiego. 



B. 1574. Jan i ffieMiak ĘakmĘ- f*^* viwę» jga łaci- 

MUMmt, MaUUat, MśktiM^ b^i htMidilto PMbosz- 
entti ir Łkti, rzyli dtlstejdzym Efku, tftesftctiiił prasklett 
w regencyi gąbińskiej połozonenr, a w'XTf )qz wieku if* 
Pras ksiąiccych naleiąrem. Pr2}'staw^y do ^fotesfaoly- 
tma okofo r. 1S3ft, ^aioźyf tr pOslłiilHF(yścf kttfrą flra At- 
brycbt ksiąlę pruski darował, drakamii^ polską, 1 1 ni^ 
wydawał pisma słołyć mające do rozsiewania aowej wta- 
ry. Z takowych znam pi^ć, któremi s?ę nie nie prz) cz) nlf 
do polskiego stjlo. 

Pierwsze pod tytułem: Ustawa ałba porządek bosciel" 
ng y Cereni(mie yako w nauczaniu słowa bołego, y pa^ 
iantaniu iwiątasci 10 Koscielech Xi\fltta Pruskiego ma 
by 6 zachowany^ wyszła w Królewcu t37t. (drogie wy- 
danie tam£e f 615. Obadwa czytałem w Gdaflsku, ebndwli 
obszernie przywodzi locber III. 153). 

Drugie (czytane prżezemnie tamli?) pod napisem: Fas^ 
sia, łojest historia o zburtetiiuplacttlirym miasta onegó 
stawelnego Jeruzalem^ w Kroteitcu fez w tymie czyłl 
1571 r. ogłoszone drukiem, przekładem Jest z niemiec- 
kiego Jana Bugenhaga. 

Trzecie, Litania Polska- Dla Kościołów Polikich Kięsiwą 
Pruskiego, na yawność wydana. Johannes Maelełius. 

(Kart nlełiczbowanyclł, ładnym znakiem drnkarskiem 
nleopatrzonytb, osra. Tytuł dzieła ozdobiony drzeworytem 
sąd ostateczny wystawiającym. Korn.). W litanii lejodma- 
wiał chór i Uastępną modlitwę: 

Ahf^ Krotai P. IMtga ku azdanlit ili^ym twego f rsiifi«(l^ jr tą$ 
yego roamnoiyt a od wszech nieprzyiacieli yege obrunll. 

Abyś wsziitki pany korony Polakiey slowejn twym oświecił. 
JKbyi JBU^^ tdMż^ tpnUrtrwkt 



Ctmnftt dii«iko Ite lapIs tiK: 

w tff^śk P9MU ifrawie wiasnemi słowff s wielką pt in & śeią 
pneioiony* JLyccme i552. 

Jest to jeden tylko arkusz ćwiartkowy^ wydany na pro- 
bę tiómaczenla nowego zakonu, mającego się zrobić po- 
diug stawnego przekładu Erazma Roterodamczyka (porci* 
wnaj Tygodnik literacki z roku 1843 numer 29. str. 225). 
W posiadaniu jego jest biblioteka okręgu naukowego. Nie 
doszio swego skutku tlomaczenie to. 

Natomiast pokazai się (krociuchno wspomniony od Jo- 
chera II. 442) Całeehismus albo: Dziecinne Kazania o jiau- 
ce krzescianskiej/, z niemieckiego yęzika na polski pil- 
nie przełożone 1561. (w ćwiartce, czytałem go w Medyce: 
egzemplarz defektowy skończy! się na karcie 200. Drugie 
wydanie które w Królewcu 1615 wyszło, jest w bibl. 
bi'. Raczyńskich w Poznaniu) przez syna Janowego imte« 
niem Hieronim, który po ojcu probostwo i drukarnią objął, 
używany dotąd w szkołach wschodnio -pruskich Mazu- 
rów. Zawiera to dziełko wykład dziesięcioro przyka- 
zania i modlitwy pańskiej, nie sposobem pytań, lecz nau- 
czająco czyli po kaznodziejsicu wyłożony, z tą różnicą 
ie mówca nie prawi z ambony, lecz jakoby na osobnem 
miejscu dziatki nauczała (mając je około siebie zgromadzo- 
ne,) wykłada im, sposobem jak może być najprostszym, 
zasady religii i moralności, rzecz którą opowiedział wska- 
zojącna obrazku, do każdej nauki dodanym. Na czele dzie- 
ła jest odezwa do ludu pruskiego przez Księcia Albrech- 
ta wydana, w której oświadcza: ,,ze mu przedewszyst- 
kiem wychowanie młodzieży na sercu le?y, ze tym końcem, 
znosząc się z ucz9nemi protestanty, każe ją.cwiczyć w za- 



im 

4 

Miwh wMiry p04ł«g wymtiita MMpiirgkhiKo, Mśhi4i9ąe. 
iritj mierte stryjdw s\?oi€łi MargmbMw brandeiAarskidi. 
łlBoydł Ksląiąt rteszy DteBłiecktej/* Na przykiad styfai pr zy^ 
irwizę wyjątek z przemowy: ,, A gdyłesmy to dobrze oinh 
czili, y aź do tegofzasa włdzbny wzłemr Xyesiwa nadzago^ 
ie w zadaey sprairie wlfcey sle nieporządku wKoścłejedi 
aaiduye, yako w Dziecinayoi Nanczaolii, (które Catechi* 
smem bywa rzer zra^), w ktoryin sie y^den kąjfcdy prawie 
wedle woley a umysłu swego yako sam ciice spi^awuye." 
Z tcgai samego źródła co katechizm powstata przez 
lBer.Marłeckiego^kix(rybył synem Jatia, co prz)pomiDam|r. 

PostiUa domowa iaieH kananim na Ewangelie: nUdstietni 
i pf%ędHiey9%e 9więtd lak iako ie s. p. Dr. Mar. LuUer pr%e% 
eatg rok nietnieckim ię%ykiem ka%ał. % niemtec. na polski pil^ 
nie i wiernie pr%elozone. Czytałem w Dzikowie. 

(Przypis 5,Albrechtowi Fridrichowi Margrabi braodebur** 
skiema/' druk. dziedziców' Jana Daubm^na 1574. w Kró- 
lewca. Jocher 11. 412, mówi o tem dziele i za Samuelem 
Dąmbrowskim powtarza II. 684. nstpn. ze to jest drug)e 
wydanie, i ze pierwsze r. 1556 wyjść miało). W dziele 
tem ważne czyni zeznanie autor o wpfywie czeskiego ję- 
zyka na polski, odzywając się między iaaemi w te słowa: 
„a dla tegoż my polacy musieliśmy wiele słów od Czechow 
brać y dzisieyszego czasu, a zwłaszcza, w Theologiey wie- 
le Ich brać y onych używać musimy/* Niewiadomo który? 
Hieronim czy Jan Małecki? pisał r. 1571. dziewo o pra* 
itnern mpłieństuie Bishupów^ A-^/g^, Dyakonów i Mni- 
chów, od Czackiego przywiedzione (1). 

R. 1575. Stanisław Wiśniowski, znikąd mi nieznany, 
był wyznania aryańskiego, co dowodzi jego dziełko: thz- 

(1) porównaj jego dz. II. 34 w przypis. 



nM0o & prawśMiwty pimci^Hmetfo^ a Mbi^fgęHęgm Om 
2it0idmoi/cf (w4«e, ostatni Mak AiL ZęiĄwki^mtfaa wią* 
ie jQcher faiie: Rozmowa 9 ji«<;%r^ ttwomoĘci Bu0€ 
Ogoa i t d. Porawsaj U. 290. &7a» natpit) ktorwiii €tńt 
kowitcgo tytuiu, w egzemplaraa sieaiaiifkkii odemDte <Ky* 
laBym, nie dostawało. Pruediaowę do wiarnyek podpMsai 
% Łucaiawtc dnia 26 Lat. roku pansk. 1575. Rozwodai ai( 
w oieai o (riećh osobach Trójcę ś. siaaowiącycbi i tako^ 
wym przeczy: dalej rosprawia o prawdilwym kusoiełe b^ 
iym, aa kt<hry swoje (aryańską) poczyląje wiarę: na ko- 
aiec o czełniejszych naukach i ustawach boaych piaw^ 
kierując wodę bo kolo ariyna swojego; 

« 

— llarcin Krowicki, orodtony na pogrmiczo Pnia 
(w Toruniu), to jest w kraju gdzie się naprzód asad^wif 
polski aryanizm, miai z przyrodzenia pociąg do sekciar- 
stwa. Himo to jednakże wyświęcii się na Księdza katolic* 
kiego, i przyjąi obowiązek Sekretarza u Piotra Kmity 
Wojewody Krakowskiego, Bawiąc na dworze pijackiego 
magnata, nabył skłonności do roskoszy światowych, któ- 
rym nie mogąc uczynić zadosyr, (Wojewodzina bowieiA, 
jak się wyraził w swoich listach, (1) Stanisław Orze- 
chowski, świętym i wszech cnót pełnym miała swój 
fraucymer,) porzucił Krtitę, i został Proboszczem w mie- 
ście Wiśni pode Lwowem. Tu (jak to sam w pierwszeA 
ze swoich dzieł zeznaje, i jak przyjaciel jego, podobny mo 
we wszysikiem, lubo nie tyle co on gwałtowny, Jakob 
Przyłuski, w liście swojem fjest w dodatkach) to stwier- 
dza,) puściwszy się na rozpustę, strofowanym był o. to od 
swojego przełożonego, od Jana Dziąduskiego Biskupa 
przemyskiego. Ponieważ się mu to nie spodobaio, przeto 

(1) Są w dodatkach. 



apnieit kśtalf cM Ibm^KH; a pi^^twm^yf. f Me tmfę (pie- 
CuaXofetalq panienkę), przystał nspnoń rtt) fael^eckiego 
a następnie do aryańskiego wyznania (1). Co się dalej 
z nim di^iało wskaŻHJą jego i Przyfuskiego wiasnoręczne 
wylej wspomnione listy, wskazują pisma, które naprzód 
za granicą, a następnie w kraju ogiaszaf drukiem. Z nicli 
dowiadujemy się, ze zył jako Ksiądz aryańsli, naprzód 
w Pińczowie pod Krakowem, a następnie w Piaskacli pod 
Lublinem, z kąd jeszcze w r. 1575 miał pisać list ogłoszo* 
ny przez siebie drukiem (2). 

Dzieła Rrowickiego wyborną, jak na swój wiek, pisane 
polsczyzną, są szeregiem bluźnierstw, które Aryanie na 
kościói miotali katolicki; są odwetem danym przez różno- 
wterców ducbowieństw'u rzymsko-katotickiemu, które nie 
doznafo dotąd żadnego z strony swycb przeciwników 
w języku ojczystym oporu. Należało ją zreplikowaći 
a należało k*woli publiczności, która z oklaskiem pisma 

< * I 

Krowickiego przyjmowała. Wziął ten obowiązek na siebie 
Andrzej Zebrzydowski krakowski Biskup. Nie są tak rzad- 
kie egzemplarze dzieł Krowickiego, jak mniema Sobole- 
wski, kaida bowiem zamożniejsza biblioteka polslca, j^o- 
siada takowe. Gdy dla tej to urojonej rzadkości obszernie 
wypisuje on tytuły dzieł (ycbze u Jochcra U.' 207. nstpn. 
482. nslpn. przeto ja krótko się o nich wyrażać będę. 

Pierwsze dzieło które za granicą wydal a które i na 
niemiecki język przez Cypryana Muller, przełożone zo- 
stafo, ma napiis: 

(1) 2^t«d dopełnić ntleSy dsJeło P. Łukaszewicza. DnBteJe ka* 
fldałów wyznania kelw^c. II. 9$. 9&tpn. . 

(2) l^odłag Osiaskiago przywodzi go Joclier II 262. Janie 
widziałem go. 



ssep iego KrolU^mMey mtiom^ Maiesi0tu. Ka końcu stok Dnh 
kowano w Maydebwrku pr%es Michała LoUherą Lyaiha Noro* 
d%onya pana nassego Jem CArisia Ź545 

(W ósemce, ostatni znak druku D 5. Korn.) Wyrzuca 
w niem Księiom katolickim, ,,ze nie udzielają ludowi ś. Sa- 
kramentu pod oboją postacią, dając przez to policzek 
Chrystusowi i ś. Pawiowi, którzy tak czynić nakazali." 
Powiada, „ze się dochody polskiego Duchowieństwa Kró- 
lewskim, i wszystkich w ogóle panów dostatkom równają: 
ze koronnych praw nie słuchają Księża, lecz mają wiasne: 
ze prowadzą iycie nieprzyzwoite, do czego się i sam po- 
czuwał kiedy naleźai do ich grona. Z tej okoliczności 
mówi: „Nyechaymye thuiaduy nyeposadza, ynyemowi, yss 
tho zwaśni pissess. Thy, kthory thak mowicz bedzyess, ka 
mnyo, wspomni na tho prosse czye sobye, czo sye stbalo 
ny edawno w Cracowye, yako Xyadz nyekthory, dlya nyc- 
rzadney nyewyasthi ząbyl kyelka Studentów, y wssytbko 
Collegium rozegnal. I yako zasye drugyego Xyedza, mar- 
nye zabytho, na uliczy, gdy ssedl od paniey Kazhky wno- 
czy. Mam thess yesscze nad tho dobrjego swyalhka pana 
Boga, krhory mi nyedaklamacz, yss tho pisse,czegom dobrze 
swyadom, bom ym thess fhego thowarzisthwa sam przed* 
thym pomagał, y prawye nyekthore przewyssal, A wzdym 
u nich, na then czas, laskę myal Wazyli,czesthowali,ząsthoI 
sadzali, y prałatem nazywali. Nyrzekl zadny, zlye czy- 
nyemy, zjye żywyemy. obaczmy sye, byśmy wssytch^y 
razem nyezgyneli. Alye wyerze, yss Bog oczyecz nyebye- 
sky, dlya zaslagy, meky, smyerczy, y roziyanya krwye 
nadrossey. Sina swego miłego, pana Jesu Christa, yuss mt 
tho milosczywye odpusczycz raczył/' ' 



2a& 

Na pismo to Młpowiedzicf AndrieJ .Ztbrtydewskt Bh 
skup krako«9ki dśiełam, kttfre wylice«>ąc pierwotne dra* 
ki wymieiUiśBiy poA r. 1566. Za ohn jezreplikowai Ary«« 
iii, napiiat jakaby w ciągu pierwsaega dzieta: Obra$ 
a kanfereł jAtamp AntffkryMtow dnia 20 Maia 169I (q 
JiNdiera II. 209. 484.), napominając i w wem Kruła i stany, 
aky odiącsy wany aię od Papieża, na jega prtystaty sektę. 
Pisma tego, ntcwiedzieci czenu, aie ogiosił Krowie ki dra.-* 
Idem. I>epiero po jego śmierci wydali je w Krakowie 
przyjactete »ar<ego, rok 1561 pofozywazy na ntem, gdy 
przecież wiadomo ze wtedy iyf jeszcze autor, ktdry roka 
1573. (według p. Łukaszewicza taaize co \fyiej 103.) 
iisarf. San zas ogłasii za 2ycia swego odpowiedź na pi- 
smo Zebrzydowskiego, pod fyluleia: Obrona nmukipra^ 
wdziioeff w Pinczótde li>66, (obszernie u Jocb. 11. 208,) 
Janowi Sonarowi z BaUc Kasztelanowi bieckienu wielkie^ 
mn Rządzcy krakowskiemo o Staroście spifkieiiu i łob* 
sziyńkiemo, przypisawszy ją. Ubplewa w niej: „ze Biskup 
4w bes wszeiłuey boiazni Bozey y wstydu ludzkiego, na* 
pisał y wypuścił Kstf gi naprzeciwko ubogteuu słodzę 
Boiemu.'' €ałe to dzieło jest pełne goryczy i wlełkiotk 
ebeliywości przeciwko PaplezowK rMnI się nader od pism 
wybornych, które Moskorzowski i inni Aryanie wydawoB 
p6żni«J. Między innemi mówi (w przypisaniu) o kościele 
rzymskim ,«ze on nie jest budowaniem aposlołskiem, ale 
budowaniem Papiezow, bałwocbH^ałiów i Apostal6w. kt^y 
nie tylko iz nie jest godnien byc nazwań kościołem, ale 
podobnie) go nazwać nieczystą cudzotolnlcą,tlj l^tora porzu- 
ciwszy swego poślubionego małżonka Pana Jezu Krysta, 
fa do rozmaitych cudzołożników, z kldryml uata^ 

riCMtBII rOŁB. 7. UL 30 



934* 

wictiiie cudsMoły, i iiifittcsdYfie hywi^^ pruto Męko 
wiceey przystoi, aby iEiBieys^y kośdot riynski był o«- 
Hran łddm dworem wietkim, fiwowolaym I ftieaystyoir 
natkii wszystkicb zf ości i bluźaierstw, aoMJ koteiM eoi."(I) 
Niijwlęcej to ubodto Aryaaina, te niii Biskap zanncaf , j^* 
koby roaterki i niepokoje siaf w Ojctytme swojej: ttąd 
owa gwałtowność, z jaką powstał przedwko aiemii. fa« 
dobało się to dzieło wielce: wydał je więc powtórnie Pa^ 
ator 8r}'a6ski kowieński Stanisław Niniński w Wilnie 1664, 
przypisawszy Janowi Chlebowicfcowi panu na Dobrownia 
i Zasławiu, KLasztełanewi mińskiemu, nic własnego imA 
przedmowę nie przydawszy. TÓ wydanie bez żadnych oA^ 
mian powtórzona tamże 1604, a w obndwu zniesioMi 
tytuł, zamiast (H>rony przezwawszy je Apologią itięlcszą 
(obszernie przywodzi je Jocber U. 208). Przekład nie- 
miecki rzieczonej Apołogił (lekko o nim napomknął Lele* 
welbibLks. U. 190) na diira lata wprzdd ukazat się, z dru*- 
glego wydania zrobiony przez Cyryaka Moliera (nie M&Ue* 
ra jak u Łelew.) z Lewoczy. Apalogia das iił YeranUor* 
tunff und Vtrtheidigung\i. d, Gedruckt tur WiłdaM Uł- 
Hmtóenbeym Jaeob MurkowUz. bnjmhr Christi 1602. Za** 
friera listów po jedoej stronie liczbowanych ćwiartkowyrb 
802., prc^cz tytułu, wierszy łacińskich przez Jana Kozako- 
wfcza Litwina i Jana Haflera Bernas fliozof. i medycyny 
Doktora na czeńć dzieła, tudzieS przypisania gu angiatra- 
towi miasta Rygi i rejestru, co wszystka wynosi ćwiartek 
dziesięć. Egzemplarz posiada biblioteka okręga naukow. 
R. 1S77. Gypryan BasyKL Uczony Stanisław Malino* 
wskt pi'acując nad dziejami sławnego u nas rodu Łaskich, 
(który, według wierci, z Anglii przesiedlk: się w nłepa- 
miętnyeh czasach do Polski miał), wybadał miejsce uro- 



-835 

dienia^ ■•synka, i rtoMnek jeg9 do Łaskfeh wyictyi. Opd* 
9tedilad^ ni, ie ^isnn ira uroMł ^c \w iNenidza, a tah 
ftsfimMmty ślą s roteian w' itoaf swojej (deriidtktcS) 
tti^niakattiłwą, (r^yaiat afę i«j za^ sm. ^Praebyu^aft aKcce- 
gpIffiejDa Litwie, fdate (wBrMśeiii Lttewsklem) zą{mowaf 
się drakarej^, Wystąpif na paio pismieniiictna pdlskfes* 
}akii ttomars dzieł pisanych fo i^nie, przez obcyck 
i przes Polakóir: zadaej bowiem oryginalnie zrdbioiici 
przez sieMe na«kowej pracy nie pazesrawH, wyjąwszy 
wiersze które na bibtlą Radziwtłowską r. 1^08 naptssrt 
(są u łock. ff. S7). W tfbmaezeniu wyborną polszczyzną 
wydane przez niego dżieta są te: 

Hisiorya o srogiem prześladowaniu Koscfoia Boiego^ ę^ ht^ 
rey $ą wypisane sprawy onych Męczenników^ którzy począwss^ 
od Wiklefa y Husa ai do teyo naszego wieku, w Niemieckie/f 
ziemi) we Fraficyiey, Angliiey, FlandrUey^ we Wlęskiep ziemi, 
w HUzpaniieyy y w inszych ziemiafih^ prawdę Ewany^iiiey, 
Swiętey krwią swą zapieczętowali. Przydana iest ktemu Bi' 
stary a o postanowieniu, y po tym rosproszeńiu Kościołów cudzo* 
ziemskicA w Londynie^ nad którymi byt prawdziwym a 'Krze* 
iciańskim Biskupem on swiętey pamięci mąi Jan Laski. Am* 
kemmso w BrześHu ŁiiemsMm w Drukami Cypry ona Bazy* 
AA« r. /SV7. 

(Kartów, w«cd. czytaf em). ftzełoŁyt to pismo, cżyll 
(jak sam w jego przypisaniu Albrycbtowl Łaskiemn Wo- 
jewodzie sieradzkiemu mówi,) skródf z fadfiskicb dziei 
,,iana Foksusa (Fox) Angielczyka, Henryka Pantaleona, 
Jana Crrspina^ napisanych; a drugie wytfomaczyłrównieS 
,,z faciń^kiego Jana Ctenkowfusa Flandra z Gandawa^ 
i temuł samemu przypisał Ważne jest dla dziejów na- 
szych to przypisanie, w niem bowiem skreślił Bazylik ro- 
dowód Łaskich^nie daleko wszakłe aięga|ąe^be od Atbrycb- 



to do jegtf dstadii tylko, etyli 4o trsecicgo pttkolorife 
dos^dł. Młodszy Jan Jtaski S8(x«(gdliiej ftgiraje w tjTK 
rodowodftie. T«a w due^h kościoła potokiygo saokomity 
Protttt, OiiekuMi byl archikatedry goleaaieiskifi, (prM* 
dek jego, rówaieł iaa Łaski Kancieri koromy, był Pry^ 
nasem); Przessedisey oa protostantyzm, zoatal odcsełei- 
kłem oowego kościoła w Anglii; ale nie na diugo. Ros* 
proasooy kościół tenże poszedł \fraz z jego aługamt na 
tułaczkę, ktfirą sprzykrzywszy spbie Łaski wroeii do kra* 
ju; i tu, w Pińczowie r. 1660 umarł (1). 

Uialarya o Żywocie y Zacnych sprmtach Jerneg^ Kaątrpo* 
ia, którego pospolicie S%kanderbegietn %owąy Ksiąięcia Epireń- 
skiegoy na Tr%ynaście Ksiąg rozdzielona, napisana od Maryna 
Barlecyusa. Przydane są kteinu o oblężeniu y dobywaniu Szko- 
dry Księgi Troie. Z Łacińskiego ięzyka na Polski przełożone. 
Drukowano w Brześciu Litewskiem, W Drukarni Cypryana Ba- 
zylika. Roku 1569. Dnia 27 Października. 

(Jest w kształcie arkuszowym, ma stronic 701. czyta- 
łem tamże). Przypisał ją ttomacz Ałbrj eh t owi Łaskiemu 
na Rytilanacb, Kieżmarku \ naNiedziedzy (zamek 4otąd 
naprzeciw Czorsztyna lezący). 

ffi9i0ria spraw Mylę Króla Wę§ier$kie§a. Z ŁactmM^ęa 
ię%yka na Polski przełożona. W końcu czytamy: Hisioryey o Aig- 
U dokończenie, w Krakowie. Drukował Haeiey Wirzbięta^ Ty- 
pograph L K. M Roku Pańskiego 1574. 

Dziełko, to przez Kaliraacha nauczyciela Króla Olbrach- 
ta po łacinie napisane, a r. 1513 drukiem za granicą (2) 
ogłoszone, spolszczył Bazylik i w ósemce wydał, (czyta- 
łem w bibliotece kórnickiej, w jedynym nieco uszkodzonym 
egzemplarzu. Ostatni znak druku // F/). Przemowę uczy- 
nił tłumacz „do Pana Stanisława Grajewskiego Starosty . 

(1) Ceackidz.ni. 552. 

(2) Przyjaciel ludu z r. 1844. poriiwnąj str. 83. 



rS37 

fltopnaUego/* w kttrej tryluśittyi umamAe hMoryi 
i f ttijrtid z niej wykazał „Nye bex przycayny Cicero oa 
(mówi BaaylHc) w ięayka ^aciaskiai naprEednieyssy wy«* 
«6w€M Ifistkorią aaswai świadkiem etasow, swiatkłoocki 
fimwdy, ziwuten pamięci, a miatrzem abe naoczycietem 
żywota;'' poczfeoi w szetoasło Kapitułach (jeżeli irb wtf- 
cej Die byio) przedstawił w polskim przekładzie ^eje 
Atyli, w których pełno jeat anachroniatmów i fałsadw hi- 
storyczoyeb. 

Wytłomaczyi na polskie i ebjasaieniami wzbogacił: 
Andrzda Frłcza Modnzewski^o O poprawie rzeczypospo* 
Utey Ksiąg eztnoro, nakład na to wziąwszy od Mikołaia 
Olechnowicza Monwida Dorohoslajskiego Wojewody pAło- 
ckiego. Druk dzieła odbył się u? Łosku w drukarni Jana 
Kiszki Krojczego W. K. fj. przez Jana Karcona z Wieli- 
ezki r. 1577 (kart 144, jest w Sieniawie). 

R. 157S. Jan SeUncyan^ Domysł jest, ie pisarz ten 
rodowe nazwisko Slekiuckicb na Seklncyana zamiąbif, 
a pewną jest rzeczą |e rodził się w Bydgoszczy, ze nauki 
odbywał w Lipsku (gdyż sam nazwał się Bakałarzem lip- 
skim na jedaem z swych dzieła, ze był Kaznodzieją w kato- 
licko-niemiecktm kościele u ś. Maryl Magdaleny w Pozna- 
niu, i ze z powodu rozszerzania na ambonie zdań Marcina 
Latra usunięty został od kaznodziejstwa rozkazem Zygm. L 
do magistratu poznańskiego wydanym (u Muczkowskiego 
Mieszkania i t. d: jest ten rozkaz). Zapoznawszy się na- 
stępnie z gilbertem Ksiązęciem prqskim» przeniósł się do 
Królewca, i był tamże, jak to sam mówi, i^aznodzieją pol- 
skim w katedralnym ifarnymkościeleCuTiiumniuFary" 
wyraża się Seklucyan). Tu wiele książek połsiiich nabo- 
żnej treści dirukiem ogłaszała (w aem mu polscy dopoma- 
gali protestanci,) i sam rozprzedawaniemsię ich trudnił, ma- 



ląc^sktad na draU ir fmdowUkrditevi«ckiegOii]Qi«^i»y]MB 
lioiwtloAy sobie. Lute «a drukacii IrKił, jedukie tie 
fiptawsirt w ^8edpięwBięcia» i fl« ijrHoo m ivfi9M Jen i at 
iiwe itteia natakidy myBti; H^flkgr ie ga iw aagtej pf»(rM- 
fett wesprą pawkwie s CMiid/' od ktiłrych uMe douural 
-^•brodEiejstwa. Tyłe o aim: 4eras pima StkJocyaaa rox- 
-uraiłtty. 

Na saaoania dragicb palegąjąc pnyiwiodi iocher (H. 
228. 442,) dwa jego dzieła Wyznanie wiary i PosfyUt 
(priBciwbo CEwartąj csKęici j(4 powstaje Wujek), ktfirych 
ule oglądałem; natomiast ciyUrlem dtieio mająte mpis: 

'Oetlommia n/to g^tpodarUi^o ip fet/, nauka, imk0 He 
mialM Kreicłaneki ctdowiek w a4»p04srUwi9 spnnoottHĘC ma^ 
Owdeconei Panieij Dor o/de Kxie%nie Pnakiey etc, ,affarowana> 
Anno Domini Ź546 (rzymską). In mantę regio. ^xti końcu stoi: 
Drukowano ib Krolewc%u Pruskim pr%ei Jana Weinreycha 
rokti Ź545. 

(W Ósemce wydane dziełko, karty ma nieDczbowane, 
ostatni znitk druka p UJ. Czytałem je w Korniku). W prze* 
mowie do czytelnika roowi między inaemi: „dosić na 6ko 
widzimy czasu dzisieyszegp, o ktorich Paweł Ś. przepowie- 
dział, ktorzi nie iedno pokarmów a stadła Małżeńskiego 
świętego zakazulą, alie się tez sniego posmiewalą, inszt 
Krziz szatański sobie wymyslaiqcz, y ladzkie sumnienie 
Obciązalącz: swoię zmyśloną czistosc y Wilczą pokorę 
z wierzcha odzieniem a pestadą okazuiącz, a nad nieme 
Bestie niepowscięgiiwiey iawnie y potaiemnie ilwącz y 
inszym cznotliwym małżonkom pogorszenie dawalącz. Wi* 
działem Kxiąszki w Kralcowie drukowane, w ktorich sto 
dwadzieścia y czterzi dowodi albo szatańskie wykrętf na- 
pisano powledaiącz y dowodzącz tego nie wstydliwie, yl 
Ifął by od dztesięcl lat nie był przi zenie swołey: ted! ti 



dtted ktece 8i« zroiai ptsatett ^nitek om: są wiasat 
iego/' Na to pow8ti9ąirKaxit«4deja, rtiptan^ia w caitai 
dńiika ,,o 8kieli9l4e« ataiie MatzeteUm,'' za WMr lega 
slafwia tę, ktoneji difeiJui swe prz) ptiiai, to jeak (ia ta j^ 
tytirty dla osafciiwości powtdrsę,) paniey DMOde t rodaa^ 
Hi Kniftewakic^ w Deitniiiarku« MMrgnbiney Enuidełiur* 
skłey^ Kx\ęmte: ffruskiey, Pomforakiey, Stetiisfiiey, Kji>* 
stahakiey y SiowiMaktoy, finrgrablniey Norki[iber8kieyc, 
Kii^oie lUigiskłey/' klotą aa do cnót z Jadwigą Kriklową 
polską rowaf^iąc, tak o otej aiowi: ,,Ta niaioAao laęła 
swego aby CołfegJum vr Krolewćtu zafoiii y zdudowttt 
aa to prziwodzlła, ale tez sama nakiadem swoiem osobll* 
wym wiele studentów y sieroth w Collegiam zakłada, ziwf, 
prziodziewa, y ich naacziciele osobliwie obphitą zapłatą 
opatrzą. Ta w niebytności męża swego w swey osobliwey 
Kacbaiwarzi y sleabogiem do szpitalow, aby prosili miłe- 
go Boga o szczęśliwe pry ecbanie (lak) męża iey. Mieszczki 
niemoczne nawiedza. A krotko powiadaiąc* Wszelka Krze* 
ściaaska ciiuUiwa Mafóoaka; może się tak. wiele nauczit 
z przikładoosci ziwota iey, Krzesciaaskicb cznot stanu y 
obyczaiowi zicia oa^ swiacie w stadle świętem matzeńskiem* 
iako stich xiązelv iey miiosci ofĄarowaaycb, klore się 
prawie z iey Krzescianskiem ziwotem zgadzaią " 

Wielką rzadkość posiada biblioteka okręgu naukowe- 
go. Jest to ńw egzemplarz Ewangelii iwięłej, który bi- 
bliograficznie opisiit P. Kucharski (Jcsądta Stan. Zaboro- 
wskiego, Ortografia Polska, porówn. 24), przez Seklu- 
cyana powtórnie do druku przysposobiony. Porobione 
w nim wlaaną autora ręką. poprawki, dowodzą, zi^ mim* 
danych przw siebie prawideł, na potakł prawopis, wciąi 
Mtłucyan prawdpia ten odmieniet; I tak w droku wyłij 



I 
I 



Ma 

prsywfedziofliyiD, Utdtitt w pnepisacb prawopisBileiu^rcłi, 
Biękcząc » kreskuje je (»); w Ewangelii xaś joł to kra* 
akuje je, jaz kropkuje, juł nawet w poprawkach, zwła- 
szcza rękopiSttieanyrłi, żadnego aad ń znaka nie kładzie^ 
pisząc w Oecoaomii i w Ewangelii pia4zeń$kiem, moMm^ 
skiem, slańca, a w poprawkach dzieła drugiago ręką ph 
aanyrh kładąc (na karcie Y.) sloncza. Krocie takowych 
nmiaa w pisowoi Seklucyana dowolnych można naltezyć. 

Nasl.ępi]gące trzy dziełka czytałem WiSieniawhi. Są zaś te: 
P1e$ni n0wey (\) od inycb uct^g/cA ludny ku CAmmłeboięif 
ucnyniołie. Fr%es Jfuia Secluciana ku tympr^yłoione^ynakiU'^ 
dem 'iego$% wydane. Drukowano w Królewcu, Pruskyrn, u -Jana 
Daubmanay roku pańsk. 1559, . 

(w 8ce, ostatni znak druku V. ///.) * W końcu, z oso- 
bnym zoakiem drukowanym, jest: 

D^ień sądny ^ a ^końc^enie tego świata kiedy ma być. 
Mnyemania % slu^nem dowodem, %tore Chmitnaniis Flinepa* 
ćAńis niedawno wydał % łacińskiego na potske (tak] pr%eło%one, 

(w 8re, ostatni znak Eu. Wydanie tamie, bezre* 
ku.) Nowe te pleśni częścią układali/ częścią tłoma* 
czyli z łaciny I czesczyzny, Mikołaj Roj, Andrzej Trzy- 
cieski, Jan Syllusz, Jan Zaremba, Sam St^klucyan, Szymon 
Zacyusz (2) i jakiś E. H. Są tu I psalmy niektóre: do ple* 
śni dodano nuty. 

(1) Nie cały to egzemplarz, lecz druga część jego. Całk0\flty, 
z własnoręcznem autora przypisaulem go Albrychtowl księciu pru- 
skiemu^ czytałem w Korniku. P. Łukaszewicz dzieje kość. wyznania 
helweck. II 191. 192. opisuje go. 

(2) Rodem był z Proszowic w Krakowskiem, naprzód na Lł- 
twfe ł na Podlasiu, a od r. 1563—1570 urząd Pastora przy koscłele 
kalwińskim w Kraka wie sprawował. P. Łukasze\vfcz w dz. kasc. 
wyzn. heJw. II. 194. przywiódł jedaę z piosnek }ega» z aplewiika 
Seklucyanowego wyjętą. 



Ul 

. Rokiem wprzód wydał obce daełko, które (Gzytrtem 
je w Korniku,) po dwa kroć, raz tam gibie w^tiiłę, drogi 
m w Wilttie 1585.: Wedtug Jochera IL 343. 844 (wm 
X tasiem zaowo pod tymłe napisem diiełkiea) wyjść ndało; 
eo jeat fafeżem, jak o tem BMtwi artyknf nasz pod tytułem 
r. 1585. R^cer$tmo chrzescłańs/de wyłej na stron. 33. 34. 
przywiedziony. To o ktorem teraz mówimy nosi napis: 

Ricersłwa Cknesęiańske, a itfwai duchoHm^. Toie^t. Nau^ 
kaprmDŚahta Chr%eMidm$ka^ iako mamy % niepr»yacelmi nd- 
inemi glawnemi (% c%ariem, swłalem, y ciałem na$%imj usła^ 
wic%nie walc%yć a duchownie (ai do śmieci taki) %yć. Pracą 
i nakładem Jana Secbiciana wydane^ apr%es Wociecha[tbk)%nO' 
wego miasia % kxią%^ Erasmuea Roirodama nowo przełożone. 
Drukowano w Królewcu Pruskim^ u Jana Daubmana 1558, 

(W 4ce, kart czyli, jak się wyrażono, foliałów C.L.n.) 
Przed opisem tego dzieła, mus2ę wspomnieć, ze w pismacb 
podobnej treśd bardzo sobie smakowali Czesi, Se tłoma^ 
czyli je z łacińskich Erazma dzieł (jedno z nich nosi nazwę 
Mes Christianm)}XklrAo\9y tudżiei układali własne na 
podobieństwo ich. Trudno oznaczyć co Polak wziął z cze- 
skiego, tndziei co znowu Jan Stranensky r. 1542 nst|Nb. 
Krysztof r. 1579, tudziei Wacław z Budowa, (który 1614 
wydal swe pismo o rycerzu ehrześcianskim (1)) mógł so* 
bie od niego przysw^olć; gdyi jeden i drugi nfe wspomina 
o tern. Na czele swego dzieła ma Seklocyan przemowę do 
tlomacza, z której, juko do zycioprsu tego męia wałney, 
wyjątek przywodzę. Pisze on: „Uczonemu a bogomysinema 
mladzieMowi Wociechowi z nowego miasta, w te otew^: 

(I) PMówn. Jmigmana Ust Mt. aesk. wyd. drugie 210. 828* 
830. 234. nr. 1428. 1800. 182a 1904. 

nmiBii. rojM. T. III. 31 







a4» 

,,On«lMi BieprołM mak aapominfwie Pa^ie Wiidtse a 
hNcie K eiMte Obcyaliuit giim d to raiqH[ b«dmt ^ Tftt 
HUiki iril»yś poiiieebBWttl tyi^ pne a aioItsUy Aofo^ 
«lt«o piMl allM prttkładftl^cpbyii)f« k«i rontlalMia (telfc) 
AwaH f ań»^i«ł a wielta laMan Chcuiif iaBskimi kn p«v 
łitktt, gdUai poslpł. ty Kiąiiu pracą tv«lą e ŁaciMdega 
ięzyfc* aa Paląki praefaiaatt, dicąc a prQfH|« ahjr h|ri| 
w Droitariri wyttooMM, aez nrie tjr nt«xy ofd tey pracei 
odtfodzyfl. Płrwwa, acz widzę Ił będą włele tadctam pe* 
ilteczne (a wsiakze moiem prostem zdaniem, są) pracą 
ą pilapścią twoi^ dobrze przełożone, ą wszakże potrzebą 
al(,ą?Qwąla, dU nauk* y zwyczalu, ą postępku kościołów 
naszictb, ąięcgi o4mk«ąłc al()a <^p^seir. { wazykm się t<^^ 
<|titć prostak lUm mci9 opu^il « ą^ifi' pgtczob* pka- 

MWąla odmienił, y pryydiąl Dcvfią,. w^lc^fWi (4 i|A te« 
cąaą #09tatk« iiaU«4a nte «|i|y|, bq9 0M> ie^ce sfiM^- 
fiiicb dbig«w (ktorw dla f oisjUU^ Hc^iy^U) 9ie łęat w^* 
twobodfiw Ą wsiiąk««iQ ^iz ; £Qis4(dy f ago^ąwął ąle m* 
kładd iMOO niąiMHPi. Ą tak obawtwąf si^ t«|;iat, nąffriio^ 
ąjbydhci te| pbuci Morąn ti iwzyAil k« przcAiMMiu, Ń«<h 

link a.9tDwaift m/olm ivm tA ty (Mmce iF^le ąby kmMitt? 

iiikit iudąi^m byUi> abii^awt «ąM«dac. 4 (q mię t«ł Muwi 

ltifiimł«| ruaxylQi ąbych. tągo ^iąULiaf^.m^MkM (k^ri«,lw)| 
Hą^ąąeiiąk} będ<lQH«<dol^r«]f Ckriwciao^ Biąai9ief|ka^4 vą 
U Uę%l»y P«aa 94gu i»ł«M. Kt«iąu tfz ]( tot pomof U, s^ 
tft i««( twoiA V9lą ti Xxi«Ęki oC^^^^fict j W9kr(pr 4a4 

Ml #ęl«0»aoMiąm, PąpajA X N. « Q«<ki A wkVK« («M 
M. Pana Lucaszowi Woiewodzie Brzeskiemu, ktorem ia 
nie ledno oieewi, ale tei y dziadowi z dtwnydila^ rad zło- 
żył, {lak) y laskę irh M. wretką (czasza moiet wlelklefpotrze- 
by) zawidi znaL" — ^Następnie przyplsi^e dzieło pana Gra- 



MS 

iHś pó tmth HtMtkth 1^58 6^ W; N. „Ati nfeżńaióto^ 
de wycrnry. SioJtka.'" Có zapewne Wojcieclba i Nowego 
ttiasrfii 6tńntla. 

1*egoz 1-oktt Halał AfrydaĆ iSekiucyan PrzygołowanU 
thtzesciahskie ku śmierci (przywodzi Jfortier III. t3.) któ- 
rego tlić znam. '^ rokii nastt^pnyAi wydoił (czytani ode- 
mnie w l^orńitu) 

/^eMi tAHeiciafiskł^y daićfilteissś, y nowe^ kCoryck Chne- 
Mani (tak to kościele iako y domu] n^wać fhdtą. to ICtoteiocis 

prMkirin miśsśać» Pn%4l%iefniłtA. 

(w 8te, tm% dfulLit M.). Są lo pifcśnl t mttzykn, tak 
przez ^Mfe jftk f IntrjTh (B. W. ł. S. A. T. co Beroarda 
tFupowśkiego, Jaha Syliiiśza, Andrzeja Trzycieskiego, beż 
wątpienia o2oacza), a mianowicie przez Mikołaja Reja 
bądź tłomaczone, bądź ułożone. Najwięcej wylłoBMWzyi 
ich z Erazma Roterodamczyka sam Śeklucyan. Dodane są 
w końcu modlllwy od. IV. A^. (Woiciecba z Nowego miasta} 
zrabione. Śpiewać je kazał autor, jaz to na polską, juz jia 
niemiecką B«tę« Zaezyna się s|lewnik hymnem o Duchu ś. 
ktiłr.eg^ początek tu kładę: 

tfwlfty Ailchfif ztttiitfti kiMIit,' 

Twą iMką ie racE napelDi^ 
Które- sam faczyl 8tworzy<$. 

Ześ Bosy dar dabrze wiemy, ^ . • . » . 

Ty lekarzatwo daiesz diutaiui, 
tC tęSktiWóśa tMhfi% Will. * 

ttt4tk«A0mąt-«fl»f9^ PrutJwa Śtęluciam wydane. YdrugU 



244 

pisma Doeioraw Swśft^ck pnneM W. N. m^O^Ąm ^tf#$ /Mi 
Secbidana pmeioione y wydane. Drukowano w Królewcu ftti- 
$kim^ u Jana Daubmana Roku Pańskiego 1599, 

(W ósemce, kart liczbo wany eh 136. onyiek draką 
póltory stroDicy). I w tem dziełku pomagali ma ciz sami 
co wyzej^doJctdrych nowy leraz pracownik przybył, literami 
8. Z. podpisany, co zapewne Szymona Zacyusza Saperin- 
tendenta kalwińskiego w dyslrikcie wiLeAskim urzędują- 
cego oznacza. Zawiera i to pisemko pieśoi,.a wiele z nicli 
wytłomaczono z czesczyzny. 

Ostatnie ze znanych mi dzieł Seklucyaaa ma napis: 

CaiecAismus To iesł dziecinna a prosta nauka Ckr^eśeiań- 
skiey wiary y kiorą Chr%eieiański c%iowiek powinien wiedhOeć 
y umieć. Po tr%ecie wydana pr%es Jana Secluciana. Pr%ydanm 
iei iest naosłałku Oeconomia każdemu c%iowiekupr%ynale%qca 
W Królewcu Pruskim druk. Jan Daubman, Roku 1568. (rzym.) 

(W ósemce, karty nieliczbowane, ostatni znak druku 
M V. Jest to nowe wydanie. Osiński w poprawkach do Le* 
lew. bibl. Ksiąg IL 209. przywodzi kafechizin Seklucyfina 
z r. 1547. 1 musiał w rzeczy samej wyjść przed r. 1568. 
tf w katechizm, gdy przeciwko niemu pisał r. 1554. Stani^ 
sław ze Lwowa. (Patrz o nim artykuł). Lecz o tem są* 
dzić nie mogę, czy r. 1547. po raz pierwsza jak mniema 
J. S. Bandtkie w Miscell. L 83. czy tei wcześniej, bo ]\A 
r. 1541. i nstpn. miał kilkiakrotnie wyjść, jak mówi Jocher 
II. 231. katechizm rzeczony, gdył wczesnielszych nad rok 
1568 wydań nie oglądałem.) Az do znaku drukarskiego 
M. V. idzie katecliizm, na trzeciej kartce zaczyna się: „Of- 
eonornia albo nauka domowa wszelkiego stanu ezłówie^ 
ka chrzeacianskiego s pisma świętego poiyłeczna:^ w któ- 
rej przechodzi rołne stany i powołania tadzi, i oBo#iązki 
Ich względem Boga, przełożonych i sanqreb słeMe, wykła- 



945 

I 

%^. EfteaplarK kftfty ciytHfeA w Konitta fnyp teł wit* 
SDoręcznie Sekłoeyan Ałbryditowi księcia .pnukteflHi^ 
Polski bof downikowi. 

Z wyw^u tego widać, te Sekłocyaii irię stoi w mszmi 
pbmennietwłe wysoko, io ttfe tylko ode roEWiiąi go» lea 
Mwet pn^yf syiiił się widfe do jego zagnatwMla Ikkąswą 
l»ols£Czyz»ą, fie niestiisznie przywłaszczył sobie prawo 
stanowienia zasad pisowni jego, gdy sam wahał tnę w pra* 
widtacb, i mało władał językiem polskim. 

Po f. 15T8. Wąjcieob Surowaki, zalkąd mi nłe anaiiy, 
wydał w Wilnie bez wyrałenia roka, wiersz ktdfemn dał 
napis: Oehołna mpd przy weselu Krtyezłofa Wacktwa 
zmięty z Z^ą Ksfęiną % Wimiewca. Na tytule i w etą* 
go przemowy nazywa się ,, Akademikiem WiłeAskim/M wl- 
dać ie iył po r. 1578. Przraiowę opstrzył spolsczofiymt 
przez siebie wierszykami Menandr a komika i Horacego^ 
a w samem dziele wywiódł na scenę WrAiki, które powiną- 
szowawsay szczęścia Mwoleńcom, odeszły nie powie* 
tbiawszy nic więcej. Natomiast prawi Surowrid, jak wpaAiV 
ssy w sen widział i słyszał na jawie krytyków, w to do 
niego odzywąjąeycb się słowa: 

yfi\sLxen si^ dat s lytmatni mity Pisorymie, 

W które mkniesz bogów cndsych któryć si^ nawinie." 

Pocsiiie dalej: ^.Watydaeie eif Akadtiajli owia 

Kot wai7% alawf drapie, drxe iliczną nagłowię 

Mejr ozdobę, od Jana urobioną cnego, 

1 od inszych, z Polszczyzny od Kochanowskiego. 

] szyje i natfaow woiki z tey robo«f ." 

W ^m bogofirie zalurzykną: .,wii^ ma w dobiec wprawie 

Ogon, bo nie mozem go ztąd lepiej wyprawi<$." 

— V^«q| OodW. J. Clir. AraoM (w roBpniwach 
w \II. tonrie roczników tawurtystwa irancawiktego prsjr- 



M0 

jattoł utmk iifiiBtacsoiych) tttfywa MuirM (ktif Yłit- 
teatyiiy i KrnonikibiD gnłtfeliidfckim być go Aiea^ a Siar* 
czyaski udaje go za Morawianina t^deOk i (ilHirlada te 
on 4bi frweazyttt tyiko ^sal 8i« krMawskiai lakaf^em. 
batząt ucsą mmb po&iałki grałNiwa i dzieia naaiego piMri% 
fctóryik zoMiy dwa. PierfV8te wydane w r. 1578 w Kr^h 
kmtri^ fiad t;y tufem d^lwe, dragie ogiaszotio Um&e 1581 
pod laimeii Przffauot (są dosye pog[^iitai wi^ aie i>pi- 
suję ich bliżej). W przypisaniu piei^aMgi» OalaflfaM 
WoiowfCBoWi Kaflttelanowi trockiemu, mówf Oc^ke, ze 
jpi!zez Krdla Jaga Mości posłany zostat do Jawarowai aza- 
by tam2e bodące Cieplice u śckła (u ścieku wody^ paiąkj 
Sikieiii przezwano to miejsce) o^iaat. Zklid wi4ać| ie 
Oedco byt iMotiiie lekanem KLrdlaStelanaBatorecov jakoż 
lr i^r&edlBowle do czy tekijha, pf%y 4rQgiein dztele sWojam 
aobiawii aaiywa się krdlawsktm Medykiem. Z nagrakk« 
tei wysTaiwioaego o Księży Bernardynów w LubkuJe Woj* 
cseakowt Oczko ptrśez Wincentego Oezko Doktoi'a satafei 
Mfiarakiiu, Kanonika gnieźnieńskiego I syaiowca zmarłego 
(atąd owa pomyłka i. Cłir. Afiłotdo) pokazoja się,, ze Wąr* 
ciech był istotnie lekarzem i Sekretartem krdła 2ygm«ata 
Augusta, i ze umarł licząc sobie lat wieku 63 (i). 

O usposobieniu sWojem Aaukowem to wspomina (wtem- 
ze przypisaniu), ht ttaukt łekaraUiąi oabyi a wialką pracą, 
częścią od Prece|łtWÓW po s«<)ftfl!fi cttlK(J<f«ftS*R4, czę- 
ścią z ksiąg od wszystiik:h prawie wióków |^lsan)ch. 
W Przymiocie (na stroaiiey 193) wap amlo a sławaago swe- 
go wiel^thrFrbresdffa dri^Afgflf # Mffw^ś^^lttłfii ««bMiskim, 

f f > VM powteMMiś Zttś w ktdrfem rotad lautfKi F«r4Mnr. Ś. Z. 
ShiiliBMBga fkam mtasta Lubiia/ OB. 



klśrf§» mpUt feqn fcapitn. M togłe jiiltto <oą fitr. 209) 
MĘFm •if mB)jiM|cleB J«niłttfv, k(«iyoli miMje h^i 
kMań aoBuymt ł dDkryai. Tanie ^stranica tf> WKf» 

iRiM \9^wrtą &trv9K w wi(tla n«ęiwfb, a«9«a)j»«^ W wm- 

Qfsk0 (w Ciwlkacl^ i^r. 3): b}ia ta 4y witaeyą o K9ł^ 
kuryusf^k Ta f P%(te atarowi^a nu 4)rfl«f do sisywapid 

1m^ a ryadM trms% aaisywą. Ofi^ai ją w o9obn(vik iak sl« 
ftafcfa di^e, (1^ i ^tw ^ swoi^ h iMulep«»ą uwaca^ 
^glifi 4filft1» nM)Mi» cei^i Q«via<toająr, Je itMacik* 
W J|«W4r««ii9 b«wiąc> Bł» t>iJ(o « (aa>«cvi>cł) CieiUcą<A 
(hata^i^HMu apf«wy claić, <^ «cefa ^\fi a nieb godnego 
fęvia4»tP« aitpniaf' (ąt^a laga, w praynls^nUł Cief)ifi>» 
|H>4ilf!łiłilAriiiw» ^ei^aa 4wii»księgi,v i,y^k ag^awf 
I «iMlB«gńlowo «^ a fibaraWe dwar slUej, tnAiiei <^ k<^ 
tmy^k vywlcioy^y<^ się z oićj słabąćeiarb, lalmiHUAM 
aifi tn#Na«i^ spoMM^ pMkodaania 8l« a, cbory« p^dni^b 
iiKiica c«ią tok pnuradai. a^e^y dwrj i fe«i tektiti 
■ifl V9 Ql>yó> mająa: «« wafcataiiwi ^ełe dalfilMiPgt 
« sMboici aaiąi .para4aH(ft> • Spa* 4li. n) ralaaia aH jast 
jest jasny, o Ile tego przedmiot pozwalał pr«]iiaqmy (8Qk 
I ctfalakffać banoiTaCycsny. Tak loAariąc o iedyjikioi 
dne»ia» aa aMbaś^ dworahą wiałe panacaaa, ioitjt (na 

■ 

(1) Pa nbB, 9«d^s Czf^Hsco iz. II. 3«u wM r. 1594. dhfr 
tfięif$ (Grutyaski) o tymże pisać przedmiocie. 

(2) Dla tego czasem i poezy4 przyozdabiał swą mowę, jak 

aH Wi irta f t m atT' ^ l^l^ aa Vieiwt« ianurtopa t^nyio^e na 
polskie*. 



248 

^ • 

str. 1 łS), ,^6 sfttywąiąc go rbwy sprawi flię ponądaiet 
kiedy wapomał, i« na chorobę priekłf tą, lekarstwa z drse- 
wa świctćgo bsywa/' Widać ie 0«ko wielkte byt nlłfo* 
śalkłem ojczystego języka, kiedy w kałdej ile być mogło 

* 

okotictaości, pierwszeństwo mo dawał przed łacińskim, 
i wolał po polsku nii po łacinie o przyrodzie rozprawiać, 
cboelazby to (jak sam mówi w przypisaniu Cieplic), sna- 
dniej, wymowniej i szerzej łacińską mową udać się ma 
mogło. Boć właśnie z powodu ubfetwa języka narodowe- 
go, w rzeczach lekarskich (mówi to sam w przymiocie na 
str. 264.), starał się o zbogacente mowy polskiej, stoso- 
wne wynajdując słowa, i język ojczysty oczyszczając 
ż wyrazdw dzikich, któremi go najełyll lekane insi,, ła- 
cińskie słowa z polskiemi zakończeniami kładąc do opisu 
chorób po polsku skreślanych. W tej mierze tak się wy« 
raził' zacny nasz lekarz (przy końcu przemowy do dzieła 
swego o przymiocie): „powtarzam jeszcze raz, iem to 
z pracą wielką pisząc, tylko samo przed oczyma miał, 
aby nasz język, a w nim ludzie, rzeczy sye więtszych, nii 
dotąd imuiąc, w medycynie, tak lecząc, iako i mówiąc, 
nigly sprośnymi nie bylł, a mnie iesllm zasłużył cudnie 
pochiękowali." Joszyński mówi ie był i poetą. Powiada, 
łe Czacki miał w ręku iego, (nie wiadomo polskie czy ł»- 
cińskie?) poezye. 

R. 1579. Barek PistrkowHa. Na dziełku swem /Vre*- 
cłw morowemu powietrzu przestroga (w 8ce, znak G Ul. 
Med.), bez roku wydanem, ^,Janowl Kostce z Stemberku 
Wojewodzie sędomierskiemu z Pucku 1579.*' przyplsanem, 
podpisał się nauki lekarskiej/ Doktorem Pietrkowilą (I). 

(1) P. Gąsiorowski I. 288. mylnie go więc PietrkomeuitUem 
Melchiorem nazywa. 



ir«§shitg^ jf«Nrk», illa«btf9t«r« pMsk1«j<r02iiiiiI« się tekur* 
MĄ <«raiiH0O9.)kt(»raiw^(Aie]iie€osfowltteki^^^ 
i f«ątą €1^ tthMiietkłcb tta, ^kłaAote aa ojczysty język 
ftteaetysć nie f odebaa, mimo fo wszakfte wziął sję do te<* 
teMia I prsełoieiiia na titaie język wszyslkfc»go, cokol- 
wirtk w «aj<f pszy eh {^temac b majdaje słę o pa\Tietrza mo^ 
rowem dobrze aap(9aa««o;'' Ikąi pow9(ato dzieło f ietr* 
towtty, aa aaeAć rMfoftone częśei, mówiącyck: „o f rzy- 
cayaaeb asotow^go p oiHetrea, jak poznać czy kto na tą 
•dioMbf i w jaMm ^pnlii cborąfe, <o panowie aiają ezy« 
ai£ jtMl^tcą poddanych smoi^h od U} zarazy k-atować, 
jak każdy z osoby swćj ma aif crtrzedz morowego powie- 
tn^f j A ratownd tego kt^y go ucbwycif/' Nie mafo się 
fTEyczyfliają 4o ozdoby dziełka wiersze, na herb panów 
KMtkdw przez iffawnegowieBzeza Mikołaja Sępa napisane, 
liMfe €a 4Ui ich osobliwości kładę: 

Jro|a liczba znamieniem iestdoąkoiiąto|ci« 
A przespieczne^ obrazem Podkowa stałości. 
Mfllemam koma iVBff krmftś pny Po4kMrie dano 

Ta w Kościele, ta w fUdaie, w 1|oija ta tf igiecjitą, 
Szczęśliwy w Idm znad iedn^: coil w którym tak aita. 



^ĘĘffieitf%mU f[Qieicla ^afi^<^uk^ Krak. iSW* 

«*Jurj;^t]rce CM(4HHrie«», egiteiwzy, iodaicł Motae fi^ 
4iiio.^|i^#tiidwx0(;^wi(> it^^wMgtn potwartom Mątdam 
Czechotrica, kłhore u^fpuidi na wykład Eałetśiaim H 

niMiMi. rou, t«iii. ^^^ 



Pawia GUowikiego (w ćwiartce, przypis Ostaflejnu W^o* 
wicMWi Kasttelanowi wileńsk., po nim Itot Stanłsikwa 
Szafranca z Pieslców. Skaty do Stanisl. Taszyckiego z U- 
ctawic, wszystkiego ćwiartek 15, dalćj samo dzieło ćwiar- 
tek 88 zawierające) wydawszy. Obadwa te wydania (ob- 
szernie wypisuje ich tytafy Jorber II. 332.) bibi. okręga 
posiada. Po raz trzeci wydai tez samo dzieło 1605 (I o 
tern wydaniu Jochera porównaj tamże). 

Na wszystkich podpisał się „Kaznodzieją słowa boze^ 
go prawdziwego". Sprawował bowiem urząd kaznodziei 
domowego u Piotra Zborowskiego Wojewody i Jenerała 
lcrakowsliego, opuściwszy Jak się wyraził w przedmowie 
do czytelnika, sektę rzymską. 

Drogie ze znanych mi Gilowskiego dziełko ma napis: 
Traktat albo krótkie o kazanie o merze prawdziwey Krtp^ 
iciańskiey, która iest, (Bez miejsca i roku, w ósemce, kart 
93. dó rzadkich należy). Autor nie oszczędza w niem 
obelg, i własnym dowodzi tego przykładem, ze w kłótni 
teologicznej nie wydaje się zawsze prawda historyczna. 
Tam zarzuca Katolikom ze w jednego Boga nie wierzą, 
„bo (jak na karcie 25 mówi) Maryi takie i świętym cześć 
oddają'' przez co potwarz, od obrazoburzcow w Vin wie- 
ku czynioną im ponawia. Wszelako i spółwyznawców nie 
osiczędza, wyrzucając im, ie nie znając zasad swej wiary, 
chwieją się w ni*j lub ją porzucają, przechodząc na łono 
rzymsko-katolickiego kościoła. Trzech Innych dzieł które 
przywodzi Jocher 11. 23«. 307. 442. pod napisami: Rozsę^ 
d»k na wyktad Katechitmu, Hozpratea krotka o spostMe 
odkupienia Kościoła Krze$e^ Postylle grzeic. I.— IV., nie 
oglądałem. 



Mi . 

R. 15M. WHuią Omołka. W Przyjactela Luda roka 
1841. N^ 31. powiedtkiDO o śagrobkii Gomotki, ^ zycte* 
fliem ażeby ktd6 dsiefo jega, jedype s pracnaiikowyćb 
kMre po sobie zostawlf, a którego podający dw artykut 
aie widział, opisać raczył. Czyaię zadosyć iyesenin. Czy* 
taiem bowiem Meiodiae napsaiferz polski, prs^ez Mikó^ 
laia Gomolke uczynione. W Krakowie w drukami Łaza^ 
rzowey: Roku Pańskiego 1580^ (Łfstdw w ćwiartce 167, 
la odwrotnej stroiricy ostatoiego napisano: kjomee melo* 
i%>. Dzieło to, przypisane Jego Mści Księdzu Piotrowi 
Myszkowskiemu, z Bożey laski Biskupowi Krakowskiemu 
tle. panu mnie Miloseiwenm, w dwóch egzemplarza cli oglą<* 
dałem: jeden^posiada p. Zielińslci naczelnik powiatu Kie- 
lecl(iegó, drugi biblioteka okręgu naukowego. Po tytule 
idzie przypisanie, temi ułożone słowy: 

Ja tez snopek pierworodny, 

Nios^^ panie: acz niegodnjr 
Twoich rąk wielkiey sabawy. 

Niffgardć pross^: lecB Uakrnwy 
Okai wzrok ofierze matey, 

Którą<S daic z chuci caley. 
Mios^d nowe Melodye, 

Dawidowe Psalnrodye: 
Które na nowo wydany • 

Psałterz tobie przypisany 
8i| tacinchno uczynione. 

Prostakom nie zatrudnione* 
Nie dla Włochów, dla Polaków. 
. Dla naszych prostych domaków. 
Wszakże iesH te łaskawą. 

Uyirzą twarz, Wtemu ch^d prawą, 
Podam lepsze do rąk twoich: 

Bo to skutek posług moich. 
Które chucią zapalono 

^ aiidyd wieosnie śńkiwoiomm 



Po fliii» UWe fitiJMlu nimi, mit gm^fntU Meta 
pvMx iadrfi)|« Tlzgrdteskiefo ai«iraiy. Bitej Mą mtr m 
ttteiy sloty^ pod IttóHMii ttlitt i^lAdw, z im k g^ 
Mirttc*: Melodii Psaimow j^ukiadania J. Koehanottsk^ 
Pitnr«fly psohn MCigro* bią : Suz^mUf któeif mt- bgl 
mitdzff zhmi «r radzie. Oitotni zaś czyli 150; Chwahiti 
ptma t iego stNętobiiwoiei 1 1. d. Ostotoi aook dridca Vvi 
if. W koictt dod«ć ml^, ie Józef Cichocki znawca ora- 
zyki dttwa^ wylttegraTował w Wartzairie 1838 dsle»i«6 
^miAmAm CKribeikl, aiby na priHię mąjącago sit w łitosfa- 
flack pąfftwii! zbiwD śpiewów koeeidayeh datmjfeh kom^ 
patifiorón) pohkieh: atidł na poszycia pierwszym vWafa 
się przedsł^wzięele (pośzyt drogi miart otyąć fluae K«ę» 
dc* €rrzegorza- Clorczyckiego). 

R. 1581. E8i%dx laMiB BłAlsfenMU (I) byt aaprzM 
Biskupem laodyckim (In parlibus), następnie Saffraganem 
krakowskim I Opatem JtaogiKktm (fthisztorti Cystersów 
w Uogile, pod Krakowom), aa koniec Biskąpem kamie- 
Dlerkim. Wydat (bea ofenNteeaia mMioea druku, ale snadi 
w Krakowle> roku 15«7 tr ćWlaftcC Kmchizm albo 11'/- 
zerunk prawey wiary Chrzeiciambiey , kWry wedfng 
iwiadectwa Księdza Bogosiawskieso fef^taj o nim arty- 
kot), na prośbę Padniewśkiegó fiiskiipa krakowsiiiego, 
napisał po polsko. Ogłosił teł drokiem dwa kazania, 
w Ósemce (czytałem Je w Dalkówie). Jvdao bez wyrale- 
nią miejsca i roka na pogrzebie ZygmunlA Aujgueta po- 
wiedziane; drugie o przi^mowemiu eiata p krwie Pana 
Jezu Krysta pod fedną ottoUą, \i\^e w R-iikowie w Drw 
harniey Andrzeia Piótrkowćtyka Róku Pańtkiego .1579 

(I) Portfwoąj o nk»ft^Jl kiii»B i. itWi Itr. 2S. 



2Gft 

m 

wfM^ num^m d^ląt^yt mtwMip 4* iąi»«łtti«jM«ft> 

wmeĘ^ daifli, kMte we ilwa es^jditecli w)'ikiik«v«l 
V Kraiiiowie lMl^f*d tyltiMi: PM^te ortiód^M^i^mt 
tDyklad smeiUyeh Ewanieliy niedziętnpoh^ y iteiąturoętff^ 
wilfgk p9Ms^ caty r^k, (yr 4irQ eificiacli^ por^wiąj Joch 
IŁ 374X druk jef d 4o f . 1588 fgnBt\ągmvi96tf9 to wai^ 
ikiyemy z ontesscioiiege m esełe Meła ttśtu iaciMcłct^^ 
Króla SteCana io •otora a Wttaa 1581. i KrMawłj Aaoy 
po pełika (Maaaego 4% tegai. Na tytola tudaita w mah 
fcftie«to ca«8ci pterwaa^^ wyraitt. (reić a#ego piana a«sl^ 
pąiącami wiat aumi: 

Proiz^ ci^ nie miej sa sle, iesU w tym wyktadsie, 

tfi€ waeygtkiego yirynznkaaz, co w Doktorach naydzie. 
B wtellliej męM ileil» MM^ t ntelMl ttt tiryUei^al: 

Jaka iMScaota aUód a kwiatów, 4alia«i la s nkh a^ieyal. 
T byd byto potemu nie me zdrowie chore, 

C^aytalb^ byt team wierz, wykładanie spore. 
me kIMjpm n fiaal, daid WieUde faMcl 

Z podagr}:, y I chiragcy, clerpiaiem c^akośfi. 

Żgraboiejszym wierszem zakończył część dmgą, dzię- 
ktH^t P. fio^u za skończoną pracę: 

i^MItie 4o¥i< Chriate tfkwMi, 
^e^ wrtMokmooMd^ wMoNM atiw^ 

Zeimy dokonali tego, 
ku cBwale imienia hrego: 

Codaiy "hfHt omyMny 
Tainy «ale wjrpaMU, 

Źia twym Panie wspomożeniem, 

MT ttidlym zdrowiu ^odpomoieniem. 

• 

(jH^iks wicrujr aw^ck maljr istołeć. p«dłaK BMi(k«irslu«> 
f«l J<|NoŚ0U«go» <M«b«§ |Micsy« i)kilo<Nr«eiklii|i»,>: f» 9am 



254 

titoaczy pewdd przyjaiiient słę jego z Andrzejem Trzy- 
ciesklm zagorzaiym protestaotem rówatez poetą, który aa 
pochwałę autora naszego pisał łacińskie wiersze (aą przy 
drogiej czcd€l postyll). 

W obszernych wstępach do kałdego kazania wykłada 
azeroce treść. ewaagieili, za wątek dopostyif wziętej, aro* 
zebrawszy ją, daje w końcu treść j6j (thesis), czyli umieszcza 
summę ewanielii. Na poparcie zdań swoich poroszą całą 
starożytność, świecicich pisarzy przywodzi często, przyta^ 
cza obfite przykłady z dziejów' narodów 6taro£ytaycb^ 
przy czem nie/az grubizmem razi. Tak w kazaniu z ewa- 
nielii na wtorek świąteczny (zielonych świątek), opisując 
powinności Pasterza cbrześciańskiego, oświadcza: ze powi- 
nien tenże co rano na paszę wywodzić trzodę powierzoną 
swey pieczy, iadney owcy nie przepomniawszy; łe iezeli 
która zginie, szukać iey powinien, i zwoływ ać do gromady 
według umówionego hasła; ie nad to co przystoi, więcey 
nie ma brać za pracę swoje; ie nie przez nąjemniica, ale 
sam paść je ma, i przyuczać do słuchania własnego gloso. 
Nawzajem owca, czyli człowiek chrześciański, ma się za- 
chowywać podług następujących prawideł: nie obżerać 
się na paszy, tak się sprawować ażeby zawaze był z niego 
pożytek dia cat^j trzody chrześciaósktego kościoła, być 
skromnym i potulnym jak baranek, lvtóry bez urazy wszel* 
kie znosi dolegliwości^ Podobnież rosprawia w kazania 
na drugą niedzielę adwentu, porównanie czyniąc człowie* 
ka zflsłem. Mistykiem był nasz kaznodzieja, i lubił zasta- 
nawiać się nad tem (w Icazaniu na L niedzielę po ś. Trójcy)^ 
jak umarli obcują z sobą i wzajemnie rozmawiają. Slyl 
jego labo wszelkich krasomówczydi pokhawiony ozdoba 
Bie jest wszakie bez wdzięków: zaleca go jasność i pra« 



ao5 

gtota w mowie. Nędse Jerozolimy, miąnltk zdobytego przes 
Rzymim» opisując (w kozaniu oia niedzielę X, po ś. Trdjcy), 
tak miiwi o .matce jedaćj , która własne swOje zabiła 
dziecię. ,,Będąc głodem iuz prawie ofrapioaa y żnędżoaa, 
nie mając posilenia niskąd, y o żywności zadney nadzielę, 
tak niebozątko flrasiuąc syę na iotry^ którzy ją ogiodzilł, 
strapiona głodem wielicim, zabaczyła^ miłości przyrodzo- 
aey, y nad wszytko przyrodzenie okrutna sye stawszy» 

m 

dzieciątko przy piersiach maiqc, przed sobą ie położyw- 
szy, ięła te słowa do niego mowie: O nędzne a nieszczę- 
śliwe dziecię u mnie nieszczęsliwey Matki y zaędzoney, 
komuz cię miłe dziecię chować mam, w ten nieszczęśliwy 
csas woyny, głodu y ludzi tych złyrh, którzy wydzteraią, 
i domy łopią? Jesli cię żywo zostawię, niewolnikiem Rzym* 
akim będnesz: a co nagorszego, głód niewolą uprzedził: 
proznoć tbedy miłe dziecię, żywiłam cię piersiami inoimi 
pókim mogła, theraz pożywieniem y pokarmem moim być 
musisz: tbobą przydam złym wydzieraczom gniewu, ciebie 
uczynię powieścią po wszytkim świecie u wszytkich lo« 
ń%\. A tho mówiąc porwała syna swego, y zabiła go, za» 
biwszy uwarzyła, y poiowicę ziadła, a połowicę scho- 
wała". 

Z dwu przygodnych kazaft owych, zachował jedno 
w pierwotnćj postaci, (uctynlcwe aa pogrzebie Króla Zy- 
gmunta AugustaO wcieliwszy je do postyl: ^ugiego nie 
przyjął, położywszy w jego mlęlsMre kazanie inne, któremn 
dał napis: ewanyielia % jej tcykiadim w dzień pośteięc^ 
nia kościoła ręcT^nege, Kazanie poprzednie, tymłe samym 
sposobem co i resztę to jest rozbiorowo napisał, stosując 
IK>jedyii€ze częśd ewaaielii i do iycia Monarchy, ktOtego 
historyą w końcu skreślił. W reszcie dał przestrogę luh 



» 

idf ją)Qii, te iMgą tez «mM kcniM jM^riuMMS na f»« 
grzabte jakfteptol«ri«k 'Miby, 0tMOfiMie j«i oi^ttiMmoDgr. 
Itfefte miKt^ ^tęc 4^ffięlNie9o posfaiito 4A«r«ktent, 9dy 40 
Juribdą} okolicMN^ei śaU «lf izatftdiowaet 

-^ iaitit Steyi, toden e mtasta SiMm wd WiliNKEedi, 
po<bo&tt z fattilU słyim^ ze «iMBejoflMści miiM pmiMi* 
*nfbjw$f.y do ipolikt ok#4a nko 1881, i%9», stat «fę 
gtĄnn^raoi prz^woibrikieBi Baazytb Ary^atfw, kl4rydi tti 
•€ nłego SocyoianaiDiI « nas nafty teaao. W przedaMocie do 
ami^ega^celo zoiijerzającyiD, f teat Fawt m^% aiai^j obg^ 
)«4d trfidwych dziełek, (aiająt <ę zaaadę, Łe kriitke 4i 
ązęBtę >odty9rać aię do pcbHcaMści nalt&9,)i&Kii3e ie chci^ 
nie <zy^vfr«ao, fiośWMczą^ pontKraeala i«h wydaiL 
2 dwtuprzjrezya wylicię je w 4tm Młejeco, do Mb < i gr a * 
lii iaeiAddćj «łe e^dsy^tąc; n» dla lego, le oiefcitdiie »aUi 
męMkm fnmekfadzlt ^^zły, ilragi , iraz ;lta tego, łt 
swcyatibo cekolwiek.słę n aaa o uryftflknałc aiywalalf!|aBef 
ge yokanalo, z plzai stdwale Speyaa wyp47*«ia« eqrl«l» 
irik przeto powiniea arieć przyiiaitiiittWj (yttfly dzU9f jagt 
tMkazoMi id»eciiie» zaaiai śię om po szczcgMe treść lek 
tipowie z czasem. Eebrane po rdiaycb 'bibitoteikacb, wy* 
liczę latami jak wychodziły, króciuchno rzecz zb)ira|ąc 
^i >ilby Icatalogowo wyraii^ąc nę oweb^gdyt wz Jeszcze 
-Opowiedziane będą gdzieliidiM^. Upnedtaal^wacatępi*, 
ie egzemiyprze tcMrych miejsca pobyta «lewekaiiatii» 
wyjęte. są c MbHotek dalkowtkiiU 1 aSeatowskUi. I?|«mh 
4ttma te£ o tto, ie wszystkie swe pisemka W}'dat iSoeya 
«r Rakowie w dsemce, jedno i ^agle wyjąwsay, k4dre tHą 
YoBwliirtce okazało. 

W Tokn IMl wydał: Ad. JaMti t^hś&hgiUtmm ^ 
^Ągnf^kia 7k0śpk(kMamidi$. 



267 

R. 1586. De Jesu (^irtsU natura adversu$ Vóla9nifn 
(Toz samo wydaf p6źiiMj 1627. lObaSwa wydania są wbi- 
feiiotece okręgu). 

R 1594. De Jesu Christa Servcdore\'^Refuiatio łtteOt 
guem Jaeobus Yuiekus Jesuiła anno i 590. Polankę edU 
dit, de Ditinitałe filii Det et Spiritus Sancti. 

R. 1 595. De Jesu Christi invocatione. (ToS samo wy- 
nio po raz drugi 162Q, i wydanfe to ma biblio t. oluręgn). 

De unigenili filH Dei existentia inter Erasmum Ja'' 
hannis et Socinum dispułafio (po raz drugi wyszf o 1 626: * 
Jest tamie). 

R. i 609. Praelecfiones Theologicae. (Toz wyszło po raz 
dnigll637: obadwa wydania posiada bibl. okręgu naukow.). 

R. 1610. De stalu primi honiinis antę lapsum. 

R. 1611. Ouod regni Poloniae M. D. LHh. homines 
(mnino deberent se Ulorum coetui adiungere, qui in Os^ 
dem locisfalso atgue immerito Arriani atgtte Ebićnitae 
tocanłur — Tractatus dejustificatione — Tractatus de eccle- 
sia — De saćrae seripturae aucloritafe — MiseeUanea — Tro* 
elMus de Deo Christa et SpirUu Sancto—De offido hothi'- 
nis Christiani in hadiernis istis de religione cpnirotersOs 
(1). — AsserUones Ihealogicae. (Toł wyszło I powtórnie 
1618, obadwa wydania, posiada biblioteka okręgu). 

R. 1612. De taco s. Pauli aposL in epistoła fld Ra- 
man. c. XII. disputałio. Racotidę 1612. (czytaieift w bi- 
bliotece kapituły Wrocławsk. i okręgu naukowego). 

ti. 161^. De bapłismate aguae. 

(1) Przywodzi Jocber IL 265. Ja nie widziałem. TeaS&lI. 4. pi- 
sma desaerae scr^turae auctorUate ftztkM boleaderskl, z przy* 

■ 

piąoiieiB Zygia«IHp«4yiS08? wymienia. 

nśitiffr. rou. t. iii. 33 



h 



I 

. fiL 1614 Comm/ęntar. in Epiiłolam Ahamk Apost. A 
Cffymio ftowtfiim 161$, 1* ŁlssBer w Pom posMa). 

R. 1618. Bretes ąuidam łraetałus — P$f6n$m. ammaik 
wrąionum—CbrUtiULną^ reUgUmk brem^iifia imHlutio — 
jU« coma Domku k^acŁąłM — L$ctiones sacrae—Condotm 
Ćhristi explicatio — Explicałio primae partis prmi capi- 
Uf Johanms—Defensio dispułałionis $uae de loco segłimi 
oapitU epi$loląe odRamanos—Ad amicos epistolae - Dis^ 
putatio de adoralione Ckristi Mer Sodnum et Fran^ 
kan — Aiserłiones de trino et unouna cum animadtereione 
Socint editio tertia-^Defemio dispulalionis adtersus ra- 
prehensionfis N. N. Ministri — Deferino animadt)emonum 
in ofjfertionjef theologicas adterms Gub. Eułropium fiar 
eoviae 1618 (w bibl. kapitały Wrod czytaiem). 

IL 1619. Fra^enła duorum scriptomm. 

K 1624. Responsio ad Ubełlum Jacobi Wteieki de di" 
tinitate filii Dei. 

R. 1625. Elenchi $ophistici explicati. 

K 1627. Ad Jacobi Palaeologi librum — Braelectiones 
Theologicae. 

R. 1635. Ad Andr. Duditbium epistolae. 

R. 1654^ pokazał się w dwaaastce, zbMr jego pism 
pod ty tnlem: Fausti ei LdelU Sodni, Hem ErnesU Sonneri 
łractatus aliguot EleutherU (zmyślona oazwa). 

R. i 656. Fauati Socini opera omnia in duos tomos 
disłincła Irenopoli (również zmyślona nazwa. Są to dwa 
pierwsze tomy zbioru Bibliotheca frałrum Polonorum. 
Obadwa tę zbiory posiada biblioteka okręgu). 

Socyn (oby był nigdy nie postał a nas!), ożeniwszy się 
s Polką, zobywatelszczył się i zestarzał w Polsce. Grób 
jego dotąd oglądać moina we wsi IfaifiAmNf, która leły 
między Wojniczem a Sączem niedaleko nekł Ihinąjca. 



W tMach ło pttfyjktMt (ad famSUaref) na€er rzudkiem * 
dtiele, o ki6r^m wazDą ootatę Tadeusza Czackiego ndzie* 
lam (1)^ sam się aajlepjć) i swoje zasady przedatawił« 

(1) ,^Piencs%ff Ust Jest z 15 7bra 1581. Squarcialupd (tmlę 
zmyijlone) dp Fausta Socina, w którym wyrzuca, Se Soćyh pisał za 
rakowskiego wyznanfa członkami przeciwko Paleologowi a swoje 
imię akrył, i Se Paleologa podobnym do Żyda nazwał. Odpowiedź 
Socytia 1581, 20 9bra z Krakowa nsprawiedliwfa ten postępeic, mó- 
wiąc: it gdy Gregorius Paulus odpisywać nie mógł, on przeto ol)0- 
wiązku tego dopełnił. Zbyt waSną uważał materyą o sprawowaniu 
urzędu^ odpisywał więc, zwłaszcza Se Paleolog wywoływał naukę 
o czci Chrystusa, I ta nauka Frań. Dawida juz czcs'ć kościołów za- 
raziła; winy w niewyrazeniu swego Imienia nie widzi. Drugi list do 
n&ppa B. Węgrzyna 15S4 5 Januar. z Pawlikowie, w nim o grze- 
chach rzecz czyni, inaargumenla róSne, I na skłonności do grzecliu 
z cytacyi Galena Doktora pergameńsklego odpowiada. Trzeci do 
Radeckiego bywszego Sekretarza Gdańskiego 2.4 7bra 1584 z Kra- 
kowa, w którym oddając mu cześć powiada^ „ze dla bojaźni prze- 
śladowania, choć tajemnie należy się zbierać dla oddania miałów 
Boga i czci Chrystusowi. „W następnym liście 17 Mar. 1585 z Pa- 
wlikowie do tegoS, chwali Se jednego Boga władzę przez Chrystusa 
przyznaje, ale gani Se utrzymuje iS Chrystus ciało bierze nie zAda- 
ma: Daemsa Brukselczyka, przyjaciela, jak drugiego siebie poleca. 
W Ifloym liście obszernym, do tegoż pisanym 15S6 z Krakowa, do- 
nosi o sporze z Fiiippem Bukcellą. O to spór Idzie, Se utrzymuje, Iz 
grzech Saden nie zasługuje prawdziwćj nagany. Wystawia dalćj 
obraz Pucaeina, opisuje z nim spory o tćj kwestyi^ czy cały ród 
ludzki naturalną ma o Bogu wiarę? I czy jest powszechnym uczest- 
nSdem łaski Chrystusa w Sywocle Panny poczętego? Spór ten był 
od braci Socyna, na jego sławę w Krakowie sądzony. Pucehis, któ- 
ry dawniej w Pradze rewokował do katolickićj wiary, i o równe na< 
wrócenie Socyna napominał, nie chciał spuście się na ten wyrok. 
Synod w Chmielniku zebrsfhy (jak na str. 109} czytać tych dzieł nie 
chciał. Wydał dzieło Pucelus o potrzebie zamknięcia teraz biblii, ' 
liemozoości rozumienia pisma ś. ai do przjjsola przed sądnym 



260 . 

. Przefconywmy się ztąd» 2e wszystkie wyznania cbrze- 
ścijanskie, awaząfąc Socyna za rozkrzywtciela błędów 

dniem Elfasza,' i ztąd wnitfst ze nie z pisma, ale z przyczyn natural- 
nych należy wnioskowanie czynić; spodziewał się zaś, ze IĆliasz 
przyjdzie w 1260 lat po Soborze Nicejslcim«— Odpowiada potem na 
zarzut, tz nie czynią bracia ugody o wiele artylcułów w sporze będą- 
cych, gdyl (str. 115) ]L\Vestye te istotnie zbawienia człowieka nie 
stanowią. Przeciwko wieczerzy PańskićJ Jako ceremonii nie ma nic 
do mówienia^ chrzest wody nie nazywa koniecznos'cią, 1 wydał o tćm. 
książkę, na którą Yltrelinus z łajaniem odpisał. Przyznaje ze*Chry- 
stus z Adama, z nasienia Dawida, ale nte z człowieka poczęty {str. 
141); powiada ze Aleksy (Rodecki) drukarz w Krak.^ nie tak za wy- 
drukowanie dzieł Jana Erazma, jak za opinie o niepotrzebie wzywa- 
nia Chrystusa był w więzieniu, i za wydanie czyli przedrukowanie 
dzieł Franciszka Dawida przeciw Socinowi. Równego zdania z Da- 
widem był Franken, powtarza za uczczeniem Chrystusa^ chociaż 
rzeczą stworzoną, dowody z pisma. W liście piątym (str. 180) 
o zmartwychwstaniu ciał kwestyą, bardziej historyczną jakteolo- 
giczną nazywa, i zdaje się niewlerzyć. O Łazarzu historyą nazywa 
przy^wies'cią. Na karcie 185 pisze Socyn do Franciszka Dawida 
w kwestyl, jak słowa ś. Tomasza (Joan 20. y. 28. Dotninus tneus 
et Deus meus rozumieć, i utrzymuje potrzebę oddawania czci bos- 
ktćj Chrystusowi. Na stri 193 list do Synodu z Chmielniku z PawU- 
kowlc 1584 2 7bra napomina, aby Erazma Jana niestuchali» i tych 
wszystkich się strzegli^ którzy cześć boską Chrystusowi zapierają. « 
Oświadcza ze włożony przez Synod Lubelski przed 10 dniami danj 
roskaz, odpisania na assertiones collegii Posnaniensis de trino ei 
uno deo odpisze, rozumie zaś ze dla niebezpieczeństw obecnych, 
nie było czasu książek pisać. W korrespondencyi z Janem Niemo- 
jewskim widzieć wyrzuty SocynowI czynione, ze obcym religii inte- 
ressom I cielesnym nawet^ czas swój poświęca. Spór jest jaką cześć 
Chrystusowi oddawać należy? Socyn utrzymuje, ze jest wolno, ale 
nie Jest konieczną rzeczą Chrystusa wzywać, czcić go koniecznie 
należy; usprawiedliwienia zai osobiste dalszemu czasowi czyli *wi- 



261 

sterego Aryasza, nie tylko gooiłjr % Bimt na ostre» lecz 
i prteśladowAfy go srodze, o czem zię zydopisarze jego 

dzenitt sit zostawia. W łanim Bs'de str. 332 ehwali NieBioJewsklego 
•dpowiedi o wleczmy Pańsk., przeciwko Jezewicie {iakj Vega, i swtfj 
traktat posyła; widzi Jednak potrzebę poprawy niektdrych niDiemań, 
oczeai na przysziyja Synodzie w ClimieliiUcu mówić oświadcza. Uspra« 
wiedUwia swoje aiebytność na Synodzie w 7brze 1586, bo nikt z braci 
kiakowslciej ziemi nie był, i zona mu umarła. Przy liście do Marcina 
Czecliowicza (str. 335) przyłącza odpis na książkę Wolana, i dziwuje 
się ze bracia Lubelscy wierzą, iz Chrystus mógł dość uczynić ża 
nasze grzechy. We 12 listach do Balcera mieszczanina Lubelskie- 
go do 1594 roku pisanych, nie masz tylko wyrażenie szacunku dla 
Niemojewsklego, pisze ustawne ekskaży ze na Synodzie nie bywa^ 
wyraża, ze mu nie wolno pisać bez pozwolenia braci. W karespaii^ 
dencyi% Szymonem Rone^ergiem, są równe twierdzenia o chrzcie, 
)ak wyzćj wyrażono. W odpowiedzi* danćj Siedmiechowskiey utrzy- 
maje, ze kiedy Jan chrzcił, wszyscy powinni byli być ochrzczonymi; 
lecz kiedy urząd i Jana się skończył, juz nie ma koniecznćj potrzeby 
mienia chrztu. Do Piotra Stałorius%a listy, ostatni z Igołomi 1595 
rokn 3 Juniy pisany, nic nie mają ważnego. Eyonimiusowi str. 400 
chwali dzieło Fryciusa (Modrzewskiego), radzi Jednak czytać z roz- 
wagą. Donosi 1 59 1 w Marcu z Krpkowa, ze się ich wyznanie po- 
mnaża. Do Eliias%a Arcis%ew$kiego 1595. 15 Lutego (str. 407 do 
409) Jest wazuy lldt: ze wofaio urzędy sprawować, ale nie wolno 
choć za rozkazem urzędu, choć causa propulsandi helli^ kogo za« 
bić. Na odpór napadającego nieprzyjaciela, wobo iść dla uniknienła 
zgnby i zgorszenia^ lecz pierwćj trzeba chcieć odkupić pieniędzmi 
powiimość bicia się. Synodowi Chmielnickiemu przekłada 1589, 

ttieprzyzwoitos'G twierdzenia, iz po zakończeniu tego świata, będzie 

to 

Jeszcze panowanie Chrystusa na tćj ziemi, przez lat tysiąc. Smść 
Ustóso do Osterroda są bardzo suche: Teolog doradza z ziela Oman 
zwanego lekarstwo. W liście do VokeUus%a 1594, 16 Czerwca 
(str. 479) zapewnia wolno^ mienia sprawy w sądzie, lecz nie z bra- 
tem w religii, z którym sąd zgromadzenia wyznaczony. W Uście 



rozwiedli (2). Mlai zai sie tylko oi innych Wyziaft 49 
cterplenia wiele, lecz t wiaitai 8p(M* wy znawcy dokuczali 



ptąiffm do iegei y0keUit9%a I59i, 16 Obra (str. 489) zapiera 
grodę na tamtym śwlede i nieśmfertehiość dnszyl dla aaiknieflift 
tjlko większego sarkania, ti^J kwestyl nie chce wznawiać, i odwołufe 
8}ę 4a dysputy z Dndycyuszem. W UśiaeA od KrnystUafa Mer^ttHOj 
łe Synod Lubelski 1503 zgodził się na Jego mniemanie o wieczerzy 
Pańskiej i£ to tylko Jest praedicatio et cdmmemoratlo mortis Chiisti. 
Jeden tylko Niemojewski^ wydawszy tbeses przeciwko Vega le^uwi- 
de, przy nich Się upiera. IF^tlni^/m liście 16. Obra 159f. (str. 497) 
wylicza dzieła wszystkie od siebie pisane. Włmecim iiścte 1597^ 
8 Harcą procentów brauia nie gani, i swoim przykładem nsprawiedll* 
vńxi, ze choć przez pięć lat u BuccelU darmo Je, wszelako utrzymuje 
się z tego dochodu; radzi mu aby starał się od pospolitego ruszenia 
wykupić; a jeSeli nie można aby szedł^ Jęcz nikogo nie zabił. Wlh 
%tach do Moskor%otp9kiego i Smaici«s%a nie masz nic ciekawego* 
Do Voido0iu9t^a str. 580 w}Ta^ cenę książki Jak może być najtaniej 
de Ghristo Senratore, 24 grosze^ co czyni blisko 9 zł. W innyte li- 
fcie str. 582 nie chce przyjąć darów od Zakrzewskiego, bo ma dosyć 
odBuccent; ak na drukowanie ksiąSek przyjmie. W liście 1504, 7- 
Sbra $tr« 585. donosi Jak Ligęza idącego do Krakowa złapał, gębę 
błotem ;nu zamazał, i przymusił »by na klęczkach prosił o wypusz* 
csenie, co otrzymał; poszedł się obmyć, I na klęczkach dziękował 
Boga za wyratowanie. W liście do YadowUy Professora akadeńiii 
krakowskićj, oczyszcjsa siebie z nazwiska berezyarchy przeciwko • 
ewangeUcznemu kaznodziei Zarnowczyif;owl, wystawia ze od lat 19 
(1570) w tym kraju tak wiele prześladowań cierpi, za wyratownle 
od zguby, Jemu, Lełowczykowi Rektorowi, i Godecklemu dziękuje. Do 
8pon§enberga dwti Usty są o dziele zapowiadającym skon kościoła 
itynsk. W Uście do Synodu Węyrewieckiego (str. 679) radzi za* 
ckować laukę o czczeniu i wzywaniu Chrystusa, inaczej, powiada^ 
błędy iydowskie nie mogłyby być zbMemL Usiy do Bor%ew ś e im% m 
Bliaclena Siedmiogrodzkiego za Stefbaa Krtfla, i do Blrndrsig 
plarwazego Mana tegol Krtfla, aia nie mają osabHwaaego, oświat* 



ara (3)* Ba nąjta^oiannydi jego paplecz*łk«w Młenł 
Walenty Smlelus wyełiodziee tiiemitckl, i\stA%iei synfiraih 

cza Socjn, ie po Bogu i KsięciuToskańskim najwięcćj Stefanakocha. 
Jht końcu jm lisi t597 Radeckiego do Yaidowiusza, Se za złodzie]- 
it4N SydU odbierać Ate należy. TenSe ośwladczil w dalszym czaste 
iMe SoefM iMtf wydmk^wad."^ 

^^Kaldf criorriek w Ustach prywatnych, tłMiaczy af$ z otwar* 
toscią wi^zą, jak w książkach od siebie wydaoydi. Tak i Soeya 
czynłŁ Umiał unikać kwesty! o aieśmiertelaoścl duszy^ tują acsc 
z bojaźjiią zapiera. W odpowiedzi na Paleologa dzieła, nie sprzeci- 
wia się obowiązkowi obrony ojczyzny, zabijać nieprzyjaciela zaka- 
zuje. Zgoła po przeczytaniu tych listów, nie żałuję przypadku, za- 
mazania mu gęby l^rzydkiem błotem, przez zięcia Ligenzy na gościń- 
cu krakowskim, i gniewam sfę nahipokryzyą, ze wyznawszy t2 przez 
to czołganie się uratował życie, wyraża Jednak li klęka i dziękuję 
tego, za dany ratunek. W tćm dziele wszystkie jego są błędy, ttęSŁ 
amaoBk materyał4w do Historyl jego życia, ktdrą Przypkowskł pi- 
aat, a nie wszystko umie8'cił. Zgoła iest to najrzadsze i najwazniej* 
sze dzieło Fausta Socyna, o ktdrćm nie wiele pisarzów pisało, wiele 
lu^izi bez dobrćj znajomos'ci gadało, a nikt prawie dostatecznego 
o nim nie otworzył wyrazu. Ja go znam wygnańcem z ojczyzny wła- 
snej, równie wszędzie szkodliwym obywatelem, uległym bez godno- 
sd, zuchwałym bez śmiałość!, podłym bez potrzeby, lubiącym nu- 
wojśe, wierzącym {piękności sylogizmdw, a nie samćj p^rawdzie.'* 

(2) rua Famtł Soeini 1676, bez miejsca, w ćwiartce, z ana* 
graanatem: Sapis cum %elo purim (ca wychodzi aa Samuel Pnip* 
cmrtui)^ Toz sano pa niemiecku, Famten Soefnea^ LePen und 
Wandel, aus dem ŁatełnUchen durch P. P. D. 1637, bez mie> 
aca, Fdwniez w ćwiartce. The-Racwiiin CaiecAismey ptinted ai 
Amsterdam far Brwer Jan% 1652 (w ósemce, stronic 176). The 
Ufe o f Faust Śocinue Senensis described by Polonian Knight 
(Samud Przypkówskl) London, printedfor Richard Moone 1653. 
(w ósemce, stronic 45.). 

(3) Niejaki Fraiik lezutckt zbiegły z Rzymu, wyst^fł przectwk* 
idenm ostro roku 1584. 



d64 



eozkiego wychodźcy Piotr Statoryosz (oiłćj będzie o nich) ' 
Ten gtosił (porównig Jochera IL 560): Ji Soeyn dobro- 
wolną pielgrzymkę po cadzćj ziemi, utratę ląąjątku w zie- 
mi własnej, i insze prawie niezliczone prześladowania, je- 
dynie dla religii podejmuje*. Ów wyfiumaczyi z lękojpisa 
na język polski Socyna roku 1504 po łacinie napisane 
dzieio, treść jego na tytule położywszy. Dosyć więc jest 
tytuł przywieść, ażeby wiedzieć co zawiera. Refułaeya 
xiąiek, które X. Jakub Wuiek Jćzuita wydal, roku Pans. 
1590. O Bóstwie syna Bożego, y Ducha s. W której za- 
razem się zbiia to wszytko, co Robertus Beitarminus, 
takie Jezuita, Tomo primo swoich Dysputaciy 6 tejże rze^- 
czy napisał. Przed rokiem napisana, a teraz dopiero 
wydana, dla tych ludzi, którzy w Polskim Królestwiey y 
w wielkim Xięstwte Litewskim twierdzą y wyznawaią, ie 
nikt inszy ^ jedno ociec Pana naszego Jezusa Ćhristusa, 
test onym iedynym Bogiem Izraelskim, a on człowiek 
Jezus Nazar ański, który się z panny narodziła a nie ia^ 
den inszy oprócz niego, abo przed nim, iesł iednorodzo- 
nym synem Bożym. Roku od narodzenia syna Bożego 
1593 (rzymską). Na końcu stoi: Drukował Sebestyan 
Biernacki (nie masz tego u Joch. II. 276.). (W ćwiartce 

9 

napisane dzieio, stronic ma 363. Ważne jest i z powodu 
omyłek drukarskich, które pilny jakiś czytelnik popra- 
wiał piórem w egzemplarzu kórnickim, którego ubywa- 
łem). 

Inne pismo Socyna (?!) Wykład na Pirwszą Kapitułę Ja- 
na Świętego Ewangelicy ^ i t. d. b. m. i r. ale 1568 wydane, 
z łacińskiego od Grzegorza Pauli przełożone, 'przywodzi 
Jocher U. 34. Inne na koniec, również % łacińskiego lecz 
z rękopisu ^nadź przełożone przez bezimiennego wyszło 



«» 



w Riikowle 1000. (Perdwoi^ JiH:b. 71. 94Sf) Nosi napb: 
Okazanie tego ii etiudzie w Królestwie polskim i t A., 
który podobniei brzmi po łacinie Quod regni PoloniaeM. 
D. IM. homines i t. d. ' 

— Kttr X Ckmiądia. Rozwiódł się nad łyciem i ma- 
neniaflil religijnemi Piotra, (Ictórego Gońcem nazywa,) 
Ossoliislci w Rozmait KralcowsŁ Ł 17. nstn., do niego 
więc odsyłając w tej mierze nadmieniamy przy tem: łe 
Piotr byi rodem z Podlasia, 2e pierwszy był Ictóry się 
oparf Sztanlcarowi gdy obelgi na świętych pańslcich z Ica- 
tedry (porAwn. tom II. (ego dzieła) miotał, przez co wpadt 
w faski n Bisltupa wileóslciego, który go do Włoch na 
naoiii vysłal WszakSe Goniec powróciwszy z zagranicy 
odmienii zdanie. Pierwszym on był, który* na zjeździe 
polskich różno wierców \f Secy minie r. 1556 odbytym, 
targnął się pa główny w chrześcianstwie dogmat Trójcy 
1; pierwszy, kttfry ii nas rozsiał to mniemanie, iz Jezus 
Cłirystas jest spoinie z swoim Ojcem Bogiem, lecz niSszym 
od niego; pierwszym wreszcie, który się odezwał z nowym 
liłędem, naganiając chrzest niemowląt Przed r. 15S1 ja{ 
nie zył. 

Nader rzadkie są dzieła Gońcowe: nie widział Ich 
Ossoliński, widział z nich trzy J. S. Bandtkie i opisał do* 
kładnie (a Joch. IL 275. 290. 314). Miałem sposobność 
przekonać się o tem, oglądając rzeczone dzieła w biblio* 
tece kórnickiej. Wszystkie wyszły w Węgrowie 1570 
(gdde Goniec był Ministrem) w ósemce. Mówią: o synu 
bhzym, o chrzcie dziatek^ o Trójcy ś. w sposób oryginalny. 
Dla okazaqia styla pisarza przywodzę wyciąg z pierwszego 
dzieła, czyli z przypisania go Janowi Kiszce Wielkiego 

34 



wyraził w tco 8|r(MHMk: ,J«k mi «^ z4a Wielopfioy P«me» 
ie to W. M. iiobne Fo«wnłesz, ii Ęiy kto rhce cnieilć k»* 
go, pierwey mu dla tego iasną prawdę powie, aby go wy** 
roiii9iMrs3(y ¥y€ w jednoj meesy {irawdslwego, y w drą* 
gięb Ę^ę^Mąk UUegai byd mniemaf . Ca ta w wMa blę^ 
4ziMh może być okazpno. CSdy kto chce uketac, ie jedyair 
B<g jest Troyca, tbea się aapierwey do tey ^avdy ucie'* 
caee, ze jedyiiy iest Bdg, po tbym będzie swą rzecz tak 
ozdobną czynii; pod tbą prawda iz iieobaczoemii łiędzie 
aięzdptA ie to jeet prawdn/co m sobie wynDślii, aby ie* 
dyny B6g był Troyca, a tbo fiifsz co siowo Buzę uczy, ze 
iedyay Bóg fest Ocłec^ .,Piotr będąc sam Arya&łaem, gą* 
Bit w tem ianycb Aryaa^w, ze Cbrysitastwi bóstwa yriecflą. 
Wedlag jego zdaaia był ci on bogtem, lecz iiii&zym od 
beigatjca. 

— WakB^ Heotkibel i Lipska Icim i czero by^ po* 
kazHJe się z jego plama, wydanego pod tytułem: Raphae^ 
laki To J88ł: Lękarshuo Boze^ Zjfdom, Ikah dawnego 
jBko y dzisiejszefo wieku, ich podobnt/m Iho jesl Nówo* 
krcżeńcom, (Boże day by przegrzeli) bario pozyłhecźne^ 
ąbff nędzni ludzie od własnych! raciey swoicłi będąc zaśłe- 
pienia sł^ mogii byc^ oiwiecęni^ aby Jezusa Krysłusa tm 
szczyrego, tylko cziomeka, ak z Duchem S. v> Ojcu jc^ 
dnego y prAwdziweg-o, istotnego a wiecznego Boga bf- 
i(p9go, widziee y poznać mogli. Dziatki tez małe ia 
mają byc okreione. W jeden snopek ze stu Kwiakezkow 
Pisma ś. zebrane, y z wielką pilnością związane^ od W a* 
knłcgo Neothebela z Lipska, Ministra stówa Bożego. Ka 
Iponca stoi: W Thcruniu drukował Macher (tal() Sernigk. 
R. P. 1681. (W ćwiartce, ostatni znak druku £^1;. Kora.) 



fekire pnecHrfco Arymom (tydamt leBf sowie iiiitor,) wy>- 
irienyl W przyphanta dsleła, 2 tMfiboiyd pny J^* 
MeAd Potfe Seliesfiame Osieekltti, (madi byt Jego l»pe- 
iafieai), A RaAła 2 Łessaa Kasstefana SrzeiasMego %^tf- 
atoiMB, a^wi między mnemS: „£apritw€c nic innego, je- 
dno niewdzięczność y opaczny wy wrothtey śWiętey Regu- 
ły Syna Bożego, gdybyśmy przeciw szczyry {tak) prawdzie 
Ewflttyełiey S. którą nam ten mtetośdwy Pan Bdg wype- 
fiorowaną y obiaśnioną przez one Męłe ś. Jana Hasa y Ifar- 
cfaM Łiithera podać raczyi) mleH być prościucfanymi golę- 
fticzkami, przy niey się zastawtajiic, AłKd z nas kaidy 
w imię Szatbanskte, cbt e bye ch^irjm wę£em, a mister- 
stwem swym własnym chce dokazowad'' Nadaf en taki 
^tytnf pffSfliti swojemu przeto, łe go przypisał Rapkaelćfti 
(Rafafirwi) ^ Leszna Kasztelanowi srzemskremo. IRota 
V niem obelgi na Czeehowicza, którego (w kwiateezku 9o) 
ihTCinem, Marcinkiem, Marciszkiem nazywa^ mówiąc: „Ta 
Marcinie wstaw ocalar, albo specuły •a patrz pilnie. „Dzieli 
je na rozdziały które kwiateczkamf nazywa, z przyczyny 
le są niby wyciągiem z pisma ś., który, jak gdyby sok 
z fewiałów służyć, ma za lekarstwo Aryanom. 

X. im. Ksiądz ffieronhtt Powodowdd. Wiadomość 
o Sycia i ptsmKf h ks. Hleron. Porwodowskfego podał do 
Archiwom teołogreznego^ które w Poznania Ks. JabcsyAski 
niegdyś wydawał, P. Józ. Łukaszewicz (1). Podług $la^ 
czyńskiego arodził się w Gnieźnie 1547. Był naprsói 
gnieźnieńskim i poznańskim Kanonikiem a następnie Ar- 
cbfpresbiterem krakowskim. Ihnarl (wedłog Ghiiinł o Joch. 
fl. Md) w Poznaniu 1613. Wydawał pisma nabołao* 



(I) Rok I. poszyt 9el słr. 491. ństpn., 0. j^aszyt 2 str. tOSislii 



268 



dlitdiiiei reUgUno-Bporne^ potityczDo-religyne, daiej kuur 
ula 4 dzielą dachowno-lekarside> todziei pisy wjil wierase 
i t p. We wszystkich krótkd dotykaf prawie (egoł same- 
go, o czem następca jego Piotr Skarga, (wiele podobielir 
atwa maja do siebie obadwa pisajrze) rozwedzi się ob- 
szernie.. 

Do pism pierwszego rzędo dosyć pospolitych należą: 
Skarbnica Bibliey ś. w Poznaniu 1577. — CaUchum. — 
liturgia ab o opisanie M$zey S., y obrzędów iey^ u> Krak. 
1604 (obszernie ale ntedoki a Jech. III. 87.) Pierwsze 
dziefo Theophilowi, czyli (mówiąc po polsku) czytelnikowi 
bogo-labskiemu, przypisawszy, przeszedł w niem, sposobem 
katechizmowym, giówne artykuły wiary rzymsko-katolic- 
kiej. W. przemowie do niego, którą kluczami do skarbnice 
nazwał, powiada, ze juz dawniej ogłosił drukiem katechizn^* 
i ie obecnie drugie jego wydanie w obieg puszcza. Według 
tych słów wi^c jest Skarbnica owa rzeczywiście katechi- 
zmem, nazwana tern pdrgbnem mianem (Skarbnicą) przeto, 
li w dodatku mieści w sobie wypisy z pisma ś. Wainlejszem 
od niej dziełem jest drugie pismo, noszące nazwę Calechism 
kościoła powszechnego. I to dzieło (którego defektowy 
ekzemplarz mafąc, tytułu jego bliżej oznaczyć nie mogę,) 
w przerobieniu nas doszło. Wprzedmowie bowiem do niego 
mówi: ,|iź gdy .wiele iesth u nas ludzi, thakowych którzy 
tych nauk (chrześciańskich) albo nie rozumleią, albo choć 
rozumieiąc, tedy albo w długim czythaoiu ich sobie tęsknią, 
albo ich drugim, ku snadnem poięciu krotce podawać nie 
umieią; za czym się ludzie do inszych Katechismow obfę- 
dliwych albo podey rżanych uciekała. Thedy z they przy- 
czyny, ku pothrzebie swey y owieczek swych spisał za po- 
mocą Pańską to dzieło, ułożywszy je w trzech ezęśclach/ 



9S» 



PIćrwtui I dii^ga nAwi o wierze MdaleL i «łi«ści, tm- 
hierąjąc nt dU(vę patoką, p§zdro«leBte anldskie, dctai 
apostolski i dziesięcioro przykazania' boieto^ z pny* 
ditkiMi przykiMń ko&cieliytłiB tneda o grzecłilMrb i le- 
karslwach « iie» ezjrli o caotacb chrseściaiiskidi ro^ra^* 
wm:*^ rzecz caf ą prj&eckodząc przez pytania i odpowiedzŁ 
„A tak gdy (yiowa są autora) za waJą Boią ludzie wift* 
szego baczraia 1 nauki (przez to pismo) aaiiyli, tedy zqo« 
^a z większą pilnością y pracą wziąłem przed się ten to 
Kntecblsm, y mało nie więtszą część przyczyniłem go.* 
Jeszcze lepszem jest trzecie pismo. We wstępie do niego 
oświadcza Powodowskl. ,,ze to dzieio jest wyjątkiem 
z postyll łacińskiej Christologia nazwaoćj (wyszła 1602., 
porówn. Jochera IL 404. Dstpn.)* porządkiem ewangelii 
8. sprawy Zbawiciela opisującej; ze czyniąc aadosyć ią* 
daaiom wielo, wydał obecnie tę część pisma, owego, 
w którćj opisał był sposób odbywania się mszy &'* Zd&oń* 
czył go sporem z kacerzami o ofiarę ołtarza ś., i tak mo** 
dłitwę ś. z rełigijnemi kłótniami pomiesza! 

Rettgijao sporne i p(riitycziio-relig^ne pisam są te: Po- 
ehodma kościoi Boży, prattdziwy, ad denmjfch iaskiń 
iaąfrskieh, nie omylnynn znakami roztznawmąca, 
w Poznaniu 1 584^ 

Dispuiada księdza Hier. Powodów, z Minislrem zboru 
Nowaaryansktego Szmigielskiego Janem Krotowiduszem 
odprawawana dn.^ 17 Grudn. 1581 przez XSebest z Sza-^ 
mołut v> Pozn. u Jana Wolraba ( Wlszniewsk. VIIŁ %2!L 
przywodzi ją). 

Diepułaeia wtorą z Szmigielskiemi roznpbozomy^ 
w Poznaniu 1592. 

Werifikacia Di$puUici$y w$ór$y Smigielskiey. w Po* 



amim tlM. (Nie irteai tzy to jm t«i Mme dkitiko kf^. 
N poprMMliuo w r.l909 wjtjsć ntato, a « Iwb. IL SM 
lny Bi9i» bmi). 

W tfeTKck tycA wykpił pM^wdowsId jako foorlliiy 
abraśoą wiary riyaiako-liatolidtifj a głtfway wr6g prote- 
staslysflii. DaiwMujanty sif z przemowy^ pierwszegii 
daieia, łe stowny Jaa Nieaiojcfiraki d^May lao dawaf 
odpór juz-lo ostoia; pubiiczaą % niai dyspatę odbywsay 
w iaAliiiią juŁ aa phiałe, p0wstaji|t praeciwka dsieia pod 
naptaeia: Wędeidio na sprośne błędy a UuzhiershM no- 
agf^A Arganęw tndtieł Wędzidła arytiMlm^ które aaas 
aator wydaf byt w Pozaania i w Krakowte 1582 (Pan^ 
waaj Jocb. U. 2t4.),t588, w czterech kaMaiaeb a irt 
diiiiaastu rozdziałach. Przypiaal pier^rsze dzieio Jttefiuio^ 
wi Batoreau, a drogie Zyga. III. Dalknąf w airb osadzy* 
idni ia, btęddar i bloźntefśfw aryańskif b, i dowiódł im ja* 
4aośić Bu^a prawdziwego, rosprawiai o Dacbo ś. i o przo- 
aadostoynieystay Troycey (tak się wyrasit) przedwtectae 
i doczesne syna belego narodzeaie opowiedział, rzeee io 
Jaaa Nletnojewskiega i Uarriaa Czecbowlrza skierowawszy/ 
Cbociał był (}tk oświadcza w przedmimie do Pochodni), 
do aporów rattgijaycb nie skory, ;&vi^aszc2a, „gdy prace 
w tćj wierze podejmowane podobnemi być nwazaf do 
owyob którzy wodę mierzą albo siano młócą'^ przecież 
a przyczyny tej ie Polska ksirig zantedbafa, czyli raczej 
nie obfitowała w dzieła poleaiczne przez rzymsko*hatolf- 
cklago wyznania teologów pisywane (?), wziął się do p^ 
sania, i zbijał miejscami z starego i nowćgo zakonu wyję*- 
leau (obasemy ich poczet umieścit przy koftca dzieła), 
heretyckie błędy. Aczkolwiek mocno, pf zeciei z unifark<^ 
waniem mówi w ten dziele przeciwko protestantom: lecz 



łTI 

W dfm^Hi 9óV8t«i» nofiiiąi, wtitijąc ntsegMai^ irorią. 

DfhlerjrlkaM^j* rw pMleiiiieiil prMrjrira ccęsto pow»* 

l^ą n»W9, poAiHC «c««8Miftir \»M« do iustwfinkwtw 

9«l0lHh^^te8ta»ckfelL Wtriecii!iDpMiiitji]|jrif łQrt«!}e, 

lea % €«fą prseeiwka swym sIopnyiacMom nówI g«rał« 

tMPMteią, FoepraYo^ftc w oiem ,,o peraomcfc nieroziiiel* 

Bt§o bMwa Trayce i i e ckrecto dstecinDyn, i^riwiw 

potvanieaM] wydwm Róln§łi#iaMir (riitie bbshm wy- 

aąiącydi) i nowycii bałwochwalców, a Bintdaszaików 

xboni snigielskiego." W przeaiowie acsyaióaey „do waty- 

ikkb narado, abo języka piHskiogo Indsi" pawstaje aa 

swoje njcaysDc, „kttira nie tylko rołnawierców paidrawla 

i w jdoB ich 3way ^rsyjaiuje/ale się jeascza z ntaii spowi* 

lawaca, i przypusacaaaiaai icb do dosłcijeństw koroanycb 

w rebelii przeciwko Bogu utwierdza/' Ubołewa głównie 

aad tera, łe się Pol^a z Aryanami iączy, idąc wbrew 

prawan ąlczystyai, która aćzlcalwiek są wolne a osobna 

adffzyaiskłch, przeciął gdy z tamtych zasadę swą mają (?), 

przeto Palący aa to baczyć p owioai, ie prawa rzymskie 

(razomle to ostft»7 rzymskich €eaarzii|w) Trojce ś. zaie* 

waiać sorawo zakiaąją, i Uainiącj^eh przeciwko nitj za 

gUwaych iri^^zyjacMi awazać kaią.'' Takiemi to i podo- 

Imeini tai dowodami stwtwdza . swą^e mniemania Ksiądz 

Pawodawski, przywodząc na poparcia swoje liczny szereg 

aitąjsc z pisma a. 

Ck^liwaćcią o cześć prawego Boga ojęty, podwakrać 
odwiedził widkopolskie miasto Szmigid główne sieditsko 
tantejazycb Alanów, aa których czele stat Pasterz (po- 
gardliwie nazywa go Diakiem), nazwiskiem Ostorod, nie 
zawazystkiem zgadzający się ze swoim spółwyznawcą 
Czechowiaem w Lublinie. Po odprawionycli dysputadi 



379 

pDwaiyf 8lę rzeczony Pasterz wystąp z ptonein pnecf- 
wko PowodowBktema, ł takowe wręczył do rąk sf agi jego 
(p6r6«ni. artyk. Ktzyut; OsUrod), wiaiafe pod tfv czas 
kiedy był w. Krakowie! To było ma powodem dp wydania 
Weryfikaryl, (kt^ra pod względem rzeczy llcbszą jest pra- 
cą od Pochodni) ale pod swojem wszakie, lecz Sebestiana 
2 Szamotuł (podpisał się na dziele niegodny kapłan i ka* 
znodztąja koMaaski,) jak wyiej wskazaliśmy imieniem. 

Do politycznych dziet naieiy: Porozumienie Kalwini^ 
słów Francuskich, z Protestantj/ Niecieckimi, opogodze^ 
niu Religijey sweg: y o pjodniesieniu tooyny przeciw Kar 
tholikom. Teraz z Łacińskiego ięzyka prieloione^ y ku 
pozyłku pospolitMiu toydane. Przydany test List Króla 
Francuskiego, o zdradzie y pokaraniu Admirała: y list 
Króla Nawarskiego^yaórym zwierzchność Papieską przy- 
tnawa. Tertallanas contra Yaleatinianos. Yeritas nihil 
erabescit, nisi solum modo abscondi. Prawda niczego się 
nie wstydzi jedno być zataioną. Dzieło to w 8ce, karty nie- 
Ikzbowane a sygnaturę jedne od tytnło począwszy ni do 
końca mające (czytałem w bibl. zakłada OssoI.)> składa 
się: z przypisania r. 15S5 Stanisławowi 6rabi z Gorki Wo- 
jewodzie poznaAskiema, podpisanego przez Jarosza Powo- 
dowskiego Kanonika, świadectwo proroków (Baradia 
1 Eklezyasty), łlsto Króla Nawarskiego do Książąt nie- 
mieckich wyznania auśżpurskiego uczestników z r. 1583 
wraz z pismami cel i dąinoić listu tego wyjaśniająceml, 
(radzi im Król Henryk IV, aieby wiary swej nie porzucali, 
€0 snadź raczej z polityki nił przekonaaia uczynił, jaS bo- 
wiem pogodził się był z Papieiem). Autor, stosując wszy- 
stko do Polski, mówi: ze protestantom katolik ufać nigdy 
aie powinien. 



'W tai Sima foizl Prepoękia z ttgrakom pUma i. u- 
Anws: na 9§nm iMfoy koronna krakowski w Roku i^ldSi. 
w Krqkaifi4 w dtękariifJBiaid^ SiebMąyehtfta B, Pamk. 
l&fl& Jeit ta, neca^iade nśwlący aratia pra doma mi^ 
I tę przypisał ZypMHrtawl 01 , usiliuąc w trzecłi cyęśdich 
dziefa wykioać: „ie Polska niewdzięczną się staia ka 
Boga i dnchawieastwa za dmeśclaiiską wiarę I oświatę, 
sarasiwsEy się Icacerstweai"* 

Wydał Idźae i zbiorowe kazania. Z pierwszy di nąfh* 
poe nosi ty taf : Kazanie na pogrzebie Słephana Wietkego 
Ęrala PoUki^o^ niane i wydane wMrakowie 1588 roku. 
W przypisaniu go Zypiontowi m. powinda, „łe mą|ąc przy 
wjeidsie jego do Krds:owa nawę docbowną, i wystawiw- 
szy w ni^ doskonały okras dobrego Kr<Ua (idea bont re* 
es), powledtiat następnie mowę pogrzebową na oczrzenie 
poBiątki Wielkiego Monarcby Stefana, a to z rozkttshia 
sanegoi Zygniiata III." Oświadcza dałćj, ,,łe uczyniwszy 
zadosyć roskazania knilewskiemu podłagchadej swćj mfh 
łności, trochę ją szarzej niz czas wymówić znosił nspisai, 
a oddąiącdo drako najuekMrycb ją miejscach rozszerzył'*. 
W mowie tćj, nn trzy części podzielonijt kaznodziąja kła- 
dzie naprzód (są jego słowa) oświadczenie iałoby, przez 
którą Polska w przeszłego Pana 1 dobrodzieja swego osie- 
ffociąla; następnie przyczynę.tey4o żałoby, ze takiego Króla 
pozbyia; na koniec daje pociechę żałości, powiadając ze 
Król Stefan dla Polski nie zginął, ale poddanych swoich 
do lepszego królestwa uprzedził. Między innemi (ak się 
wyraża we wstępie, „mówić o rzeczach wielkich, małe ró- 
zamy nie wystarczą, i im się na to więcey wysilała, tem 
bardziey ppd takim cięiarem upadaią. Y chociaby wszystka 

nśMiJui. rou. «• in. • 35 



m ■ ' 

cMttf 7 «ct«]ltf iibMOHy #19 w l«fyil, t#^«lftfef ebiraiy 
ptitag fotrteby mj^wfiMleć irie prcmiogą. ^oyterM 
»Ble to*4ołeg9ii inml, gdy ttittkin roMiMtt, j ttbffotectK 
waaą nową, tego Paim dimM ć priycbodii* którego eoot j 
« 4iMiio6cl, lut prsed lym «ą wscem Utknian Awtatii 
Mcgłottone*;. 

Poprzedttio ogtooK bazamta ^niektoi^ o suojf^fmiio^ 
me Bożym wydane w Pozrmnm i93%, (Ciacki iii. & 
141. ktodrie rok 1S7A mjlaie. Kasaate o«ro wydal tegoł 
etfli 1578iH>ku i po taciaie tamie, Ceneiones 4Uiqu^^ 
W ósemce. Egsempiart ogtądał^a w»MbI. kapUu^ wro** 
ćiawffku^), któr6>6fę eftysłdścią mowy salęciM. iwaiA 
iMjąjo a róittówieromi. Kaaaolem 4el Jest wydaay w Pa^ 
aaaala 1038 (drogie wyd. lamie 1044). Ą^woł pokoMnyeh 
y ewiaMMwpeh tnot ozl&mieka Tomaeta ZielemkiegOf 
ktdran w n 1592 iieacH pomięć smartego r. 15S5 m^ 
Po wstępie opowiedtiiił iycie i cnoty chwałonego, wsa%* 
dale stosując pismo i. do jego ctyaów. 

filsareg dachowao-łe karskicb pfsm i^oapoctyna Kerak 
zeieAętrfsnege poto/m^ którym przez 4biarsłwo śł ofht^ 
^u>o^ a zihąd prz^ insze spronnę grzechy, uietka ezęie 
Mrzetściuńibea dudko^enie załonęia. u> Krahewie 157& 
Ma odwrotai^ stronie tytułu dzieła jest necz do czytetok* 
ka^ wierszami, z których początek przywodzimy: 

Chof5 aastaily mądre wUiy» 
Przecifg btędom niemasz miary. 
Ztąd świesycb Bogów gromada, 
Alf mi^diy nimi swada. 
Takci ąi^ długo spieraU, 
Zei$ Brzuchowi mipysce dali. 
Temu ini inszy holdoią, 
Y obficict oSaruią. 



tfiitl»piByfifliMiM|^Kff«oiri Mi KH^KĘ^^ toJwHI^ 

ii«tV i Knrtani (tak ei« ifetęr |fodfl«i<).. Z«eayM si^.^ 

HM ji t d fw^ Migtopiei ii« wiedste, I i* ich izewiioim 
liUii4dM9lMtbytfiidimxgiiwiai!i*\ Dawodil ttgo^nty** 
•MmiMiflBr M j»r zh$IMwv kttee «i^ sogfteiijjr w P4i|hm» 
lik Met tt ia^ om al waaidby d# kanutiui pr^yrihroaflą 
^tpornwu^ R«Wft^P«ifeir»d»lijafta%wasiiffiiiUe^ d<^ 
Im i B«l«il«; Pnedat€9ił gl^ww tasadjF nor^otel, 
tnifeie pmy9to8MwI je 4o 4iF€!fteBQeg€r gtaw objrcĘęjfiw 
wm/t§^ ok]nMtobiw«, i gdci«ie§due nęa^ w duchu «i^ 
lyrycuyni rozwiftął^ To^d^tela^ róWBiezjak BeceptaA^ 
$9na sr «iiA9M4 prze$m p0mełrz9k mof ornemu ą$ Pozna- 
9m (lif z wyraienbi* roto wydaią); mdeiy do ląpsqfc)i 
fiic Pawod^wfikiiigo^ PitSIi^wszy za zasadę^ łe gdy tą^ 
ttHii* ckiHtiby eiaiwićl nateiy peiiekąd i' do Kapiąca, 
ivfaaaczft jfi«łi chory jest w tym stanie Iz moiaa bazptih 
cuie uęnutńtie p#kutą. lekarstwa, a Bastępnia do samycli- 
iM pnfsiąfić lekAw; r tej więc przyczyny^ tudaiei dla 
ttgn,' ie yo«vietrze więc^tji . z dapuszezeoia boiego, aaiieli 
z^jiAJOgo^mła gkaienia poeboda^ F^edfiłfBWziął aapis^ć 
* tym przedoMoeie. Meaćza< w iin i^śoie lud, jaUaM śród- 
kaaii iMze się ra(iHVad w czasje choroliy, i jak korzyć się 
przed Bogiem om^ chisąc soUe jego uprosić łaskę. 

K4iA6Z4 stereg pism Poirędowskiego dwa dzieika, poe- 
tycznej i archeulogirzo^j treści. Pierwsze ma napis: Byth- 
my o zacności dobrodzuj/^łtcwk y pobożnym wzywa- 
Idu Rodzicielki bosktef StieifHce Mariey dawnym i siu^ 
ititffut miernem Łatiwtkiem spiemn^ m iet^az nomo to- 
kośym pBtakm frfłętęne m Kfetktrttie w dmk^ ^koba 







«7« 

StebmBjfehera n 1508 (w 4^. ciytafMi Je w SlcniaWie). 
Prócz dobr}'di ebęd nie ma óno fnnydi ulct. Drugie (ciy- 
lane przenjflMiie tamłe) jest: OdpowMz KrUdańika im 
Ifrf , ktoiry fHid Ubiłem matki boięy d0 mniekonD t%ę9t9» 
^Mfskich, napffoi Behemot Kanden Lueipera fySąifcfą 
piekkATUgo, prtezpodpiśki iwt^e, iaho fikezifiiia y po^ 
iiańee AntkhrMusime (w 16^, KMk YIU czytafem tam* 
łe). Bez miejsca i roića wydane to dkiełko, zawiera wałną 
obronę obraza Bogarodzicy, wedfag poda6 przez ś. finka* 
sza malowanego, któremn cudowności zaprzeczało owo 
pimo, z odpowiedzi tćj znane dziś tylko. Powodowdd 
powstając przeciwko bezimiennemu kacerzoil x całą łar- 
Uwością, nie stczędzi wyrazów obeliywycb. 

— Jakób HiemojewsU, Cborąły inowrocfawskł, był 
nąjzawołańszym w Wielkopolsce zasad w}'zńania belwec- 
kiego tobroftcą, i głównym Jezuitów, tudziei aryanizma 
wrogiem. Pierwsze pismo swoje przeciwko własnemu wy- 
mierzył bratu Janowi, wyznania tegoł uczestnikowi, gdy 
tenłe natarł na Andrzeja Ministra zboru helweckiego 
w Radziejowie. W tym celu skreśliwszy pisemko dla 
swoicb, jak się wyraził, domowników, pozwolił je dru- 
kiem ogłosić Krzysztofowi Trecie.. Wyszło pod tytułem: 
O iednoiei boiey nierozdzidney przeciw wieku dzisieg^ 
izego błędom y bluinierstwom Ariańskim nawo wukrze^ 

* 

$Z0vym^ nauka y obrona ezezyrego stówa Bożego. J^ 
Ktołewekiey §t. Typograph Maciey Wirżbięta Imprhnowat, 

KoisUu na to nie imtowai, 
Bf ne Ojfczpade taekanmfm 

Dzieło to (w Ósemce, 66. 4. czy tałem je w Sień. Porowi, 
o nbn Jock IL 389> przypisał Treti (Krzysztoph Thretzy) 



ZTt 



sKrakonra 1560 ,;SStaiiiatawowi HysskowsIifeiDO z Mirowa» 
Woj€wo4iie aJeneraiowI krakowskfena, i RatyftiddeBni 
SUnśthsi;^" przydawszy w ko6cn odpk daay pi%ez kośeldt 
geaewski Ksif cio Mlkot. Radziwiiowi> przeciwko aryair 
akMj wierze. Miaio być to pismo pierwszą i ostatnią pracą 
Niemojewsldego; nie myślał, allNiwiem wstępować w za- 
w6d plsaTskL Lecz inaczej się stafo: wywabili go. na pole 
sporów Jezoici. Prowadził je z poznanym jnł od nąa wy- 
Łtj iBiipłanćm I Professoretn, wydawszy dzieło w Krak. 
156e (Siarczyński kładzie rok 1579, INiesiecki 1580) pod 
tytułem: Odpowiedz na ksiq$zki Księdza Benedikta Her'' 
hesła przeciwko Confessiey hraciey Krzeieianskiey^ poło- 
ływssy na nim miasto godia te wier^^rki; 

w dworne A% gadki nie wdAwam, 
Prawda sarnę po soMe mam.. 

Przypisał je Królowi Zygmuntowi Aognstowi (1). 
Oprócz odpowiedzi na Konftssyą, rozwiódł się nad tMi, 
ca to jest grzech, pokuta, nsprawiediiwienle się przed Bo- 
gjem, ckrzest, wieczerza pańska, posty? i rozpisał się sz0- 
foce o keicielnośd. W koticn dał odpis na blstoryą kacer- 



(1) Wytłomaczono to ddeła na Jęs]4c niemiecki, o czcm Jocbeia 
IL 270. por6wną|. Na egzemplarsii, kfa^ry w bibliotece gbnnazjiuij. 
Maryi Magd. w Wrocławia czytałem, stają przy końca te wlerszyUi 
których u Jocbera nie masz; 

H** e«tt am ity ewig gepnitt 
Dm dk nir ■• irltl gaad Wircitt^ 

YwiliilMitwIit, umk la Dnick ToUm^t. 
Hal Mwb nit ■JrJkamHliaMa, 
Uid lai aick 4lr MiUm mU« 

H.B.8.A1L 

Tcrlmdkt iM U llMtQ. AttM iNt. 



Tfn 

mńmoMmmŁ u pacKąU6«|\kMre 8ifi (ak laciywiią: 

Pilnie weyny w tę obrona 
Fdtrszechdey « pmwejr wftty, 

1V)^ uiBj^t kofelftl «Mor. 
JoiMB iię aapncowal 

po ty wscyttki lata, 
HapetaH^m lurrę^ttiiił 



Na ktore wielki nakład 

czyniłem sam zawady 
Ctiticlai tego niewdMęeznie 

nie pnyiymowai kaidy. 

Nie zaspał Herbest sprawy. Wystąpił r. 1571 z dsie- 
iem pjo iadaie aa^aeii pod lytirtetii Płodr^fHm (t}tai 
Mtla wypiMiiy jtst u Jodi^ra IŁ 360; ob^maiel^ kMft 
4egOE sMifgo raku i p^ pobk« wyarik Gaytaf em ja pmi 
-tym lapisaaK ProiwMms Przestmm aibp G^tmi X. Aa- 
fi$dffkta łkriutm. Na przściwM^ Ottpcmedzi P^na Mm^ 
ha Niemojewskiego. Cracotiae 1571. (Siarczyński o Joch 
a<K>. rok 1&74. pokłaila myiaie). W pnyptoanfii i tego 
dsieła ZygiBOirtowi Augnstawi rakiem wprzdd ezyii^ 15?0 
• r. zroblonćm, m^AlHerbesf: ie przed cztery laty (r. 156?) 
,,Qapi8al aaprzeclwko ooćj dowćJ Coofessiey, ktdra aw 
przy Poznania pod tytułem Braciei Ciirystosowej wydano, 
y Monarsze oflarowant^ aa ktdrą Odpowiedź ii Pan Jakub 
Miemojewski przes»ieearaktt(1569) pisał, fzecz tez Kró- 
lowi naprzód czyniąc, przez tę przyczynę więc niegndzifo 
aię milczeć". Nie osiąpif ma Niemojewski : w następnym 



bMrfefli rolni ufUMI o^wiedt, fiMl tyt«l«iatt BpHb^ómM 
śb^ pogonjfa w gamwn K^ięAta Herlmloi»ffm: pewnah 
fiUmB 8$n^[hgo pokutująca. Z dnkarwh Hhćiefa Win- 
biglS USKL (Jodier II. 360. meroce tytof wypisuje, czy- 
tatMi te piMM> w Sen.), którą przypisąMtc ZygmiiiitewI 
AogfMtowiKr4Itfirf, powtodtiat mię^Ey lineiDi: ,,ie ppfłto 
cqwl go HerbMt heretykieoi, błędu zatoego przeciwko 
■apoc ApoBtoMLKj w wyznaata jego nie pokazawszy: 2e 
aft ffółao wyaoai w Polaee aad KnUa Papteza, gdyi mu 
aif to ładna Juryziykcya nie przyzttawa, g4yl aie ma la- 
da^' władzy nad fioczctwośeJą, oad zdrowiem i najętao* 
Mami obywateli, gdył się mn tu iadna zwierBckoość nie 
aately^. 

Dotąd mlłeziBłi Jozirid, bo ale 4»]jąc etę jeszcze aa si- 
łach, lile cbeieli dysput rellgijnyeli odbywać z Niemojew- 
skiBi po potiricm, ale tylko po farlofe: na co gdy on nie po- 
nroM, (chcąc akby 1 narM, języka fadńskiego aiedwia- 
damy, hyi tym rozmowom przytomny, I pf zekonai się o 
prawdzie) f gdy dla ttj przyczyny dysput nie było żadnych, 
a mimo to chlubiło się zgromadzenie Jezusowe przed świa- 
tem, i irterszami przechwalało ,,ie Kalwia unilca spotkać 
rię z aftm oa oatre^, przeto obrażony tern Niemojewski 
wydał 1579 dzietko pod tytuiem: ^.Diatrihe alb0 kóUa- 
eifaprzuJucieUka % Xięimi Jezuitami poznmskinn opfted- 
nti§sz0 różnice wiary cbrtekiańskiey tego ezam*\ nie 
będąc Jak utrzymywali przeciwnicy, „ani Ministrem słowa 
ba&ego, ale Ijdktem i czławielciem zatrudnionym ia rebus 
polltids^ „(Mpowiedział na to Jezuita Wujek dziełkiem 
DiuUms (niłe) w artyk, Jakob Wujek zastanowimy się nad 
irtem). Przeciwko niemu więc Wystąpił znowu Niemojew- 
ski, wydawszy dziełko pod tytuiem: Spongia. Naprze^ 



r 

dwko piMoniu nowałnemu y kaMnh$ Jego M. X lUer^mii^ 
ma Powodoteskiego. Drukowano w Grodzjf$ku lo ilftfśoii* 
Ich HUoici Panów, Pana Jana y Pana tUkokija Grabiom 
%. Osłroroga roku 1579, w którym rosprilMa: o pnwdsi- 
wem stówie bołem^i o wyrMumienia jego» tadtiei o uły* 
waniu wicczersy pafiskićj pod jedną osobą. Gdy sbowu mi 
Ho odpowiedź ddi Wajek swem piseoikieiii O Koseićle 
Pana ChryętuBoirym^ a Powodowski W/^zidtam. praoto 
wmieszał się do Mj walki Jaa, I od ląd obadwa bracia wal- 
czyli ii|czaie przeciwko duchowi^stwa rzymsko-katolic- 
kiema. Ostatnie z dzieł Jakóba jest ReiMika (1583 w To- 
runia wydana, kt6rą w Sieniawie cz>tafem, znają f Jodt 
II. 262. 263 ) dzieika Kwesłya o Kosdete Bożym ii blft 
dzic nt$ moie, które przypisi^e mo Slarczyftskł, (a które 
miat wydać tamie) nie ogiądaiem* Po jego śmierci widdi 
dalćj rzeczone spory brat jego Jań, o czem aiłg będzie. 

R. 1583. Harcin Czecbewisi rodem Wielkopolaali 
z miasteczka Zbąszyoa, syn dzwonnika przy tameczaym 
kościele, zostat z KLsiędza katolickiego zwolennikiem za- 
sad Kalwina i Cwiagiego, przez co utracif probostwo 
w Korniku, gdyż Crorkowie, wJctdrycb majętności byi Ple- 
banem, wyznawali zasady Lutra. Sprowadzony przez Ni- 
kołaja Radziwiła Czarnego na Litwę około r. 1568, udaf 
się następnego zaraz roku w spór z Zacyuszem z Pruzo^ 
wic o chrzest dziatek. Zoać tćm dawał, ze się do aryani- 
zmu nakłania, którym się, gdy z Janem Niemojewskim 
obcował, zaraził, lub jak Szczęsny Zebrowski (patrz art. 
Jan NiemojewskiJ utrzymuje zaraził go nim, wyznając jui 
dawno takowy pokryjomu. Po śmierci Radziwiła czyli po 
r. 1565, otwarcie przeszedł pod znaki Aryanów. Odtąd 
a mianowicie od roku 1575, coraz częściej ogłaszał swe 



281 

pisma, których dwanaście po polsku wydanych p. Łukasze- 
wicz (w dziejach kościół wyzn. helw. IL 147 nstpnO na- 
rachował. Ja znam następujące: 

Summarjusz Wszylkiego i\ow$go Testamentu w Kra* 
kowye 1570. (Porówna) wyzij pod tym rokiem w druk. 
bezimiea.). 

Rozmowy Chrisliańskie. Które z greckiego nazwiska, 
Dioiogamizowią: a ty ie nazwać możesz wielkim Kałę* 
ehizmem. W których są rozmaite gadania o przedniey* 
szych artykułach wiary Chrisłiańskiej: A z osobna o Zy* 
dowskich gadkach^ którymi Pana Jezusa Chrisłusa y Ewa* 
melią wyniszczyć chcą. Przez Marcina Czechowiea 
z pilnoidąpisane y wydane. Których porządek nąydziesz 
na d^ugiey stronie. Drukował Aleksius Rodecki. Roku 
1575. W ćwiartce, na 268 listach; po czem idzie bez licz.« 
bowania stronic, ale z dalszym cijągiem sygnatury drukar- 
akiij: Appendix eiusdem Martini CzechoticU^ de vita et 
maribus Christianorum^primititae ecclesiae, ostatni znak < 
druku AA. iij. Rejestr obszerny kończy dzieło, które, pod 
względem rzeczy ( stylu uwaiane, do najlepszych Czecho- 
wiaa należy. Przypisał ]e\,z Lublina 1 Sept. Roku od na- 
rodzenia syna Bożego 1575 Wszćm wobec prawdę słowa 
Bożego mifującym, a uprzejmie się o nie starającym: 
wszystkim w Polszczę, w Litwie, w Rusi, w Prusiech, 
w Mazowszu, na Kujawach, na Podgórzu, y gdzie indziey 
rozproszonym, maf ym y wielkim: którzy iedno od Anti- 
christa uciekała, a pod chorągwią. Jezusa Chrystusa syna 
BQzego namileyszego zyć chcą: Marcin Czechowic zbore- 
czku małego w Lublinie y około Minister/^ Rozmawiają 
w tern dziele Nauczyciel i uczeń: drugi rozpoczyna, pierw- 
szy rzecz kończy. 

nśM. woiM. T. m. 36 



Nowy Testamenty łamie 15T7. 

Respons na seripł Stanisława Dmowskiego, którpn 
zgodę Liclawską rozerwać unitaje r. 1679 (1). Pisma te 
. ż wyjątkiem Summat7US2a w Dzikowie czytałem. Sam ty- 
tnt. wskazuje do czego one zmierzają. 

Za nim wyszedł, bez wyrażenia miejsca: Rozsądek, na 
Wykład Katechizmu Księdza Pawła GUowskiego, Jego Mi* 
łoici Panu Stanisł. Taszyc/nemu z Liczławiez uczyniony. 
Drukował Alex. Turobinczyk. Roku od urodź, syna Bo* 
iego 1581, (w 4ce, kart 12Q, Sień. Porównaj Jocbera II. 
236), które,, Stanisławowi Szafrancowi z Pieszkowey skafy 
Kasztelanowi Sędomirsklemu*' przypisał z Łiczławicz (te- 
goż roka dnia 20 Stycznia) rzeczony Taszy ckL 

Za tern znowu ukazało się dzieło: Epistomiuńi na wę- 
dzidło Jego Miłości Xiędza Hieronima Powodowskiego, 
Kanonika poznańskiego: ku okazaniu niesłusznego iego 
postępku przeciw niewinnym: y ku zamknieniu ust, nie^ 
słusznie się na prawdę zbameniajargaiących. Bez wyra* 
łenia nazwiska autora, drukarza, roku i miejsca (w 4ce 
stronic 427, Sień.) wyszło. Na ekzemplarzu sieniawskim 
obca ręka napisała, ,,ze autorem jest Czecliowicz, a dra* 
kowai go roku 1583 Alexy Rodecki Typograf Jana Ki*^ 
azld Starosty Żmudzkiego/' co tćz poniekąd z samego wi- 
dać dzieła. Dwa są jego przypisania: jedno uczynił Paweł 
Orzechowski Podczaszy chełmski Janowi Zamoyskiemu 
Hetmanowi i Kanclerzowi koronnemu (w którym nazywa 
Księdza Powodowskiego bestyą, świnią dziką, koctkoda* 
Btm, morskim kotem, niemotą, mieszańcem sziąskim, cze- 
Mm, cygańskim) zDronska zameczka ojczystego r. 1583; 

(1) Jocher II. 261. 262 i Łukasz, za Respons kładą Beskrypi. 



m 

drugie Hsrcia Cttc|iowicx % ŁubUoa Ugęi roku do niegOi 
ayli io Pawła OrsechowsUego t Orzechowa Podczaszego 
cheimskiego, uczynił Obadwa ci laęiowie byli doiknięcl 
płmeiD Powodowskiego, r obadwa mo na nie odpisali: 
a aiiianowicie, Czechowicz na samo odpowiefeiaf pismo; 
Orzechow$ld za3 przymtfwii Zamojskiemu, ktdry, dawszy 
ma w ręcis Powodowsklego dzieło, zachęcał go ażeby 
przeązedf aa łono rzymsko-katolickiego kościoła (i). 

W końca widdł Czechowicz spory ze Szczęsnym Że* 
browskiffl o Plasłr, na który wydał Szczęsny tenie od* 
pis pad tytułem: Recepta na plasłr Czechowica Ministra 
Nowokrzczemkiego w Krak. druk. Łazai^za R. F. 1597, 
(w ćwiartce, stronic 100. Przypis Markowi Sobieskiemu 
Wojewodzie Inbelskiemu. Dzieło napisane prozą zakończa. 
autor wierszami, których początek kładę: 

Nft maty Plastr, nie wielka Recepta się daje, 
Chodai^ jeszcze inkanatn y papierń Mtaie. 

Czytałem je w bibl. kościoła parafialnego w ŃiepoiO* 
mlcath). Nowy Testament wydany przez Czechowicza 
zganił )WQJek. Bronił się przeciwko niema zganiony, wy-» 



dawszy r. 1594 odpowiedt pod owym tytułem (broazora 
ćwiartkowa, posiada ją i bibliot. okręgu). Przeciwko t4J 
obrMie powstaje Żebrowski rzecconem pismem. 

— Szymon Bndny, brat Bieniasza, uważany był ad 
wapdiczesnych za deistę i taateryalistę, o csem pisarzów 
w iyciory Sie jego ktdry p. Łukaszewicz (w dziejach kO" 
ictofów wyztt. helw. E 30. nsip.) skreślił przywiedziiH 
■ycb, tudzieł u Jochera II. 510. nstpn. 527 pordwaąf. 



(1) Portfwną} Jochm IL 540. 



884 

■ 

Frócz przekfadow obojga zakono f dslei po łaclaie wyda- 
nycb, zostawił następujące polskie, dziś nader rzadkie 
(czylafem je w Sieniawie) pisma, jako to: 

O przednieyszych ioiary Chrisłiańskiey artikuleeh. 
To test, o Bogu iedyriem, o Synu iegOy y o Duchu SwiC' 
Um. Wyznanie proste z pisma i. krotko spisane, a za ze* 
zicoleniem brąciey niekłorey w Utwie y ńa Rusi ttydane. 
Ktemu obrona iegoi wyznania broniąca. Drukowano 
w Losku przez Jana Karcana z Wieliczki^ Roku od na- 
rodź. syna bożego 1576. (czy wyszło i r. 1570? Poró- 
wnaj Jocliera II. 236.). Przypis uczyniony ,,z1)orowl boże- 
mu, języka polskiego używającemu, po wsz^j Saroiaeyi 
rozproszonemu." Synod aryański w Krakowie 1 573 Bogu 
synowi urodzenie przedwieczne naznaczył. Budny przeci- 
wnie, zebrawszy w Litwie 1574 równie z nim wierzących^ 
wydał wyznanie wiary, w któręm bytności Trójcy ś. za- 
przeczył, i katechizm rakowski zasadę tę przyjął Odstą- 
piono przeto od katolickiej wiary głównie wtem,|einsze 
zdanie niz je mają Ojcowie ś. o Trójcy ś. przyjęto, i poczę- 
cie syna bożego inaczćj przypuszczono (w czem zoowa 
spór zachodził między Piotrem z Goniądza a Szymonem 
Budnym), mieszając w jedno istność jego z Duchem ś. 
Na szczegóły t6 baczenie dał Budny w tem tu dziele, któ* 
re przez dziwnie subtelną a fałszywą dyalektykę prze- 
prowadził. ' 

Tegoż samego roku wydał jeszcze rzadsze od owego 
pismo, które nosi tytuł: o Furiach albo szaleństwach fran- 
ćuskieh: to iest o strasznym Amirala KasztiUonskisgo 
i. widu innych zamordowaniu z Ernesta Waramunda Fri* 
ta przetlomaczyl w kosku 1576. 

W kilka lat po tem dziełka wydat O urzędzie mie- 



iK85 

csa utjfwaiąeem ttyznanie ^oru Pana Chry$tu». itory 
w LUwie^ z pisma i. krotko spisane. Przy łem, tegoż 
urzędu obrona przemo wszem iego sprzedtmikom 
przez Simona Budnego napisana. K temu, Jasne z pisma 
i. pokazanie, £e ChristOanin może mieć poddane wolne 
y niewolne, gdyby ich tyla bogoboynie uiywal Nad to. 
Ust zacnego męia Marcina Krouncskiego łez o urz^zie, 
że iy może ChristOanin % dobrym sumieniem trzymać, y 
złoczyńcę wedle roskazania Bożego karać. Roku od na- 
rodź. Pana Christus. 1583 (^ 4ce, kart 136, oprócz re- 
jesfra i dodatku). Pismo to, Krzysztofowi Lasocie, KroIa 
Jego Mci w ziemi Lubelskiej Podczaszemu ofiarowane, 
wymierzone jest gf<łwnie przeciwko Piotrowi z Goniądza, 
który okoto r. 1560 przeciwnie, jak tu wyrażono, uczyi, 
położywszy zasadę, „£e zwolennik Clirystusa wiary (Ary a- 
ulu) powinien, wyparłszy się praw obywatela, iyć w sa« 
nej tylko świętości religijni}, urzędu nie sprawować, nie 
iść Ba wojnę, lub poszedłszy (dodai późnić) Socyn) n|e 
zabijać nieprzyjaciela/' Dysputa odbyta w Lubczu, i sy- 
nod miany z tego powodu w Łosku 1581 utwierdziły 
naukę Budnego i drukiem ją ogłosiły. Dowiadujemy się 
i z tąA (karta 106), ze, biblią Szymona Budnego wydru- 
kowano w Nieświeżu 1572 (1). 

Wszystkie te pisemka wiele narobiły wrzawy, nie tyl- 
ko między katolickimi pisarzami, (Stanisławowie Ostro- 
wski iReszka mocno przeciwko nim wystąpili,) )ecz nawet 
między Socynianami (Jan Brzozowski, Piotr z Goniądzia, 

(1) Jocb. II. 91. nstpn. i Czacki dz. DL 553 w przyp. twierdzą 
yM dzieło Budnego O nSywaoln Miecza (taki tytuł pokłada Czacki) 
wynło w Łosku 1578. 10ało£by to być wcześnli^isze wydanie? 



tm 



Jta Kasanowsfcf, ^szBiowsfci, Fturaowiiiss, slOinie iriy»- 

■ 

wali O to^ Budnym)* 

— ToBMS leru , napi^ai diiela pod ty tof en: Hi- 
$torya o d%unnym nalezieniu Ciaia BoO^o: na tym 
miejscu gdzie teraz w. Poznaniu kosoiói Boiego Cmla 
zguHł^ z nieklóremt cudami które Pan Bóg Wszechnicy- 
gący y po dziś dzień okazowąc raczy. Przez Tomasza 
Kerusa, Zakonnika Zakonu Panny Maryey^ od góry 
Aarmelusy, znoteu na druk wydane. Roku PoĄskiego 
1583. W matćj ósemce, na dziewięciu kartach z tytułem, 
wydrukowano tę broszurkę. Autor przypisał 14 księdio 
Hieronimowi Powodowskiemu Kanonikowi poznańskienm 
i t d. Po przemowie do czytelnika opowiada wynalezienie 
ciała boiego r. 1309^ skradzionego z cymboryum w kol- 
ciele 00. Dominikanów poznańskich, przez jedne niewiastę 
od żydów do tego namówioną. Ukrytą hostyą pitez nią 
odkryło dziecię paszące bydfo. Wystawiono następaie 
kościół na tern miejscu, który stał się słynny przez coda- 
Wyliczaniem ich az do V. 1494. zakończył autor swą pra* 
cę, (którą w bibl. zakładu Ossolińskich czytałem,) czystym 
napisaną stylem. 

Przed r. 1583 Jan Hiemąjewski, nad którego łyciem 
rozwiódł się obszernie Ossoliński (w Rozmait. krakowsk. 
U. 19 nstpn.)» bratem był Jakóbą, a sprawował urząd Sę- 
dziego inowrocławskiego. Naprzód gorliwym okaicywał 
się obrońcą religii rzymsko-katolickiej: lecz około r.' 1570 
przyjął wyznanie aryańskie, kwoli Czechowicza przyjacie- 
la swojege. Odtąd wiódł spory z Hieronimem Powodow* 
skim, a następnie z samymze Socynem się kłócił. Lubo sił 
dostatecznych nie miał po temu, języka greckiego idc 
a łacińskiego aie spełna znając, prtecieł tak dobne uniat 



287 

dyalfktjrką "WActyt, le nawet brat jego rodzony JakOb 
ttlai kiedyś w dyspucie powiedzieć o nim, (o Jochera U. 
489) Łfśby ma w gębę knebel wprawić potrzeba. Szcze- 
lny Żebrowski (w Recepcie naPlastr Czechowica na atro* 
itfeach 30. 71. 90. 93.) przyganti^ąc Niemojew^kiemU) 
mdwi między innemi: ,,ze czem Jest o Francuzów on smród 
Beza i IŁalwin, czem u Niemców on wszetecznik Luter, tern 
a Norkdw polsklcb (tak o nas nazywano Aryanów ie 
ehrzcząc się ponurzali w wodzie, niby na pamiątkę cbrzta 
ś.j który dawaf Jan Chrzciciel w rzece Jordanie,) jest oi 
(Niemojewski) Gregoryanek (iak szkolny), który gdyby 
cbdal prawdę zeznać, jak to na dobrego przystoi szlachci- 
ca, oświadczyłby pewno ie niedba o niebo. ,.Mówi dalćj 
4e* podobnym jest we wszteczeftstwie Lutrowi, ie od lat 
Idlku mieszka bez £ony, i wdowę w domu swoim przecho- 
wywa, Ie jest marnotrawcą, gdyi dom swoy otworzyf 
kałdemu przybyszowi. Dla tego tez (ciągnie tak dalój 
swą mowę) ów Bachusowy iarłok Czechowicz, mógł się 
łatwo do niego zakraść i wyzreć maiętność ubogiego szła- 
ebdca, który z tey przyczyny sam u spóiwierców musi 
sobie teraz żywność wyrabiać." 

Znam trzy pisma Jana PTiemojewskiego, z tych pier- 
wsze czytaiem w Sieniawie, drugie we Lwowie, trzecie 
w bibliotece Załuskich. 

Pierwsze dzieło wyszło pod napisem: Obrona przeciw. 
fUesprauDiediiweniU obwinienłuy rozlicznym potwarzom^ 
kloremi Xiądz Pottodowski, Kanonik Poznańskie w swoim 
Wędzidle, ludzi niewinnych, w podeyrzenie^ y w brzytkie 
pohańbienie^ przywieść usiłuje. Drukował Ałexłus Bode^ 
eki 1583. nie powiedziano gdzie, (Jocher II. 264. to dzieł- 
ko przywodzi). W pięciu częściach odpowiadając uczone- 



388 

I 

mu Praiatowi, zapalczywą Jego gorliweśc rozwała, o rih- 
zmowie lubelskićj z nioi młanij s^nwę zd^je, uwalając, 
„ze to nie jest piasczyaty ftindament chcieć budować wia- 
rę zbawienia na piśmie prorockim i apostolslum^, rzecz 
giówną ze strony wyznania swego wyiuszcza, podaje zna- 
ki po których Antychrysta poznać łatwo. W przemowie 
tak się wyraża o sposobie w jakim przeciwnik jego nali 
powstat „Wyciął nam nie jeden polictek Xiądz Kanonik, 
ale zarazem upoliczkował szczyrość prawdy w osobach 
naszych, gdy wyznanie y nabazeństwo f/a/r> nasze, tak liy, 
hańbi, y potwarza jako mu się podoba. Moglibyśmy ziedney 
strony, co się tknie osób naszych, policzki te skromnie 
śderpieć, i schyliwszy karki nasze, czego więtszego lesli- 
by to wola Boża była w skromności i cichości Christ)lift- 
skiey oczekiwać: ale iz mało ludzi iest, którzy by sposób 
cierpliwości Christyańskiey uważać umieli, więceyby się 
tych podobno znalazło, którzy by nasze milczenie, obrócili 
na szacunek, wyznania, y nabożeństwa naszego, rozumie- 
ląc iakobyśmy w tym przekonani byli/' 

Drugie dziełko ma napis taki: Ukazanie ii 'koiciol 
rzymski papieski nie test, apostolskie ani święty, ani te* 
den^ ani powszechny. Wyszło bez oznaczenia miejsca 
i roku, lecz z treści jego widać ze około r. 1583 ukazało 
się. Pod tym bowiem rokiem znajdiye się tu list Balcera 
. Wilktfwskiego ojca, do syna Kaspra Wilkowskiego Dokto- 
ra, który z kościoła odnowionego (aryanlzmu) na łono 
rzymsko-katolickiego przeszedł. Autor pisemka zastana- 
wia się nad tem przejściem, gani je, a rzecz główną o ko- 
ściele rzymskim zwykłym sobie opowiada sposobem. Snadź 
z tem pismem zostaje w związku Antidotum albo Lekar^ 
siwo na odtruł od Ewangelików pana Kaspra Wilko^ 



i' 



289 

mkiego, którego tyto) szerzej wypisuje Jocher III. 506. 
Qa go nie znam). 

W taklmze styla i kształcie vr jakim to, zrobiiScie dzieła 
ko, które pod Dapisem: Kr^Ukie okazanie (caikovity tytiit 
a Jocb- IIL 597.) bez wyrałeaia miejsca i roka wydrako* 
wsi, jako wyjątek z odpowiedzi (RepUeaJ Księdza Hiero- 
limowi Powodowskiemu daaćj na jego Pochodnią. Wyją* 
tek ten wszakże nie jest prostym przedrukiem, lecz^ jak 
wyraźnie powiedziano, pomnożeniem i rozszerzeniem tego, 
o czćm w owej odpowiedzi rozwiódł się szeroce. 

R. 1584. Jan Łeopolita. Istnieje Wizerunek zytoota 
Chrześcijańskiego pobożnego. Teraz znoteu poprawione 
y po wtóre wydane. (Na końca stoi: w Poznaniu w dru- 
kamiey Jana Wolraba 1584, w Gdańsku czytałem (o pi* 
smo) który z rolnych pism łacińskich* jak o tćm sam mówi, 
pozbierał. Pod przypisaniem dzieła (z Seminaryam po- 
zoańskiego 1581, do Katarzyny z Kościelca Opaleńskiej 
Ibrszałkowey Koronnej aczynionem,) nazwał się autor 
Janem LeopoIitą i kapłanem Societatis Jesa, a objawiając 
tak miano swoje, pomnożył przez to liczbę pisarzów tego 
nazwiska. Dotąd bowiem jedenastu Łęopolitów przez P; 
Józ. Maczkowskiego (Tygodn. lit. II. 356* nstpn.) odgrze- 
banych znaliśmy; teraz dwunasty przybył. 

— Szczęsny Skarłynski. Mamy Kazanie naobseguiach 
żałobnych. Królewny iey M. Polskiey, Katarzyny JageU 
kwny, z laski Bozey Królowey Szweckiey, Gotskiey, War^. 
iabkiey. Przez Księdza Szczęsnego Skarżyńskiego^ Ka* 
nonika Warszawskiego powiadane, w Krak w drukami 
kazarzowey, Rottu Pansk. 1584. (W ćwiartce, stronic 41, 
KornO. l^tóre dnia 18 Grud. 1583, na zamka krakowskim 

nSMIBH. rOUK. T. lU 37 



490. 

powiedziawszy, ^rzy(ii3&ł Aniiie HrtilowćJ. Zastanowif 
mnie w nlćm ten wstęp: „Wielce bych temu był rad, łeby 
kto liisty tymtzaseto na tomitiysce przed W.M. był zstą- 
pił, któryby teh akt, acz Sałostiy y płaczliwy, lecz przed- 
sfc zacny y chwalebny, z lak?ł mądrością y wymową, ia- 
kley Icst godny, odprawił: niżl! iił, który syfe do tego na* 
mniey sposobnym hyc nieczule an! znaydaię. Wielkich 
abowiem y zawołanych stanów, zacnych y dzielnych spraw 
ludzie, ostrego rozuma, doświadczonćy mądrością przes* 
piećzney y rozrywczey wymowy, chwalców potrzebują: 
aby tak zacności stanu, y spraw ich, mi)dra wymowa we 
W5zem dogodziła: czego Iz wemnie nie masz, roziim tępy, 
nauka mała, abo raczAy Ładna, wymowa y sprzyrodzenia 
trudna, y łuz z laty wespolek z pamięcią barzo zeszła, oba- 
wiam sye, £eby y tak zacna osoba którey iałobny obchód 
według powinności chrześciański^y sprawujemy, przy- 
stoynego y godnego zalecenia nie odniosła, y uszy W. M. 
mądre y czyste, więcty prółne nizii pełne, bnrziey głod- 
ne niill syte, stąd nie odeszły.^ 

— Jerzy Płotkow^ki. Na kazaniu Alłegoria o tahęciu 
sluroiytnym herbie Uilfołaia Tahtosza haszłdiana znioy^ 
dtkiego, Starosty raduńskiego y dynenburskiego w tfflan- 
czech, y Ciwona bierzieńskiego, które wydrukował to Il>7- 
nie przez Daniela Lenczyckiego Roku 1584, podpisał się 
kaznodzieją polskiego kościoła w Wilnie wyznania augn- 
stańskiego : a w przypisaniu kazania tegoż rzeczonemu 
Talwoszowi, nazwał się kaznodzieją zboru niemieckiego 
wUeftsko^-polskiego. Zamierzył w tćj mowie wysławić herb 
dobrodzieja swego. Tym końcem znaczenie allegoryczm 
łabędzia rozbierając mówi: „£e Sądne pismoy język nie są 
w Allegorye obfltsze, to lest w te rzeczy które nieco wy- 



m 



ohrfAaią, • uM^ft f «ecx nlKiKOJą, i«j!^» &w\ąt^ Onwo Bi^ie". 
Pochiip zewsząd skwapliwie chwytująic did w) $i9i«Dla ńwicr 
tej UtolicKi^ wi«ry, r^zdrubiij^ pr^d[»jQj, cj^ »|ąc roif «•• 
iwie rzeic«y następującym pposui^^oi: ,Jif«prz<M iDiestkor 
nie Łab«cią obac^ymy^ Potys) 9^g4ffli się jege pr^ypatror 
wpć, W trzeciod członfcii i}wa|ae będzjeoiy obyczaia itif a 
W czwartey piodnose lego wyaieniipy. W piątym wate* 
cw98ci się lego y bitwie z adwersarzwi padziwimy. 
W szóstym śsaierć y Piosneczkę przy śmierci iego będain- 
my mięc'\ 

— ■atnsz Cygański, w Cygaoierh wiośni daia 10 
Gfodoia 1584 podpisał przemowę do Króla SUefiinD, wlUdi* 
rćj mu dziefo swe Myśli$two ptaszę w Krakowia w dn^ 
karni Siebe/upchera włamie roku wydmie przypfsat. 
Juz roku 1580 napisaite byio: w fym czasie bowiem 
wydai rzeczony Król zakaz przedruku. Rozwiodłam słę 
lad niem gdzieiadzlifej (1), ale wiedząc w ów czas jeszcze 
czyjeby właściwie było to dziełko. 

R. 1585* AAdrz^ Praimowski, nad iLlójego {ydem 
rozwiódł się p. Łukaszewicz (o kość. braci rzesk. 8il. 
Bstpp.), A dzieł jago po polaku wyduych nigdzie zmileić 
nie mógi, Proboszczem bęiąe katolh^iin u ś^ Jana w Po«* 
znaniu, skłonił się ku nauce Lutra, za co oddalony zmiąjt 
sca przez duchowną władzę, udał mę do Kajaw, i tamie 
w Radziejowie osiadiszyi bezpiecznie, (bo miejscow y Bisjcup 
Drejewski, f/a/f/5prz}lałłuteraaizniowi)urząddłpierwaz|r 
w Wielkopolsce liierarchią akatolicką. Wydał dzietoc 

(ly Polska I. 320. nstpn. Dzieło Cygańsiciego przedrukował I 
objaśnił uczony nasz nauk przyrodzonych badacz P, Antoni Waga, 
w piśmie kśnćm, kttre pod napisem Syhean wyebddzł w Warsza- 
wie* Są i osobne odbitki* 



202 

^ koseiele boiym y o tnakach iego^ iako naukę z odpa^ 
wiedzią na disputałią Jemitow pozaamkich wydaną Oo 
łobr 4. Roku 1584. Drukowano w Królewcu u Gerzego 
Oiterbergerę i6Qb (w ćwiartce, strdnic 132.SieB. Naieły 
do bardzo rzadkich), ictdre przypisai Stanfsławowi^ Grabi 
% Gorki Wojewodzie poznańskiemu. Zaąjdaje się ta 40 
pytań Papieiowi przez szlachtę polską uczynionych, o czćm 
z tego jedynie dowiadujemy się pisma. Przeciwko temu 
dziełku miał pisać Ks. Andrzej Pliscius Pieban Nieszow- 
skiy po facinie: lecz pisma tego nie widziałem. Jest Praż- 
inowskiego draga, poprzednio wydana broszurka, (w 8^, 
znak druku ostatni G) bez wyrałenia miejsca, pod tytu- 
iem: Rozmowa JezuUhow poznańskich^ zwłaszcza K. Ja^- 
na Conariusa, Rektora koUegium poznańskiego^ klorą 
mieli z Księdzem Andrzciem PrasmowiUszem z Radzie- 
iowa, słowa Roiego ministrem^ o małżeństwie y bezień^ 
stwie kapłańskim. Przyiym- też Ouestia barzo potrzebna 
o tym iesli Kościelna zwierzchność obłądzić się może 
1681 (1)* (Przedmowę do czytelnika podpisał Andreas 
PrasmoviusJ, lecz, jak się dorozumiewać mozaa, w Tora« 
liu u Malchra Neringa wydana. Zdaje w niej autor spra- 
wę z dysputy, którą w przedmiotach, na tytule wyrazo- 
nych, odbył z Jezuitami. 

— Harda Inriniu. Na dziełku swćm: Inwentarz pe- 
wny dla snadnego Tialezienia mieysc pisma świętego. Ro^ 
ku Pańskiego 1585 z Drukarniey Madeia Wirzbięfy (czy- 
tałem je w Toruniu), podpisał się kaznodzieją lewartow- 
akim. Dziełko to w poczet pism przez cenzurę duchowną 

(1) Jocber II. 26S. dziełko tó przywiódłszy iobnt^ przywodzi 
jemybiiem.291. 



308 

zakazaoyrli policzone (u Jorh. IDf. 301.X ,,Mikoiajowi l^ir* 
lejowi wDąbrowłey KasztelaDowlrawskiettiii'', przypisane, 
jest waSne % tego wzglądu, ze pierwszym jest i ostatMn 
n nas Inwentarzem (Concordantia) do pisma ś. Drogie dzieto 
pisarza tego jest: Kronika abc Opisanie ziemie y Mistrzów 
Pruskich^ na Polskie z Niemieck. przełożona, w Krak. i (t06. 
(P. Wiszniew. hist. lit, Yllh 39. kiadzie rok 1608mylnle). 
Wydanie to jest drogie, bo pierwsze wystio w Toronto 
1582 o Malchra Neringa, którego dał przedrok P. Wójci- 
cki wIY tomie swej biblioteki pisarzy staroz. (Obadwą wy- 
datffa są w Warsz.).' Pierwsze wydanie sam aotor radzie 
miejski^ toronskiej przypisaf : drogie dedykował tejże ra- 
dzie ,,Sz}moo Kempini Typograr Krakowski''. Do wydania 
irogiego dołąrjLony jest dodatek rzeczy pamięci godnych, 
z rozmaitych kronik zebranych, które samowolnie wso-^. 
nlęto w niego. Na czele stoi piękny wierszyk, przez nie- 
wiadomego zroblonyi treść kroniki w sobie obejmujący. 
Zresztą kronika sama jest prostą, mało wazaą zbieraniną. 
— Tobiasz Wiszniowski, czy jest tym samym Wisz- 
niewskim, który podług Czackiego Aryaninem miał być, 
i wydać roku 1 599 dzieło Prattdy Chrześciańskie (jemu 
przyznaje takowe i Siarczyński), dowodzące godziwoścl 
* małżeństw nawet między bratem i siostrą, i zabraniające 
go tylko między rodzicami a dziećmi? (1), lub czy Arya- 
linem owym nie był raczej Wiśniowski Stanisław? Mamy 
przed sobą Tobiasza Wiszniewskiego gładkie rymy pod 
tytułem: Threnj/, co Krakowie w drukarni Macieja Gar^ 
walczyka 1585, na tenże sam oioione sposób co i Jana 
Kochanowskiego, z tą jedynie róinicą, fte tamten zgon 



(1) Czaclddz 11.41. 



e^rki a tea iuitk:i w sfrolcb opiafciui^ rynaieh. ?nj^ 
tmi 9w4j wtem Dorode Kadiobskiey » J«4ł«jvka» fcMrii 
iW babkt ustępowA^i niąjsce. J«k OwMypw «iegd]r&t»k 
i oa wyayta w świat iwe ksiąiki, aiczóm mI yiękiią m»«c 
Bte opatrzy wssy ich w podrói. Rzadko w któryn iM^arza 
XYI uleku natrafisz na tak czysty język: lecz są plfkio- 
brzmiące stewa, bez żadnej if ewnętrzn^j warteści. Na 
przykłpd przytaczam początek pierwszego trenu, ktdry 
tak dźwięczy: 

Kamieniem nie csto wiekiem poczytałbym tego; 
Ktoby *l^ nie nialit utrapienia mego. 
By ney saptakad nie siial tak srogiej praiygadyi 
Ani Bi% ulitować nienagrodney szkody. 
Nieme Cia wierzę) ściany by iaki zmyst miafy, 
Baeząc tę w domu trwogę dawnoby plakaty. 

Przed r. 1585. Mikołaj Kockanowakii pozostawił rotaiy 
do synów swoich, które mafionka jego Katarzyna z Ja- 
sieńca po śmierci męża wydaia, w Krakowie 1585. Nastęi- 
paie wysziy tomie 1611, a po raz trzeci z dziełami Jana 
Kochanowskiego 1629. Wiersze te liryczne i oapisówe, 
przypomioają gfówojejsze myili w dziełach Jaoa Kocha- 
nowskiego zawarte. Mikołaj brat jego przerobił je i w in- 
szym oddał kształcie. .Taz sama ich zaleta co i napiaów 
Jana Kochaaowsluego. Za przykład niechaj posłuży fp- 
toła I. U. nosząca napis enala. 

Nie yayźrzę bogactw nil^oany 
Ani kosztownego domu, 
Nie dbam o wsi gumna wielkie, 
4M o urzf ^ wsse&kie* 

Maią^ dliftiki wyiływi^nlt. 
Macie wielkie dobre mienie. 

• 

A kto nad to wi^cey iąda, 
W niebie Boga nie ogląda. 



im 

kłot^y Proboszcz u ś. M. MagdiUtny Poznański, trokH 
r, i&S5 ^zy^isaMS Bd^iattrtrzdwi i ridile mil»(a Pochania 
Osiefa stroj^^o, któregd Jiejt^oy eg£«iiip}tfn z wydkrtym 
tytiifem oglądateiti if bibliotece zakładu br. Ossoiłiskidi, 
i z ktdrego iryląfem ową intytulacyą tak pisma, jak 
i aatora jego. Dzieło to pod właściwyto łyłuiem Parnie 
łne tgeia chrieśeiańskiego i t. d. a loch. II. 846. przy- 
wlediione, w Ósemce u Jana Wolraba tegoS roko druko- 
wane, liczy wraz z rejestrem stronic 581. Ostatnia kartku* 
nieliczbowana, ma wyobrażenie matki boi^j. W przypisa- 
nia mówi Emporyn, „ze książeczki te z włoskiego na pol- 
ski ięzyk przełózyi'^ Są nabożnej treści, i niczem zgoła 
nie odznaczają się. 

R. 1586. Iftlehior Pudłowski, Jakóba Górskiego uczeń 
a następnie krytyk, (niemniej jednakie dla tego od nan-. 
ćzyciela swojego szacowany, porów. Jocb. I. 147.), sługi- 
wać za miodaaa dworze Króla Zygmunta Aug., (mdwi do- 
pełniacz Kroniki Bielskich, porównaj o nim art Joach. 
Biehki), i byt u niego w wielkiem znaczeniu, jako czło- 
wiek godny 1 uczony (słbwa są tegoi). Umarł roku 1588. 
Pozostawił trzy dzieiica w polskim pisane języku. Pierw- 
sze i drugie biblioteka okręgu, trzecie P. Wójcicki posia- 
da. Oto Ich tytuły: 

Dffdo, bez mieysca- 1 roku, czy 1600? 

Lament y ^napominanie Rzeczypespolitey Pohhiey. 
Przes Malchera Pudłowskiego uczyniony. \^ Krakowie 
la%an Andryzomc drukował 1561 (cztery ćwiartki). 

Małefiera Pudłowskiego fraszek Księga Pierwsza. 
Przy tym Sen, y Elegia Polska, w Krakowie w drulcarni 
Łazarzowey, Roku 1586. (w ćwiartce, stronic 77 i trzy 



396 

Na odwroto^ stronicy tytufa.jest ośm 
Marszy do Ozuwce, (Krytyka). 

Pierwsze dziełko jest z początku prostym wyciągiem 
A czwartej księgi Euejdy Wirgiliusza, w dalszym ciąga na- 
Madiye list Dydoay do Eneasza w Otiidyusza Heroidach 
znąjdąjący się. Razi w niem nieliiedy dzikie wysłowienie 
się» jako to ze Dydona miecz to sfę wraziia. W pisemku 
drugiem wystawia poeta matkę ojczyznę w postaci wdo- 
wy, narzekającą na oziębłość swycli dzieci, które obojętnie 
* patrzą na cierpienia rodzicielki i bliski jćj upadek. Wy- 
rzuca im łakomstwo zbiorów: 

Roznmiejil podobno ii tak lepiey b^diie 

Gd^ kaidy % nich na swym workn pieniędzy ntiędsle. 

Opisuje swawolą, zbytek, niezgody domowe, i t. p. Całe 
. to dziełko cbociaz żadnej w sobie nie ma poezyi, a do tego 
chropawym i nie składnym napisane jest wierszem, prze- 
ciei zaleca się głosem prawego obywatela, jakim był Pu- 
dłowski (1). Dziełi&o trzecie, z pism autora najlepsze, na- 
śladowaniem jest Fraszek Kochanowskiego, a przydany 
do nich Sen, przypomina tejże nazwy i treści wiersz Mar- 
cina Bielskiego. Elegia ma tytuł: Testament Kumelskiego. 
Uczynionjf w Rzymie dnia sto y oko^ Roku Pansk: 1576. 
Przy którym miał Exekutory, Kokoszkę ślepego dziada, 
y iego drugiego towarzysza: jest więc satyra. W nićj 
umierający wieszcz rosporządza ru( homościami, mało. do- 
wcipnie. Z Fraszek najlepszą się mi być. zdała na Lutnią, 
którą kładę: 

(1 ) Uderzają w jego wierszu wyrazy osobliwe: ttymowca izym- 
slKie orator^ sirekłać^ doUmąć, ubosć. \ 



Ti? 



W him^ fMm (9umą nś^ 

Nigdym aye tiyameó nie 4^: 
Teras iakom duat^ sbyta, 

— likołaja z Wilkowiecka, zakonDika aęstochow- 
skiego, tetoiąie Historga o chmoUbnym smarltptfchwsta" 
niu Pańskim (tak) bez miejsca i roka wydana, kMrą w Kor- 
aiku czy tałem. Jest-to dyalog wyjęty a czterech Ewaogle- 
listów, wierszykami (nie znai ich Jaszyński) spisany^ i prze- 
znaczony do przedstawienia wkośdele lob na cmentarza, 
pod czas świąt wielkanocnych, lub Wnlebowstiipienia Pań- 
skiego. Składa się z pięciu części czyli aktdw. Autor przed-* 
stawił głównie chciwość na pieniądze stróiów, pilnujących 
grobu Chrystusa i Aptekarza, który Biaryl Magdalenie i 
inszym paniom wonne sprzedał olejki. Pierwsi mówią do 
ijdów, gdy im czujne zalecali służby przy pilnowaniii ciała 
Chrystusa: 

Dobne Mośdwi Biskupi, 1 
JedQo niechciejcie hyó skąpi. 

R^dklecie inleiS stróże dolii^, 

Dftdtlt pfoniąAM siissodntej 
Boć tp tu stawni Hajducy,' 
SmieU i ćniy Jundcy. 

Drugi w te odzywa się słowa: 

A to> wnet łaskawe panie^^ 
Ha wasanoDiSci rozkazanie. 

ledtio 60 trteba powieJb<ler 

A plenl^e lapaa Uemle. 

Drugie dzieło tegoł autora wyszło to Krak. u SUmUL 
Ssarffenbergi^a, O imtg i. opisanie f 586 (ia 8''^ znak 
druk. m. y. czytałem w Sieniawie). Trzecie^ tkitorya o 
i. Anm^ opl8«i sMroce Łetewd (Mbl. h9. dwdr). 1. 146. 
147.). Pierwsze dwa pisemka są nader licbeml ramotami. 

t. m, 38 



R. 1SS7. Paweł Kląjev8ki pozostawił Psaln^y Datoi^ 
dotoe na modlitwy Chrześcijańskie przełożone roku 1587 
drukował Alexius Rodecki {bez wyraienia miejsca wydane,) 
które w Dzikowie czytafem. Nic w sobie uwagi godnego 
nie zawierają. . 

Przed r. 1587. Andrzej Dybowski, za Zygmunta Augusta 
i Stefana Batorego żyjący, był (według Biblioteki polskićj 
z r. 1825 tom IV. 221.) Kasztelanem brzeżnlckim a potem 
sieradzkim, tudzież Starostą łęczyckim. Zostawił wiersz, 
p^d tytułem: Tj/sbe s Piramusem (tytuł jest w ozdobnych 
floresach), który ponieważ do rzadkich należy druków, bUzćJ 
opisać należy. Pod tytułem stoi herb Topor, którym się 
Tęczyńscy pieczętowali, (im przypisywał Dębowsld wszys- 
tkie dzieła swoje), pod nim czytamy: z drukarni Macieja 
Wirzbięfy. Jest tp pisemko (w ćwiartce, wynosi arkusz je- 
den, sign. a2 — ^^3., Warsz.) prostem tłómaczeniem Przemian 
Owidyusza, żadnej wewnętrznej nie mające wartości. Przy- 
pisał je adtor Janowi hrabiemu z Tęczyna Staroście Lu- 
belslciemu, jako dar, (tak sam mówi) za kolędę, spodzie- 
wając się za to, jako od pana, czegoś większego. 

Drugie dziełko tegóz (czytałem je w Toruniu) ma na- 
pis: Atalanta Andrzeya Dębowskyego, Z druk. Macyeya 
Wirzbyęty. Bez roku, w sześciu ćwiartkach. Rozpoczyna 
rzecz przypisanie „do Jana Hrabye.z Thęczyna," po czem 
Idzie powieść o Atalande, po większćj części podług Owi- 
dyusza nader licho rymowana. Zaczyna się: 

4 

PodobBO M nyektorą, sItsieI they prętkotfcl. 
Ze męse praechodzita, r^cze w swej rączości, 
Nye bayka lecz prawdziwa, o tym povfieś6 byta, 
' Bo yednak w on ozae w byegu wizytki pncckodsBii. 



299 

Obndwb tych dziełek nie wspomnfaf Jassyiski: mni 
trzecie ule je Diedokładnie opisał. Nazwał je ,Ji€hego 
wiersza romansem." Tytuł jego jest krótki: hmonda. (Jest 
w ozdobnćj winiecie, podobnej jak w Niniwie Cbrystopor-- 
skiego, po którćj stoi berb Podkowa, a w Podkowie krzy£). 
Pod herbem w}Tazono: w Krakowie z drukarnie Maczeta 

Wirzbięłff 1587 w 4 (Warsz.). I to dziełko przypisane 
jest brabi Tyczyńskiemu. 

Czwarte dziełko Dębowskiego Sfid o zbroię Achillowę 
gdy dokładnie opisał Sobolewski (a Joch. 1. 36. 147) opu- 
szczam, z tą uwagą/ze ekzemplarz rzadkości tćj bibliogra- 
ficzDĆj, biblioteka okręgu posiada.. 

— Tomasz Rogalinsz. Na broszurze: Prognoslieon. 
Albo przestroga na sześć lat przyszłych^ począwszy od 
Rojru Bożego ibSSażdo Roku Pańskiego 1593. Z Nauki 
Gwiazd y Biegów Niebieskich. W klorey iesł wszyłkick 
przypadków, które sie dziać maią na tych ntskosciach, 
stateczne y dołoźne opisanie, stoi: przez Thomasa Roga^- 
Husa. ze 1Viocławią,w Naukach y w Phiłozophiey Doktora. 
Broszurę tę, (jak dalćj na tytule powiedziano,) s pilnością 
y z łałością napisaną, przypisał autor z Łowicza dnia 2& 
Sferpnią 1587. ,, Jaśnie Wielmożnemu y wysoce Wielebne-^ 
mu w Panu Kristusie Oycowi y Panu Księdzu Hieronimowi 
CSrabl z Ro»rzazewa Biskupowi Włocławskiemu y Pomór- 
skfemn^'. Przepowiedział w niej Polakom: ,.ze od roku 
1588 począwszy wielkie za grzechy czekają ich klęski, 
z przyczyny ze ojcowie nasi zjedli jagody, my zaś musimy 
oskominy cierpieć (głodni być), a mimo to zbytkujemy, 
i tak czegoś się smacznego pewno dogryziemy; ze zaćmie- 
tie słońca oznacza skon Cesarza tureckiego; łerok 1592 
ojrzy spiknfenie się przeciwko nam wszystkich iywlołdw 



IwUta, A rok wstępu} będiie nlewokąpy, r«>terMv I wo- 
jw pełny, roklon uciska i waeląki^JMzy pefny*". Zgft4t 
A«trolQC- B9 roluł \9i^ wstąpif ab tro* pilski Zycnwt 
m o4 kMr^go •!« fzęręg naftycli nłenaęM r«»po(«yBi» 
ą od r^kn 1$^ f aniersfwc uoiją w BrMicla Ut^wsfcite 
pnygotowywapo szereg wejea następiycli* Dwegę «wnh 
C«m czy telaika na to, |e wyjściu RogattosMwego itiełka 
rok 1595, a za miejsce Kraków na^aacza Siarczyjkski, aie 
. powiedjEiawszy d)a czego. Ja czytałem je w Iribliotekach 
Ząiuski^j w St. Petersbargu i gyaodaiaej typegrafti w Uo^ 
akwie, i jak je znaiazł^m tak opfsaiem. 

— Wawrzyniec CfośUcki byi w ^w czas kamienieckim 
Biskupem, gdy przybywającego do Krakowa Zygmunta m 
Krdlem polskim obranego, powitat mową, którą wydai 
w flrakowie 1587, pod tytoiem: Wiłamę^ W mowie t^ 
Iplędzy ianemi powiedziai: „Nie aa takim placu, y włak(m 
królestwie stolicę o^iędziesz, gdzie owo ty lico kramy, liczą 
abo f ątiu przedają: ale w takim królestwie, które jeftt mo^ 
rem y szczytem Krzescianskim Państwom od nieprzyjaciół 
krzyża świętego. Niechaj skrzydłami wszecbmocności swo* 
jęi okryje Pan Ę6g i ociszy majestat panowaaia twego". 
Pó:taićj, zostawszy Bisitiipem przemyslskłm, miał de» wat^ 
ctenia z dacliowieostweni raakiem klaaztorąem Iświee- 
Ides^ które aie tylko ze eię od oa^i wBrzeteiu Mtewskin 
zawartej ominęfo^ lieea i wyłanty waio «ię z pod wtadiof 
aDdąfsoowego Biakupa łacińskiego, nadan^iaw pf zez Pteple^ 
la« Tra bowiem po zerwaaio floreackiego zjednoezeiHa ai^ 
chciał przywieść wyznawców greckiego obrztądku pod ową 
wiładzt przez (o, ze ich^ z pod zwiewbnoścl rnsltfc^ Włk-* 
dyk^w (niby poddaayeb eobie pt zez Horeikekl sobór) w:y-» 
jąiĘffn, po44ałpodQa4»or rzjmaką<*kA4«li(ki4di Mikafoirw. 



Mkil OPilkiU « tej «ltrf e 49 w<t)cf«»ii i s AreybidMiKiM 
liFiHirdUiii, ktdnr ntnymy waf, ie gdy oi i Md iacMiikiwiii 
iMcw«tfi w fUiH Cf er»'oii«j nt gwł«rxchoi^o. tfć «^ N** 
kin rwie pod jego r«cxćj w{iid»« onilell pod biikapłą Hde* 
ieć powfaiBo tanec«oe dnekowioiuitfro greckie. YfteUym 
s tego poifodttjeyt Hst Wowrtyikt Gorlickiego do Stoii* 
fiwro iotkiofrokiiigA^ który wydrnkowoiem w dodotkock 
— JaB Z»mfkx nie lastaŁyi 0(rt)ie no taką nnganę jt* 
l(ą ma djii SiarayÓKki, mieniąc go być Jednym s tych 
wief^cfOw, których wiatrem oapiiazoiiymi, a £drQj<*m sska<» 
pjr Pegaca ną^jopy vi lowią/* Znam dna jese dtieła (aą 
w ćwiartce^ bttilioteka je okręgu posiada). W pierwnen 
pad tytułem CAariłei Siomamkię, bez miejsca i roku wy* 
danem, wychwalając dzieła diiig09ławaega, jak go sowie* 
Betmaiia Jana Zamojskiego « stosując do niego surrotlcę 
limicyusia o staf oi<^i męzkiej <w drugim tooiie nasaega 
diief a M stronicy 368 przywiedliśmy ją w oryginale). 

Lecz incKa w przedsięwzi^in 9Vojem' statecznego, 
Ani nieprzyjaciela strach' cioski gtowncgo. 
Ani TjraiUkie stówa s swoią wa^etecznością 
Stnrozyd ukOĘfĄ; Bo on jest m^zny statecznością, 

Dzieio to w porównaniu z drugiem, poszącem napis: 
Jephłes Tragedię, w Kręk. v> druk. Łaząrteic. Roku 1 587 
(przedruk w I. tomie Biblioteki staro2, p. Wójcickiego) 
jest niczem; tak wysoko pod względem ukf ado i wiersza 
stoi ta trajedya! lubo zresztą jest prostą kopią greckich 
sztuk. Dla tej to przyczyny nie mogliśmy Zawicldemu 
w pierwszym rzędzie pisarzów naznaczyć miejsca, uważa- 
jąc go jedynie za szczęśliwego naśladowcę. Wszystko bo- 
wiem tcbnie w jego sttace nasUdowjUctweis. prolog, zawią- 
utBie i rotwiąuiue iHhygi, cktey, Wątok do rzeczy wziął 



303 

2 pisma świętego. Jeftes wóAt hebrajski, wojując z Krtfleai 
AmoDem, szlubowat Bogu ofiarować colcolwiek najpierwćj 
spotka we wiasnym domu, gdy do kraju powróci zwycięzcą. 
Stałosię życzeniu jego zadosyć. Gdy się zbllSyi; w progi 
mieszkania, Iflda córka zaszła mu drogę; ją więc poówięcić 
Bogu zamyślił. Ale od strasznego zamiaru odwodzili go 
Kapłani, uwagę czyniąc, .yZe ofiara taka, zwłaszcza gdy 
córka wzdryga się na śmierć którą ma ponieść z ręki ojca, 
nie może być miiąBogu* Wtedy ojciec, aznając słuszność 
tych uwag, sam siebie przeznaczył na ofiarę: lecz Iflda, 
wielkością duszy wsławionego wybawieniem ojczyzny mę- 
ża wzruszona, widząc ze jego życie potrzebniejsze jest dla 
kraju aniżeli jćj własne, chętiiie poniosła śmierć, i spei- 
nifa szluby które uczynił ojciec. 

Pod względem poezyi zastanawiają chóry, w których 
panuje liryka więcej tkliwa i czuła, aniieli górna i wzaio* 

sła. Na przykład przytoczę wyjątek z chóru występiuącego 

» 

w pierwszćj sprawie. W nim ojczyzna izraelska ubolewa- 
jąc nad losem swoim śpiewa: 

Który % Jordann przezroczystym zdrojem, 
Pola obtaczasz: kropiąc zdaniem twoięm 
Nierodne góry, Izaackich włości. 
Sprawując w nich niezwykle hojności. 
Kiedyi ja smutna to sscz^śde acaui^f 
Kiedyż porzacę o co si^ fnurai^f 
Kiedy obaczę wolno nrodzona, 
Iz z ney ojczyzny nędza jest ztoionaf 

Za nadejściem od wojsk izraelskich posła, dowiedziaw- 
szy się o zwycięztwach Jeftesa, dzięki składa Bogu w te 
sfowa: 

o wodzu złotych światłości, 
Który nam nocne ciemności 
Rozganiasz, czasy nam dąJąc 
Dobro w ludziach roimnaiając. 



303 

Powtore^wietne promienie^ * 
Mieciesz ($pu$X€xa9x) na Isackie plemię, 
Po pewnym przymierzn twoim, 
Podajeiz ntnnkn swoim. 

Zdanie o ti\ trajedyi, dali PP. Turowski (w Słowiąnl- 
de Jaszowskiego 1. 7.) 1 KaHaka (w Orędowaiko z roka 
1845, wNrzelT. 18). Dragi, nie zaprzeczając Zawickiemu 
tych jakie daliśmy mu pochwał, twierdzi: ze sztuki swćj 
Bie utworzył, ale przefozyf tylko z Bacłianana Szkota 
(omari 1582), aprzeioiył niewiernie, aczkolwiek pięknie 
i poetycznie , wpracowawszy się w przedmiot. Opiera 
zaś szczególniej rzeczony krytyk swoje zdanie na podo- 
bieństwie sztuk przez Szkota a Polaka utworzonych, 
tudzież na tożsamości, nie tylko myśli, lecz nawet wyra- 
żenia się prologu, w łacińskim dryglnale a poIskiAi prze^ 
kładzie. Powiada ze Zawicki, dla lepszego ukrycia kra- 
dzieży, wolno wytłomaczył owę trajedyą, to skracając 
ją i wiele w nićj opuszczi^ąc, to niektóre sceny omijając, 
a nic na to mii^jsce swojego nie podsuwając. Mnie się ina- 
czej zdaje. Ja sądzę, ze się krytyk mija w tym przypadku 

z prawdą. Kto z samego (ylko podobieństwa wnosi o toi- 

• 

samości rzeczy, musi się, mniemam, zgodzić i na to, ze 
' myśl ludzka nigdy się z sobą nie ztyka, ze się nie powta- 
rza w przestworze czasu, ze co jeden wypowiedział, od- 
krył, utworzył, nie móie tegoż samego wyrzec drugi, 
, wynaleść, zdziałać. Co ze fałszem jest stwierdzają to 
. dzieje, i samo nawet przeczy temu przyrodzenie, które 
się nieraz w swoich utworach powtarzać zwykło. Nie sa- 
ma jest tylko trajedyą Jeftes, lecz są i inne, których po- 

§ 

dobieństwo mogłoby na równie mylny, jakim jest P. Ka- 
linki, naprowadzić wniosek. 



ft04 

W bibliotece Zatoskfdi ctytAten w ręliopisie trąjedyą 
o Maryi Sx(aart, na leatracb jeuiickicb w Polsce przed- 
stawianą, z IctOrćj wyrtaciwM^ a)M>y Blity, będzie teł 
sama sztuka, jaką o tćjie Królowćj napisał -Szyler (1). 
Kt4t pe«ri« ie dzieło swoje z jezufeUego dnnMfa prze- 
kipiowat winzcz wiemieckl? 

I 

(1) SttAdL MtA rif t 9ktaw, setu I mlędrytkiów. Ostatnie 
przedstawiają tdrętae Jakefty sztuki^ t pam^ ś* wyjftis, « Mmwm 
do vd2ii]rch położeń, w Jakich się podecas wytoezonege soUe fn^ 
cessu, znajdowała nieszczęśliwa Królowa szkocka. Są tu skiiU 1 ta« 
ny, są śpiewy i trele, są przepyszne okolice, lasy, skały, rzeki i L p« 
przedstawione na scenie, tak kiedy przed Elżbietą, która się Juz do 
tgody t siostrą skłaniała, na nowo oczerniono Haryą, zmienia się 
stfana, a mlędzyakt przedstawia: Jak Absalon, okazywaidem ma 
pniiłaźri, podszedł i zgładził- brata swojego. Kiedy, powracającą 
z łow4w i dMrćJ mjsll bęiąeą, Maryą wtrącoio, w skutdk tfctót 
oczemieó, do wlęzicaria, nriędzgrakt wystawia: jak, pląsft)fca pa gtfti 
z towarzyszkanU sweipi, Jephtc, została porwana, i d» laAa zaprt* 
wadzona. Kiedy Marya, widoczne oszczercom awym okazawszy 
kłamstwo^ uniewinniła się przed siostrą: międzyakt odegrtł przy* 
godę Zuzanny z starcami, i przedstawił na scenie Danielą proroka. 
PodobnieS Szyler Elżbietę t Maryą. wystawił w sztuce, i jak gdyby 
Jezuicką kopiował ramotę, ^ówno w pojedynczych scenach polo* 
Scalę dbodwa slosfr skreślił; przy cz(Fm Uz same co w sztuce 
owdj przywiódł okoltsznodd^ ui same Bdydll M objadać występu^ 
Jąsyai na ącenę oaaboBi, takież sameMznaciył Im driaftaia, ti» 
klez nastręczył ku oswobo4z<aihi z więzienia azkoddćj K rti i w < | . 
środki, takoż samo los JćJ pogorszył i przyspieszył śmierć, a zakai*- 
czył sztukę podobnie jak dyalog jezuicki, opowiedziawszy, jak zgiy^ 
zoty sumienia sercem Elżbiety miotały, gdy wyrok na śmierć sio- 
stry podpisała. Rękopis dyalog ów zawierający z XMI. pochodzi 
wieku. 



— ItiliE B. Slnnłav firodzickii orodElt «ę poiHog 
AI«toegoOsiiBkiego(l)r. 1541 wWojewtf&rtwie poaaft- 
skien, (2) a r. 1571 Mftat łwaitą I gMwnic iifi Litwie 
kaiywał, zkąd liŁewsfcim Apostoim Mtwny byt. Dmneć 
m9i 1615 r. Bji to człowiek Mder obczyteny, i dla t^;0 
wki go Mzywać Hiszpen Ribadeaelra łaiiirideai kala* 
itk <3). Pisywał kazania i dzieła poIemlczBćJ treścią któ- 
rych ekzeaqriane gdy są pospolite, dla tęga więc nie będę 
idb opisywał Wii}. Z kazai następujące są uwagi godle: 

O poprawie Kal$i$darta kazanie dwaie, w jedno u^ 
hnaUy o przef Słantelatoa MMeckiego paietóre tuz ny- 
dane w Wilmie 1587 n (Podług p. Kraszewskiego szenUj 
isieło to przywodzi Jocfaer IB. 106). 

O ezfseu piencsze kazanie na pogrzebie Księinąf Ea^ 
iaregny z Tęezyna Radkłitihtoey ¥ioięmoditinoy Wikń^ 
ikieff. A przgtym Trutma PsychołopU przeeiiD temu kof- 
zoniu przez MiiUsłra nadwornego wydaney. ee Wilme 
1502 r. 

O ezyseu kazanie wtóre, przy pogrzeHe Olbriehla B» 
dziwiła idazeeia na Ohtce v Nieiwiezu. Tanie 1503. 



W tffSe bikliotece CEyttłem drogi podobncgsź okłsdu dyaloa^ 
którego napis przywodzę: Maria Siuaria Scoiue Regina Trą- 
gadia. Auf dem Schau-Platz dess Hoch-FUrstL Academischen 
GymnaeiJ Societ. Je$u łn AychstUU vorge8telU. Deir 4 und 6 
September im Jahr Christ. 1709. 

(1) W dziele O iyciu i pismach Skargi 8S. Z izM9i OuadrU' 
pUces cenciones u Joch. II. 378. N. 4452. dowiadujemy się, ze Gro- 
dzicki w młodości sw^J podrd!ował po Niemczech^ zawadził o Wit- 
tenberg, i bywał aa dworach KsiąSąt niemieckich. 

(2) Owszem w samym Poznaniu, Łukasz, obraz n. 194. ns^ 

(3) DoiesiTzaka Staniał. Jasiów Aiego, Łwtfw 1841 ie7. 



hAmibs. FOU. T. Ul. 



39 



ao6 

O strMzUwym sądzie Pamkim, na pierwszą niediie^ 
lę adwentu kazanie, w Wilnie 1603. (Joch, IL 338. Kra- 
ków, według Siarczyąsidego, naznacza za miejsce drokii). 
^ Pierwsze jego i najlepsze z kazań kttfre powiedział, 
.nie wiadomo czemu nie sam Grodzicki lecz Stanisław Mio- 
d€cki ogłosił. W przemowie oświadcza wydawca: ,M gdy 
mówiącego to kazanie księdza Grodzickiego nie kaidy 
słuchał, i gdy ci którzy ie siucbaii, radziby byli widzieli, 
łeby to drukiem tak dla icb samych, iako dla pospolit^o 
po&ytkn na widok wyszło: ważył się (przeto) to dwole tak 
dowodne, a ku poięcin barzo snadne, w ledno zebrane 
kazanie, do wiadomości wię'cey ludzi na piśmie podać." 
I istotnie zasługiwała .ta praca ażeby się jak najwięcej 
upowszechniła, będąc pierwszem u nas o chronologii po 
polsku napisanem dziełem. Zebrawszy w niem krótka dzie* 
je rachuby czasu w rożnych poprawianej wiekach, roz« 
wiódł się autor następnie nad tem , dla czego kościół 
wschodni wzbrania się przyjąć Juliuśzowego kalendarza 
przez Grzegorza Xin Papieża poprawionego? Przy czem 

r 

wiele ciekawych szczegółów podał, dotyczących się dzie- 
jów kościoła greckiego na Rusi. Ponieważ mówi w kaza- 
niu tern, ze niektórzy z Władyków ruskich są przychylni 
rzymskiemu kościołowi, i gotowi poddać się Papieżowi, wi- 
dać ztąd ze o unii od dawnego czasu polscy zamyślali Je- 
zuici. W końcu jest przydatek z trzeciego kazania w tćj 
samej powiedzianego treści. Zlcąd wnosimy, ze o poprawie 
kalendarza więcćj nad dwa kazań powiedział Jezuita. Ka- 
zania o czyscu nie tak są mowami pogrzebowemi, jak ra- 
czej obszernemi rosprawami teologicznemi. Dowodzi w nich 
protestantom z pisma ś. bytność ognia czyscowego, nawia- 
aem tylko wspominając o osobie, której pamiątkę obcho- 



807 

iMń tą mową. W kaunin na pogrEebie Księcia Radzi wiła 
(kMry aię nynsko katolickiego trzymai kościoła), powie- 
irimem (w rozdzieleato kazaaia), zachęciwszy sftfchaczy 
^.azeby smaczno mowy jego słuchali", rozwUMł się obszer- 
nie nad tem» co dobrego przyaiosł dia katolicyzmu prote- 
stantyzm." Kacerstwa (mówi kaznodzieja) tę natarę ma- 
ją^ ii jako niewiernym oczy zacierała, tak wierzącym 
otwierają ie, aby siła w pisnrie ś. widzieli, czego przodko- 
wie ich tiebaczyli/' Tamie, kreśląc obraz doskonałego za- 
konnika, powiada, ze „ten dopiero pra\idziwym jest Mni- 
chem, ktOry nie tylko iądz się swoich nieporządnych, ale 
tei (co więtszego i cięłszego) woli i rozomu swego tak 
się zaprzał, ie niechce aby się ma co kiedy po woli lego 
wodziło, y wszystko co mo przełożony lego bez obrazy 
Boiey roakaze, on oślep prawie z^ weselem wypełni." Fmir 
-damentami zliłja błędy heretyckie^ z których naturalnie te 
które sam kładzie mocne są, a fundamenta kacerskie są 
ttabe. Kazanie o straszliwym sądzie niczem się nie od- 
znacza. 

Mie samemi tylko kazaniami wojował: gdy I w r. 1592 
wziął się i do wywodów polemicznych. Wydał w Wilnie 
w owym roku Prawidło wiary haeretyckiey . Dzieło to jest 
odpowiedzią na ^wa pisma protestanckiego Pastora Grze- 
gorza z Żaroowca, z któr)'Cb jedno przeciwko Jezuitom, 
a drugie przeciwko Jezuicie księdzu Wnykowi wydał, w o- 
badwu wystawiając obronę swojłj postyll. „Gdy (mówi 
Grodzicki w przemowie do czyteinjfca) czem waSniejszem 
był na ów czas zajęty ksiądz Wujek, wyręczyłem go więc 
w tey mierze iako « kolega, nmyśliwszy tego iwawego ia- 
ciiaćza (łgarza) i^oi własnemi farbami wyrazić i wykóh- 
terfttować, a wyobrażenie jego, i w nim wszystkich innych 



« 

tefo cedu hiM wyittirlć świttu wnystkleaii." Okazą}e 
vięc i3e wodaowie kacerscy, nie pisiio 1 ale wfmy Bteg 
8W(fty u prawidf o sobie mji|." Na dow6d czego pnyta- 
cia »sto jawaych firistentw we wiene, wyjętycb t ohro- 
ay pastyli kacerski^ , wydanej od fiilecuiego Proroka 
(Gnegoria z Źaraowca)." 

Zostaje W iwląakn z temldziełeni wywM Oudnep om^ 

iU w mywaniu Makrurnienbidah pańskiego wkodcUie 

hoiym ^tej/cuąfusjf, IMry w sześciu kazaaiach wydał me 

Wilnie 1589, ^^dla potwierdzenia katoUkńw w powazeclin^ 

wierze, a odwrócenia lieretykdw od UędAw kacersUch.' 

Krócej je (o czem san zeznaje) na mównicy opowiadav- 

azy, rozszerzał następirie, i zł^ai przez ide pisma prota- 

atanckie. Mianowicie dzieia Marcina Latra po f acinie i po 

niemiecko pisane miał na względzie; a z protestantów pid- 

akicli apologią Krowlckiego i postylę Grzegorza z Źar- 

nowc* wziąi na uwagę. W tymże celu drakiem w Wilnie 

1592 ogiosii kazanie na pogrzeliie księzng Katibrzyny 

z Tęczyna Radziwitowćj Wojewodziny Wileńskiej miane, 

cłiwaląc nieboszczkę^ „ie wydana za mafionka protestanta 

została wierną rzymskiemo kościołowi," a oraz Ministrowi 

odpowiadając na czynione sobie zarzuty. Bo przedwlio 

idaniom w kazaniu owem objawionym 'wystąpił był ka- 

uodzieja nadworny Książąt Badziwiiów, w dziele pod ty^ 

tniem: „Trotina psycbotopii (nie Psyehohgiae jak stoi u 

P. Łulcaszewicza; znaczy ten wyraz miejseę pobytu dmz 

smarĄfch). Jemu więc odpowiadając, rozebrał necs tęi 

aamę którą liyi pokrótce na pognębię wyiuszczył; i zn- 

atanowiwszy się nad tern ,,zfcąd to mają katolicy aby nie 

tylko ciałom ale i duszom ostatnie posingi czynili," to- 

diiei i to rozwaiywazy ^M nainniejaze nawet ceremoąie 



309 



w katoiiekiipi koMele Hływaae są pełire tąfemiiłc," wy- 
wuińz i,łe mossą być mt które di»te io csasii w ndręcM* 
ifin liąlaktaiD zatrzymaie, gdy pomoey ^agną i iądająf 
t^faiei ^łe nowy zakon ucnlcjssy jest natd zakon atary/' 
OhrainakmiiecStnniaf.Gradricki sposób rozmów na zbn 
ianie zasad protestantyzmu. W takiśj postaci wy szedł jego 
ĘmanidA w Krak. li603. Jeat to drogie wydanie, pief * 
wsu wyszf o ser WUnie m.drukumiey akademim/ SoeietałSi 
Jmu 1597, po dwakreć w jednym roko (porównaj Joch.Il 
242) pajawiwszy się. Sposobem* rozmowy, naśladując 
w ksstałde zewoętrzwym Mnicha Kromerowego i bezi- 
iiiennego z r. 1543^ (jest w drakach plerwoto.) pisemko^ 
wydal swe dzłeta. W niem EwangieUk ndając łe nie zna 
rzeczy, pyta nowego Ministra „zkąd to katolicy tak ich zo* 
via." Pa kilka razy przychodzi, a zawsze z nowemi py- 
taniami występuje, niby objaśniając fię względem nawych 
tĘTOtów które mu katolik oczynif. Pomewai aię nikry pa» 
między spóif wiercaml bo Ewangelikami (i KatoHk bowiem 
Iwasgetikiem się mianowcf,) tiecz toczyła, przeto spa-* 
kojnie się odbyła roamowa, nie gwadtowaie i z namiętno^ 
acią |ak a Kromera. Wszakie rozerwało się braterstwo: 

ieod 



r » 



albowłem rozmowa naprowadziła na ten 
Ewangelii i. niesłusznie nazwali się protestanci, £e bere^ 
syą jest sekta ich, a sami nazywaćby się powinni herety- 
kamlt he gdy jednak upornie stoją przy owtij nazwie swo* 
j^, przeto ma Jezuita Bteprlonną tę nadzieję, łe przeho** 
nawwy się a czasem o tćj prawdzie, U saaif tylko Katolik 
cy Ewaoiellkaml aaz^y wać się mogą słossnit , prze)dą na iio«- 
■o piwwegfio koiciałą i powrócą tam, zkąd się odssczepiH 
bezboinie." Odpisał mu na to Stanisław Ranizowski, w pi^ 
acBkniP ćwiartce bes wyrałenia nlejsca i nka pod tyto- 



810 

I 

iem •KathoUk przeciwko Ewanielik4Ht>i iryduen, JMft 
Stanisiawowi s Zmigroda Staroście zygwaitowskiem, 
dziedzicowi aa Laacocie, przypisał Będzie o tern niktj. 

WinleaeiD ostrzedz esytelnilca , łe ioBy od Staaisławi 
byi Antoni Grodzicki, ictdrego Joszyński Grodzi^ekim myl- 
nie pisze, a Jocber III. 432. rdwaiei mylnie tytnł dzieła 
jego przywodzi. Ten rzeczywiście brzmi: O zyusode^ cu^ 
dach y postępku kanonizacyi blogosł. Jaeinkta fundaio- 
ra pierwszego bramy zakonu kaznodzieyskiego Domi- 
nika i. Ksiąg czworo (reszta jak u Joch.). Wypisai go P. 
Ambr. Grabowski, w bibl. księiy Dommlkandw Krakowsk. 
przed jćj spaleniem, i udzielić mi raczyi. Tegoi Grodziec* 
kiego Historyą kanonizacyi s. Jacka w Krak. 1545. przy- 
tacza Wiszniewski YIII. 177. Ja nie oglądaiem jij. 

R. 1588. Szymon Wysackl Od czasu jak w Polsce (I. 
403.) mówiłem o dziełach Szymona Wysockiego, czyta* 
iem w Dzikowie, Sieniawie i Medyce, kilka innych niezna* 
nych mi przedtem pism jego, a takich, o ktdrych P. Jo* 
Gher bądź nie wiedział, bądź mylaie tytuł idi przywiódł. 
Wyliczę je porządkiem lat jak wycbodziiy. 

Fortka niebieska w Wilnie u /. Karcona 1588 (Dzik. 
powtórnie wyszło to pismo w Krak. 159i). Znąidoje się 
w bibl. okręgu naukow.). 

. Dobra duchowne stanu zakonnego. Troygiem xiąg 
przez X. Jeronima Plata S. I. opisane, a teraz z iadńek. 
na język polski wytkanaczone. w Kaliszu w druk. Way* 
decha Geddiusza 1606 (Hed. i bibl. okręgu naukow.) 
Przypisał je tłumacz z Kalisza, „Wieiebnój ksleni Oloboc* 
kiey, pannie Elżbiecie Ciemienskiey'' (Jocher UŁ 1. dobrze 
to dzieło przywodzi). 

Palma panieńska albo rosprawa o stanie dziemczym^ 



311 

urielee sk^i^ea tak pannom które pragną podobaó się 
oblubieńcowi niebieskiemu, iako y wszytkim tym, którzy 
ekeq iye w esBysłt^ci, tamie 1607. Driełko to (w ósemce, 
straoic ma 3&4, czytałem je w Sień.) wyttumaezyi z pism 
wiosidch Bazylego. Grady zakoouś. Benedykta. Jocber II. 
349. tak i owak je przywodzi pod nr. 4319 i 4230. 

Kształt pobożności, to jest żywot świętobiiwy i śmierć 
ebwalebną Pamoy Katarzyny z Maciejowic Wapowskiey, 
tamłe 1606. 

Sauka iako stan wdowiey przysłoynie może bydi 
prowadzony, tamie tegoS roku (obadwa te dziełka czyta- 
łem w Dzikowie, drugie przywodzi Joclier II. 849. (1). 

Nowiny abo dzicie dwuletnie Chineńskie, przez Ust 
X Mikołaja Trigawła S. J. r. 1610. mii . opisane, w Kra- 
kowie w drukami Łazarzowey Maciey Jędrzetowczyk 
drukowai (w ćwiartce, znak drukn ostatni o 2. czytałem 
w Medyce). Z włoskiego przetłumaczywszy to dziełko, 
pnypisał Janowi Andrzejowi Prochnickiemu Arcybisku- 
powi lwowskiemu 

Nowiny rożne z Chiny r. 1610 czytałem w Dzikowie. 
Jocber III. 407. inaczej przywodzi. 

Nowiny abo dzieie dwuletnie z Japonu i z Chiny, 
w Krakowie w drukarni Jana^ Szarffenberga 1611. I to 
jest tłumaczenie z włoskiego. Czytałem je w Dzikowie. 

Ogródek duchownymi w Krakowie w drukarni Miko- 
iaia Loba 1613. Czytałem tamie. 

Zwierciadło przykiadóWf czytałem tamie, lecz ekzem- 

(I) Aai iść moSe to dzieło w Jakowe portfwnuiie z takowemie 
od Erazma RoterodanezylLa napisaneni, kt4)re na swtfj Język przeło- 
żyli Czesi 1593. Porównaj Jangmatia hist. lit. 2S1. nr. 1851. 



3it 

iforz aiai wydarty tytał. itOm H. M6. otaenm ]• 
wstaję. 

buiych dzieł WyMckiest , t wtMkiego tłimtcsoiiyeh )^ 
zykt, pr^ci dn^ócb, trzech, nte czytaien. TaUcoii są: Nomg 
rety duszny, Exeytarz daszn^f. Skru Cx€r$90ne. O dwu- 
nastu przywUeimh Uidwika % Granaty. Momirantya Ab- 
ipa* Sposób krótki rozmyilama męki. Pochodnia ducho^ 
wna. Rozmyślanie o drogiey m^pe Pana naszego JezuM 
Chrystusa przez Jezuitę Fulwiusza Androcego po włodm 
tioione. O doskonałości zakonney xiąg czworo (i)^ O iy^ 
wodę zakonnym. Traktat alHi nauka o Różanym Wia^ 
ku. Wszystkie częicią opisi^e Joclier U. 34& III. 28, 3ft» 
Q\, 62, 123, częścią krociuciiao wedlag innych wsponlna 
(Sposób spowiadania si^ Joch. II. 364.) je. Do niego więc; 
•dsylam po bibliograficzną o nich wiadomość 

I większćj objętości Wy^odl(iego daieia aą tiomacie- 
ulami* Występ^je naprzód Żywot blogostawionego Alosza- 
go albo Ludwiku Gonzagi. 1609. (obszernie wypisiye Jo- 
cher in. 422.) który po wf osku skreślił ksiądz Wirgilioss 
Ceparina, tegoż co Wysocki zgromadzenia Icąpian, podzie- 
liwszy go na trzy części. W rozdziale trzecim części trze» 
ciej powiedział autor o cudach, które się za przyczynie- 
niem rzeczonego Ludwika dziaty w Krakowie i na Łit«ie« 
Po nim wyszedł Żywot błogosl Oyca Ignacego Lspiolo 
z łacińskiego ks. Ribadeaeira przełożony I tegoż r. 



(1) Dzieło to przez Jezuitę Pinela napisane, przełoSyli I Czesi na 
««S) Język 1^07. PorótmaJ lungmana hist. 238 nr. iSSI. Polski 
przekład Wysockiego po dwa kroć 1607. w Krakowie wydany, znaj- 
dzie się w bibl. okręgn naukowego. Taz biUMeka yosiada przekład 
innego dzieła Pinela o Naswiftsnffm Sakramemcie^ rdwaiez przez 
Wysockiego zrobiony 1 w Krak. 1004. wydany. 



313 

ly (inne ttomaestaie Brt>bH[ Ssaflirzyńiki). Po tyii aastą- 
fH: Zdroy wody iywąf, Mo cmczmie tmlee imąJtMime 
o przftanrnoiei boiey, w Krakowie 1611; a po tym zno- 
wu ukazat się: O naidddowaniu panky naszey, panny 
pneezy$toif Ihgarodzwe Maryey, ipcjsKi W. O. Frandszka 
Ariasza S. J. dwa dziełka (przywodzi Jocher BI. 411.) 
V Krak. 1613. wydane, ktńre kończą szereg znnych ml 
prac Bankowych Wysockiego. Celem wszystkich jego pism 
było awieHbienie retigji katolickićj i Jezuitów, kt6rzy byli 
podporą tejłe , a pognębieniem protestaatyzmo, jak się 
nasz autor wyrazit. 

Byf a siaba^ stabo myśląca 1 rozumująca Wysockiego 
głowa: zbieraniem i wyplenianiem tego co napisali inni, 
głównie zaprzątała się ona, co z każdego pisanka Jeuiity 
jasno się pokazaje, i co sąm wyznaje bez ogrttdkj, nie ta* 
jąc się i tern, 2e prostym był zbieraczem a nie twórcą 
w pisarskim zawodsiip. ,,Wzląiem to przed się (mówi w o- 
statnim ddeiku w przedmowie do czytelnika), ab}'m wszy- 
stkie miejsca nowego Testamentu przebieiał, w klórycb^. 
uaświętszey Panny Maryey Bogarodzice cnoty są opisane, 
a upatrzywszy rozmaite stopnie przykładów iey które nam 
zostawiła, zęby się każdemu mieysce naznaczyło* O in- 
nych rzeczach których Ewangeilstowie nie wspominają, 
dosyć będzie na tym, ze się z starych ojców pewne sen- 
tencie wybiorą, także tez z bistoryi poważnych świadec- 
twa przydamy.'^ 

— Bj[i%dn Stanisław Ostrowski, był Opatem przemęt- 
sldm zakonu Cystersów. Wydał to A>z;»a»ij< 1586.§dziełko 
Oprawdzmem bóstwie Jezu Chrysta Pana a Boga nasu* 
go^ przypisawszy Królowi Zygmuntowi III. Pismo to dało po* 

riśMUM. rou.T. ni. 40 



314 



vfM. insiym duchownym njrmsko^katolickłtso koteioła, a 
BuaHewicie Jesuitom, do wydawanie ditel |Kidpbnej2e tre* 
śoŁ Dshsłko bowleu Wujka o tymie przedmiocłe wysijo 
pó Ostrowskiego piseaku. Naokowć) wartości ditelko tą 
Bie na. Skierowane jest przeciwko Aryanom w Ssmigiu, i 
llcfada się ztrtedi asfitl Z nkh pterwua mdwi o pra- 
Wdziwyn iióstwie Jesusa Chrystusa; druga mieści w sobie 
oaakę o osobie syna boiego i dticha świętego; a trzecia 
ma .za napis goniec przeciw SzymoDOwi Budnemu. Rozhitf r 
tych przedmiotów na tenie sam zrobiony jest spos(Hb> jak 
ksiądz Powodowski wywody swoje teologiczne układaf. 

Przed r IttS Knyaztof Pieniąttk, wydaf roku 1607., 
bez wymienienia mi^sca .di^uku, dziełko z wiasnćj, jak mo* 
wt ekspery»cyi napisane, dawszy mu tytut: Hippika aAo 
sposób paznania, chowania y stanowienia k»m. Pijano 
Ama Domini 1607. (ewkirtek 16. z tytułem. Warsz.), i 
piękną polsczyzną^ w ośmdziesięciu dwdch ustępach slcren 
śłiwszy je. . Waiaiejsaa jest Ethka albo ztmerciadh iy* 
woia w tymie etyli 1607 r. pisana (przedruk w tomie I. 
BibUateki Starożytnej Wójcickiego), rówaiei bez wyraie- 
lia druku miejsca wydana. 

. Z napisu na tytułach i z samychie dziei tych p rzeko- 
uywamy się, ie Krzysztof Pieniążek, na Łassacbowie 1 
Kruzlowey dziedzic, rodem był z ziemi Krakowskiej. 
Uczyi się w szkołach księiy Jezuitów, zostając pod dozo- 
rem domowego nauczyciela, człowieka ladaco. Ukończy^ 
wszy nauki, służył wojakovro jako Rotmistrz w wojsku 
Króla Stefiiaa: pod którego chorągwią wyprawę gdaiską 
i moskiewską odbył. Po śmierci Króla umyślił jechać na 
wyspę Maltę, w celu zaciągaienia się w poczet Kawalerów 
zakonu: lecz wnet, zmieniwszy zamiar, pojął zonę, i odtąd 



I > 



315 

hywri tomanyszwL w wyprawach ZygmcmU III. i^Hui 
-€ nim ie Szweeyi, i w czaaie. rokoszu ZefcrtydMrakkgo 
lunitewdkiś) się trzymai strony. Nakoniec wiejakiomu ałę 
oddai życiu, nader polubiwszy gospodarsJcie zatrudnienia^ 
• obok trudnił się zawsze naidcani. 

Czytywać lubił dziejopisarzów i moraltstciw, czego dał 
dowody w swojej Etyce. Podał w tem pisemlcu opis >przy- 
gód rozaoaitych, którjch doświadczał będąc dzieckiem, 
nłodzieńcem, a następnie małzeniciem, slcreśliwszy właiHie 
IN^gody ff^ czasie ' słabości gdy nie był zdatny do eięz- 
szycii zatrudnień, a cbciat uyść (słowa są jego) niepio- 
doego prdinowania> które zawsze na szkodiiwsze każdemu 
było." Miał zamiar pisząc to dziełlco ,,podać wspóiroda*. 
kom przylcład stateczności, ażeby, w iakimkolwiel^ będzie 
kto z nieb stanie nie dał się uwieść wiatrom burzliwych 
namiętności, ale w kazdey swey sprawie stał iako niepo<- 
chybna skała, którą wiatr władać nie może/' Pisemko to 
treściwe jest naśladowaniem Rejowego Żywota. W zaci-^ 
azu wiejskiego ustronia zastanawia się w niem „nad dobrem 
wychowaniem za młodu, a prowadzeniem się na starość, 
zg«>dnie z powołaniem cnotliwego i krajowi użytecznego 
obywatela/' 

— Dymitra Solikowskiega, Piotra firzegorzkowica i 
SzMoanogo Harbirtay przypadek zespolił, nie związawszy 
ich atoli w jedne całość ściśle* Dla togo więc razem tch 
obejmęi tudzież o każdym z osobna, jak przynależy poni^ 
wię. Przyczynę tego odgadnio czytelnik artykuł mtit) o pi* 
sarzach tych przeczytawszy. 

Caotliwy i gorliwy o dobro końcioia katolickiego, a 
szczęśliwe ojczyzny swćj powodzenie, Solikowski był we* 
spół z Benedyktem Herbestem i Wawrzyńcem Goslickim, 



316 

NowokampiaBa, PrafesMra aiiiwersyteta krakowskiego, 
gorliwego katołika ucztoiem^ (o cum Jocli. 11. 184. pm^ 
' wnaj,) a pisy wai w prsedmioeie polityki krajowej, fierwsze 
z dzieł jego wyszło pod tytułem: 

Rossądek o warszawskich -prawach na elecłiey prze- 
szley, do Coronadey i^eiąoey. w Krakatbie u lUałh. &e- 
beneychera (w 4ce, C. Siea.) r. 1573. Przed koroimcyą 
Stefana Batorego, po ncieczce Henryka Walezego, w} szii 
ta waina broszurka. Były słuszne powody do wydania 
jej bezimiennie; i^ niej bowiem zganiano, co sejm konfede- 
racyjny, tego naz\^tska pierwszy, postanowił o koofede- 
racyacb, o radzie przybocznej Królo, o uwolnieniu od przy- 
sięgi gdyby Król umów czyli pacta conventa nie dotrzy- 
mał, o sądach dla każdej prowincyi osobnych, i wyrzeczo- 
ne, ie sejm nie miał był prawa tego czynić. Pierwsze do- 
brze, drugie źle powiedziano: boć istotnie owe cztery 
punkta częścią przywiodły Polskę o zgubę, częścią jedno- 
ści jej wielce szkodziły; lecz temu również nikt zaprze- 
czyć nie może, M sejm miał prawo stanowić tak. Skora 
się więc rozczytano w tem pisemka, Firiej Jan, Marszałek 
koronny, jako najwyższa władza w kraju policyjna, kazał 
uwięzić drukarza, że się poważył krytykować sejm* 
w czasie Jbezkrólewia rząd najwyższy reprezentujący. 
Lecz w tem odezwał sie Dymitr Solikowskł, że on jest 
rzeczywiście autorem dziełka (sam bh^wi o tem na str. 35 
swych dzieł wydania Gdańsk. 1647.), i wnet Arcybiskup 
gnieźnieński tudzież całe duchowieństwo oświadczyło, ie 
toż samo dzielą zdanie. Puszczano więc drukarza, a oskar- 
żono Solikowskiego przed wybranym na Króla Steftnem, 
tudzież przed sejmem. Lecz ponieważ myśl autora podzie- 



317 



hrf Król, prteto rzecz na niczem spełzf a, a sprawa mo* 
rzoaą zostaia. . 

Drogie diief o Do oby waletów Inflanchiek oycowskie y 
^yezlme napommenie^r. 1549 dane, a we Lwowie u Fa* 
wh Żelazo 1600 drnkewaae, (przedostatnia ćwiartka ma 
znak A biblioteka okręgu posiada je, ty tai przywodzi 
obszeinie J. S. Bantkie u Jorb. DI. 320:) jest odezwą któ* 
rą uczyni) do miasta Rygi (perłą nazywa Je Inflancką) i 
caiych Inflant, odjeidiając z tego kraju, po ostatecznem 
urządzenia go, kiedy kraj ten przez pok((j w Kiwerowej- 
borce z Moskwą zawurty, przy Polsce pozostaf ostatecz- 
nie. Przebiega w tern piśmie dawny i teraźniejszy stan In- 
flant, i szczęścia mu nadal iyczy. 

Trzeciem pismem jest wiersz pod tytułem: Utrapioney 
neezypospołile;/ polskiey wizerunek, niby przez Piotra 
Grzegorzkowica wydany roku 1629, bez wskazania miej- 
sca (wyszedł w ćwiartce, ostatni znak druku o 3, godto 
na pisemka takie „odmiana szkodliwa, poprawa wiątpliwa'' 
biblioteka okręgu posiada je) z dodatkiem wiersza skute* 
etną naprawą nazwanego, który niby z pism pozostałych 
po Stanisławie Orzechowskim miał wydobyć i świata 
ogtosić Hieronim Bozdarzowski. Jest to trzecie wydanie. 
Drogie bowiem wyszło r. 1616«'Wpobromilu pod tytułem:* 
Wizerunek utrapioney rzeczypospoliłey (czytałem go 
W bibliotece Załuskich). Pierwsze ukazało się tamie ro- 
kn 1612. o czem niżej będzie. Po raz czwarty pokazato 
się nr Krak. 1640. również w ćwiartce pod tytułem: Le* 
karrtwó na uzdrowienie Rzeczyposp. % uniwereaiem po* 
borowym^ na zbytki, utraty y niepotrzebne wyetawy do- 
mcwe, aiby przez jakiegoś Wę, P. (Piotra Węiyka Widaw- 



318 

skifgo?) napietne. Wydanie to posiada J. Lim ler w f^ 
znaniu. 

Pisemko to jest politycsn^ treści. Nairiaafto jo (jak 
E przedmowy widać) zaraz po koronacyi Zygmoota IDL 
Nie tyle jest ważne co wiersz drugi (skuteczna naprawa)^ 
w którym autor . opiewa sen, jaki miai niegdyś na jawie 
Stanisław Orzectiowski o lekarstwie na uzdrowienie rze- 
ćzypospoli^ćj. Przepisiuąc takowe wymienił naprzód leki 
na wszystko ciało, następnit; na uleczenie' pojedynczych 
członków, jako to: piersi, rąk, głowy, serca, oczOf 
uszu, ubudwu boków, ciemienia, ust, nóg, wątroby, śle* 
dziony, różne części gospodarstwa narodowego i cale- 
go składu rzeczypospolitej pod tem rozumiejąc. Pod ko* 
nieć tak mówi: „te lelcarstwa przywinąć takiemi postępki, 
któreby siC z pobożnością chrześciańską, z prawem Poł* 
śkim, z rozumem ostrożnym zgadzały,'' 

Dzieło to nie jest ani Grzegorzkewicza ani Orzecbow- 
skiego lecz Dymitra Solikowskiego, jak świadczy rękopis 
w bibliotece krakowskiej złożony^ a przez Ossolińskiego 
oglądany. Przypisując je niby Orzechowski Królowi Zy- 
gmuntowi Augustowi 1544 r. oświadcza, ie nie miai ia^ 
dnąj myśli uczynić tego pisma pubiicznem, nie chcąc wyją* 
'wiać przed cudzoziemcami nędznego stanu ojczyzny (!)• 
Wydobyto je przecież zaraz po koronacyi Króla Zygmun* 
ta III. (przedmowa do Wizerunku), 1 wspólnie z Herki4e- 
sem słowiańskim, przez Kacpra Miaskowskiego mopłsanengi 
wydano, ciągłą liczbą oznaczywszy ćwiartki dzieła^ a zre* 
sztą oddzielny tytuł dawszy obudwom częściom (2). OpoK 

(1) Ossoliński III. 499. nstpn. 500. III. 2. stronica 252. nsfpn. 

(2) Witienmi Mirmpiimey r%ec%ypoipelU€y , i naprawa Fi^^ 
tra Gr%egor%kawica. Z ksiąg Stanisława Or%echawskiegow%tf' 



819 

W t]« wierno poeta wMŁopoteki, łe ofoływtty 
Mmtn o.Ikrkfiiesit, posiai gn do Andraoja Lecfe»wiexa, 
i do peMmego AoBiiia* Na kMCo vionxa wyjawił kogo off 
tetotaw pnę 8 owego lUnfaM rozomłal Bo gdy śpiewak 
inci: 

Trzech mieczów^ w Jednym iablku, zacne plemię, 
Którego dzielnośdj Rii5ki| zdobi ziemia. 
Jakim ia wierszemy rękę twą całuję, 

Niss obśalnię, 

tem samem znać daje, ie o Ssezęsaym Herbnrcie, a nie 
o kim innym myślai On bowiem takiego herbu uz} wai 

/a. Pr%ff tym Hercules siowiamki Kaspra Miaskawskiego. Tefi- 
%e D.D. (Juszyńskl wykłada te głoski Dniedwic DobrMUla). 
W DobronUlu, Roku Pańsk. Ź612. Dziełko w ćwiartce. (Jest w bi« 
kBot. okręgu nauk. warszawskiego). Pierwsze zawiera pizeniowę 
(ezytebdka) i nie Jest liczbowane. Następne 1 1 po obu stronach 
Hczbowane ćwiartki (jest liczb ?1. bo ostatnia na odwrotnćj stro- 
idcy nie liczbowwa) ząwierą|ą Wifumudu Pa carfm idzie z osobnym 
tytułem Hercules simcimkski Ka$pru Miaskswskiego. TenieD. D. 
w pobromilUy Roku Pafiskiego i6t2, nie iiczbowanym. Idące po nim 
ewiartU zawierają niby przypisanie dzieła C^'asprowi Mlasków- 
skiemu szlachcicowi. Cnotą i nauką sławnemu)^ ną stronicach 
liczbami 25 — 20 oznaczonych. ' Trzecia na odwrotnćj stronicy ma 
List (Waskowsklego do Herburta .wierszem pisany). Na stronicy 33 
Jest Hercules simnańsMy teu sam kt^ w dziełach Mlaskowskiego 
wydania pierwszego na str. 1 96. nosi napis Hercules niecierpliwy. 
Na stronicy 41 zaczyna się nowe dziełko Szczęsnego Herburta wła- 
sne (Tenże % Fortuną i cnotą D. D.J, kończące się na stron. 62. 
(Wiszniewski histor. Ht YII. IIS. nstpn. przedrukował je). Na str. 
• 03. nstpn. jest pieiń, tal sama eo w dziełach Mlaskowsk. owego 
wydania na stron. 192. nstpn., lubo w odmiennej nieco i krdtszćj po« 
staci. Nie wiadomo dla czego tenże wyrzucił ze zbioru swych ryt- 
mów dw Ust, ktdry Jest nader piękny. 



sto 

V 

(jtk to widać z herłuiru Paprockiego), a ile kto iiiy. 
Rttstneia go naswaf dla tego, ze się w ziemiadi. ruaUek 
irodzłi i w raśkn oaneozo skiadai pioseidLi. Z takowych 
jidaę (1) pny wiódf sam w roguDOWie Fortuny z cnotą: 

' Paatusze 'Pastiuse, 
Lublin tie do diuze. 

Siebie i swoje rolnicze zatrudnienia, tudzież zaiylość 
z przyjaciółmi, tak opisuje Miaskowski w tymże liście: 

Nie widsisz co Sierp czini teraz krzywy, 
Kładąc rzęsiste po zagonach grzywy. 
Więc i me pióro w tei tak pilnei dobie, 
Nizli Lwa stonce minie, wytchnie sobie. 

Następnie powiada komu posytał swe wiersze, i które: 

A tez kto doidzie z Czarnolasu lutnie. 
Śpiewa? kwielili nad Orsznlką smutnie? 
Gdzie i po śmierci z tegosz leszcze gaiu 
Krzyczy on s{owik Stowienski by w Maiu: 
A zem ia krotko napisat tez o ni, (za o mef) 
A nie wiem była ieszczeli w twoi dioai: 
€om ią byt postat do Polskiego Szota^ 
Godnego sam wiesz, Pisorymów ptota. 
Tę datem znowu w torbę Rusinowi, 

A za z czym inszym staiemy gotowi. 

* 

Jest o Szczęsnym Herburcie to jeszcze (w drugim to- 
mie na str. 450. podaliśmy jego charakterystykę) do nad* 
mienienia, ze był synem Szczęsnego Jana, owego prawni- 
ka, o którym się gdzieindzićj (2) mówiło, ze w Dobromila 
na Rusi Czerwonej, ojczystym gnieździe, założył drukar- 
nią, i z nićj róSne dzieła, używając do tego Jana Szeligi 

(1) Na stron. 50. Herkulesa Słów. 

(2) Polska pod względem obyczajów I. 274. a^tpn. 



321 

typc^rafa (między inoemi kroniki Wincentege i Dtiigossa, 
i t. p. Porównaj Lelew. bibl. ksiąg L 138. astpii.) wyda- 
wał. Zkąd nateiy sprostować Siarczyiskiego, który dwóch 
Szczęsnych, przeciwnika Zygm. IIL i założyciela drakami 
dobromiisklój, pokłada. Lecz ów przeciwnik Zygmunt III 
wyraźnie do swej dfriiAarnt zapraszał Miaskowskiego: miał 
ją więc w Dobromila nieocbybnie. Napisał (według yiistr 
niewsk. hist. lit. V0. 125.) satyrę na Zygm. HI. pod tytu- 
łem Praktyka Rakuska, którćj nie znam, ludziez^owę Ro^ 
zmowę Fortuny z cnotą, gdy stanąwszy pod sztandarem 
Zebrzydowskiego, i dostawszy się w niewolą, osadzony zo- 
stal jako jeniec we wieży. Tej rozmowy dziś, bardzo pełn^ 
przenośni i alegoryami przepełoionćj, mało rozumiemy. 

Kończę artykuł mój uwagą, 2e jedno z pism politycz* 
nych Solikowskiego wespół z Rozmową Fortuny Herburta 
wydane, zespoliwszy razem dwóch tych pisarzów, było mf 
powodem łem i oJnnych polskich dziełach ich pomówić 
musiał. Herburta więcej jui nie zobaczymy, lecz w dodat- 
kowym tomie raz się jeszcze spotkamy z Solikowsklm, gdzie 
łacińskie jego. dzieła od polskich ważniejsze rozważymy. 

— larcin JMyufyAt^iiEpiłomeopMctUi.Tojesł, Grun^ 
towna y dostateczna sprawa: o iadotcitey -y zarazUwey 
niemocy Pestilencyey^ albo morowego powietrza. Itęrn^ 
eo test Pesłis abo PesUlentia* skąd nazwana. OdMogoy 
skąd pochodzi Kto iey przyczynę daie. Jako raźna i ra^ 
zmaiia. Na które ludzie przypada. Jako^ sie iey wiarowae 
y chronić? Jako ią poznać. Jako ią y wnątrz yna wierz* 
chu leczyć y odegnac. Przez Marcina Ruffa % Weka, Me^ 
dika y CyriUiką Lomzeńskiego. Cum gratia et Primlegio 
8. R. M.Roku 1588. Na końcu stoi: w Krakowie, druko^ 

risMiBK. rous. t, iu. 41 



WM» U Woyeięcha KobyUmkiega: łioiu Pań$ki€go 158S 
(W watej ^vfut, 09t4iUi zmk druku O iij). Dzlefluo to, 
kt4n w jedynym ekMioi^M u P. Ckiiitonrwfkieft w P«^ 
»8Qiu roku 1&47 ezyUłeie, podztelooe jest na tny cx^ 
df i: »,Kr#tka ąirawa y n«|^iuieDi«, co iest powtetrte no- 
rcrwe, a inka się kto ma i3d iadowit^ zarazy nerouey, sa 
y^iBdcą BMą broaić y zacfaowac; jde cwa et praeserratu)^ 
110. To jest, iako sie kto na za pamocą Bazą, aiorowąga 
yoivie(fza cbroaić y żywot swoy zdrowy zacbowac. Jako 
ftatilotttia pozaana yieczona »a być." W końcu są podane 
ręc^ty na wodkl i plastry, slucące do wyłecaeoia, kttfrę 
ioadź ianćj są ręki, gdyż autor ich podpisał się Kteraaii 
J. T. Wut lepsza polsczyzaa jest w dziele od tej, którą no 
tytule i w spisie części dzieła przy^iedliiiBiy, 

-^ Ksią^i P«weł IwzoMwaki byt Kanonikiem regsr* 
ternym laterańskim konwentu Kaliskiego i pisma ś. Dokto* 
Ttm. Wydai w Krakowie u Mikołaja AUkmndra &:$dia 
1§88 w arkiiszowyoł kształć je i piijmem łacińskbn, nader 
iijchti katanie, pod tytułem: Żal z radością na plaeu uere 
rodzicielBkich fi Kazimierza Adama z Walknow, y Bar^ 
bary z bminskich W/ alknotcskięh, moralny pojeA/fiekod- 
frawujący^ pod czait solenmey depozyeyey syna ich pier^ 
worodnego w kaplicy węglewskiey; które dla tego zasiu* 
guje na wspomnienie, ze (o jest piemsze ile wiem dizieło 
łacińskiemi u nas wydane czcionkami Myli się więc Pan 
Edward Kozmian (w żywotach sławnych Polaków 81) ^y 
utrzymuje^ ,,ze pierwszym tego rodzaju drukiem jest piesi 
Bogarodzica n 1621 wydana/' 

— Adam Gzahrowaki z Cukrowa. Mamy, Rzeczy roz- 

maiłe, Adama Czahrowskiego t CtiAroita, Szlachcica 
Polskiego, uczynione w Taborzech y w ziemi Węgierskiey 



823 

< • / 

* 

jf HontB^eimj, t€m t ratme^lpn szczęi^m tnieszkaiiie, 
ff9etq»*zjf &drokH 1568Vo raku 1590. Pr sytym &ą y 
Tkreny wydane na śmiał 1506. Teraz znowu z pitnóiełĄ 
mHhą poprawione, y na melu mieyseach z przydatkiem' 
ieh znacznym odmieniane, ueLwome 159§. (F. Wójcicki 
w Starych Gawędach i Ohrazarb 1. 178. podaf wyjątki z t«^ 
g# ddeta, kt^e j«st w Warsz.). T}xh td rzeczy roziMlCyelif 
aeter lazwai się w dwćm dziele krajów polsktdi synem, 
i w nich casęsto wspomniał o kdbzie, a dunmcb jmdohklch , 
, i t. p. Miał on rodzinę swoje i u krakowski ćj zfemf; tam 
bowiem TSfi% jego siostra E\ra, zasręiM Pęfcowsila. Snadź 
i sam bawił w tych stronach, i tamże zaciągnął 5^ię pod 
chorągwie tych Polaków, którzy stronę Maksymiliuna pre- 
tendenta korony polskiej trzymali. Pod rozkazami Rotmi- 
strza Stanisława Stadnickiego z#s(a)ąc pMiągnąi pod Kra- 
ków, ztamtąd poszedł pod Byczynę dla dania odporu Za- 
mojskiemu, a znowu ztamtąd^ po przegranej bitwie, puścił 
się w świat na los szczęścia. W chorwackiej ziemi i w kró- 
lestwie węgierskiem przebywszy lat kilka, powrócił do oj- 
czyzny, żebrząc łaski Jana Zamojskiego w przypisaniu mu 
wyżej wymienionych wierszom. Przeprasza go w nich za 
to „ze mu był niegdyś niechętny, ze wykroczył w lewo i 
dobył przeciwko memu szabla, aakiouio»y będąc do tego 
młodością swoją. Teraz zaś nayostatniey mu się submitu- 
iąc tuszy, £e gdy Rotmistrza lego Stanisława Stadnickiego 
przypuścił Hetmaa Koronoy do ł«k swoich^ pFzeto i iego 
prośbami nie wzgardzi*'. Jakoż przebaczył proszącemu 
Jmi ZamMski,.a odląił Czahrewi^ staik^szy się Hetmana 
(ifrfadczjr o tóm ^Kst jego w dodatkach pomieszczony) 
wnaioikits^ uajął się wydaniem swych poezyjek, które 
(•% lalafw jego słowa) ^^trawiąc lata na Węgrach mfę^ 



324 

dsy łodsmi zacnemi i w sprawach rycerskich biegf ymi, na- 
pisał byi w czasie odpoczynlui we dwdch ksiązeczkadi, 
rycersldni laduom czasa próinowania dla zabawy na przy- 
kład''. W poczde ich mieszczą się treny, (z których pier- 
wsze aiozyina Kamizy (tak) w ziemi chorwackiej r. 1591 
nfiśladcuąc psalmy Dawida, tudzież Jana Kochanowskiego;) 
są epigrammata i satyryczne rymy, nie poetyckim, jak 
sam mówi, ale zóinierskim wierszem opisane, których ma*^ 
łą wartość znai dobrze, gdy o nich tak wyrzekł: 

Wiem se tego nie pisał Rey ni Kochanowski,* 
Lecz iotnienki .pachołek, ia Adam Czaehrowaki. 

Najpiękniejszy z tych rymów nosi napis „na niestałość 
ludzką'', i jest tej treści; 

Gdy szczęście ptuxy dobrze, 

W ten cz^s przjriaciot szczodrze. 
Jako piasku na morzn, iako y pszczot w roiu, 
Y iako w Oceanie wielkim petno zdroiu. 

Ale gdy szczęście ttoczy, 

Wnet cię każdy odskoczy. 
Juz cię y przyiaciele wćiornastcy nie znaią, 
Jako cienie przed stońcem iasnym uciekała. * 

Gdzie się. dom pięknie świeci. 

Tam każdy ptak rad leci, 
Ale kiedy odarty, a szkarady (Jtah) będzie, 
y domowy gołąbek nie rad na nim siędzie. 

Myszy tam nie bywają. 

Gdzie o zbożu nie znaią. 
Także tez y przyiaciel, ku szczęściu się chynie. 
Które skóro odstąpi, wnet cię każdy minie. 

Na uczegiilną awagę zasługąfą powieści wschodnie 
do spraw chrzescifińskich zastosowane, które posfyszai 
od Ferhat Beka Kopańskiego siostrzeńca Selima Cesanui 
Tureckiego, na ów czas więźnia Cesarza ClirzeMaiside-* 



S25 



gOf gdy go tenie na samkn PreszlHirskiiii w r. 1593 osa-, 
dzil Na dniu 12 Majioi tegoi roku^ powieści te naszema 
ziomkowi opowiadat IfuzoimaniD, a on nie tyllco je prozą 
po polsku oddai, ale nadto wierszem oiiszerny icb zrobif 
wykiad. 

Jak gdyby w zwierciadle można w wierszacli Czachrow- 
skiego przejrzeć jego osobę, i poznać z nich prawdziwie 
polską daszę. Wylal w nich na papier wszystko o czem 
wiedział. Hial zawsze przed oczyma szczytny swój wzór, 
którego podziwiać nie przestawał nigdy; miał przed sobą 
poezye Jana Kochanowskiego, na których. wzorze swoj9 
kształtował Killca wierszyków po madzłarsku utozył tak- 
ze, o sobie i o swoich książkach podfug Fraszek Kocha- 
nowskiego wyrzekł, a w nich prowincyonalizm Krakowia- 
nom i Góralom właściwy (hayto za łuj powtórzył często, . 
— Jana Achacego Kmity czytałam po różnych biblio- 
tekach (w Załuskich, Toruńskiej, Gdańskiej, Ossolińskich, 
Okręgu naukowego i t. d.) następuji|ce, wierszem ułożone, 
dzieła. Wszystkie są w ćwiartce, a z nich niektóre nader 
rzadkie. Tych tylko tytuły całkowicie wypiszę i podam ich 
opis bibliograficzny i t. p., o pospolitych zaś wyrażę się 
krótko. Wiele z nich nie znał Siarczyński, lab wspomniał 
niedokładnie. 

Ław Dyanny w Krakowie 1588 (w ćwiartce, w samćj 
tylko bibliotece zakładu Ossol. znalazłem). 

Thrmy na śmierć Katarzyny Braniekiey, tegoż roku 
bez wyrażenia miejsca wydany. 

Początek Krolow rzymskich w Krakcme^ bez roku. 

2^fvoł Krolow polskich w Krakowie u Mikot. Szar^ 
fenberg. 1591. Na odwrotnej stronicy zamiast przypisu 



• 9 

f 

wiersz Ba herb HhMsyBta Hf ndtiitowikiego^ sygn. A^D. 
(Czytaiem go w blM. zakitdo Ossoł.). 

SpUamegśrmiamaehia, tamie 1515. 

SHieerTmtm na pogrz^ PawiM (kernego a Wihińe^ 
tamże 1610. 

Peneiapea, Abo niewinność dziwnie cudownej; niewia^ 
$hj siedm raty dętey: przed Ujm przez Hieronyma i. a 
teraz przez Jana Achać. Kmilę opisana, tamie Roku P. 
1610 (nie wymienił drakarai, przypis uczynli Pannie Kry- 
atynie Zborowskićj^ wszystkiego jest ćwiartek pięć. Czy- 
tałem tamłe.), 

Proces sprawy Bochenskiey o Sakrament, bez miej- 
isca i roku (Siarczy fiski naznacza rok 1602): 

Treny barzo smutne na zescie z lego swiala godney 
pamięci JW. Pana Imci Xiązccia Janusza Zbaraskiego 
Woiewody Braci, i td. zatem napisane przez A. K. (Acha- 
cego Kmitę) w Krak. R. 1608 (w ćwiartce; arkuszy dwa. 
Czytałem u P. Ambr. Grabowsk. w Krakowie). 

Talmud (po hebrajsku). Abo wiara Żydowska. Nie 
tylko Rabinom, ale y nie Rabinom potrzebny, a pospól- 
stwu krołofilny. w Krakowie 1610. (Siarczy ński mylnie ty- 
tuł przywodzi). 

Ein send Breief. Abo list od Żydów polskich po Mes- 
syasza, bez nkiejsca i roku. 

Kruk w ztotcy Make abo Żydzi w swiebodmy wolno- 
ści korony polskiey, bez miąjaca i rMui. 

Jerycho nowe 1615 gdzieiadsiej (Polska L 27&> sze- 
roce opisane. 

Apołheom staraiy/tm^/ familkff nieboszczgka ^wiĘtĄf 
* pamięci Księdza Woyciecha Szydłowskiego z Szydłowa, 



Kn 



Mustosza y kanonika krakowfkUgo, whciamkugo^ 
w Krakowie iai7. 

Mgnodia oko paealMcanie gwiitrci, tmie 1682. 

&ummariu$% przypwciesei Sałamomwpeh zkompi^ 
lawany. v> Krakowie u Sebastiana Tabrotoica R. Pansk. 
1632 (fiąć ćwiartek z tytuienii Gduńik). 

Peszacli 162a 

Tkreny na śmierć syna Jana Cktcaiikoga Bołmiełrza 
pawiaiawego, w Krakowie 1624. 

Z rękopisu wydrokowai wierss Kmity na babińską 
rzeczpospolitą P. Wisuiewski przy końcu YL tomu sw^ 
kistor. literatury. 

W wierszu na babińską rzeczpospolitą powiada Kmitap ' 
łe r6d swój wywodzi z Zrzeacyc, (dziad jego byi Obos- 
aym u Cikowskiego, gdy tenże woio wai Turków), a w Spra* 
wie bocheńskiej mówi ze jest urzędaikiem zup bocheńskieli, 
i ma zazyf ość z radą miasta Lubłiaa. Przypisiąjąc jćj swój 
wiersz, cieszy się z tego, ze przez obywateli lubelskicli 
bidzie siynął jako poeta po ivielkim kraju sarmackim. 
lUai względy u szlaciłty i paaów, co wykazują przypisa-^ 
ida dziel które im czynił Rozwinął nieco talentu do poe* 
zyl liryczno-opisowej. Najwcześniejsze pkira jego płody 
najlepsze są. Z nich widać £e bogatym byl w pomysły, 
lecz nie miał sił po temu ażeby je rozwinąć należycie. 
Upadł więc, tem bardziej, gdy nawet tego daru, który 
mliił do poezyi, nie umiał użyć należycie. Puścił się bo- 
wiem na pisanie paszkwilów przeciwko Żydom, w czem ani 
rozsądku aai dowcipu nie pokazał. Przejdźmy jego wier- 
sze kolejno. 

Łow Dyanny, przypisany Janowi Branickiemii z Ruśca 
Łowczemu ziemie krakowskiey Staroście niepoiomskiemu, 



S28 i 

zastanawia pod względem pomysia, lecz ani sztoki, ani 
rozwinięcia nie widać w nim. Cokolwielc wiersz ten ma do* 
brego, to albo naśladował lab nawet przepisał Kmita z pie- 
śni Jana Koćbhnowskiego, albo ułozyf tak iz na sam rzut 
oka widać, ze nie miał ładnego wyobrażenia o rzeczy ten, 
który podania narodowe chciał położyć za podstawę poe- 
tycznych swych utworów. Co Mikołaj Rej i Sebaśtyan Kio- 
nowicz^ swoje czady mając na awadie, zdrowo o narodo- 
wości pojęli, i podług zdolności dosyć to dobrze wyobra- 
zili, byłby mógł i Kmita wyrazić należycie, gdyby był da- 
wne wieki, które opisać przedsięwziął, wystawił podłóg 
podań zachowanych i opisanych przez polskich i czeskich 
kronikarzy, Kadfubka, Dalemiła i Hayka. Lecz ani Ich 
nie czytał, ani żadnego o tem nie miał pojęcia, jakby je 
nalegało przedstawić. Walcząc o pierwszeństwo z bezi- 
miennym Czechem, który w tymże co on roku narodowe 
klechdy obrał za przedmiot opowieści (1), 1 nie lepiej je 
od naszegQ przedstawił wierszopisa, pozMerał historyczne 
Chorbatów (KrakowisB) klechdy, związał je z podaniami 
staroSytnej Grecyi, wyrazonemi od rzymskich wieszczów, 
od Wirgilego i Owidyusza, i tak przedstawił powieść, któ- 
ra niby-to na tle podania ludu polskiego usnuta będąc, 
daje rzeczywiście oglądać obrazy pogańskiej Italii. Dyan- 
na, wraz z Husem synem trojańskiego Eneasza, hasając pod 
Krakowem i niedaleko kaplicy bogini Wendy, w zwierz} ń- 
CU brodopuszczonego (brodatego) Lecba, Wyzymira i Kra- 
ka polując, zabawia się myśliwską krotofllą. Bogini łowów 
słucha śpiewu Marsyasza o bitwach niewieścich Libuszy 

(i) Jungmana hist. lit. U2. Nr. 259. 



pway, o Pnemyshi oriiczu jćj BMrftiHAo, i o ncztwte 
Kraka, który pod skktą^ lelącego pokonai smoka. Zaczy^- 
aa się rzecz przemową Dyaaay: 

WttaAcie panowie, ialł gtosayaśi 

Nie .wzbndsila was, trąbani awyni 

Jono Boginit i sali tego 

Kie riyazeliście zgidlca wielkiegof 

Eja szpieszcie się, bo iaa gotowa. 
Na swoy koń wsiadad: Juliiiszowa 
Rota tez ttoi, z gprawii taa dwonee, 
A -wf leżycie ieszcse w komone. 

I drugiego a pięknego, który miai pomysł a nie umiat 
rozwinąć. Wszakie ma on ztąd ibwaię, ze podaT znakomi- 
temn polskiemu poecie do zrobienia pięknego utworu. 
Jest*to Spitamegeranomachia^ usnula na podaniu staro- 
łytnych ludów, z którego dawni poeci brali wątek do roz- 
licznych utworów. Na wzór więc gieckich i rzymskich 
wieszczów tyrb^ którzy się pod imiona Homera; Wirgilego 
i Owidyusza podszyli , Kmita opisał we dwu księgach bi- 
twę pigmeów (oni^aur^j piędź) z zorawiąmi (r^goyoc^ przez 
co utorował drogę Ipacemu Krasickiemii do napisania 
Myszeidy. Rzecz zastosował do wojny Stefana Batorego 
o Inflanty, i przedstawiają plastycznie, znając dobrze po- 
łożenie miejsca, gdyż sam miał udział w tćj wyprawie 
wojennej; co widać z opisu bitew, o których nigdzieindziój 
Ble zmiankują dzieje. Z przypisania wiersza, Chrysztofowf 
Bernatowi Szydłowskiemu że Stradowa, pokazuje się, £e 
walkę pigmeów z zorawiąmi alegorycznie chciał mieć zro- 
zumianą: podobnież Krasicki pod alegoryi postacią walkę 

riŚMIBIf. POU. T« III. . 42 



luitt^n my nMttkws^kKwI^iiy. ammmtmafhŁ 
BffMTow^ UMy: 

Wojn^ okrutną sławie Pigmeolow raatych, 
Któny kluskę popadli od Zorawiow śmiatyck. 
• Powiedz gtew o S^t^ tBkĘfnmńm, taęm^ 
Co z^ p w y am w fc fliorili sIIMm o^ntlftego. 



Trzecie mtą^ MiMcsyłbyoi j«|;o Apolheosis, którą 
przypisał synowctnri uwielbionego w pieśni nłąboszczyka 
Janowi Szydiowskiemu Dworzaninowi. kr<łlewskiemu. Za- 
stanowił mnie w .aMj «stęp ttn : * 

fijnreny v44i9CS«9-gl<Mine» kiióre na obrotach 
K^t aiebieskicli aiedzidei a w zgodliwydk notach 
Witacie dusze nasze, próżne śmiertelności, 
Niewidnym piórem, idąc w niebieskie w olnotfcL 
-Jedaey « waa Uraaiey niabopyt^^y proszą 
Przywitay Ducha tego, a Ja tym ogłoszą. 

• 

Reszta lirycznych wierszy nie zasfugąje na bliższą 
liwagę. Treny naśiadowai z Kocłianowsfciego. Toz samo 
powiedzieć należy o jego Monodyi na śmierć Helzbiety 
z Sienna. Toi samo o Silicernium, w któr em wdowę po 

(i) Zastanawiają wyrazy i wyrażenia, rzadko albo wcale nieuży- 
wane przez inszycii pisarzy ówćzesnycli: Tatfy %ieią; %miff nazy- 
wa dę u niegt plak-wri^bel; Sya^smi, zywndść; leś^ %boffca eo 
n0 htd%i ^irueie; świ^rkołamie urobli; świegitłne sraJU; gfbate 
m'Qtip: derewnia^ za wiosjpMdrife/ir^czło wiele osiadły; iri^MroaeM 
99wa; pr%ecAarsia kona; pUogtawiec; wrai09ierć, kosmaty; na- 
iiek^ ostrze. Muzykę wojska konnego zowie iaraicniara, bicie 
w bęben pleclioty bidybidybam; propamik Mu%y Apollo; ochronM 
kogo; męiyca płeć 2eńska; %wywłoc%yć (zdląć) kaflan; %ac&r%e, 
okolica za gdrą: odelga ulga; leiąc%ka miejsce spoczynku; pręd- 
kooki; obydie, mieszkanie, od bywać^ bawić gdzie. 



aUlMstatykn Ctenyia j^Mtafą, utty^ MdlMicii. Ifif 
iBfiUi powlodft fię mu z falsforj-ozaent pieiijaiirf. Aiesii- 

w oiBto*wiermowyeii »vr0tkaeh: irtrtiMid 2»łi^ nfc aui 
to Metkf^ rdimiel jak f podobae rim w oktadtie Żigw^ 
KrUóu) p&Ukień (ebsierai^ wypicflje tytot Metka P« Bd#. 
KoinriaD wR^opidie hjstotycaoym 167.)* Pmdop^a t^^ 
lawterała wskazuje tytuł dEieta. 8ummarm$a pnaistw^iM 
wiersasem trtść przypowieści Satomoiia, Sattuela i ksiąg 
mądreści, kłśre Mikoiajowi Gserm^skiemu z Ckarmęi przy-* 
pisai Dobrze w tym witfBZo laszy o nM)droici owego 
«iekv, ir te odzywając się afova: 

Gdyby teraz na wagę, mądroió przedawano. 
Wierzę wicceyby KnpGOW, uli nH złoto miano, 
Bq stoto z ziewie IMe. Mądrości $mi s iit^ba 
Bo|; ndzieUi iak wiele* komu iejr potneba. 

Uwldział sobie coś do iydów, t na nich pis}*waf paszkwile 
ftezlmieniiie i knieome. (Jego otworem jeist owa broszura pod 
napisem Jerycho' nowe które, bitzAj się prsemkn temti prze- 
patrzywszy, uznałem być Kmity dziełem). Powód; dla cze- 
go tak natarczywie i uszczypliwie powstaif af na nieb, był 
następająry. Dudka rodem Uazor, mieszkając w Bocbnl, 
q>nedaf tametznerau Żydowi BodkewI święty sakrament 
ZygmoAt ID. wziąwszy się gwiiwie do Bkaradfa 1^ abro*- 
iri, pc^ecif bocheft^kim uraędalkoai, larliwyfo katollkoni, 
wyśleibić akrupukitnlfe tę sprawę, tiyf eti9t6Ł w kii licriMtf 
ł Kmita, poinał blłićj iyddw, i poManowił oć&irdtU kJA 
przed narodeai. WszakSe nie dopłat telu; gariaewi spt^ 
wił uciecbę pisemkami swemi, a sam wystaMf się na pih 
Mewisko. Po brMzwrae której dat naawę Pr^^ćee sprawy 
h9cheń$kfe§, myihft protą ptoedAćO, na kftfr^o lytnte mk 



332 

napis hebrajski, a. pod nim drugi napis po polsico taki: 
Abo wiarą żydowska, i t. d. Z tytiiiu ddełlca, tadtiei 
z przypisania go, uczynionego: „do giębolco uczonego 
Uardochensza Ribenleiba, Arcysynagogi Proslciey Rabina*- 
na koniec z oświadczenia na końcu zrobionego Żydom, ił: 
,,będąli tego wdzięczni, wyda im autor ieszcze co wlęcey'* 
widać, ze pusty żart miał na ceiu Kmita, gdy szpargał, ten 
z różnych pozbierany ramot, wydaf ku rozsmieazenin i 
pocieszeniu w rzeczach tego rpdzaju upodobanie znajdo- 
ji^cemu ludowi. W takimze samym ceiu i treści napisał 
i wydał, do wewnętrznych dziejów polskiego zydowstwa 
ważną, broszurę, udając, ze ją niby z żydowskiego prze- 
łożył języka. Tytuł jćj jest: Ern send Breief (zamiast 
Etn Sendbrief, zaaczy list posiany). Chciwie byfa czytaną, 
bo są dwa wydania, dawniejsze w ćwiartce, późniejsze 
w ósemce. Wtymie duchu napisał broszurę, która ma taki 
tytuł: Kruk w %lotey kkdee abo Żydzi w swiebodney wol- 
noid korony polskiey. Coby opiewało to pisemko, sam 
iegO tytuł objawia dostatecznie. Na kpńcu połoiył nagro- 
bek Żydowi taki: 

BUznim nam ie«t Zyd, wi^c go poiatowaiS tneba, 
Niechay go diabli wesmą, gdy nie chciał do nieba. 

Wziął się i do opisu hierarchicznych obrzędów źydow* 
Skich, lecz w tćj mierze jedno tylliO wydał dziełko, pod 
tytułem Peszack, w którym łacińskim i polskim wierszem 
święta wielkanocne opisał Powałn^j treści lecz tójłe aa* 
mćj co i powyższe wartości jest to dziełko. Wszystkie in- 
ne tu pominięte pisma Kmity, zdaniem mojem, nie zaała- 
giyą na uwagę. 

R. 1589. Kacper WOkowski lubelski lekarz , będąc 
Aryaninem, zmierził sobie to wyznanie i przeszedł na 



«S8 

teM nyariUHkatolidUego kóśdoia. Oplsinra^ tego po* 
wody, i V lieb ziisady aryateki^a wiary określiwszy, wy- 
dai je z 4nri6Q pod ty tai: Przyc%yHg nawrócenia do mo- 
ry powMfBsdkntji Kaspara WUkow$kiógo. w JUfUnie 1588. 
(w 4ce» jest w Warsz.), przypisawszy swe dzieio Królowi 
Steimowł* Rozppczyaa się od lista, pisanego do Jana Kl-^ 
nkf z CleebMOWca Starosty Żmadzkiego i Podczaszego 
litewskiego, kt4ry byf w błędach kacerskich uwikłany. 
Witkowski obszernie się nad mykiośclą dawniejszych swo- 
« ich sp^iwyznawców rozwodzi, i łyczy tego, aieby oni, po- 
laawszy błąd swćj wiary, poszli w ślad jego. Ztąd miał 
zajście naukowe z Janem Niemojewskim, jak się to po- 
wiedziało wyićj. Dragte dziełko które Joch. II. 212. przy- 
wodzi (Dzies^c mocnych dowodów i t. d., przekład z Ed- 
nanda Kamplana) wydał roka 1584. Trzecie ogłosił pod 
napisem: Dmd$ro9iis. Abo scieszka do milósci bozey y 
dotkanalosei żywota chrzescianskiego. Dialog dziwnie 
kabozny y ucieszny: z Hiszpańskiego na Wioski, Fran-^ 
euzki. Niemiecki, Niderlandski y Łaciński ięzyk; a teraz 
na Polski nowo przełożony. Przez Gaspra Witkowskie-^ 
go, medika J. K. M. Pana Mikolaia Chrystofa Radziwiła 
ełc. w Krakowie w druk. Andrz. Pioirkowczyka 1589., 
temaz ,,Ksłązę€ia na Ołyce y Nieświeiu, Grabi na Szy- 
dłowcu, na Mirze y na Krozacb, Rycerzowi Bożego gro- 
bu/' przypisawszy je. Drugie wydanie pokazało ślę tam- 
ie 1599. Trzecie Kalikst Sakowicz r. 1625 ogłosił i Ale- 
ksandrowi z Ostroga Zasławskiemu przypisał. Czwarte 
1734 we Lwowie, piąte 1743 tamże wyszło. Wszystkie 
są w ósemce, i znąjdają. się w bibliotece okręgu nauko* 
wego. 



884 

« 

-* Wahnij Vtttai nagiBtrtto krakoYflUmo Asin- 
logpiatBr) i^Ąi tm irsąd roku 1587 i^rawowat go J»» 
MCM i610, patrs o Mm P. Ambr. OmbiiWBk. StaroiytM 
Wiadim. S610» aiHaremjMt daleia, które oytałem wMU. 
safctada OfsaL pa4 tytutem: Kakitdart mstą/L roemyih 
« 2; uyhonm etasntz na tek pański 1S80. Pttez M. Wi^. 
lentcgo Fhntana^ stmtneg Akadśmieg Krakomtkifjf ibi^io- 
laga, pilnie napisanj/^ w Krak. AndrzBy Pi&tfkowagk dru 
AmM/(w24€e, cienraDO i czarao,08taŁ zaafc draka A&). 
Na odwretaćj stnmicy tytnfu zaciyaa 910 Kaleadart, lan- • 
cujący co i kiedy a kortyśdą czyidć mołaa; po cata Mą 
niestare i daie, wjlienoą ^ę święta I lunacy e, z aomowa* 
mm przy końca kaidego miesiąca zatrodaieA gospodarz 
akicli, i cbarakteryzowMtem biego czasn. Pod Stycanlem 
, poiazyi aator te wierszyki: 

Styrzniowi iest mtta isba, 
!>•* sapiecBka bpm eiilba. 

— Joacbim Kebki przechodzlf tel same łycia koleje, 
co i Marcin ojciec jego. Uczył się w uiiiwersy tecie krakow- 
skim, za domowego snadź dozorcę swych naalc, czyli, jak 
go nazywa, za Preceptora m»jąc Marcina Ktodawitę teo*^ 
logO Profl^sora. BaS^it potćm na dworze Piotra Dunina 
Wolskiego, kt6ry był Kanclerzem koronnym za paaowania 
Steflioa Batorego. Następnie słuiył wojskowo, pod sztan* 
darem Krtfla tegoł wojując. Gdaftszczany. Wtedy to napi- 
sał po ładnie satyrę na pewnego Gdańszczanina (1), niby 
wetDjąc sławy Krdla Stefana, ktdrą osławił pewny mlesz- 

^ (f ) Prsy dEfełkH Ctadet DmUgcanarmn^ aano dmtM iS77. 

a Joann. Lasicto Polano de$cripia, Franeof. opad Andr- Weekt . 
ten (w dsemce) stronic liczbowanych 48). 



laltc MMm, puihwilNi 96 Ntencatch t izt ztconyn. 
Jeździł wraz zFirlejem po okryty d^HMągi, ktltreniSti* 
Uę Bitarj ehcud iMikM|ć port &MAMt. Wenluit potem 
wm mi, Ibeiiląc }iz^to w WoJewMttwar]i slitiM^lm i kM^ 
iiMrricieii, juk « KsIęUwie Oiwf ectesliieii, zkąd' (cz I^^* 
taioi la Trykali koMMfoiNrao; zosł*! Około r. 1597. 
kfi Sekreta? len krdlfttskim, jak o tern sam mdwi w przy- 
pianffl kreiiki swajege ojca Zygmimtowi HI, (1). 

Odr. 197S. wktteym «marł Marcia Bielski, kronika 
>ig»frovadaH[daI^ Jeadilfti^wzbagaciwszy ją paaowaalem 
Aoryka Walezyaśza i Stefaaa Batorego. Tak dopef błoną 
wfięi pod aapłfem: Kranika polska, Marema Bkkkiego. 
Ihw0 przBz Juaehtnim Biekkiego 9yna jego umiana 
w Ktak.\fifft. W acopefnieolarb tych, tadzief \v przed- 
mowie do całego Iziełą tei same zalety i wady ro 1 w 
kroBice samftj spostrzegamy. Ten sam di)b6rwyrazdw(2X 
te same asterki w Mstoryczn^j prawdzie (8), taS same 
ckt< prawdymświenia i rzetelnego opowiadania wypadków 
enaowyrb. Opisawszy zgon ojca swojc^go, tak dul^j (na 
stronicy 725.) rzecz prowadzi: ,,Po iigo śmierri ie ta pra- 
ca dziedzicznem prawem na mole spadła, pojąłem się do- 
pisać gdzie przestała Nieeb o niey wiek przyszły sądzi: ia 
idkoma nic kwoli m*e piszę,, t}lko samey prawdzie kwoli: 

(1) Wszystlce dosłownie ivypisaBO z jego dodatlcdw do kronilKi 
Hardsa Blelsidego, 7S2, 735, 749, 756. 

(Z) Uwiarować się c%ego^ łacinslcle persuaderi; ludzkie du- 
cdgr a^ uczynki cnotliwe^ nie dirttać skrząhtyy to jest nie nale- 
gać, są to wyrazy kMre w jego pczediaowie do Icronild uderzają. 

(S) Mówi tamłe ze Ątyla wojował z Ecyosem (Aecyitszem}, na 
k>talofeUdi palaok 



którą iakó kaidemn nlscbdcowi pcbUenm aówić, tik y 
■nie rotmnieni w^m pisać.'* ' 

I 

' Kronika pókka Marcina Bielskiego i^ziąwszy nową po* 
stać pod płdrctt syna jego JoacUota, wzięła ją po na 
trziect pomnoioną będąc i poodmienlątią, tadztei dofNcowa- 
dzoną az do r. 1598. (panowai wtedy Zygm.llŁ).wyfącz* 
nie. P. Sobleszc^zański, który z rękopisu dopełnienie to 
ogłosił, w dziele Joahima BuUskięgo dalszy eu^ kronUń 
pohkiijw Warszawie 1851. wydanem, mniema, łe. I ta 
praca od tegoi co kronika , czyli od j^acUma Bieisiciego 
pocbodzi. . Co Ini. się nie zdą|e. Bo naprzód w dziele ttm 
mówi się o Joachimie jakb wydawcy kroniki (nie wyłącz- 
nym )ćj autorze) wcale r4inym od dopełniacza tejże (po- 
równaj szczególniej stronicę 232. łącznie ze stronicą 206.): 
co ładną miarą na sposób starożytnych pisarzów, którzy 
w trzeciej osobie kładli swe imię, nie zakrawa. PowŁóre 
pomnąc na to, łe ciąg dalszy pisany jest> w inny sposób 
niz kronika, ze nie tyle rozciągło co tamta rozwodzi się 
nad dziejami Polski, powiedziałbym, 2e co Joachim uczy- 
nił niegdyś z pracą swego ojca, to znowu z jego dziełem 
uczynił bezimlenoy, mając w zamiarze przywłaszczyć ao- 
bie cudzą pracę, do której dołożył ręki. 

Był i poetą Joachim Bielski : pozostawił wiele łaciń- 
skich a po polsku napisane dwa wiersze, ieden lichy, dru- 
gi lepszy. Pierwszy ma napis: Monodia na pogrzeb swie- 
tey pamięci Stepłiana 1. niezwyciężonego Kr (da polskie- 
go. w Krak. w druk. Jakuba Siebenęychera Roku Pansk. 
1588. (cztery ćwiartki, wBibL Zam.). Na odwrotn. stronie 
tytułu jest herb państwa, na który napisano cztery wier- 
sze. Druga ćwiartka zatzyna się od przypisania poematu 
Krolowćj (wdowie), poczem idzie monodia, której począ- 



987 



tek i ostatnie tray zwrotki, naśladowane są z piątej dii- 
lankl Wirgilego: 

i 

Króla stawnei^o ptacsde Mony^ mole: , . . 

T umarł, esy iyiń gdyś prses sprawy swoie 
Ta póki Wista y Niepr prędki płynie. 
Na kwiecie słynie. 

Słońca^ gwiazd, iasniey miedzy niewinnemi 
Anioły świeci pod nogami swemi 
. 'Świat mając: Królu miey nad ulubioną 

Polską koroną 

Oycowskie oko, y bądś^iey laslcawy 

T nzezeió na ziemi wszystkie nasZe sprawy:. 

Bodziesz mie<S ołtarz od nas poświecony, 

« 

Tu pod Tryony. 

Y grób z marmuru, gdzie o pewney dobie; 
Polska z ukłony dary odda tobie: 

Kości twe w złoto b^dą oprawione, 
Za święte czczone. 
• 

Wiersz drugi (oie znany Juszyńskiemu) ma napis taki: 
Pamiątka P. Jakubowi Słrusowi Staroście Chmielnickie^ 
mu od Joach^ Bietekiego nie bez żalu, napisana, w Krak. 
w druk. Jakuba Siebeneychera R. P. 1589. (rzymską, 
ćwiartek wraz z tytułem cztery) przypisana Mikołaj. Ze-* 
brzydowsk. Wojewodzie lubels. Staroście Krakowsk., Het- 
manowi nadwornemu, poczyna się: 

Śliczna Erato, wezroi Cytrę złotą, 
, A ia przy Cytrze zaśpiewam z ochotą. 
O sławnym m^u, co oto na czele 

Dał gardło śasiele. 

Y legł od ręki, ach. Tatarskiey srogiey. 
Za miłe zdrowie swey oyczyzny drogiey; 
Nad które niemasz nic, ani milszego, 

Ani drośszego. 

FiśM. roŁs. n 111. ^^ 



m 

Lecs mi sal wielki stows s lut V3rimule» . 
k'\ffij\L targnie, glow^ iSrasuiik psuie, 
Y .snadś nie oichty iesscze napoione 

Krwią pola ptone. ' . 

Rok I99t. IsH^y Itt Kmarittff, byl Rektorem kole- 
giam poznańskiego Kapf anów zgromadzenia Jezusowego, 
gdzie mia? dysputę teologiczną z Andrzejem Prazmowskim 
% Radziejowa, (Jocbirr HI. 201. łBylołe |risat % Prosinow- 
skłm z RozdziefewaJ, jak mrtwinśmy wyiej. Drtfgie dzieło: 
Kazanie które viial. w kościele Tumskim Poznańskim 
przj^ pogrzebu Slamslawa Sobockie^o Kammendora Po- 
znańskiego, Łirinieii^^ro ZygmUMa IH, wydaf w Pozna- 
niu 1590. Ksi^Az Piotr Łilta Doktor Teologi i Kononik po- 
znański, w Poznaniu u Jana Watr oba 1590 (rzymską)^ 
Janowi Ostrorogowl PodczaMcmn koFOAaesHi przypisaw- 
szy je. Dobrą jest napisane polszczyzną. Odwołuje się 
w niem kaznodzieja do sióW Jawenalisa o szlachectwie, 
które na polsk! język tłumaczy: 

Ur^dieaie, pmdiiady, c« nie aawe dsteto, 
Zeb^ to moim naswad, ledwie mi to mi^lo. 

Na koAco luosatat potozył sf owa ś. Cypryana # jedfio* 
Uk kośtMa, z tłiHBaczeiilem obok połskleoi. 

— Piotr Wężyk Widaiwski, podpisał się 4n>4 przemo- 
wą ,,do Stanisiawa Karśnicklego Sasina z wielkich Kar- 
saic, Sędziego jeneralnego ziemi Sieradzkiej, Burgrabiego 
zamku Krakowskiego^^ który gdy wadługNiesleckiego juz 
r. 1590. urzędy te sprawował, więe widać ztąd^ ze i Wi- 
dawsiii swoje dziellio przypisać mu mógł wtedy. Z bro- 
szury albowiem ćwiaf tkowąj, oieliczbawaaej, aa przedosta* 
tnićj ćwiartce znakiem F. opatrzonej, a mającej tytuł wy* 
darty (jest w bibł. okręgu) nie widać kiedyby, gdaie i pod 



jHWn jiapiwsi wysrid. Fo wtersn tia liclrb ft^/tttfj^ 
Karnickieh wtasay (uwiera ćwiartka), i {n^^MNiwte 
(i U ćiriarikf s#jaiye>, idsie pmekl^id csyli moczti) mik»* 
4ow«*iaOwidyonaJP'ilcneli(tDftimmrjdios.'^^ 428. nstfii.) 
xą}ną)ą<^ ćwiarlek H). Następiye m* ćn^intkakt 672 lidć 
iwiHie MomU, czyli wył^iaid opa«ieś<:l b prEykładami « rA- 
ioycb pisarntf w idbrasyniL Za teta Arzevoryt wyobrala* 
jącyinaoaę w ubiorse XVI. wieka, pektArym ratiaa«« 
Barbary z ZoflA* a za (ym wiersz ..Mikołaja Hodakowica 
autorowi." Wtersze łatińskie ^rwszą kałumoę aatatalśj 
ćwiariki zajmują. 

— im % Saaaka. Jest jego Edesiasłeg KgągiSalcnwna 
Króla IzrałiedskUgo^ pa polsku Kaznodziejskie nazwms. 
Roku Pańsk. i 590. (Broszura w ćwiartce, wierazaai aa«- 
jpiaaiia. karty laa ate liczbowaae, aslatni zaak druku Diij. 
KariL) którego {wzypbpf Andresowi Hęczy^kieanu zKor 
rozwąk^Kasztebmowi wiełQńakieafln,8tfire6cieBrBeaitcski0- 
mUf siugą słowa bożego z Uaczwie, uazwawazgr- etę w gweai 
piaaile. Zkąd widać ie aiuior byi protestaackfia (zapewae 
wyzaapia helweeki«go) Księdien. Pocj^yon rzecz tak: 

Od króla Salomona wyrzeczone ah)wa, 
Od ciego Kasnodsiei wysada fli4|dra mowtt. 
ISi^Twdć i«8t iMsceh maiziiości ten M^drcec piMHedilat. 
Prosnoiić iest wszystkich neczyi by to kaidy wiedzM- 

-^ Jfamiel 1 Lelowa SigwoiaBZ przełozyf nu język pol- 
ski z f ac łaskiego SlanUtmca SokMowsftiego o czet i chwa- 
le pana Chry$la$a kazanie i wydał w Krak. druk. Woyc. 
Kobylińskiego 1590, przypisawszy swą pracę dobrodziejom 
wi 8 weno (paiu WaezławiHiriezowi faieezczaaim wi krakow- 
akieaiu). firosaurkę tę ćwiartkową czytafem W Dzikowie. 

^ Ks. AndniJ Jiirsiewia Kaaoaikieai wileńskim bę- 



840 

dąc, napisa) dsielo i wydai w Krakowie u Łazarza 1500 
r. pod tytatem: OuesUey Ułkadzitsiąf^ albo Pgtania Sa^ 
tholk^kie, o prawdziwym KoidtUPana Krytłusowym, a Pi-^ 
tmie 8.y o rotUcznyeh btęizied^ y bluznierslwach Ewan^ 
geUków dzitkyszych Andrzeiowi Wolanowii Ministrom 
Liłewskim: ku rozwiązaniu podane (cz}'tfii'em w Dzikowie, 
wspomina Jocli. IL 241.). Powiedziano na tytule, £e z roz- 
kaza Księcia Jerzego Radziwiia Wileńskiego Biskapa, na- 
przód po łaciaie wyszło w Wilnie to pismo, a następnie 
z iacińskiego zostaio na polskie przełożone. 

— Sebastyan Grabowski podpisai się Sekretarzem 
J. K. M. na dziełka: Setnik rymów duchownych w Krak. . 
u Andrz. Piołrkotcezyka r. 1590 (w 4««, y. 2. czytałem 
w Sień.). 

R. 1591. Ttmass Bielawski. Mówiliśmy gdzieindzi^ 
(Polska rv. 223. o jedaem dziele Bielawskiego.* Wpadfo 
nam w ręce drogie, którego napis: Propeuya Wielkanocna. 
Z niektórym śpiewaniem Kościelnym tegoi Święta, utia- 
snie frseioeona. Nie wyrażono jniejsca druka i roku wy- 
dania: atoli na przypisania dziełka ,;EIźbiecie Koslkownte 
z Sztemberka Ząiinskiej Kasztelance gdańskićj, scibor- 
skiój, przedborski^, tacholskiej starościnie" pof oźono Dan 
xe Żnina te niedzielę Kwietnia roku Pamk. 1 591 . Po przy- 
pisania idzie przemowa Do tego kogo przeczcie nieleń, 
tadziei wiersz łaciński Krzysztofa Kordeckiego na po- 
chwaię dzieła, z którego przekonywamy się, ze przekład 
ten uczyniono z iadny. Wartości naukowej nie ma to pi- 
smo iadnćj. 

— Piotr Unlastowskł. Z dzieła które wydał tp Krak. 
1591. O morowem powietrzu, wyczytaliśmy, ie pocho- 
dził z Klimontowa (z którego bo ich kilku?), it się uczy! 



adi 



:i lekarskiej w Krakowie, it praktykował około roku 
1580 w Paryin, a następnie w kraju, po r<iznych bawl4€ 
miejscach. Naprzód miestkai w Łucku (zkąd tez w roku 
1589. przypisanie dzieła swego uczynił, Ksiązęciu Jerze* 
mu Czartoryskiemu); następnie po różnych przebywał 
miejscach: Doszedłszy lat starszych, upomniany był o to 
od poczciwych ludzi, „ązeby klejnotu drogiego od Pana 
Boga sobie powierzonego, w kąty a w ciemności nie krył.'' 
Upomaienie to umieszczono po owem przypisaniu: pocbo- 
dzi*od Krzysztofa Bronisza, i datowane jest z Mruczyna 
roku 1500. Zniewolony tćm Umiastowski naprzód pokrót- 
ce (.,w compendium/' jak się wyraiza) a następnie obszer- 
niej wydał swe dzieło, na czworo rozdzieliwszy je kslą- 
zek. W nich wyłożył: ,.o przyczynach morowego powie- 
trza, o znakach przyjścia tegoż, o środkach jak go się 
ustrzedz a uwarować, na koniec o tem, jako się ma leczyć 
i ratować ten, ktoby był od tćj bestyey okrutoey nieo- 
patrznie zraniony^'" Rozkład dzieła uczynił w przemowie 
do łaskawego czytelnika, nnpisawszy ją w Klewaniu roku 
159 i. w miesiącu Kwietniu. Nie tylko pism medyków grec- 
kich i łacińskich uiył do układu dzieła, ale nadto filozo- 
fów, dziejopisarzy, a nawet i poetów. Imiona ich wyraził 
na czele. Pismo to snadź wielki znalazło oklask u spół- 
czesnychi gdy liczni na nie pisali wierszem pochwały, a 
mianowicie bezimienny, tudzież Mikołaj Peczeiowic Ra- 
bintld. Piotr Kościucki, i Michał Moszyński. Bezimiennego 
poety wiersz jest najzgrabniejszy, którego początek i ko* 
nieć przytaczamy: . 

Nie z pochlebstwa powiem liniiele, 

Miulat y ten ctytAÓ wiele; 
Hyppokraia y Akrona, 

Awicenn^ y Galena. 



842 

\}yr'yz za wielU<5 skarb 'stluiie. 
Ukazuy przyjacielowi, 

Pd^ay Faira DokloMWi. 

■ 

R. 1592. Jan Pnylepski. O tyle tylko nam jest ^aany, 
iz za jego staraniem wyszła w ćwiartce: Dispuląda lubel' 
ska X Adryana Hadzyminskicgo S. •/. 'Theologa, z Sła- 
toryuszem Ministrem nowokrzczensidm. w Krak, w druk. 
Jana Siebenef/chera r.pansk. 1592. (czytałem ją w Sleit). 

— Ksiądz Jan Wnchalmsz. Kapłanem byl zgrooiaAoę* 
nia Jezusowego. Z różnych łacińskich ksiąg na polski jf- 
zyk przełożył i wj dał, Żyirol Panny iJariey matki P. 
Jezusowęy, w Krakowie 1597. (Wafsz. Czy Żywol Pru- 
naychwalebn. Boga Rodzic, w Kralc 1648. wydajiy, o któ- 
rym Wiszniewski YIIL 168. mówi, aowem jest tego wyda- 
niem? nie oglądawszy go powiedzieć nie mogę), rozmaita- 
mi przydatkami (jak na tytule stoi) rozszerzywszy, i Jad- 
widze z Szczekaoow ic Maiszbowój Wojewodzinie Saado- ' 
mierskiej i t. d. przypisawszy go. Pismo to niczem się nie 
odznacza. Podzielił je autor na pięćdziesiąt części albo 
rozmyślań. Wcześniej jeszcze wydal ksiądz WuchaiiiMS 
Zywoł Pana Jezusów, tamże 1592. (Joch. UL 4S. nie ogłą- 
dał go. Jest w Warsz.) który przypisał z kolegium Jca- 
liskiego Annie z Golczewa Złotkowskićj Kasztelance ble- 
cbowskiej. Zebrał go, jak na tytule stoi, z rozmaityrłi do- 
ktorów katolickich, a ofiM)bliwie z ksiąg Ludwika z Graaa- 
ty J inszych, tak łacińskich jako tez i włoskich. Jest to 
snadź inne dzieło od Rozmyślania na zywoł Pana na- 
szego Jezusa Chrysł.y które bawiąc w Wielkopolsce wydoi 
na stidat r, ib93. (Jocih. 10. 409. 'wa^mina p niein;ja 
nie znam). 



S43 

-- PtetMwit I Jw ftitttiiisso m;^ Stoinscy . Stczę- 
mf ZfbrottdU, (w lUciką lUnpta na ptadtr CtectMrwI'* 
Cl S!ł.) mów), fte Miaistier kacerfiki Staicrriiia wM ojcani 
wn^Bi^Af ^a be^priiwtdw wypędzanego t Wfaeb. Co 
ii]^Biiar poiriedilBi: aibawieoi ojciec PolakAw tycli kt^2y 
Mę Stirt#ryosxamł Mfcywali (byio mu na M^ Picftr,) p6^ 
cbadaił zThłan^tfle, w Księstwie Inksemborakłćn lel^cego 
iteaf a, gdzie paniewąi >ęzyk franciłzki był aSywany, prze* 
to O^ af oaznie J. S. Bandtkie w hłstaryi drukarń n. 45. 
wwała) za Francuza a nie za Wfocha wboizii u- aas. Sy« 
MWieiego Piotr i Jan, da azlaeiieetwa pt^kiego przyp»> 
szeienii przybrdf nazwisko StaMskłcb, luba na dzleisch 
swoicti aanrsze pierwotne swoie kładli tffiię. 

Wałnie|9zą rolę w dzl#jadi pińniieinilctwa odgrywa 
ajette Statoryusz, aaiieli jego synowte: on bowiem pierw- 
saą aapiaał języka polakiego gramatykę, ktOra dla wid- 
kttj rzadkości swtj zasługę na to, byśmy o nićj ze wszy- 
itkieml azezegMaait rzekli. Jeat w Korniku jćj odpif (zdję- 
ły z druku będącego w Sieniawie) r ma tytuł: Polonkae 
Gramm^Hees insHMio. In eomm gratiam, qui eius HH" 
guae elegatUiam ciio et facile addiscere eupiunU Croco^ 
tkke apM Małhiam Wierzbiętafn, Typographam Regium. 
(506. (w ósemce). Na tytule jest winieta, (kozieł wspina 
się na drzewo I korę ogryza), poczem idzie przypisanie: Ge- 
neroio et ełarisaimo tiro D., Andreae DudiHo P. Stojeth 
$ki & F. D., za niem zaś tytuły następujące rozdziało: 
w UTZRAauii FdYB&TATE ST 6Eic0iiMl zjbRun rRoimHCUTiom. IfOmif. 
(rodzaje imion), gasus (spadkowanie imion, zastanawia się 
gittwnie nad piątym i sztf sf ym przypadkiem; dzieli spadko^ 
wanie na formy, stanowiąc icta trzy, męzkicb, iefiskicb, ni- 
jakleb; osobno mówi o nłtomnycb, tak zwane patronymica 



tu 

rozważa). Possbsiya cbntiłu (reszla o prsymiofaikack, al* 
bowiem mómąc, o rzeczowaika zaraz i pn^yaiiatne imfę je- 
go. foroDujet a daMj rozprawia o tem co zaaczą denomum: 
łif>a subsłantita, go adjeciwa dsnomiMlioa^ co numeraUa 
ordinaria^ disłribułwa; w końcu tego rozdziału stoi de- 
adiecłwis admonitio, verbalia). Ds paóifoanis (pronomina 
omnis generis^ communis, pronomina trium voctw^^ ad- 
monilio^ dtcUnationes pronominum, gdzie teł o liczbie 
podwójnej, z tą przy spadkowanlo rzeczowoików^ uczynią- 
ną uwagą, ze ówcześni Polacy tylko w niektórych xaini- 
kach i w siowach podwójną zachowywali liczbę, od Ja 
pierwszy przyp. podwójnej liczby fVa, od Ti/ takii przy- 
padek Ta) Dz ysrbo (tempora^ modi,gerundia (dla widze- 
nia). Supina (widzieć,) są obce mowie polskiej* Figurae 
czyli o podziale sf ów i o osobach, (o podwójnej tak mówi: 
,,hic numerus in a desinit, et prlmae ac secundae tantum 
persooae pluralis numeri coovenit, (Miiufewa, MilufelaJ, 
obsjiTYatur in omoibu9 modis et temporibus, rpbilaitoa^ 
robilasta^ będziewa robiła^ robie, bedzieta robiła, robiei 
robłoa, robta\ abyśi/oa, abyśta robiła). Cohiugatiohis (¥a- 
teniendi infiniUvi reguła, analogia et expedita ommum 
verborum coniugandi ratio (in -wię, ę, am, em). Daićj się 
kastanąwia, (według podziałów łacińskim gramatykoq 
właściwych): nad Adyerbidu. Praspositio. GoHJUKCTiairBs. In- 
TzRjBGirio (I u dodaie „Finis"' mimo to jednak jest ,u niego, 
jakoby w do<latku, Syntaiis, zupełnie w duchu łaciny). Na 
ekzemplarzu jest następująca uwaga snadź Czackiego, 
z Sieniaw skiego ekzemplarza zdięta. 9,Arz przez cudzo- 
ziemca ale dobrze z językiem polskim obeznanego^ napi- 
sana Grammutyka ta, we wielu względach wielkiej jest 
wagi. Najwięcej, ii w niej pokazany język nosi jeszcze 



346 

wyraźnie na sobie te pierwotaości awey y odrębności ce- 
chy, jakie ma w nieslcaionym pnes laciaę staaie wiatei- 
we byiy. Caia bodowa GrammatylU jest łapska, a antor 
tylko % -iacińśkiego dotyka toku polskiego, tak, ii prawie 
rzec mozaa, ie ctego iacinie nie dostaje, to tei i tu się 
flie zsajdsie^acz by to w ozytkn. Takie ksztaiceaie języka 
i na teń spos6b, zabiio jego oryginalność, i nagięfo go 
w obce mu ksztaity. Przyszło w końca do tego, łe niepo- 
mała cieszyli się światli i dobrzy Polacy, z tego podobień- 
stwa dwócb tych języków. Cala Grammatyka Stojenskie- 
go zawiera w sobie 108 kart pdićwiartkowyrh druku, czyii 
13Vs arkuszy. Karty ie nie są opatrzone liczbami, i tylko 
arkusze są znaczone łacińskim alfabetem od A. ał do 0^ 
Drak przemowy i tekstu łacińskiego jest kursywą łaclń- 
f ^Ą Wyrazy polskie, dprócz tych co ad marginem są dra- 
kowue, czcionkami golyckięmi. latytalacye są łacińskie- 
Bi majaskoiami anryalnemi, lub karsywalnemi, albo un* 

cyalnemi maiemi." 

Rozwaimy teraz dzieia synów Francpza owego (posia- 
da je biblioteka okręgu). 

Siarczyński Janowi Statoryuszowt przypisał dzieła, 
ktdre istotnie wydał byt brat jego Piotr, są zaś: Odpo' 
U)Udx na attęgi X. Marana Smigteelnego,, w kloryeh 
eheial dotoieśe przetheiecznego boshoa ChrUtuiowega. — 
Obrona Serdmcyey 9 tpotobU zbawienia naszego przez 
Cbrjf>tu»a Pana, (obadwa te pisma są bez roka i miejsca, 
ale snadź w. Rakowie wyAmt^—Dysputada lubeltka 1542. 
to druk. Alexego Hodeduea. Wszystkie te pisma całkowi- 
cie wypisiu^ Jocb. IL 276, 279, 280, dla tego tyto^ ich 
skrodlismy tu. Dwagę czynimy, ie teaie Jocher E 307. 

44 



I 
I 

I lumn. rou, t. ui. 



9mt 

p0 raz drogi, jeiuu i toł samo ptsmo, jakoBy ftrnt, ńyliie 
przywodzi: co <ii prostirfemy. 

Na ptsmaflr swoleh ptfd>^fey warif ^c PMr Sfatorius ,,sM- 
gf( Ewanffełłej patnt Cllrlstńsroireyi**byłirlęc Pastorem mry- 
afiskhit. tfi\^ pierwsze Am fta celu zftM (Włerdzenie księ-' 
dza Smicletkiego, w ktdrćm doHodzH^,,ie Bk)g (sfowa 94 
Statorinsa W przedmonrie) iest w personach troiaki a W 
istHOici łedetr, łe Chrystus ir ledaey personfe ma dwie iia<- 
torze, 1 !e dnrb i. \e^ trzecfa osoba bóstwa/* Zbijając fo 
Ar} anto, zadaje fafsn Jezuicie, a mfatfowicle: ,,ie z płslin 
6. przywodzi, co tam bynajmnl^f nie stoi, i nawzajem z^ 
mtlcza. o tern co tam wyrainie napisano: 2e taka oauka 
księdza Smiglerkiego nie tylko nie czci Syna ffoiego, aK 
go owszem liy i sromoci wieFce; bo nie tylko ma bóstwa 
jego własnego, ktdre ma od Ojca, nie przyznawa, ale tel 
I człowieczeństwo Jego zgoła niszczy/' Dziefo ffrugie 
obrdclt Statorms przeciwko Księdzu Ewangelickiemo Grze- 
gorzowi z Żarnowca; (nieok, jak się wytnia, przeciwka 
uczonemu;) a mimowolnie obrócił, zmuszony będąc, stanąć 
w obronie tego, ktiiry nie umiał tyle po polsku, aSeby 
W łymie języko odpisać m4gi Księdzu Grzegorzowi! Krót- 
ko mówiąc, ująwszy się za Faustem Socynem, który wydat 
, po f acinie tejże treści co i ów protestant pismo, rozwiódł się 
w obszernćj przemowie „o Bogu iedynym, o Synu lego i o 
Dućho ś.; a mianowicie rosprawłaf o tem, jakim sposobem 
przez śmiefć Pana Cfafysfosową grzechy nasze są oczysz- 
czone/' Wspomina tamże „o zniewadze, która tegoi Fair- 
sta Socyna, iako łaktego złoczyńcę spotkała w Krakowie, 
z utracemem wiele rzeczy potrzebnych, a osobliwie kt iąg 
i pism drogich/' Wyrzuca Ewangelikom „Se i oni chcą 
wiernych na nowo wprzągnąć w iarzmo Antychrystowe, ł*e 



ml* piwa w mlioki i docbu clcti^rni Cll^stmawyjoi, i phjfir 
irjig/| świfitQ piania swoje upio ^^ię znieśli z przei iwwluu 
pi j^woieyii; saimmiMawazY o t9», ie pie wnyslkd yiiliffiiiy 
V9xy9cy, i ze iumbi wazyslkim siła ucftyć się {Mitr^ete/' 

Diieilio trzecie wydał, zaczepioay będąc pra&ef K«isd2# 
Adrywia RadzimiMlciego. Iftiaf bowiepi Jezuitu tęn i uu^ 
szym AryaaioeiD rosprawę 4iHi>ow«ą w Lublinie w iatosiąr 
co Maju 1593, i talcową ogłosit drakiem w Krakowie tegtl 
sameso reku, pod imiepieni Jana Przylepakiego. Poidewai 
w dziełki) tern eświadczyłi „zie się na dyspuK-ie Sia^oriup 
tak wystrzelaj ze daićj nic powied^ć ale uaue i nia an^-^ 
łe, i podobnym stoi się sonie, kUirą kiedy na ćwlatło wy** 
pyi:bą|ą,po ciemnych kąciech ucieka;'' przeto Statoriusjiii 
to dia tego, juz tez ze JezaUa rozmowę tę daleko łnacz4j 
Oii się toczyła podał w druku, juz tez nakoniec ie w Alćj 
oświadczyi, jakoby się Aryaide targali na ojczyzuę kato^ 
licką^ jako niespokąjni i cudziego iwieaia chciwi sąaieii^i/' 
wydai caią tę rozmowę, i rzecz we wlaściwem wysławi! 
świetle, powołując się na tyeb, którzy toczonćj rozprawie 
byli przytomni. 

^ Krzysztof Osterod rodem z Ctoshir w SaksMil, byi 
Pastorem w Szmiglu, a późnićj w Gdańskp. Tam imwiąc, i 
zatargi z Hieron. Powadowakim nąMCt wydal dziełko pod 
tytułem: Dysputacia zboru Szmi^iełsMego Roku od A'a- 
rodz. Pansk. 1592. dnia 2 Lipca o tym: ze on iedyny Bog 
nie jest trzy persony i t d. (w ćwiartcet afkmzy 12 V2). 

JL 1593. Jan i laoŃJ ftsfMasey. Do tego co o Rybiń- 
skich napisał p. Łukaszewicz (o kość. braci czesk. ^66), 
mam nieco dudw. Z dzieia ktdren w twiiiafci^ czytał bi- 
bliotece pod tytułem: Gęśli rotnorymnych Kśici^a I. 
to Toruniu Drukował Aadreas Kotenius Roku Paąsitiego 



848 

1503., dowladaję się (z przypisania go Stanisiawowl Sie- 
rakpwtfkiema z Bogusławie, Kastelanowi ledzkiemu, prze- 
deckiema» kfodawskiemu Staroście), łe Jao bawił w mło- 
dych latach w domach polskich panów, i le często od nich 
wysyłany bywał na dwór królewski. Był póżaićj Setore- 
tarzem rady miasta Torunia, zkąd w roku wyzćj rzeczonym 
uczynił owe przy^iisanie. Mówi tamże Iz w wlązanćj pol- 
skiej mowie pisywał teł, i dziełka swe przypisywał temu, 
ktdremo teraz Igrzyska (Fraszki) swe czyli Gęsie przypi- 
aąfe. Nader niedbale wydrukowano je, jak to uczy obszer- 
ny poczet błędów które na czele dziełka umieścił dru- 
karz. Jest dwadzieścia gęśli czyli pieśni: wierszem łaciń- 
skim pochwalił je Erazm Gliczner. Mlernćj wartości są. 
Myśl do ich układu od łacińskich dawnych lub nowych 
poetów wzięta, rozłożona jest szeroko, i na przydłuiszą 
wyśpiewana miarę. Naprzykład kładę gęsi dziesiątą, ec^eifij, 
w którćj opiewa: ,Jz pokój (Irenę) jest wielkim darem lu- 
dziom od Boga danym. ^^ 

Ciebie ia laba Irenę wspomion^, 
Uekroć sgodnociągtą strooc, 

Palcy swyiai nawiedza, 
Tylko niech pod twym wolnie prawem śledzę. 

Ty trsymass w ręku gatąski LanroW^s 

Wiecznozielone i Hederowe 

Wieńce lubią twe skronie* 
Jainincbny twoy woz bielsze śniegu konie. 

Nie trzymam z Marsem, co na bitne bole. 

Ćwiczy swe szable, dwiczy zbroia. 
Nie plnzą u mnie miecze. 
Gdy nie baczna dtoń w luby pokoy siecze • 

Themisa tei krotne wartoglowe plemię* 

T dumy mętne iey nie prze mie. (me tfe im^ku m) 
Dośd męki gdzie fałsz zdobią, 
A knpną waigą prawdę iak chcą robi^. 



349 

T to tei Bie niiley mam xa bnrie wiere* 
Kradsiesą dybad na Yonere, 

Bo ta pr^tko smak traci, 
A krótka slodko^d dtngą troską płaci. 

To meg^Oy iywot wieió sobie spokojmy, 
^ Prozen wszech bn^kow krwawey woyny. 
Niech zbroia rdzewieie. 
Ja pokoy wol^, w nim się wszystko limieie. 
Nad to wiernego tak aaiyiS człowieka, 
Jak Bog zdawnego nadal wieka, 

W tym tak pilowad (łmk) cnoty, 
By nad nią nie szedt górą. kruszec zloty. 

Cosz nad to więcej cztowiekn potrzeba, 
Jedno kiedy ma z gębę (tak) chleba, 
A w pokoin używa, 
Zdrowym się czuiąc: toć Fortuna Łymn 

Widać ztąd, ze Janowi Rybinslciemii dostarczaf watka 
drncli jego Koclianowski Jan, ze jego przyswajat sobie 
myśli i sposobem jego pisał, sldadanycb używając wyra- 
zów. PoJcazi^e się to z dwudziestćj gęśli, z której wyją- 
tćk przywodzę: 

T ciebie szkoda milcze<$ o gromado święta, 

Którym dech zmarłym mnoiy Cnota skrzydlopięta* 
Tą Mojrzesz cndopręty, tą Taresa plemię, 

Styną chód z oczu ludzkich dawno poszli w ziessię. 
Tą on możny Psalmodźey dziwnie próbowany, 

, Trwa w pamię<5 pokl Słońce świeci nie obrany, 
Tą y dziś są poważni w czci Samuelowie, 

l*ą maią nieboletni wiek Eliaszowie, 
Tąd y Jan wodokropny, y Pawet stateczny, 

Woźny wszech Panów Pana syt powagi wieczney. 
Krotko mówiąc, dtngieby pasmo tu wić trzeba, 

Starszych y świeższych którzy tą dosięgli nieba. 

Oprócz Gęśli znam dwa jego wiersze. Jeden, którego 
tytuł w skrócenia przywodzę : Kanclerza Jana Zamoy- 
skiego Triumphy. w Krakowie 1500 (czy tafem tamie) 



I 

..przypisaf ob^ raAMeekU)! i H/^Wfii liwy osobom no- 
wego Zamościa/^ na pamłątkę ptignekawege obchodn, 
ktdrego i sam byt uciestnikieip. TryaqifQvr p:c4^if go na- 
zwiskiem, a wyaptewai w nim MakamitsM csyny niebosz- 
czyka w pokojo zdziaiaae, do k(*ryt*h gtdwirie liczy zało- 
żenie miasta Zamościa i osadzeaie w qiem akademii. Za- 
czyna wiersz i końi»y go temi siewgi 

Skąd mi 9t6w dosUtaicJ^ 8t»iii9« 
Przesławny ypUki Hetmam, 
Zebyck acz om zUczyl twoje, 
Nierzkąc zdobił zacne boj^. 

Styń wiecznie Zamoyski drogi, 
Tyś nie pol^gt śmiend srogi: 
Bo pokąd sionce nie zgaśnie. 
Będziesz w świecie czcią ływ iaśnie. 

Drngf wiersz jego wyszedt pud tym napisem: It^ ezei 
Jaśnie Wielmoinemu Panu, Panu Lwom Sapieie^ Can* 
ćlerzom Wielkiemu W. Ksic. Litewskiego, Mohilewskiemu, 
Pornawskiemu etc. etc. Staroście, Nauk wysokich Mecena* 
sowi znamienitemu. Jąn Byhinski. w WUnihy DrukowaĘ 
Jakub Merkewiez Roku 1607. (czteroćwiartiOMia broszu- 
ra, czytałem ją w bibl. zakładu Ossol.)» którego koniec 
kładę: 

Nowyd coraz dźwięk wzruszę spiewney Calliopy, 
Napadając na świeże składnych Rymów tropy. 

Juz mi wierz, zed y moy wiersz czci twych nie zaglnsąy . 
Wiekom przyszłym: Bogiń to wszytka dziewięd tuszy. 

Tu przeszłych tylko tykam: lecz idą te czasy, 

« 

Gdy przyszłe nie mniey krzykną druków moich prasy. 
Tylko w zaciętym sercu pos^tępny w czas Boży, 

Czuta wdzięczność czidą myślk świeŹ3nn saEtukom mnoży. 

liacieja Rybiaskieg^o (Dozorcet jak go nazwant, zbar4w 
wielkepolsktch wyznania helweckiego), przekłada paid- 



Ś&f 



% pdwstecbiiie 6ń wszystkich seborów tycłtie przyjęte- 
go, są rMitcziie wy danfa, ktdre gdy wyarieflit Jetb. H. 24., 
płzfttd zMtanowię się flfzczegtifowa nad tepl tylko wydtt^ 
wkM, ktdre przez niego pominięte zostirły. 

NijMarsze wydanie Rybińskiego psalmów z r. 1605. 
(eśjrtałem je w Toraniu) ma tyf ut następujący: PMhnp 
Dawidowe przekradania at. Macieia Rybińskiego. Na me* 
ldd^p$atmóf0 franeuzUch urobione w Roku Pamkim 
1905. Na koAcn stoi: Srukowai Sebesiyan Sternaeki na* 
kiaSem samegoi Autora tey prace (w ćwiartce, ostatni 
zMik druku S., Jocber II. 24. inszą sygnaturę kiadzie), 
Pod kaidyra psalmem jest umieszczona muzyka. Tenie 
san ekaemplarz znałaziem w bibliotece Zamoyskich, ten- 
łi fmtk w Zaiuskkh z tytuiem wydartym: na ekzemplarzii 
Zttaskicli obca napisała ręka, ie jakiś Lobwaler (nie Lcfb* 
wasłer, jak u Jocbera stoi) zrobli owe melodye. Początek 
pierwszego psalmu (Realne tir,) tak brzmi w tem wy^^ 
dinhi: 

r 

Ten' CO niewifiieii niesbosnych rady, 
Co nieszedl z nimi goicii^cem sdrady, 
A % osscsercami altdbat • Itmuanie, 
Loez Zakon pantld byt iogo kochania, 
I w nint wiek trawit swego ćwiczenia, 
Człowiek to azcz^ściem oprócz wątpienia. 

Czytałem nadto dwa inne wydania, o ktdryrb bądź 
lekko wspoflmiai tenie iaeber, b«dź nic nie powiedział o 
nieb. Jedno (czytałem je w bibliotece P. Kfodzttskiego we 
Lwowie) ma napts : Psalmy Dawidowe ite Gdańsku. Dru- 
koweU Jendrzy (tak) Hunefeldł (w 16ce ostatni znak druku 
iV. V. porównaj Jocbera III. 159.), bet rokii^ lecz obok do- 
dane są: Hymny albo pieśni duchowne z Kancyonaiu więt- 



352 

szego przebrane, A niehłóre z Niemieckidi przeUuma* 
czone, tamie r. 1636 (w 16ce ostatni znak draka H. vj. 
Summa nauki chrzeicianskiey, tamie tegoi r. (tesie far* 
mat, znak druku E. v. zkąd widać, ze i owe psalmy tegoi 
roicu wyszfy). Drugie z r. 1616 w Gdańsku wydane, (czy- 
tałem je w Zaiuskich bibliotece,) ma w dodatku ,,kate- 
chizm i modlitwy, z Niemieckiego języka, dla dzieci i pro- 
stych Indzi, a nie dla uczpnycb, bez ozdobności mowy/ 
najprościej i nąjrozumniąjszemi (nąjzrozumialszemi) sło- 
wy W} tłomaczone/' Najważniejsze atoli wydanie^ które- 
go nie zna Jocher jest następujące: (czytałem je w Korai- 
kuy PsaUdrz Dawidów, przekładania X. Macieia Ay6m- 
skugo na melodie psalmów francuskich, z argumentami 
X, Jana Tarnowskiego Superinłendenta Wielkop. ucz^-' 
niony. Teraz znowu na żądanie wUla ludzi pobożnych, 
poprawiony y przedrukowany: zprzyidaniem na kcńeu 
kUku Pieśni nabożnych, w Rakowie Roku Puńsk. 1624. 
(jest w ósemce, ma stronic, oprócz trzech kartek rejestru, 
393.). Tłomacz przypisał ten cudnie piękny przekład: 
,,z Krakowa Seniorom zboru Ewangelickiego krakowskie- 
go, y ioney braciey miiey/' Drukarz przemówił na od- 
wrotney stronicy tytułu w ten (jest to£ samo i w imiych 
wydaniach) sposób: 

Rey sacząt Saaromaiom rozgtaszad Psalm Bo8ki« 
Który w tak foremny Rym ńjąl Kochanowski: 
Że go jeszcze do tych dob nikt w tym nie celuje, 
A przecie y Rybiński prace nie zataję. 

Bo słysząc Łe w ieden tón z Włochy Erancuzowie, 
sNiemcy z Czechy, z Angliki \l^growie, Szkotowie, 
Raczą na ziemi Boga: do tey społeczności 
Serc y gtosow Samackiey tor pnepcawit włości. 



Na stniiicy 376, koftcią się psitoy prsddidn Ryłrifi- 
skiego, a nes^ępojt przydatek aiekMrych psalmów, we* 
dług preeklada Jana Kochanowskiego (obadwa wieke si^ 
od siebie róznfai); po ciem, od stronicy 388, zacsynają się 
pleśni nabałne, ktdrych nie więcey nad trzy. Prsy pjerw- 
ssćj powiedziano, na jalcą nutę niemiecką ma się śpiewać. 
Widziałem teł dwa ekzemplarze (jeden posiada P. Stanisł. 
Jachowicz w Warszawie* drogi ma kórnicka biblioteka,) 
uszkodzone, ^ (obadwom ty tuf u i końca nie dostaje) tegoi 
fnfiA^An, roiniące się nie tylko od siebie, lecz i od owe- 
go wydania z roku 1624. A mianowicie: w Kórnickim 
ekzemplarzu drugim nie masz owego przydatku psabndw 
Jana Kochanowskiego, natomiast zaś znajduje- się wnba 
wtele pieśni, z niemieckiemi nutami. Ekzemplarz P. Jacha- 
wkza, będąc tegoi co Kórnicki drogi formatu, nie wier- 
szem jest lecz prozą. Jest zaś w doićj ósemce, ma stro- 
nice nie liczbowane, a ostatni znak druku /f. Jest jeszcze 
jedno wydanie mające tytot: Psalmy Dmcidowe u> Gdań-^ 
sku drukiem Aadrzeia Hunefeld 1683 w 16ce. Posiadają 
biblioteka okręgu. 

— Ksiądz Staaiaław Karńkowski. W przypisaniu Zy- 
gmuntowi III. kazania pod ty tufem Mesmsz, napomkną! 
Ksiądz Stan. Kamkowski: ,,ze niegdyś uczyf się we Wio- 
szech rzymskiego prawa, a powróciwszy do kraju dosko- 
Balti się w nićm, urzędy Referendarza i Wielkłego-Sekre- 
tana na dworze Zygmunta Augusta sprawując; łe nastę^ 
pnie wyniesiony został przez tegoż Krdla na dostojeństwo 
biskupie; ie na koniec wstąpiwszy na arcybikupstwo przez 
troje bezkrólewiów, które miała Polska przed objęciem 
tronu od Zygmunta III., ładnego zjazdu i £adnćj senator* 

Fiśioai. roiA «• Ul. «& 



9M 

•kKj Die opuśeli pawinnotei.' lako Ar€ypa6t«rs geriiwyiii 
byf strdlem ołtarza, (acakołwiek nit faaalykięm, co z li* 
ita Jego tto Dymitra SoHkowsklego pisanego, (kttfry jest 
w dodatkach) widać. Częsito skiądał zjazdy {synody do* 
ehowiie, tak szczegdiae jako i ogiitae, przy irodząe do zgo* 
dy obywateli rśznego wyznania. W loko i 587 odbył wiel- 
ką podrśi, odwiMzając kościoty obszerni dyeeezył gnie- 
iaieńskiij. Był na f^łukaeb^ (w powiatach lei^ieych 
wśvdd łąk ponad brzegami Noteci), czyli, jak stę wjrazlf, 
wKridttie albo Ukrainie zachodniej, to jest w kriuach zao- 
krąglających granice Polski od zachodu, ai stykających ;8ięi 
z Margrabstwem (brandeburskioi) i Poakorzeai władzy 
Niemców uiegającem. W tych krajach, jak sam mdwi, od 
kfficadziesiątiat iaden nie postał Arcybiskup ^ieinieńdLŁ 

Pozostawił dzieła politycznej t duchowp^j treści (są 
w Warszawie, oprdcz jednego, o czem wnet będzie). Płtr- 
sze są małfj wartości, jako to: 

Senłentia o odiezdzie Króla Js^ M. do Ssweeiey 1598. 
(obszernie ofdsnje P. Ed^'. Kozmian w Rękop. historyczn. 
Porównaj 172). 

InstrucHa na seymiki elekeyey deputaezkiey y copia 
Mu Króla o sprawach Królestwa Sztoedzkiego 1598. 

Obadwa te pisemka wyszły bez miejsca druku. Pierw- 
sze dziełko obejmiąje wywód zdania, które. Arcybiskup 
oświadczył w senacie z powodu odjazdu KJróla Zygmunta 
BI. do Szwecyi, a następnie powtórzył je na sejmie walnym 
warszawskiftt 1593. Obszernie tu wyłołono sposób rzą- 
dów rzeczypospołit^*, w jaki miał być sprawowany w cza^ 
sfe niebytności Monarchy w kraju. Gdy przy tymłe Arcy- 
biskupie, jako Namiestniku królewskim , ster rządu rze- 
czypospolitój zostawał pod czas pobytu Króla w Szwecyi, 



365 ,. 

■ 

4^ Biego wife odsjtaif Honarcba, cokolwiek w rodiimćtt 
jego krółestule zasrio wdiiego. Przy xdarmi<j okuyi^ 
meofluesskiwaf Arcybiskup odsidne ztąd narodowi nieco. 
Tak więc gdy oaitępowaiy Bejniki, na których młano wy» 
WeriK Deputatów na Trybaoa), Arcypaotert drokiem ogto^ 
sic kasat list królewski, pisany do siebie z KalmarUi pod 
dniem 11 Sierpnia 1598, w którym go o powodzenia swo<» 
jem we Szwecyi uwiadamia. 

Między pierwszćm a drugiem pisemkiem wyszło trze** 
cie, które gdy o przedmiocie odrębnym rozprawia, przy- 
wieść osobno należy. Ma to pisemko ty tui taki: ExorhUanci$ 
y naprawą kola poselskiego 1596 (w ćwiartce, ostat znak 
drako Di], Koro.). Wytuszczywszy, na czem rzeczpospo* 
lita SKwankuje, prawi „krótkie napominaoie do pp.posfow"^ 
w te do nich odzywając się słowa: ,^zeczposp. nasza, iest 
teraz lako Okręt na Morzu, na który b^ą wielkie nawał* 
noścrmorskie. Biją Turcy, Tatarzy, Siedmiogrodzanie, Ra- 
kuizanie^ Niemcy: a . pp. Chrześciańscy z dala nam si^ 
przypatriu((. Turczyn y Tatarzyn odeymuie, albo iui od^* 
iął, wielką część pól. Siedmiogrodzanin odeymuie wołoską 
ziemię (ścianę iaką taką od Turka), y teraz znowu ludzie 
swe nasłał, czego mu Pao Bog nie pomógł. Rakuszanin^ 
schlMia (tak) uczynił miedzy Nizowemi Kozakami, daniem 
Chorągwie swey, y prz^z praktyki swe ma ich partem prze* 
ctwkoiam. Juz Naje way ko z działy Bracią nasze Litwę na- 
iezdza, chałupnic (tak)^ mordy okrutne aym\ nulli sexni 
parcendo. Tegosz pierwey ńabrolł w Rosi, w Podolu, y na 
Wołyńtai. A Niemcy, pod płaszczem przyiaznl, y zyczności 
(tak), ataraią się o ligę: a ono kto ostrze w rzecz aamę 
weyłrzy, dla tego aby molem boUi Torcici na nas obalili." 



356 

* 

Dochownćj treści wydaipism kilka, kttfrych stąng 
otwiera czytane prsezemfiie w bibliotece sieoiawskićj 0^^ 
w ósemce, ma karty nieliczbowane, ostatnia ma zoak dra* 
karski P. 8), a które, jak na końca stok drukowano w Kra- 
kowie u Stanisl Schorffenbergiera. Roku Pansk. 1568. 
Na okiadce dzieta, (mającego tytui i pierwsze karty wy* 
darte,) zrobił przypis Czacki, „ie dzieło to wyszło z pod 
pióra Stanisława Karnkowskfego na ów czas Bislcopą kn- 
jawskiego, a wyszło pod tytułem: Pobożne wspomnienie 
dla Plebanów, i ze o niem wspomniał Kromer w przed- 
mowie do swego katechizmu w Kolonii roku 1571 po ła* 
cinie wydanego.*' Jezeii lak jest, więc pisemko io byłoby 
pierwszą pracą czcigodnego Prymasa. Dzieło drugie ma 
napis: 

Katanie o dwoiakim kościele Chrzeidańskim powsze- 
chnym y materyalnym, to Krakowie 1596f które miał 
przy poświęceniu kościoła i kolegium jezuickiego w 'Kali- 
szu, własnym kosztem załoSonego wraz z bursą i semina- 
ryum, dla ćwici^eiiia młodzieży poświęcającej się stanowi 
kapłańskiemu. Krócćj je powiedział, ale oddając swoje 
pracą do druku rozszerzył nieco. Nowcf wydanie kazania 
tego, znajduje się przy dziele Kar akowskiego, które wydał 
w Poznaniu. 1597 pod tytułem: Messiasz albo Katania o 
upadku y naprawie rodzaiu ludzkiego ^ przez przysdena 
iwiat Jesusa Christusa. Pięó jest kazań tćj treści, a każde 
składa się z rozdziałów kilku. W pierwszem opisano „stan 
szczęśliwy pierwszych ludzi postanowfonych w raju'*, i po- 
wiedziano ,jako przez swoje przestępstwo przykazania 
Pana y stworzyciela swego z onego szczęścia wypadli t, 
przyrównali bydlętom beirozumnym, na tę ziemię jako. do 
chlewa bydlęcego są wygnani". W kazania drugiem oka* 



357 



zano, Jak na lak dęłkie choroby y rany ludzkie, lekar- 
stwo iiieapoilziewaDe zeałat Bóg, przez przyjście aa świat 
flcysa swego". W kazaniu trzeciem wyiozono: ,,Proroclwa 
pniadniej9ze, o personie, naturze Boskiej y ludzkley, urzę* 
dztech y żywocie Messyaszowym". W czwurtem kazaniu 
,,zaniyka się wypełnienie obietnic Boskich o Messyaszu, y 
przednieysze łaieniBice odkupienia naszego". W kazaniu 
płatem ,,zebrane są poiytlci przyścia iego na świat z pism 
Aposrolslcich nawięcey". 

Ostatniem dziełem Stanisława Karnkowskiego w języ- 
ku polskim wydanemjest Eucharistia, abo o ^rzenastcfęt-' 
izym sakramencie y ofierze ciała y krwie pana zbawicie'^ 
lay Boga naszego^ pod osobą chleba y kina, kazań czter- 
dzieści, wKrakowie 1602. W przypisaniu i tych icazańZy- 
gmaotowi ni. powiada Arcybiskup, ze je napisał ^^przeciw 
tym szkodliwym a nieznośnym błędom, abo rarzey blu- 
źaierstwom, których się wiele w Polsce namnożyło; i ze 
się teml kazaniami prźerzeczone kacersicie y insze błędy, 
nauce kościoła powszechnego przeciwne, y ich podpory, 
z grantu borzą i psują". 

Oprócz teologicznych sporów, nic w tych pracach nie 
masz uwagi godnego. Nawet i sama ta polemika, gdy przyj- 
dzie rozwa£ać rzecz z naukowego a szczególniej tez z hi- 
storycznego stanf(wiska, okazuje się być czczą, i na ia- 
dn<j nie opartą podstawie. Rozprawy ułożone są sposobem 
kazań na niedziele i święta, a we wszystkich widać, ze au* 
tor w drobiazgowości podobał sobie wielce , i nie umiał 
rzeczy do stanowczego doprowadzić wypądliu. W kazaniu 
dwudziestym ósmym, „o chwalebnej Eacharystyl,^' dow odzi, 
yie msza nie ma być odprawianą własnym kaidego naro- 
da językiem; bo gdyby tak był kościół postanowił, prze- 



858 



stawaliby Kapiaai na samym aytoiia ksiąs własnym j{sy- 
Uem aapisaayeb, a w zwyczajo nie byłby Łaciaakl jęsjdE, 
abo Grecki i Hebrayaki". Że z tej i^yezyay ,;iriditaqr 
wielką grubość y aieooneiętność w Księiey Raskiey, £e 
się więcej aie utzą, ledno czytać po Rwku: y wiele idi aie 
rozomieią co czytafą. Toz się aayduie y w heretykach ro- 
zaycb sekt, ze ledwie swoy ięzyk rozamiełą*'. Tym spost- 
bem rozprawja i o dziejach dotyczących się obrządku afo* 
wiaaskiego/ Oświadcza: ,,ze nie wiele pożytku przyjdzie 
zpisai o religii wydawanych w ojczystym jczyku» poaiewai 
gorliwi o swoje wiarę katolicy, cboć umieją aie mogą ich 
czytać, dla zabaw swych y starania okoio żywności, 9bo 
Ul, czytać nie chcff. Jako i teraz widzimy, choć wiele 
ksiąg jest dobrych. Polskim ięzykiem, przedsię rzadko ie 
czytaią y ci co im czasu zbywa. Drudzyby więcey stąd 
gorszyć się niż zbudować mogli. A heretycy nie takby ie 
czytali dla nabożeństwa, abo dla poprawy żywota y oby 
czaiow swych, abo dla poznania pra\rdziwey katholickiey 
wiary: ale więcey . z dworności, dla swarow, dla chwaiy 
ludzkiey, y okazowania że tak wiele umieią, dla wzgardy 
kapłanów, dla naśmiewiska starszych , dla utwierdzenia 
w błędach y fcacerstwach^dfa zwodzenia prostycb: nie ie- 
by się czego zbawiennego z pokorą nauczyli, ale zęby 
drogich knapi (tkacze^ krawcy, szewcy, nawet y niewia- 
aty przeczytawszy trochę, nauczycielami y nauczycielkami 
byli. A ci są którzy talcich przekładów (pisma ś.) nawie- 
cey ządaią". Jeden z druków i przedruków Katechizma 
jego naprzód roku 1603, później bez roku, dalej r. 1643 
i 1762. w Wilnie a li763 w Przemyślu wydanego, które 
Jocher U* 197. nstpn. opisiqe, w bibl. też kościoła farnego 
w Niepołomicach czytałem. 



359 

I 



— ▼•jdfcft fiiebnłtowki. Jaa Januszowski krakow- 
ski drukarz, prxy|riMi broszurę arkuszową (w ćwiartce) 
„Hyacinktowi MtadziąjowskieiiNi z ItHodslcjowa Podskar- 
bierna nadwornemu koronnemu, Żupnikowi krakowskiemu, 
Staroście iMaaecktemiifkrzeciowsklemii^'^ temi siowy: »,Pr^y- 
szedi m 4^ rąk M^rpheus na ^miere Kroh Jego M. Sztóe^ 
dzkiego (1) przez Je. M. Sekretarza, człowieka niemniej 
zacnego, jaka przyjoekla toielkiego W. M, pieany^ p Kró- 
lewnie «% M. Szwedzkiey przyp$sanff'\ Nie było po co 
wydawać licbą tę ramotę. 

-- SlaaitłaiY Jacwiezina Kołakowski, pisat wiersz pod 

tytufem: f^iek Ludzki albo Krótkie opisanie wieku czlo- 
meezego. Jaka iest odmiemy^ pełen rozmaitgch affektów 
y przyrodzonych przymiotów^ a co za powinności ćzło- 
wiekom, w kaidym słanie tego są z mcdi cow naznaczo^ 
ne. Lata Bożego 1584. Mienią się czasy y my łei z ni^ 
mi. Przedostatnia ćwiartka jest znakiem C opatrzona. 
Rzeez przypisana ,,Janowi WodiAskieinu pana na Hiedzile- 
sin iKrzesIimie, przez Stanisi. Kof akowskiego'* autora 
soadi tych wierszy. Opowiedziawszy on we W9tępie cer 
to Jest wiek człowieczy? Kreśli pory roku i do wieku czło^ 
wfeczego^ przyrównywa je, parając dzieciństwo z wiosną, 
młodzieństwo (tak) z latem, męztwo (tak) z jesienią, sta* 
rość z zimą. Kończy rzecz epilog do czytelnika. Powiemy 
z czasem ze Elżbieta Druzbacka, naśladując ten poemacik 
wcale zgrabny, na więkajsą rozwlekła skalę mysb w nim 
wyrałoną. Na pi-zykfad dam początek porównania męztwa 
z jesienią: 

(1) Jest to tytuł broszury, wydan^i w Krakowie loBS. 



Jako Jesień cs^iid traecia Rokn olMrotaei^o 

Doskonaloic przynosi owocu kaxdego, 
Że, co Wiosna urodzi. Lato wychowywa, 

Z tego Jesień poiytki zbiera y poiywa: ' * 
Tak też wieku ludzkiego ta cz^śd ma to w sobie> 

Ze dosKonatą ludzkoiid, niesie wszey osobie. 
W ten czas błogosławieństwo nam z nieba hoynieyi ze, 

W ten czas Bogu są ludzkie sprawy przyicmaieyne. 
Gdy człowiek za ofiarę Bogu nawysszemu, 

Podawa wdzięczny owoc, ku pochwale iemu. 
Gdy iak drzewo dostate, z roskwitłym owocem, 

Śliczny mąs z dziateczkami stoi radząc o czym 

lony wiersz : O pratcdziiney szczę^liitofci y Biogosla^ 
wieńsłwie tako onego dostąpić, y w imi iyć na imede 
możemy^ z pisma świętego, y inych Autorów nauki bar-' 
TO pocieszne a miłe ludziom nabożnym. IV' Wibuetódruk. 
Jakuba Markowicza, Roku Pnnsk 1593. (Brossnra w4ee 
lylerszem napisana, karty ma ńit llczbowane, ostatki znak 
druku C. 3. Korn.)» przypisai Władysiawowi Bekieszowi 
de Korfliach, Panu na Bierstuttach y Prenacli> Dworzan!* 
nowi Krdia, i podpisał się na nim ,,Stanlsław Jacwiezyos 
Kołakowski." Wiersz ten jest daleko licbszy od poprze* 
dniego. Przeplata go przytoczeniami z pisma ś., i z dziet 
pisarzdw starożytnych pogańskićj Grecyi i Rzypiu. Zaczy* 
na go tak: 

Jest to rzecz napewnieysza w ludzkim przyrodzeniu, 
Iz kaidy to nabarziey ma na swym baczeniui 
Co widzi hyó na iwieóie prawie nalepszego, 
Y nade wszytko sobie napotrzebaieyszego. 

■ 

Inne jego wiersze przywodzi Juszyński, i znakomitym 
(?) wieku swego poetą autora być mieni; co aiali tak jest, 
rozwadze inny cli zostawiam. 



»1 

■ 

— JtreBiUM WtjMwdoigt je^grią (t) pracę nam 

pod napiaem: Amibat Karlhagifi^ki y Seipio AfrykmuH 
ffzez PUUareha Greckiego HMoryka, a na^poUki śę/syk 
przełożone od Jerem. Ytojnowekiego Podilaroeeiegjo $%-, 
dowęgo tribofoeUkiego , we iMOteie drukoieol Uadeg 
Bemarłh (v ćwiartce, csyłałen w Tomala). Dziełka te- 
go, bez wyrałęaia rol^n wjdaaego imypiaMiic zrobtt ,,aa 
Moikii TrębowelsIciBi 1503 Jakdb Pretfic z Gawron Kasz- 
telan kanleniecki Starosta Trębowekkł, liikolą^wi Jaz- 
iowieckiema z Buczacza Staroście sniatyńskienta szwagfo* 
wi awenm''. Wntfkzę ztąd, ze w rokn tym wyatedi In 
przekład Wartość jego, tai sama co wszystkich łmqfch 
przekiadów ówczesny.cb. 

^ Jakob Szafanfiaki wydaf Żyicoł I Ign. Lojoli.S. 
I tlomaezenie % Rdfadeneire. Krak. u Skbenesck. 1503 
(2). Autor, będąc Jezaitą, zb^a zarzuty ktdre zgro»adiO- 
Bia oweaiu zadał Eąaes Polpaiis (KloBowicz). W księdze 
awarttj zamknąi dzieje fliadacyi kolegi^ jezuickich 
w Polsce. 

H 1594. Andrzqa Chnąatotakiego życiorys podai P. 
Łnlcaszewłcz (w dziej. kość. wyzn. Iielw. IŁ 198. nstpi.), 
i dzieła jego wyliczył, z kt6ryeh nie wszystkie on^ądaien; 
i natomiast widziałem znowa, Ictórych on nie znal I tale, 
wydanych przezeń Hiedm kazań, todziez Obrony taiemni^ 



(1) Jacek Przybylski, według Juszynsklego, miał znać wieisse 
łacińskie poety tego, ktdre wsp ominą P. Bielowski we wstępie loy* 
tyczn. do dziejdw Polski 272. 

(2) Obszernie przywodzi tytuł Jocher III. 437. Czytałem go 
w Dzik. 1 we Lwowie. Czesi przełożyli Ribadeneira owe dziełko r. 
1610. Porównaj JungmaDS blst 228. Nr. 1790. 

nnnnr. fOiJ.T0Mni. ^ 



e§ Cknki, (prEywodii wetlsg innyfh Jodmr H,814. 444,) 
me ogl^irtiśmy. Wldskdiimy saś w bibiiot. kapUnfy miN 
eiawBkMj drielo Jega w ćwiartce w BatyM 15f 4 wy4«M 
pe4 tyttrtMi BeUum jesuiUeum^ e kfórćm Bię sieFoee P. 
Sjiloiswwłcs Foxwi6df tamę. Poiiialiśny tek trzy Bastę» 
piVąM prxez sanego Cbną$tow9fciege» czwarte zaś przea 
jego wepMwyaaaiTisiiar dmkieai egf oszoae piaaia; jako to; 
'Wydaną w WUaie u Jana Kareaoa 4585 Okranę psm* 
noici iuwtega zbatciema, przedwka papie$kmf m^tiwe- 
$£i, którą czytalitaiiy w Sieniawie. Przypisai ją ,,Dorocic 
fltaabopeckMj maiłooce Maichra Zawiszy Marszaika WieŁ* 
Uego Kfięat. Utewsklego/' Dowo^i^ w niej» ie nie tytkQ 
m rzymskim, lecz i w ewanielickim, koidele abawioByn 
być npzoa. Drugie d<;ieiko pod aapUam: Pąfckatapia abo 
gseęsiiee X, Si. Grodzickiego to zborze młenekim słowem 
BoiyiHi zagaszony fifi Mii 1S93. u^ Wibme druk Jakobą 
Markowicza, ezytaleai w Dzikowie, ^m tyłut wskac^e 
pnaciwko kom wymięrzyf t4) p|smo Cbńąstawą^i, i co 
w Diem objął Trzecie nakoniec dzieto, pod (ytufem: fXbrOf- 
fM pratądziwego $zęfunku nieezerz^f Fanskiey, w Wilnie 
ą MifjóMaJkirkowiciM ISM wydaaa, a Jerzeaia Drocfcie-? 
ąw Sokołińskiejaii 8tar4uiGie, jazierzyskłema y uswiatakie*. 
ąw" przypiaaaa z Bierz, (czytałem to piseoiko w Taraaiu,) 
wymierzona jest przeciwko sześciu kazaatoąi Książa 
Grodzickiego, o uiywaniu Sakramentu ciała Pańskiego. 
W kształcie rozmowy między przeciwnikiem a sobą, uło- 
iyt ją autor. Czwarte pismo: Rozmowa Szlachcica EwaU' 
ąelika z Minisirem Ewangelidnm, przy tym tez y tisł do 
Panów Ewangelików frzez Andrzeia Chrząslętpsfcie^o. 
olim Dworzanina teraz Zismtaniną RoJfit I^IS^^ w hiór 
rśm rf^prawiac ma autor o poprawie kafności w kościele 



c#aDgiłtcKm) i uapBrfimiśtj li jiMi pf>|rf|iiM fti nie iia- 
Biąifi^ diłąesy ś8ę od iłesik (iiftNiwiiąi ioeiłera IŁ* 481% 
iftiffi tfłko 2 odpoiirieMi dao^ da liią HezilaieliAlfc (Gort* 
k^Yslil Si^nier vkA)H dirć> pod tytbiem: Natotmpwę $Uh, 
cheiea Eibangeitka t Ministrem EmangfiUckim^ y na HU 
do panów EaangeUiow przez Jego Mići Pana ńn4rz$ia 
Chrząstowskiego w^dang^ skromna a praUbdziwa odpo^ 
wMi. Spisarui ff na iuwirf podana praęz Bracią MM- 
$Łry Ewangetiejf S. DMriklu LtAeMiego. Holni Pdntk'. 
1619. Drukował Augmtiłi Esrbiri (br^fszura w ćwitfrtoe 
Mpistfna • mająca otronke nie liczbowano. Ostatni tMk 
druku H iij. C%> ttf{^» ji) w Dreźhte)^ kWlrą odpowiada<k 
zakoDCA)! teni siowy: ^Dźtoteczkł ootatecsaa godzifia joat: 
a jako^io słys^elł, se Aniichrj st tdaie, y toraz wleło Aif- 
ttcbrlotow nastało, z ki^ (lak) wrom}, iz Kfst ootatnia g6- 
dzłna^ 

— Gnogoiz Piotroitki w/Aaf wierdz (Juszj^ńfikiema 
aieińaiiy, zna go Joefa.IH. 597.) pod tytułez^: Pogrom l^ 
warloufski tff Krak. w druk. Mkoba Siehtneyehera \ S9jl, 
* kłńry w Uodyce cijttfTem- Jtót ło rOziifowa mł^ifty K»td- 
JjkJcA) Nowokrzotfńcem, EwafnMikiei& i Łateratitear. M- 
cftioa, o dyspucie kt(^Tą i^oki^ 1594, dnia \% 14 Styrzala 
odtiyf 1/ Ew^nieiikami i Ai-yammi, Ksiądz Adf yAr Rddaf 
aii&ki Jezuita. Sbtćzyna rzeoz Ar yanin : 



Panownie KathoKcy wieeiesz co się dsieje, 
t*ewnie iii z Was do^ieros^. sWiat wszytek nasmieie. 

Odpowiada na (o katolik: 

Aie nowina- |o światn dziwne fochy broić 

t idk^ ńĄ ^oba z dobrych* Aiitechy stroTc^ 

At^ c6i t9 widy za 4iiti«efa, którym nam lak fgfózUkp 

Powiedz, bo nuiie ta ttoiiiciia wietnse murozisz! 



364 

\ 

— idut Zliytlmiewki % OBnuna wydat: Hash 

Chorągiew Duchowna Chrzeictamka. To jest O 
iwach kóiciola kałoUckiege, ktihrymi pomnożenie bio* 
. rąc tnUoic Chrzeićiańska, wielkie a wdzięczne cnot iwię^ 
tych poiffiki z siebie wydawać zwykia. Teraz dla podpo^ 
ry oziębłego naboieństwa niektórych Malholikow, przez 
X. Adama Zbythniewicza z Olkusza nowo napisana. 
Vf Krakowie, w Srakami Jakuba Sieboneyehera, Roku 
Pańsk. 1594. W 8ce napisane dzieiko to przypisano po 
łacinie Jerzema Radziwif owi Biskupowi krakows. Wynosi 
wraz z tytniem ćwiartek 4. Reszta ol)ejmajesamo dziełko 
(ostatni znak draka 6 V.J. W cztererii. częściach czyli py> 
taniacb rozwała rzecz aator: eo jest bractwo? dla czego 
jest w kościele katolickim wynalezione? na czem się zasa- 
dza? co za połytek bractw. Króciachno i niezaspakająco 
przeszedt przedmiot rozważany. 

— Ib. Wk. Iniora (larcio łaszcz?). Czytałem dziei- 
ko pod tytafem: Judicium albo Rossądek, księdza Uiko- 
lońi Iśsiory Proboszcza Oimtańskiego w IF. X. Ulew. o 
kotiter fecie JezuUów, z Eguesalaaiiskiego, pod maszkarą' 
Prawdzieza na polski ięzyk przeezynionym, w Wilnie u 
Danieia Laneićiusa RokuPansk. 1594. Biskup Andrz. Za- 
foski własnoręcznie napisał na ekzempi., który w Dziko- 
wie znalazłem, źe owym Issiorą jest Marcin Łaszcz S. J. 
Tytuł wskazuje na treść dziełka. 

— Wojdech Zajączkowski wydał: Opisanie dispula^ 
eiey Noieogrodzkiey, którą miał Macicy Smiglecki S. J. 
9 Janem Licyniuszem Ministrem u> Wilnie 1591. (Takt 
tytuł ma pisemko ćwiartkowe, które w Dzik. czytałem). 

— Is. Jaa Boj;ułav8ki, był Proboszczem- w Michocl- 
Bie (u Jochera stoi mylnie „Miechów") czyli Tai-nobrzegu, 



I 

obecnie Dsłktf w zwanym, wdnwnem Województwie sando- 
mfarskieiD a dztoiejszym cyrkule rzeazowsktm Galtcyi ao- 
atryackićj poioionem mtasteczlcu (1). Wytłomaczył z ła* 
d&skiego języka poehwafę pośmiertną Warszewickiego ^ 
Królowej Annie Austryaczce powiedzianą (wspomina P. 
Ambr. Grabowski w Staroiytn. wiad. 224, ja nie znam), 
tadzlez z tegoż języka dziefo Księdza Stanisława Soko- 
iowskiego, pod tytuiem: Sprawiedliwy Józefy albo o męce 
y śmierci pana naszego Jezusa Kryetusa rozmyślania (2), 
do którego dorobił przedmowę, ważną ze wszech miar, . 
z powodu licznych przywodzeń spółczesnych, świadczą- . 
tych o tćm, jakie wtedy mniemanie miano o religijności; 
i jak się na nią z naukowego stanowiska zapatrywano. 
Pdwiada Ks. Bogusławski (którego tu dosłownie przywo* 
dzić będę): „ze w ów czas (to jest w końcu XVI wieku, 
bo dnia 20 Lutego roku 1594 przedmowę podpisał,) odra- 
dzano gorliwym p wiarę czytywać książki religijnej treści 
w polskim napisane języku, z przyczyny, Se dla czytania 
ich jedni lekce sobie poważali kazania, drudzy zaś doma 
nad kięgami siedząc, na słuchanie kazań chadzać nie chcieli, 
£e odradzano czytywać je i dla tego, iz sobie niektórzy 
z takich ksiąg czytania nabożeństwem głowę tak nabili, 
ie t}m tylko santym chcąc się zabawiać i zakładać (tru- 
dnie), rzeczy stanowczych, gospodarskich, ile, (zwłaszcza) 
gdy w tćm powołaniu byli (gdy przeclei one właśnie ich 
były powołaniem,) zaniechiwali^ o posługę rodzicoih i mał- 
ieńską juz mało co dbając''. Tłomacz uw&iając te narzuty 



(1) Dziś pierwsze od dnigiego oddzielone składa wieś osobną, 
która była niegdyś przedmieściem Tarnobrzegu. 

(2) Nie mogę dokladuićj przywieść tytułu dzieła, gdyż go wy- 
dartym miał ekzemplarz dzikowski, którego używałem. 



xa ptefise^ oSirMciM: ,^Be arfiM to ohee rf€ce#0e dcitto 
K«i S«luH[«^8fciego wy tiraiafeijrc, ac8k0l«lek<3ką)e d# t^t 
gwti niendirtaaść, etyli wle^ ie w tey nierstf nie idoit iprey* 
nlfść wybornegoi zio^ta i najdrołBsyfb kamłeni, to jeat iria« 
iry st^ przebranych^ wypolerowanych gladKiiisievi«€C^ 
kieb, z który chby kaide me tylko rzecs taaińafcą wykła- 
dało^ ale i«by tak fagodata sżio wud^y serdeeaot c^rtaU 
Bika abo df ocbaeaa, jako t straiHieaia oąlprzyj^maiejsz^^ 
pfóedwłeeaiie skakanie płynącej rseczki^ mliyin sz^maai 
ctaese'^ Mówi ,4e nie będzie awaMf na zarzat (yrk^ ktd- 
ray otrzymują, iz nadaramiite jest tłomae«yó w Polsce eoi 
:e^ łacińskiego, IfjĄy ięzyk ten iest n nas powsaedni AyK 
przywylcły; zwłaszesai gdy kobiety nie mają we ftwyesajtt 
uczyć się języka tego^ a e liatifry ezłowieczcński^J są 
i ono cidkawe wiedzieć co Hi w księgach stoi 
Oświadcza: ,,iz nie będzie uwaiai i na tych którzy 
iz właiaie szerzy się odszczepieństwo przez to; £e zwy- 
cfeątai iudafie cżyty wają pismo ś. n-ozumiałym sobie języ* 
kienł: bo (odpowiada na to) lubo się wiele takich znaj<łii* 
je, co swoim katechizmikiem przepierała iłby ptacy, któ- 
rych aMwie wyuczono, przecież et podają się tylko aa p<h 
ślniewisko, będąc jakoby śmiali ale nieumiejętni śpiewacy, 
kiórky chcąc kaiidą piękną a trudną sztukę śpiewać, bar- 
duoy ią drą i draiaią''. Na koniec uważa: „iz jak trudną 
nie miewać kazania dla tego, iz wiehi nie uczęszcza aa nie 
t upora szczerego, tak równiei niepodobna jest nie chcieć 
pisywać po jiolsku dła teg^'^ ii ludzie przez to mogą być 
nie religijni. Gdyby się nie jednego zapytano dia czego 
kazaniem gardzi, pokazałoby śię ze tylko ten tak czyni, 
który się wysoka myślą unosi (zaro?:umiaf y jesi), lub d(a 
tego, ze nim, jako poddanym lub urzędnikiem, panoMie 



wnyitkie ^ogi i rtlioty nafiniiiey i iwsiiiai^Kiiiey oAprt- 
mrfą we dal ś., 4i sani co (file) wiedsieć gdxie się nfca- 
wliją.^ ILutoiy rzfta swą tan: ,,il jak gMi^aratwa nabe- 
iatetwa, tak ńiboieństwo gespedarstwo nie sprzeciwia 
alf. Bo widywał gorąf ego i jidatiiego aiiboieństwa wiele 
wludsladi gospodapsiiicb, gdyż ałe jedni nówieiifem o 
goi^odarslUeb riecsaeli, nawet i w Itescieleeb, nadziewaH 
paciorlu i modlitwy, drudzy aai do domu t liościola przy- 
siadłszy, to z pacierzml i z Icsięgami modittw, abo do Icą* 
ta, abo do szafy, abo do skrzy nici co w skok, a w prace 
doczesne zaraz?^ Czyż nie sądzą podobnie dzid ^obskoran* 
ci i aattfc potępiciete? Dziełko to przypisał zaeny Proboszcz 
Jadwidze z Komornic Mieleckiej. 

' — ffiehał WHoaławski, napisał wiersz (nie znał go 
Joszyftski) pod tytuf em: Lutnia na tisesele Pana Jerzego 
Chodkiewicza Starosty Zmoydtkiego etc. etc. Y \ięiney 
Fmmy Sophiey Raduwihwny Woiewodzanee [nowogro^ 
śMejf. Przea Michała Wiłoslawskiego Studenta akade^ 
mk^ WUeńskiey S. J. zloiona. w Wilnie Roku Pamk. 
Ift94 (ćwiartek sześć, Kom.). Swaczyna Lutnia: 



ffie miną t^ 11174 ^y^^ r^oe Lutnia bąwą4 

Y teraz si^ na skale swym Boginiom stawid. 
Boginiom pięknych rymów, które same wiekn, 

Y ezaaow aiasmierteliiych nie luroai^ ciIo#ljąkiL 
Bo mif na coś inszego J^Uai^ olMr^oąła, 

Y ]|adney przed się rzeczy brad nie dopuścąta^ 

— Hyaław z Kościana opisał: Bractfpo i. Anny w Kra- 
kowie 1594 (Warsz.). Załozone^ bractwo ś. Anny w W9X^ 
s^wie przy KP^Ci^i^ Ksiązy Ęlęrnardyndw w ko^m XVt 
Więku t 9oą%ię z c^a^em w 2#panittWjiie, az je wiawo 
wskrzesił, za panowania Stefana Krńla, Ksiądz lan Bymitr 



S6» 

Solikowski 1578., pod ów ats Scholastyk łęciycki, t u* 
stępnie Arcybiskup lwowski Z okoliciDoścL tój powie* 
dziai dobre kazanie Ksiądz Jan Mysław z Koteiana Ka- 
płan zakonu bernardyńskiego, kttfre następnie z ustawami 
i naboieństwem bractwa wydano w tern tu dzieiku. Snadi 
nie będąc zadowolonym z tego Ksiądz Mysław, wydał aa- 
stępnie po łacinie opis bractwa, w ktdr) m dzieje tak owćj 
świętćj, na ktdrej cześć ustanowione zostało, jako tćł na- 
bożeństwo do niej, na koniec początek i dalsze rozkrze- 
wienie samegoz bractwa skreślił (1). Polski i łaciński druk 
zbiwszy w jedno wydał powtórnie; a rzeczywiście zrobił no- 
we wydanie dziełka swojego w, ósemce pod tytułem: Bra^ 
etiDO 8. Annj/y albo artykuły^ ustawy^ porządki^ pdpusly y 
modkiwy tego bractwa w Krak. 1643 (jest tu wiele no* 
wycb modlitw, i ryciny są. Ekzemplarz posiada J. Lissner 
w Poznaniu). 

— Jan Szemet. We wierszo pochwalnym, który na je- 
go Trymaehią wydaną w Krakowie 1594 r. napisał Jam 
Achacy Kmita, przyznał mu wielką sławę i uczoaość. 
Lecz tego nie widać z owego pisemka, które jest prostym 
wyciągiem z pierwszej księgi historyi Liwlusza, po prosta 
opiewające wierszem potyczkę Horacyuszów z Kuryacyu- 
szami. 

— Ksiąds lalcher Warecki. Na dziełku swojem i?rac- 
two imienia bożego, wydanem w Wilnie 1594, a przypisa- 
nem Lwowi Sapieze, Kanclerzowi Wielkiego Księstwa U- 



(1) Sociełas s. Anme aviw maiema Christi eertatorU no- 
9iri^ In Polonia^ $ub Bece Stephano ei Anna JageUonia Begina^ 
ineititUa^ t578 (rzymską) Samoscii in typograph. \Academim^ 
An. Dni 1599.^ w ćwiartce stronic 86. Przypis do Jan« Zamoyskie- 
go. W bibliotece Zamoyskteh czytałem to dziełko. * 



tewriciafo, podpisał się (m icościi przyplswia), Jjfagfster 
ś. Teologii,. I Pneor kinttora ^$wi{to4>osltlego." Nic je- 
fllcn fmnj czy pnywiedzony pnttSiarczj^gkiego Icsiąds 
Mdrbior s WarU jedaę mtlbą x Wareelilm ataaewL Pncy. 
tocaoM Wareckiego dalełko ofeejn^je irywtfd i astairy 
iwaetwa, pny kcalcieio.ś. Docha -w Wikiie l&8a roku za- 
ioioacgo. 

— Is^ih Audi TwńjAb. 1f tfiri Ka. Sarcayfiaki 
łe wtaśchre oanriakio M ardaa Tirorzy4io byio Łastcz:ie 
aic urodził w KaBsBii 1551. r. i io byi Jezoitą. Czy Twa- 
n)-dio czy Łaszcz aasyirał sif, pemio jest, ie się Probo- 
szezeoi n ś. Trtrjrće w Wilaie podpisał pa oaroK dziełka 
ktdrego aapis: U^eezarzd ettungtUeku to obronit szafku' 
ktt meaerzy Mini$trow' wypittam. Pnyt^m odjtowiede 
u CetUradkłu Stóirtrotnkźe. w WOhu 1504. (v ćwiart- 
ce, stroaie 116., czyfafem v l)il»Uótece kościoła paraOal- 
■ego w Nicpołomlradi. Drugie wydanie z r. 1597. jest 
w Ubiiotece okręgo). W ineaDi praepowlada ewaagdikon, 
a szczeg^lalćj tei Księdza proteslandUema Aadrzejowi 
Chnąstowikieiiia V€ WielkJ^-iidsoe ,M gdf ifli kasame 
Księdza Grodzickiego Jnuky mime w Wikrie o diywMie 
jedB^ osoby SSakramenta Niijdwłęts»ego, zagrzfliioiy «o 
ikach tuk, ze ich stąd nawet pó kilkii latach bdą nszf, 
pi»to nie wąt^ o ttm, ze opocry-ste ich s^rca padać się 
i twardego swego nfmro nieco ustąpić mmiąf' Pismo to 
ntoionejest w sposokłe dyaiogu , w kUrym wprowadza 
amtor rosprawlającą Dyalektykę z Sofistyką. Dodany Jest 
wypis Bfejsc z dziei ChrząstowsUego sprzecznych pomię- 
dzy sobą. Dzieiko drogie Księdza Tworzydtoi tamże i w 
tymłe wydane rokn^ nosi napis: Okulary na zi^ierciadto 



370 

naboienstwą ckrzeieiańsinego w Polszczę. Paeztpf^%y,ad 
przysłania Polfikow na wiarę ^hrześcumską ai do tera-^ 
iniejszego r. 1594, Obrusza się wnim aatornaprotestan* 
tów, a mianowicie na Sjmeona Tbeophiłosa^ (Szyin0iMTur« 
nowskiego» porównaj o nim artykuł) Pastora wielkopol- 
skiego, ie śmić utrzymywać, Jakoby protestanci wyina- 
wali tęz same wiarę co niegdyś starzy Polacy/' Powstaje 
^na bezwstydność protestanta Sycyńskiego, który w przy- 
pisania pisemka legoz, wieprzami włoskieoiii Jezuitów nar 
zywa/i żołędzia ich częstuje/' Przechodzi pokrótce dzieje 
kościoia polskiego/ i okazuje, ze Polacy zawsze byli rzym* 
skiemi katolikami. Dziełko to do wodzi jasno, ie nasi prote* 
stanci i katolicy ani wyobrażenia o dziejach pierwotnych 
polbkiego kościoła nie mieli,., 

FiZed r. 1594. Samuel Haskiewit^z , w pamiętnikach 
swoich powiada o sobie^ ze byi młodszym bratem licznej 
rodziny, która w powiatach pińskim U no wogrodz kim 

» 

majętności swe mając» b)la spowinowaconą ze znakomite* 
mi litewskiemi i ruskiemi domami, jako to z Ciireptowlcza- 
mi i Ksiązęty Wiszoiowieckiemi. Członkowie tej rodziny 
mieszkali we Wielkopolsce, około Kijowa, i w rodżinaem 
gniaździe, urzędy sądowe piastiuąc i ziemskie prowadząc 
2ycie. Po śmierci ojca swego która r. 1595. przypadła, 
Samuel* zaciągnął się w r. 1605 pod chorągwie ochotni- 
ków polskich, którzy Dymitra Samozwańca prowadziU do 
Moskwy. Podzielał trudy całej wyprawy moskiewskiej, i 
dupiero po rozejmle zawartym przez Władysława Króle* 
wicza, powrócił do Polski, osiadłszy w Jatrach włości ro- 
dzinnćj w powiecie nowogrodzkim położoną) (1). Tq aa^- 

(1) Porównaj Pamiętniki Maskiewicza 1. 3. 86.91. 04. 05. 101. 



371- 

pistł whŁw dzieło, wystawiające dtfije Kbkl Moskwy; 
a poniekąd i Rasł, począwsty od r. 1594 ai do r. 1621; 
kMre w kilku rękopisach, światu orMaemn zaasych i nie* 
naay rh ( I }f donto do naszych czasów. Jeden ze zna^ 
nyr h, ale wielre niedokładny rękopis, omieśril w Pandęt^ 
ttikach swotrh U. 341. nstpn. J. U. Niemcewicz, drngi ręr 
kopin z bibliateki szczorsowski^j Hrabiego Chreptowiczn 

■ 

w\dif w Wiluie p. Jan Zakrzewski 1838, dopełni wazy go 
z ruskiego przekłada tegoż dztefa, kttfry zrobił p. Uslrja* 
iow w St. Petersbnrgn 1834. z zapełniejsże^o rękopisu 
w bibliotece Zaiaskicb znajdijuącego się. 

Giidto pofoione na dziele Haskiewleza w rękopisie 
przez p. Dstrjałdwa uiy tego ,,kofDa co się nie zlubi w mo* 
jeni opowladnoiu, nierfaaj moie nie wini , 



Sam 8pievam sobie, 
Sam pocieflsam siebie." 

zapełnię odpowiada treści dzieła. Jest to zbiór nader cie- 
kawych wiadomości przyjemnie i wiernie opowiadnnycb, 
które soadź dia przypomnienia sobie wazdych w}padliów, 
spisat antor, wielką przez to przysługę dziejom I literatu- 
rze ojczystej uczyniwszy. 

R. 158S. Bieniasz Budny, sławnego ttomacza biblii ary- 
ja&skiej, rodem Mazura lub Litwina (kaznodziei u Księcia 
Radziwiła naprzód w Kiecku później w Łosku) brat, wy- 
dał, oprócz tłomaczenra Cycerona o starości 1595 r., dzieło 
pod napisem: Krótkich a wezioicafych ((ak) Pówfesci klore 
po Grecku zowią Apophłegmala ksiąg czworo, które po 

(I) BlUiotelca Hr. itaczyósk. w poznaniu ma rękopis (ycbPa- 
ttltlalków dotąd przez nikogo nie opisany. 



an 



dpAfotf « Krtktttic, o Bartteakifi KimtaiwrsUoBi I 
WiUr. Piątkawik;^ wysttdiny hes Et ko^ a po rac tneck 
ricaEawnj mą w ŁohcM wPwtra Bkat«a» 1(114. (jak wi» 
ia€ z.pnnilMiiUi Aihianiil CiireptdWimiwI itimt4l d«t#^ 
mmą^ (IX P^ '^^ czwarty w Krak. « Altkaainkra 1>j^ 
noirskiega l<t42«r* (w ćwiartce, syfa. i<— Fj^ nytalaai 
w biU. Kadtt. Hr. Stafeickitga we Łwow«8v) okaaat^-ii^ 
fnztu* W prwniMrie dn czytehiikan6wi: ie tt jtge Csft- 
aAw „labę sobie wiela nad pisaoleii aafauaio glowy^pne* 
Ciei do csjtaaia, oprttoz kilka Aathordw, lodtf ale twaU- 
io, z przyczyny ie się abe aztroko na zbyt abo o rzeczach 
Mło potrzebnych pisało." Pirzeto padiie ksfąieczki ,JkUi- 
re malenń będąc irila w sobie zamykali^ * bawią lozMd- 
tością i pożytek treścią swą przynoszą." Pierwsza księga 
obejmiue powieści, (przypowieści) filozofów, druga Gesa- 
rzów, Kralów, Ksiąiąt, Hetmantfw, Senatorów i inszych 
przełożonych, między któremi jest i odpowiedź przez Mie- 
leckiego Heteaaa wielkiego koronnego Stefanowi Krtiówi 
dana^ (który odmówił mu, gdy go Monarcha zaprasza! na 
swój Awór) ,4^ ^oll być iaski królewskUj gvściem niz go- 
apódarzem/' co minio znaczyć , ,,ie w rzeczypospoUt^ji 
wolnej trudno jest dogodzić wszystkun.'' Trzecia kaięga 
zawiera przypowieści Łacedemohogfków, a czwarta bia* 
)ych gtów roztropnych. Dwóch niewiast odpowiedź wciąr 
gaął w swoje d^lo. Wandy, która za Rytygiera iść nie 
chciaf a z przyczyay „ze wolaia być sama nad pahstwesa 
przeioiona niz przeiołonego zoną;" Jadwigi dana chio* 



(1) Następnie Jeszcze Idka razy wyjść miało. P. Łdew..8ądz^ łe 
owe a KwaśoioiirslL ogtsazone nie Jest pierwszem wjdaaitni. (Isch. 
1. 121). Tenże nąjmnlćj siedm wydań wylieza> taiwe IL 2301 



V9 

rit iMiirM. Kiwaą jest fMcsą ie irA&ii)^k narada, 
1 kgnrtroM foinm i pny tomiości imtytiii stynącsegD^ te 
tfOw tosy ualazt prtypoYieicI a«nigt gadae. 

— Fiatr ArtMritn. Pad partreteai Artamiasia (a kM- 
i7saJacli.IłŁ 141*) stai napisana: ,,że się iirodxił w 6ro« 
diiata w Wielkopaisce r. 1558., był ktaaoddeją słowa 
bslega w Węgrowoi t w toranlii^ a omarł r. 1609/' I bra- 
siary aaś którą pod uiyilatteni oatirMUeoi Fonoeft^t ja- 
ktt ink jetak ki aa jaga Thaaatamarhłą napisał wyciytn- 
jeay, ,,łc. wiaśclwia aaaywał się KrzestcUebem (Krasi- 
<ilab), co na greckie pnełoływs^y aazwał się Artomin* 
siea (^oQ, cA^A)/^RMgaifwai byi na sleMa ten protes« 
tut JennitAw ostataieia swćn (ae znaaydi mi) dziełklett, 
ktire wydał w Tormdu u Kalmasna 1 600 pod (y luf emc 
TlmnaŁamachia. Ta test Baif % imiereuf. Traktacik to« 
Htmu^ Mo się iedne śmiertelnym tsme^ zawsze prtffgo* 
dsng, prsypisawsiy go Mikołajowi lit. % Ostroroga, oa pa* 
adątkę, jak mdwił, ie b}f jegn nlegdyft Pracrptorem, l.na 
dowM, £e teras iest i pńki iy w będtłe lego niegodnym 
bagamodleeni (czytałeś je w Sten.). Na dztełfco Paneeya* 
ssa lalai odpisać Artomiusr pismem ktńre Joeber (IIŁ 74. 
INaeta dnasna potraw i zabawek chrzescianskic b. w Tar o*- 
nia 1001.) przy wodd, a którego n» znam. Wiem zać, iePo« 
laey pisząc dzieła tego rodzaja ca powyłsze {Diaeta duszna) 
aattadowali w tem Czeebdw* Oal to śmSerć upodobawszy 
sobie wielce, pisywali rodirzae j^ wywody od r. 1516 do 
1600. bądź Irazma Roferdamczyka oaśladająr, bądlib wia- 
nago układa ogfasziOą<^ pisma, wraz z tak zwanym Tań^ 
tern imIerMwifm a r. Vktlkf ktdry w XVIŁ wiakn 



374 

zoalatł w Pobce wzięcie (1). Pdżniejsse i wcsete^ąfKe 
od tego dEieia przywodzi tenie Jocher (E 326. 444. HŁ 
282.)> a miaoo wicie: pt^ii z r. 1&74. ktdrą wy drako waf, 
Kazanie o sprawie Sffnm Boiego 1588, O sądzie pańskim 
, przyszłym i skańezeniu śtniałd kazanie Adwenłotre 1604, 
których nie czytałem. Oprócz bowiem Tanatomacbii, zaam 
dwa tyljco Arlomiuszowe dzieta w Warszawie znajdi^ące 
się. Liczę do taicfa Kancyonai ictdry wyszedł po raz pierw- 
szy w Torttnia r. 1595.,(wycbodziitamłeiwlatarli 1601 
1620, 1^48., co elizemplarze tycli wydań w bibliotece 
okręga znajdujące się poświadczają). Jest to zbidr pieśai 
rozmaitych wraz z nutami, po ictórych idą niektóre psal- 
ipy Dawida, dalój insze znowu pieśni ż niemieckiego tio- 
maczone Oak wskaząją napisy w języku tymże umieszrzo* 
ne na ich czele , a z jednego składające się wiersza), na 
koniec litania i rozliczne modlitwy, między któreml celąje, 
tak przez autora nazwane Pasterstwo domowe, zawierają- 
ce katechizm i modlitwy pospolite. Dzieiko to jest mter- 
nćj wartości, i niczem się nie odznacza pomiędzy inszemi 
tego rodzaju pismami wychodzącemi w ówczesnej Polsce. 
Drugie dzieło Artodliosza jest: Kazanie o weselu w Karne 
Galilejskiej. Podług Siarczyńskiego miało wyjść 1604. r. 
W moim ekzemplarzu wydarty b)ł tytuł. W przemowie 
do czytelnika powiada autor, ie kazanie to (jest nader U- 
che) wydał jako replikę na wezwanie, które jeden z nie* 
przyjaciół uczynił mu karteluszem, kaznodzieję smnego i 
jego siochaczów zniewaiywszy w nim mocno. 

Przed r. 1595. ■arcin z Urzfdowa, \kzfhv, na tytirie 

(1) o tych pismach portfwnąf JungiMiia Ust sfr. 229. 280*32. 
or. 1815. 1823. 1841. 1885. 



876 

isieitawego, kWre wKraL 1595 wyszfo pod ikapiifti:ifS^ 
ItarzpoUkij to ieslo przyroizeniu zwlp dr%eu> rMmai- 
'j^9 y iiMgch rzeesy do kkantw mUeiącyeh, kiięgidmof^ 
ie, nazwaf się KaaonikiMi otegdyś smidumirskim, a pdćDf^ 
Jana hr. z Tarao va Kasztelana krakowskiego i Hetmaim 
Ylelkiego karoiwego Medykiem. Insi (jak Soltykowlcz 51) 
doaoszą, ie Marcin Urzędowskl (1), byi Professorem w a« 
kadenii krakowskiej. Wydawea daieła jego Jan Firlewicz^ 
fowiada w przedinowie;le gdy Marcie z Urzędowa zeliraw* 
asy swdj lierbarz z pism dawnych lekarzy, z powodu śmier- 
ci ktdra go zaskoczyła, wydać go nie auigi, przeto on sapa 
wiasnym kosztem i nąkf adem ogłasza go drakiem. Z przed- 
mowy która dziefo rozpoczyna, dowiadajemy.siętez,zepi^ 
sać rozpoczął w cela przyniesienia olgi cierpiącej ludzkości; 
zwłaszcza, gdy lekarze, „obrócili się na lekarstwa zamor- 
skie i cadzoziemskle, aby z nich tern łatwićj pożytek so- 
bie czynili. A ono natura, albo racz^ Pan Bdg, sprawca 
wsźystkićj natury, ziółka, drzewka y cfarosciki, dał nam 
za pewne lekarstwa , ktoremiby się kaldy bez nakłada 
wielkiego ratować mdgł.** To go więc spowodowało ie 
zrobił opis ziół i drzewek leczących, zwłaszcza gdy do- 
tąd nikt dokładnie rzeczy tej nie rozwiną! gdyż ci co ber* 
barze po poiąku wydawali, lekarzami z powołania nie by- 
li W tćj mierze tak się rozwiódł: „U nas^ w Polszczę ta 
nauka zakryta dotąd była. Naszych czasów udał sieaa to 
jeden, aby pracą swą ludziom poiytek uczynii: wyłoiył 
zioła na polszczyznę z łacińskiego ięzyka, z wielką wpra** 

(I) Tak nazwał go Sołtykówicz. P. Wójcicki w charakterysty* 
ce dzieła pisarza tego cudnie skreslonćj w Starych gawędach i o- 
brązach III. Si. wykazał, 2e się właściwie ^^Uareinem Urzędowemcc 
nazywał. 



irdrie yrant iMltt łe lei tiin tM i ę tum ife mi 
po^ibao 8ię tego nczyt, pnct itgo b^ia iriepi^tean» 
• rartey sskoiliwa: p&ninmt insse slałK ra pabscKjra^ 
iryfciadit, niiłi |ni fariaic sumioMirały: kbnstwa i wia-^ 
Moioi 2idioia prtyplM«ai te kttrfch ale adaf y. Dragi 
chctai go peprawk^ ale i ten nie ^irlele "wakdrat to y nai 
ale ulele mędrszy ad pierwfaego łiyf.^ TaiE wjtkaąwssy 
Karcia Crzędaw wady SpictynsUeąa i llarciaowi Sioiai- 
kawj, raswodd się nad tern, Aąi sam waiąi wiadonioM # 
neczy o ktarey rosprawfa, f ia4<irl, te ją wyczerpaął 2 piaai 
pwkirlh łacińskich I aieUóry^ arali^cli lekarty. 

Daielo to jest saakoailte, wsudcie aie t) le aleby tirAr- 
^7 j<^ dawaf o prawo atanąć w rtędzie pisarzdw-^trzecia* 
go zwrotu: ani bowiem arygiaolnaóilą, ani dokładnością nie 
zaleca się. Jako więc pismo drogiego raędu, a miaaowiite 
jako dzieło w dacho polskim pomyślane; waiae zajmąje 
mieisce w pismieinletwie. . Prawda jest Łk adtor wiele ^ 
peiskioli ziołach przytoczył pkoHczności, (rzecz o bglicy^ 
31. o bazyUee wiiększej^ 44.) łe wiele o cudach ziemi p oi- 
śkićj na stronicach 227. 420. powiedział (widać to z ry- 
8#w krajobrazu, ktdry wiłrogim łomie dzieła mego PobŁą 
zrobiłem); wszakże tern samem dowiódł, ze łatwowiernym 
był, i rzeczy którą opisuje nie zgłębił sam. Dla tćj więc 
przyczyny niedokładnym go nazywam, nie zaprzeczając mo 
z resztą wielkich ząsittg w polskiem zielaikarstwie I lekar- 
skiej sztuce « o ezem wy&ej powołany P. Wójcicki dokła- ' 
daie opowiedział 

O zawodzie naukowym pisarza tego tyle tylko wiemy, 
ile sam podał we własnem dziele. Ukształcenie swe 
odebrał we włoskich akademiach, słyaących pod ów ciaa 



J77 

• 

% nauk prsyrodzoDycb. Wspomina (na stronicach 98, 100) 
o sałyfośei którą miał z wiosldmi leicarzami, Tuszetem I 
Bambusem w Padwie. Z polskich lekarzy najvięcQ powt- 
iatHiechbwitę, którego naszym (na stronicy 134) Hlppo- 
kratesem miannje. Jemo opowiadał (na str. 137.) o dii- 
wach które wMywal w podrółarh swoich, jego powtarzał 
sdnnia b chorobach I lekach, 1 miał je prawie za wyrocznią 
(na str. 149. 457.). 

— Jana Kozakoiieza jedno dzieło w Dzikowie, a dwa 
w Torunia I Gdańska czytałem. Pierwsze prozą, drogie i 
trzecie wierszem (nie znał Ich JoszyAski,) napisał, teml 
są: Historia Jozefa spna Garioriowego o woyme iydouh 
ikiey. WUno u Jana Karcona 1595, którego Jorfaer nfe- 
przywodzi. (Liche to nader, z łaciny zrobione Aomacie- 
nie). Drugie dziełko (przypinał je Mikołajowi NarusZje#i- 
ciowi ziemi ŻmudzkKj Kasztelanowi, i Dobrogostowl Przy- 
stano wsktemu jaswoińskiemu Staroście,) ma napis: Manei 
DameUam Vilnaei90i3. (obejmuje liche wiersze pogrzebo- 
we, po łacinie i po polsku pisane). Trzecie pod ty tułeii : 
Orzech wioski, wydał w lymie roku, a przypisał je Sfa- 
nisławowł Klszcze. W przypisaniu mówi: 

GoisioiMśy SAcne Pkale, st^^h UUek: godil»% 
T 8Scxere§;o slota: w co kraj Litewski gtodsien. 
Pnyjmi odemnie wdsi^cnią twaną dar nie drogi, 
Klófyd pimynMB^ aśe s Famaaa dbwnftgo, 
Orsech wyjęty na wsdr s Poety Włoskiego^ 
Ktorjr wcodsiwisy d^ w petnjrm wod Snlmonie, 
Od Cesarza sadtany, smarl w Sarmackiey stronie. 

j 

Owidiusza więc wiersz pod nai^em Akr, który sa pod- 
rzuc^ir^ uwaia krytyka, jest wątUem pisemka Kbtakowi- 

t, UL 4o- 



- 8f 8 

{ €2t. ffie j«at to wi^riie tioniaczenie, lecs raczej, jik wny* 
atkie te^o radiąja dwcsesaycli pisarzów prace^ payawo- 
.,j«iiie myśli łacińskiego paety połskiój mawie. 

-- Pawał Sznerbia. SyAdykl^m będąc IwowaUno, a 
lastępnłe Sekretarzen królewskim, wytf amaczył z ładny 
i ąiraiczyzny ^^eaUum Saxonum , i wydal we Lwowie 
1581 kosztem własnym, przypisawszy to wydanie JattowI 
Zamoyskiemu, Kanclerzowi Wielkiemu Koronnemu. W tym- 
t ze samym roku a nawet miesiącu ogiosit druhJem Jm mw- 
mcipąle to jest prawo mUj^kie magddmrskie. Oliadwa 
: dziefa doczekały się kl&u wydań, o czem p. Kalinki roz- 
prawe w Dwutygodniku Literackim II. 261. nstpn. umiesz- 
. czoną pordwnąj. W czternaście lat później wydał (w Ujmt 
- kowię 1595) przekład dzieła JustaLipsiusza, któremu dal 
^ |MVis PoliUca pańskie. ' W ^obszernym napisie który daf 
. książce, wyraził treśc jej, czyniąc uwagę: „ze nauka poli- 
. tyki, ucząc jako pan i kaidy przełożony, rządnie iyć 1 spra- 
. wować się ma, nie tylko panom jest połyteczoa, ale i nle- 
panMi.uaeszoa.'^ Lichy tdjest przekład, co sam uanał 
. tłomacz w przemowie. Mówi albowiem: „ze się nietrasz- 
czył bynaymniey o dobór wyrazów, któreby techiiczBym 
łacińskim, przez autora użytym, odpowiadały ściśle; gdyż 
to raczćj Pedagogom nii Tłomaczom przystoi, którzy ra- 
czój o wyrażenie myśli, nii dokładne oddanie wyrazń 
pierwotworcy, starać się mąją;.zwia6zcaa gdy „solide uczo- 
ny (są słowa Szczerbicza) człowiek, o Polskie nie dba, bo 
z więtszym y smakiem y podziwieoiem Łacińskie czyta.^ 
Przyznaje się nawet do tego, „ze niektóre rzeczy wyrzu- 
;€ił w tłumaczenia, aiid»y się z nidi a tern' samem' z tło- 
BMeza.kto nie igorazył.'' Jan Fiday z Dąbrowice Podskar- 
bi koronny snadi nakładał na druk 4zleia^ bo awąjem 



319 

mueniem pi:zypisanie jego uczynił io Krtfla Zygimnta III# ' 
Ostateie daleto SzcserUcM Promptuarium Slatutorum 
w Bnnsbetdze, 1003. w ksstafcie arkusza (iekzemplarz 
J. Łissner ^atylcwarynsż pozaadski posłada,) następnego * 
czyli 1604. drukowane, jest zbiorem statotóW, b czem p. * 
Kallikę- w Dwutygodn. II. 316. nstpn. porównaj. Rękopisy 
tego dzieła wcześniejsze od draku^ i poprawkami autora * 
własttoręczuemi, posiada biblioteka zakładu Imienia Osso- ' 
liUkkth. 

— Piotr finbowaki, Proboszcz parnawski? wydał bez 
ozMicseftia miejsca trzy dziefka, ktdre w Dzikowie i we 
Lw0Wie czytałem. Przywodzi nadto Czarki (dz. 111. 189. 
w przyp.) dzieło ^Grabowskiego o Zadach, lecz czy przez 
to Piotra lub innego Grabowskiego rozumie , nie wiem. l 
P. Wiszniewski hist. lit. YUI. 101 przytacza Aeła Canfś-' 
deraeiey 1612. w rękopisie znajdujące się. 

Wszystkie pisana tego prace, nic nowego nie podają: 
wyf nszf zają przez Innych opracowywane przedmioty, i »• ' 
powszecbniają je. Pierwsze z dzief jego ma napis: O Anr 
naiaek 1595. Drugie: Ziaiiie syna koronnego o piąem 
rZ€CZaA do Ructyposp. Polskiey naleiąeych. 1. Sąsieśt- 
' iwo tureckie z Poleką iakie. 2. Skarb bogafy na t^ectpo- 
spolitą tako zebraó. 3. Pospolite rusienie boyne tako uezy^ 
nic. 4. Wyprawa nawoynę, iakaby by 6 mogła pokt sie 
skarb Rzeczyposp. nieubogaei. 5. liga z panstwy Chrze^ 
idańskiemi przeciw Turkom, tako nam potrzebna. Ich 
Moidam Panom Braciey swey. Panom Polakom^ Utwie, 
ku uważaniu podane. Roku Pamk. l&Od 4ma 23 Sept. 
(w ćwiartce, ostatni znak druku T. \A.y Składa ślę, jak wi- 
dzimy z pięciu rozdziałów; ayli pięcia niąjako odręboych, 
• razem |ednę orfoM ataMwląryth Meiek. Tneeie dzieło 



8W 

UjM pod tym napłsem: PoUka Nitem, A&o^ 09a4a Pol- 
ska, na ezeie y chwale Pana Bogu leszłchmogącemu, y 
na wuie zacnych ozdób y pozyifcow Bzeezypmpęłit. pol- 
skiey. A oiabUwk na ochronienie pogranicznymi Pamłw 
od Tatar, y na uczciwo opatrzenie rozptodzonych Synów 
k^onny^, paohotkow chudych podana. JchMoioiom Pa- 
nom Brad^f ewey PR Stanom y Bycereiwu Bzcczypo9L 
Polikiey. Przez X. Piotra Grabowskiego, Proboszcza 
Parnowskiego. Boku Pańskiego 1596. ,^yśl rzacoiui od 
Miefa Wereszczynskiego by ustanowić aa Niżu, (na ni- 
skich nad Dnieprem położonych rolach,) kordon pograni- 
cz^r» któryby wespóf z Kozakami bronii Tatarom pne- 
prawy do Polski przez tę rzekę, zaalazia wiele poldaskn. 
Razwya ją Ks. Grabowski, pokaziuąc iatwość wykonaaia 
takowego przedsięwzięcia, i poiytki dające się ztąd osią- 
gnąć nieochybnie. Dziełko to wydrukowane jest w ćwiart- 
kach ttieliczbowanych. Priedosti^ma jest znakiem JKtir; 
opatrzona. 

-^ Jędn^ Jirowinsz zostawił wiersz (nieznany Ai* 
szynskiemu), którego napis: Pogrzeb iego Mości pana Mir 
koląca Paca z Kiwaezyc, Podkomorzego Brzeicialites^ 
eUęgo {iek% przez Jedrzeia{tek) Jurowiueza.w Krak. Boku 
Pańsk. 1505. (ćwiartek szeić, Kora.)- Początek zaczyna 
aię temi słowy ,,Mazy lamentoią)." 

Wetoie kiedyś pieśni, moie Mvmy ptefy,. 

Po lieloBych dąbrowach, barso pianie graty. 

Pełne byty ogrody, wdzięcznego śpiewania, 

Peime kyfy y sady, uoieeBoego giaaia* 

Nad brsegiem Wisły siediąc, po lakach skacjEące 

Boginie, y po górach widziałem pląsące. 

Leei teraz twarzy mieniąc, w łnney barwie chodzą, * 

Y w kideś lamcnt^r atowlm eetmu f^dsą. 



381 

-* bymn S^jknnnki Pleban w PoUediiey, zresstą 
ml nie man;, wydal to Krakowie u Kobylmkiego f. 1505 
Żąhąie opi$a$»ie wieków ostatecznych, y ezaeow dokofir 
ezjfwunia teraznieyezych, ktiire przypisai ,, wielce ncacl* 
werna y mołnena Xiędza Stanisławowi Krasińskiemo, Ar- 
diidyakonowj^ Ylkariemo, y OfBcyałowi krakowsltiemo, 
Sikolastykowi gaiesnie&skieno, Custosowi piockleno, Ca- 
Boalkowi warszawskiemu." Mieści w sobie li^hemi wier* 
szaaid z pisoia s. zrobione wyjątki. Kończy je teni siowy: 

Juz dosyć moy mity człowiecze co się pinatoy 
Mądremu człowiekowi dobrze opowiedziido. 
Y dla togom tf pnestrog^ krotko ifsrpiM^ 
Abyś oie tęsknił, kiedy bodziesz czytał. 
Możesz te książki potozyd przed sobą na stole, 
Miasto gratias po obiodsie pnecsytasa oobie. 
Bfdsie tego zona twoia rada stocbaia, 
T czeladka która kazania nie stuchida. 

Napisał tei: Wireze rymowneo przeezciu tatarskim do 
^igieti Roku 1594. Cracoviae^ wiadomość o tern najścia \ 
wyczerpnąwszy z listo przesianego w Października tegoż 
roku Hetmanowi Koronimna. Przeczytawszy go , zaraz 
rymować począć oświadczając w przemowie do czytelnika 
łe to ,,nie iestci qaidem poCsis, iedno rytbmy, ale praw* 
dziwę.*' Wnosi, ze gdy pohańcy naszli Węgry, to podobno 
i Polskę nawiedzą. Zachęca do czytania lichćj ramoty 
swćj, kładąc na tytale wi( 



Wiers mi, iz tego za ptot nie wyrzncisZy 

Jotfli to knpisi. 
Nie aatoy sa nie dad grossa. 

Wyjąwszy se swego trsosa. 

B. IMS- BęmaŁ t Krakowa, tamecznego magistratu 
AslMlog ptatny, łgrł i MMirt w ufengim stanie, pochowany 



362 

r. 1618., pnbHcziiym iiakiadeiii, o cum p. AnbroL Gra- 
bowsk. Staroiytnicse wiadomości 261. por6wiiaj."Za iycia 
zostawał w stosunkach przyjaźni z Janem Achacym Kmitą, 
który herb jego wierszykami opisat: zaszczycał się wzglę- 
dami Lwa Sapiehy Wielkiego Kanclerza litewskiego i Ada* 
ma Wadawa w Sleziey (Szląska) Ksii^ęcia Cieszyńskie* 
go. Pierwszemu panu przypisał dziełko pod tytuiem: 
Rossadek (tak) według którego y zdania Astrologów o Ko^ 
meeiey abo o Miotle na powietrzu goraiąeey Roku Pańskie- 
go 1596. bez wyrażenia miejsca druku i roku w ćwiart* 
ce, (tak swe pisemka wydawał,) przedmowę do niego 
z Krakowa w miesiącu Sierpniu tego£ roku podpisawszy. 
Zastanawia się w trzech artykułach nad tern: zl(ąd komety 
ppwstają? co znaczą i jakie wrńzą szczęście lub nieszczę- 
ście? Drugiego obdarował dziełkiem pod tytułem: Prze- 
stroga pilna, y każdemu stanowi potrzebna. Z zaćmienia 
dzienney poświaty (tak) Słońca w roku pańskim 1 600 
przypadającego, ogłosiwszy je drukiem w Krak. a Woj- 
ciecha Kobylińskiego, tegoi czyli 1600 roku. Przestrzega 
w niem spółczesnych, ze nieochybnie popadną na nich nie- 
szczęścia, jeieli się w czynach swych nie poprawią, i le- 
pszy ływot wieść nie przedsiewezmq. Miało im nieszczę- 
ście zwiastować połączenie się planet Saturna z Marsem, 
ktiire owo zaćmienie sprowadzHy. W obudwu dziełkach 
(czytałem je w bibl. Załuskich) wylicza kraje, na ktcire 
głównie klęski paść mają: między niemi jest naturalnie i 
Polska. Znalazłem w bibliotece dzikowskiej trzecie jego 
dziełko pod napisem : Dekret abo wyrok aslrologski^ o 
zaćmieniach zwierciadl niebieskich, które siępoiauńfy 
v> roku od narodzenia pana y Zbatcieieia naszego 1605 
10 Krak, ia05. TanieJMl: Usetibrałio oMirologiea. Mo 



383 



Une uttasenie, a wyroutmknU attrehgtkk, i pogtano' 
wienia znamion y planet niebieskich, zacnemu królestwu 
polskiemu siuzących. Y rozsądek Memu o kszlakie spraw 
potocznych, państwu temu i wszystkim stanom koronnym 
należących, w tym Roku pańskim 1608. przypadających 
opisany, na którem podpisał się: ,,Bf*rDat Krakowczyk 
w wyzwolonych naukach Mistrz." Ta* dowodzi: „ze Wenus 
z Marsem signiflkatorami są Korony Polskiej, ze Mata Pol- 
ska ulega wpływowi znaku niebieskiego Skopu, a Wiellco- 
polska Cielcu." We dwa lata późnićj wydał tamie Judi- 
dum albo Zdanie i wyrok z nauki Astrologskiey o zna'' 
kach niebieskich (czytałem w bibl. zakładu OssoL), które 
w toi co poprzednie zmierza. Nakoniec czytałem w Toru- 
niu: Prognostićon na lat dziesięć przyszłych, począwszy 
odrokupańsk. 1612 az do roku pańsk. 1622. wydany 
w Krakowie 1611. o którem toi samo co o poprzedzają- 
cych powiedzieć naleiy. 

— fiabriel Białozor napisał Epicedium na pogrzeb 
Anny Dorohostayskiey Woynianki Wojewodziney potoc- 
frje^, iwydat wW/ilnie 1596 (Warsz.), przypisawszy je 
wujowi swemu Księdzu Benedyktowi Wojnie, Administra- 
torowi biskupstwa wileńskiego. Celiną te wiersze nad in- 
sze tego rodzaju w ów czas wychodzące prace. Podobał 
się mi początek trenu pierwszego, który brzmi: 



w tttraale trzymany, 

Wif sień okopany. 

Pragnie co rychley pozbyd swey ci^isko^ci, 

A dostać snown swycsayńey wolnośei. 

Źeglan co prses nonę . 

Łodsią wody pone,, 
Cs^to wygląd rycUoU eirojeg^, 
Dpplynit portnt ^w»» A^damif*. 



384 

Z oyeiysny wypehnioajr, 

W nieznaiome strony. 

Co nu to wzdycha, wygnaniec śdiniony, 

Rychtoll do domn bidzie przywrótony- 

— Jan Brani W bibliotece KMim. hr. Stadoiciciego ' 
we Lwowie czytaiem pioseanik lacińsko-polsl^i, kUirego 
tytuiu oznaczyć oie mogę, gd)i wydarty byi w ekzempla- 
rzu. Jest w ćwiartce, gockiem pismem po polska, iaciń- 
skiem po łacinie drukowany, ostatnia stronica jest lialMi 
160 oznaczona. Pochodzi snadź z końca XVI lob z pierw- 
szej, poiowy XVn wieka, co zti|d wnoszę, ii w pieśni o N. 
Pannie Częstochowskiej (na stronnicy 122 następn.) nie- 
masz zmianki o szwedzkiej Bellonie, którą mają takież sa- 
me pieśni Kanty czko we, owego wieku. Skazówką zaś, łe 
piosennik ten z końca XVI wieka pochodzi, jest ta okoH* 
czność, łz on bynajmnićj nie zna wesołych piosnek paster- 
skich, któremi po Janie Żabczyca, twórcy takicbze pieśni, 
odznaczają się Kantyczki z początku XVII wieku poclio- 
dzące. Cokolwiekbądź pewną jest rzeczą , łe piosennik 
w mowie będący stanowi przejście z dawnych poważnych, 
a poniekąd posępnych kancyonałów, do lekkieh, wesołych 
kanty czkowy eh pieśni, jakiemi są dzisiejsze kancyooaly 
z owych XVII wieku przeistoczonych powstałe. Ani pytać 
bowiem w dawnych kancyonaiach o piosnki wesołćj treści, 
jakich tu napotykamy kilka, gdyzby ich żadną miarą nie 
przylał w poczet swój starodawny kancyonal, bądź kato- 
licki, bądź protestancki. Dosyć będzie powołać się w t^j 
mierze na pieśni o bozem narodzeniu (na stronnicy 28.31.)» 
których początek kładę : 

' lipiewąjcie ttafzy, śpiewajcie mMkaiy 
Gdy fi^ kiól aleliiertd rodsk 



Niech na wieki pieśń ma sekodsi: 

Niech bmnią b^bny y organy, y cymbałki 

T C3^ary, śpiewając Królowi swemu. 

Baycie czei$<5 starzy, daycie cześ<f młodzi, 
Pami nieba gdy sie rodzi: 
Nieście cześd starzy, nieście cześdmtodii. 
Wieczna się Panu cześd godzi. 

Podobnego rodzoju płOSBki iiiiieśli do nas Jezuici, ob- 
znajmiwezy nas z Pontanem, którego Stanisł. Grochowski 
zaczął społsczać pierwszy. Po nim wystąpr! tfomacz bez* 
imienny, tego ta pSosennłka twcirca, którym czy rzeczywi- 
ście był Jan Brant (nie Brmdl jak Siarczyńskl pisze) Je- 
zuita, zmarły we Lwowie 1601 roku, tego z pewnością 
twierdzić nie moina. Przełożył on z łaciay na polskie na- 
bożne, nowtgo (weselszego niz dawniej były) akłado pie- 
śni, i nawzajem zpolsczyzny przerobił takowez na łacinę, 
(nie znał ich Juszyński). Boć pieśń Bogarodzica po pol- 
sku była napisana pierwotnie : boć pieśń o BlogoslawiO'- 
nej Pannie (str 124) postacią samą zdradza, ze jest na 
wzór światowych polskich utworzona pieśni, i 2e jćj wiele 
ujął wdzięku ten, co ją na łacinę przeioi>ł, zwrotkę i^. 

Śliczna UUa 
Panno Marya, 

oddając po łacinie Uałer pia, Yirgo Maria- wcale nie 
wiernie i nie ozdobnie. 

Oprócz piosennika mamy liche kazanie, które tenłe 
Jezuita przy pogrzebie Jerzego Chodkiewieza Staroety 
Żmudzkiego powieilział, i wydrukował w Wilnie u £f/ai3i- 
ilawa Goldif R. Panek. 1596 (nie r. 1595 jak stoi u Siar- 
ezyńskiego), przypisawszy go bratu nieboszczyka Hieroni- 
mowi Panu Wileńskiemu (w Załusk.) 

rUMIZH. rOŁSK. T. DI 49 



— iltksandar ShHui, m lidifcli iriersipch- swych, 

wydanych pod napisem : Epicedium na pogrzebie Mikota- 
ta Paca Podkomorzęgą l)rfĄtbt€gp 9tryia swego w Wilnie 
1 596 (w Zaf imk.) n<izivai się Stgde^tęn al^aA^mil wileń- 
skićj. 

— Damitt Ptregryn.^ Jest )ego Liga z zawadą kota 

poselskiego^ spolnego narodu K. P. y W. X. Ul. Authore 
CJirietppbino Daminąeo Peregrino Palono. R. P, 1596. 
<w ćwiartce, Wroeł* Un.). W prsyptaanio t^ broatory 
JLwowi Sapieze powI«da: »ze włfuiem tareckim byi pnez 
Jat kilka, i ie co w Urn optsai dziełko, sam na waystko 
p«trzyl'. Opiaat zad w lAim przebiegłość ttireck^, która 
ĘAenictj^clę Cbrzedeianom apowodowuta. Dane aa to le- 
karstwo, ta|( pokrótce wyrazSf oa tytule broszury: 

Gromadą zawsse przodkowie chodzili 

Naszy na wilka, y tak go towili. 
Tymie apotobem na T«rka spotocznie 

Idźcie, chcecieU w pokoju iyć wiecznie. 

Przed r. 1596. Jan Janazowski. W przypisaniu Zyg- 
muntowi III. Królowi dziefa wydanego przez siebie, pod 
tytuiem: Siatuła pratra y constilueie koronne^ te Krak. 
1600, tudzież w drugiem uizyntonem do Mikołaja Firleja 
z Dambrowice Wojewody krakowskiego, na koniec w trze- 
ciem przypisaniu tycbie statutów PP. Firlejom z Dambro- 
wice, jako to Andrzejowi Kasztelanowi radomskiemu, Ja- 
Bowi Podskarbiemu koronnemu, Księdzu Henrykowi Scho- 
lastykowi krakowskiemu, podał nieco Januszowski o życiu 
awojem i powodzie (tak się wyraził) najważniejszej pracy 
' iwćj. Nadto udzielił kilka ważnych o sobie wiadomo6el 
w przypinaniu KarakUru nowego Jackowi Młodziej ow- 
akiemu; zkądi mając wzgląd I na to co o Januszowskfan 



389 

f^witśńm J. S. Bttdtkie W ktotoryt d^okM* krakowsklelr 
(śtr: 363< A8tpn.)» i Ki^ąds Siafczyfidki w Okratie nrMfktfy 
niazyitśBiy o j^maimejszy artykuł. 

InśkomiUtgo drdlkaria i ksIęgaMa krakotrfikłćgo Ła* 
zarza AadrysoWicza syneib byi JaB« Ojciec btfgaty wysłtff 
g# za ^raaieę, a niaaowkte aa dwór Cesarza atemieckiege^ 
IbiksymiliaDa, dla Babrania polora i wyćwiczenia się wpo^^ 
lUyce ówczesnych spraw enrapejskidi. Powróciwszy ztam-^ 
tąd Jan, zostawał w domu Mikołaja Firleja Wojewody. 
Tam poznawszy go Ksiądz Samael Maciejowski na ów 
eias Biakap incki, i Andrzej Hoiazecb Wojewoda sando* 
nirski, polecili go Zygmuntowi Augustowi, który go na-» 
przód do kaacelaryi sYf^, a następnie na Pisarza pokojo- 
wego przeznaczył. Waznem stało, się dla piśmiennictwa 
to urzędowanie Łazarzowicza, gAyi. przez nie zacbow^a 
się nam pamięć pisowni ówczesnej połskiej, jakiej używano 
tak w kancelaryi jako tez i w gabinecie królewskim, a 
ci^m się w drugitid tomie naszego dzieła na stron. 246. 
BStpB. rozwiedliśmy: Wystąpił po skonie Ifoaarchy zkrd^ 
lewskiej słilzby i udał się na podróż da Włocb, z którł} 
powróciwszy zostawał przed r. 1577 u Króla Stefana 
w tyebie co u Zygmun. Augusta obowiązkach: o czem va&^ 
wi w przypisaniu Nowego karakteru wspominają:c o sobie; 
nie się przed tym Monarchą często a gęsto ustnie i listo- 
waie opowiadał". Nie wiadomo dla czego w roku f 579 
etyli na siedmnaście lat przed wydaniem nowego karakte-* 
ra opuścił dwór. Wszakie to pewna, ze Monarcha róSne*" . 
Bi obietnicami starał się Jana powtórnie zwabk:, a naw^t 
„dał' mu podarcze maluczlcief (zapewne dzierżawę jaką). 
Lecz ze śmiercią Króla wszystko zgmęło dla mego, a na* 
wet dw dar monarszy z garści mu (jak mówi tamSe) wy-^ 



* ^ 



388 

darto. Pontewai prte& podrśłe, tuduei dawnjtj jessese 
pjrzez pobyt oa dworze, drakamią i gisernią wiaaiut ktf- 
rą po ojcu swoim odziedziczyf , tale zaaiedbał^ łe ale 
miai z Diij aaleźytego atrzymanl«» przeto ubiegając się 
saowu o laskę panów, znalazł ją w osobie Księcia Kardy- 
nała Radzi wiła Bisicupa kralkowskiego, tudzież Hieronima 
z Rozdrażewa (tak) Biskupa kujawskiego. Za ich to saadź 
wstawieniem się nie tylko klejnot szlachectwa pozyskat 
od Zygnmnta ID. roku 1587 (co mu było powodem do. od- 
mienienia nazwiska ojczystego i do przezwania się Janu* 
szowskim), ale nawet gdy owdowiał, został przez tegoi 
Króla chlebem duchownym opatrzony, (którego, jak o tem 
do Jaoa Zamojskiego pisze w swym liście, bardzo potrze- 
bował), poświęcony będąc roku 1588 na Arcbidyakona 
sandeckiego i nadany probostwem soleckiem. W lat piętna- 
ście póżDiej, podług J. S. Bandtkiego, czyli w roku 1603, 
a podług Siarczyńskiego roku 1613 zszedł z tego świata. 
Właśnie pod niebytność w kraju Januszewskiego, po- 
lecono na sejmie 1589 Mikołajowi Firlejowi Wojewodzie, 
ażeby zrobił nowy zbiór praw polskich, i potrzebne mu na 
to przeznaczono fundusze. Ucieszył się wielce Wojewoda, 
gdy zobaczył powracającego do kraju Januszowskiego, 
wiedząc o tćm, ze do uskutecznienia tej pracy on miai 

najwięcej zdolności. Jemu więc układ praw krajowych 

» 

poruczył. Umarł atoli Mikołaj Firlej, zanim się księga 
praw ukończyła. Po jego śmierci Jan Firlej starał się u 
Króla, aieby rzeczone dzieło zostawszy wydrukowane, 
uzyskało potwierdzenie sejmu, i w pr^wo obowięziyące 
zamienione zostało. Rozważmy je. 

. Praca Jaduszowskiego zasługuje na uwagę. Po dwa- 
krotnto usiłowania Jana Herburta» ażeby prawa krajowe 



V jedaę zebrae całość, czyli po wyduiii przez niego pnw 
polskicb sposobem abecadiowyn po łacinie spisanym, tu* 
iaitt po zbiorze icb systematycznie po polsku zrobionym^ 
gdy dla pomnoieaia prawodawstwa naszego przez nowe 
ncbwaiy sejmowe, nowa księga prawodawcza potrzebną 
była, sejm, jak się wyzćj rzekło, wyznaczył roko 158^ 
depntacyą do ułożenia praw tycbze, złożoną z wielu osób, 
pomiędzy ktdremi był i Hikołąi Firlej Wojewoda. LubUn 
wyznaczono na miejsce zjazdu owej depotacyi: lecz dla 
grassującego pod 6w czas powietrza zjechać, się tam nie 
mogła. Tym czasem jeden członek deputacyi teJze, to jest 
Stanisław Sarnicki Woyski lubelski, prywatnie nad zbio« 
rem praw usilnie pracował, i takowy wykonał Lecz praca 
j^o nie mogła uzyskać potwierdzeoia sejmu dla swojej 
niedostateczności. Niedostatkowi temu zaradzić miał Ja« 
nuszowski. Przystępując do cfzieła, podał naprzód roku 
i 596 spis statutów i praw koronny cb wraz z icb krótką 
treścią, ażeby sejm rozważywszy tę pracę wyrzekł, czy 
ona wszystkie objęła prawa, i czy na zasadzie ich można 
będzie układać prawodawczą księgę. Gdy snadź dokład** 
nym spis ten uznał sejm, Januszewski zaraz na drugi 
sejm podał rzecz całą, sposobem abecadłowym wykończoną: 
lecz dzieła tego dla innych ważniejszych spraw nie mógł 
sejm rozpoznać , i pomimo to ze je Trybunały koronne 
Piotrowski i iobebki pochwaliły, została ta praca prywat- 
nym zbiorem. Mając czas po temu Januszewski jeszcze raz 
przerobił swoje dzieło, aułoiywszy je sposobem systema* 
tycznym, wydał w Krakowie 1600. Podzielił zbiór praw 
przez siebie przerobiony na ksiąg dziesięć , księgi na czę* 
ści, części na tytuły, tytuły na prawa i paragrafy poroz* 
dzielał, 1 wydał prawa polskie ze statutów Łaskiego i Her* 



990 

bwta, todztei kOMtjrtncyi koroimydi sebrase, po łactete 
i pio polfllm. Csokat prtysŁfego aejfliif, kt4fr}'by ibo€ olit* 
więra)ącą nadał jega ptacy, kict uaAtteatfe iszekat ia^ 
TCazawsM) gdyi ta nie przyazła do ricofto* WytykaM 
w jego dsi^ wady, a % tych największą, podotinOi byta 
ta, łe nie z oryginaMw, lecz ze zbiorów Herburta i Przy* 
imkiego tf omaczył na język polski statnta koronne. Mimo 
to zbiór praw Januszowskiego jest ze wsżystkirh które 
II nas robiono, najzupełniej szy. Potrzeba byio jeszcze je* 
den krok tylko zrobić &A6j, a Polska byiaby minia rów- 
ntei pąrządną księgę praw, jaką Litwa w statucie swym 
nzy^aia. Rozwalmy treść tego zbioru. 

Pierwsza księga mówi o Królo, a mianimlcie o osobie 
króiewskł(ii\ o dobracb Króla i koronnych, o powinno- 
ściach Króla, tudzież o prawach i zwyczajach koronnych. 
Druga księga duchowne rozbiera rzeczy, a naprzód o ko- 
ściele boiym, o dostojeństwach i kościeteych beneflcyarb, 
o duchowieAstwie klasztornem i świeckiem w szczególno^ 
ści, o dziesięcinach i annatacb, o sądach duchownych, Pi* 
sarzach i kk)twacb, o potwierdzeniu przez Papieża wolno* 
ści duchownych. Księga Irzscia obejmuje rzeczy senator-^ 
skłe. Mówi: o radzie koronnej, o Wojewodzie, Pieczęta** 
rzach, Marszaikacb, tudzież o podawaniu Dygnitarzów i 
urzędów. Księga czwarta zajmuje się skarbowością, i obej- 
muje w sobie przepisy o Podskarbich, todzle£ o Rewizo- 
rach i Lustratorach d^br koronnych i 6 Poborcach. Księga 
piąta ma na uwadze sądownictwo, w szczególe miłwląc o 
Kommissarzach, o Podkomorzym ziemskim, o śądarh ka- 
sztelatekicb, grodzkich, urzędzie Aiemskim, o osobach i 
rzeczach do spraw sądowych naleiących, o sprawach u są- 
du, o wykonaniu spraw sądowych i o Trybunałach koron* 



991 

dma obiyimje przywileje K^ięsttr % koroią poiąttonydi, 
jako to Litwy, Rusi ?m, miwsiĘj hOnU Kmlaaifl 
yoltra ) Wofoiscsyf oy. Ksiegt^ ósma uwłera mi^iriŁit 
prawa, mAwiąc o miaiticb, mtUMum^f hiiidłich aiioj, 
skkh, podwodach, i o niekti(Hrych art^kutoch magdekw^ 
fkiego prawa prseciwnych hoiym prairon. Dziewięlą 
księga roibiera Wiejskie prawa, a amaewioie o Sołtysach 
1 KfDieeiach, Dzie$iqfa aa keaiee księga prawa Żydtfu 
i Cygaaiiw zawiera w soWe. 

Przy koacu dziets, (wykoaaaego ofCatecznie r. 1599 
dnia 20 Kwiet. i ciągle, nawet po wydrofcowaaiii go 1000 
przerabiaaego (1), ) peioiyi Jeaoszewski przy wiląje ko- 
roaiie, na których się prawa wsqrstkie połskte opierają, 
mz jeszcze umieszczając je w ca)oś(i, gdy takowe częścio** 
wo porozpraszał byt poprzednio po caiem dziele. Ofacąc 
zaś zrobić ze wszech miar swą pracę użyteczną, dopeinii 
ją dodatkiaiB bez miejsca i roku osobno w pdł arkuszach 
wydanym* (trzeci od końca póf arkuszek ma znak druki 
D «gf>, któremu dat napis; Yerificatio albo zgadzanie sta- 
tutu Januszotoskiego z statutami Łaskiego y Herborłor 
tsemi Ładmkiemi (bilil okręgu, posłada ekzempl). Wzląf 
w tćm piśmie na uwagę obadwa wydania drogich statutów 
Mjdawniejsze, krakowskie i zamojskie. Dwie ustawy, opu- 
szczone przez siebie, wtrącił w Weryflkacyą, uczyniwszy 
tak swój statut zbiorem wszystkich zgoła ustaw polskich, 
jakie się kiedy pojawiły, a miaf y moc obowięząjącego pra- 

• 

(1) Taki rękopiśoiienDy ekzemplarz statutów, odmienny od dni- 
kowanego, posiada p. Jan Łaski Prokurator Trybunału radomskiego, 
« cz^m dał znać p. Sobleszczański w Btbliot. Warszawsk. z r. 1851 
IV. 489. nstpn. 



999 

wa. Poniewał zaś tak tćj jak i poprzednim pracom awia- 
ćtaoo, Jfann^ttowski przeto wydał ich obronę w Krakowie 
1603, która ma za ty tui: Wywód albo obmowa % strony 
Stałułow koronnych. (Patrz o tern dziele J. S. Bandtkie- 
go, bistoryą drukarń krakowsk. 389.). To wszystko mj* 
mowało go, gdy juz był opatrzony cblebem duchownym, 
przez co więcij prawa do wdzięczności nabył u potom<* 
nycłi. Bowiem wziąwszy się do pracy potrzebą, jak sam 
mówi, przyciśniony, nie porzucał jćj i wtedy, gdy, pre- 
bendami udarowany będ4c, mdgł więcej nie stać o nią. 

Rzućmy okiem na resztę pism Janusżowskiego, o ile 
takowe doszły naszej wiadonotośct. 

Przed i po wydrukowaniu statutów, wydaf rozliczne 
dzieła, którem czytał W Dzikowie i Sieniawie. Wyliczę je 
pobieżnie, nad niektóremi tylko zastanawiając się szczegó- 
łowo. 

Trzy duchowne bractwa miasta Lioowskiego, Ciała 
Boiega, Roiamgo Wianka, ś. Anny 1585, przywodzi Jo* 
cher ni, 493. według drugich, sam nie oglądawszy dzieła* 
Sion pochylony^ miał wydać jak mówi Starowolskf, 
pod zmyślonćm Jana Podworzeckiego nazwiskiem (co się 
nie zdaje, porównaj Polskę I. 345.), w Krakowie w druk. 
Lazar zowej 1587. 

Oksza Stanisława Orzechowskiego na Turka, tamie 
1590. 

Kopia listów dwu posłanych od Cesarza Tureckiego 
y Króla Perskiego do Króla Hiszpańskiego PhUipa, tam- 
że 1586. * 

Szafarz, dbo o pohamowaniu niepotrzebnych utrat, 
jest tłomaczeniem dzieła Professora Sokołowskiego Qua^ 
stor sive de parsimonia. 



393 

O dzief kacb tjch nie masŁ co do nadmleideiiia wałne- 
go, wyjąwszy Okszę. Ta przypisana Zygm* UL obejmąje 
Tarcyki, czyli mowy o wojnie toreckićj, przez Stanisława . 
Orzecbowsk. drukiem ogłoszone. W nich rozebrano: „czy 
należy i dla czego Polakom toczyć wojnę z Tarkami? czego 
na to potrz^eba, co za wyprawa być ma, czćm, przez co i jak 
zwycięlyć się ów nieprzyjaciel może? Nadto wykazano to, 
zkąd naród torecki poszedł, jak się zaczął, i jeśli upadć 
może. Są tez tu opisane wszystkie zdrady, cbytroścl 1 dro- 
gi któremi Chrześciaństwo ujarzmił Turek. 

Inne nadto wygotował prace, które częścią zostają 
dotąd w rękopisie, (Porównaj o tćm Jochera m. 389« nstp.) 
częścią w obecnym dopiero czasie z druku wychodzą (Za^ 
piski chronologiczne do dziejótc kościoła polskiego, któ* 
re w swych Zabytkach Starego Krakowa, porównaj 189. 
nstpn. ogłosił P. Ambr. Grabowski). Wydane za 2ycia au- 
tora lub tal po jego śmierci, są te: 

Posei wielki o wcieleTuu syna bożego^ w Krak. 1590, 
przypisany Zygm. Ul. Jest to przekład z dzieł Stanisława 
Sokołowskiego. 

Poselstwo Wigierskich Posłów, Ich M. X. DimUrą Na^ 
pragi, Ogierskiego y Orodensjkiego Proboszcza: y Ich , 
M. Panów Mikołaja Cokola z Kis Vard^ y Michała EillC' 
mezego etc Do Naiasnieyszego Zygmunta Trzeciego, 
% Laski bozey Króla Polskiego, y Szwedcktego, Wielkie^ 
Esiązecia Litewskiego etc. etc, y do Ich M. Panów Rad y 
Stanów koronnych wszystkich. W Krakowie na Seymie 
Walnym Koronnym, dnia wtórego Marca w Roku pan^ 
skim 1595 sprawowane. Z Łacińskiego na Polski prze^ 
toione, przez Jana Januszowskiego. Na końcu stoi: 

fliMlM. FOUI. T. znt 50 



304 

W ió^akontie W druk. Łć^arzomy fi. E 1595 (<!wiartHowa 
broraurik.* sygn. A ^ A kt<irą w blbl. zikładu Om«1. czy* 

. taton). W loawle t^ Wzy widi ftóino W^gr^y inittolMA Ro*- 
dolfa II. Ceóarta Polskę, ky chdata iialeid<f do wyprawy 
pntdwk9 Turkotu. 

O łidT!e oraUtty G4rmanika Mh^piny Łśgała Papki- 
kUgo na śeymie Wafi%m»skim podana H. 1596. w Krak. 
w druk, Łazart. Roku Pamk. 1596 (w'4€e, stronic 06., 
prey^s iUkdl Zebrzydowskiemu Marizalkowi Wlelk. ko^ 
roo.) w toz samo zmierza. 

KrołfeiB opisanU blisko przeszłego jubileuszu w Krak. 
^drukarniey Jakuba SiebeneycheraiOd^. Dira flarat wys- 
sały wydaaia tego lithego opisu; t nieb drugie nosi tytut 
takit Jubileusz widlH, od Ot/ca ś. Papieża Clemensa VIU 
79a iądanie Króla J. M. polskiego y szttiedzkiego Zygmun^ 
ta JIL Królestwu mzyslkienm poawolcny. w Krakowie 
w drukarniey Jakuba Siebeneychera 1609f, wyszło i po 
ładote Jocfaer Ul, 343. Wydabie drugie przypłsaae jest 
Bernatowi Maciejowskiemu Biskupowi krakowskieaia. 2Ma- 

* je się, że księgarz nie rozsprzeda\vszy wydaoia pierwsze* 
go dorobił iiowy tytui, i za nowe dzieło udał. Bo zupel- 
aie zgadzają się z sobą wydaaia obad\fa. 

Sławnego Bessaryona Arcybiskupa nicejskiego (któ- 
rego Papież na soborze florenckim ozdobił kapeluszem 
kardynalskim,) dziełko, z greckiego na łaciński język wy« 
Iłomaczyf Pfotr Arkadiusz Gi^k, a z łacińskiego tia poU 
akt przełoiył je Ksiądz Jan Januszowski, i wydał w Kreh 
kowie 1 605 pod tytułem: Besskirona Cardinaia rzecz o 
pochodzeniu Ducim ś. Tłomaczenie to gładką poteezyzną 
oddane, przypisał wydawca sławnemu Lwu Sapieze, \ml* 
kiego Księstwa litewskiego Kanclerzowi Tu i owdzie wy- 



Tegoł roko wyduł A^miAg t^mieruma thmeicmmslm' 
gOj, ei^i« % wiojBkiego o^ścią z łacińakiego pneiozy w- 
8sy ją* i £ binew wydftwssy piwami (u caim Jpohera UŁ 
74. pordWD.)- Dfief ko te po dw9 kroć jeszcie w pAsteie}^ 
szych czasaeii wydane testaio (zobacz tamło). 

Do najlepazjch dzief Janiidzowsklego nateiy następu- 
jące: (kn$ar %objfCzaJQW niśkłoffek potoecnycA, do na- 
prawy potrzebnych^ v> Krakowie lft07. Fraaciszek Ceza- 
ry księgarz, UKuptioiwszy to dzieło pięcia rozdiiaian^ 
wyd^i je powtórtie w raka 1628^ pod oapisem: Popraum 
nuktoryeli obynzajow pętskieb potocznych, oie wiedzieć 
dla czego Jana Januszewskiego nie wymieniwszy, Przyp»- 
rojąe swe dzieio Janowi Firlejowi z Dąbrowice na ów czas 
Pedakarbiemu Wielkiemu koreanemu, Januszewski, m6wi 
piędzy Inoemi: ,,ze nie wie czemci dziełko to jestt 1 skąd 
ie^tt lecz to pewno wie, ze a niegpo od kilkunastu lat mię^ 
. dzy losfteflBti lucobracyami prochem przypadłe lełało. Ze 
fokazwe ono zie niektdrycb obyczaje wróżnycii rzeczach 
tudzież pokazuje naprawę icłt wediog potrzeby kaidega^ 
Aaeby przeto gdzie Barbara zagra rozum wyskoczył, 
ciyli ażeby rozumem doetąpić tego cnego unikać, a o cb 
atarac się należy, wziąi ku temu przykłady z filoasofliHr 
Kreekieb, i ubrai je w nowszy kształt, a nie dw w jaki 
nieboazesyk Jan Kochanowski, człowiek wielki, którego 
aiowa słotep pisane byćby mogły, pnybrał Satyra swo- 
jego. Jeżeli ią praca mile przyjęta bfdnie, nia apiipazkn 
przytoczyć wiele inszych, które dotąd móIe gryzą, a które 
Iffzygodzićby się mogły wielce". Najbardziej zastanawia 
w tij praey, ze autor prudkodząc pojedyncaa giśwae uir 



3ff6 

dzłat^ araki morałnćj, dodaje do pnykfadów z dzietsta* 
rołytnych wyczerpoiętych pokkie zdarzenia, oa ktdre bądi 
sam patrzał' naocznie, lab o których gdzieś posłyszał 

Theseusz Athemenski\ y Vuma Rzymsici, z Plntarcha 
na język polski, zwykłym w owych czasach trybem, z ła- 
cińskiego a nie z greckiego oryginała, przełołony i wyda- 
ny w Krakowie 1613, na awagę nie zasłagaje. 

Wzór rzeezypospoUłey rządney: dó ciała człowiecze^- 
go przysłosowanyf krotko spisany, w Krakowie u Mikoł. 
Loba 1613 w ćwiartce, jest naśladowaniem pracy Dymitra 
Sollkowsklego, o którćj się wyzćj powiedziało. Napisał ją 
Ksiądz Janaszowski w doma Baltazara ProstyńskiegoDwo- 
rzanlna królewskiego, dziedzica na Babicy i Procbhey, 
i jemu ją przypisał. 

— Ks. StamBo. Tak.się podpisał na przedmowie .do 
Jędrzeja Gra. (Grabi) z Górki Kasz. międzyrzeckiego'* aczy- 
nlonćj przy dziele: Summa nabożeństwa i pawinowatsłwa 
{Uk)Chrzesciansk., które bez wyrażenia miejsca wydał 1573 
(w ćwiartce, k. 149., czy tałem w Sieniawie. Wiszniewski za 
Jaszyńskim idąc mylnie o tem dziele donosi w histor. YIIL 
170.). Szereg modlitw zawićra to plsemico. 

— PUlaletowie, Wilhetai i Krzysztof. Imienia Pbilale- 
ty (przyjaciela prawdy) aiy wali różni, protestanccy 1 pra- 
wosławni pisarze, kryjąc pod niem, lab obwijając niem (jak 
to aczynlł Piotr Mohlła ów Metropolita) właściwe swe Imię. 
Pierwszym jest Wilhelm niejakiś^ który przeciwko Reszce 
wystąpił z dziełkiem w Wrocławia a ś. Maryl Magd. czy- 
tanem przezemnle (1). Jócher III. 555. przytacza Prze- 

(i) Yindłciae ctObus GuilAelmi PhUaletae ad nUnisiroma'' 
ehtam Rescif responsto contra refiUattonem posnanfensfm a cri- 



f 



897 

strogf do Rusi prs€eiw fUalitowi, ip Krakowie 1610 prtes 
Piotra Skargę Biby napisaBą. (Csy przeciwko Smotryckle- 
niii,FlldeteiatanaswaaeiDQ,Mp^Młją Piotr?) Drag^jest 
Krzysitof, który (wedf ag Smotrycldego) prEedwko po* 
iączeniu się kościotów rasko«greckłego z łaciAskiiD, pier*^ 
wszy w Polsce pisał Dzieło jego w jedynym ekzempl: wSie- 
■lawie czytaliśmy. Ma tytaf : Apokrym abo odpowiedz na 
wiązki o Synodzie Brzeskim imieniem ludzi slarożyłney 
religii Greekiey, przez Chrieto. Philaletha w porywezą 
dema (X. 6. w 4ce str. 345.)- Na ekzemplarza owym wła- 
SHoręcznie dopisai Czacki ^.aDicam exemplar qHod yidi^' i 
taM o treści dzielą zrobił zapiskę: ^.Zamoyskiemu Kancle- 
rzowi 1597 dnia ostatniego 8bra z Wilna, to dzieło jest 
przypisane. W przedmowie powiada, ie za obrotem gór- 
nych Planet, wszyscy stronią od wyznających grecka reli- 
gią* Zamoyski przekłada! potrzebę nie nagabania tego 
wyznania, tema więc, iako dar ofliości, dzieło przynosi. 
W pierwszej części opowiada, jako choć za głachem obwie- 
szczeniem zjechali się prawosławni w Brześcia, ie nie we- 
zwani donieśli o swojey ochocie do zasiadania yfspólnego, 
ale ich posłańcy byli wzgardzonemi.— Posłowie królewscy 
namawiali ich do unii, lecz tey bez woli Patryarcfay przyjąć 
nie chcieli. Zebrani Nikifor ProtoSynkel, todziei Lwow- 
ski i Piński Biskupowie, i różnego stanu obywatele. Metro- 
politę Rachoię i Biskupów na rzeczonym Synodzie będą- 
cych złożyli z dostojeństw, i zanieśli prośby aby Król in- 
nych nominował. Wydrukowano tu listy Metropolity i Po- 

minaiUme etsepMemaiii pHidicatur, anno /5P^(rzftaisk4). Wice, 
karty nie liczbowane, ostatni znak druku K. 3. przypis Stanisława 
z Orły OrzelsUemu Staroście Badzie/owskiemu* 



(łaja Wtedyki Wfodiimierftktego, do X* Ostrogskiego^ 
« kMrych Mwiadciyłi ulływe mwet sprawie mii pne^ 
cłvieaatwo. Pny wodzi aytor w dałstym ctągii prawa, Ik- 
aty KróMw i prsywilęjt^ ie rdigti greckicy wąrowaae aą 
beaeflcya, z^Mniaiącym wiarę adejmulą się nnędy i t p^ 
ca tim degradacja awa byfa pewni). W drngiey części asprar 
wiedłiwia postępowanie składających dyzoaicki Syaod^ 
i otKSzeroie dowodzi, ze i świeccy ladzie do Synodu nalełą 
(iecz to Grekom nie podobało się). Na karcie i21 jest 
przywilej Zygmunta UL 1592 21 Oktobra X. Osbrogskiema 
dany, ii aa jego iądaaia urzędy duchowne będą dawane. 
Na kar. 125 powiada, ie Arcybiskup GnleinieAski (Uchfllr 
ski) Papieża wyklina! Na zarzut, łe z Heretykami wspdł«* 
nie byli w Brześciu, odpowiada na k. 158, ze o dobrod 
wiary aie by i sąd w Brześciu. W trzeciiij częśd odpowla* 
da, przeciw wiadzy Papieża. W czwartej części okaziąia, 
łe nie masz zadaych przyczyn odstępować posiuszeiatwa 
wianego Patryarsze KoDsraatynopolitańsIdemu, dla podda- 
nia się zwierzchności rzymskiiij. Kończy naponmf eniem, aby 
wiara była zachowana'S Toz samo wydał po rusku w WIK 
aie 1597. Ekzemplarz opisany jest u Tołstoja IŁ d4. gdzie 
powiedziano ze po rusku Meiecy Smotrycld dzief o to pisaf . 
_ Stefan Zyzani Na dziele swem (jedyntm ktdre 
a wydanych przez niego znamO mającym napis:* Eaum$ 
noałogo Eirplla i t. d. Kazanie i. CyryUa Patryarekg 
Jerozolimskiego, o AnUchryicie^y Znakach iegp, z tot^ssię^ 
rżeniem nauki przeciw Heirezyam rożnym^ w Wilnie B^ 
ku od stwórz. ŚĘfiata 7104.(r. 1596 po Cbr. Jest w Warsz.) 
w (i vmce i * w dwu językach starosto wiaaslum i polalumi 
wydantai (kart po jedn<j stronie liczbowanycb 107, tyśefi 
ich jest w słowiaiskim druku, lecz ttczbowaaie dopiero się 



od aiicnsta literą D onactonego, taciyna. ImoA} opfsąje 
teł samo wydaale Tołstaj If. 80.X ^ Kanatantema Księcia 
Ostrogskieini w siaw laóakte jęsyliu pnypiaaaća^ lanntt 
się aator (pod dedykacyą dzieła) Didfiskatem, co Pratata 
Scholastykn oznacza. Piszący naleEal do cerkwi wscbod- 
■Ićj dyznałckićj wilensklćj, miał aaokowo^rełigijDe zajścia 
zSzczesaymZrzeDczyckitti,' do których się i rząd wmięazaf ^ 
jak szeroce dopetaiacf kroniki Bielskich przez p. Sobiesz-^ 
csańsk wydany, na Btr. 281. astpn. opowiada. Zyzant z Wit- 
aa i^nypisaaie dzieła sw^go oczynil Sam wyznał na ty* 
t«le, £e wolno wytłomączył ś. Cyryla pismo. Peiao rusyz- 
bAw jest w jego polsczyznie (1). Za przykład stylo niech 
posrfaiy wyjątek z karty 86. który kładę: ,,0 mizerny y 
ułomny', gdyć rzeknie Chrystus onego dnia, ie ia dało 
tweie Boskie uczynił^ a ty moy Duch w naturę stworzeDia 
stargnąieś: widziałeś martwe> a ono wskrzesło, widziałeś 
ati toż soprestoiao, to jest^ wespół iest na Haiestacie.^' 
Kazanie wedłag Sopikowa po polsku i rusku przytacza 
Jodier II. 327. Inne dzieła Zyzaniego przywodzi p. Grecz: 
Elementarz siowiański z dodaniem modlitw i dykcj/ona^ 
rcyka slowiamkiego i ruskiego te Wilnie 1596 drukowa- 
ły. Katechizm drukowany ii) Moskwie 1627. Nletnamicb. 
— Marcin i Jerzy Kirzenieoey, Stadeoci akademii wileń- 
skl€'h wydali w Wilnie 1596 wiersze, pod tytułem: Zaloba 
na pogrzebie Stephana BielaimHego Starosty bolnickiego 
i przypisali je Prokopowi Bielawskiemu szwagrowi swemu 
(w Załttsk.) Wierszy tych nie znał Juszyński. 

(1) Na karcie 47 mówi: Bez soli nie ofiara, 68. od zapadni do 
wschodni cerkwie, 1 1. p. 



400 

- StanisŁ i Andrzej Łnlniiiecey. Stanirfaw Lobleałc- 
cki z LubieńcA (w Labelskiem?) berba Rola, byi Ministrem 
aryańskim w Rakowie, gdzie podpisał przemowę do sw^o 
dzieika roku 1596, zkąd wniosek czyaię, ze je wtedy wy- 
dal Ty tał tego dziełka czytanego przezemnie w Sienia- 
wie (zna je i Jocber D. 265.) jest w skróceniu ten: Odpo^ 
wiedz na artykuły, które jui ' od kilku lat rozsieuM na 
Podgórzu, jeżdżąc dom od domu Johan Petricius z Cho- 
mranic Minister, oskarżając i niestusznie udając y chy* 
dząc ludzie niewinne (w 4ce, str. 47). Brat tegoż Stani- 
sława imieniem Andrzćj roku 1550— 1622. Będąc Dwo- 
rzaninem Króla Zygm. IIL (zył w pierwszych latach jego 
panowania) utracił łaskę Monarchy, gdy Aryaninem został. 
Odtąd pełnił obowiązki Pastora po różnych miejscach al 
do r. 1 622, w którym w Siedliskach pod Lublinem umarł. 
Oprócz łacińsićich dzieł zostawił jedno pisane po polsko, 
które w dwu rękopisach, sieniawskim spółczesoie jedną 
ręką skopiowanym, i lwowskim w XYIII wieku przepisa- 
nym, oglądałem. Nosi tytuł: Polonęutichia albo Polskiego 
Królestwa szczęście, a przylym y W. XięsłtcaLit A potym 
tegoż szczęścia szwankowanie w r. 1612 y 1613. Jest to 
historya polska, z główną uwagą na dzieje kościoła az po 
rok 1616 napisana, którą vpismo pod tytułem: Biblioteka 
naukowego zakładu imienia Ossolińskich, w nielitórych 
rozdziałach objęło. Dzieło to dałoby było prawo autorowi 
stanąć w rzędzie pierwszych pisarzów, gdyby j e był inne-* 
mi pracami poparł. Zastanawia się w niem nad losami na- 
rodów rę1(ą opatrzności kierowanemi, i z filozoficznego się 
stanowiska zapatruje na dzieje. Poddając on los i prze- 
znaczenie ludzkie pod pewne równowagi prawidła, zawię- 
zuje (mówi autor artykułu o tem dziele do Biblioteki rze- 



401 

c3B0tt<j podmeg*) wnioskieiB, ie m nit} świat caiy tpociy^ 
wa, a ten prawicą stwórcy wielkiego rządzony, nie moie 
być jak t}'Iko BajściślejsMgo porządku i jedności dzieiem, 
kttfrego celen pierwszym nIezgfęMona sprawiedlifrość 
w wymiarze przeznaczeń Mdzkłch , a oraz przygotowaide. 
stopniowe do równowagi reszty istot, w stosunku wf asnym 
między sobą będącyr b. 

R. 1597. Ksiądz Adryai Janga byt Kapłanem zgroma- 
dzenia Jezusowego, urodzony w miasteczku Błoniu w Ma- 
zowszu 1550. Pochodztł z polskich Szkotów (podfug Siar- 
czynskiego). Wydat po raz drugi dzieło pod tytufem: Ro»* 
wiązanie piącidtiesiąty dwu Qiusłiy (tak) Ministrów Nowa* 
eufangeUekieh, Jszuitom zadanych^ w Kralc^wie 1{^ (jest 
w Warsz. Pierwsze wydanie, jak dobrze u Starczyfektego 
stoi, wyszło 1593, przywodzi je Jocb. II. 214., a J. Łissaer 
w Poznaniu posiada). « W dziele tem, na dwie części roa* 
dzielonem, rozwodzi się autor: nad rzeczą o kescielt bo- 
ł}'m, własnościacb, znakach I nauce jegOi tudzież odpisuje 
na zarzuty pewnemu Kalwinowi, które zrobił ksłąlce au- 
tora o obrazach chrześcijańskich. Przypisał tę pracę Pry- 
masowi Stanisławowi Kamkowskienm. NIczem szczegól- 
nem nie odznacza się to pismo. 

— Jan fflnsonma był , (j^l^ s^oł na jego dziełku /Vo« 
gnosłieon solis ei lunae ecckp$ium, Obwiessczeme sktU^ 
ków % Iroifga zaćmienia które w r. 1598 przypadną (la 
koń€Q połoSono: w Krakowie u WoyciecAa Kobylińskiego 
1597, czytałem w Toruniu) nauk wyzwolonych i fliozoił 
Doktorem. Pisemko jego'astroIogrcznćj treści, niczem się nie 
odznacza, między innemi tego rodzaju ówczesneml dzieł- 
.kami. Przypisał je Krtysztofowi KomorowskieiMi t Ko^ 



1 



€9uaj czyteliOk dosUrMze ta m miA^, a kUre dki braku 
miejsca aposzczamy. 

— Ks, Aadn. Tamaitiu, (aie Zamaitiia jak a Jache* 
ra UL 48. stoi,) sługą byf stówa bożego w Toruaio, itaa- 
ie u Aadrz. Koteatasza wydai r. 1597 lichy Traetai albo 
rosprawi^ krotką na czus pąmiątkipierwszego pn^soia m 
światy to Jest narodzenia syna boiego panm Jezu KryU^ 
i takowy Jaaowi Rusiaowsktemn Chorążemu lBo>Ylociaw* 
jikiema i ioaym, makaronizmami przepMaoą polssczysaą 
napisawszy go, ofiafowaŁ Czytafen to dzieiko w Sienią^ 
wie. Kancyoaaiu, który miał r. 1624. w Toruaiu (wedłog 
Wiszniewsk. YI. 527.) wydać, oie oglądałem. Znam zaś 
Dwanaicie rozmyślań w Gdańsko w dwuafistce, 1647. r. 
wydanych. Przekład to jest z Kegeliasza. 

— Erazm filicneri rodem Wielkopolanin, z miastecsln 
Zntna, przekładał z greckiego na język polski, (wydai mo- 
wę Isokratesa o sprawowaniu państwa r. 1558. u Joclt I. 
306. którą w Sieniawie czytałem), pisał o gospodarstwie i 
wychowaniu młodzieży (r. 1558. wydał te dzieia, poró- 
wnaj je w Polsce L 322. lY. 336. nstpn.), a na koniec wdał 
się w spory religijae, rozpocząwszy je pismem następn- 
jącem: 

0(^ór na odpowiedz ąuestiy niektórych podanych o 
kościele Powszechnym, y na ksiąszki nauk barze nie* 
zdrowych, a żadnego pewnego gruntu w piśmie Bozfm 
nie maiącychy o Mszach y ialmuznach za umarłe ttieme^ 
y o ogniu czyscowym zmyślonym od księży szkolne- J^ 
zuUów, (1) które przypisał ,,Piotrowi ze Zborowa Woje- 

(1) Wydał w Grodzisku 1579, r. u Heichiora Neiiaga, czytałem 
w Korniku. 



i 



405 

mkbie a GeDeratowi krakowskiemu, y Stanisławowi firai- 
bi z CMrki Wojewoitite pasńaóskiemB. 

Po cwa €^09it dzieło dragie, miuące napis : Cmfe$^ 
ma wiafy którą augustamką albo auspurską zową, Ce^ 
mrzowi (krobłsom piątwm r. 1530. podana, a poty vi od 
meht królestw prz^ęta: także iako z dawna^ %u własną 
Cdnf$sstą zboru Poznańskiego, y innych w Polstcte Ko* 
icioiow, na i^yk Polski whsnus przełożona^ przijęła y 
Wjfdana. Drukotoano we Gdańska u Jacoba Rkode roku 
pańsk. 1594. (Sień.) Na przypisania sw^j pracy ,,Paaofli 
kościoia bozęgo confessiey augsporskiej w Poznania star- 
szym'' podptsaf się ..kaznodzieją Zópbiey z Zamościa Pod- 
4xaszyney. i miasta Brodnice/' Gdy o obadwa te dzieia. 
nie wiadomo przez jakie pisma, zaczepiony został, odparł 
zarznty następującem dziełkiem: 

Appettalia którą się popiera y znowu wywodzi Obro-' 
na dohzna Confederałiey Królestwa Polsktef^, na końen 
stoi: Drukowano w Królewcu u Jerzego Osterbergera^ 
Roku Pańskiego 1598 (Warsz., skróciłem tytnł. Jocb. IIŁ 
565. obszernie go wypisał). Przypisał to dzieło Krzy- 
sztofowi Radziwiłowi. Andrzejowi Leszczyńskiemo. 1 wie- 
lo innym panom polskim wyznania protestanckiego, pod- 
pisawszy się na niem: .,Cbrystasa pana niegodnjm sługą 
ukrzywdzonym, zelżonym, uszkodzonym dla prawdy ś. je- 
go. Kaznodzieią Jeymości Paniey Zofley z Zamościa Dzia- 
łyńskiey. Podczaszyney koronney. y zgromadzenia luda 
Bożego Confessiey Auspurskiey w Brodnicy/' Napisał je 
przed zjazdem róznowierców w Wilnie r. 1509.. zamierza- 
jąc przywieść do skotka połączenie się^ Rnsi dyzunickićj 
z protestantami. 

Odpowiedziano mu i na to dzieło w pisemka, którego 



406 

tytuł ten: Exeepcia przeoiw iadowUy (tak) Appettaekg 
Erasmusa Gltcznera. to Poznaniu 1600. Autdr tćj bro* 
szury, przypisanćj Krzysztofowi Redowi mieszczaiiiiiowi i 
kapcowi poznańskiemu, (podpisai się na ni<j literami X 
W. Z z W. P. u ś. M. P.) zbija zarzuty, ktćre protestand 
duchowieństwu i kościoiowl rzymsko-katolickiemu w pi* 
semku Glicznera zrobili. Jaz wtedy nie zylGUczner (umari 
1597). Pisarz ten przy scbyiku życia, zarzuciwszy spory, 
wziąt się do faistoryi. Napisał po łacinie cztery kstfgl 
kroniki polskiej, z kttfrćj pierwsza, kończąca się na Zie- 
momyśle, wyjść miała w Toruniu 1597 r., reszta zaś, wy- 
tłomaczona na polskie, w rękopisie w ksiąinicy Załuskich 
(według P. Wiszniewskiego I. 57., gdyż ja jej tam nie oglą- 
dałem) znajdować się ma dotąd. 

— Józefa Wereszczyńskiego umieściłem pod r. 1597. 
przeto, ze piszący wtedy o regule ś. Benedykta Klonowicz 
wspomina o jego liście do Macbometa Sułtana^ aieby przy- 
jął chrzest ś. Wydał rozliczne dzieła (są niemal wszyst- 
kie w Warsz.), które w Krak. ogłaszał drukiem jako to: 

Gościniec pewny i t. d. 1585. 
' Kazania dwaj przy przyjmowaniu świałości (tak) 
małżeństwa, na dzień zaduszny. Wyszły obadwar. 1585. 
(Joch. U. 325. mylnie rok przywodzi). Według Juszyńskie- 
go, z którego i tę wiadomość wypisał Jocher III. 49., miało 
tegoż roku wyjść tamie u Andrz. Piotrkowezyka Bazó" 
nie o wzgardzie śmierci i świata. 

Reguła to iest nauka, albo postępek dobrego żyda 
Króla każdego chrześciańskiego, li587. 

« 

Kazania albo ćwiczenia chrześciańskie na XV III nie- 
dziela z wykładem tak' na Ewangelie tako tez na Xli 
członków wiary chrześciańskiej, 1587. 



4a7 

f 

Pobmdha do podniesienia wojny hcięlej spoiną ręką 
przsinw Turkom y Talarom trąbiona, i 594. 

Droga pwma do prędszego y snadniejszego osadzę* 
nsa w Ruskich krainach puntyń KróL Polskiego, 1590. 

ExcUarz do podniesienia woyny ś. przeciwko Turkom 
i Tatarom, 1592. 

Publika na seymiH przez lisi objaśniona, 1594. 

sposób osady nowego Kijowa, 1595; 

Wszystkie te pisma wyszły w ćwiartce, w drukarni 
Andrzeja Piotrkowczyka. Jocber (w obrazie U. 364. III. 
49.) przywodzi aadto, niby z niemieckiego przełozonii ję- 
zyka, Insirukcyą o spowied%i, tudzież Wizerunek nafcszłaił 
K<MZania uczyniony O wzgardzie Śmierci i Smata tego, 
Krak. 1585, a Jan Wagilewicz w udzielonych mi (z rękopt- 
sdw P. Przyłęskiego) notatacb, wymienia: Volum podniesie^ 
ma wojny.... przeciw Cesarzowi Tureckiemu w Krak, 1 597, 
w łacińskim zaś języku Adhor talio ad regni Polon, pro- 
ceres et ordines Cracotiae 1587. Suffragium pro eUgen- 
do rege tamże 1588. InslUufio t>ilae regis Christ tam£e 
tegoi roku wydane, których gdy nie młaicm w ręlcu, oce- 
nie nie mogę. 

Wedfug Niesieckiego i owych natat przez Jana Wa- 
gilewicza udzielonych mi, urodził się Wereszczyński w Zba« 
razu z matki Paroskiej córki Mikołaja, a umarł r. 1599. 
Ojciec jego byi naprzód Komornikiem, następnie Podsęd- 
kiem chełmskim. Wiadomość tę prostuje L dopełnią sam 
Wereszyński. I tak w kazaniach albo ćwiczeniach chrze- 
ściańskich, mówi o sobie, ze pierwsze nauki pobierał 
w Krasny ms ta wie pod Michałem Radruzyonem szkoły tej 
Bakałarzem; a w jedoem z najlepszych pism swoich, to jest 
w Goidńcu pewnym^ powiada, ie jest synem. Podaędka 



406 

ziemi eheimski^, ktńrj mM zaiyłeść z stawnym Mkdt* 
jem Rejem. Pisa) się (w przypisaniu Exf ytarza) z Werm- 
cżyna, ojczystej saadź wiości, w którćj się urodiłl Po- 
święciwszy się stanowi ducbownema, kazaf aaprzAd w Kra* 
snyaistawie, A nostępaie czyM w raku 1577. został Kano- 
nikiem clieifflskim: (co sam opowiada w przemowie do 
kazania przy przyjmowaniu światośei małieństwa, ta- 
dzież w ćwiczeniach rhrześciańskicb). Paprocki w herbacłi 
rycerstwa (na str. 543) podaje o niin« ze byi Offlcyafem 
Władyki chełmskiego (obrządku greckiego), a następais 
ze przeszedł ca rzymsko katolicką wiarę. Po ztołenin 
opactwa przez Kacpra Koźmińskiego, został Wereszczyiski 
obrany Opatem sieciechowskim (mówi o tern w kazaaladi 
albo ćwiczeniach,) roku nie wymieniając: z podpisd# atoli 
na dziełach przez siebie wydanych, widać ie sprawował 
tę godność około roku 1 585. Od roku 1 590. był Nomi- 
natem biskupstwa kijowskiego, a v(r roku 1594. rseczywi* 
stym Biskupem został. Będąc uczonym, powaiał uczonych 
męłów, a między tymi Sebastyaoa Klonowicza, który mo 
własny przekład reguły ś. Benedykta przypisał. Z dzieł 
które wydał, widać, ze lubił piśmiennictwo polskie, f ie mo- 
rainiij i historycznej treści dzieła, a między temi pisma Re- 
ja i Marcina Bielskiego, cz>tywał pilnie. Lubo zai okazał 
się w swych dziełach być podrzędnym pisarzem, tego no 
atoli odmówić nie mołna, ie z wdziałem, jasno, a nawet 
ozdobnie pisał. 

Pierwsze pisoM {Goieiniec pewny J ułoSone w Janilco- 
wie wsi klasztoru sieciechowskiego, a przypisane Łuka- 
szowi Włodkowi Komornikowi ziemskiemu chełmskiema, 
mieści w sobie wyjątki, jak na tytule jego wyczytojemy, 
,,zebrane z pisma świętego i z rozmaitych autorów, nie- 



409 

famiernym BMciyg^bom, a tmueniym wydolkaflom świa- 
ta tego, do prawdziwego obaczenia, a zbytktfw swych po« 
bamowaiiia podane." Wartości wiele dodają na wyjątki 
spiSBi Reja, które są prawdziwą tej książki ozdobą. W/2^ 
gule wziąi sobie za cel ^.wystamć aaiikę czyli postępdk 
dobrego życia Króla każdego ehrześcianskłego.'* F^zyj^saf 
swe dzieło ^Jcbmościom wszech staatfw korony polskićj/' a 
na czele ozdobif j e psalmem Dawida dwudziestym dzle- 
wiątymt podłóg przekładu Jfaaa Kochanowskiego. Wątek 
do niego dobrał z dziejów kościelnych i świeckich przez 
iadńskich pisarzy wydanych, dzieł polskich bynąjomićj nie 
dotknął, a rzecz całą ta i owdzie wierszykami polskieml 
swojej roboty poprzeplatał. Kazania aibo ćwiczenia ehrze^ 
idańskie mało mają zalet, lecz mają ich wiele dwa owk 
kazania przygodne (przy przyjmowaniu iwiatoki mai^ 
ieńsłwa). Pierwsze, z Garbarki wsi klasztornej, posłał 
w opominku Stanisławowi PiotrowsUemu z Sieatrzytowa 
Podstarościema łuckiema. W przemowie naprzytaczał 
mele zdań z greckich i rzymskich pisarzy, (Teognisa, Bło- 
na, Euripidesa, Cycerona). Często zmiankiyąc w m'em o Sy- 
cia domowym szlachty, waznem je dla starożytności oj- 
czystych uczynił. Kazanie drugie, z Kobeliiui wsi klaszto*- 
ra sieciechowskiego, przypisał Ambroiemu ZuliftdLiema 
z iulina Podsędkowl ziemskiemu chełmskiemu, który po 
ojcu WereszczyńdLiego urząd objął. Zastanowienia jest 
godnem, ze w kazaniu ternie odwołuje się nawet do zdań 
Marcina Lutra, ilekroć je zgodne być widzi- z przepisami 
rzymsko-katolickiego kościoła: co dowodzi, ienaaz Prałat 
nie był wcale uprzedzonym teologiem, chociai nader gor« 
liwym obrońcą religii i praw kościoła katolickiego we 
wszystkich swych okazał się pismaclL 

nnuKic. FOŁS. t, iii* ^2 



410 



Reasta dtiat naszego Praf ata je»t poMtyctii^J triśd 
PiarwflM aoscąca aapts: ,J>roga pewaa do prędsaega t 
aBadaiejaiago asadEenia w Ruskich kraiaafh pustyń krMe- 
atwa Poiflkiego, jako tes wsględeni droinfej»ey (pewiiitj* 
as^) obrotty wszystkiego ukraianego pof ofienia (tak) od 
nieprzyjaciół Krzyia świętego/' ułoiyt gdy Noaiinateni bi- 
skupstwa kijowskiego został. Jest to dzieio nie mattj 
wagi, iła tago toz błlily się aad alon zastanowimy. 

Od czasu zwinienia na Rusi biskupstwa lubuskiego (o 
caeti obszernie w pierwszyia Pamiętniku moim powie* 
dliałem) rzymsko^katolidde biskupstwo prawie nie istnia- 
to V KUowie az do czasów Wiadystowa Jagieiły t Zy- 
gmunta UL którzy je podzwignąd cbdeli, ale nspróino. 
Bo fundusze biskupstwa tego zginęły^ a resztki jakie je* 
sącze pozostawały, wystawione były aa upadek, zwłaszcza 
Cdy ruskie ziemie wiecznie trapił najazd Tatarów, tudzieł 
rozniecona przez Zygmuirta UL, z powodu unii w Brześciu- 
Łitewfkiem zawartej, wojna kozacka. Łatwiej więc było 
Królowi biskupstwo wskrzesić, aniSeli utrzymanie mu opa- 
trzyć. Tym końcem nowy biskup Kijowski, sam radząc so- 
bio, rósnt wy myśli wał i przedstawiał środki ku zasłonie- 
niu ziem ruskich od aapadów nieprzyjacielskirh, i osadzę- 
•w puatyń ogołocono z mieszkańców krainy. Nad jednym 
tft środków takowych rozwiódł słę Wereszczyński w pi- 
śade pierwszem, radząc <w Drodze pewnój) „aby z uchwa- 
ły J. K. M. y wszystiuey RzeczypospoNtey przez Dńtwer- 
saii hyfo publikowano: bz nlachcłc kałdy któryby nie 
miai w awey osiadiości łanu zupełnego, a kmieć jego pół 
ianku cniego, zęby na ukrainę dla osadzenia jej byi ta- 
kowy ruazon, a jemu ten jego szpłacheć aby mu był za- 
płaceń od jego bliższego, za cohy stafi, albo 8eby prze- 



4ii 

M kowmhy chculi/' A posiewai wiedsiał o tem, łe fi^ 
Une priesiedleme tta Bicby lię me priydało^ gdyby ftO«^ 
wy fliiesslćm^c Uirratoy byf wptsiadłogci aoMe daa^ 
wepakojany, pixelo na waaf Strykowskiego wiarazy ,^ 
widioieł korony potokićj i o niewoli tureckiej/' uiozyi 
m^ Ex€ytar£ czyli pobudkę: ,,d# podnieftienia wcgny k 
prEtcbiko Twkom 1 Tatorom, jako główaym nieprzyjaciół 
fem CfcrzewkiArtwa.** Na dwie podzłdii ją części- W picrw- 
ać) powiediiai ^o ci«nkiey ł brzydkiey niewoli którą poi 
Tuluen Ckrseśdanie bracia naszy Kathoiiey, potym tei 
bew v»za Karwaci, Serbowia> abo BidgaroWie, Grckowie 
y Oniaiie cierpią;'' w drttg;iej wyioiył ,fi sposobie jaki»' 
^y (^ h^go srtowa) takową niewolą z karków braciey n^^ 
my iiieśe y lAoiyćJ* Kończy rzecz ^ipomłnanie* krót* 
tieift do rycerstwa chrzesciamkiego'' na wzór Stryków^ 
ski^ otozoAem. Przerobłi pdśnići to dzlefko i wydaf 
M nwfistm Pobudka do podmesiema wojny hćięłey^ a w 
M^ wczwarl .^Cesarza niemieckiego^ Króbr polskiego f 
wie&iefo Ksiazia moskiewskiego/' do Koiączenia alę spc^ 
^0 przeciwko nieprzyjacielowi krzyża świętego, a nawet 
(w liście w dodatkacb od nas wydrukowanym) wskuai 
ŃB, jak, którędy i w jakie zapasy iywności opałrzeił, cią^ 
mc mają na Tatara i Twrlia, I to dosłownie wypi^aiSCry- 
lwowskiego. Lepsi^e aniżeli te środki podai WereMciynski 
V ^«aie ostatmeBi, którego lapts daje odgadlM|ć treść 
ddefa: ,,PaMika Ich M. RzeczypospoNtej na Seymtki ifnSŁ 
list otóaśniomf^ tak z strony fundowaała Sskoly Rycer-^ 
sUej synom koroMym na Ukroiaie, jako tez Krzyżaków 
^edtng Regały łialtańskiey, w sąsiedztwie z Pogany y 
z Moskwą na wszystkiem zadnieprzu, dla snadnieyszego o- 
cbronienia koronnego, od niebezpieczeiistwa wszelkiego/' 



4ia 

w piśmie tem przypominamy sobie dzieje starodawnego 
blslLiipstwa opatowsko^msldego, bo Wereszczyński tydiie 
samych chwytać się radal środków ka rozszerzeniu u 
Rusi rsymsko-katolickićj wiary, a tem samem ka zasio- 
nienia Polski od niebezpieczeństwa ze wschodu, jakich się 
niegdyś chwycono wXn wieku, stanowiąc w Kijowie, a na- 
stępnie w Opatowie, biskupstwo ruskie rzymsko-katoltclLie. 
Wykazałem w Pamlętnilcach moich (1. 179. nstpn.), aw 
Orędowniku (z roku 1842. w numerach 43. 44.) nowemi 
wsparłem badania me dowodanU, początek inbusliiego bi- 
skupstwa na Rusi, I jego powodzenie; tudzież opowiedzia- 
łem 1 to, 2e z czasem Opat Cystersów opatowskich byłBi* 
skupem rusidm, podobnie jak kijowskim byf teraz Opat 
sledechowski; na koniec, łe kawalerowie ś. Jana Jerozo* 
limsOdego, mieli niegdyś komandoryą^swą w Opatowie na- 
leżącą do wielkiego przeorstwa polskiego, które z począt- 
ku we wsi Zagość (1), a później we Wielkopolsce i na 
Szląsku główne miało siedlisko. Sprowadzono i osadzo- 
no Ich tu dla strzelenia granic Polski od azyatyd^ićj dzi- 
czy, tudzież dia wsparcia na Rusi rzymsko-katolicldego 
kościoła. Rói^nlca ta tylko zachodziła między dawnym a 
nowszym wiekiem, ^le Biskup kijowski rzeczywiście prze- 
siadywał teraz w Kijowie, a nie tam gdzie dawniejsi id- 
jowscy. Bislcupl siedzieli (opatowski i lubuslci). Owi ryce- 
rze maltańscy (są oni rzeczy wistemi następcami Icawaie- 
rów ś. Jana Jerozolimskiego), mieli i teraz być nie Jai tyl- 
ko pokorą kościoła, ale takie i strałą Ukrainy przeciwico 
napadom pogaństwa. Pod tym względem uważane pisma 
polityczne Wereszczyńskiego dziwny przedstawiają zwią* 

(1) Nie Jagoijć, jal[ Długosz 1. 486. 487. mylnie pisze. 



418 

zek nowośd i dawoości, ścisłym węstem łącząc dawne 
polskie i ruskie dzi^e : o czemmoie sam uczony Biskup 
nie wiedział, zwłaszcza gdy dopiero nowsze badania usną* 
iy to nić Aryadny, która nas moie kiedy wywiedzie z gru- 
Mj ciemności, na jaśnią dniową. Za dalszy ciąg Pobudki na- 
leży owaiać pisemko mające tytuł: Sposób osady nowego 
Kifoway w Krak. wydane. Nie zastanawia nas bynąjmoi^ 
zapatrywanie się w niem na środki obrony Ukrainy prze- 
ciwko Tatarom, które jednym i tym£e samym sposobem 
Wereszczyński i tu obmyśla; ani teł sttoka politykowania 
o sprawach krajowych, na którćj się nie bardzo znał (dał 
tego dowody i w tem pisemko); ale rozrzć¥mia nas w dzieł- 
ku tem umieszczony opis miasta, którego kreśląc obraz, 
miał niezawodnie przed oczami poemat swojego przyjacie- 
la (Klonowicza Roksolanią) gdzie tak stolicę Rusi opisa- 
no (kładę ten opis według przekładu p. Władysława Sy- 
rokomli): 

Stary Kijowie I starych kniaziów dworze, 
Co masz pamiątek z nplynionej chwili ! 
Wieśniak je chyba na stepie wyorze. 
Lab ktoś wykopie z gruzów i badyli.* 
Stary Kijowiel ja wierze w twe szczęty » 
To mi Tatarską klęskę przypomina, 
01 często wroga widziały twe wieże; 
Na czarnój Rusi Kijów dla pielgrzynia, 
' Jako Rz3rm dla nas, bo świętym się zowie. 

Myślisz! na Rnsi swoich cudów nie ma, 
O! są tu cuda we Starym Kijowie, 
Są tu pod miastem głębokie pieczary^ 
Gdzie dawnych Książąt drużyna spoczywa, 
Proch wielkich męzow szacowny i stary. 

Gród ten przechodząc niegdyś świetnością wszystkie 
grody na północy połoione, leżał w XVI wieku w gruzach 



414 

pugrsebH^tty. Saiiego zwaliska ogrom w aadumteBie wpra- 
wiaj t wykazywał nicość pomocy., z jaką ka podiwigirio^ 
nin j<^go przychodził dobrodoszay Praiat Dowladąleay 
się tez ztąd, ze osławiona owa kunica trwaia jeszcze 
w swej mocy pod ten czas w Kijowie, i pobierana byia od 
Horodniczego imieniem królewskiem. Nowozeaiec, jeżeli 
brai w małżeństwo dziewicę, dawał pół złotego kanicy, a 
jeżeli wdowę, złoty. 

Gorliwym byt rozkrzewicielęm Wereszczyiiski wiary 
katolicklćj, nie t) Iko między cbrześcianami ale i ŻydamL 
Przed rokiem 1584. przyszedł był do niego pewny Żydek^ 
żądając chrztu ś. Długo wzbraniał się szanowny Pasterz 
uczynić woli jego zadosyć; lecz gdy ten trwał w przedsię^ 
wzięciu, uczynił wreszcie czego żądał, dawszy mu nm 
chrzcie ś. imię Michała. Ten tedy nowo- ochr zczojiy Izraeli* 
ta, napisał wnet, r. 1 563. list do wizyslkich Żydów, a Pra* 
łat ogłosił go drukiem to Krakowie 1.584., przypisawszy 
Annie Królowey Poiskiey. W liście tym ukazał Michał 
swoim niegdyś spdłwyznawcom, ,,ie juiMessyasz to jest 
Chrystus Jezus na świat przyszedł, i ze daremnie oczeku- 
ją na innego Messyasza/' Zebrawszy świadectwa o nim pro- 

o 

roków bożych, namawia do tego Zyddw, aieby nadal, jak 
dotąd czynią, nie wzbraniali młodzieży swojćj czytywać 
pismo święte. 

— Stanisław fiosławsi^i dramat Simonidesa jeden prze- 
łożył gładko na język polski, i wydał w Krak. u Łazarza 
R. P. 1597. (w ćwiartce, stronic 76., w takł. Ossol.) pod 
tytułem Causlus Jozeph (tak), przypisawszy swą pracę 
z Seligi (tegoż roku) Stanisławowi Garwaskiemu Staro- 
ście gostyńskiemu. 

Ciekiiiki pozostawił dziełko, drukowane 



415 

w Zamościu u Manim Letkiego 1598., po4 tytołem Po- 
ireifny (1). Oglądałem j€ w bibliotece sieoiawskićj w rę- 
kopisie z slego ftporsądzooym, dla zrobinia przedruku 
w byłej puławskiej księgotłoczoi. Potroyny (łw jeat przy- 
stosowaoiem komedyi Plauta, mającej napis Trinumus do 
języlca polskiego. Bndź dla tego !e to była pierwsza sztu- 
ka starożytnego konika która się w polskie] pokazała 
szacie, naśladowaną raczej nił przełoSoną będąc z języka 
Rzymian; bądź ze przekładający ją wziętość miał n pisa- 
rz6w polskich ówczesayck; bądź dla ianej j^zyayny ja- 
kiej, przesadzali się nasi poeci X\I wieku w pochwałach 
dla Cieklińskiego* jak uczą położone oa końcu przemowy 
(giadlcim ją wierisem do Mikołaja Firlęla z Dąbrowice 
Wojewody krakowskiego uczynił tłomacz), poezyjki 
Jana Ostroroga Podczaszego koronnego, Jana Szczę- 
snego Herburta (2), Szymona Simonidesa, Andrzeja Sre- 
dzińskiego; a przesadzali* się przeto^ ze pierwszy snadź 
poważył się puścić u nas na pole rzymskiej komiki, odło- 
giem dotąd lezące. To jedynie zasługiwało na pochwałę, 
a nic więcej. Bo Ciekliński tak oddał po polsku Plauta, ze 
jego praca ani się nazwać może tfofliaczentem, ani naśla- 
dowaniem. Ot! raczej on myśl wziętą z Plauta przystoso- 
wał do polskiego świata, niz przełożył na język polski ko- 
mika rzymskiego: gdyż zmienił w nim niemal wszystko aż 
do imienta komedyi, którą Potrójnym (pieniądzem, rozu- 

(1) P. WIszBiewski szczegółowo druk opisując, hist. lit. V1L 
S19., kładzie rok 1597. Nie miał go simdi w rękaeh, lecz opis ten 
od dn^lch przepisał. Ztąd tez pojąć łatwo, czemu wiersze na po- 
chwałę dziełu pisane, nie tak wy^Iądą|ą w Jego druku, Jak u nas. 

(2) Nie Herbeiia^ Jak się miał wyrazić Herman Daniel. Poró- 
wnaj Wiszniewsk. hist Mt. V1L 312. 



416 

nde się, to bowiem znaczy rzymski iryraz Trinummus) na- 
zwał. Opuściwszy inne pochwalne na Potrójnego wielrsze, 
przywiodę dla osobliwości te, które nan napisai Simoni- 
des. Brzmią tak: 

Za poirojnjfm 
Je&l ta kogo karta która zarómieni, 
Wszak dc nikogo wthmyai luuiwiakieiii nie mieni: 
. Tylko fi^ prsetnąaają róine obyczaje, 
Złym przygania, a dobrym pochwaia si^ daje. 
Kto się przedCjmi nie splnskdt, tu si^ nie nmaze, 
I zwierciadło kto blizny nie ma, nie nkaię. 
Gniewad ei^ nie maez miejsca: sam si^ winnym czyni. 
Kto si^ gniewa, chocia go Poeta nie wini^ 
Większe ma sadno (tak) y tym znaczniey się odkrywa, 
Kto inszem szcznje, sam się w rzeczy ntaiwa. 

Z Philemona Plantus bierze. 
Cieklińskiemu w teyse mierzei 
Daje z swego, i tak ptftci ^ 
Co wziąt, a sam nic nie traci. 
Y owszem mu tym przybyto. 
Bo co tylko Rzymskiem bjrto 
Uszam jawno: teraz wiedzą. 
Co nad Baltskim (1) morzem siedzą. 
Tftk więc ogieA nie nstawa* 
Chód z siebie zapalid dawa, 
T słońca na niebie zstaje, 
Cbod promieńmi iyznośó daie. 
> 

Praca atoli .(a Piotra Cieklińskiego wainiejszą jest od 
dzieika, które te Zamościu r. 1600. (w ćwiartce, ostatni 
znak dmku B^) w drukarni Akademiey u Marcina Ł^ 
skiego wydał, pod ty totem: 8. Woyciecha Apostola y Ar- 
cybiskupa Polskiego Bogarodzica, y hymny na Sun^ 
Panny nayświęłszey. Piotra Cieklińskiego. Które rozsad- 

tu z Pnu wi«c u PoBoni^ n4m W GitkUńgU. 



417 

kowi Koieiola po^szechMgo poddaje, z dozwoleniem po* 
9la oyea smełego (tak). Przy^isai dtłeiko: ,,ducbam blo- 
gosiawionym Halszce, ^onie, Zofii, córkom zmarłym Jana 
Zamojskiego", przemówiwszy do nidi wierszem, którego 
początek kfadę: 

Niewinne Diifze, które z Anjoty 
Spotem zywiecie iyvrot wesoły, 
^ Śpiewając zgodnie w Pańakiey iwiątnicy. 

Hymny Oyczyste Bogarodzicy. 

Od których póki w Polszczę nprzeymy * 

T ieden gtos był. Rady y Seymy, 
Szyki y bitwy iwe zaczynali 
Starzy Polacy. 

Po czem idzie pieśń Bogarodzica, a za nią wiasne na- 
tota „liimDy oa poczęcie, narodzenie, ofiarowanie, zwia- 
stowanie, nawiedzenie, oczyszczenie, wniebowzięcie, na- 
świetszey panny" które są liclie. Na przykiad przywodzę 
początek himno drugiego: 

Wszystkiey piękności, Panno pi^knieysza, 
Y wszystkich czynów Uozkieh zacnieysza. 
Większa Anyotów, wszech dostoieństwa. 
Lepsza wszystkiego dobrorzeczeństwa {tmk). 

Ważniejszą od sfów jest pisownia: zastanawiają kres- 
kowane samogłoski e, ó, czego nie łatwo w innycti ówcze- 
snych drokacłi dostrzeżesz. 

R. 1508. Jan Baptysta Geki wydał: CapUula y condir 
dae^ wiecznego pokotu y Confaederaeiiey\pOsianowioney, 
miedzy Naiaśnieyszemi Królmi^ Henrykiem Ul Królem 
Francuskim y Nawarskim a Philippem II. Królem Hieu 
pańskim. Przełożone właśnie na Polskiej z oryginału 

rtŚmMK. POŁS. T. IIŁ 58 



418 

Włoskiego drukowanego w Ferrarzu(tik), przez Urodzo* 
7§ogo Jana Bapłistt Cekiego^ wCzaiowieMchDiiediiea, Pod* 
%mfka WUkkkiega. w Kruk. w Druk. Łazarzowi^, Raku 
pansk 1598. (rsymską liczbą, w (Swlartte, karty nie Utz- 
bowane; ostatni znak druku C Korn. Porów, tćł 171 Ręku- 
pistt historyczn. P. Edw. Koźmiana). W przypisaniu dzieł- 
ka Mikołajowi Zebrzydowskiemu z Zebrzydowic Marszał- 
kowi nawyzszemu k^ronneiDa i t d., mówi tłomacz: ze gdy 
się cała Europa tym ptkofjem weseli, przeto aleby się nim 
i Polska weselić mogła, przełożył to dziełko na ojczysty 
język- 

— Wasil lałachwiewicz. Pisemka jego Cfypeus albo 

tarcz duchowna z slow Pawia ś. urobiona i wzięła wWil* 
*rue w druk Malchera Pietkiewicza przez WasUa Malach^ 
wiewtcza 1598 (w4ce G. 2. z przedmową Grzegorza z Żar- 
nowca do Mik. Naruszewicza. Krzysz. Dorohostayskiego, 
i Ja. Krzysztoporskiego, uczyniona) zasługą] e na wspo- 
mnienie jako druk rzadki, który w bibliotece SieniawskieJ 
czytałem. Jocher U. 277 przywodzi go podług Sandiusza. 

— Jan Łioiiiiia Namysłowski. Według Siarctyńskiego 

wydał dziełko pod tytułem: Anatomia i Oeconomia człc 
wieka chrzeiciańskiego w Wilnie 1592, którego nie czy- 
tałem. Znam zaś (zna i Jocher») wydaną tamże w ćwiartce 
broszurę pod tytułem: Joannie Ucina 1 1. d. ITacat^taŁs 
Jana Liciniusa Namysłowskiego do Braciey Ministrów 
Ewanielikow, ku przyięciu zgody ^ krótkie upominanie. Bez 
m» i r. (lecz jak z przypisania widać przed r* 1597); tu- 
dzież odpowiedź Matyasza Stanbulewicza, Goniec panu 
Jozefowi (?) Licyniusowi Namysłowskiemu^ na odpowiedz 
Refutadey Panu Mikuliczowey. Inne ze znanych mi dzieł 
tegoż pisarza ma napis: KataXvauc to jest, skaza tarczey 



4if 

X Grug. Z^mm^eftiego duchoumą nie$kuznie nasmir 
uen, drukóieuM 1 598 r. nahladem uczciuego męzą w dor 
mu Pańskim P, Hręhara Witania (w 4oe, atroBic 104.), 
kt^e « Pokuniewie na Podlasiu r. 15§6, (jak pny k^ińca 
dsietka nuhrij^a Piotra Kazimirskiego zBiberstęjBa wgor 
itime bawiąc, aapisai przeciwko wyzaawcon kościoia hal- 
weckiego, ojoiując się za Aryanaoii, do których sekty qa- 
leial Obadwa te dzieika biblioteka i^ęga naukowego 
posiada. 

— Vą|C. 8k»»1lM0 wydai: Wimt&mam$ Jaśnie WieU 
moiney Paniey Jey Mm P, Zcphiei/ z Mielca, Janowey 
Sarołoteeff Chodkiewiczowey^ Podczaszyney Wiel. X. Ut. 
% i\ow4nirodzanego Syna Hieronima. Umienie Woyeieeh 
SkoroMńęc offiaruj^. W Wilnie, Haku Panek. 1598. Na 
trzech ćwiartkach (czytafem je w bibi. zakłada Ossalin.) 
wyrażone, a Zofii z Mielca Jaiowej Karolowćj Cbodkiewi- 
aowej Podczaszyney W. X. L. przypisane te T^iersze, zec 
daćj zgoia wartości sie mają. 

— Ksiądz FrZjBiDł. Hojecki. Na dziełku : Zydamkie 
okrudeńslwa, mordy, y zabol^ony, w Krak. w drukarni 
Jak. Siebeneychera 1598. (Warsz. ) (1), tudzież i pod 
przypisaniem go Januszowi Ksiązęciu z Ostroga i na Tar- 
nowie Grabi, Kasztelanowi krakowskiemu, cyrkaskiemu, bia- 
iocerkaewskiemu etc. etc. Staroście, podpisał się autor Opo- 
czyńskim y Wobsborskim (tak) kanonikiem. Powiedziawszy 
w przeittowie ie świeżo przed rokiem (1597) zamordowali 
zyiii cbrześciańskie dziecię, sięga wyżej w samem dziele, 
i z przykładów wyjętych z pism obcych poczyna od roku 

(1) Wedłng Csackłego dz. III. 188. miało być to dziełko prze- 
drukowane 1618. 1649. 



430 

1053, a z domowych odr. 1407, wyliczeiie morddw pnez 
łydy popeinionych. Następnie mówi o ich okrucieństwie 
nad ś. sakramentem czyoioaćm, domowe przykłady do tegoł 
1407 posuwając. W końcu podaje o bfędacb żydowskich, 
rzecz wyjętą „z wtdrych ksiąg biblioteki świętej Syksta Se- 
aeńskiego''. Przeioiony przez tegoż Żywot ś. Knaegundy, 
wyzćj pod 1617 przy drukach bezimiennych, przywiedliśmy. 

— Adam ffipacy Pociej, urodzii się we wsi Różance, 
roku 1541. z rodziców wyznania greckiego, z ojca Lwa 
Pocieja Podskarbiego i Pisarza najwyższego nadwornego 
za Zygmunta L, z matki Anny Łoszczanki (p. Wiszniewski 
hist. lit \III. 249. pisze Sluszczanki). Odbywał nauki 
w akademii krakowskićj. W roku 1550, po stracie rodzica, 
wzięty do boku królewskiego przez Zygmunta Augusta, 
mieszkai w Krakowie az do skonu Monarchy, to jest do 
roku 1572. W szkole i na dworze królewskim (gdzie, jak 
sam mówi w liście pasterskim, gaiazdo swoje miaia czas 
nie maty herezya) schowawszy się, nawyki do protestan- 
tyzmu, i (o czćm sam pisze w owym liście, który w dodat- 
kach wydrukowaliśmy) wyznawał go. To byio powodem, 
łe iatwo zmieniając religie (z greckiei bowiem na prote- 
stantyzm, z tego zaś na uniją przeszedi,) dał się nakłonić 
Nuncyuszowi papieskiemu do swoich widoków.' 

Właśnie bowiem za panowania Zygm. Augusta bawił 
n nas sławny ów ze zabiegów w Polsce Jan Franc. Komen- 
dom Nuncyusz papieski, z którym zapoznawszy się Hipacy, 
podróżował z nim po doloćj Rusi. Wtedy-to prorokował 
mu Włoch przebiegły (1): „zeniezabawem odstąpi od obrząd- 

(1) Nie wspomina b tćm w Ustach świeżo w Wilnie 1847—1851 
w dwu tomach wydanych, (rzecz to bowiem była pod ów czas 



421 

ka greckiego w którym się iirodził i wychowany Mstal, ą 
przeszedłszy na łooo rzymsko*katolick. ki^ścioia stanie się 
głównym powodem dla Rasi pof ączenia się z tymie kościo-* 
iem."' I tak się tiz stało. Adam Pociej, sprawując po śmier- 
ci Zygmunta Augusta urzędy świeckie, (naprzód Pisarza, 
potem Sędziego, a następnie Kasztelana brzeskiego), po- 
wziął roku 1590 zamiar poświęcenia się stanowi ducliow- 
nema Nieco wprzód umarła mu zona Anna córka Księcia 
Ostrozeckiego, zostawiwszy go ojcem dwu synów, Jana 
i Piotra. To było mu powodem, ze złoiywszy w ręce Kró- 
la Zygmunta III. Kasztelanią brzesicą, wstąpił do zaiconu 
Bazylianów, i chrzestne imię Adama naHipacego zamienił. 
Niezabawem, w roku%yzćj wymienionym, objął wiodzi- 
mirskie i brzeslcie biskupstwo greckie, osierocone przez 
śmierć Helecyusza Cbreptowicza Burzyńskiego. Skoro tę 
godność osiągi, w ścisłe wszedł stosunki z Cyrylem Ter- 
leckim Bislcupem łuckim, tudzież Michałem Rahozą Metro- 
politą kijowskim, i wspólnie z nimi zrobił owę w naszych 
dziejach sławną uniją w Brześciu litewskim roku 1595, 
o której w poprzedzającym dzieła naszego kilkakroć mó- 
wiło się tomie. Po odbytym w tym celu soborze, oddał 
w opiekę Bernatowi Maciejowskiemu łuckiemu, Gomoliń- 
skiemu cheimsiciemu , łacińskim Biskupom , tudzież Janu- 
szowi Księciu Zasławskiemu Wojewodzie podlaskiemu po- 
lecił zawartą uniją, a sam udał się z Cyrylem Terleckim 
do Rzymu. Po drodze przyjmoMrany był ze czcią od Cesa- 
rza^ Książąt i Biskupów tak niemieckich jak i włoskich. 

błaha dla Rzymn, zajętego zwalczeniem protestantyzmu głównie): 
leez poświadcza zywotoptsiec Pocieja przy jego Icazaniach, nizćj 
przywiedzionych. 



4S% 

Papiei Kiemeus YIIŁ sroUt s» swi^m Dw^rgaaiaeBi (Pri 
lateis domesticus et adstfitMs), obdarewnl i odfirawif do 
Polski. Ta zastai wszystko w nicponyśloyM stanic, bt 
wjrjąwszy wfodcimirską (to jest własną Pociejovą) wsty^ 
stkie insze dyecezye ruskie od unii odstąpiły. Co ztąd 
wynikło, i jaiue byty daisze tejże unii losy, mtfwiliśnły o 
tćm w poprzedzojącyai tomie, przywiedNfimy wydawane 
w tej Biierze pisma, (w poczet których wchodzi jeszcze 
Ust do lwięcia Ostr^skiego po powrocie z Rzymu pisany^ 
na który drukiem (1) odpowiedziai mn roka 1598 teoże), 
i powiedzieliśmy o (em, ze po śauerci Rahozy w Kwietnip 
1600 nastąpionej, flipacy Pocićj wszedi na stolicę metro* 
politainą^ i dzierzaf ją az do śmier^H, czyli do roka 1613. 
Z dztel jego których miał wiele napisać , a których 
dozo przepadło (sto dwadzieścia seksteraów, jak sam ze- 
znaje, danych sobie do przepisania, zagubił jeden z wło* 
dzimirskich Kapłanów), zaledwie kilka pozostało, a i te«. 
nie w}Jąwszy wydanych przezeń za życia, nie wszystkie ze 
jego własne poczytywane bywają. TaJuem jest: uślwigęTjeŁę 
abo apologia przeciwko Krzysłofowi FUaleŁowi to ffUnie 
1600 wydana (Jocher III. 553. obszernie wypisuje tytuł), 
którą Piotrowi Arkadyuszowi rodem Grekowi, papieskie- 
mu do Polski za Zygmunta DL wysłannikowi, powszechnie 
przypisują bibliografowie. Atoli wyrazy (znajdujące 8t$ 
w liście do Konstantego Księcia Ostrogskiego pisanyie, 
a. tamże wydrukowanym,) tu nu juz przedzie z Filaletem 
prawie jako w szranki wstąpić , widocznie okazują ie 
Pociej rzeczywiście napisał to dzieło. 

(1) Druk ten przywodzi: Opisanie st&ropec%aiH^€A Imig $la- 
wjanskich, Moskwą i84ź. Portfwn. 27. 



433 

O prtfpjćilęfach nadaHfieh od nawśniąfnyek Królom 
P^Ukiehy y przednieysipćh niekloryeh dowodaeh^ któro 
iwięłą Unią wielce Takeaią y poMerdtaią^ hu wyraie-^ 
BiM miejsca i r<An wydane dzieło, jeftt dragłem za iycia 
aQt0ra wydaniiD pismem, na fcMrim gdy się podplaai 
^1 liozćj i apostiriskiey stolice ie«kf Metropolitą kijowskie 
kalickiffl i wszystkiey Rnsi^S widać prseto ie je nąj- 
wcseśDiij rokai600 (wstąpH w tym roku na metropolią,) 
wydał. W pnedmowie do łaskawego czytelnika mówi: ^^ie 
lie frignjąc nakładom i pracy, stawił się chętltwle ni ka- 
żdym sejmie, ażeby popierać i bronić sprawy uaiey swię^' 
tey^ będąc ko temu powabiony od sjŁrony przeciwney. ie 

dosyć na tern ma^ lecz (słowa są jego) gwoU y su« 
[ieaio swemu, y niektórym Katholickim łodziom, ktiirym: 
wiadomo jest, na iiddch gruntach i dowodach ta sprawa 
zasadzona, wydaje dzieło ninifjsse^ aieby się przekonał 
nardd ruski o tem, ze powinien odstąpić schizmy, a połą« 
€zyć się z kościołem rzymsko-katolickim/' 

Wydał nadto: Poeelstwo do Papieża Rzym. Siwła Uli 
od duehomerułwa i od Xiąiął i Panów Ruskich w Raku 
1476. K^ Wilnie w druk. Mamoniezow (w ćwiartce, osta- 
tu znak druku JL 2). Jedyny dziełka tego widziany 
odenmie ekzempłarz był niegdyś w Puławach, (1) z ręko* 
pmniennemi po brzegach książki w riBkim języku uwa*- 
gami, w ktiłrycfa stało: „łe Hipacy Pocićj jest jego auto* 
zem/* Joctor III. 554. przywodzi List Patryarcby Mele^ 
eyusza do Ignacego (?) Podefa w Dermaniu 1605. któ* 

rego nie znam. Rozumie zapewne przez to „List Melecyu-^ 

• 

(1) I CzMki w dz. 1. 310. wspsmiM o nieai. Portwiaj Jtdien 
m. S54. 



424 

sza Patryarcby aleksandryjskiego z r. 1599, i odpowiedź 
oaa przez Hipacego Pocieja r oko 1 600/' przy Kazaniach 
tego2 i Homiliach drakiem ogłoszony. Te Kazania y Homi- 
lie w Supraślu 1714 i w Poczajowie 1768 wydane (któ- 
rych tytnl obszernie wypisany u Jochera II. 381. zobacz) 
do dzieł pośmiertnych Pocieja należą. Uczony Jan Wagłle- 
wlcz zapewnił mnie ze ś. p Harasiewicz uznawał za wła- 
sne Pocieja dziełko Harmonia abo Konkordancia cerkwi 
orimtalney zkoieiolem rzymskim w Wilnie 1608 wyda- 
ne,) którego poniewai nie oglądałem • nic o tćm stanowczo 
wyrzec nie mogę. 

Przed r. 1508. Ksiądz Jakób Wnjek, rodem był z Wą* 
grpwca w Mazowszu, a pisał się Doictorem i Teoiogiem 
zebrania P. Jezusowego. Według Aloizęgo Osińskiego 
(w dziele o iyciu i pismach Skargi 62.) urodził się 1540, 
a pobietał nauki w Krakowie, Wiedniu i Rzymie, (tu na- 
stępnie publicznym był matematyki Professorem). Wstąprl 
do zakonu Jezuitów tamże 1560, zlcąd przybywszy do 
Polski 1 571 bywał po różnych jezuickich kolegiach prze- 
łożonym. Żyć przestał w Krakowie 1597 w mieś. Lipcu. 
O pracach męża tego naukowych daje wiadomość wydawca 
biblii przezeń przełozonćj, (w przygotowaniu do czytania 
pisma ś.) mówiąc : ze się wsławił wielce kazaniami na- 
przód w Mazowszu, a następnie we Wielkićjpolsce (gdzie 
w tamecznym kollegium był Rektorem pierwszym r. 1573); 
2e wielką jegonaulcą powodowany Król Stefan upodobał 
go sobie, i wysłał do Siedmiogroda dla rozszerzania tam- 
ie religii katolickiej (1); 2e w ziemi tćj pracując wielce 

(1) Czytałem w Sieniawie list oryginalny Steflina Batorego z d. 
10 Lipca 1579 w Straczynie datowany do Waleryana Protasewicza 



425 

Ba chwałę bołą koUegia katolickie pozakładał, które do 
tego cMso (do roku 1509) stoją; it przełoływszy tamie 
stary zakon, przyjechał do Krakowa, aieby poddać swą 
pracę Teologom liiśzym pod cenzurę, i wkrMce dokonał 
zycla. Damy o nich' swe zdanie, same te prace wprz6d 
rozważywszy. 

Dzieła Wujka są: zbiory kazań, tłpmaczenie pisma ś., 
wyjątki z tegoł pisma ś., na koniec polemiczne, wypracowa- 
nia z umysłu i z oltoliczności pisywano, dalej katechizm 
i dzieła nie wiem jakiem prawem przypisywane mu, tudzież 
niektóre pośmiertne jego pisma. Rozwaimy je szczegiiłowo, 
przechodząc chronologicznie nie w tym porządku jak je 
układał, lecz jak wydawał lob wydawano je za iycla I po 
jego śmierci. 

Z kaznodziejskich prac wyszła naprzód PostiKa Catho^ 
liczna (1), łho iesth Katania na kożdeswięlow Krakowie 
1573 — 1575. która w2-ćh tomach I tamie 1584 w 1-ym to* 
mie na cztery części rozłoionym ukazała się. W nich tak 
samo jak w Postyll mniejszej przeznaczone na zimę i. na łato 
kazania postylowe znajdują się, o czem Jochera ii. 374. 
porów, (wydania te są w blbł. okręgu). Póstylę tę przeło- 
iy wszy na swój języklCzesi, drukiem ją po dwa kroć ogło- 
sili r. 1592. 1612 (2). Wqjek przypisał ją po łacinie Hen- 

Bfskupa wileńsk. „ażeby wezwał Jal^tfba Wujka Węgrowczyka Re- 
ktora akademii wileńsk. do objęcia rządów kolegiam koloz\varackie- 
gO w Siedmiogrodzie.^' 

( 1^ Jest to pierwsze wydanie^ inne, wraz z tytułem obszernym 
owego wydania, są u Jochera w obrazie II. 374. nstpn. szeroce opi- 
sane. 

(2) Pordwnaj Jungmana Ust. lit. 216. Nr. 1556. Nazwano ta 
Wujka Jakob<m l^olfyangiemł 

nŚMWU POU* T* Ul. v4 



4»6 

fykowi WalMynsfewi Kr^llKri p^lsluenio, w san diień i. 
A^drzejii, a Wfięr^ m Uika tygadoi przed ujściem Monarciiy 
|«C0 4o FmncyL W przypisaniu inświ: i,ie kazimlf po4obae 
w luaystysi ji^zyka dlogo poią^mie, po raz pierwszy wy- 
fiiodza wia«aie pad czas przybycia do Poteki KiiMa z rodp 
francuzkiego, i ze one są pierwszym owocem wydenyn 
W polski^ mow^ przez zgromadzeBie Jezusowe/' Ą zaś 
w dragićiii przypisaniu kazań, aczynioaćip po polsku Ada- 
mowi Konarskiemu Biskupowi poznańskiemu, powiada: ,,ze 
aielMMizczyk Ksiądz Jan Łeopolita Doktór i kazaodziąin 
krakowski, tndziei wielu mądryck i uczonych ludzi, wi- 
dząc u niego kilka kazań, namawiali go ażeby caią napi- 
saf Ppstylę. Tak więc zebrał te kazania które częścią 
w Pułtowsku (Pułtusku,) częścią w Poznaniu do ludu mie- 
waj i spisał je na prędce przy iwzycfc usta\^icznycfa za- 
tradnieniach, którym według powołania swego dosyć ma- 
•iai czynić/' Na czele dzieła upie^cił szereg pisai]|zów, któ- 
rych do układu jego używał: w przemowie do czytehukn 
powiada aloli, ze głównie czerpał z Jana Ferusza (nie znam 
go). Przy końcu oświadczył, ii gdy Postyla ta, z dwu 
ctMOoa częścią same tylko oiedzielne kaziwia zamyka 
w sobie, przeto wkrótce wyda część trzecią, mającą w so- 
kte zawierać kazania odświętne (na święta): czego wszak- 
łe nie uskutecznił. W miejsce tego ogłosił wtóre wydanie 
Postyll skróconym sposobem, pod tytułem: PostUle mruey- 
8zey Część Pirwsza Ozimia^ w Poznaniu 1579. Cz^c 
wtóra Letnia tamże 1580. Obiedwie razem w skróceniu 
tamie 1582. (r. 1590 ma Joch. H. 376), a w Krak- 1596 
i tamże 1605, tudzież 1617 wyszły. (Wszystkie te wydania 
posiada bibl. okręgu). 

Zastanówmy się nieco nad obiema Postylami. 



w 

I 

Cbtfctiai tflównpa ćelMi wydtttitf P^styli trl^kstej byi^ 
wytknil^ie hięA6^ heretyckicli, któte utoczą stfojit inową 
upowszeebsi): Rej po całij Pdkće : przeciei ta 1 dardzie 
•dstąpii WdjtJk od zanitara; i 6 rzeczach odrębnych mó- 
1^, sposobem b» p6i iartownym, ir tt^m MSIMomuM go 
pointa Birkowskt f Mijakoiitr^i. Takićm fest kazanie aa 
nowe łtfto, a szczególniej tH trzecia część kazania tego 
(■a 9tr. 92). Zresztą jest u Wujka mowa i wykład rzeczy 
prosty ale miiy. Za przykład niechaj posłuży wyjątek 
z kazania aa dzień BoSego narodzenia, gdzie rozprawM 
tem, ze kaSdy pan jest i powinien być pasterzem swoich 
poddanych. ,,Stańze się y ty takim niewimiym prostacz- 
kiem, a porzuciwszy wszystkie marności, praktyki, y zdra- 
dy obłędnego świata tego, bądź pilen powołania swego, 
a sataDlesz sie bez pocbyby uczestnikiem wesela tego. Bo 
lesii ai€ pilnie przypatrzysz, naydztesz ieś y ty Pasterzem 
test poddanych twolcb, czeladki, y dziatek twoich: których 
lesli pilnie doglądasz, iesli ie tak sprawuiesz, aby poboS* 
nie a cnotliwie na tym świecie żyli , tedy (bobrze pasiesz 
ewce swoie. A iesti nikogo inszego pod sobą nie masz, 
tedy przynaymnićy masz duszę twoię, masz trzodę smy- 
ałow y cbęci twoich, ktćryeheś strzedz iiowinlen, dogląda* 
iąc pilnie serca twoiego, z którego śmierć y iywot potbo"* 
dzi: odwracając oczy twoie, aby na świeckie marności nf6 
patrzały: zagradzaiąc cierzniem uszy twoie, aby rzeczy 
nienczciwych, aby obmów y pochlebstwa nMsiuchały: po* 
wśdągatąc ięzyka, brzucha y inszych członków y namię- 
tności twoich, aby z Bożego przykazania nie fiiewystępo- 
waty. W tćy prostocie a niewinności żywiec, a urżędóid 
swemo dosyć czyniąc , będziesz tym szczęśliwym Pastę- 
rzem, a liędżiesz oświecony tą światłością z nieba, y bę<^ 



428 

dsiesz uczestnikiem wesda niebieskiego^ y wdzięcznego 
onego śpiewania Angielskiego". Z dziełka Wajkowego o 
bdstwie syna bożego, a mianowicie z rozdziału trzeciego, 
dowiadujemy się^ ze pisaf Apologiją tćjze czyli większij 
Posty li, i Jocher (tamże) przy wodzi jej napis. Ja nie znam 
jej. Z tegoż samego źrzódf a dowiadujemy się co go do na- 
pisania Postyll mniejszćj przywiodło. W sześć lat po wyj- 
ściu na widok publiczny wielkićj swojćj Posty Ii» spostrzegł 
(są jego sfowa,) ze juz nie stało ekzempląrzy. Wypadało 
wydanie powtórzyć, lecz drukarz dla swych przyczyn (nie 
wiadomo jakich) odkładał tę pracę do dalszego czasu. 
W tern Ksiądz Jakdb Uchański Arcybiskup gnieinieński i 
Piotr Myszkowski naprzód płocki a późaićj krakowski 
biskup, chcieli mieć krótką Postylę po polsku napisaną, 
którćjby prości Kapłani snadnie mogli używać, lub, nie bę- 
dąc w stanie powiedzieć kazania z pamięci, odczytywali 
ją ludowi z ambony. Czemu chcąc uczynić zadosyć, posta- 
nowił wydać, (jak się wyraża) Kompendyum większej 
swojej Postyli. Tym sposobem powstała skrócona Postyla, 
,,dla ubogich Kapłanów, gospodarzów i pospolitego czło- 
wieka'\ jakna jej tytule stoi, ułożona wraz z kilku ooweml 
kazaniami postowemi (tak), a osobliwie na passyą wielko- 
piątkową napisanemi. Przypisał to dzieło Łukaszowi Koście** 
lec}ciemu Biskupowi poznańskiemu, chociaż nie ten Prałat 
ale P. Łukasz Pobiedziński poznański Medyk łożył koszta 
na wydanie jego. Krótki ten zbiór kazań objętością tylko 
różni się od obszerniejszego zebrania. Kłótnie z prote- 
stantami i w nim toczy kaznodzieja , a gdzie im najwięcej 
przycina, tam wykrzyknikami obaczl obacz! uwagę czytel- 
nika pobudza do pilnego słów słuchania. Zresztą imiennie 
żadnego protestanta nie przywodzi, ogółem biorąc wszy- 



42» 

stkteh i saflady ich ah(|ą)ąc. Dowodząc tego (w kazania 
aa dzień ś.Staoi9tawa),ze sami tylko ltsięz» katoliccy mają 
moc wyganlaoia djabła i robienia cadów, pociesznie opo* 
wiada, (odwoicOąc się do niejaidegoś Stafliesa, który miai 
być czynności tćj obecny,) jak raz chciał Luter iv7pędzać 
djal>ia, ale ten zaczął go tak męczyć, ze się ledwie wy- 
biega! z iycieoi eksorcysta: tudzież, jak niegdyś Kalwin 
i pewny Minisfer w krakowskiej zi6mi, chcąc pokazać ze 
i oni umieją wskrzeszać umarłych, najęli na to chłopa, 
ażeby się za umarłego udał, a gdy mu każą zmartwych- 
wstać, chłop za oszustwo swoje ukarany został od Boga 
śmiercią, nie powstał więcćj, i rzeczywiście umarł ten 
który udawał umarłego. 

Po Postylach wziął się do przekładów pisma ś, i wydał: 
Nowy Testament Pana naszego Jezusa Christusa^ w Kra^ 
kawie 1593. (Warsz.). 

Dwa są wydania za 2ycia Wujka ogłoszone: jedno po 
drugićm w rok wyszło. Pierwsze w kształcie ćwiart- 
kowym u Andrzeja Piotrkowczyka w Krakowie, drugie 
w ósemce w Krakowie w tejże drukarni (elczempl. posiada 
bibl okręgu (1)) pokazało się. Na tytule wydań obudwu 
^ slof, „ze z łacińskiego i z greckiego języka na polski zno- 
wu przełożony jest ten Testament wieiiiie a szczerze'', co 
znaczy, „ze nowe zupełnie tłomaczenie zrobił Wąjek z ła- 
cińskiego i greckiego języka". Róinią się tćm od siebie, 
ze wydanie pierwsze ma po bokach uwagi małe, rzecz tu 
i owdzie objaśniające, czego w drugićm nie masz. Wydanie 
drugie powtórzono w tćjze samćj drukarni 1617. 1621. 

(1) Mylnie podano u Jochera II. 12. Nr. 2293, 2294, ze wyda- 
nie to wyszło w ćwiartce, tudzież ze w tfsemce, ale w Poznaniu 
ukazało się. 



*\ 



430 

a 1047 a dtfedsiców Aadrseja Piofrkcmcsyka. Wszystkie 
są w ósemce, posiada je bibL okręgu, ostaWe tyUko tna 
Jocker 

W rok póioKj irysKedł: Psałterz Datcidott it drirkar- 
nł tejie 1594. (Warsz.)- W przypisanio go Stanistawowi 
Karakowsklemii oświadcza: ie dzieło to jest pl*dbą tłonuH 
czenia caf ego zakonu starego, które wj^gotowiić do droka 
myśli. W Pozaaala bawiąc zroblf snadź ten przekład, 
ztamfąd bowiem podpisał owo przypisanie 1594 r. Lecz 
dokoAczył pracy, jak wydawca jego biblii mówi, W Sied- 
miogrodzie, a przemowę do dzieia (gdzie o połytkach i 
uiywaaiu psalmów mówi) podpisał z Krakowa tegoi sa- 
mego roku. Przekład psalmów, tym2e samym sposobem 
co i Walenty Wróbel zrobił, z tą róiaicą, ie tłomaczenie 
tekstu, czyli, jak je nazwał, annotacie, obszerniejsze i 
uczeńsze położył. Po śmierci tłomacza po dwa kroć jesz- 
cze wyszło to tłomaczenie roltu 1636 u Aodrz. Piotrkow- 
czyka (przywodzi Jocher ale nie dokładnie), I tamie bez 
roku u Stanisł. Piotrkowczyka. Obadwa są w 16ce, pow- 
siada je bibL okręgu. 

Łatwo było Wujkowi uziipełiiić resztę tłomaczenia pi- 
sma ś., gdy jui nowy zakon i Psałterz poprzednio wytłó- 
maczyl Wulgatę wziął za zasadę, a odmiany pomiędzy 
nią, oryginałem hebrajskim, a greckiem tłomaczeniem za- 
chodzące, poumieszczał aa boku, Oryginesa w tim i ś. Hie- 
ronima naśladując. 

Z wyjątkami z pisma ś. tak się rzecz ma, przekłada)ąG 
to pismo powziął Wujek zamiar zrobić cóś oryginal- 
nego. Tak więc powstała Passia^ to test historya męki 
Pana naszego Jesusa Chrystusa, ze czterech Ewangelia- 
stów krotko zebrana y na siedm części, y % wykłady stoy* 



431 

«i, r^fdzi^lona. wPoznfmm l$89w (Warss.) (i)* Jest-to 
#li9««nNS ka^aoie, Eakładęip fiweg» p. Pobicdaitekiego 
wydane, a w taklmie gaśeie co i inne kazania Wąjka na- 
fisane. Bo i w Hm także dzićłe spory toczy z heretykami, 
Tfęfz o męee pań3kiej jaano i przyjemnie z resztą opowłar 
jMmc* P^źAićj rozszerzył to ^ziefo, i tak powstał: Żymoł 
y nauka Pana nasugo Jesu ChrUta, to Erakotne 1597. 
(trolle w !Sce szeroce opisuje Łelew. bibL Ks. L 136. Czy 
raz jeszcze w tym formacie wyszedł, i ety Grzegorz 
Petkowicz drukarz krakowski sprzedawał to Wujka wyda- 
nie? nie wiadomo. Por^^wńa) Bił»|. Warsz. r. 1849. III 993). 
Powiedziano na tytule, ze żywot ten Zbawiciela ,,nowo ze- 
brany i wydany jest*', co pewno znaczy „ie to jest loszy 
iywot od owego który Baltazar Opeć uło2ył'\ W piśmie 
tem, Dorocie z Ojrzanowjft (nie ^ Zajrzanowa^ jtAi u Joch. 
10. 4D9. stoi) Barzynćj Wojewodzioie krakowskiej przypi* 
san^m, £wangjriie cztćry w jedno zebrał Wiyek, a uło* 
lywszy z nich osobne dzieło, podzielił je na sto pięćdzie- 
siąt rozdziałów, przydawszy stosowne modlitwy. 

Stanisław Karnkowski Prymas powiada, w przedmowie 
do bib)ii wytfomaczonćj przez Wujka, ze on oprócz Pos* 
tyli wydał wiele pism iaszych na obronę wiary powszecIiT 
nej przeciw heretykom; a wydawca jego biblii (w przygo* 
towaaiu do czytania pisma ś.) podaje; ie wydał ksiąieczki 
o mszy (de Uranssubstaatione), o czyscu, o bóstwie syna 
boiego. Czytałem je, i zdam ztad ą^rawę. 

Bawiąc w Poznaoiu, przedsięwziął Ksiądz Wujek pi* 
sać o Gzyscu, ale dzieła tego dopiero dokończył w Wiloia 

(1) Podług Slarczyńskiego przywodzi Jocber 111. 48. pod tytu- 
łem: !^cte i nauka Zbawiciela nai%ego % c%lerech Enoaniett' 
Miaw %ebrane. 



432 

1575^ Do draka podał je w Poinaniu w lat cztery pói* 
niij, to jest 1579, pod tytuiem: Czyściec, to iesl zdrowa a 
gruntowna nauka o modlitwach, o mszach, y ialmuinach 
za umarłe wierne: y o mękach ctyscowych po smiercL 
Przypisał go Andrzejowi Opaleńskiema ze Boioa, Marszat- 
kowi wielkienm koroanema. Jenerałowi wlelkopolskienra, 
i podzielił na dwie części: o modlitwach za umarłe i o czy- 
8CU. Dowodząc pismem ś. prawdy przez siebie objawionej, 
walczy wszędzie przeciwko zdaniom profestanckim, prze- 
ciw którym /gównie wymierzył całe to pismo. 

Dzieło o mszy ś. wydał (amźe, pod następującym na- 
pisem: De transsubsłanłione, O transsubstanciaciey^ to 
test: o przemienieniu isłnoici w naiświęłszym sakra* 
mendę Eucharystiynym, Theologickie rozbieranie. Na 
żądanie niektórego slachdca polskiego, spisane y poda* 
ne w Wągrowcu, Roku Pańskiego 1589. Posnaniae in 
officina typographica Joannie Wolrabi. (Broszora ćwiart* 
kowa, karty nieliczbowane, ostatni znak draku £21 Kom.). 
Przemowę do dzieła uczynił Wojciech Zajączkowski Opat 
wągrowiecki. „Gdy nie dawno, (mówi w niej) przeszłego 
czasu dla powietrza, które był Pan Bóg na Poznań prze- 
puścieł, mieszkali w domu moim nieictórzy Patres Colle- 
gium Poznańskiego: bywało u mnie ludzi slacheckich nie 
mało, iedni nawiedząiąc iako przyiacieia» drudzy wiedząc 
a mnie o takich gościach. Na ten czas miedzy inszymi 
przyiachałdo mnie ieden sąsiad powinowaty moy, człowiek 
dosyć niegłupi (tak), y który o rzeczach bez wielkich affe- 
któw rad mówi: iest wiary (iako pospolicie zowiemy) 
Ewanglelickiey. Ten miedzy inszymi rozmowami, z iedoym 
ex Patribus, człowiekiem wielkiey nauki, y dziwnie pręt- 
kiego a głębokiego rossądku, uczynieł sobie mowę, o ro- 



48S 

kikj, w tym natcym rt^twimra wtery, mym sdairiem 
praedaieyazey: to iest, De Transsiibstantiatkme: O tym te- 
dy Sakrameiicie Dayświętssym befa {tak) rozmowa w do- 
mu moim z iedoym slaclicicem: który ii proirief (tak) tego 
to Patrem, aby mu toa dyskurs dai na piśmie. UeiysR to 
zaraz ten Pater: kazatem ią zakonnikowi swemu na PoI« 
ski iczyk przeioiyć. ,,0w Pater, byi to saadi Wujek, i je- 
go to pracę po łaofnie i po polsku , wydał Zajączkowski. 
Pny końcu aą wiersze Fr.6reg.0str. Praep. Tarn.'7 Do lego 
co]czytai, a przedslę dobituie, .^zamykające się temi sfowy: 

Uyrsawszy prawe slpnoe, nie chciey więcey bl^dzid, 
Inaczey, iesli z serca nie zioźysz npom: 
Trafisz i^cie oilep, do Chamowego ftbom. 

Pismo trzecie polemicznej tre6ci, ogtosii drukiem 
10 Krakome 1 590*, w matej ósmce» pod ty toiem: O Bo^ 
riuńe 9yna bożego y ducha świętego. W napisie driela 
wyraził autor treść jego, a ta opiewa: i^iz pan nasz Jezus 
Chriatus iest onym Bogiem prawdziwym Izraelskim, tymłe 
co y Ociec, lakze y Ducii ś. co iest poparte dowody roz- 
maitraii z Pisma ś. z Doktorów, y Synodów wszytkich 
wieków, przeciwko staram y nowym Żydom y Machometa* 
mmi, Aryanom, Samosatenom, Serwetianom, Gentilistóm, 
Nowokrzczeńcom, którzy bluznią Troyce przenaświętszą, 
y prawdziwe btfstwo y przedwieczność Synowi Bożemu y 
Duchowi 8. niezbołnte odeymuią." Przypisał to dziełko 
j.Uikoiajowi z Zebrzydowic Zebrzydowskiemu, Wojewodzie 
lubelskiemu a Generałowi kralcowskiemu^'' który wspólnie 
,jK Księdzem Bernatem Maciejowskim pod ów czas. Bisku- 
pem łuckim, tudzież P. Wojewodziną wileńską (Ostrogską) 

PJSinBlI. POiS. lOH lU. 55 



484 

Z KsJi^ęty jij syiini i Katarsy&ą Wapewdcą KflsstelaBką 
prsenąyślską^kołlegium jesiłickie w Lubluue Miosyl 
semko to jest tćjłe samćj wartości co i ówczesne 
sze dzieia treści polemiczno-teologicznćj^ 

Do rzędu tego rodzaju pism, a o których ani Karnkow-' 
ski ani wydawca biblii nie wspomina, należy: 

Prawdziwa sprawa o rozmowie którą miai Pan Ja^ 
kub Niemojewski w Warszawie z Franciszkiem Toletem 
w Poznajm 1580. (Warsz., Siarczyński pokfada je za pi- 
smo Jakóba Niemojewskiego wf anie !). 

Przysłany do Polski kardynał Kommendoal^ miat sobie 
do rady dodanych ludzi uczonych. Ci starali się osobno 
przywodzić na łono rzymskiego kościoła zacnicjsze rodzi* 
ny poiskie; co im się tez udawało. Mianpwicie Antoni Ma- 
rya Włoch odznaczył się w tćj mierze, który sławną 
w dziejach naszych rodzinę Tomickich nawrócił na łono 
rzymsko-katolickiego kościoła, ,,wybiwszy im z głowy za- 
sady któremi się przejęli na niemieckich bawiąc uniwer- 
sytetach/' Powróciwszy do Włoch, utrzymywał listownie 
z rodziną tą związki, i donosił o ró2nych środkach jakie 
Jezuici ko rozszerzaniu wiary rzymsko*katolickiij przed- 
siębrali. W jednym z listów uwiadomił ją (o czćm ona sa- 
ma nie wiedziała, chociaż właśnie w jćj ojrzylnie to zda- 
rzenie miało miejsce,) czyli doniósł jej o tem: jak w obec- 
ności Jana Chodkiewicza Kasztelana wileńskiego dysputo- 
wałr. 1572 o wierze Franciszek Tolet Jezuita, ze sła- 
wnym pretestant}'zmu wielkopolskiego obrońcą Jakóbem 
Niemojewskim, i jak zbudowawszy cię tą uczoną rozmową 
Chodkiewicz, porzucił kacerstwo którćm był nasiąkł 
w Niemczech , i z głównego przeciwnika stał się przyja- 
cielem Jezuitów. Księża ci list ów, po łactaie pisany, wy- 



485 



tfómaczytt na polski język, i wośm lat po jego oaplsaala 
drnkiem wydali. Podiag Rs. Starczyńskiego Jakób Wnjek 
gtównie w tim pracował, i jego to dziełem ma być owo 
tfómaczenie. 

W toi samo co poprzednie zmierzają dwa pisemka te- 
goł rokn wydane, jako to: 

Dialy/tiR To test Rozwiązanie albo rozebranie Asserciy 
Pana Jaktiba Niemojewskiego , z dowodami iego naprze^ 
eho Jezuitom Poznańskim wydanych. 

O kościele Pana Chrystusowym prawdziwym, % od- 
powiedzią na dowody przeciwne Pana Jal^ba Memojew- 
skiego w Poznaniu w drukarni Jana Wolrhaba (tak) 
Roku Pansk. 1580 (Warsz.). 

Obadwa te pisma (szerzćj wypisaje Ich tytuły Jocb. 
n. 261.) wydali w Poznania 1580. ,,Professorowie kolie- 
ginm jeznickiego poznańskiego^' (a mianowicie fez Ksiądz 
Jakób Wajek podiag Ks. SiarczyAskiego,) jako odpowiedz 
na dzieło Jakdba Niemojewskiego ogłoszone w r. 1579. 
pod tytułem : Diairibe, albo kollacya przyiacielska z X. 
Jesuila^ii Poznańskimi o przednieysze różnice ttiary 
ehrześeiańskiey czasu tego" (iest w Warsz.). Pierwszą 
część odpowiedzi przypisali Księdzu Łukaszowi Kościec 
sldemu Bisicupowi poznańskiemu, drugą Andrzejowi z Bni- 
na Opaleńskiemu, Marszałkowi koronnemu i ^ Generałowi 
wielkopolskiemu. Pod względem dziejów jezuityzmu pol- 
skiego pierwsza część pisma zasługuje na uwagę, (w o- 
gólności o Jezuitach mówiąc, ogranicza się na tćm, co Su- 
rynsz o początku zakonu powiedział): są tez w nićm wa- 
ine zmianki o tworzeniu się w Polsce Cenzury duchownij. 
Czytamy tu „ie pierwszy KościeleckI Biskup zabraniał 
w swojćj dyecezyi drukowanie ksiąiek kościołowi rzym- 



486 

sko^katolickłemu.preeclwiiycli, I ukas diwał d« potwier- 
dzania Królowi; ze drakarze nzyskąjący pozwolenie u 
zakf adanie drukarń, zobowfa|zy wac się nmaieli pod atiitą 
wydrukowanych ekzemplarzy, iz dzief zakazanycli nie bę- 
dą drukować; ze wykraczający nuiaial stawić iLaacyą na 
to, ze dragi raz nieprzestąpi prawa/' 

Na koniec jest Wąjek autorem bibliografom nieznane- 
go pisemka , które bibltoteka kórnicka posiada. Jest to: 
Maluczki katechysm kościoła Powszechnego albo Nauka 
ehrzesdańskiey pobożności, w Krakowie 1570. drukowa- 
ny i przypisany Annie Jagielonce, Wytlómaczyf to dzieto 
z pisma Piotra Kanizyusza, i na końcu kliku modlitwani 
pomnoiyi swą pracę. 

Miał i w poezyi próbować swych sit Wujek. Pisze Pos- 
sewin (Bentkowski hist:iit:Ł 181. Joch. UL 140.), ze prte- 
iozyl na polski język Godzinki do Najświętszej Panay 
chcąc przeszkodzić temu, ażeby śpiewów heretydLicfa nie, 
powtarzai lud polski. Wykazaliśmy wyżej, (na słonicy 
372,) ze juz przed napływem do nas hussyckirh (czeskich) 
pieini, znano u nas i śpiewywano Godzinki, lecz czy przed 
Wcykiem były na język polski wyłożone? nie wiadoBS 



Po śmierci Wujka robiono z jego dziel wyciągi i oso- 
bno wydawano. Do takich policzyć należy: Ewangelie y 
Epistoły, tak Niedzielne jako i wstytkich świąt, Uore 
w Kosdele EathoUckim według Rzymskiego porządku 
przez caiy rok ezytaią^ przez D. Jakuba Wuyka. w Krak. 
1611. w i Oce. Toi samo w tymże kształcie wyszło tam- 
ie 1617. Toz samo pa raz trzeci tamie, lecz bliićj ni«M- 
gę oznaczyć roku, gdyi tytuł wydarty jest w ekzespŁ 

L okręg. nauk. (posiada biblioteka ta i powyisze wy- 



487 



(kuria). WychoAtify nadto wydaiia # Krakowie t«: i ro<> 
fca 1673. 1669. 1713. 1784 1819., kMre Ublioleka okr^ 
fo paaiada. lane aad te przy vod» Jocher IL 966. HI. 9d« 
których ale uaai. Twierdzi Siarczyński, ca którym idzlt 
Jocber IL 368., (nie przywodząc wydań wskazanycli powy* 
iij), ie po rai.pjerw8£y wyjść miaio rzećzooe Wąjka dsie* 
io 1579. w Wilnie, o czćm sądzić nie mogę, wydaiia tego 
Bie oglądawsiy. Mieści w sobie nie tyll&o ewangelie, lecz i 
stosowne naboieństwa na niedziele i święta. 

Uczonym byl mężem Wujelc, lecz dla literatury mała 
zrobił. Pomysły jego żadnej cechy oryginalności nie noszą 
na sobie: wysłowienie zaś labo pełne jest wzniosłości, poe- . 
zyi i siły, przecież dobćr wyrazów często nietraftay. Wy- 
znaje to sąm wydawca biblii jego (w przytoczonym mieji- 
sco) gdzie tak mdwi: „leśliby się tu koma zdała polszczy* 
zna graba a nie gładka, niecbayie wie, ii w piśmie ś. nie 
on słówek pięknych patrzyć, ale samey własności mowy, 
iako Dnch ś. przez swoie pisarze pisał: bo iest wiele teko* 
wych rzeczy w piśmie, które kiedybyśmy chcieli słowy 
gładkimi y dworskimi wymowie, nigdy byśmy sensu y wy* 
rozumienia Ducha ś. nie wyrazili. Jako sie to trafia here- 
tykom często, którzy dla gładkich y pięknych słów, praw- 
dziwego sensu pisma odstępi^ą." Kiedy więc powiedziano 
tamże, ze „odkąd się zjawiła Wujka Postyla, zaraz ona ka- 
tolikom wszystkim heretyckie Postyle wytrąciła z ręku, 
których się oni dla piękności mowy byli skwapliwie jęli,'' 
przypisać to naleiy duchowi czasu, a nie zacności dzieła, 
gdył l»ez wątpienia katolicka Postyla Jezuity daleko niż- 
szą jest od protestandcieh pod względem sztuki. Znajo* 
ZMiść języków starożytnych większą posiadał Wujek od 
fibargi: zresztą podobnym nu był w nauce; w wymowie 



43S 

kazBodzfejskićj nit sprostał no bynajmiif6J. Co teł wy- 
dawca biblij jego poświadcza, nidwłąc tamie: ,,ie Wiyek aie 
miał z natary sit do kazywaaia potrzebnych, i łe obytek 
ten nagradzał jedyoie dachem gorącym, nanl^ą i wymową/' 
My nie widzimy tćj wymowy w pismach jego, owszem wy- 
znajemy, ie się na nią silił, ale daremnie", milioniec, łe naj- 
przyjemniej M tedy mówił, gdy się najmolej przymuszał. 

— Jan Łaszowski , znikąd mi nie znany, zostawif li- 
chą Piesn żywota Pobożnego^ kttfra wyszta to Krakowie 
Roku Pansk. 1598. (Warsz.). Przypisał ją swij matce 
Woyskićj wieluńskiej . 

— Krzysztof WoRhazy, zostawił dziełko HipołhezU 
(tak) lUiadi xiąg Homerotcich, we Lwowie drukował Maciep 
Bernath. Roku Pańskiego 1598. (w ćwiartce, w bibliotece 
Załuskich czytałem ją). Jest to proste tłómaczenie zbio- 
rów Icsiąg Iliady meońskiego wieszcza, niczem zgoła nie 
zalecające się. ,»Kuchnią i miłośnikiem rycerskich ludzi'' na- 
zywa on Homera w przypisania tego dziełka Hieronimowi 
z Bucząca Jazłowieckiemu, sokalskiemu, czerwonogrockie- 
mu Staroście. O czem wyraża się w tych słowach: 

Przynosz^ić Homerusa krotko zebranego, 
Kachniąm a mitosnikiem będąc prawem onych, 
Po te czasi Rycerskich ludzi opuszczonicł^. 
Tobie tedy na^nazniey oddalę, takiemii, 
Pańskim zmysłem, y sercem dzielnem nadanemu. 
Tę tó bnrdę Troianską y cnych meso w boie^ 
By stąd uciechę miało mężne serce twoie. 

Czy ztąd godzi się wnosić, iz pod dw czas musiano 
wielce czytywać i samcować Homerowe pienie, gdy rozpa* 
mięty wanie ich miało staaąć za kuchoią rycerzom polsldirt 

R. 1599. Staniaław KarUiski. W przypisywaniu, Hie^ 



439 

rtiimowi Sieoiinrskieibo Wcjewodzlcowi ruskiema, dtt«ta: 
Sprmo y pottęphow ryjcerskicA, y przemc^i opkaniś kroł*^ 
kie, % nmkami w tey zacney z&bawie potrz§bn$mi (we 
Lwowie drakowai Haciey Bematb, Osiftski w poprawkach 
Łelew. bibL ksiąg II. 211. nazywa go mylnie Bemałh Ma* 
euff, roku pansk. 1500. w 4ce znak N. III. Sień.) podpi*# 
Mi się KarBński ..Medykiem y Alcliimistą.*' Tamże miiwi, 
,)ie podrózowaf po Włoszech, Francyi a nawet Persyi; łe 
w miodości sfoiyi ii Księdza Hozyusza Kardynała, i tam-- 
łe nasłochai się rozprawiających o tern, coby« naród poi- 
ski za sposobność md(^ mieć przeciw nieprzyjaciołom 
farzyza ś., kiedyby bracią swą narody siowienskie do swe- 
go rząda przyjął I ie jako szlachcic polski, labiąc zoł* 
Bierkę, i powołania będące wojskowości spokrewnionego 
(bo i na walce trojańskiej, są jego słowa, Medykowie albo 
lekarze woynie służyli,) bhrdzo się ucieszył,, gdy do rąk 
jego przyszły te ksiąiki o sprawach rycerskich, znać po 
rzeczy samey, ie od wielkiego człowieka napisane. Że gdy 
widział, ii wcgskowusć w Polsce, ai dotąd, w ćwiczenia i 
doświadczeniu samem zawisła, pisma zaś o niej albo bar- 
dzo mało albo niezupełnego było : ze z tych powodów 
wziął si^ do wydania tego dzieła, które, jednem słowem, 
teoryą i praktykę obejmuje wojskową." Tyle Karliński, 
zkąd widać, ze nie jest autorem ale tylko wydawcą dzie- 
ło, które bezimienny napisał. Jest nader rzadkie to pi* 
sno, czytałem je w sieniawskićj książnicy. 

— Erazm Otwinowski z Łesznika. Był wyznania ary- 
ańskiego, listował z Janem Zamoyskim, pisał różne dzieła, 
z których znam dwa, jako to : Sprawy abo hisłorye zna* 
ctnyeh nietciast, ze wszyłkiego prawie pisma świętego dla 
pamięci krotko %el>rane y znowu wydane 1850. (przez 



440 

omyikę drukarską u 1589), be< wskazania miejsca draki 
wydane wierszem w ćwiartce. Jedyny ekzemplarz poBiaAi 
bJU. piotrowłcka; podano jego opis do Dziennika WarsL 
z r. 1851. numer 248. Drogie dzieio ma napis: Pngpo^ 
wieid Pana Naszego Jezusa Chrystusa % Xiąg wmgo 
iestamenłu krotko zebrane y teraz nowo teydane r. oi 
narodzenia Pana naszego 150ft. również bez miejsca dra- 
ka, w ćwiartce, ma Icart 72. czytałem je w Sieniawie: Dzie- 
ła tegoż Otfinowskiego O głowach i Monarehach kościoła 
rzymskiego, todziei Dysputaeye z Jeztałami, ktdre w li- 
ście do Jana Zamoyskiego (jest w dodatlc.) pisanym wspo- 
mniał, czy kiedy na jaw wyszły? wiadomem nie jesŁ Na- 
wiasem wspominam, ze ów Erazm Otwinowski, który miat 
dzieje panowania Augusta II. od r. 1696 do 1728 (wyda- 
no je powtórnie w Kral^owie 1849) napisać, jest wcale in* 
ną osobą. 

— Adam Witrsiydd. Znam jedyne a liche pisemlu) je- 
go, wydane w ćwiartce wierszem, które czytałem w Dd- 
kowie pod tytułem: Wieniec Parnaski tui wesele P. Msx. 
Raieckiego i P. Anny Komarowskiey. u> Wilnie u Jana 
Karo. 1599 r. 

— Jan Sapieha. Istnieje: Epilhalamium na uesełe Le- 
ona Sajńehi Kanclerza naywyiszego W. X Liih. Słotm' 
skiegoy Parnatcskiego, ilohUotoskiego ełe. etc. Starosty. 
Y Oświecony Księżny na Biriach « Dubinek Panny El^ 
biety RadzuoHotony Woiewódzianki Wileńskioy. Prz^ 
mię Jana Sapiehę Starostę Markowskiego^ Miadmhkie- 
go, Jaswońskiego, etc. etc. Synaysiuge Ich Mości uprzcy^ 
mie napisane, w Wilnie to druk. Jana Karcana Roku Pań* 
skiego 1599. (W ćwiartce, ostatni znak druku RUJ. KorB.> 
Przemowę do Ojca tak uczynił: 



441 

Żniwa nego ^twmy kłos ińaa^6 Biadoynai^y 
Oycze drogi, bom w dolo mm ieot dotąd maty. 
Pneto s małym podarkiom, tam d^ pned cif otaw^ 
Ale co necf mtody wiek to moy wnytko fprawit. 

— larciB €raeyai ttartidi, którego łyciorys skreflHf 
p. Łakaaewicz (o kość. braci czesk. 368. nstpo.), będąc 
,^adwomym kaznodzieją Andrzeja ŁeszczyAsktego z Łe- 
szoa, Wojewody brzeskiego-knjawsklego,'' wydał i przy- 
pisał .^Krzysztofowi Radziwłiowł Ksiąłęcia na Bierzach t 
z Dabinek, Wojewodzie wileńskiemu, Najwyłszema He- 
tmanowi wielkiego Księstwa litewskiego, Staroście unę- 
dowskiemn," broszurę pod tytałem: Proteiłada przeemo" 
ko mesUiSznej/ chlubie łych, co %a przyezffną DispuiacU 
X. Marcina SmigleckiegoS.J. z E. Danieleni JUikokmeuh 
$kim Miniitrem Ewangdfi P. N. J. Kryshaa^ o wijizudmmf 
głowie koidola boiego etc, przed zwycięstwem irgum* 
phmą.w Wjlnie 1590. 

— Jan Biahaki. Na broszurze swojej, ktdrćj dat na- 
pis: Łupicie martwe^ scripłu Marcina Gratiana Ministra, 
w Wilnie 1599. podpisał się „Audytor Teologii w akade- 
mii wileńskiej zakonu kslęiy Jezuitów.*' Licbe to pisemko 
ma na celu obronę dysputacyl księdza Marcina Smigfeckie- 
go, ktdrą przywiedziony w yłćj Marcin Gracyan zkrytyko* 
wat w piśmie swojem Prołesłacia i t. d. nazwanym* 

— Bahyzer z Kaliskiego Powiatn. Tak pldrem napi- 
sano na broszurze, której tytuł wydarty jest w warszaw- 
skim ekzemplarzu. Wewnątrz broszury stoi napjs: Biesiad 
roskosznych zabawa. Jest to zbiór róinycb małój warto- 
ści piosenek 1 epłgrammatów. Najlepszy zdał ml się być 
napisany na Wisłę: 

ftnmw* rou. t* m. 56 



4a 

Rozkos^^ WiO^^ mm F«Mc««i#Mav. 

Przez kllkiif m W pUpM na ni^. ri^bitt^ 
Wnet «ii^ iikąjsl^ nmpmi^li maiki 

giiMnff )fig» dclelo O Mchwie y w^derkaek wa^ 
sappsiiiiwsiy <ktdtd : i^ i|ń«f o to docapekiio aię 
wielokrotiiyeli. Wyłiaye je tu MUay (posiada wszystkie 
biblioteka okręgu naukowego)^ tom bardziej, gd> nigdzie 
(nąwct n BeaMcoYslju H. :d3i9« tstpn.) nie zaalęaUaiDy k:b 
.dpkłedMgo spisu. Wyssio pą raz pierwsay w Krakowie 
1^6. i tanie 1601 1^13. ł6i». 1621. l&tO., a w Wihue 
1641. 1753u pokazało aię. Czaeki (u Beat. taoae) wymię 
Bia nadto wydanie z r. 16S5. lecx tego nie ogiądaUBiny. 
Tasze (w Pojsce L 374.) wypazWamy się króciuichoa a 
drttgieaoi Saiigleckiego dzieiku, które wyszto pod tytuteai: 
Dysputacia Wileńska, którą miał X Marcin SmigŁeek$ 
& J. z miHi9, Ewameu a Jurni 1599. o iedney mdomey 
ffieteie kocioła bożego, wy4ana przez Paw^ Woiotoicza, 
i ^nawui prudrukowana z respomfim na protestęcią 
prse/emk^ rmy wydaną, w Krak. w drult, Łązarzotoey 
1509 (w 4e6 H. 3. Jeat to diugłe wydaaie, pierwsze wy- 
szto 15d4. o czem artyk. Woje. Zajączkowski porównaj. 
Przedmowę napisał do Mik. Krzyszt. Radziw^a. Sieai.^ 
Przywiedziony wyzćj Gratynu piaął przeciwko dysputacyi 
teyae. Natraflłiśmy w Dzikowie i na inne jeszcze dziefko 
Smigleckiego pod tytułem: Przesłpogi do sumęnia Tkaie- 
iąes, które bez oznaczenia kniejsca r. 1613 wyszło. To£ 
aamo dziefko pod tytaiem: Przestrogi do sumniema nule- 
Łące od iednego miiosnika Oyczyzny tpydane dla Infor^ 
maciey połrzebney PP. Katholikom na Elekepą zgroma- 



ete«iDptaMacli pAśiadn bfblliM^tt o1cręgi]> a MitTM UM^k^ 
senpłart itetełB pad tyttle r«k»«to, a ri6ec2)'w^acfet. 176{}. 
w Warssawie wyflauego w osenn:!. 'Wszystlti^ fe ^tiki są 
nader rzadkie, mnogość i«h świadczy ii €vaśu ^wujćg* 
chciwie czytywane by)y. tV»S.satao e innych pkiisffeh Sińh> 
gleckiegb rozumieć itaMf}^i Ifrcher dobrze jpoiaje iifektó^ 
re szczegAły « iyrio-afttoira (1>, ale myhiie {»rfey)^snjB mu 
jedno z dztef^ (za P. KraskewiE^łai poszedłszy,) które słę 
komu innemu nałeiy. Artykui v Piotrze Skardze wykazu- 
je to. (Porównaj tom I. ($«4. t«fe« diieta).^ 

— SabasŁjran Wąrpieraki w^^dut U) tfrctkowid io itu^ 
karni Jak, Sib^iei^chera 159t brosźiit^ ćwiiirtko^ą pód 
tytttłem: Odprawa Rosprawg nieprawdziwej. Wydanej 
przez Marcia Janieyusa s Sndhw^ Ministrknta Seć^ 
nańsktego, O zwierzdinoiei Bii^fiiipa Rzym^ego. pr^k^^ 
eiwko dispittaeiey WUemlti^ey (ma si>; roauniieć Stpn^hH 
Wi/soekiegoJ. Lichą tę pfai^ {^odzif^lił autoir Ali cztery 
rozdzMy, temi słowy: ,,W pMfwiBtym pokal^ lako to m- 
ntstryscze Seceminskie, y głupie, y nieprawdziwie na Pa^ 
pl«*ia y >na Jezuity gdacze. W drugim przemyię oczy RtiiH 
naszey, ktdre im tenie Minister zamydla^ podrzucając eUy«i 
tro artykui4w kilkanaście zgody zlnyśloiaey, a o sld-fach t 
sieciach myśląc. Trzeci bidzie o zgodzie K^^tagtianskt^y. 
z Łutherany, fctórey w Litwie pod tett£e €zas pbprźeć chci^ 
li. Czwarty a ostateczny ptzypMnai, co tam tyehife MM^ 
strowZwiaglaftskicb na waletib Łf^ewskiey potlcaf o."" titeź- 

(1) Pntiijmi dług* \r OiksUrlale w Anglii, gdde oMt ttriddobl 
sMCZMte. PoWwnl4 Jttthtn H. 377v Teoie II. HQ'-^i6i>,mt 
W8.355. ' , ^i 



444 

imleiiiiy (Mardn Mmcius, który słę podpitaf fifoAiytff 
Prawowiarski % Bogumitowie) odpari to. pisemUem: 
Wffprawa abo Pogonią za niesUazną y niesprawiedliwą 
odprawą SebmUana Wąpierekiego, w kiorey gromie uri- 
Imat, X. Mareina Janidusa ISnisłra Seceminskięgo rot' 
pramaiącego o przelozeństwie Biekupa Rzjfmekiego 
(w ćwiartce, stronic 17. Siea. Toraa). 

— K8i%dx ■arem Bcluiyło«icx żagiel wydat trzy pi- 
aemka: Termin na prołeetacią Ministra iednego Ewan- 
geliekiego. w Wilnie io99.— Odpór przedkmyszym powie- 
sdam ewangeUekitn o Sakramencie Ciała y Krwie Pań- 
skiey (przypis Mąlclierowi Biskopowi Żmodtkiemu, Ksią- 
zęcio GedroyckieoHi). — Ceńsura dysputaciey 1/fiilenskiey 
podana przez Daniela Mikołajewskiego. Wszystkie wy* 
dane są 1600 w ćwiartce » a znajdują się w Warszawie 
i Toruniu. Jocber (IT. 319. 330.) sźerztij tytuły broszor 
tych wypisuje, a w tćm się nie zgadza z nami, ze wyj- 
ściu drugićj role 1601. naznacza. Nlesiecki (u Jocłi. IL 
331.) głosi, ze pierwsze pisno nie on, lecz pod jego imie- 
niem Hieronim Słefanowski Jezuita wydał, a przemowę 
w trzeciem dziełku uczynił autor do Pawła Sapiełii. Pisem- 
ko pierwsze innemu Sapieze, Mikołajowi Sekretarzowi laó* 
lewskiemu przypisał, i powiedział, ,,ze u stryja tegoi to 
jest u Wfljewody wileńskiego, pełni obowiązek nauczycie- 
la." Powstaje w niem iirzedw protestantem za to, ze ntrzy- 
mgą „ił Biskup rzymski nie jest następcą Piotra ś., i łe na* 
czelnej władzy w kościele Cbrystueiowym wykonywać nie 
powhiien.'' W drugićj broszurze obraca mowę do wszyst- 
Ucii Ewanidik6w, i naucza icb, „łe mylne mają wyobraże- 
nie o sakramencie 6. dała i krwi padski^j.'' Treść brosza- 
ry trzed^y omieścii na czele. ,,Naydziesz tu (md wi Żagiel) 



445 



w tey krotkiey Ceasone moiey ekoło 50 asterkow 
strowych. Dotknęfa się osobliwie szczyrość iego. Jest tei 
o obyczalacb katolickich y Ifiniatrowskycb. O nieprzystoy- 
nyin przywłaszczaniu y oływania Titała Xięiego. Począ- 
tek pytania o powołaniu Ministrów Ewltagellckich. Jest 
tez potłumienie dwu kłamstw, to jest o Grzegorzu VII. y 
o Janie 8. Niewieście zmyślonym Papieżu. ,^ecz zamiast 
dowodów prawi antor o przyjściu do walie! Ministrów z za- 
płpcia w starych butach, o strojeniu mafpy w sukienkę 
z kapturkiem." Są tu, jak się wyraża, ,,rozne o EwanielU 
kach plotki i ploteczki/' 

E. 1600. Ksiądz Paweł Symptiojan, (Symplicynsz Pra- 

neis) ogiosił drukiem w Krakowie 1601. r. (w Warsz. 
Dzik.) Maneile Duchowne albo porządek iycia chrzeici^ 
ańskiego, przypisawszy takowe Burmistrzowi i Radzie mia* 
sta Puitowska (Puttuska). Podzielił: je na trzy części. 
Z tych pierwsza obejmuje: ,,porządek zywQta chrześciań- 
skiego, dla stanów rozmaitych; druga dla panów czela- 
doich; trzecia dla kramarzów i rzemieślników." Następuje 
krótki snmmaryusz najprzedniejszych powinności ku pa- 
miętania dla ludzi duchownych , a w końcu jest rozmyśla* 
me o śmierci. Drugie dziefko Simpliciaoa pod tytułem: 
S^zafarniB Obroków duchownych Jocher D. 359. szeroce 
opisuje. Myśmy go nie widzieli. Trzecićm jego dzieiem 
jest broszura ćwiartkowa, poczynającą się od stronicy 106. 
znakiem drukarskim Q. opatrzonej, którąśmy u P. Ambroi. 
Grabowskiego w ułamku oglądali. Na owój stronicy stało: 
Wizerunk człowieka umieraiącego, przez X. Pawia Hym^ 
pUeyana Spowiednika JhUlowskiego napisa^. Przedmo^ 
wa do niedbatego Chrzeieianina. 



446 

X Ty kt^ty w hoiiŁ wma jt yiii wteMti, 
Y tył ostrema szturmowi podaiesz. 
Cnoty dla pokus odbiegasz ospały, 
PttAietay m ń^ iy^ Bog. bą^ś 4My. 

* 

~ StanisUw Sidrawski b>i naprzód JuizBodzteM , a 
nastęipnie starszym zborów Wileńskie^go powiatu, i priy* 
jacielem spiiiwięrcy Andrzeja Wolana. Zjciorys jego po- 
dał i dzieia , a|ie nie virĘzystkłe, wyliczyi p. l^ukassewicE 
(dzieje kość. wyzn. helw. U. 193. nstpn.)^ Ja znam. 

Wykiad na modlitwa Pauskg^ którą pospolicie z La- 
cińskiego Pacierzem zową. Przez Stanisl Sudrcwiusa 
z Ostrołęki, sługę słowa Bożego Zboru WUeńskię^ ele 
Praiodzime jf\wedtuk (tak) szczerości słowa Boiego ue^^ 
mony. Na samym końcu stoi : Drukowano przez Jana 

Karcana. Roku 1580. Dzieio w ósemce. Tytuł i przypis Mi* 

«. 

kołajowiRadziwiiowi uczyniony, zawiera kartek cztery>a 
resztę zabiera dzieło (którego sygnatura ostatnia jest 
G V.) n9i dwie niby podzielone części. W pierwszćj, i to 
największej, ogólnie o modlitwie autor rozprawia. W dra- 
głćj W} kład siedmiu członków modlitwy pańskiej poki^'' 
da. Inne dzieło mające napis: Aae/Aa i utwierdzenie, w \Ml' 
nie u Kar eona 1680.— Katechism tamie 1598. przywo- 
dzi według innych Jocber 11. 233. Nie ogłąfdafem ich. 

Katechism albo krótkie w iedno mieysce zebranie wia- 
ry y powinności Krześciańskiey^ z Pasterstwem Zboro* 
wym y domowym^ z modlitwami Psalmami y Piosnkom^ 
na cześć u chwałę Panu Bogu a Zborowi iego zbudowa" 
niu. Teraz znowu za pUnym przeyrzeniem y poprame' 
niem wydana. Nakładem Jego M. Fana Jana Abraanuh 
wicza, na Wornianack^ Wojewody Smoleńskiego^ Prenr 
denta Derplskiego, Starosty UdsMegó y Wendeńskiego etc. 



447 

Druk^trmna w WUmn u iakubm Markowiba B^ku pań" 
$hie§0 1600. (w osQqitt wydane dstieio, mm karty u g<i* 
f ; i n doiu uakami dvukarskiaiiii Ka.aamNiowane: na osta- 
taKj u góry sUń P.xxiiij, po czelo idzie rejestr 2 kart 
steścia tioiany: na przedostatjućj 11 dal^i jest znak ikr. 
Kora.), nzieia ta^ mające prsedmowę „Ze Zboru Wilećt^ 
skfego^' podpiaaiM), jest wedłeg Ołoffii pracą Staidatawa 
Sttdrowskiego, Seniora dystryktu Wiłeńskiego. Zawiera 
naskł, psalmy, pialai nabożne (z nutami), modlitwy, i zgo* 
)a cate nahoBaBstwo protestanckie. 

loae dzieło pod tytutem: Forma albo porządek 
sptawou^aHia hbiąłosci Pamkiah ; iako Er złu miętego y 
ąu^cznońd Wifioerze^ Boiiskkff^ przyttfm ji mszych 
Ceremomy albo pós&igowamia Zboru Bożego, ku połrzer 
bit pobożngfn Pasterzom y prmodzmym JHinistrom Pę* 
na Krysbisowym; znowu wy dema y drukotęama ir Wilme. 
Roku od narodzenia Syna Bożego iOOO r. (W tynSe co 
po{HTedaające formacie wydkae, nie ma u gdry kart zna- 
czooydi, lecz na dole; znaki te są dalszym ciągiem dol- 
nych, w poprzedzaj ącem wyrazonycti dziele. Kora,)> jest 
dopełnieniem tamtego. Zawiera agendę protestancką. 

— Jarosz Otwiaonaski wydał: Powodzenia niehespie^ ' 
cisnego: ale szezeszkwego Woy^ka J. K. M, przy J M. 
Panu Staroście Kamienieckim to Mullaniech, opisanie 
prawdziwe. Przez Jarosza Otirinowskiego Roku 1600. 
to Krak. w Drukami Łazarzowe^ Roku Pańskiego 1601. 
BrosKura z trzech ćwiartek ahiadająca się (czytałem ją 
w bibiiot. zakładu OiM^l.). Na odiwrotnej stronie tytało 
przypis Aadrzeiowi Łeszpzsyńakieau z Leszna, Wojewo- 
tUe ktuawskiemu, w saeśeiu uczyniony wierszacłi. Nąstę*- 
pi^e rzecz rymem opowiadana lichym. 



448 

~ Jin Pttiyeyin wydał dwa dziełka, które w Sie- 
Biawie csytałen. Pierwszego jest upis: Krotka przeOtih 
ga do braciey zboru Ewanieliekiegó przeeimko smalohi 
y nieuoitydUwosci Ooeeńskiejf a łoi Ariamkiey przez Ja. 
Petrymaa J600 (w ćwiartce H. 2. Przywodzi i Jocli. OL 
597.) nic uwagi godnego nie zawiera, l^ugie dzieło wy- 
dał pod tytułem: Zurieroiadto iednotó, Boga oyca ttszedi- 
mogącego , y &fna Jego jedynego , y Ducha więłego, 
to iest. Boga w Troycy iedynego. w Krak. H. pańskiego 
1609. (Joclier II. 292.) z Włodzisławia uczyniwszy przy* 
pisanie jego do Lanckoronskich i Cbrząstowskicb (w l^tó- 
rycli domu, jak zeznaje, był Ministrem), tudzież do Andrze- 
ja Olesznickiego z Olesznik Żupnika Krakowskiego. Staje 
tu w obronie kazania swego o Trójcy ś., na prośbę Jana Bo- 
rzyiskiego z Burzyna wydanego, które w rękopisie dosta- 
wszy kradzionym sposobem niejaki Femezy Podgorzaoifl, 
wydrukował je i zganił. 

— Ksiądz Grzegon z Żarnowca, z rodu Koszarskim 
właściwie nazywający się (Joćher II. 443. 483.), z kasoni- 
ka krakowskiego Ministrem ewangielickim został, wyzna- 
nie wiary uczyniwszy w Żarnowcu, zkąd moie imię pod 
którem odtąd słynął uzyskał. Wydał trzy dzieła które po 
róinych bibliotekach napotykałem: są bowiem dosyć po- 
spolite. 

Starszyzna zborów ewangielickich w Litwie, przypisu- 
jąc jego Postyle Krzyszfofowi Ksiązęciu Radziwiłowi Wo- 
jewodzie wileńskienui, oświadcza: „ze po wyznaniu san- 
domirskiem w którem protestanci polscy sprawę z nauki 
swojej dali przed całym światepi, Grzegorz z Żarnowca 
Postylę swoje napisał i wydał, aieby kaidy clirześctattski 
człowiek czytając naukę w nićj objętą, a wykładaną w ca- 



im KrAteitwie FMddeM i W. Księstwie Utewikiem, n4gi 
obocsyć iia oko, łe oaa nie jest wiarą Łotrową ani Kalwi- 
aówą, czyli kow4 nie dawao zmyfloaą, jakopnectiraicy ko* 
teioła protestanckiego woiać zwykli ale jest powozechnćm 
oiMSBi najdawoiojsstfni wyzaaaiem, ładnego składu 1 spMU 
z aektarzanii nie mającym. Kttfra jako jest przez Pana na- 
przód a potym przez Apostof y przepowiadana, tak tei za- 
oięmi cudami i krwią Jezusa Chrystusa i Apostołów po^ 
laaa i potwierdzona, ie drugim powodem wydania dzieła 
tego jest jirzewrotMMlć i olesłychima niewstydttwość no- 
wych aektarzów, Jezuitów czyli raczej Jezubejtów, którzy 
podobnie chrzęścianom bronią przystępu^ do kościoła bo* 
zego, jako tamci bronili ludowi izraelskiemu wyzwoionenm^ 
z tfewoii egipskiej przystępu do ziemi obiecanej. Że d 
Jezuici wydawszy nie dawno Postylę i tytułem ią katolic- 
kiój ozdobiwszy i oeokrowawssy, zabobony i wymysły 
ludzkie w idą wtrącili, prawdę dMwienną wespół z ji^ 
opowtadaczami skacerowawssy. Chcąc tedy klin wyUć 
klinem. Ksiądz Grzegorz z Żmrnowca napisał i ogłosił dru- 
kiem 1580 Postylę, za pozwoleniem starszych na synod 
ptotriLOwskI zgromadzonych, przypisawszy ją Stefanowi 
Królowi Polskiemu. Gdy zabrakło juz ekzemplarzy, rze- 
czony mąz uznał być potrzebnóm drugi rak pracę, swcję 
ponowić , która na wielu micjsćath poprawiona wychodzi 
teraz pod tytułem: PostiUa albo wykład Ewantetą/ nk» 
dzMnyeh y imąf uroczystych, prtez cały rok, kosdokt 
krzudamkiego powszechnego, roku pańskiego 1507^' 
(miejsca druku nie oznaczono. Jest ekzemplarz w Warsz.). 
Wyraźnie powiedziała tu starszyzna protestancka, ie roku 
1580 wyszła po raz pierwszy Postyla Grzegoita z iar- 

rxśinm. pou. -r. lu. 57 



4SQ 

'Mstali NstiJAł ekoiruttą. V)SB)a miąć eałkowidt 9. łMI 
M p9blii*«iy vMDk w tatcf^ii cftfćcutfh(|X a g^j ją ia 
jf^ik ataaipf ki wyii<HMnB](4 HtnrylL Kartabadi, wFssIi 
iMWfi 1588. Pwiybi ta WRtMe jest pi^^koa śa iraydi 
praiaitaacfcłrh; s tQ tylifia rtnaicą, łt od K«}qvA> oiisiar* 
nlejsią i swaitawat(!^«Bą jf st, aie fnając ir3ukie tyle ca 
(aqta vdaiękfVw pod w^giędan wy^iowieiiiB. Ody Postyll 
j«fa aacaapili katiiliay, pfzcia bfiaiuąc aŁę fisiegan wydat 
(justywiedaiiioą ad Jckck. 11/ 444. a arna aie aumą) w Wil* 
Ufa 1591. iikrom l^ifUe Ewang^Uckku. 

Qpviiot Boatyli zpąaa bu są tny daiaii tegai proteataatt 
taedci polaaiicsBej. Fienwase , wyąca tytąi: Ctypmalh 
Tnrez Uaehawna w Wilnie w druk. Matóhera Pi$łki$wio$a 
PiĄurza s^raskiego w^eńskiegn r. 1598 (kMrefKkofąHH 
M[l d{ar.08zewictawt Kiis^taiaaawi łmndzkiemu we Włon* 
caQVćj prz\piaai,y zawiera tiófl|aaeqie si(iw Apastofa 
Bayia świętego do Koryntiąa 1. 8L ,,co ta jest kościdt pa- 
waseibay''. Drugie wysrio pod tyluifeBi: ApooaSasUuit 
I!9 jenł. Nufkrąwa Arłhffkułu (tak) naffgrnmlowm^ciga, 
ado$^c uczynieniu sprawiediiwćm.boieif.pnzez Citrp^kM 
natzego paha^ za grzenhjf nauze tt^konenego. Który Sd^ 
c^ Senen^ki iMock^ djfłtpukŁCifą swą de Settatore na- 
omum^ graniu wywrócić usthwul (Bez wyraienit 
niejBoa druku I roku wydai ją Grzegorz, nawet d^ty at 
pizy pisaniu dziełka „Marcinuui Krezie z. Buboitc oa Wii»az- 
cze^ćj, lĄndrzejuul OtasDjckieoui zOkśulc" niepołoiyw- 
s;^'.) Trzeeie: ĄimmaJpiSj, albo zmm^oienieąluMney ^a- 

(\) Wydanie to Jeat wraz z tłóaiaczeniem w Warszawie, 8«€a^ 
gtftowo opisuje Je Jocher II. 442. nstpn. 



IftI 

' ay Jbfkł httnUMi mam fmpothsttsmuUigb ĆW<MMIR 

. intamnift Mr4 »atrew}.«i^ówiii priwĄ 7\l^r»t^ Da- 

śko«iM§X. Gftegitźś i iarńoma. Bru»t>mum 16W^ 
mfim MMlIMKtt JMm CHrtnDl^tiitAegd «Krif iM^tfeyfe 

«iM»i Kfezie a BoBdlfit. Imma USptmiMł n» ftr^^t^ltę pf- 
•IM VtfipśM i^M&igi. Pi«r#fte« « letimUf ifn^^ t UMI^ 

N r; 1809, Birtliił^ fikwfm. P«& żAymhm 
nazwiskiem PanaMinia, w^sfi^ ||ki» aMc jóźaićki rp«j#> 
kwiiem: Recepta na 1 anatomaehia (tak) abo Piiule Głatpne 
dkiJ.K.Piotrd AriemiUsd^aho l(resichlet<i Ministra foruń' • 
tkiego, śmierttlHi6%aełMr3Uitego. Per JkuHattantaOtm Pa- 
naetium, PMlosophide m&WMłtł. Poiridnibii ÓpM hae- 
redes Joann, \\olrabt (Broszura w ćwiartce, ostatni znak 
draka Ciij, czytftłeai wKortf.) tPHimattńtL ofhfrMtf^fi Dum- 
browskieniu, An:hidfśkdm#i KńlMfórna', i^i^ńśifckieniu'' 
przypisanymi ^emi stówy:'' Książeczka ta katolicka Mzie do 
cziowleka na mmgti- bano stfatjtznłegd' t Riece^ z ziół 
rozmajtych pisma' Ś., ^6tff Ag Jfotiótaslf t^ńytti kósciofa 
kalholickiego nauki distillowaoa. Broni tez stolice, ktorey 
sacrosancta instituta, de rellgione, ^ ttAfn Deiy u tych 
świolstrow tak stanfirfy, ii Un ^^ Uń ^rzetvytióVny kazno- 
dzieja zda, który na katbedracb urzeszczec, wkarezipach 
gfasać (Ktkjmńe^. ZhtorefecrWfcfciFgduWalehfa y t(/(co J. 
X. Piotr Artemfus, a po polskrtKreśićMeb f orunśKf fllhister, 
acz dosyć głupie, iako o łoszycb rzeczach w swoinr Ser- - 
monarzu y Tanatomachiey, tak o Agnuskacb, o przyczynie 
śś. Bozycb, o reliquiach albo ićościach ś., o wodzfe śwlę- 
coney rozumieiąc ^ tf Papieskie to zabołróny ff&ttftaiąc, • 
y insze ibu swego fikcić na plac pojfaf,) pocz^t^^k tl^zięfo. 



452 



Brotti lia ostetek, pntffńj y iiaboąe*fttva ^d flAsow, o które 
O tych wsftręsłknflow (?aife) nie tnidso, ktony mieiaca pi- 
8IIUI Boiego iry wracakic lak łll saewcy boty, ocąfaki ^ 
bre^pabołaeisfcie, raoty a. cay^tość, pokorę iak dsieckoia 
bearoaamnym dicą lada czym onferaić. Caego ii dfduottć 
ide mogt JX. Piotr wasystklai iest wystawiono, Aj M» 
po ftosłe kraka aapetsego, tak i€go saafoay Y<aA> teb t iego 
mozga poznać umiano: bo z pustey stodoły idgdy nic nie 
wyleci, ieno albo wr^le albo nadęte sowy'\ Przystąpiw- 
szy do rzeczy, tak się wyrała wierszem: 



Sielk f^oł) si^ tbow ssatonycli teras namnożyło, 

Czego za pierwszych wieków y stychać nie hylo , . . 

Pisad ri^ chce drugiema, czym gtowa nie władnie: 

Bo się tego nie utwyl, y nie nmie snadnie. 

Taki<5 Piotrek Kresichleb co w Torunie baie, \ 

ArtomiuB on Greckie sobie imi^ daie. 

Wnkomo iak by to wiaanie, Artomins, lAowo, 

KresiGhleba po Grecku wyrazid gotowo • 

£y radz^d trzymay swoy Herb, ten ktoryd zyednali, 

Twoi przodkowie którzy się w Grodzisku chowali. 

Taidd y ten Minister, a chrobak (tak) przekfęty, 

Kreaichleb, gorszym iadem nia paiąk nad^y. 

Szaleństwo niesłychane tego Kresichieba, 

Nie zdrowey gtowy rozum, Pigułek tu trzeba. 

Pnrgaciey nie lada. 

Nie luałoby ich trzeba boday nie pułkopy, 

Coby dobrze śdiągneły z głowy aż do stopy . 

Day na czczo szalonemu póki mozg nie tonie 

W wirikich kulflach, w kieUchach, co się gniewa o nie, 

Ktod did chłopie Kapłańska godnoid, albo imief 

Trzy cię zony świeciły, dzieci dziesięcioro, 

Więcey tu niż w kościele, święcenia siedmioro. 



O głowy bezroznmne tak swemi 
Jako y Roztrucharze Ir3rmarczą szkapami. 
IMś tak, a intro siak, a gdy.stanie z kosą 
Smierd okrutna^' o Zlędza KaihoUka prossą. 



453 

Lais ty FIgtrini o tei«r«ljite tano pneii^frdiiSy 
Pilniejr toUe poiytki y diieciom obnyślasf • 
Nie sl« widzę frymarczysz; nie głupie han^ideiz (tmk) 
Z tyad* ktotym litae twe ^itaende ofiArnItM. 

Musiałeś iA% omyli<^ gdyś csytcdt Alana, 
hho6 więc była gtowa iuź szwarcem zalana. 
Kie^ by cię w klasztone w Carceres za^iknioao, 
A cUebefli aaebyMi wedla godnoici karmioiiOy , 
Wzdam byś podobno poznat, ze Dominikani 
DiBcipoli sermonet, iiie za czoto, ani 
Za pnedniego Doktora sobie poczjrtaią, 
Abo by się do chlewa z świniami zawfteratf, 
CMIycz świński s3rwot Lnther waz (tak) uczy obienc» 

« 

Jeśli, pi4$, haczed, y dospad, dolega<$ się nieba, 
dato toczyć a wiersyiS: daley nie nie tneba. 
Biie sądto . Artikidy, btaśnic naszey wiaiy» 



Ty podnó (Uk) z Sowirzzatem nauczysz y Osia 
Ptama, wszak twa nauka nie od ludzi posztaf 
Awo Bdg Idedy sdanąy> ze y insze btędy 
Porzuciwszy zbrzydżisz się iako pśiemi swędy. 

I 

Lecz waszy Ministrowie oddani Wenerze 

Jako inszy tak y ty, dotkny (tak) się w tey mierze, 

Nebulo Alcinous, Spoasns Penelope 

Nic wart, co chcesz moco śmiele o tym kazdjrm chłopie. 

Weś (iak) aby Okulary, ciemna nocna sowo 

Csytay^ a patrz, 

» 

A więc śniesz y wielkiego Gfzegoisa szkalowaiS, 

Któremuś ty nie godzien y trzewika podad: 

Wiechy w pięcie nauki on raiat, nis ty w gtowie. 

Nieukom to takowym ialdś sam perswadny, 

A światu tych bałamutów, blaznie nie ukazuy . 

Zaczęta by dię w szkole małe wykszykały, 

Z takich się Dragnmentów (tak) twoich pośmiewały. 

Weś te pigułki teras, będśie dosyd na cię, 
Znay potjrm wosk co dobry chłopie Piętrze bracie* 
A ieiH ne nie ruszy ta trocha pnłkopy, 
Podarad się moiemy po tym o trzy kopy. 



it 



U4 

R. 1601. nsl. Wltt0«f(tt i€ był fftOfti^dfMKMii, wi- 
dacz jege pisemka: Ofiara ańńolUcie nowego Teitmm0nr 
tu roku 1601 Mmttm 14 dMa toyutoM^ w WUtm t§ druk. 
Jana Karcona, nakładem autora (w 4ce, k. 1 9 x.x.x.x«x.x. 
SieD.)- Zawiera wypisy z nowego wyjęte zakona. 

— Eliaa& PialgizyBawife Gdy pęMy^ ktdry Polska 
z Rossyą na lat Mesl^^ć żaw^fllrtA, tr^tft t śttKffeh| Indora 
Iwanowicza roko 1598 zmarfego, wystany iostał do Mo- 
skwy Lew Sapieha Wiełl»KaaelitrirŁttMrikl^ dbi gilowie* 
nia go z ówczesnym C&ttm Borjrseib eo^tihdntj^. Posel- 
stwo to opisaf sekretarz legacyi Eliasz f^ielgrzymowski 
Pisarz W. Ks. Litttwskiesi^ w Hymymnm, ktfoy fM)pad- 
kowo odkrywszy w Watstawłe trczony WfafljWiłir frębic- 
U, wy dat goy Grodnie 1846 pod tytułem: Poselstwo Lwa 
Sapteehy w roku 1600 do M^km^, podtug Djfeiryuszu 
Eljasza Pielgrzymowskiego Sekfeiarźa ptfsetśfttff^ z rg- 
kopisu trafem odkrytego^ opisane (w tfsemce, sir. 44.}. 

V Dowiadcyemy się ztąd, ze oprócz zawarcia z sobą wiea- 
Bego pokoju ządaia pa Rossyi Polska, ,yby la^iMi )ej ko- 
rony dozwolone było ittńe się ir kfajitcb: trtMWi: mos- 
kiewskiego, nal^ywać majątków i wy bywać się ici, ko- 
ścioły rzymsko-katolickie budować/' Że żądała daMg „za- 
wrzćć z sobet ftaktaC t^ględero tfastępst^a trotftlf, aieby 
który którego. Kroi Polski lub Car, przeżyje, wszadł na 
tron moskiewski i [proiaki, rządsąie at» wadtof pMW kra* 
jowych." Dwa irfchrwsże zfldania odfraitcoilDi, tifzecW odło- 
żono do dalszego czasu. 

— Harek Szarffenbergief napisał teściowi swemu ,,Pa- 
włowi NoYicampl oby trattftowi Nrowskiemu*^ Wi&shi żało- 
bny na jego pogrzeb, i wydał go we Lwowie i60i. 

Ckr%ddB, zaikąd ml nia Maay witrszo- 



ŚW 



1^ «ypMf wm Lmmah 1601. Od^ junugytim mm 4ii4 
MmfkĘfHmm, fctśry iktte flifBgeffci sto otauicsa Ci^ta 
gęwIMkmwn. 

-^ SlfiiBlMKl fflttapmpskii^ft wi^rsa na umd& atąm 
mśstmttm JDęUMUegm i Aońy KrzęnHej a Gthpowa, wy«^ 
tMd4 w Krakowie 1604. Wystęfują w Bta limy, wriiąe 
I jynaąc ficzęicte Mwoieicqpi. 

rr- lilM^m BBatryeU, (o którym Mędste naptoaaó 
wBwwfpK^itia hidu sr. 188B Nr. da), packodail isziaebee* 
ktągs.daoNi greeki wyuawającegó obmądek. Lubo nezyt 
j|Q {(oktffa r. 1601)^ <>Muit(iw w Wilnie, ale prsylgiiąi 
pTMf lei do usad ra yaiko-katolickiego ko6cMą al ifh 
piera pe rok« 168 i, pray wfedtiooy k 'terno będąc ekoilCB-> 
ąoteiaiai, j^tóf e imet wyłwzcayniy. Za oebaniatrza aynom 
ynea jodaego z ittewakich paotiw przydany, udał si^ake^ 
ie rfdm 1610 z wychowaAoanr sweaii aa uaiwersytety 
aipttieckia; zkąd powróciwszy był (san o tm inAwi, 
w wiensacb na htth Kałą£ąt Ogińskich przy owej graiaa- 
tjree napisanych,) aattczydelem szkofy Iwskii^ (fv^i^^ nia- 
alecąke pod Oazniazą^ wstąpiwszy pi^^rzednio (ło^a(ąkoMi 
BaayUaaów. Pai<|caeBy będąc ścisłym węztem z vrBp6^ 
wycaawaami, wąlczyt piitrem prEectwke Jezoltoia i wspMf* 
rodakom tym, którzy dó unii kościoia rbsko*wscbodoiego 
z zachodnim, w Brześciu iitewskim zawartej, przystąpili. 
Obrany przez ąpóiwyznawcdw Władyką pofockim, i przez 
łiawiącego pod ów czas w Polsce Patryarchę jerozolim- 
skiego Teofana wyświęcony , zaczai sprawować biskupią 
Hiiadzę, zanim jeszcze od rządu uzyskał potwierdzenie. 
(ipdwi Rutski w Sowiląf winie 63. 76.). Czćm podwAJnie 
obrażony Zygmunt III. (bo i nie właściwie otrzymał Smo- 
tryckt sakrę, gdyi mu jej udzielić powinien był carogrodz- 



4M 

ki PatryiirelMii i Btekap ale miał prawa starać się o go- 
iaość bez krółenukiego zezwoleoiaO ale daiino dyploani 
na godność wf adyczą, tćm bardziij jgdy w Patetkn byf 
nad to itaiarki AreyUstoiii, i giły zamierzoao ałeby obok 
niego dyzuaieki Biskup nie istniał taaiie. Diiafo się t# 
okofo roka 162 K Dotkatęty tern Snofrycki, zaczął prae* 
myśli wać, jakby doszedł upragnionej godności; lecz tradao 
mu szło, zwf aszcza gdy się nań duchowieństwo ruside 
gredcó*uoiackie patrzało krzywo. Zaczął więc przediy- 
lać się na stronę unii, i tajemaie zaosił się z temłe dndio- 
wieństwem, jeszcze za życia Jozafata Kuncewicza Metropo- 
lity uniacko-poiocklego (1). Po śmierci Prałata tćgo(po r. 
1623), postaaowił opuścić swoich a przejść na stronę prze-* 
ciwników : przez co (jakoż nie zawińdł się w tej uderzę,) 
spodziewał się najwyższą posieść władzę w uniacklm ko* 
ściele na Białćj»RusL Przystąpieaić do kościoła rzymsko- 
katołicłdego kazano mu objawić przed Papieżem w Rzy- 
mie (2). Szło więc o to, jakby się taai dostać mógł, ben 
ściągnienia na siebie uwagi spirfwy^nnwcdar. Lecz .dobra 
nadarzyła się do tego sposobność, gdył włańnie wyayiatt 
go spółwiercy do Patryarchy w sprawie kościoła. Fąie- 
chał Smotrycki do Carogrodu, a ztamtąd przez cieknwoić 

(1) Wazoe w tćj mierze świadectwo daje s^łczesna broszura, 
pod napisem: Sawiia wina, gdzie na str. 69. 70. czytamy: „oSmo- 
tryckim wiele wtem, I Jakkolwiek o tćm powiem, resztę zachowaw- 
szy w tajemnicy. Ten długi czas znosił się z przełożonymi naszymi 
(Uniatanii), przy czćm byli i niektórzy świeccy: przyrzekał jakoby 
sam przejść i gromadę swoje miał przywieść do zgody z nami** i t d. 

(2) Czacki dz. I. 101. w przyp. 391. mdwt, ze w Krakowie 

* 

uczynił wyznanie. Zkąd to wyczytało 



457 

do Rsyim, zkąd puwrddi Ualtąi i po niojaUn^usIe olt[o^ 
wii lo jawnie. 

Iua<j od MS rzecs o Smotryckim przedstawH Ksiąda 
Wojciech Kortiscyasz zgromadzenia Jezusowego Kapiaa, 
w kazania na jego pogrzebie ,,w cerkwie dennańskiey dn, 
29 Stycznia 1634'' mianeitt, a wydanem we Wilnie w tym- 
łe roka za wolą y rozkazaniem starszych pod tytułem: 
Widok połyczłci wygraney^ zawodu dopędzonego, wiary 
dalrzymdney od przewielebnego w Chrystusie Jego Mośct 
Oyea Meletiusa Smotryckiego Archiepiskopa Hierapoli* 
iańskiego Archimandryty Dermanskiego, przed Jego Mo^ 
idą Oycem Jozefem Rutskim Metropolitą Kijowskim^ y 
przewieŁdMśjfm Jego M. Oycem Jeremiaszem Poczapow^ 
ehim Episkopem Łuckim, gdzie mówi: ,3yi Meletius Smo<^ 
trycld jeden z największych wojowników naprzeciwko 
Chrystusowi. Lecz upannętaf $iię, gdy często- glos nieba. 
obgai się mu b uszy: ^iugoli jeszcze zbawicielowi tweinu, 
y ś. koaciołowi iego twoje nierozumy znosić każesz? zetrzy 
(zetrzey) trochę z oczu affektu ziemskiego, a cbciey wżdy 
obaczyć z kim to* w szranid zachodzisz/' Temi y tym podo* 
bnemł a Chrystusową prawie miłością pałającymi słowy 
Jego Mość X. Metropolita wszytek gniewliwy' zapał y za- 
ladłą śmiałość tak ujął y ulcrdcił, ze wielce o rzeczy swey 
nowy ten Saulus powątpiwać począł A gdy mu Bog przez 
tięzkość zraiUonego sumoienia im daley, teip więcey doku- 
czał; Smotrycki zabiega do Thracyey, zabiega do Palestyn 
ay, zabiega do Wołosluey ziemie^ wszędzie w rozrzewide- 
aia dusze pytaiąc Pana^ ,|Panie, co wżdy czynie?'' dopiero 
w mieście Rzymskim zrozumiał czego Pan chciał Tam on 
przy służbie swiętey supplikę Bogu oddał, aby złączyw* 



!• 



4se 

mjy j p«d todMgo l^tfsteria wiadzą «ki]piir8&y cerkiew 
iOrecką, nigdy iey do skończenia świata nteeMęjpewał. 
Dla distąpiafiia tego ttiywei roKltcznego eręw, a orężem 
jego liyta aaprzfU pcaca uatafrtezna a lakafcy bei wyt- 
diniaria, sarowe a łeiharo wytnrane poity, amartwienla 
udawane ciatu, bo iiioBieniey zawtse miasto ptotaa uiy^ 
.val Dla dostąpienia tego, (co 8ię wedtug kazaodtiel pe* 
i^azać miaio z rękopisów po jego śmierci pozostałydi a 
przejrzanych,) uzy wat podstępu ichytrośti, siła wywo* 
4ow spisawszy na to, ażeby się mu godziło iedności świę- 
iey na czas, dia sposobnieyszego ratanku Braciey zawie* 
dzionycht zataić, odwazaiąc się nu. to, ie gotów był na tę 
niesławę dla po^tku braterskiego być miany za Scfaisma* 
tyka, Odszczepieńca y Przeklętego. A gdy prawowierney 
światłości promień zajaśniał mn. w sercu o tyle, ze iuł o 
stanie y prawdzie Cerkwi rozerwaney, y o zbawieniu swym 
maio tuszyć począł, wszystek się na te wydał by prawdę 
uaiazł, y nowy bieg sobie ustanowił, którego kres y ko* 
Biec prawda była. Przetosz przyjąwszy powołanie Pań- 
skie do zgody ś. przemądry ten Kapłan, do Pioirowey 
stolice się pospieszył, gdzie mile przyjęły został od na« 
swiętszego Oyca Urbana VIII. Papieia Rzymskiego, który 
go nie tylko między prawowierne poczytał swoim ilslem) 
ale y Metroi^Hą mu Hierapoiską, krwią, y Męczeństwem 
Filipa Apostoła Pańskiego wsławioną, inko Pasterzowi y 
Arcybiskupowi w moc y władzę podał. Ten list abo przy* 
wiłey Papieski w rękę sobie , ^koroby umart, włożyć, y 
z Bim się pogrześc rozkazało (Omart Smotrycki r. 16,38). 
Wszakże z samych nawet dzieł Soiotryckiego, ktńre, 
■po ri^znych czytawszyje bibliotekach (w Warsz. i weLwo^ 
wie znalazłem ich najwięcej,) rdzwaiyłem, pokazuje się 



I 

U touaMydi iiływaf on li»rtel(iw dła d^^ięck stmiiari^w, 
teiąc i ^{ąkiwaiąc swotch a^lwtercAw, zkąd Mli jeden 
ngJRinlł kw^ylci. Od roku 1610, w kMrym z pievwixM&Bi 
4sHfif€ii swDJćA ^^1^0^ 9waiieBi, wyśtąpii, A do r. 1628, 
pteytrai Sbotrycki hetMennłe, w ćwiartce wydając wssy- 
sUuip swe pisną: od lego roku Mcziii się aa (lueiach 
awyeh ^e^iaywać. RozxvazyBiy je, nłe trzymając się chrer 
iolog[irjznego porządi(V. Przyczynę tego postępku odga- 
. teie czytełnilc, wy wdd aasz ro^zwazy wszy. 

Pó i^owrocle Soyotryckiegó z podrc^y/ uważali sp^)!- 
wierey ze w tyia goriiwym aiegdyś o dobro eerliwi oięzn, 
Yielka jakaś zaszła zioiana; aicowali więc tę podróż, która 
mo sposób myśleaia zwichnęła. Tym Icoacem wydal pisno 
pod tytułem : Apologia petegrinałiey do krajów wschód- 
nycł^ podana 1628, w Monstera Ver mantu , (porównaj 
Joąk m. 557.), wyraziwszy na ntm: f,ie gdy odbytą prze- 
zeń ę4iAroz na wschód, w lałacti 1623, 1624 I^racia iego 
(spdirodacy), faiszywie spotwarzała piśmiennie i sło^wnie, 
przeto ntnieyszem dziełem broni swey sprawy przed prze^ 
zacnym narodem ruskim''. Podpisał się na temdziełlca 
,,Arrbiepiskopem połotkim. Episkopem witepskim 1 msci- 
sławskim, a wileńskim i dermaiiskim Archimandrytą''. 
Przypisał je Tomaszowi Zamcjsldemii Podkanclerzemu ke^ 
ronneBMi, i oświadczył w niem: ,pze nauczyć cbee niewier- 
nych, iz oni powstaląe na zachodni kościół, tern samem i 
wschodni naruszają, gdyż obudwoch kościołów współwy- 
znawcy są istotnie iedney religii aczestnikami, i iako tacy 
powinni kochać się wzajemnie". W przypisaniu drugiem 
tegoż samego dziełka, które uczynił do Księcia Atekaan- 
ism % Ostroga Zasławskiego Wojewody kijowskiego, mówi: 
^e gdy iednym i tymże samym kiMKiołem iest wschodni 



4«0 

f 

I ucbodni we świętych obrządkach i zbawiennych taje- 
mnie obchodach, słuszna fest rzecz ażeby ze dwóch ko- 
scioiow stai się iedeo, i ieby iednoscią wiary npoiwsij 
się z zachodnią cerkiew wschodnia, przeięła się miłością 
ko tey, ku ktorey paia dotąd nienawiścią^'. Po takiei 
oświadczeniu w prz}'pisantach uczynionem, przystapH 
w samemie dziele do wynurzenia życzeń, „ażeby wszyst- 
kie słowiańskie narody w iedności kościoła żyły, i jędnem 
sercem imię ojca, syna i świętego ducha chwaliły i wy- 
stawiały^'. Lecz (mówi dalej) ,,nie powstanie taka iedność 
dopóki tu bruździe będą pisarze tacy, iakiemi są Stefan 
Zyzaoi, Krzysztof Phiialet i Teofil Ortolog (1), dopóki la- 
dzie, iakiemi są Klerik, Azary, Eienchus, Antygraph, Sa- 
raski będą się tu odzywali: czego on sam doświadczył aa 
sobie. Albowiem gdy długo trwał w' tychże samych co 
] oni błędach, stało się z rządzenia boskiego ze przejrzał, 
i zaczął powątpiewać o tem, azali to jest prawdą czego 
oni uczą. To przymusiło go na wschód pielgrzymować, 
1 tę apologią powróciwszy napisać''. To tedy (są jego wła- 
sne słowa) mnie za duszę moje było wzięło, y do Wscho- 
dnich krajów było zasłało: abym tam, temu duszę moje 
osiadłemu złemu ulżenia szukał, zkąd nas za przeszłych 
wieków wszystko dobro chrześciańskie było zaszło. Aby 
stąd y naprawa zepsowanemu od nas temu dobremu stała 

(1) Tym Ortologiem był on sam^ gdyż pod zmyślonćm nazwi- 
skiem tćm pisywał niegdyś'. AV dziełku albowiem które wydał pod 
napisem ParaenesiSy odwołuje to co sam powiedział wpis'mie swćm 
Lament nazwanem: a właśnie ów Lament wydał OMotog. Uwagę 
zwracam na to, ze Elenckus i Anłigraph nie są osoby, lecz tytuły 
dzieł, a do tego dzieł Jego własnych! (Pierwsze przynajmniej, Ekih 
tkui^ Jest niem niezawodnie). 



461 

Ślę, skąd ono do^nas całe, święte y niepokalane było za** 
witało. Bo przez lat niemal ośm całe zp samym sobą , y 
z tymi oto Authof ow tych bloznierstwy doma biedziłem 
się. Czego s wiadomo dobrze Wilno, świadomy Kijów, 
świadoma kapituła ostrogska, y wiele z tych którzy się 
zdali być czym w narodzie naszym : z którymi la o tem 
konferował, z umysłu do nich dla tego samego ziezdza- 
ląc. Ałem doma tego, czego szukałem, nie naszedf, 
na Wschód puściłem .się: y com tam naszedt, o tym da 
Bog potym. Teraz co przćz tę moje Apoiogią czynię, su- 
mieniem przymuszony czynię: które cięższym mi iest boz- 
dzcem f/a/rj nad tysiąc świadków''. Tam (mówi dalćOprze*- 
konaiem się o tćm, ze Krzysztof Philalet, który najpierwszy 
pisał przeciw jedności obudwóch kościołów, był Kalwini- 
stą (i); ze Teofli Ortolog był Lutrów zwolennik; ze Zy- 
zani nieuk, a Klerik podobny temuż. Tamie i to powziął 
przekonanie, ze na nic także nie przydadzą się pisma któ* 
re sam wydał przed apoiogią, gdyż im bardzićj się w nich 
zagłębiał, tem więcćj się mijał z prawdą''. 

Po takiem z strony jego oświadczeniu wyszły prze- 
ciwko Smotryckiemu różne pisma. Chcąc je odeprzeć, wy- 
stąpił z dziełem do Apologii dodatkowćm, które nazwai 
Considerałiae: abo uważania sześciu rożnie, między cer» 
kuną wschodnią y zachodnią strony wiary zasztych. 
W nićm po polsku zbijał bezimiennego po rusku napisane 

» 

(1) Pod zmyślonym imieniem Philaleta miał Krzysztof Broński 
napisać dziełl^o Apokrysis (po polsku I po ruska), za co miał być 
od Konstantego Księcia Ostrogskiego wioską Wllsk obdarowanym. 
Dziełko to przypisał Janowi Zamojskiemu, którego chwali za to, 2e 
sekciarzan religUnym nie był. Porównaj Wiszn. YIIL 293. nstpn. 



4«2 

Antidotum (Aodrz^ Muzyławski Protopofi srtttdu sp4icie^ 
ioie je roku 1629 wydal Przywodu Joebec IIŁ 557 alii- 
dwu. Ja ich nie zDam,) i skońcsyi raen aa teia: „ie Roi 
caia powinna się poiączyć z zachodnim keścittlem wrii 
z Patryarcbą Koastantynopalitaoskimi, zwłaszcza gdy Ua§r 
ze na florenckim soborze przystąpi! pot^rzednio do jedao* 

^ ści kościoła''. 

Po lem dziele ogłosii trzede, pod tytułem: Paraeni* 
sis abo napominanie uccynione do narodu ruskiego r. 
1628 na dniu 12 Grudnia, a wydane w Krakowie 1629. 
Przypisał i to dzieło ,, Aleksandrowi Księciu z Ostroga 
2Uisła\vskiemQ Wojewodzie Kijowskiemu, cerkwie ś. wscbo- 
dniey, iako i zarbodoiey miłośnikowi gorącemu, ledności 
a. nad dobra, uad zdrowie i nad ten swoy doczesny żywot 
zgodę> miłość, i pokoy brariey, żałośnie rozerwanego na- 
rodu ruskiego przekładającemu, poważającemu i miłi^ą* 
cemu^'. Pismo to miało być dalszem wyjaśnieniem poprze- 
dnio wydanćj Apologii, a odparciem zarzutów jakie ma 
czyniono, ,,iz rozdwojony naród ruski chce na trzy części 
rozdzieHć'\ Albowiem (mówili tak przeciwnicy,) gdy jedni 
Rusiai trzymali się wschodniego kościoła^ uznając nad so- 
bą władzę carogrodzkiego Patryarchy; a drudzy przeszli 
na unią^ Smotrycki szukał stronników na Rusi, którzyby 
się domagali o ustanowienie miejscowego, od Carogroda 

' niezawisłego Patryarchatu ruskiego'^ Broniąc naprzód^ 
Apologii, powiada: „ze ią napisał! na prośbę starszyci), 
którzy się w Grodku Pieczerskim zeszli, dla obmyślenia 
przyszłego soboru kijowskiego; a napisawszy tak, i&k 
auł i myślał, gdy się jego pisma nie spodobało tejże 
starszyznie, uzaat być potrzebną rzeczą wystąpić z cer- 
kwte, która się z samemii nawet prawidłami wschodtiega 



» • 

kośd^ file ftgaflzała.'' I toć- to (sHiwi tak Ba sCrofl. 2L) 
miało być prawdziwą przyczyną Ha nfego do odstąpienia 
sdrizlMtyckiey fttisi, a przystąpienia do anfi, ^ie mś Ar- 
dlifllaadrya dermaiska,^ którą oflnroM^awszy nra unici, na 
swęę go nfty pruciągnęH stronę. Dla t*j to, (powiada 
(blśjO przyct^^ny, prećfoSyf laikostwo w katolickim ko« 
śdole, nad oplskopostwo w ruskiej cerkwi; zwłaszcza, gdy 
się i^rzekonał, ze przystępując do unii, nie odstępuje przez 
to ani świętej cerkwie wscliodniey, ani wiary prawosfaw- 
ney, gdyi przekonał się teraz, 2e od samego początku 
przyjęcia wiary cbrzeiriańskiej Ruś zostawała ' w jedności 
z kościołem rzymsko-kafolickim. O r zćm skoro oię prze- 
śwladcz}^, i dostrzegł pełno herezyi nie tytko w rasko- 
scUzmatyckićy ale i w carogrodzkiey cerkwi (co samemu 
Patfyarsze wytknął, w liście do niego p!san)m w miesią- 
cu Sierpniu 1627, na ręce Andrzeja Krassowskiego miesz- 
csaniia lwowskiego) (1), nie wabał się takfee^ potępić 
wszystkie swe pisma, kt(ire niegdyś wydajna olH*onę t^j* 
ze cerkwie, i zrzec się Ich uroczyście (mówi na stron. 27. 
nstpn.), dziękując Bogu za to, łe jego, jedną nogą jui sto^ 
jącego w grobie człowieka podeszłego wieku, raczył ła- 
ską swą oświecić, i na łono prawdziwie katolickiego przy- 
wieść go kościoła**. 

t'yle Smotrycki. Twierdzeń jego zbijać nie ma po- 
trzeby. Wyłożyliśmy bowiem w poprzedzających tomacli 
tegso d£ioia w jakiej jedności zostawały niegdyś obadwa 

kościoły, dla czego jedność ta zerwaną została, w czem 
się wschodni kościół nie zgadzał z zachodnim. Natomiast 

(ł) Znajduje się Ust ten, z hieińskteg o na polski język przetoło- 
Vf, przy Paraenesiś. 



464 

rozważymy, jakie i w jakim duchu pisy wał dzieła, gdy je- 
szcze był prawosławnym. 

Przed pójściem na wscliód okazywał się gorliwym cer* 
kwie wscbodnićj obrońcą, nie chcąc aai słyszćć o jakijim 
połączenia tćjze z zachodnim kościołem, „zwłaszcza gdy 
(są jego słowa) cerkiew wschodnia kierując się zasada- 
mi pierwotnie w całym katolickim kościele, przyjętemi, 
w nicz^ nie odstąpiła od prawd Chrystusowej wiary*" 
W uczonym wywodzie historycznym bezimiennie i bez 
wyrażenia miejsca i czasu druku, ale przed r. 1621 przez 
siebie po dwakroć (1) o tem wydanym, pod tytułem: Ve- 
rificąłia niewinności y omylnych powszystkiey IdtwteyBia- 
ley^Rusi rozrianych.iywot y uczciwe (tak) cnego Narodu 
Buskiego o upad przyprawie zrządzonych Nowin chrze- 
scianskie uprząlnienie, dowodził: (2) ,,ze własnąj cerkwie 
zasady nie naruszenie wyznawać dozwolili Rusbiom wiel- 
cy Książęta litewscy i Królowie polscy , i ze naród ruski 
zawdzięczając się w tćj mierze Monarchom swoim, starał 
się zawsze być ich dobrodziejstw godnym'\ Lecz kiedy 
pod imieniem Bazylianów wileńskich dzieło to obalając 
dowodził mu Metropolita unjacki (w piśmie noszącćm na- 
pis: Sowita wina) (3), ze się rzecz ta ma przeciwnie, Smo- 
trycki wystąpił 1621 znowem dziełem bezimiennie w Wil- 
nie wydanćm, pod tytułem: Obrona Yerificadey. A ^dy 
i na to pismo odpowiedzieli tegoi czyli 1621 roku sami 
jui Bazylianie w dziełku Examen obrony, Smotrycki od- 

(1). PoróvniaJ Jocher III. 555. nstpn. 

(2) Dwa są tćj broszury wydania, o C2ćm Jocbera III. 556. po- 
równaj. Przeczy Wiszniewski VIII. 325. ażeby dwa być miały. 

(3) Pord^wnaJ Jocher UL 556. Jest to rzeczywiście dzieło Jozefii 
Weiamina Rutskiego, patrz o nim artykuł. 



465 

part je dwoma pismami: Appendix na Examen obrony ve* 
rificaciey^ tudzież Elenchus (l>l«y;pof , sprostowanie , przy- 
gana) pism uszczypliwych (1). Szczególoićj tćz w dzieł- 
ku drugi^m rozwiódi się nad tem : ,,ze odstępcy od cer- 
kwie greclvićj Pairyarsze ulegającej odszczi^piają się tem 
samem od wiary greciciego kościoła, i ze przez lo religią 
zmiepiają zupełnie^'. Atoli ionczej mówit zostawszy Unitą, 
o rzćm się tak w Apologii wyrazif : „niewspominam Yeri- 
flratiey, obrony iey, Elenctiu, Justiflcatiey, y tym podo- * 
bnych, w Ictorych iedney po drukiey (drugiej) im daley, 
tym rzadszy byłem w następowaniu na dogmata prawdzi- 
we, szerszy w rzeczach potocznych, pod te czasy nagłe 
przypadłych''. B} Ir nawet iacy, którzy wszelkich pism 
przeciw Ico odstępcom greckiej cerkwie wydawanych Smo- 
trackiego być twórcą upatrywali. Z takofi7ch zasługuje 
na szczególną uwagę dzieło wydane pod napisem: ^ę7jvoc 

10 test Lament iedyney $. Potrszechney Aposlotskiey 
Wschndniey Cerkwie^ z obiasweniem Dogmat wiary^ try- 
dany we Wilnie 1610. (Na ekzemplarzu dzidka tego 
znajdującym się w bibliotece uniwersytetu lwowskiego, 
stara ręka przy nazwie autora jego Theophila Orlhologa, 
dojiisała te pamiętne siowa: verum nomen Meletius Sn^o- 
irydu) (2). 

(!) Pierwsze wyszło bez oznaczenia miejsca i roku, dmgle 
w Wilnie 1622^ a obadwa wydal beiiniiennie Smotryckk Porównaj 
Jocb. III. 556. 

(2) Pod imieniem Ortbologa wydał i€z dziełko Fmdmnenia 

1 1 d., które przy\rodzi Jocher III. 554 Ja nie znam go. Ka dzieło 
powyższe odpisat Piotr Skarga pod tytułem: Na Thretty y lament 
t i. d. Por6wna| (amze. Na toz miał napisać I Jędrzej Suski z ziemi. 

rtiMm. roLS. t« iii. 59 



m 

Jest teź uwagi godną rzeczą, ie jak przed wyjaid^ia 
itidził spóiwyznawców, z Unitami znosząc się a przecie^ 
przeciwko pim występując niby, (brcrszura ppd napisein: 
Sowita teina i^ówi o Um), tak po povir()cie z podrii^) | 
wydaniu Ąpologii, cbcial jeszcze uwod:(ić icji diaifj. 
Oświadczy! bowiem: „ze gdy się im nie podob^jł) zdania 
które w tern dzieiku objawił, golów jest odwoiać je i 
rzecz wyjaśnić podług myśli którąby mu objawili/' Dtifa 
. się t{| obietnicą ująć starszyzna, i podała myśl jak ma do- 
pis uczynić, odwołując co w Apologii powiedział myloie. 
Ón przecież napisał w brew temu czego żądano, z oświad- 
czeniem: ,,ze do wyjaśnienia rzeczy w ten sposób jak In 
podaje, został od przełożonych prawosławnego kościoła 
upoważniony/' Zdziwiła się mocno starszyzna, przeczytaw- 
szy te wyrazy: wręcz więc oświadczyła, „że takifgo zda- 
nia/jakie jej tu w usta Smotrycki włożył, nie podzielała 
nigdy., i że pismo rzeczone potępia". Tego mu tćź było 
potrzeba! Oświadczył więc, ie koniecznością zmuszony 
porzuca cerkiew, która go sama z ppśrodka swojego wy- 
rzuciła grona, a tem samem wolnym się staje od daocgo 
braciom swoim niegdyś słowa, „że yh nigdy nie odstąpi''. 
Gdy i w tćm pisemku wyrzekł, że ono nic nie zawiera 
w sobie coby się zasadom prawosławnej sprzeciwiało 
wierze, Smotrycki publicznie został wykivtym w Kijów e, 
jako odszczępieniec od wiary przodków swoich. W głos 
wołając do nieba że mu się krzywda stała, napisał zDer- 
mania Usłff do oyca Boreckiego i innych w Dermania 

przemyskiej, Deelaraiia statutów koronach o ro%da»antVi dy- 
SąitantfDy Beneficiy Ruskich w KrtiĄ. u Andrz. Piotrk. Jt6i2. 
(w ćwiartce, przywodzi WiszoiewskI lM3t. Yill. 323. natpn. la ni( 
znam). 



I 

I 

I 
i 

I 



467 

i^2S (w ćwfArtce, dsUtni znak drak D. ^^ jest w Śieo.) 
(i X tddziei wydaf ila dnia S Września 1028 sfawńą bro- 
szur^, 1 ogłosił ją drukiem ^ke Lwowie tegoż sani^^go roka; 
pod tytateio: Prołestatfa przeciwo Soborowi w tym Roku 
4 628. we dni Augusta Miesiąca ^ w Kijowie Hlonasterii Pie- 
czerskim obchodzonemu, uczyniona przez ukrzywdzone-^ 
go na nim, (Inaczej Jorb. III. 557.) W piśmie t^m wyjawił 
o twarde Jakiego ducba od dawna żywił w sobie, i w ja- 
kim wyjechał na podróS. Mówi: ie w*}prasviono go dp Ca- 
rogroda z katecbizmem, ułożonym przez darhowleńsfwó 
grecko-ruskie dla oświecenia i nauki ludu wydać się mia- 
nym, któryby przedstawiwszy Patryarszć uzyskał jego 
potwierdzenie. Lecz on (o czem i w Apologii mówi) nie 
śmiawszy go podać temuż' Patryarsze (dlaczego, o tern 
nie wyraża się jasno) powrócił na Ruś, i swoje spostrze- 
żenia nad dziełem starszyznie pod rozwagę poddaf, wraz 
z sześcioma owemi Konsyderacyami. Ta gdy się ociągał^ 
z daniem pozwolenia na druk rzeczonych Ronsyderacyi^ 
przeto wydał je samowolnie wraz z Apologiem, za ctf 
niesłusznie (mówi on) spadła nań owa burza, jak to wy- 
żej powiedzieliśmy. Oświadczył : ze i katechizm rzeczony, 
który mu tyle narobił biedy, wyda później: nie wiadomo 
azali to uczynił. Z dzieła Euzebiusza Plmina, które w arty- 
kule osobnym rozważ, zdaje się Wypływać to przekona- 
nie, ze wydał rzeczony Katechizm po rusku; titoli nikt grt 
dotąd nie oglądał. 

Wziął się jeszcze raz do pióra, i postanowił zbić w je- 

« 

(1) Kiedy jeszcze za prawosławiem ol»stawił, pisać miał do 
tegoS Boreckiego i do Smotryckłcgo list zautiią Jan)iS% 
TyĄ%kiewic%y kWry wydrukowano przy Sowitej winie. 



468 

■ 

dnćm piśmie wszystko, cokolwiek przeciwko niemu, po 
wyjścia na świat Apologii, wydano. Tak powstało r. 1629 
ostatnie które napisał^dzieło, pod tytułem: ETętheńs (tak) 
<i6a exposłulaHa to iest rosprawa miedzy apologiąy anti- 
dołem o osłanek biędow herezyi y. kłamstw Zyzaniottychf 
PhHaUtowych, Orlholo^owych y Kleryków uczyniona do 
oboiey strony narodu ruskiego 1629 w monasteru Der- 
maniu, (inaczej Jocher III. 557. przywodzi tytuł dzieła,) 
przypisane Księciu Aleksandrowi z Ostroga Zasławskierou 
Wojewodzie Kijowskiemu. W nićm wyrazii swą bojażń 
„a£eby się nie znalf^źli dziś tak okrzepli (w wierze osty- 
gli) katolicy, ktorymby abo zagrabione majętności cerkie- 
wne, popowskie czynsze, pobory i podwody, lepley sma- 
kowały niz iedność święta^ Chciał przez to powiedzieć, 
ze wielu opuszcza unią z widoków światowych, nie zaś 
z pobudek czystych, tudzież Iz nawzajem przechodzi na 
nią wielu nie z przekonania lecz dla korzyści. „Są wpraw- 
dzie tacy (mówi dalćj Smotrycki) którzy utrzymują: (1) 
ze dla tego powagę pisma ś. i doktorów cerkiewnych znie- 
ważył, ał)y się przez to koścfołowi rzymskiemu mógł 
przypochkbić: lecz on oświadcza uroczyście, ze wszystko 
to kłamstwem jest, potwarzą, bluźnierstwem, błędów sta- 
rych heretyckich utwierdzeniem, a nowem wniesieniem". 
Z całą tu gwałtownością wystąpiła a wet za wet oddając, 
toi samo co i w inszych pismach swoich powtórzył, wszy- 
stko zaś z największą namiętnością wypowiedział. Za 
świadka niewinności swój brał Księcia, który z grecUćj 

m 

(1) Rozumić ta zapewne dzieło, które miał Kisiel Ostafiej ^- 
sonita wydać pod imieniem Gelazyosza Diplica, dawszy ma tytnł 
Antapołącła (szeroce przywodzi tytnł Jocher III. 557. Porówn. tć£ 
Wiszniewsk. Ust Viii. 338). 



4fi» 



cerkwi na iono raymsko-katolickiege kościoła pnesaedi, 
a ten byl synem cyca (Konstantego Księda Ostrogskie* 
goX który się za życia swego największym przeciwnikiem 
QDii być okazywał Świadectwo przeciec Księcia Aleksan- 
dra nic tu ' nie znaczyło, i znaczyć nie mogło, gdyż sam 
Smotrycki własnym postępldem znać dawał, jakie rzeczy- 
wiście powody, jaka ponęta przewiodła tego przebiegłego 
i uczonego męża od cerkwi greckiej do rzymskiego ko- 
ścioła Bo niezaprzeczoną jest rzeczą, ze do najuc«eńszych 
swego wieku iudzi należał Smotrycki, ze posiadał akade- 
mickie stopnie (na Apologii swćj podpisał się Medycyny 
Doktorem), ze pisał w łacińskim, polskim i ruskim języku, 
1 ze Jego dzieła ważne zajmują mićjsce nie tylko w pol-* 
skiem i ruskiem, lecz i w słowiaóskiem, a nawet łacińskićm 
piśmiennictwie. Nasze wzbogacił on przez dzieła bislory- 
czno-teologiczno-krytyczne, które wszakże pod względem 
stylu uważane, małą wartość mają. Grecką gramatykę on 
pierwszy z Rusinów napisał po łacinie, i za granicą ją wy- 
dał (Grammatica lingtiae graecae, Coloniae i6l6, npe* 
wnfał mnie uczony Wagilewicz ze wyszła, ale wyznał ze 
jej nie oglądał): słowiańską, on również ułożył pierwszy 
(1), która w dwu odległych krańcach słowiańszczyzny 
w Moskwie i w Dalmacyi, używaną będąc, rozsławiła imię 
Smotryckiego szeroko (2). Nie była to przecież, jak utrzy- 
muje Siarczyński, pierwsza ruska grammatyka: dawniejsze 
bowiem z lat 1591, 1595 istnieją, i są dosyć pospolite (3). 

(1) Po raz pierwszy wyszla.w Iwlu 1619, drugte wydanie 1648 
w Moskwte. Portfwn. o nieb pierw, draki hr. Tołstoja II. 155. 241. 

(2) Kopitara GlagoUta Clozlanus str. lYIlI. 

(3) We Lwowie w bibliotece stauEoptgitdney, i w bibliotece ty • 
pografli synodalnej, tudzież w bibliot. br. Tołstoja. Tylko słowiańsk. 



470 

R. ISOB. Staśisł. Cikowśki i Wcrysłairit. kamy im 
jBgo dietka. Plerwsz* pod tytuiem: W Sprawach CeU 
nyćh Odpis z strony i fortelów kupieckich, szkodliwpt^ 
skarbowi^ J. K. M. y Koronie, w Krakowie 1602. Drugie 
tamie i z tego rokn pod napisem: ^ sprawach Celnych 
Część wlora, wyszło (obadwa są w ćwiartce, znajdojąsi^ 
w Warsz.)- Na pierwszym podpisał się Podkomorzym je- 
neralnym województwa krakowskiego, Staro£ltą Czorsztyn- 
skim, babimoslskim , i Administratorem cei koroonycii. 
Sam tytui pisemka tego okazuje, ze jest odpowiedzią daną 
ze strony kupców na zarzuty które im czyniono, ,,ze towary 
Wysoko sprzedając kraj zdzierają/' Usprawiedliwiali się 
kupcy, „ze muszą wielką cenę nakładać^ gdyż celna ad- 
i&inlstracya zdziera ich, i dla tego tei. miasta skiadowe, 
gdzie podług przepisu stawać mają z towarami, omijać 
muszą, ażeby uniknąć wydatków na przekupstwa urzędni- 
ków''. Przeczy temu Administrator ceW, i sfuszną muslap 
mleć spraw- , gdy kupcy , z obawy aSeby się pismo jego 
nie rozeszio po kraju i narodowi oczów nie otworzyio, 
Wykupowali je i palili (1). Drugie dziełko obejmuje do- 
wody stwierdzające prawdziwość tego, co w pierwszem 
wyrzekł autor. Są tu konstytucye i rózoe rozporządzenia 
rządowe dotyczące się przemysłu i handlu, tudzież Wła- 
snoręczne notatki kupców, rzeczywistą cenę towarów, zy- 
ski które ciągoą, tudzież wydatki jakie przy t&m ponoszą, 
wykazujące. Jest (na stronicy 65) spis komor i przyko- 

gram. oglądałera/ której napis: A8tl(p6rrir (braterskość) ^ Gram- 
tnatikn dobroglagolemago selenoslawenskago ia%ika. Wolwowe 
W druk. brackoi. R. 1591. Jest po grecku i po słowiańska napisana. 
(1) Porównaj broszurę pod napisem: Okulary na ro^chodg 
w Koronie y % Korony str. 43. 



471 

morkow w Wielkopolsce ijjlazowszu gd^ie się cia ^oMb- 
cftiy, jest (Da str. $7) spiy towarów i wyrażoną icb ceną 
z wiasuoręrznych faktąr ctelaiejszycb kupr()w poinańr 
skicb. Zk^d się pokazuje, jak waine jest to rtz|«io do hU 
sforyi ówczesnego bąn^lu polskiego. Zrf5sz(i| ządfiych ia- 
ąycti nie posiada zalet. 

— SzynoB lldLsaader Hubicki. Na dzieika swem, 
Zii4^wskit okrucieństwa nad, naswięlszym sakramentem: 
V działkami chrześciańskimi, wydaliem w Krakowie 16U2 
OesŁ ztegoz roku i z odmiennym ty lałem rzeczone dziełko, 
które biblioteka okręgu naukowego wraz z powyzszćm 
posiada) podpisał się Lektorem Księdza Biskupa krakow- 
9lfięgo. W przemowie do czytelnika powiada : „ze gdy 
w tejże samćj materyi co i jego dzieiko napisał był lcsiąg 
dwoje PrzeHaw Hojecki, i po dwa kroć wydał je vv Kra- 
kowie i we Lwowie, a mimo to rzeczone d/.iełko nie wy- 

e 

ązło ną świat, gdyi wykupiwszy je Żydzi zatracili; przeto 
postanowił rzecz odnowić , i powtórnie napisać o tem, jak 
i dla rzee;o pastwią się żydzi nad ś. sakramentem, tudzieł 
nad niewinną krwią cbrześciańskich dziatek/' Mian(xwicie 
cbce (mówi o tem w przypisaniu dziełka swego Adamowi 
ze Zmigroda Stadnickiemu Kasztelanowi przemiyślskiemu, 
kol:^lciemM, stryjskieiąu i t. d. Staroście,) skreślić zbrodnią 
tfgo rodzaju w Swiąarowle pod Łosicami roku 1598 po- 
pełoipną, opisawszy wprzód, jakiego w tej ąiierze okru* 
deastwa po wszystkie czasy i we wszystkich krajacli, a 
mufoowicie (iz w Polsce, d^pfiazczaU się ŻydzŁ Co w ośmiu 
akjceśiiwszy rozdziałach , i dziejami rzecz wsparłszy , opo- 
wiada w dziawiąt)m zbrodaią na Wojciechu czleroietnioi 
fliyaka l^acieja Petreuia, przez Ż)da Gromka z Woźnik po- 
pełoioaą w Łosicy. Dwaj Boyarowie z włości woioicklćj, 



472 

Adam i Mateusz Gafeccy, wyśledzili czyn ten haniebny, 
zkąd wytoczyła się sprawa na Trybunał koronny. Cbdat 
zabójca Żyd ujść śmierci , przyrzekając, „ze jeżeli mo ły- 
cie darowane będzie, chrzest przyjmie ś./' lecz sąd nie 
pozwolii na to. Opisawszy rzecz Hubicki, podnje śrAdelc 
uniknienia tych dolegliwości od zydowsiciego rodu, radząc 
pozbyć się go na zawsze i wypędzić z Polski. Kończy swe 
dziełko wierszem , z którego się dowiadujemy, ze przed- 
sięwziął pracę swą zrobić na pamiątkę obchodzenia świąt 
Bożego narodzenia, z przyczyny, ze i Chrystus pan cier- 
piałwiele od Żydów. 

— Stanisław Wilgocki był domowym nauczycielem 
Żółkiewskiego Hetmana Polnego , wychowując mu syna 
Jana. Znajdując się r. 1602. na kazaniu - Księdza Wojcie- 
cha Samborskiego we wielki piątek, tak wi»Jce był mową 
kaznodziei poruszony, ze do domu przyszedłszy, uiersza- 
ml ułożył całekazanie, i wydał we Lwowie w tyroie sa- 
mym roku pod tytułem: Threny nit pogrzebie Jeztaa 
Pana. 

— larcin Bnjwidowicz, wydał w Krakowie r. 1601 
anagrammata na wesele Zofii Lubomirsfriej (Warsz). Wy- 
stawia w nich poeta rozmawiającą pannę młodą z sobą i 
z kwiatami, fiołkiem i różą. Oboje kwiecie wabi ją do sie- 
bie swoją wonią, ale drugi kwiat straszy zndraśnienieffl' 
nad czem swe Sale rozwodzi dziewica. W tymże roku wy- 
szły wydane przezeń Camoeny weselne na wesele Elżbie- 
ty W esselinowney.niegdy Franciszka Wesselina Hrabie na 
Hadadzie etc. córki, w Krak. R. P. 1602: (Ostatnia ćwiar- 
tka jest literą B. apatrzona.) Liche te wierszydła z łaciny 
i rzymsicich plsarzów żywcem przetłómaczone» kończą się 
wierszem pod napisem ,,Ecbo*' czyli Radość Sylwanu Olszaa- 



473 

flkiego (% Olnm podiodstt Fawe) Sapieha aowołentec) 
zDryadąmi. 

1. 1M3. Jan Kiadban, posostawit wiersz płaczliwy na 
pogrzeb hahe^i BonarelU z Roturi Laekiey^ i wydat 
w YfUttie u Jana Kaftana 1(03. (Waraz.), prtypisawszy 
go Teodorowi Łacklema Pisarzowi polnema wielkiego księ- 
stwa litewskiego i Rotmistrzowi królewskiemu. 

— Piotr Fiedorowin , l>ędąc Rektorem koilegiam m- 
skiego W.Wilnie) po polska dzieio napisał pod lylufem: 
Obrona i. Synodu Florenckiego , które gdy pozostawił 
W rękopisie, od prędkiój będąc zaskoczony śmierci, przeto 
wydal je w WHnie 1(M)3. GelazynszJRussowski Archimaa- 
dryta wileński » w or}giBaie naprzód, a póini^j r. 16051 
tamie w raskim przekładzie. Jorher E 226. szerzój tjtut 
dzieia opisawszy, przytoczył na stronicy 494 nstpn. wy- 
jątki z przypisania go przez autora Konst. Księciu Qstrog- 
skiemu ; z którego pokazuje się, ie o ile Ksiąłe ten sprzy-^ 
jal unii z początku, o tyle był j^j następnie przeciwny. 

— liFatowicz Saraln. Jest dziełko pod tytułem: A^ 
laty a do Zygmunta Uh o przyjeździe Krolowey Bmty do 
Polski, o podróżach Sera f a Muratosticza. w Lipsku 1774. 
w Warsz. w druk. J. K. iki y Rzeczp. Mitzlerowskiey 1777 
wydaae, które zawiera waiae Paraiętailii oKrólowćj Bo- 
ttle, a mianowicie o miłostkach jćj i dómowem pc^ycio : tu- 
dzież miesd w sobie opis podróż} Serafa Muratowicza oby- 
watela warszawskiego , od Zygmunta UL Króla Polskiego 
w sprawach rzeczyposp. wysłanego do Persy! r. 1602. Po- 
aiadiąiąc te pamiętniki Ks. Tadeusz Krusiński Jezuita (zmarł 
roku 1757.) w rękopisie starym, w dwq ekzemplarzach 
będącym , bardzo uszkodzeń) m , udzielił takowe Kazimi- 

FIŚM. FOUL T* DU OO 



dal je bezimiennemu wydawcy, kttiry je drukiem ogfiMlK. 
Of r4c£ wtasiydi w Persjfl przygód, skreśłit w srwotcli pa- 
Bjftttłkacb liuratowJfs ł przyjazd pMla meakiewsklego da 
%siitL f erakiego, za jtgo nr fteniyt pobytu. 

~ P. Wi. W«. Tent a|ińigt«8kwl podpiflii ai« aa* 
tor (1) broszury, kt^a uKraktmie 1M3 (w ewiarlf ą Tor.) 
wg^żfn pod tjflułem: Ex9rhilaneia6 , albo o rzeczach 
(O kaddffm królestwie y we wezdkiey Bzeczffp. szkaill^ 
v^ch^ na które ani prawa y Mi winy źadn^ niemait. 
Zumwer^ąlem poberowfftn, na zbytki^ ftłraig, y nie* 
połrzebne wy^atey dathewe. Drogie wydanie dziełka 
(eiO wyszło również w ^ćwiartce (ostatni znak druku Di) 
w Krakowie u Łukeeza Kupiiza 1640. (tar sama syiilHH 
tura, czytafen w bibLzakiadu Ossol.,) a trzecie z r. 164ft 
tanie w niczćm aie zmlenioiie (czytaiem u P. Amlirołago 
Grabowskiego,) ukazało się. Ostataie dwa wydania aiają 
napias IsCkarstwo na uzdrowienie Jłzeetj/po^oiUey. Na- 
^diąje rzecfeona broszura takiejie treści d^eiko Dy- 
nitra^Solikowskiego. Bo poznania ówczeanego zycla da- 
nowego iest ono ważne, zwłaszcza druga część jego, 
obejmująca, Jak« i za co należy karać tycb , Itórzy zliy* 
tkają." Naprzód w ogple mówi, poczem do szczegółów idąc, 
opowiada, jal( ówcześni Poiacy przesadzali się wpobi^ 
wach i napojach, strojach/ spraętait. Na koniec wysta- 
wiał ogólny obraz ziego prowad^eoia aię stanów rceczypo* 
spojilcy, rządzących i rządzonych. 

^ KouUBtpZalMski pozostawił: Weere:i^ zaMnena 

(i) Ha to M W«4rogow8ki» z (Którego P. WisamicwsU VŁ IM. 
wjjąteic prz^ wodzL 



47ft 

I 

p^grubifi Jana WUe(il» SkkntarM y Aiwf dra Jeg& JEr. 
Mil w WOmś iOO»i (V«raó;>]rtdre sąbardio Utto. 
^ Ufitt 8taiiałi«« RflHdti 2yciiB |H^ 

Mat Aląis; Osiwki (o żyda i pisaiacb.Skafgi 84. Mtfm^i) 
dotkiHiwsBy mJammicie sioanikńw jiega i KLrtfleifi SUeUth 
mm, n którego był Sekretmaeem. WaiaUjsijćh sMzegih 
Uw a aim adarieM Edward br. HaayAsid w Wspoiiale^ 
aiack Wielk. I. 267. mtpn., przy ^opisie miasteczka Bniw 
w Wfeikopołsee, aiiejsca rodzianego Reszki , ktite się idt 
agadziją X tem co e aa8z>ni Prałacie^ wielkim k6ięry Sa^ 
ziiitów swaienaiko (Ba&t. hast. drak. IB. 188.), ftaneaity 
padali Beaedyktyal (u Jocbeń B. 77.X Bo podiog ńMk 
prżestai zyć Reszka 15#8., wyataay będąc do stolicy apo»* 
slekkii^ dfa postarania się o kaaontzacyą ś. Jacka : podług 
Raczy^kiego zań mtał oairzcć w Neapohi s, IdOSw, bUf* 
wiąc we Włoszecb i raaiieaia ZygMmta Ifi. dla poszollS- 
waaia sram JieapolitamkUsb , 1 pobieraaia w proeeacie do^ 
cbodów z księstwa Baro* Rzeczą jest o€zy wista-, le w t^ 
mierze większa wiara swoim nli obcym daną być winna, 
^riri>ardziej gdy to i listowanie Reszki z Króleia Zygman*? 
tern m. (z rękopjsdw wydał polskie Ambreły GrabowsH 
w Starolytn. E 40 nstpn., łacińskie zaś w Ńeapoiti 1598, 
w dwu wyszły tomacb, o czem Janeckiego o rzaik. bibi 
L 88. nstpn. porównaj,) poatwiadcza. 

J«st Reszka antorem pism kHka. Opisał i 1M7. wydal 
p» iaciaie iycie Hozyusza, z ktdrym wiązała go^^ista zały^ 
iość Poprzednio miał wydać dziełko o JabUeilsza r. 15S& 
(Janecki tamie JII^ ar. 12. III, 342). którego aie znamy. 
Nam są znane dwa pisma: jedno, (które sprawując, jak się 
«yi«ił, atśąft daiekaftskl w Warszawie, zostewtł, wyjeł- 
Mąc w roku 1883 do Rzymu) pod tytqfem Pr^^tragm 



47S 

pasły fska do miaita wanzewskiego (w r. 1S86. ogforif 
je draldem w PoznaBia , wru i listem do Księdza Stail- 
gfawa Hozyosza Kardynała I Btakopa warm^skiego pisa- 
nyin); a w kMrte daje naakę Warsiawianom , jak się 
wcsasie nieby tnosci jego sprawować mają , i. napmilM ich, 
,,aiet»y czytywali pisma Kardynafa Hozyosu, kfairy jest 
miotem teraźaiejszycli heretyków; todżiez ałeby się strse - 
gli Łotra, gdyż en jest wielkim przyjacieldm Terków i dia- 
Ma/' Drogie pisemko tego£ jest: list datowany z Rzymu r. 
1575. opisiąjący to piiasto, „dla przestrogi i naiki tych, 
którzy gród Piotra ś. Babilonem i aierządnicii^ zowią.'' Na 
wstępie mówi łe opjs ten przef ożył z dziai^ de opresso 
Dei verbo w Kolonii świeżo wydanego. 

— Stanisłair Witkowski, (Ictórego dwoi p^ Wiszniewski 
whist. liter. \1I. 140. 141. mylnie, gdy przecież jedną byt 
tylko rymopis ten osobą,) zostawił rjóine wiersze , czytane 
przezemnie w Warszawie , we Lwowie , i w Załnslcicdi bh 
bliotece, (są wszystkie w ćwiartce) pod temi ty tnłaml : 

Posei na- siem krakowski to Roku 1603. 

Zgoda lulaiąca się Cyryusa Teodora ^ t greckiego 
-na polskie przeUomaezona, te Krak. 1605. 

Sen duchowny na dzień narodzenia Bożego^ tam- 
ie 1609. 

Złota wolność, tamie 1609. 

Wanda pod eonsulładami Seymu walnego warszaw- 
skiego w roku 1611 dnia 26 miesiąea Września napism- 
na^ tamże 1611. 

Przestroga koronna, tamie 1613. 

Pobudka ludzi rycerskich, w Zamościa 1621. 

Siarczyński czyni Wltkowsldego ziemianinem mnzo* 
wieckim : lecz z plam które zostawii wyroaonrieć moiMU 



477 

le itto ztifm imkkbf i^Bm t %iaA krakowdJ^ pocho- 
dsit, a menk»t późaićj w pobliskości łioa^t lub wsa- 
.mte ttm. arieMe. AlbMtan aitla o krajadi podgórskich 
.laopoBkiaa, da rodsia sdaduicktch z aiem niskich poelio- 
dsącydi lab miemkąjącydi tamie giówaie myśl zwraca, i 
jak gdyby aai pobratyacami mu byli/ odzywa się do nich 
.w przemowach do swoich wierszy (Zgodav Przestroga). 
Do Rajców tez Łomżyńskich, swoich sąsiadów, jak ich oa- 
sjrwa, pisze rymy, i miastu Łomży wszelkich życzy pomyśl- 
ności (we Saie) i tv p., auywąjąc się w przemowie do je- 
dnego ze swoich. pisemek (Zgoda) f(?ra2; obywatelem Łomr 
zyńskim, co tez^w anagramacie T. Ob. Ł. wyraził. Gdzie- 
by pobierał nauki nie można tego z pism^ego wybadać. 
Wyraźnie mówi o ttfm (w przemowie do Zgody) ie się za- 
trudniai zabawami prawnemi, przeplatając je jak Sebe- 
styan Klonowicz poezyami. Mały rozwinął w nich talent. 
We Śnie duchownym naśladował czwartą sielankę Wirgi- 
liusza, którą do narodzenia Jezusa Chrystusa zastosował; 
a w Zgodzie, nie wiadomo z jakiego Greka imieniem Teo- 
dor (bo wielu Teodorów zna historya literatury greckićj) 
przełożonej^ przytoczył zdanie z trajedyi Eschilesa. Cza- 
sem się powtarzał. Tak w Pi^zestrodze Koronnój , tudziei 
w Pobudce ludzi rycersidch tez same czytamy wiersze : 

Pnedlym Polside Królestwo kwitnęlo w tey sławie , 
Bcd%c pewną uciecską wszem Narodom prawie , 
Czasu nieszczęsnych przygód, gdy się tu kto skłonił, 
Kaidego skrzydty swemi ten Orzet zastonIL 

Treścią ieh ^ sprawy ojczyste. I tak iricrs^ pod aa- 

.fiaeai P^$U ma aa cela przypomnieć obradicącym stanom, 

Se aa aejmfa mają ra^iawiać : ,»q swobodach {nflastekidi, 



«18 

Ęf^k^ kaifthttrae p»i^ praktykacki, ai nfeMHtiętioM 
ę^śaióm; gpiwhiUi mjaftt s pMradii. oiendMiwjmiii^ te 
wtkoócł^ ^cterk w koroiiie, MiteefaaBia iMttpos^pt (nmśm 
o iiie9i«ciił )» Mweeie, » aflcaegdWij: o cauiwinych tii»- 
tycb , ZBi«8temti' mf yii4w m rse)umh portimycli, o Ml* 
skwia, pabtrae i (Miboraick/' Sas ocesii swi) witiis, tasi 
siowy: 



To potelfltira o il i nwny rynm aieaimcaicgiOy 
O to pross^ npneimie kol* posekkiegp,. 
Aby baczeniem swoim w to pilnie trafiali , 
ZkęAhy Folsccze satosney ratankii dodali: 



Tejże treści jest Złota wolność, którą przypisał Hiero- 
nimowi Gostomskiemu z Leżenie Wojewodzie poznaiiskie- 
mu, zrobiwszy to przypisanie ,,w mieszkaniu swojenf wŁom- 
zy, w miesiącu Marcu 1609/' Przystępując do wypuszcze- 
nia rzeczy, odzywa się naprzód do Muz, narzekając na to, 
ie Polska ma wiele rymopisów ale maio wieszczów. Mó- 
wi tak: 



Sita nas takich co Rytmik piszemy, 
LeoB* Wiersza mądrze^ nigdy nfestairiony^ 
My Rymotowcy^ tam to Poetowie, 

Znad ieh po mowie. 
Owo. my zgol4 Potwoi;y chwytamy, 
Sidw U' tych m^w,. bo lasld nio znamy 
Waszegr Or Panny! 



Ilaekflf]F**itt sam aaUe przjngpaii wieraMgliin;. nftizego 
krami RtAcMM vfmtf nie^dnirae&eaa. i m ly» wunmą^ 
V Uóiym iidif^apdbKCfimflfaln adania greriMri rty«- 



n 



490 • 

fkich irteoECtefer, pn^irotEąe je M fcrMf oeh titrannic 6iM- 
^ isleła w '•rygiMie. SdMta moraliie pilMphita f rzy* 
Miiaitf « dBicjdw obcydi 3 swojiikleh. fiilMe firsy t«f'za- 
jfe, TOiirodti sfę nad MpsarJen owoczwn) eh ab)fsq(^w, 
sieroce opowiadąjąe • najazdadi ^denoMyili i nfgęstcn- 
nych zabójstwach , czego skiada winę na łagodne prawa 
krajowe f które aie karzą ostro przestcjieów. Tejże treści 
jest i wiersz pod tfiiiiBOk Waaidm ^ U^ frzjrpiMi Jano- 
wi Zamoyskiema Artylilslktipowl Iwowsktema a Opatowi 
ptockiemii. W nim córka Krakusa, przebiegłszy w krótko- 
ici dzieje Polski, zastanawia się głównie na tzasach Zy- 
gmunta UL, i chwali go szczególniej za to , łe wspiera Je- 
zoitów. Opowiedziawszy wszystkie czyny Monarchy, mó- 
wi dalej : 

Jm m %yitre wody aaisd uitigpu)^ , 

WasaUkkib ^oefteck koronie wiacii||B (tali. 

« 

I reszta pism Witkowskiego tym tchnie duchem : są 
one wszakże waine pod względem języka i pisowni, bo 
Bają (mianowteie tei te 2^o(/zt^ , Przestrodze^ Pobudce) 
wyrazy albo wcale nie, albo mało od innych pisarzów 
a!y wane , jako to : łektać (łecbtać), pogębkowac (policz- 
kować), oględy (zaloty), ^mi (dzisiejszy), gorliwa id- 
tta (zazdrosna) , BoginirlUętobiaga (rzymskie titiplaca}^ 
zaioinica (nafo£oica), salacha (kobieta aierządnica), 
iDungczpia (zwtLĆMwa) , hayduga (sługa), hordy nek (za* 
lądowanie) /p/0rfroct> (primiliae), szynko wac (znaczy 
sprzedawać w ogóle bądi suche bądź ciekie rzeczy, idy^ 
flerze szytikowac) , nędzniąłko (niebożę) , krwawopłacz* 
nadrapiei. 
' B. 1604. likrfąl Ktryciaski byt, podług SiaKay6skie- 



. 4» 

m 

go, Kasztdanem saBderkin a zaart 1687. Mmy tago^pi- 
(f ramota na śmierć PMra Smolika, kt6re sr^o^ 
w dodatkach wy drakowaleai , todsieł Threngf na pogrzĘr 
bie $u>ey matki Barbary, w Krakowie lfi04. (Wam.) wy- 
dane. Zastanowiła mnie w nieb ta zwrotka: 

^ Nie wiem ktoby mogt nad mię serdecsniey śatowad. 
Nie wiem ktoby roocl wi^cey nad mię si^ frasować , 
Jako twarde selaso wielka wi^c rdsa psnie. 
Tak mię zewssąd fraannek okmtny pn^ymnie. « 

— Jalnb Ostrowski gdzieindzićj (Polska I. 334.) juz 
wspomoiany, zostawił, oprócz wymienioBycłi tamie, nastę- 
pąjące pisma 9 jako to : 

Jakuba Ostrowskiego. Epiihalamium Na wesele Jego M. 
Pana Jana Zrusca (tak) Branickiego : Starosty Niepotom- 
śkiego , Łowczego Ziemie Erakowskiejf, etc. Króla Je^ M. 
Dworzanina^ etc. Y Jey M. Panny Anny % Mirowa Mysz- 
kowskiey. w Krak. w druk. Lazarzowey, Roku Pańskiego 
1590. Wszystkiego ćwiartek cztery (czytałem w bibl. zakl 
OssoL), oa których stoi owe poema, składające się ze wstę- 
pu, pieśDi Muz parnoskich , pieśni Satyra z Niepołomskiij 
puszczy, i pieśni oblubieńca do oblubienicy Łicba to ramota! 

Dialog albo rozmowa Katholika z Ewaniclikiem, o 
znakach prawowiernego kościoła, ib Krak. w drukarni 
Symona Kempiniusa 1604. który przypisał Janowi z Ra- 
sca Branickiemu Kasztelanowi bieckiemu , niepotumskie- 

■ 

mu i t. d. Staroście. Dziwnie wyprowadził w tim dziełko 
początek powieści Marcina Polaka o Papieinicy, który to 
wywód p. Wiszniewski (1) mjlnie Stanisławowi 
skiemu przyznał 

(I) Hist UŁ a 100. 



^1 

ł 

Brmson ped ty tulein : Jem»a Okrystmia Boga przed- 
wkesnego mwot na hmik krćfko pateiedzianp, kMcą 
Bnyłi Skalski 1609. dfokewat w Krakowie (wapomaiał 
ją ale mylaie Jocb. III. 409.) ale zaaiogoje aa uwagę; lecą 
waz ae jest kazaaie pod tytufem : 

Stoięłey Mariiey Slagdalemf cudottne nawrócenie któ- 
re 10 Krakowie Bazyli Skalski drukowai 1610, a vryAei 
je ksiądz Staaisfaw Grochowski. Piękaie opowiada w irite 
KaźBodzleja świętej paał npadek 1 nawrdtenle w tea spo^ 
sćh: .jMagdateaą tacale nrodzpaa, pieszczenie wyehowa- 
Ba^ drogo I miękko z^awszestroiona, młoda, plękaością 
obdarzoaa , bogato y bez dozoroey straży iyiąc , żądze swe 
opodobaaia swemu oddaik : Co widząc szatan m) sHć nie 
przestai , iakoby ią koniecznie sobie pozyskał , przetoł iey 
cztery sekretarki domowe naprawił, aliy mu iey wiernie 
namawiać pomogły. Płękfwśc, Miodość^ Dosłałek, 11^ 
noie..... Posłał Król niebieski na ratunek Magdaleaie sfu? 
iebalce swole^ zęby iako od szatańskich była zwiedziona, 
od iego na drogę zbawienną była przywiedziona : idzie 

ha$ka Baza z aią Boiazn, Wfora, Kadzieia, Miłość 

Jezns przy stole siedząc, nie tak pokarmu cielesnego • ja- 
ko nawrócenia Magdaleny* czeka rythłoli mu serce skru- 
asone łalem prawdziwym zaprawioae przyniesie. W tym 
w samych drzwiach zastąpi Hagddem'e od czarta wysłany 
Hsfyd, który zdradliwie imie iey przedsięwzięcia odra- 
ózBć. Na stronę zdrayco (rzecze Magdalena) iuz tego zwo«* 
d^enla dosyć było , a czemuleś ml od złego tak nie odra* 
^zał/' Czytelnik spostrzega, ze powieść o Herkulesie na 
bezdroia będącym , sauła się poniekąd JCaznodziei po my- 
^11 f gdy o upadku grzesznicy kazanie układał. 

nnmii. połs. t, u. 61 



"^RKO 



.T«l(ie i Kaiąds Jan SadiodtMU Probosscc wilidcU 
JkiMniie Ostrowikiego pad tytuieiD : iai pogrzebowa A> 
p/mif Księinojf z (htroęa Utbomitskiąf^ Poit^zm^^ Kb- 
fonnsjf, »tdomir9ki&ff, spiikiey, hiahtz€rkww$kky Storo- 
ociney, wydane u> hrakowio u Frandozkm Cosarogo iWk 
•giortit w kUken Bte brak na btędaćh historycsnyclL 
Autor nóiri .,,ze Aleksander Wielki węzei gordyjski roa* 
wtąut w Dalfarh'' 1 1 p. 

. --- Sj. faiL Waitaviii jest autorem piwa Simmart- 
Hf! MlarodawnpcA darów Bożych y odpmHmo żakom jf 
Bradwa , zawszo niopokolaney dziewic panny Uariet 
% góry Carmetus :. z taeimkugo iązyka teraz na poUa 
u OycótB Carmełiłów to ContoeneU Bydgoekim nowo pr%^ 
iaiony. Do tych przywUeiów przydane są odpusty sleUos 
4poetoiskiey. Naywyzszego Biskupa Clemensa PafrieU 
ósmego , wszystkim wprawdzie zakonu teg^ klasztorom 
y kościołom , n/e osobliwie Prowinciey Królestwa PotsUe" 
go należącym, w Pozmniu w druk. Marcina Wolreba 
Boku Puńsk. 1604. Pod przypisaniem dzieła (jest \lKo^ 
iiiku» w ćwiartce, karty ma nieliezbowane, znak drukn 
oftątni AL 3.) ,, Wojciechowi Wierczyńskiemu , Woyskiemo 
laowf odawsklemu , w Toruniu y w Bydgoszczy Króla J. H 
topnikowi/' stoi: ze autorem jego jest Ksiądz Łukasz Wo)- 
towius. 

— Ju Jnrkowaki pisai r6zne wiersze / i drukiem je 
ogłaszał w Krakowie » w ćwiartce; których, ponieważ M| 
dosyć pospolite^ (z wyjątkiem Lutni,) opisywać bliziy aie 
^Unią. Są nastc^pujące ; 

Muzy na wesele Aleksandra Mokrskiego, z Katarty* 
ną Tryblownąp w Krak. 1604. 

Pi^ni Muz Sarmackich przy objęciu Kardynalslwa 



4ilś 

Birmrin Mttei&fintikieg» BMntpa KrakotBihkgo, teg«i 

Hjfmeneust Jaria BmUjfSljf dkiągo '% Atmą PNiokmnt^ 
e^mmą , t€go£ reku. 

TrageSffa o polwkim ScUwruBie i tneeh »jfnueh Ko- 
romtfch ihfeiyzmj PoUkieff, Żołnierzu, MoskoinUnty 
mtoMphie, których imię Herkules , Petrye, Dtfogenes, 
tegoł roku. 

Hymencus Dyrąilra Iwanowtca Cara Ijhekiiwsiciego 
z Maryną Jerzego Mniezka Wejewośy. cirkq^ li(^ 

Lutnia na wesele 'Naiasnieyszegtf y Niezwydęzonego 
Mtmarchy Zygmunta III. Polskiego y Swedekiego Krola^ 
WMkiego Litewskiego Ksiąięeia , Ruskiego , Prusldego, 
Matawieekiego , 'Imudzkiego , Inflantskiego , etc. w Kra-^ 
karne Roku Pańskiego 1605. (Broszura sześć ćwiartek za^ 
wlerająca, czytafeń ją w bibL zakłiarin OssoL). Przypis jest 
o4 Jana Jackowskiego, Stanisławowi Morskiemn, po 
kMrym idzie ,,L(itnia oyczyzny polskiey.^^ Kfadę j€] po* 
czątek: 



Powita- Pokka Brato Mt^wnny liodkie itroBj 
Z Lntnią twego Phebnsa. Dzi^ twoy ulubiony^ 
Dzień wesela y dzień pieśni, dzień szcz^saych radości, 
WnyiAi na g^y do twago Pana w poeściwośd. 



Wieraz tan do lepszych pfoddw llterackMi swojtf»iiiN 
leif wieko, fedsakowo poczyaa go i koArzy wierszopis. 

Lech wzbudzemy, 100& 

Chorągiew Y^andalinowa, t607. 

Z pisai tych wyczytać alędato: łe wierszopis emt po. 
cbodziff z miasta rasita/tiyi nizczyeoay w akadtaiH knb* 
kowskjej stopoiem Bakalarza (podpis jego aa Scyliirailo 



4S4 • 

ł na piejiriacb Mos SarnacUdi) , i łe w jfóiMjm będąc jsi 
wieka, zaczai wiersze pisać (wstęp do Moz na wesele 
Aleksandra Mukrskiege.) W nąliepszych nawet swych dzie- 
iacli (w tragedyi i Łatni) nader maio roswinąi samodziel- 
BOtoł, dawszy się opanować zupełnie łarińskin pisarzom, 
a korzystać z nich nie umiejąc. Po facinie myilal Rząd- 
Ico Quko to w Mozach) DMiwę swą do ojczystych stosował 
rzeczy: 

Podźciesz na Lackie Tatry wsaowde dzielne gadki , 
NiBiphjr Wiilne nauczcie wiezdś sldadate rym gtadki. 

Naśladował dawniejszych polskich poetów w pomy- 
słach i wysłowieniu , a sam stał się wzorem nasiądowania 
wierszokletom. Tak, torem idąc Marcina Bielskiego, wpro- 
wadził śpiewające Muzy, a przyswajając sobie obrazy iy- 
cia szlachty polskiej , skreślone przez Witkowskiego , po* 
wiedział o prowadzeniu przez nią handlu wołmi do Arze- 

. gu, zbołem do GdaAska. Jego Chorągiew Wandalinową 
(w którym Wandalin czyli Wisloy, jak ii7ra£ono, bohaiyr, 
daje rady i napomnienia Poi »kom,) Marcin Paszkowski 
w Chorągwi sauromackiej znowu naśladował. Pełao w Jur- 
kowskiego pismac h nieładu. Wprawdzie trzymał się oft 
jednej formy. Muzom swoim w jednym zawsze ordynka 
występować kazał, stawiając na końcu szeregu mistrza irh» 
lUórego raz Apolinem, drugi razFebem nazywa: lecz w te- 
chnice nie był stały. Wteehu wzbudzonym, gdzie po« 
wstaje na ówczesne zbytki . ziomków swoich raz Lacha- 

' mi , a drugi raz (w Muzach Sarmackich) Polanumi zowie. 
W tragedyi, a szczególniej w tak nazwanych Intermedyac Ii» 
dobrze atoli kreśli sceny domowego łycia Polaków gmin* 
wsio i szlacheddego stanu, a zresztą iywcem wypisatie 



48A 

Ittrtotfa Paprackiego diiefto pod tftnMem: TętUmeni 

K. IMS. Jm Zaklffi ru iinywai się % Zabtsyc, dro- 
gi ras miMowat się Janem ZabczyceiD; Pfaai wlerssBm i 
prozą, a wydawał swe dsieta w ćwiartce w Krakowie, 
(te wskazaniMi rol^u Iiit^ bn wyraie&ia go i oriąisca,) któ- 
re s wyjątkiem Kolemly są po nąjwlękssej częsd w War- 
szawie. Rzadsze t}lko opiszę bli£ćj. Napisy ich są: 

Mars MMkiewfki Krwatcf. w Krakotoie iOOb. (u Siar- 
Czyosklego jest r. 1606). 

Lutnia Oyczytny PoUkiey, w tymie raka. 

Powl Bhikiewiki, w tymie rokn. 

Rozrząd DomUy 1606. (o Skirczyńsk. r. 160S). 

Żegnanie Oye%ffxny mainęy ,Ce$artou>eiy lio$kieuh 
9kiey^ w tymże roku (iii iStorezyńskiego r. 1606). 

f/a ophkańy poiur mioita Dubieeka,'i6iQS. 

TAreny zaiobne na opkdcanp akt pogrzebu pottainey 
i nie wyiiezonych emł Małrony, Jm. Paniey Katarzyny 
z Suchodot Goiucbowskiey. Budbu 1615. (ćwiartek 9, czy- 
tałem a P. Ambr. Grabowsk. w Krak.). 

Phcslwee noema nu inderó Krzysztofa z Leszczyn 
BgUay 1617. bez miejsca. 

KMĄia Poborowa na szczęsłiity rok pański 1638. 
w Craeovie (tak) drukował Wateryan Pk^kowski wr. 1627. 
dn. 14 Gfudn. (w ćwiartce , jest w Sieniawie). 

Tren na smierc Chrzyszlopha Schedla ^ i629. bez 

miejsca. 

Ouatemio w którym sit teyraia^ą Boskie ipraapy me^ 

paście, w Krak. 1639. 

Czwartak w Mory m się wyrażają obyczaje y łudziam 
rożnego stanu należące, 1630 bez. miejsca. 



- ^fmpbonm A^fślskie «kł A/mifa« ip brak. (« Slir* 
czyńskiego r. 16d2. p. Wiszniewski w hist. lit YŁ 4t6.pnqr* 
wodzi .pod tym. napisea Jasa Kanibi Dack^wsŁlego foka 
IIAI. tanie wydaoe dzteia, (ktteefa wyjćeki f. 1641. 
ouiacza Joizyiskj). Co jełolt jesi tak , joitit istotnla B9h 
liwski wyial po iabczyeaS^plMiiie (kt<ryeh lie oglą* 
dałem), więc widać |t ti» rymopii iiyiiaa pny ukiadUe 
ich wzorem. 

Półiłyha dttonkię, tarnik to tffmi^ r&ku (o Starezyi- 
skiego r. 16i5.). Jest ieszcze kilka wydai d^leika tego, 
bez miejsca i roke. 

Forma abo Wizerunk poąispkow stanom wMeHsuA 
wieku torMnięjisze^. u^Krak. t088. Tamie 1684. 

Praktyka AoorMś, i65(K b» miejsca. Są Jeszcze 
dwa wydaoia bez .miejsca i roku. 

Ethyka dworskie , bei& miejsra t roka. 

Ant rok urodzenia i zgoni Jana ZaiKzyca, ipi stosun- 
ki domowego życia jego, nie są nam wiad^mie: to tyHm 
B pism ktiire aoatawii wyczytaliśmy, ze byi dworskim pee* 
tą, czyli, jak widać z broszury Co nowego, (ofby pnes. 
Trztyprzt)'cktego wydanej,) Dwormminom, ałe nie dwora- 
kiem. Bo na dworach przebywając me mógt nawet>rsy<* 
zwoitego zyskać otrzymania , dla tego Idt w jednem zdzie- 
iek swych (w Czwtftaka, jak mdwi Joszyiski) ^mze« „łe 
z nędzy myśli zostać mnichem.'' Jego wiersze, młanowide 
Ifors Moskiewski , Poseł If ooktowski i Zegnanie Oyczyzny, 
opisują gf ośae w dziejach naszych wypadki znakomitege 
domi Malszchitw; wiersz Na opłakany poiar miasta Da- 
biecka , PiaczUwe noenia i Tren , opowiadają przygody im- 
szych rodzin ; Lutnia ojczyzny, i Sy mpłiome anłelside, naj- 
lepsze z jego wierszy, są wyrazem uczuć poety dla ra* 



48T 



!J tieiri i reUfU; Oaileriiio^ ognH (piuroblirae pó* 
mti'l totakin iiMwaiie irymem) Cewwtak, wiersztmt są 
MpiMW^ tf aki , kftteyc]! uamit bliii|, wjrniia aam tytiil| 
Roortai Aima jMt treści jiDraiiiej ; reszta dsielek pisana 
jait pretą* Prz^iny je w sztjiesAie. 

W Marsie Moakieinriiiin opistaje prsyipody Dynitra Sa« 
Mziraiea , iycie MOfaliwego csiewieka 1(^0 przecbedaąc 
ed wodaettia al do iirshipieBla jege aa CarsUiti mosłueaF- 
skie. Szumno zaczyna , śpiewając z Wirgilim : 

Dsleie, y M^ia powiem, ktoiy x ctidze^ strony, 
PTZjrięchat, 7 doti%gat (tak) od Lachów obrony: • 
' Igrzyska powtarzaiąc Marsowe, a zdroie. 
Ze krwią smi^szat, farbuiąc posoką pokoie. 



tego, i&syt ebszernego, wiersz kaldy zactyaa 
się Pd zgłoski, imię nazwislco i tytuiy Dymitra wyraiają- 
cej. Tym Icońcem często naciąga myśl do wiersza , ałeby 
B8 połądaoą natrafić zgłoskę. Nic nie uderza w tim ple* 
nia, wyjąwszy, mo&e opia pułków al>rojny<A , ktitre Mni- 
szech i jego przyjaciele wystawiwszy do boju , cliignęli 
z nimi dla poparcia w Moskwie sprawy Dymitra. Wylicza 
te pałki Zabczyc , nasładiiiąc w tej aiierze^ jak sam mówi, 
Homera. Dalsze przygody Dymitra opisuje w Posle mo- 
skiewskim, opowiadając, jak Carem zastawszy wysiał do 
Polski poselstwo, Maryny córki Maiszcba £ądają€ w mał- 
łeństwo. Wyjazd tejże do Moskwy opiewa wierszopis 
w Zegnania ojczyzny, i na tym wierasa kraczą się przy- 
gody Cara Dymitra. 

Wiersz Na opłakany pożar miasta Dubiecka, Płaczli- 
we noeała i Trea, na żadną uwagę nie zasługują. W nenii 
wtórej i w trettia wtórym powtaraa się , i temiz saaiemi 



48» 

• 

słowami rzecs opisuje , sam irihy wypisojiic się. Me widać 
w tycli rymach ani sztuki ani poetycmego natchalemL 
Wszakle w Lutoi ojczyzny polskiej wMać nieco wieszcze* 
go ducha , gdzie zachęcając ziomków swoich do zgody, i 
zacność ich narodu opisując, namawia do zastanowicMa 
się nad sobą , i do rozwaiania wysokiego swojego prze« 
znaczenia, jakie ma Polska w póinaca^ europejriute 
chrześciaństwłe, i większe nadal mieć moie. Poeta śpiewa: 

'Umiey xam6 swi| ćzetf<5 Lecha, isczęście tnym%y nuiey (tmk) 

Uitroy. się , sgodź się z sobą obacs d^brą miane ; 

Otoś Lutniey podobny, y twe śliczne kraje, 

Z tą w' pozorze, w sktadności, dankci ius lwiąt daie. 

Opisuje następnie te polskie kraje, i narody które je 
zamieszkują , powiadając: „jak Bóg wszechmocny, opieku- 
jąc się zawsze polską ziemicą , . 

„Od Tatr iey Południowych po morze pntnocne. 

Boki pięknie urobił w trwatold dziwnie mocne, 

Kray ostatni prowadząc od morza Weckodidego, 

AŁ do gtowy ku Odrze miasta Koronnego. 

Z iey krajani wszystek okrąg, y iey wierzchnią posUć, 

Dziwny dziełem ozdobił. Ktoz w tym moie 8pro8ta45t 

Wielki PoIaljL Dyament włamie nfetkronony. 

Mały iak'Szmaragd iasnie cnotą uzłocony. 

Mazur iak koić Słoniowa mocą ogładzony, 

Prusak zaś kleynot drogi y nieprzepłacony. 

Busin równy Rabinom, y tez Cyprysowi, 

Litwin Perłom kosztownym, y tez Hebanowi, 

Podołaniu Stal droższa nad wszelkie kamienie, 

Ten Tatarskie lelazo trawi w dziwne mienie. 

Z tey drogiey matetyey ta Lutnia zrobiona* 

Krwią mężnych iak karukiem zewsząd nkliiona." 

* « 

Lecz ze wszystkich poetyczBycb dzieł Jana Zabczyca 
ląjwięcćj jego Symfonie anlelslde zasfagąją aa awagę. 



Meicf te obejnq)e potiją Bldską, s yoiv«d« wródit- 
•ia Ckrystosa pana ntiloną, i Wfioimą w wta.pmtentią 
aptaniejDi do Betląien powitać mom^ oarodMiio iWMh 
ikie paftolę. Na acctegókdejszą uwagę uaittgoją syii*> 
fłiDaia wMra: 

Ach ttft Ewa nabroita, 
Kłopota toM aabanila. 

SjiBfboDia Czwarta: 

Pr«3r ottey Gorie, 
8«i«eą* ti^ aonoy . 
Pailene 8ic"iiwliai% 
1 na multaiiecskach graią. 
Nie viem dla czef of 

Symphonla Szesnasta: 

A wczora zwieczora, 
Z aieliieiklogo dwoia. 
Przypadła nowina, 
tanm Todsi ayna* 

« 

Sympbonili Dw^izieata ferietia: 

Wstawszy Pasterz barzo rano, 
Wyti«dt I budki wlazt na siano: 
. Bo6 go Gzczyca zsynowaU, 
Jaka przedtym niebywała. 

Symphonia Trzydziesta Pierwsza: 

Przybieieli do Bethleem Pasterze, 
Pasterze, Pasterze. Pasterze 
CIraiąc «kocżno dziecląteczkn na Leno, 
Na Leitte^ na Lodu, Mt ijerze. 

nŚMIM* rOŁS, T. IIŁ v2 



4M 

Reszta wierócy lana Zabcsyca jest rymowaną prant 
Jitdrą wsiakie ceni : w} aoko ptfeta. Gani on ówcieaoyck 
wieraaokletAw polskich, ,,ie składając rymy nie amieją na- 
wet przedmowy napisać do nłcb^ więc im piszą takowe 
ioni, a ool za swoją adają je robotę. Jak się to przyda- 
rzyło jemu samemu (Janowi Zabczycowi) który licbemn 
wierszoklecie, do wiersza jego Ifars lirwawy cbocimskićy 
ochoty, dorobił przedmowę, a ten ją za swoje udał pracę/' 
Quaternio i Czwartak obejmą^ą w dwu iub czterowier- 
szowych rymach charaktery rdłnych osób, i opisy ich 
przymiotów , sposoby życia ludzi tudzież ich powołania 

o 

różne wystawiajcie Żądze białycbgłów tak opisał: 

Csterech rzeczj nabarziey pragnie Biatagtowa, 
Gładkości y Dostatku, Szat, Dobrego atowa. . 

Znamię człowieka, z któregoby, aiali prawym jest mę- 
żem lub nie, poznać było najłatwiey, tak oznaczjł: 

r 

Cztery rzeczy są, z których cAowiek się wydaie: 
Kompaiiia. Zabawy, Mowa, Obyczaie. 
Kto Łotrom brat: Fraszką śi% bawi: Prawdziwego 
Nic nie rzecze, a Goroy : strzeż się takowego. 

W Rozrządzie domu, który inaczćj testamentem na- 
zwał , wyłuszcza nauki , jakie umierająca matka potom* 
stwu zostawiła swojemu. Jest więc i to dziełko moralnćj 
treści, jak: reszta pism, które po sobie zostawił Jan Zab- 
czyc. Jego Polityka i Etyka dworska (dworskie, mówi on), 
tudzież Forma, zawierają przepisy życia moralnego w przy- 
słowiach objęte. Po większej części wypisai przysłowia 
te z dziełka, które w roku 1600 przedrukowano pod ty- 
tułem : Gospodarstwo jeździeckie , myśliwcze i słrzelezę. 



4M 

a wypteał je nie raz błędnie (1). A aaś Praktyka dlror- 
^Ui zawiera w](iąlki z licłiych T^^mtk^ któte za graaką 
a fliozoflai'h dawoych wyihiWano: Tuk ^ęc Jeat due1ki» 
to pi%tćai tiófflaczeniem , bez iadnej krytyki ibezza- 
dnre^o wyboru (2). Dziwne tata rzeczy czytamy: o pn-* 
waih które Bijas filozof grecki lulał przepisać oby waieł<»in 
miasta Pryieny; o prawach GaraiAantów (bajeczny naród); 
o ostawach i prawach rzymskich Xirtablic, gdzie Młaśnie 
nie dostaje tego eo się istotnie w tych prawach znajdo* 
waiii, a jpst wiele, o czćm się ani śniio, rzymskim Decem* 
wirom. Przy końcu tych dzieiek podat uwagi swoje Jan 
Zabayc, z których właśnie widać ze dworakiem on nie 
byi. bu pochlebiać nie Itibił. J('st-fo zbiór wyrazów zbro«- 
doie i niecnoty, tudzież cpoty oznaczających, które po 
8\%'ojemo Dworzanie* polscy przezwawszy, ,,pierw8ze cno* 
tnie, drugie niecnotnie osławili/' O rozwiozłym (dissolutus) 
ma wiali ze slarhe« ki posiada animusz; ganiziciela praw 
(exlex) czyst>m nazywali pachoikitm; zabójcą (homicida) 
nazwali takirgo, który sobie nie da w nos dmuchać ; o nie* 
posłusznym Bogu , Królowi i pra\yom , ze s(»bie jest wol- 
oym szlachiicem; bezkarność (impunitas) nosiła nazwisko 
zwyczaju; złe, bez którego obrjść się nie można (malum 
nere.ssarium). piękną pani^j; wierutnego zło(łzleja (irifnr), 
szafarzem; karciarzu, zabawniczl^iem; cudzułóztwo, zacho- 

(I) Surowie^ na końcu polityki dworskiej, z?m^si smarownie; 
kcz może to I omyłka drukarska. 

{Z) Podobne dziełko miał według Juszyńskiego Klonuwtó/. na- 
pisać: lecz gdy ^yyilanle jego z r. 1C74. dopiero przywodzi tenże, 
słusznie więc Zabczyca za pierwszego w tym rod/.aju pisarza u\»a- 
zam. 



4tft 

mntan; mteć popęd do poboinoioi (tehii pletatłs), tol 
iMW noczyto co z cadią ioiią taniec w lólkm; cijriić m 
sff spodoba 1 c^nii zachwrie (oowia perperam » Insolflfr* 
tor), nasy wato się tsymt po kozacku , po polska ; ocsoiiy 
atfai nazwę Kołfiina, pracowity Niemca, cnotliwy prostaim. 
Prsy kotea etyki dworskiej w krtf\kick słowach stany w^ 
ródo opisał Zabczy 6, i dał poznad co o nich rozumić. O sta* 
nie dochownym powiedzitfi, £e jest meinnckoliczny a ga-* 
łantski ; o dworskim , ze okazały a nie masz w nim nic ;. o 
miejskim, ze wzgardzony ale cnolliwy y spokojny; o wlej* 
skkn , ie pracowiły , prosty a poboiny. W p^iźnicjsnycfc 
wydaniach ogładzono wyrazy te, I na fagodni^sze }e ttt 
mreniono. 

— Erazm Bietowdd, którego P. Wiszniewski hist. lit 
VII. 199. mylnie Rzsizowgkim zowie, wydał w Wilnie 
1605 wiersz lichy, pod tytułem : Sława losu $zezesiiireg0 
u> In/laneiteh, (w ćwiartce, karty nieliczbowane , ostotaa 
znak druku A iify Korn.) Mikołajowi Wodararkiemo przy- 
pisawszy go , w którym czyny Jana Kurola Cbodkłewirza 
JSetmana Wielkiego Księstwa litewskiego c^isal Zaczął 
swój rym szumno : 

^jM madt ApoUo, niechay p^dem id^ lotnym. 
Niech nowina czekana sercom dttm ochotnjrm, 
Zwyci^szcąiestChodkiewics: Sswed na powi^ leiy, 
A tiartatnym stmmieniem krwie potok snieh Ueijr. 
Pniecie Aońskie Panny, omieszkiwam slawiit 
Szcz^tfUwą bitw^, którą tf wiata mam wystawić. 

Zakróczył go zaś tend wierszykami, na Karola Kaięcia 
Sodermanii napisanemi : 

Boże wieczney mocy, 

Poyrsy z wysokości, ' 



4tS 

Ihiy w tyka lUMgo, 

« 

*- SzyiBPii Szlaski jest twórcą nader lichego wiersza, 
który z powodu tegoż zwycięstwa, oad Karolem Księcieni 
Sadermanil r. 1605 odoiesiooego, na cześć Karuk Chod- 
kiewicza i rycerstwa tak polskiogo jak litewskiego napi*- 
sal, i bez wyrażenia roku i miejsca druku ogiosił, pod ty- 
tułem: Pamiątka albo Columna nieśmiertelności. Toz 
saiM powiedzieć należy o jego wierszu który wydat to WU^^ 
* nie u Jana Karcana 1 607 im szlub Krzysztofa Korsaka 
Stolnika pohckiego i Szczęsnej Rudominowny Wojsz^ 
ezanki braclawskiej ^ pod napisem Y ia zprzyjam weselu. 
Jego Satyr Wesoły z Kraiow Litewskich na Kolędę. Jego Ho* 
set Panu Hieronymowi Chodkiewiczowi Wielkiey czerst- 
ąpoici, wielkiey ukiadnosci^ y wielkiey nadzicie. Ośmlet* 
nemu synowi. Jaśnie Wielmożnego Pana^ Pana Jana 
Carola Chodkiewicza, Hrabi na Bychotoie, z Szkiowa y 
J^yszy. Zmoydzkiego y Derptskiego Starosty, Hetmana 
nayteyzszego W. X. LU. y wszystkiay ziemie Inflantskiey 
generalnego Kommisarza etc, etc. z Winszowaniem £a- 
s/ciBozey, dobrego zdrowia, przyiazni ludzkiey, wcnotach 
pomnożenia, y na wszem biosiawieństwa (tak) Pańskiego, 
w hoyne, wesołe^ a nieśmiertelne lata. Od Symona Szla-^ 
akiego^ sługi nayniiszeąo napisany. W Wiln. Roku szczę- 
iUwie zaczętego 1606. D. 3. Jan. jeat broszura c^tero^ 
ćwiartkowa, czytana odemnie w bibl. zakfadu Ossól. Na 
odwrotnej stronie tytułu uczyniony przypis solenizantowi 
wjraia w lichym wkrszu pienie owego Satyra, z ktOrym 
wnpidt Muzy niepoczesne wyilpiewnją pieśni. 
. — ChryzortoB CkilniewsU, nieznany zresztą rymopls, 



4M 

ii, wydrukowane w Wilnie 1005, liche wiersze pod 
tytałem: Pmu nowa CaUiopy tarm^ekiey o szcz^liwym 
porażeniu Ksuiiąl Karola Sudermańskiego y Friderika 
Lunenburskiego pod Bygą w Kiercholmu (tak) r. 1605 
Seplemb. 27. 

— Jan Głuchowski Proboszcz płocki, wydał Ikones 
Książąt y Krolow Polskich, Dalszy ciąg tytułu dzieła opiewa, 
ie ono pochodzi od X Jana Gluchotoskiego Proboszcza 
Płockiego, i ze do tego są przyłożone Łacińskie Jana JoTii' 
dusza Poety, De tilis Regum Polonorum wiersze (w 9eo. . 
w Drezn). Dzieło ozdobione jest drzeworytem , ktAry wy- . 
stawia herb Litwy i Polski . pod nim stoi: w Krakowie 
w druk. Lazarzowej Roku Puńsk. 1605. Jest w kształcie 
arkusza, stronic liczbowanych ma lOl. Na odwrotnćj 
stronicy tytułu stoi spis Monarchów, po czem idzie prze* 
mowa do Bernata Kardynała Maciejowskiego , którą napi- 
sał ,,Ksiądz Jan Januszowski Anhidyakon SądecleP', peino 
pochlebstw podłych w nl^j wyraziwszy. Po przemowie 
krótki wy wó() rzeczy, snadź przez autora uczyniony, opie* 
wa, czem i na jaki cel napisane jest to dzieło. Dalćj idzie 
Szymona Grunera Niemca pochwała pisma tego, a po ni^ 
następują obrazy Monarchów, jak je po kronikach mamy, 
z wierszydłami łacińskiemi I obok polskiemi. Z tych to ła- 
cińskich jedne utworzył „Andr. Ł. Scotus'' (lak się po- 
podpisywał pod niemi,) drugie snadź sam Głuchowski zro- 
biT. W krótkim wywodzie dzieła powiedział Januszewski, 
ze pierwszy Klemens Janicki wpadł na myśl krótko opo«- 
wiadać wierszami dzieje Królów, co później (jak się to 
w artykule o SebastyanieKlouowiczu powiedziało,) naśla- 
dowało tylu, a za naszych czasów szczęśliwie m>śl tę za- 
stosował w historycznych swych śpiewach Julian Drsya 



415 

I 

Niemcewicz do dsiąjów caiego narodi polskiego. 6fa 
chowski pocz>Ba z Lechem, a kończy szereg monarchów 
polskich na hezkrdlewiii po śmierci Stefima Króla nastą- 

— Ksifia Wargoooy, Bartłomiej i Andrzej. Wargocki 

▲■drz^j tyi naprzód w Krakowie, zkąd okoio roktt 1620, 
przenidsi się do Zamościa, jak (o widać z przypisania 
j^go dzieia trzectego i wtoregó. Bartfomićj brat jego, 
wstąpiwszy 'do zakonh Księiy Dominikandw w Krakowie, 
oMywai pieszo podróże do Rzymu ; czego owocem byfo 
dsieto O Rzymie pogańskim i chrzeiciańskim ksiąg dwO' 
ie^ 10 Krak. rokti 1610, (drugie wydanie z roku 1648), 
kMre nie autor, lecz księgotłocżnik Łukasz Kupisz, swo- 
jim imieniem przypisai Dobiesławowi z Cieklina Cieklitt- 
sklemn , Kasztelanowi Czechowskiemu. JDziefko to roz- 
poczyna Wargocki wyjątkiem z Budeusza (z jego dzieia 
de asse), i uprzedza czytelnika tą wiadomoteią r ze napl- 
8aws7y je odczytywał ludziom uczęszczlijącym do Rzymu, 
i znającym się na jego starolytnościach : ze podług kh 
unrag poprawiał swe pismo I odmieniaft. Przez to znać 
daje, ze nie bardzo ufai wiadomościom swoim. Jakoż dtiei- 
ko to jest tylko zbieraniną z pism cudzych, i bardzo lichą, 
w porównaniu z dziełami w tćj mierze wydaaemi w ów 
cxes za granicą. Opis Rzymu chrześciąńskiego kończy wy- 
pisem z psalmów Dawida , podług przekładu Jana Kocha- 
Bowsklego. 

Andrzćj Wargocki wydał rozliczne pisma. Pierwsze 
które wówiat puścił, wyszło pod tytułem: Przestroga na 
Chyłrosc ilinintrow Ewanylickieh (tak) w rozmowach o 
Wierze. Krotko Pismem , Doktorami SS. ziryczaiem Ko* 
^óiola Powszechnego ukazana.' Przez X. Andrzeia War- 



$ośk$egv. Pny^ ta Kto się wipiera kławtwy, (it 
pasie wiatry. W Krakowie, Roku Pamkiągo^ t&m. Ma 
odwroli^ strontey tytnitt kerib KotOtfar^ aa pocbaralę 
którego Stan. Grochowski wiersze napisał Daietka aaaM 
jast w S^^ce, prttdoiowa ciyli przypis JaneiM^a Stenber- 
ka Kostce Kasztelaaawi cfaełaiiiskienio ma asolmą sy^Uh 
tarę, a treść ji^e aa cztćry kapita (^laAr; padzieioae licziio* 
waae ma stronice (ostatnia licsba 93). Caytafeai je 
w łiibl. xakiada OisoL^Dragie dzieilu) tegoł pisarza jest: 
PengrynMya wrbmska albo do grobu & Eałar^ftąf 
Panny y męozsnmezki , zacnych ludu nśs Uorych rciu 
NtemkekUgo 10 Bioku Pańskkn 148S. Piolgrtymawmnia^ 
w KrakowU 1610. Jest to ttomattenie z iadny aa jęsyk 
fiaiski. Rzecz licha, w ładne ale sogąca iść paro wnaaie 
1 Feregrynacyą RadsiwHia^ o ktM] wnet będzie. Trzecia 
dziełko ptkazato się ts Zamoidu r. IBda pod tytotooi: 
•O Krzyżu y ukrzyżowanymi nad to o drzewie Krzyża Si 
dziwnie cudownym u Oyeow Dominikanów w Lublum 
kmągdwoie (podiug Siarczyask. miaio wyjść rakn 1614)» 
W przypisania tego dzieSka Kalęłnie Annie z Satemberka 
^strogskiej Wośewodzinie wołyiski^ powiada Wargocki 
łe je zebrał z greckich I iacińskich Doktorów^ UkU 
1 z rozmaitych pism. Nie jest to dziełko lepsza od pMr- 
wszego. Sfklłcześaie z owtn r. 1605. wydante: ogłaait 
w Krakowie pismo ze wszystkich ktdre zastawił najmniej- 
szą wartość naukową mające (labo pracowicie dricaaaae^ 
•pod tytułem: Apoiogia przeciwko Luteranom^ Zwingtia^ 
nom^ Kahdniilom^ Nowokrzezeńeom (portfwnąj Jocłiera 
n. 248), przypisawiszy je Księdzu Piotrowi TyllclUemn, 
aa óm czas Biakopowi krakowskiemu. Spółcześaie zaowu 
« Peregrynacyą pokazał się Żywol & Katarzyny w Kr4h 



» 

Amw fi Ihym. Kmpiakgo 1610. (pnywHbl g* Jocher 
ift 44^1. ji ale «pa«i>. 

WIękim ftawy mI^ Wargoaki a tManczeń piaaraAw 
iarttakicb, tak aawyłytayek jak i starołytayit. Wylfr* 
ety wazy drugit na stroniry 1418. pc^rtaitoającego toiao, 
saptuMwif 0ic nad ttónaeKnim dniała fctteege tytof; 
P$t0griMmeia abę piełgrzymommie do ziemie emątey 
IHMuia aryMifffu RadzitnUa, to Otakome l%m. (1) 
(padttiig Słarcsyisk. n 1109. nie saam taga ^ydi^M, za«i 
laś aaatępująee, (aą w WanBiawie) krakowskie wydania 
% lat: 1611. 1717. ISjSa 1688. 1745. a wa^yatkie w 4ce). 

Kitktie Hikoiaj Krz);pctiif RadziwHr, azlnbowaf Boga 
V metAe ałabiościt łe jeieli prf yjdcia do zdrowia, odjlięfhia 
pMgnymkę do Jarazolimy. Jakoł wroko 1582 puidł 819 
aMinem do neml świętij, wstndtazy aa okr^t w WeaoeyŁ 
Po drodae odwiadzH aiekttfre wyapy greckie , a aźczegdit 
Bl^ teł Cypr. Zląd prosto piynąft do Jat ozoUiay. Ddai 
się następnie doTrypda, a ztamtąd odwiedrit EgipŁ 
Z waaełkiemi saesEegiMfaBii opiaał żydowską i e^pdią xiet 
arię, zaataaowiwazy aię z nwagą nad jćj osoblinroteiaaii. 
Wraouąc a Egiptu do Wenecji, obejrsai po drodze okron« 
na namki i snakoaiitaze w)spy. 

Fodrcis tę opisał po polskn j^aaluidiity pielgrzyai w tt- 
ainch do prayjaciela, kUire, jako obignnjąee w sobie wiele 
wałnydil eiekawycb wlodoaiośd, wnet okrąłyty cafą PęU 

(1) WytłomaczoDO juz zładńakiego na niemieckie: JUngęt 
geechehene Hierosolymitanische Reise und Wegfakrt des fferm 
Nie. Christ Rad%iwilU dureh Laurentłus Borkan. ' Gedrucki 
In der CAur/Ursił Stadi MeyfU% bei Balthasar Uppen 1603. 
C^rlałeai w Dzikowie. 

nŚMlBII. FOŁB. T« 111. 63 



498 



skę, pnepisywMe będąc od wiela dla wfanegauiytka. 
Zebrai je rasem, i na łaciński przełułył jęsyk Ksiądz To- 
masz Treter Kustosz warmąjskl, snadi od samego Księcia 
Radziwiia (za powrotem jego do ąjczyzny w mleriąca 
Czerwcu roku 1584,) zasobdwua to dostawszy (1 ). Ksiądz 
Andrzej Wargorki, po wziąwszy zamiar W)daBia it} po- 
dróży po polsku, wolai się trzymać jćj przekiado, aaiłeli 
poszukać oryginału i ogłosić go drukiem. Sam mdwlo 
tćm (w przypisaniu dzieła Adamowi Jerooimowi Steoiaw- 
skiemu Podczaszemu Koronnemu) : ,,cbodaz byio wiele 
tycb listów po polsku pisanych pomiędzy ludźmi, zktdrych 
wiele róznemi czasy czytywałem,, przecież listy te dziwnie 
b)iy powaryowane; w łednycb było więcey. w dn^di 
maiey ; to odmieniono, owdzie pomieszano , nie wiasnym 
rzędem y mieyscem lako rzecz , idzie w łacinskiem wyda* 
niu''. Pracę jego uczcił pochwalnym wierszem Marcin 
Błazewski, a pod ryciną wyobrażającą wizerunek Księcia, 
sześć Wierszyków umieścił Staiiisf aw Grochowski. War- 
gocki (w przy toczonem miejscu) uwagę czyni: „ze chodaz 
Książe Radziwił pisał to dzieło nie piórem historykom 
zw) kłym , przecież w niem y ziemie swiętey tak zupeiną 
wiadomość dał, y narodów rożnych obyczaje, y niepew- 
ność szczęścia , a odmiany rzeczy ludzkich , miasta y nie- 
które królestwa, Egipt zwłaszcza z iego dziwami , kttf re 
się w nim znayduią , (ak pokazał, ze nie masz coby nię 
słusznie przyczynić (to jest dzieło powiększ) ć) miałoś 
W półtrzecla późnićj wieku, to jest za naszych czasów, 
przedsięwzięta. 1 opisana tai sama podróż po razy kilka 

(I) Wyszły te listy, w łacińskim przekładzie a w aituszowym 
kształcie, w Bninsbergu 1601. w AntwerpU 1614. 



499 

imewyzna wprawMe awę , wsukie mimo (o pielgrzym- 
ka Ra^iiwtta urszcsytnie się adzoacza i dziś w naszym 
piśBuemictwie. Otwarcie i bez ogródki o rzeczach wszel 
kkh wyrzeczone w aićj zdaaie, ściągnęło mu niechęć Pa 
pie&a, kUtary )e w poczet ksiąg nakazanych poiiezyć kazaił^ 
Pomimo tćj Iclątwy z upodobaniem ćzytywafa nasza pu 
Iriieiność to dziefo, czego jawnie dowodzą liczne jego. wj da 
nia. Samo nawet duchowieństwo nie bardzo je później pó 
tępiało , zwfaszcza gdy jej autor stał się z czasem wielbi 
cłdem zakonu Jezusowego. 

H 1(106. Ksiądz Hipolit ŁjTieiiis. Na dileiku które 
wydał pod tytułem: .^Bractwo ehordy abo pa^a ża^on^ 
nego i. Franciszka w Poznaniu 1606, w Krakowie 1611, 
1617/' (posiada biblioteka okręgu. Jocber III. 335. przy- 
wodzi jeszcze wydanie z roku 1612) podpisał się ,,Doktpr 
ś. teologii i Gwardyan klasztoru Księży Franciszkanów 
w Nowym*Sączn^ Jest to zbiór nabożeństwa, które zwy- 
kio się było odprawiać na mszach i processyach bractwa, 
załołonego i w Krakowie 1585 przez Sykstusa Y Papieża, 
dla uczczenia ś. Franciszka z Assysu, zaiozy cielą zakonu 
Franciszkanów. Członkowie bractwa odznaczali się pa- 
skiem zakonnym świętego założyciela (chorda , corda), 
zkąd nazwisko swoje tpz bractwo nosiło. Wziętość wielką 
musiało mieć dziełko to, kiedy na tytule wydania z roku 
161 1 powiedztiuio, ze jui trzeci raz do druku podane jest, 
a mimo to w sześć lat później drukiem je powtórzono je- 
szcze. Gdy nie tylko Księżom Franciszkanom ale i Berr 
nardynom pozwolił roku 1587 tenie Papiei mieć rzeczone 
bractwo, przeto rozgałęzione zostało ono po całej niemal 
Polsce , a z tego powodu dziełko Księdza Lyriciusza wy- 
chodziło i winnych miastach polskich, jako to w Poznaniu 



« Wolmfet 100^ pnmmAitM wsnUie i pfstiitacnMw 
Dnigia izldko ŁjfriciaiM MpiaaM wiemeai » ^oi Qf(v* 
ifeaa IFs0i;gr enot ofto ^uw^ i. Frmitzka^ Knkomm 
u PiitirtmtBes, 1M6 (f t«y wodiT ffo i Jecb. HŁ 4t9), ktfiri 
SImM. SidkowBkiMMi Opatowi tyaiKkleBn prsyfini; 
cpytałwi w Dilkbwie. Jtst Uchę. 

^ JiM Pr*ta80«ikHi pisirf slf na lfobila«3% m 04 łn«^ 
Błft ojca liazwai aię Benedyktytowkaelii aa wwem dzicł-^ 
kH (csytaien w Warfes. oKrs.) klóre wydei pod oapiseni: 
Jntenłores rerum aWo krołkte opiiame ćo Mb frynatoni 
I do użytku podąt^tD WUme u Jana Kareana r. 1608 (ł). 
Pnypisai takowe Jaatisiowi Skuailnowi PiMirowi W. Ksłę^ 
jitwa Lit. i SbiroMe Inraefawskicmu. Sposobem abecadło* 
wyai wylkzi imtOM wjraalakcdmr , na 66 z tztitfetch pier'* 
uwyok zgłoftek przywodat pnykiady: 

Ajnphion do Muzyki nalazl sposób wsselki, 
Amphitryon, wyktadacz snów by) barzo wielki. 
fidNrodkw41«Hra blt^^dkiego, Nemrot trynalatfcą. 
CenteHTO^Ie ba koni^cki wattcf vriei6 pocięli. 
Dachówką tą naypierwey, Cynlras pokiywaL 

Zastanowienia godn^ jest rzeczą , ie Protasowftz mtf* 
#iąc o zagranicy , naciąga kawste przy zdarzonej spdso* 
teotel rtecz na sptff czesne Polski i Litwy zwycznje, aczy^ 
itiąe sttfaowne portfwtiania prtesztości z teraźniejszoilcią, 
dą|e zAiiwe rady ztomkdm, jak się prowadzić i zachowy* 
waćmają. 

Lepiej się nn, zAanieni ntoj^, adały hne dwa i^iersze, 

(1) T)rMł ten przeplsileai z JnszyfisktagO) €kz«m|ilarz koiiMi 
pnczeunte liywuy był bsz napisu. Opraoz przypbtiaa miał *aa^ 
mfsie ćwiartek. 






SOI 

• 

. w bibliot Mktiitii OmA. «detaiite csjtaM. Z łycb Para^ 
nimphtts podnny na wesefe pana Shumina młodego 
w Roku IdOa (> WUmiew druk, J$um Kunana, w du- 

ł^ ówmtn, Xwrt trty) ttUixxft tętni sf owy: 



A teras się pokaide ku csci Aktn tego^. 

Kto co omie y kto iett dwioaoa^ 4o ctef o. 
Jedni w skoku csyretwu^di swoiey dokasayde, 
« Drodzy w męstwie y wslte <lecz w zgodzie) przodkoyde. 

irf|e md iedjri w tanoosko osoblhrk kroczde. 

Drudzy iak fiwrialw kedail awemi tofzaie* 
Owa wszyscy d^ spoinie radowad ponozde. 

A wy starzy poWieii<hnl wesele wspomozde - 
9nf eay* ttfś y trtnoMok ttlemy nie sawadzi, 

Wszak y Salamon ni%dry o tym saaeflirie jfadajt 
Przeto y mnie po pracy daycie wina czaszę 
. ' Ktoni chętnie wypiję inz za zdrowie wasze 

* 

Jaimuinik JmiM Proła^łrićza z Mohilmey, Uczyni(h 
njf E$if ^ptre Jfiia FuM et ulijs Autpribus. A do tego^ 
SMHncie łudzi Pogań^deh, p przykłady ku temu kóńm 
^biiąo^, $ą przydaM. A Mdło ta knzdą Sintenrią md$^ 
^/fM Cafnma na $kqpBgo uczynione. W n^ifnie , Hoku 
Pońikiefio 1697. Jest i, to duełko w takimie kształcie 
irydriAtiwaiie, (sygiuttttra jest jedna od tylufn possawszy 
«£ do końca. Ostatni znak drako H iifjj^ Dzieiko ta f«łiy 
siiwtepaio, saai tytuf wakazuje. Zebrał w niem ictor iA$r 
nia piaarzow kofteieliiycb i ś«ierkicb o*wainaścf u Boga 
|af niińay, a w końca sto80|VBie do czytelnika przemdir^ 
waty, skreilił obraz dini^ca , którego kładę początek: 

Nie darmo o sk^ipjrm ta przypowieść^ dawna^ 
Rtora prawie kaźdelun człowieku jest iawna: 

Ski)py całek a bogaty podobien Ortowi: 
Abowiem Jako oslet poddioi ciędariHri, 



a<tt 

Ze go na solde sawiie s wielką pracą dświga; 

A nadto go jetscse chtop kijochą TŚadga: 
Wi^c go nikczemnie karmią, lada gdńe postawią. 

A gdy ideehniey to bąben s lego skoiy sprawią. 
Tak tei wUsnie i skąpy, chód ma do4d wst^^stkiego, 

Ale cos mu pomocno, gd3ri iakby nie iegof 
Bowiem dóbr zgromadsonych stresem bywa. 

— Paweł Zaparttide, na wiersza wydanym w Erako- 
me w druk. Jana Szeligi 1606 pod tytułem Zahba na 
głośne zeszcie Jana Sariusza Zamoyskiego (Warss.) 
z iadny na polskie przełoionym , podpisaf się „nrak wy- 
zwolonych w zacnej akademii Icralcowsldćj Balcałarz,'' 
dodawszy 2e jest z Jędrzejowa rodem: a na pisemka, kttfre 
w Krakowie 1623 wydal pod ty talem: syn Piotr Abgana 
Kowynicki, podpisał się Professor Akademiey KrakoiD- 
skiey (Warsz.). Dziełko to awagi godne z powoda swej 
treści. Jest ono piękną sielanki|, malojącą stosunki czci- 
godnego nauczyciela (a właśnie wycllowywal Zapartowic 
Kowynickiego, }ak o Ićm sam mdwi,) wiążące go z nlnbio- 
nym ocznieni. Autor przypisał tę pracę matce swojego 
wycbowańca, „Helzbiecie ze Średniego Kowynickiij Pisa- 
rzowey ziemie Przemyskley," napisawszy ją w roku 1623, 
w czasie wielkiego w Polsce powietrza, które ukochanego 
ucznia zabrało mu ze świata w Tarnowie, właśnie gdy 
z naraieniem własnego życia przedarł się z Krakowa 
przez kordon zdrowia , i dąiył z Kowynickim do domn 
jego rodziców. Pod względem staroiytnośd polskicb i do- 
mowego łycia uwaiane to dziełko jest iiadcr walne. 
Język jest czysty i piękny. 

— Jakób fiostomski z Leżenie, Anzelma Wojewody 
rawskiego syn siódmy, napisał dzieło: Oekonomia abo 
gospodarstwo ziemiańskie. Trzy są jego wydania. Pler- 



508 

wne wystia w Krakonte 1588, (w arkofizoWyin kntełde 
stroiik 167, iytnt ma Gospodarstwo, w dtukarm Jakoba 
Siebenęffehera , przemowa do Jakoba Gosłoaiskiego x Łe» 
leidc Wojewbdztca rawakiego. PtU). Drogie sięr. 1606 
pokazało, i wydmie to jest w bibl. zakładu kr. Ossolińskich 
we Lwowie i okręgu nauk* w Warsz. WtaUmie kształcie 
wyszło jsno tamie. Trzecie wydał Krzysstof Szedel drukarz 
krakowski r. 1644, przypisawszy je Stanisławowi Lubo* 
i^skiema. P. Wójcicki w Bibliotece starołyta: (iU, 98 
lastępa.) przedruk-, jego oczynii. CzytaUdaiy pierwsze 

m 

I tneeie wydanie, 1 znaieiliśmy je podobne do siebie. Po- 
dzielił dzieło swe Gostomski na szesnaście listów, w ktd* 
Tych całe ówczesne domowe gospodarstwo polskiego zie* 
Bfaudna wyczerąnąwszy,. dokładniej aniłeli Teodor ZawarJu 
rzecz przedstawił 

R. 1607. Aidruy TiMbowikŁ Na dzieikn swem: Dekla- 
rjscya konfederaegejf, z Praw koronnych, % KonstMmdff 
uymot^eh, % Przysiąg królewskich, do Druku 1607. 
podana : A teraz znowu przedrukowana w Krakowie 
1632 (w ćwiartce^ w Warsz.) podpisał się Sędzią Brze* 
skim i Starostą Bobrownickim. Cticiwie soadź poszukiwane 
byio to pisemko, gdy się powtórnego doczekało wydania. 
W upominku na czele połoionym powiada autor: ,,ze w tejie 
ntatęryi pisał był Stanisław Hozyusz łSjirdynał w listach 
do Króla Stefana,- tudziei Andrzej Lipski Biskup krako- 
wski w łacinskiem swem politycznem dziele/* Przedsię- 
wziął więc i Taiłbowskipisać^ celem wykazania, ze owa kon- 
federacya, „którą rozney religiey ludzie, po śmierci Króla 
Zygmunta A ogtist a sławney pamięci, na Konwokacyey 
w Warszawie, w małey barzo liczbie, y po zawarciu in^r 
nych spraw tamtemu czasowi y miejscu służących, posta- 



604 

iowiRt f ijr aie u tgnrin wuysliiidi stMMr kotiMiiifdi, 
l^ostaiMiwIcMM był**' |ni« nirbiiłiii prażeni byc lie nole; 
ZarfHDoUit a Mtt afltar, łe tym apoiabe* więkna cacić 
praw Baii%cb p#ii<6lała, I ia rj kt^lny prtaA okaActeafeai 
obrad pcUictayib rafjeidfcaM się do d«»iao, owałaai byll^ 
podtuK s\ty€ząiaw«ga prawa aiiatago, u tgadząjąeyrh oHf 
tl^ aa lo, ro reszta obywateli, do koftca obrad poaosta- 
ffib, pcirtaoowL. 

'^ Aidrug Ł^aki Blakiip krakowski, sławoy oaos 
poHtyk, o fclArogo tycio obati^rnle naplaat SiaresyiskI 
w Obrazla WM^kti/pozostanlf jadito dsiało po polsku, kiś* 
ra bibliiłteka okręgu posiada pod aapioem: Frzłmotra d^ 
itóuow hónunff^b imi9m§m n^stgtkiego ikehowieMwa 
na kowpozyri^f w Warszawiś Roku pąńikfego 19ff7. 
przypadatąoa, apinawi i nagnlowana. 

~ SkiBisłow Pocoarowiu, (ł) Ptobaa w Zborowko, 
wfo4ci oaleiącej d» Pawiu Piaskowskiego/ ktdry odsaa* 
ctył si4 w oprawach rycerskich i siityai byt obodwoas 
ZumojsMai , Jaoowi i ToaioflEowi, prtypłsaf sweflra ko- 
lat««rowi dzioiko, wydane w Krakowie i 607. pod aapisem: 
Konłerfet profrdzitry ztotey frolneiri. Ji^st nader liche. 
Opisawszy co to. Jest wolao6ć, kifldzle sześi! J^j doskona- 
łości (m aruaków): rozom doskonały, łycie wodle prawa, 
mienie arz^do and e<ibą, włactnoAć, obrona, dąietrie do 
tego ałeby wsz^atklni wolność pospolitą by4a. 

Pned r. 1607. Ilkdłą} Soibtr larskooki. W Posna- 
niu, w drukarni Orędounika, wyszło r. 164! wałne dzie- 

(t) Jock HL SO. phize go Pekarowicjfut, t pnsfwodri podług 
SisnUeulcia iiiae Jego dcł«ło WUen^nek €ntami0km w hpgo* 
mHUag ij/moi w9(ępĘ0ęęeff0. WKrak,iWł.%. 






im, pod tytoTen: iłutorsfa waftąf moikkufSkś^^ pnez oie- 
wMonego skąinąd aotora (pewiedtiii na tytule ddełka 
mwego to tylko o sobie łepochoici % Ifarcbodc). ZYalijąc 
leHarchockldi szlacbecka roisioa zyia v lialoindsce (i), 
todsleł łe aajwięcij Maiopolaiidw possio xa Moindueiii 
do Moskwy, j^y waksyć sa sprawą DiyiDltea> zgpdslmy się 
Ba to^ ie ów szlachcic s Marchocic awał ^się neczywifete 
Marehockiai, i z Msiopokki pocbodzif. IMwi w owioi dzie- 
le (aa stronicy ii): ^ze aaleiał 4ot korpasu który w Iczbie 
cstereeb tysięcy zebrai byl Ksłąfe Rozyoski, dla Dymitra 
Samozwańca tego imienia drogiego; łe (str. 48) w czasie 
dobywania Moskwy przez tegoł dowodsii rotami obsadza- 
jąeemi goftciniec; £e (str 50) w ianćj potrzebie z Modca* 
Isuni przewodniczył hosarskłój rocie; ze (str. 90 i 126) 
w Dymitra wojska sidzyi z nim razem Adam Marchocki 
Rotmistrz, synowiec tego który to (dziełko swe) pisze.^ 
Z tych słów wiemy, ie owa Historya Wojny moskiewskiój 
jest Mikołaja Marcbockłego dziełem. Kończy ją (na str. 
144) opisem wyniesienia na stolicę Carów moskiewskich 
Teodora syna Fllaretowego, rozpoczynającego szereg 
Władzców dziś w Rossyi panojącycl^ W dodatku umie- 
ścił róSne pisma politycznej treści, listy swoje i cudze, 
tódziei (na str. 162 nstępn) wałne roztrząśnienie pytania 
tego, czy dobrze byłoby dla Polsici, gdyby Królowie Wła- 
dysław był osiadł na moskiewskim tronie? i czyliby rzecz 
ta była korzystnie i dla Moskwy poszła? Dziełko Mar^ 

(I) flelzbietą Marchocka Starościanlca Czchowslia wstąpiła 
do zalcoDu Ś. Klary w Sączu^ i na j^j cześć napisał Wawrzyniec 
Chlebowski wiersz pod tytułem Wienićc. 

PlfMIBH. POU. !• m. ^4 



I 



4 



«lMcUt9» «te tyto jot vafM pod «cględ«M treśei» jA' 
nc«^ di* \ą$«, ła dqe MiaiM olśii^iitaie • dii^Mh 
uwracnycli, todski płile • iw]tcsą|trh t«k duisovega 
jdc i pttkłtcBiiege 2ycia Pobfci i M«8kwy (ta a((. 44, po- 
wiada, łe opf «ta od towarów nnoa od MoAall iMwao- 
wte^pKiut, odpowiada erfacte polski^ pogolowM llas^ 
«aa<ff). Tnidio -pokazać w pitaieBiiictwie ewcccsoen pot- 
fktdm pltitycan^ «7raioiego okraso, tad tw, kt4fy tp 

oglądany. 

— Wojcinb ladnfiki kloby kiy1> nie powiedsiat 
w fwća Epilhalavaum na toe$4h Ftolra OpąiińakipgB, 
SUtretty pfibi€dtiitkitgo i Z^fii Eos-etca^ hoiwr^fń- 
tUe^ atarośdańki aapisanen i w Tonmiu 1607 roku 
wydrokow88«m (ciytałem go w Tor.). Poiaąiek wloma 

Jako szumem gwateownem wypada sa Morze 
Wicher nieudniierzpny gasąc ranę (tak) zorze. 
Ohmtlr^ iloey ctennAeJszą, a pi«ni«tl6 wałjt 
Rosdaaią po brzegach kneniieniste skaty. 
Tak mreaoto powstawa kray lotaiego stońca. 
Zlotem skrzydłem okrywszy świata oba koAc;a 

•^ WalMty SnaliaiU. Z AryaDiłw, któray, rodem Pa- 
iakuni nie będąc , byli w Polsce gtówiią sekty swej pod- 
porą , stoi obok Fausta Socyiia ten Niemiec zboru rakow- 
duego Minister t pochodzący z Guty. Jezuici usiłowali po* 
siiyć go. Skarga o Dim aawtal , ze lodvie wart za swym 
mistrzem Maskcirzowskim Icsięgi Socyoa nosić,.a Jal^ób 
Ostrowski nocnym, w ciemnościach kochającym się i 
pijanym nazywa go mężem (u Jochera IL 679. nstpn.). Ale 
usiłowali daremnie. Miał bowiem wielkie w Polsce i za 
granicą znaczenie , gdzie , a mianowicie w Holandyl roku 



1#S1« (uiock B. 44S.), kaitaie jego śi krą^^y tUhna- 
e«Mo )ctyk. W AttgNI itoll nie powiodło «it ttii. Titt fe(N 
iHMi , tadesfiijr sobte pitez piriskkt AryaniHp, tM^ 
cUui Sifealcyotea Kr«l Jakdb I. m «vi:gar4ą odftocil^ m^ 
alcpiie zaś kaurf go Kroaiwel r. 19S9. poUkUilo 8|ialić 
prMt kata (ponłwn. Starcsyftsk. Obraa panoWaflia L 14.)^ 
Mamy liczoy szereg pism tego róznowlercy, który atemal 
kył tak abUtyni w dzieła Jak Soeyn. Pfsy wał pa aiemiacka 
i ]Ki iacittie, po polska oie amłat. Spdłwyznawcy przekła- 
dali pisma jego aa o|ctysty aasz }f £yk. Wyticfeę €# aapii. 
aaf , i €0 wyszło w przekładach, a eo z wielkHa zaekadeiK 
pozbierałem po róinycb bibliotekacb prywataycb, miaao^ 
wicie tei w MMtotece kapituły wrociawsUł^f^ W l>£lkoWie i 
Słeaiawie. Wszystkie ageła wyrbodziły WBakowie w defem- 
ee tab dwuaastce tym porządkiem lat. Tytuły kb skrdcę. 

R. 1593. ]\ahrhafttłge erklarung (tiik). 

R. 1605. [fer Kleine Kat^ehismui (zaa go i Jfocher.lL 
b36.^.—Homiltae decem mpra inilmm Cap. /. EuangetH 
D. Johannis habitae et sugeepłae. 

R. 1607. Rozbieranie Mw Pana naszego Je/ZMą 
Chr. (Jocb. II. 292. 203). 

R. 1608. Obosftwie Chryslma 1608., przekład z ła* 
dAaklego zroMoay, a przez fiteałńskiego właścidela Rako^ 
WB KLrMowl Zygmuntowi III: przypisany (Jocher TI. 27S). 
Wyaeto teł tego r. inne dzieio: Ad Jsa^eum Casaubomm 
purasnesu. ŁeaUiski oryginał owego przekładu w tymło 
pokazał się roku (De dmnilałe Jesu Chr.). 

JK. 1611. Kurtze au^egung ueber den Anfang di$ 
Ewang. des keit. Johannes. 

R 16i2. Defensio brans Anonymi cujusdam. 

R. 1613. Responsio ad librum M SmiglecM Nm^a 
monstra, — Refutałio disputationis de sptritu sancto. 



508 

R. 1614. TraOatM de-9e»hiią et miutons. —1l4*aMa 
UmkaA Jaetbi Sefuipp»ri.^R0fiitatio th$sHm WMfgtmgt^ 
Frai^iL-r-BefidaUo BmigluciL'-''B»ipcmio udetripkimt 
Herm. Ra»mtf«rg«ri (ostatnie pnywodii Joeh. E 2<M{). 

R. it\i: B^ułotkt dUtpuUiltkmit de pereena Chiieti — 
RtfukUio łheeium Atberłi Gratieri. — lasaminalia eei^um 
errorum. 

R. 1616. £tfrc<r bmbaU der ChtUtikhen BeUgfm 
far die Kinder. —HoUw in UbeUum SmigleeeH (są otadwa 
te pisną w Bibliotheea AntśtrdtOariorum). -r De Chri' 
eto vero ^ naturo Dei fiUo rtfutiUio UbeUi ęfuedem Sme- 
9faM (jest i a Jeeb. U. 279). 

R. 1617. ReftUatio oratiorum Jo Vog^ 

R. 1619. Odpie na dwa Paekmihąe (o Joch. VL 366).^ 
OdpomfM na kei^zk^ X. Jaktdni Zaborowekiego kiorey 
dat łitui Ogień t Wodą (u Joch. ID. 59:^). 

R. 1633. Tracłaet van de Goddelyekheydl dee Herm 
Jesu (wyszió i bez miejsca i roku). 

R. I62d. Von der Gołtltehen HoheU Christi. 

R. 1629. Religionis ChriiH bretsis insUtuHo, 

Z niewiadomych lat są dzieia te : Zatóitjfdtenie X. 
Skargi, (inne wcale od Zauałydzema ucsynionego ad Szła-- 
chdea Polskiego, ktdre wyszfo w Rakowie 1606., a łUdre 
w błbL Załuskich w St. Petersb. czytałem, wspomina je 
weAug drugich i i6cheTlL292.).—0 Mocy P. Cbrystueo- 
u>ey kazanie^ tudzież inne kazanie (u Joch* IL 535. 575.). 

Z pism wydanych pto polska 9 zastanowiło mnie gió- 
wnie ogłoszone przeciwko Zaborowskiemu, które przypisai 
Smalcius Romanowi z Hoszczey Hosckiemu Podkomorze- 
mu Wiodzimlerskiemu. W rozdziale pierwszćm dzieła, 
ubolewa nad tem , ,,ze przeciwnik jego początków wiary 



500 

nie nie, ani umie natwać jćj doltładnie. GAji to oasbyt 
pewna (mówi Smalcias) ie nasze wyznanie o wielu cząst- 
kacli wiary Pana Cliristasowey, lawnie byio w Polszczę, 
aiłeli się taSocin przy pro wadzif, y trafił Socin na goto- 
we rzeczy po wielkiey części. Potym clioćby Socin napier- 
wey to W8zystl(0 byi widział, co my wyznawamy, miałby 
to X Zaborowsld wiedzieć , łe y to niesłusznie czyni, ib 
Bas Socynistami przezywa. Bo nie od sługi ale od Pana 
trzeba lud Boiy przezywać. Więc sami £wan(^elicy doma- 
gają się tego od inszycb , ieby icb , cboć ^e wszystkim 
prawie za Kalwinową nauką idą, Kalwinistami nie zwano, 
a przecie tego inszym nie chcą uczynić.'' 

— Krzysztof Chodkiewicz. Jego jćst: Blogosiamony 
Stanislato Kostka z Rostkowa, niezwyciężonemu monar- 
si!^ Zygmuntowi JII. ofiarowany, w Krakowie, Bazyli 
Skalskie Roku Pańsk. 1606. (przedruk w Pamictn/San« 
doBiersk. II. 423. nstpn.). Dzieło to napisano wierszem, jest 
w ćwiartce, kart po obadwu stronach liczbo wanych ma 
93. Ostatni znak druku M. JIL Korn.>/. Na odwrotnej stro- 
nicy tytułu drzeworyt, Kostkę wyobrażający. Poczem 
idzie przypisanie i pochwała dzieła , przez J&na Marcino- 
wica zrobiona , którą kończy treść , czylt ,,argument tych 
ksiąg.'' Dziwne to pismo jest poematem jeograflczno- 
rocznikarsko-epigramowym. Aator wodząc swojego bo- 
liatyra po róinych stronach świata , opisuje takowe , i 
dzieje ich sposobem latopisca opowiada. Według Siarczyn* 
skiego miało wyjść naprzód po łacinie to dziełko, co azali 
tak jest powiedzieć nie umiem. Naprzykład jak rzecz 
przedstawia autor przytaczam opis świata, na stronicy 25 
i następnych wyraiony: * 



910 

■ 

A liwltta wttftiieytM kto tiM wie ptcfMjTi 

Jest postad ptd nie męskiej , która ohnsydliwą 

Twarz, dla tudsenia twarzą maszkary f arbtiwą, 

Pokrywa: w nity scsta zwiercdtoia ehy«rolisla, 

A fod tą Lwa sintgiego y itarpnego Ajnlat 

bary wąsem złote z r^ki jedney iawnie daiąc, 

W drugiej niewolstwo z zgubą na swych skrycie tając. 

Btoy fza rl»0 na somotówkach, y na sieeiach lewnytk, 

Migotliwą postawą wzywaląe godowUff^k. 

Miasto t^ieska, Kot z Myszą tey tropy śladnie, 

A wielki Alexaiider u niey marszalkuie. 

Przednią Rotmistrze, Joa& Amazy zabiidely 

Szkaiyoty ^rzez którego zczotf tfmieroią na%icitL 

Żołdacy: Smiech| Pochlebstwo, silna Obietnica, 

Godnośd y Dobre Mienie, wyniosła tasz krtfcica. 

Wesele, Fochy, inne Inbioine l«i>olci« 

Do których w aawiedsiny mnogo sawaae gold. 



Po wyjściu tego dzieika, mUmo alę u Bss sprucstć 
o to, cey Stnisław Kostka byf i-zeciy wiście Jetnlt^? czy 
za takiego , lob raczej za polskiego sziackdća poay taay 
byćwiniea? Twierdzić to miat Aitgakt Starfsiaw Kazim* 
zWyszyaa Grodzicki około r^ 1633, o Jdbórego w tej aiie^ 
ne wy dsnem pisemka zmiaakuje p. Wiszniewski YUL 179. 
-r Sebastian Lifftd pozostawił Go^ MoskmumMB 
Tamie nm Mosirwi opisane. Przez 8śbastia$M Lifieim^ 
W Krakowie , tp druk. Symona Kęmpiniusa , B. AijMir. 
1607. Broszura ćwiartkowa (sygn. A--^E 3.)^ ^titą w biML 
zaktadó Osso]. czytałem. Zawiera: przypis Mikołajiiwi 
Olesznickiemo Kasztelanowi mafogoskiema od aatota, 
wiersz do tegoi aatora Pawła Paleowskiego ż Pałcowłc; 
zabicie Dymitra Samozwańca , i rozwodsone ztąń od Pola* 
ków iale. Wierszem /zecz wyraiaao. Licha ramota I 

— Roseatreter lać. wydał: Cómpendium^ to jest Uroikie 
ogarnienie przedniey szych Capi ta, naukiey (isk) prawdzie 



•II 

męg^ KaiciiUa EmemgiOmlskgó y fuktfwjfeh a mmiwydk 
tutom ModmóiB Pśipinkiego taiernffm ześnne ispisanś^ 
pru% Mamim Rosmlretar sługę Koidola ChryHtuowego, 
druk w KróUweu u krz^go Ną/ekeu 1506 (w 4ce/. csy^ 
lifłeai V SHail). Przjrpistft diieiko ,>Slachetnyin Zacuym y 
8f« VBym Panom » Parafley Truaiieyskł, ,,wylJ€zy vaxy klL 
DnigiegD dziełka jego Wyprmta na odprawę Woeiścka 
iHupskieg^ r. Iftl 1. wydase^o, fctdre Jtchcr IŁ 214 ifny* 
wodii, nie dytałem! 

— - 8t«Bisław i Jerzy Raiiixavśoy, byłi lilnłstrami riko^ 
ni hełwecklegtt Staaitław w Zoiyai, iersy w Swidrack 
Dragi (poróWBaj o nim p. Łokaśsewicza d^iieje kaśdoia 11^ 
69.) wydał w Lesznie 1638.. ii iersz na śmierć Krzytstofii 
Sęiltiwcja Potockiego Starosty jabfoDowsktego, pod tytu- 
ien ; P^Mt Roskonny Przez ostre emierei nieubłaganej 
wUUry wysuszony i z oezu naszych znieńony, ktdry znam 
z napoiiMeBfa go prztz podającego o i|im wiadomoić p. 
Łukaszewicza. Pierwszy aglosit drakiem dzieło pod tyta^ 
łem : Aaiholik X Stanisława Ranizowskiego. Sługi Pa^ 
na Kryslueawega: przeciwko Ewamelikonń X. D. Słanir 
stawa Grodzickiego Sociełałis Jesu. (W ćwiartce napisa* 
ae dziełko, bez roku i miejsca wydane, stronic ma Itez* 
bowaaych 100. Przypisanie go ^Stanisławowi Stadnickie*' 
mu z Zmigroda, Staroście Zygwoltskiemu , Punu y dziadzi^ 
cowi na Łańcucie" uczynił autor w Zołyni r. 1606. Kon.). 
Sposobem dyalogu, podobniusieiko jak Grodzicki, skreślił 
to pismo Raaizpwski. Ewangielik, udając ze nie rozumie 
rzeczy, zapytuje Jezuity, coby znaczył ten wyraz, 1 do*- 
prowadza go do tego wyniku, Se sam przyznaje iz i pro- 
teataici katolikami są. Zaczyna się rozmowa w te słowa : 

KaiboUk. Bogu naprzód » potym wam pater przypisuję 



513 



to 9 łen t owey rosmowy ktorąście niell te wmą , opoścl- 
W8zy wiarę y naokę aówych Ministrów, KathalikieM sostatl. 

Jezuita. Cliwała Boga, słowo pańskie oświeclto oay 
twoie » y radem ie tald skutek rozmowy nassey. 

Tak adana sgoda, zmienia się przy koton dziełka 
w rozbrat. Rozchodząc się bowiem z Jezuitą dw mnieiui- 
ny katolik » mdwi: ,,Teraz odchodząc, tym oświadczam % ii 
słowom waszym cukrowanym, iadem napełnionym więcey 
ucha nadkładać nie chcę j a proszę cię , abyś ty piecsą 
miał o zbawieniu swoim, a za (tak) y ci, którzy przez dę 
upadli, przykładem twoim do zaatomaści prawdy przyjdą^ 
y do Kościoła prawdziwie Katfaollckiego się |m(yłącm|. 
Amen." 

— Wejdedi Słupski Archidiakon włocławski (Wio- 
dzisławski mdwi Słupski,) pisał dziełka polemicznej tre- 
ści, z których czytałem trzy następiyąre: Criiii, ło jnŁ 
rozsądek kałholicki. (Jest w War«uiwie ekzemphurz z ty- 
tułem wydartym. Jocher U. 244. wypisuje całkowity. Wy- 
danie drogie wyszło w Krak. 1611). Przemawia w niem za 
Jezuitami , rozprawę mając z Biskupskim. Drugie dziełko, 
czytane przezemnie w Dzikowie , ma ty tut : Sammarymz 
prawdy katholiekiey tamże druk. Bazyli Skalski IftOT r. 
(zna i Jocher II. 244). Trzecie na koniec czytałem w Wro- 
cławiu (u ś. Maryi Magd.) i to zdało się być najwałniej- 
sze , ezyli najlepićj talent pisarski Słupskiego znamionują- 
ce. Tytuł jego jest : Odprawa na rosprawę albo ExQr 
men Macieia Hosenłrełtera ^ Ministra to Trumimi^ Ksi^ 
stwa Pruskiego. O Summaryuszu prawdy Katholickiąf. 
Przez X. Woyeiecha Słupskiego, Aerchidyakona (tak) 
Wtoclawskiego. w Krak. w druk. Mikoi. Laba Roku pań* 
skiego lfii6. (jest w ćwiartce , przy końcu uszkodzone. 



118 

na ćwiartek 166. ostatnia o^ainoM jeM uaddięti Amkar- 
skior X. 3. Wytłoczone jast cafe IheMiaklte pSmem). 
iirsypiafft ]e autor Janowi CToBtonttifcteiiiii z Łelerie , Wo- 
jtwodife (MnaAskfcnMi, Staroście* wafeeUenu. Zacsj^a 
od wiersza. ,,Na Gaspra Panowskiego P. Ł. to jest PfestUh 
chę Lutersklego, ,,kt Ary napisał Jan RadliAski, a kMry dla 
oioldiwodeł przywoditę r 

Daaomki Gaapne, tytid twych wimsow atytejąpy 

Waiem pncą tde aii^dftigiy rię" pytając:. 

Gwora^to P. If. |irvfd«l4o.i»ieiii«tWfg«f 

Aiemci pneci^ t^dn^ % domyńa swoiego. 

Pewnie to snaesą, ieś ty Łntenki Pastucha^ 

Wmakiew aga^f Jedttegpim naeff c Madkiem (i) lAego dueiuu 

A do tego rad wtlut na Pa^ieikle wio^ 

Znad pąatachę co possedt % Lnterowey nkofy. 

Wnakźe ty nie fnsny iif o woiy Papieskie 9 

Pa4 mcsey, fakoś poesi^, ^we Iwłoie Łntersklb. 

Wn^ak9iak&y toj^ie mtota. twjnn wiipnMpn nalAidad ^ 

Ni« pisma ifiwi^te, Indsiom ncsciwym wykiadad 

Łepfey ty tnABZ ryk woii , nil tfwi^tą Biblią, 

Zifiikawie się tym bydłem , nie' Tkeofogią. 

Jaka trsoda, taka lei pewnie y obora ^ 

Niegodna taka trsoda lepu ego Doktora. 

Chcesz Polakom powiadad swoję Confessią. 

Ifle trafiltośta do nas % tt^ Bwaag^lląt 

Którey sxaita& nancsyl » Lutrem d^epnt^ly » 

Niemcom si^ to tam seydzie , Polski nie torbi^y^ 

Myd BoroB iako piszesz rano odprawiamy, 

Y Pana Boga jaka moiem wy^hwafamiy. 

Ale wy z dyaUem si; radzi zabawiacie ; 

Co szatan Lutra nczyt, to radzi csEytacie. 

— Jana Saueokiego znam następojąco wiersze, które 
to rAfaiycli bibliotekach czytałem. Wszystkie są w ćwiart- 
ce, a wydane w Krakowie pod teml napisami: 

{i) Msd^en RotraCnttttrtii. 

imr.FOfj.TOMm. gg 



Przyjaciel szczery, 1606. 
Zabatcy, tego£ r. (w Tor.)* 

Żałosne narzekanie Korany polsktey, 1607.*(p. Wlas- 
hist lit. VIL »139. wyjścia dzieła rok 1606. na- 

tnacza). 

Radosną korona , 1608. (w Dzik.). . 

Thatassio Mikołajowi Korycienskiemu i Barbarze Ai» 
karzewskiey, 1609. 

Elegije na śmierć Joachima Lubomirskiego , 1610. 

Godowe pienia (tytaf wydarty byf w eiizemplarza 
Sieniawskim). 

Historye , Abo przykłady fzczeręy y stałeezney miło^ 
sd sprzysicionego towarzystwa ,1610. 

Prozą aapisa) dziełko pod tytufeni: Kwiaty uszczknio- 
ne z Ogroda Yincenłiusa Bruna Sodetałis Jesu, 1611. 

Z pism tych aic się o życiu pisarza wyczerpnąć nie da- 
ło. Ale z broszury Co nowego, mhy przez Trztyprztyckiego 
wydanćj, dowiedzieliśmy się, ie Dworzaniaem u rdzaych pa- 
nów by wał Daniecki. Talent swój poetyczny, na samćm na- 
śladowania rzymsicich poetów i Jana Kochanowskiego ogra- 
niczyi. Obrazów szukał albo w starożytnych , albo u no- 
wszych pisarzy, dobierając do nich równań 1 wyrażeń nie- 
stosownych. W jednem z pieniów weselnych porównywa mi- 
łości bozica z bystrym sokołem, i t. p. Wieść, czyli, jak ją 
nazwał, sławę opisując, poSyczył myśli z czwartćj księgi 
Eneidy Wirgiliusza a wyraził ją dziwnie. Opiewając zapa- 
ły miłosne kochanków polskich, dzikie nadał im przezwi- 
ska, i na dziwne naraził ich przygody. Powiada: ,,2e kie- 
4y oyciec chciał wydać Odatę za mąi, wtedy dawny ley 
kochanek Zaryadres, stoiąc w obozie z pułkami swemi nad 
Dunajem , lotem ptaka przybył do PolsU , i w dzień śluba 



516 

« 

miMł t Mbą kockMkę. W dałelde z nią udiodidi krale 
sterokie przepływając morza , ale z woli bogów rozblf 
się imi statek. Przeciei wyratował się z fal morskich i 
wraz z kocbsalcą stanął tam gdzie sobie zamierzył Tak 
nic^gdyś i Uiikses (mówi poeta- wydarłszy się z rąk Ką{i«> 
psy, poniósł rozbicie się olcr(ta na morza , aie wyrzucony 
aa brzeg , doszedł szczęśliwie do kraju Feaków." W ele^ 
giach na śmierć Joachima Lobomirsiklego zapełnię naśla- 
dował Jana Kochanowskiego treny. Więcćj samodzielne^ 
ścl okazał w śpiewie weselnym Y7%aAistt(>>, wszelako i ta, 
(w pieśni YUI.,) obyczaj rzymski iywcem stosąje do Polski 
I tak śpiewa : 

Pn3moście kwieda, a sstn^ście nim wtoly, 
1 wódek woiui^ch, niech kasdy wesoty. 
Pokropi gtowę, 4aycie wieńce nowe. 
Rozmarynowe. 

Wyrażenia Jego osobliwsze, żywcem z łaciny wzięte, 
i niezgrabnie do polskiego języka zastosowane, aderzają 
10 Załomem narzekaniu , gdzie mówi : hraó prowincyą 
(obowiązek) na się. Od wyrazu upór utworzył (tamże) 
przymiotnik upór owy. Wiersz pod tytułem Przyjaciel 
nczery, Staroście sądeckiemu (nie wymienił go) przypi- 
sany, zawiera przykłady z greckiej i rzymskiej historyi 
mężów, kttfrzy stałą zachowali przyjaźń. Z polskich dzie- 
jów takiz przykład w samym tylko Jerzym Mniszku Wo^ 
jewodzie sandomirskim, i w Dymitrze Carze jego zięcia uj** 
rzal Zabawy przypisał rycerstwu słulącemu w rocie Sta- 
rosty sądeckiego, a mianowicie Krzysztofowi Warszyczyń- 
skiemu Porucznikowi tejże roty. Są to eplgramata i fra- 
szki. Radosna koroTM wyraża radońć z powodu nastąpio- 



■4i«g»4rfli«itar ZyflPMMtiiiillL • inNAirią m »ii(|rą 
(praw JEabnyaMrakiHfO r^ptepentoWMą)* Wszakłe Mr 
rheoi HMMid d» wytrw«i(NM, iwa«|€ nie wtwiNMK iii 
4«nąvs«gr o«la. Priycaćii iMwn IWksM m pjkie «r]i»se4l 
iaśtv nię ustiipit jilęiMSi^knii pAU wit ^ąM ojciafsiBr 
i^^nCiioićj J I^MBidfts, lóMry w T«rBio|<łMh palegt jię* 
iaie, bj JiAetiaewk fckii wgtrrjmiK!. <totfou« iMiiiiEi^ 
JuMrym w sMKgtie i4i«e poDatewnl tmwłdca^ tą j€ie9 
«c;y^bAe{«iiu Hyncaaeia^i^rwMe tftyM UKmi^e. Fti 
W»sl(|i«m flkladq nie , zaleca się wprav4iie i (m irlent 
jHi^flnalaadfiią, (i<^*te liowicn ikaaka t gr«Uch i nya^ 
akich liryków sielskich pozszywana), ale wątak Ki aa tle 
prawdziwie polskićm usf any, miłe czyni wrażenie na umy- 
śle kałdege , ca tnais eaać naf atew«ść i ceoi ją wysoce. 
Mianowicie aderzają obrazy miejsc. Zaaek na "Wiśniczu tak 
opisai poeta : 

iest Zamek tam k^dy 
• Sanromate gwoy naród rozmnosyli wszędy, 
Ok Bo4u( mtmnMuie ti|k^ dla oliriMiy, 
Miaalo, wyaokow&eaae mmią Mvrey Koroi^^: 
Od tegoi tak daleko iakoby dzień choda, 
tMlegt: Wiśnicze zewą łd%c od zackodii : 
Tern y górą wysoką dbśd Iest wyniesiony, 
T lasem na dmgichze. gęstym otocaony. 
Timi domn Lnbomintkich zacna krew pannie. 

Pleśń pod napisem Pianny ^ Helikonu (w lychze czyli 
fiodowych piealach) jest licbszym utworem. Zastanowił 
mnie wstęp, w którym takZygmantsflH. wychwala męstwo: 

laka nitsBcz^cie kogo dosięga aarowe , 
A niepociechy co ra^ sercn dalą nowe. 
Zle przygody: iuś ani mnzyka wesoła. 
Ni roakoss wymyslaM, myal odmienić isdpla. 



•»17 

■ 

— - * » 

Tak f ia ytńfimtfi twałe swowe .klo|Rmr« 
• KtoiyiB li^ wprawdzie bronią twe wyaiode -Caatjr: 
Cnota bowiem nteties^Mem otócaona w kolo , 
Bfc^^lriMMiMMt sawon okiMflo oaoto. 

UM^ry^ pnypiMi StanisŁ Gawrańskleflia Podiupke. 
wi Jcrakowakienia. Jeatto rozmowa ^ŁocyaM wjeriiem 
tłteiaooiia, ayli raczćj naśladowana. Maesypua Grecz^ i 
Toacaria^ jak go Daaiecki apolszczyi, Tatarzya , ramawla** 
ją iu wcale odoiieanyia aaizeli a Greka ^byczajeiiL „Aiba^ 
wiem poeta , jak o tem sam miiwi w przedmowie , laikai 
pTMtydi, grubych , bezsdtowa<ii ozdoby aiemióącycb i atn- 
■B^fN^ wyrazów; a natomiast po nowszema dał a^^tć I 
mówić, powieści swojej bohatyrom/' Dziełko Rrona zawie^ 
n Rozmyślania męki Jezusa Chrystusa, z ewangieliąi 
praroctwy o nim starego testamentu. Zrobif je Daaieckt 
szczególaićj dla tych Cbrześcian, kt4U'zyby 4;bcidi obcho- 
dzić miejsca jerosalfmskió nad Zd^ydowleanf , w tak 
zwanej KalwaryU znajdujące się. 

Wszystko co do nas po tym pisarza doszło roswazy- 
wazy, nte inofamy się wydztwić f emii)) ie f isma Doirfeckie- 
go zakazała cenzora dochowna r. 16i7. o czem Joch. IIT. 
390. porównaj. 

R. 1608. lanń Błata^raki. fkizieiadzii^ (P«ł9. L 228) 
powiedziałem o wierszach Błazewskiego politycznej treści, 
teraz zwracam nwagę na pracę jogo waiaiąlsaą^ która ma 
tytnł: Setnik przypomreiei ueteisznych {w Krok. w druk. 
Mikol Loba 1608. w ósemce,) a którą w bibliotece Zału- 
skich , w Toroniu i Sieniawie znalazłem w kilku ekzaibpla- 
rzach. Na ty tnie stoi, le pismo to z włoskiego aa polski 
przełożył autor. Przypisał je Janowi z Kusca Btanickie- 
mo Kasztelanowi bieckiemu, idepotoDskksau > kraaczow- 



518* 

akieina Staroście. Godne jest uwaijsi dta tego » łe najzoa- 
komitsi nasi XVIII, wieku bajkopisarze, Igoacy Krasicki i 
Stanisław Trembecki, nie jedno sobie ztąd przy własicsylL 
Pomijam bajkę pod napisem : Co głowa to rozum o mły- 
narzu , synu lego i ośle , którą I u ŁafonteDa znajdujemy,, 
a zastanawiam oad bajką pod tytułem : Jakhy trzeci dzim 
% Vogiem gadał o myszce, jej matce, o kocie i kurze, ta- 
dziei nad bajką nie podeymuy się szaszku lęgowego po^ 
la , gdzie mowa o wilku który gwoźdź z nogi osf owi wyj- 
mował , na koniec nad bajką Kto dal zęby da y chleb, 
gdzie jest o Jowiszu i chłopie, który podług Syczenia je- 
go to mokrzył to suszył mu pola. Dla przykładu , kładę 
drugą bajkę : 



Myss młoda matki swoiey usilnie prosiła. 

By iey trochę wyić k iamy na świat poswoUla. 

^ysata za dor^ołeniem : w tym koia potkatli, 

Dstwoio si^; is nigdy, pnedtym nie wid^a 

Takiego zwiena : w tym kot łasząc się na ziemię 

Przypadł, zdawna wątróbkę mając na to plemię. 

<^e mysz porwad , A w tym knr pnyskoczywszy z boka , 

Rozpędzi się ku myszy ze wszytkiego skoku. 

Skrzyła roztopierzywszy, pograd myślił z myszą : 

Lecz mysz kura się zląkszy, wnet uciekła w ciszą 

Do iamy-' Pyta matka przeczby tak ztrwo&ona 

Była! Rzecze mysz. Ze dwu miar iestem strapiona*. 

Widziałam zwierząt dwoie : iedno oczy miało. 

Równe gwiazdom wesołym : y tak mi się zdało , 

Ze sierścią swoią do nas bardzo iest podobne , 

Tylko ze pstre, ktemu ma paznogcie nadobne. 

Barzb mi się to zwierzę z twarzy podobało , 

Wszystko mu dobre matko z postaiwy przystiJlo. 

Ale gdym się z nim prawie stowarzyszyć miała , 

Drugiem zaś zwierze iakieś pomnieysze widziała : 

Dwie nodze miało, miato y grzebień na czele , 

Oczy iak płomień iaki, pierza na nim wiele. 



519 



To skoro mią soeayto ; sknydia roopoalulo 
Biesąc ku mnie : uu^^ihy mi^ inś byto rosdiuto. 
Bfm, sląkflSjT lif go ir iun^ byitt nie aciekla. 
Do którey Mei^ , s atrncku matoni li^ nie wMokln, 
Madca s mowj, co .to byt na nwien , nronumiaia, 
Pierwssy ie kot, a wtóry ie bjrt knr ponni^. 

Y rsecne do dziecię cia* Twoią d^ prostota , 
Mato nie posbawita, niebogo, iywota. 

" Bo ten pierwszy zwierz co<$ się zdat dobry z postawy, 
T sktonny, wi^ tak ladzki, a ktemn taskawy. 
By:ś weysnaia, ne. dziedę » w chytre sccice iego , 
Mieprz3riaciel to wieczny narodu naszego* 
Tylko cię tudzit stówy, tndztt cię postawą , 
Chcąc zto<4$ wrodzoną pokryd postadą łaskawą. 
Bo któregobytf byia namniey się przymknęta, 
Jnzby^ byta tam koniec żyda swego wzięta. 
Przetoź mi z iamy ostrosniey wybiegay, 
A zwierzęda takiego zawsze się przestrzegay. 
Ten zai drogi aczci się zdat barzo surowy, 
T iakoby ini prawie do morda gotowy. 
Dobra w nim i^st natora cho<5 się srogim widzi , 
Nie iest chciwym cndzey krwie» owszem się nią brzydzi. 

Tak y prosty cztek bywa często oszukany. 
Gdy nań napadnie w i»kórę owczą wilk ubrany. 
To owo, ^odką mową, iady swe cukmie^ 
Które w sercu zdradliwym skryde przechownie* 
A ow zai co dę z oczu y stów srogim widzi , 
Chytroidą się y zdradą, barziey zawsze brzydzL 

Y niniey się go strzedz trzeba : bo ien takim bywa , 
Iz co ma w sercu, zaraz twarzą to odkrywa. 
Zgota zmyślną postawą, zda się drugi świętym, 

A przędę iest w umyśle szatanem przeklętym. 
Będzie główka farbowat, doś($ nabośnie sktadat. 
Jakby dopiero z Bogiem dziś trzeci dzień gadat. 



— Baltaiar Oziminski wydai w Krakowie 1607. la- 
menł na pogrzeb Macieja Dębińskiego (Warsz.) , w któ- 
rym podobało mi się następujące porównanie z trenów 
Owidynsza naśladowane : 



Sskody s« 

Bieise s niAmuk^ mwai !«»• llM«MitfKf nM^y 
WittlMM «icliis. i »i m iit sM«bII% w mod^ 
A nasB^ 4Bli tkwAnomB f H^Wmi%o wMor, - 
Nie dopuiMa% i»>?»diri^, iywoU- crt^w i t to 

Drogi wiersz jego (czytałem go ▼ TbrdBfa) ma napis: 
Szhirm pociesztiii Smohmki. ?n^jlliam» do Wfądysta- 
va Krolewica mi»wi s WiIm, 6 CaemMą Ml tu Kaidy 
wiersz zaczyna się od Htery, wyrałąj^cić| ioiie i tyto) Zy- 
gmoDta DL Peina tu wapomaleó o Eojq«»ii, EwaadrK i Li 
Nay lepszy, luba I te» ttdij^ lott oiiis^MzIy, hUtaądat Król 
polski rycerstwu, po wzięciu Smoleńska. 

Otwarł potym swą lask^ y r^k^ l&ól hoyną. 

Gdy wszjrtk^ cih| dmiyn^, Bsablą^ sercem 2broyB%« 

Od starszych ich począwszy a2 y do iednego, 

StowarzysKów (Łak) poprosi^T, tam do SmoBiiskleco 

Letniego pomieszkania dat, gd^ie Bankiet wielki, 

A tak zacny im sprawił, iz to widział wszelki, 

W iakich dostatkach prawie tam obAtowafl, 

li si^ ludzie w^ li^orach diobnse nie nićrzalł» 

Euterpe takie Krato (za Erat9) z Bfnzy im ipiewmty, * 

Na Serbach im €ygaśskie dftiecf pomagały. 

— Jan Kri^nrakł, Kpmomłk (Szambelan) Zygmuirta ID., 
pozostawił następujące wiersze : 

Chimera aJ^ tiMofia o j^ xv)aleteniu^ u Pemam 
u Marcina Wolraba R. P. 1604. (oa odwrotni stronie 
tytułu wierszliia herb Jerzego Ostroroga ze Lwowka> sygo. 
A— B. 3.). Opowiada w nim wiadomy z mitologii greckiej 
wypadek. Drugie wierszydło Krajewskiego ma napis: Wize^ 
niafc cnot Swięfych, albo Seinłeneye z rożnych AiUorowte- 
ktam. y z dowodami Łacińskimi pUni$ a WMzm wy- 
rażone^ wsf^elkiemu sianu sh^ząee. Księga /. /VMr Jma 



itrdla&s^ó^^o. IJTśzy^tkó idzi% "na ziemi bi^óbnym porząd- 
to^m. I^ędy CDoia f)anuib, g^żfe śaiń Btig początkiem. 
\b Kirak&mh hbtcu Pańskiego iM. lEizemplarz Groszu- 
1^ t^ ći^lartkbwy, ód począlkn aszkodżońej ^ w bibl. źii- 
kiadn Óssol. czytałem, zawiera zdania i ptsarżów rózDy;cii 
^'ytiiraii^e I iia łrży jiodiićlone ksl^gt ktore stosąje do cno't 
dirześciMskicb}^ obywatelskich i t p. O wartości dzieła 
przekona «f ti^teMk « fńbm^ sii a^Mity • iM^jdują- 
cych się : 

Co jest w srwiNde prawie ostataieffOi 
Nadzielą tylko iest a nic inoego. 

Spes mola sieuł malus tiae dux ad piaculum ducU. 

Zta nadzielą do grzechu iak sty wódz przywodzi t 

Ź k)(d crćir; jii)^ wielki iij^ek f ŁVoga thiiierd (o<iiL 

i%>f^ łemerariae , plerumgue fallunł homines. 

Wiele MaM y ll&aMlll, f otMMif^ 

Spe$pa$€unt esmles^ 
Dulds res spes est 

Naddeia tylko karmi wygtmM^ tr#»kliwte. 

Nadzielą stodka rzecz iest y wesele żywe. 



w- t 



Zgoda ipokoy w Królestwie^ 1608; 

Poiar ir«wi«*i, w Wtlnk f%\fi. 

Ucisk korony, 1%'rńz ńoihh ićyctdny f 6lS. (feez wyra- 
łenia miejsca draka ^ caytaf eii w Buhowie>. 

Chronologia woyny moskiewskiey pilnie opisana i 
11(15. i» KraRotha wydaiia. 

PamiijJÓca tótćórżysłtca (hiz miejsca i foko , i pyżifl- 
fioty ll^idAć ze Wyszło 16l6). 



522 

i 
■ 

Z iiaak4 i z talentem poetycznym Jaoa Krąiewskiego 
źle stafo. Owe^o Artaxerxe8a Króla perskiego , którema 
w darze ofiarowaio garść wody biedne pacholę , nazywa 
(w przedmowie do Z^oe/y i pokotu) Królem Greckim, i 
bardzo prozaiczną pisze o nim poezyą. Wszakże w Poza* 
rze Wileńskim wyraził się dosyć poetycznie temi słoigry: 

Dzień byt, a czas miat miiad dziewi^d godzin swoie, 
Gdj strachem srogim zi^ty lud 1>yt naksztait Troie. 

Lecz tamże po prostacku odezwai się znowii : 

Nie ieden dzii Wileński Mieszczanin i Knpiec, 
Z Mai^tności ztnpiony chodzi jako głupiec. 

Chronologia jest to rymem opisany poczet ówcze- 
snych wypadków wojennych, między Polakami a Moskwą 
zasziycb. Szumno ją zaczyna : » 

Początek woyny powiem Moskiewskiey, skąd sweie. 
Surowy Mars pobndzit, Sannaty do zbroje. 

Pamiąjlka towarzyska jest zbiorem plugawych i wsze- 
tecznych rymów. Ledwie ze jeden lub dwa znajdziesz 
z przystojniejszych , jak ów o studencie chorym : 

Jeden Student do oyca pisał barzo chory, 

. Dla potrzeby o pieniądze, prosząb, y DoktOry. 

Więc pisze, przjrsytay mi, oycze, co napr^cey. 

Bo mnie podobno iywym nie oglądasz wi^eey. 
Gorączka mię upiecze. A ociec rad temu. 

Odpisał: po pieniądzach iuz nic umaiiemu. 

— Jan Harcinowic wydat wiersz z tablicą astrdogi- 
czną, róinym przypisawszy go osobom , który bez wyra- 
łenia miejsca wy drako wal roku 1608. pod tyX\Aem: Bog 
pomoz. Po czćm idzie inny napis, który jakoby tytuł inne- 



523 

go wiersza brimi w te sfowa: Na wesele Mikołaja Zie- 
nowica ezeczersktego , propoyskiego Słarcsh/, brzeskie^ 
go Wojewodzicdj Dworzanina krolewsk,, z Anną Chód* 
kiewiezowną panną wileńską czyli córką Hieronyma 
Chodkiewicza Kasztelana wileńskiego , brzeskiego i t d. 
Starosty. 

Jako pomniki najzepsatszego smaku i najprzewrotniej- 
szycfa o sztace wyobrażeń, przedstawiają się nam obadwa 
te wiersze. 

— Daniel ■ikołajewski, którego Syciorys podał p. Łu- 
kaszewicz (o kość. braci czeskich), byf Ministrem wyzna- 
nia helweckiego i Saperintendentem w Wielkopolsce. ZCie- 
nina na Kaja wach w miesiącu Wrześniu 1590. podpisał 
przemowę do dzieła O Sakramencie Ciała Krwie pańskiey, 
wydanego naprzeciwko Disceptatiey Theolickiey (tak) 
Wągrowieckiey^ spisaney od X. Jezidty Poznańskiego , 
którego tytułu dokładnie przywieść nie mogę, gdyż wy- 
darty był w ekzemplarzu (posiada go biblioteka okręgu^ 
nływanym odemnie. Widać z samego pisma, źe je wymie- 
rzył przeciw Wujkowi z Wągrowca, Rektorowi kolegium 
jezuickiego w Poznaniu , tuz po roku 1590. czyli po pod- 
pisaniu przemowy. 

W lat kilka potem wydał drugie pismo Dysputącia Wi- 
leńska, którego tytuł obszernie wypisawszy Jocb. 11,330. 
zauważył, źe je w Wilnie wydał, nie wyraziwszy miejsca 
dmka. Co jest fałszem. Na ekzemplarzu bowiem sieniaw- 
sklm który miałem w ręku, wyraźnie stoi na tytule Tho^' 
runii Borussorum apud An. Cołtenium 1599. 

Znowu w lat kilka pokazało się Syncrisis abo Zniesienie 
nauki Kościoła Rzymskiego z Ewangelicką, w przedniey- 
szych Artykułach Wiary powszechney. Krzeicianskiey, 



Q94, \f l^ibl. okręi5flX p.t^eciw Samwąrn^ą^ąw^ M^ 
^ojclęchą Słopskiejco Ąrchidyakojną włorfąw^legą, i tą. 
kowy przypisał znakomitym oby^ątelpą 8\i:oią^^«>ł^f ^-, 
tfla^com Wielkopolanom, jako to: Andrzejowi KjOttąslŁięii^ 
z Krotoszyna Wojewodzicowi inowfóciawskiema, WJKQ!;^ą-« 
jowi \ Stanisławowi l^atalskim lirabiom z Łabiszyna, Wła- 
dysławowi Przyjemskieipfl z Przyimy,, i 8|ik^aj(0wl^ ^fr 
skiemu z Iwna , dątowawszy toł przypisanie z Rad;^ęjt|r. 
wic 1608. roka. frzy l^ońco umieścił obszerny wywód 
zdań Ojców śś. pyi^ łacin|e przywiedzionych w ^wćm ^le-. 
le, ą^eby je t>dc:^t};wali ci którzy polskiego^ nie znają, 
jgzyka. 

Dwa kazania kończą szereg znjicycb ml piąq Mikota-^ 
jewskiega Pierwszego nie widziałem (przjwod;^! j,e^ p. 
Łukaszewicz pod tytułem,: Kazanie na pogrzebie Ęrnth 
sta Krokowskiego^ Sędziego ziemski^opuchiegp,^ wyd^r, 
^e ir Gdańsku ą An^x. Bunefelda 1.631.); drijigie ąosi 
tytuł: Sermon pogrzebny nad ciaUm Mikolaia l^tąl^ig., 
go, hrabi z LabiszynOj Kasztelom nakielskiągo, tp koscifi- 
le dębnickim miany, którego wdowa zmarłego Kątaf»ynŁ 
z Przyjmy „iako Sermon nie tak doskonały iąlio nwtedą, 
przedsięwzięta pofrz^buię" (mówi Mikołajewska w( nrzy- 
im»ixi, iey kazania) nie chciała zrazu pozwolić ortosi(c^ 
drukiem. Wreszcie gdy odmieniła, zd*^ , wtedy wy^^ła 
rzeczone kazanie w Gdańsku u Andrzeia Umefddą ^633* 
Po stosownym wstępie zaczyna rzecz, rozprawiając o^. 
przód „o chorobie , potym o śmierci Łazarz,owey, po ctem, 
BMjwl: ie iako śpiący potaiemnie żyją, t^ w«wnA umarli 
w duszy przed Bogiemiywią." Kończy cąec^, k?ronłk% <|n- 
1QU Łatąlskicb. 



brzyckićj. Zostai Professorem AkiMłeiqii[ k^|(Oji(sł^|^ | 
Kazoo^zieją w KĄtfidjną tamec2ui4j« Uiąąri; 1636 r. wi^d- 
sti^te j«k zwykle pwor^^l akademicy krakowscy. ?ą^. 
plsymd się ną swydki d«(ietacb ^^w pińmie ś, IHtktoi^ełn^l- 
Kościoła. Ęathedfalneąo kridcowsJUesp,, Kazoo4zi(y.ą 0^ 
dinarlpseio." Dzii^t tych jest Pięć, (zgąjdąią się w Wąrfift*. 
wiej a iniaąowicie : 

ZytDot 9^ Teresff zakonu Ęarmełilow U t^urmelUąfiekr 
bosych fundajLoxki.^ w Krakowie u Wdomy Jukfdfą Silt^rK 
ąfcherą. Roku P. 1603 (w ice, oprócz tyliffu \ vm^^w^}k' 
X o^tęicęclł, kart zjto^oioch^ n)^ reszta 188. liptlw\i^ą]|y<3ł^ 

O fundaciąeh zakonu y, klaszioroio KarmeUlow y Kof^ 
męłiłanęk bosych s. Tęręsy oboyga fundatorki Ęsięgą od 
niąy sąmey ^, ros/cafiąnią spotjĘiednifcpui nępisam* w Krą*, 
kotm tp druk. Mac. Andrzejowczyka 1623. (prz^o^ti^. 
tiMa ćwiartka im po jedaćj stronie liczbę 321, d^ugą 'Ęf^ 
8trQQica i ćwiartka ostatnia licziią opatrzoaa ni^. jj^st); 

Droga, doskonajtosci przez świętą Tąressę ZAkQmh 
Karm^lilański^o reformajiorkę, z roskazania starszy/^ 
zakonnych napisana. Y ws^tkim lu/iziom Chrzesfifoń** 
skim doczytania pożytecznego yuciesznfigp podana, tam-, 
łe u Andrz. Pioirkowczyką 1629. (rzymską, stroRic 803*. 

hfth^t m $!?, Uia<;^^ tytuł przywodzi i, 4o not od^gt^^.kjtjtr- 
rych B|e nwsz w jego dziele. Pocównąj go tamźj^ l9J)t, 
Zamek iim^znyi, apo gmachy. tlnf3» kubiki^, HttufSr- 



526 



tey Teresy od Partą Jeztisa fundatorki Karmelitów y Kar- 
melitanek bosych. Tamże w druh. Franciszka Cezarego^ 
Roku Pańsk. 1635. (wstępa arkuszy dwa, dzieia ćwiar- 
tek 102. z liczbowanemi stronicami których jest dla tego 
203., przez omyikę drukarską położono 202., Jocli. III. 68. 
przytacza druk z r. 1633). 

Księgi duchowne iwictey rnatki Teresy od Pana Jezu- 
sa fundator ki Kar melitanek y Karmelitów Bosych, na dwa 
łomy rozdzielone, w Krak. w druk. Balcera Śmieszkowi- 
ca Roku Pańsk. 1664. (rzymską, kształt arkuszowy, ty- 
tuł pierwszego tomu sztychowany, ma z rejestrem stronic 
429> Tom drugi ma tylui prosty; a na nim wyrażono iz 
zawiera: „przydany od jednego tegoż zakonu Oyca suma* 
riusz przedniejszych nauk , znakomitszych powieści , y po- 
budek duchownych, które się we wszystkich księgach 
świętey matki znajdują, z dwiema słusznymi rejestrami, 
na końcu listy ś. matki Teresy świeżo zebrane, y przetlo- 
maczone położono/^ Jest tez i wydanie rokiem później). 

Przywiodłem te dzieła szczegółowo, raz dla tego, ze 
ledwie jedno i drugie miał w ręku Jocher ; drugi raz dla 
tego , ze Nucerin , który się ich przekładem z włoskiego 
zajął, tak silnie przylgnął do obranego dla prac swych 
przedmiotu, iz wyłącznie tłomaczeniom wszystlcie swe po- 
święciwszy siły, zadnem się oryginalntfem nie zajął dziełem. 
Czćm właśnie odróżnił się od innych pisarzy ówczesnych, 
którzy zwykle różnymi przedmiotami się zajmowali ; któ- 
rzy nie na jednem tylko pracowali polu. Będąc tłomaczem 
tylko, nie mógł się pismami swemi wyświeceniu oyczjr- 
stych przysłużyć dziejów: wszelako i tych nie opuścił zu- 
pełnie. Gdziekolwiek bowiem zdarzyła się do tego.sposo- 
bność , mianowicie tez we wstępach , opowiadał le » przy- 



.527 

aem wiaściwego sobie iiłył sposobu pisania , co kilkoma 
stwierdzimy przykładami. I tak , z przypisania drugiego 
dzieia JSlróIowej polskićj'' z Krakowa 1623. n uczynionego, 
dowiadujemy aię, ie skoro tylko zakon Karmelitański po- 
stanowiony, czyli raczej przez ś. Teresę (r. 1582 zmarią) 
zostaf zreformowany, wnet go do Polski sprowadzi! Zy- - 
gmunt ^il. (roku nie wymieniono) i' za kościołem ś. Miko- 
iąja w Kralcowie osadzit, w gmachu, pod on czas kal- 
wińskim. Królowi więc temu winni są' w Polsce siedliska 
swoje Karmelici bosi. Oprócz dziejów, ascetyce głównie 
fdrfguiąc autor, opowiacta szeroce , jakie z dzieł przez sie- 
bie wytłomaczonych pożytki odnieść może każdy, kto sAę 
w nich rozczy ta należycie. Do tego zachęcając , dziwnie 
się wyraża, co właśnie jego sposób pisania cechuje. 
W przypisaniu dzieła pierwszego „Panley Constancyey 
z Mirowa Bazenskley Starośćiney Brzeżnickiey y Dobrzy- 
ckiey'' na cztery części podzielonego , powiada między In* . 
tt^Di : „tyllco proszę by każdy który ten żywot czytać bę- 
dzie , pomniał iz na brzegu wód , małe rybki pospolicie 
pływają , po ryby główne na głębią założyć sieć trzeba. 
Smaczne są pierwsze księgi , smaczniejsze wtóre , jeszcze 
smaczniejsze trzecie, nasmacznieysze czwarte, które rad- 
bym aby każdy na palcach (jak mówią) umiał.'' 

Dzieło trzecie, „Królowęy niebieskiey matce y Pannie 
Mariey,'' przypisując, opowiada, jak ś. Teresa budąjąc kla- 
sztor nowy Karmelu, czyli zakon reformąjąc nowo, i ze- 
wsząd zbierając sobie robotników, sprawiła, ze i tłóma- 
ezowi tego dzieła dostała się posługa, ażeby tejże swietey, 
kochaney, naswiętszey Panny słudze , był w Polsce tłu- 
maczem, y tak do budowania zakonu, jakoby wapno do 
pobielania gotował." W przypisaniu dzieła czwartego To- 



i28 

1MMt0#i IUiditot^Bl)eiba tiódotAie tyin w^iilbtffe ^ iafilL 
«ąt«g6 dkiett Aie %)koAtkV4: tlopefirifi więc imfcy !|«gtt 
O^ Bk tytule stoi) Ojtttwit zaklćmti KarliM^im0»kfeg6,t 
>ffc«tMWlli bd ^Mibl« db „P. Aetefay tbeklt lirlittfMti fc¥^ 
kfiyn ŁntKAoirBkiey, 1»V)j«irodzHi]^ krhko^sikiey, « H^W- 
ifefrskltrjr, tatonsAdi^y, BiejMilotBSlkiey l^ilrol^ny^ irteikts} 
trrtt t «i&f«lh troidfceń^t^iii tswojfetti KailB^lltttt^ bo^ 
l»))iekWiki. 

— ffutiiii (ttAbtiiki. tf» wiei^zfcch si^^ćh 5/ikidM'0 
:ltls»łd«>łj^ po iKthsni/tk t tego ht^ta teyiiM Stńia ^ttt' 
tff he Mshjćtóiiia, Bworttattna pokoibMgo Ż. X Mc/, 

llti^, to Si^lt. to drult. U 'diiediicow Mkcfb. ^i^theydheńi 
t.p. 1B15. (^ 4ce, tzytwtetD ir lledyte), Aało sobie uuić 
iSitkA. Aibotrient W przypisaniu tego wfersza „bratti iitH>tii- 
stczyfak UMcołajolr! , fcadiDfitrzdwi y ibtrołzniliidWf {rtf^ 
btfitfweim KtAIa U. Uci {iHiir6śfci«i bri^tBićkfóArti,*' ośldK^ 
Otył, ,.e 6ic Ao wAi^ętkotilci idlk zfiilirłeto ^dtt!a<ra iftlel 
to , £e Młn )ta^ą inmkowyiii będąc , ptz«z taić ttify ctBlł 
ddeb iego Mdśći laAilł.* Fodplsaf śię pod teiń iSwHidczt^ 
ilfeto „ttaf cita l^aśzk^łirski z ^asżfctfi^.'^ Inne śfktźe^góły Dbjr- 
trit o sobfe f itaAycb pis^odkath si»ych, bb Wiefć piiiał ry- 
mów. Z ntcfa żnakomttsze bapiidd "((yibteiiii^ t oććfti^ , & 
fesztę po taitb pf-zyWlod^. 60 Aa)l6pszyćb Jejg;*) wl^szy 
netą silę is^ vt Wahfl): 

PoHtikBOhnp ISaut^Mdcki^, w HłnJt. 160^. 

Wykiań Bogiń ^nńeHśkich, ibeiotego ^MtUMa Slbń- 
ttt i Pmn^ toŹtofgm hoU haŚ Źtaki^emt ŃókA Puk- 
ikk^ U^9. Mata t^ ŚO. firolszaHi ćirlarilkdwii irrat 
i tyitAtA kfert«k ośili tawiertjąeii. ^ofl ptiyptsadieib ^• 
flnblb^DtbifiśielteiJnik Dębią*, iPódśtoleitaU kraltow6kiettl6. 



jjNdpiBat się (1«J ^^^^^r onjniiście) ikrein :PM9komki. 
Wierssem opowiada co w tym roka (10Q8«) w którym |iiM9» 
będsie ; co aieby miaio związek z pneszf ością, kazai teł 
wierszopis śpiewać Huzom o tern co byio. Erato poriaszna 
wyśpiewała wiele zioty pod Satnineni. Polybimnia wiek 
srebrny pod Jowiiaen* Kaliope wiek miedziuy pod Sf o&- 
cem. Urania obecny czyli łelazny wiek pod Marsem opia- 
ła , wróiąc ze kraj polski postawi w stanie kwitnącym je- 
go MoMrcha Zygmunt III. I W bazgraninie t<y rozwodzi! 
wierszopis cztery owe wieki, przez Owidyni^a cadaie opir 
sanę w Przemianach. Również jak to pisemko liche są: 

Dzteye tureckie, y utarczki Kozackie z Tatary, tamie 
1615. (u Siarczyńsk. r. 1612.). 

Chorągiew eauromateka u> Wołoizeek , 1021. roku 

bezmiejsea. 

Z tych znowu idsm widać, ie Marcin Pasikowski byi do- 
mownildem Lubomirskich Hrabiów na Wiśnicza, i ze okolice 
Sącza i Dunajca dobrze mu byiy znane. Jakoż i przypisu- 
jąc wiersz swój ,,Posiłek Bellony Sauromackiey'' Stani- 
sławowi Łubomirskiema singą się jego być mieni , w zaitt- 
* knięciu zaś wiersza któremu dał tytuł „Bitwy znamienite'' 
wyraźnie mówi: 

r 

Z Windesa Achflleia 8X^<$.(n Bxe»^ó) Panie nasiego , 
Żeb^ mogt stty sOmnic Pohańca sprośnego. 

w Podftu Betony dokiadale opłsąje saidecide . ok(rii- 
ce, znać prae» to ć^yąc, ie je aam wtasncml' og^dał ocąr- 
ma. Wlda4^ teł itąd ie ety tywal Kloaowicza I Ifadęja Stry- 
kowskiego , aczkolwiek drogiego tylko wymienia. AH»o- 

nmiaM. połW. t. ni ' 67 



* 

• 



numi ńtem odniertwm^y. Śpiewa Paukowilii ; 



Niesłychana mi otacha pnychodzi, 
JfeAi'nilf wlesacaba prawdsiva nwodsl. 
Cifpl Oli #elH> fwaii, iflorMem ivM%f 
I %iąVą i90ji(, Kką4 mie mjtfl napalą t 
Crtófic te rzeczy, które noc pokr3nra. 

Pmyswołt soMe I 6w piskaj wiern i& liacl^ fltry* 
k<msUeee, iv; któryn p««rti»dftiaif tenłe o itawijra 
szyn ukraifiskim bohatyrzt : 

Nnz Wiiniowiećki RusM k03(aK mity. 



^0il kistoryeziiyiB awaiaae wsglt^deM, wdbmtf a 
go I>2:t^y0 tureckie. W przypisani.a ich Adamoiri le 
greda StanfckieoiH mdwi, „łe chce gtaeU o teiii» cza^ 
Aość nadłochat uszami awcjeaii.'' Jart I w ten ddetka 
la wy}i|tk*w i Macica Stryjkowakiaga, ktdraiga teł 
atTMicy 48 lariaDale pr^rtacza. O' apotabla {risana i 

iffaściwyti, tak się wtrała (tamza na atroaiey 112). 

t 

Jednak iz pospolicie i^zyk uszczypliwy, 
Zwykt obracad y mi^tkę pachniąc% w pokrzywy. 
Przoto za wiecznym tfwiadem, poyd^ z prawdą ^mieiey 
Bil r ^fffk co nm wdsNMwk pw <y m » (t^k) h^jlfsh wiele. 



Atoli nie dotrzymat słowa , albowiem wszędzie gdzie 
wypadło, laUl wyiykMi polilycMa wndy if omkaai- Wieas- 
cfym ittehem przapawlediiał (ta aUme U7) tttmśmj 
aIęwUiaho wlekjedea doczekali od Turków. M^wibawiaPK 

Day Panie wieknisty w czat opamiętanie, . 
By kto nie nekl: owo wam praw corrifowanit 




z 

Kiedyśete fiNfdi m ^^ 

Wygnali, by nie pnysslo nam mowie s łroiany: 
iywniitoy y mjr tes JiiH^ ono PM|r. 

• 

Paszkowski będąc lichym poetą, stał się. niepoślednim 
kronikarzem rymowym. Gfdwnie prżedsięwziąwszy opisać 
polityczne i pry walne życie Turków i Tatarów, zręczni* 
lu temu ożył prtygód^ które się świeżo przytrafiły będą- 
temu w niewoli u tych pogan, Jakóbowl Klmikowskiemu. 
Z jego-to przygodami łączy wszystko cokolwiek się o Tur- 
kach i Tatarach dowiedział, i rzecz całą we czterech za- 
myka księgach. Rozdział IX. księgi pierwszej kończy apo- 
strofą do młodzi rycerskićj , naśladując w tćj mierze Stryj- 
kowskiego. Następnie opisy swe o Turkach, jui-to podług 
Stryjkowskiego , juz podług Innych, pod ów czas licznych 
o tym przedmiocie wydanych dzieł, czynie i nie w jednym 
^^lędzie zgadza się z pamiętnikami owego Serba Jancza- 
ra. Zwraca uwagę na słowiański i arabski Język, a na 
końca umieszcza rozmowę o wierze cbrześciańskiej , któ- 
^ miał roku 1547. (raczej 1548.) Bartłomiej Jurgiewicz 
(Georgiewits) z pewnym Turczynem w Waradyniu , wła- 
śnie gdy z pielgrzymki (?) ze Świętej wracał Ziemi (patrz o 
Bim osobny artykuł w drukach pierwotnych). Oburzony 
tei będąc NIe-pospolitem ruszeniem czyli Gęsią wojną Ja- 
^ Dzwonowskiego , przedsięwziął w tymże samym roku, 
to jest 1621. napisać nań parodyą, którą na tytule Cbo- 
^gwią sauromacką, a w samćmze dziełku Pospolitem ru-^ 
szeaieiD nazwał. O powodach które go ku tema przywio- 
dą tak mówi, w przemowie do czytelnika : 

Olirócltem tei na nHttss pióro Mole, 
Leo nie tak iak Ictoś, pbat gigAe boie: 



j I 



S9B 

Jamą HMcc glow^ bon t«ś pamtf m to, 
Gdy woyirica iWoie Mnn ttewtt emlMito. 

Ressta \kbij poezyi wiemopin w r^ydi się poja- 
wiała lAtach: nic w nićj uwagi godnego, języic, wyjąwszy, 
który zyskiwai nowe, lub odzyskiwał dawne wyrażenia. 
I tak w wierszu , szczęśliwy powrót Polaków z wyprawy 
wołoskiej w roku 1621 opisującym, czytamy: gotowcem 
(gotowo), 2()Ot^n7i2A:v (rycerz), Polaniu (Polak). Szereg 
tych rymów (pominąwszy Dzieje i Chorągiew wspomdione 
wyićj,) rozpoczyna: Ukraina od Tatar utrapiona, Xiążql y 
panów pogranicznych, o ratunek z żałosnym lamentem 
prosi, w Krakowie 1608. którą przypisał Ks. Piotrowi Ty- 
lickiemu Biskupowi lurakowsiciemn , połoiywszy na nićj 
napis wzięty z dzieła Kionowicza ,,de yictoria Deorum/' 
Po nićj idzie Minerva z Ugi chrzesciańskiey zgrana, wy- 
dana tamże następnego zaraz roku, żywcem przepisana ze 
Stryjkowslciego. Dalćj Kolęda nowe lato, y szczodry dzień 
na rok teraznieyszy 1610. wydana tamże (d Siarczyńsk. 
położono r/1609.,) która zawiera przekłady wierszem pol- 
skim z Jezaijasza Proroka i (mniemanych) sybilińskich 
wierszy. Wydany tamże we trzy lata później Wizerunek wie- 
czney stawy Sauromałow starych^ częścią jest powtórze- 
niem Stryjkowskiego, częścią obejmuje toz samo co w Cho- 
rągwi sauromackićj w ośm lat później ogłosił drukiem. 
Waeśnićj nieco wydał pisemko pod tytałem : Dialog a/- 
bo rozmowa grzesznego człowieka z Ahyoiy y inszemt 
osobami: o Męce Chrystusa Pana, która ma bydz odpra^ 
wowana przed iego naświętszym grobem w VHellti Pią^ 
łek. w Krak. w druk. u Dziedziców Jakuba Sybeneychera 
roku P. 1612. (Broszura z kilku ćwiartek złoiona, której 
druk ma znak ostatni B. 2. czytafem w Kom.)'* Występu- 



\( 



*538 



ją w irim tipersony roziiiawti(|ące^ Prolog, gnesaik, 
Aniołowie. s iLrzyiem, gębką, osscsepem , powrozy, droto- 
wwi btcsanil, sfopem, Icorraą cieraiową y % kleszcumi, 
X gwoidźml y ntoteoL Marya matka Boła, Marya Magda- 
kna. Sprawiedliwość z mieczeai, miosierd^e z kaiąłka- 
mL Epflog wyraża cel i treść, dzieła w tycli sto wadi : 



,,Taieiiiiiica zbawienna ta się .wyraziła, 
Godna coby nagt^biey nwasana była." 

Po upłynienio znowa lat kilko ogłosli drokłem Thre- 
. ^ na iałobny obchód z tego miota zencia Krystyny 
% Dtmbian Sapśezyn^, w Krakowe w druk. Andrzeja 
Piotrkowezyka \6i^.^ tfńi po tych trenach wydał wiersz 
pod tytułem: Rozmotpa Kozaka zaporozkiego z perskim 
gońcem , o sprawach woiennych Pogan z Chrzesdany 
(tamże 1617) ktdre przypisał ,,8dachcie ziechałej na sej* 
mik do Proszowic dla obrania Depatati^w/' Kozak napotka * 
wszy Polaka zbiegłego z więzienia tureckiego , dopytuje 
alę o nowiny. Paszkowski wyłożywszy tym sposobem ówr 
czesne położenie Turków, radzi szlachcie, mieć się od nich 
na ostrołaóśd. Roku 1620. wydal bez oznaczenia miejsca 
druku Bitwy znamienite tymi czasy na rożnych miey^ 
seach , mężnych Polaków z nieprzyiacioly krzyża świę - 
łego. Opisirl V tćj broszurze bitwę pod Cecora , opowie- 
dział jakie szkody Tatarzy poczynili w podolskich krai- ' 
Bach po aieszczęśllwym tym przypadku , wyliczył Imiennie 
poległych w kaidej chorągwi rycerzy, a w końcu wolną 
opiaał mową świeże nowiny z Ukrahiy, a mia4.owicie o ko- 
rzyściach jakie Kozacy zaporoicy nad Turkami na lądzie 
i na morzu odniesie. Są tu i wiersze które niegdyś w tló- 
maaeniu kroniki Gwagninowej roku 1611. wydrukowanej. 



d^wAwiąi irtyktt Gwt^itim knnilĘt^ Ęmkkiit^ itk^ W- 
fne od bisiych rjrirtir Jikie kM jktłirifk fltai 

^ WAvriyMM(MAbt«fti«tiiiłewtrtoidc0#<i^^ 
diti^Mta^ «ydiiwtt W Krakowie w ćwlartctf 1 ttantąi 
prtypiiywał rOittya osobom 9wt wientt* SkfeMi^no Mi 
są po8|>oiite, dk tego iik opliąję ich biitef. Są MMę#i»- 
jące: 

Trąba y pobutkt (tak) rći^^Ti/tf penkiey dó wzystkich 
narodów chrzescianskick przeciwko Maehometanom. 

Wolnou prawdwiwa Korony poMciey^ tegoł rok« . 
(Ju6x>ński nyloie prtytacta tytuf i kfadaio rok 1<I0€.X 
FowMrałe wydai ten wierst pod napiseta : 

Wolnosó złota Korony polskiey, 1511. 

Hklorya y ttytood narodu Ce$arzow łuroekich y wat^ 
ka ich z Cbrze9ciany r. i 609. 

Zneiyćięztwo naioMUys&ego Zygmunta UL 1611. 

Krolow y Cesartow łureokich duśela abo sprawy, 1612^ 

Tryumph radosny toszystkick &bywatdou> z $iawn9^ 
go Zfjf>ycięŁtwa Zygmunta UL tegoi roka. . 

Wizerunek wieeznsj siawy Sauromatito starych, 16144 

Encomium radosnsgo Narodzenia JcTUia Chryslu*^ 
sa, 1616. 

Epitalamium na u>sseh Marolntt Laskomikisgo h^ 
stygałora koronnego z Katarcyną Palczewską^ 161 6. 

Chronologia o ioyuMdzie na^^odu Cssarsow iuręckidk, 
1619. 

Wieniec , na akt iwiqJtohUi»ych posinsyiyn w sakonf 
1617. 

Krwawa offiara Jezum Chrystusa^ 1621. (poMugSMr^ 
cKy&sk. r. 1616). - 



Rimlytila inntf AubiwdlMiw, 1618. 

Snmim Awj^, 1621. 

immmł telMdiy tnpiHU^ mMa it^MAuma, 1031^. 

lei Ę Ś t kifA ( i ltd mhiwato tytQła tksMipkBrMwi , VI(^reiP 
nifwafeiB). 

2jF»«< y M ęf& mt t m o StąaiUima «. Sitkupa Krofotl^ 

Z wier|i4kv tych nic wybadać lia nofffett o łyda ly- 
mopiu , ale dii€lMi\uiiyftowatel jega pfoddw wikrńi t nleh 
IpiMaikaąlem. lltatmrgłeai , i« to byt ietay vierM0^l0(a, 
ktik^jF ladareBNiit kusit tlę być orygiaaloyai (jśk w Pa* 
irtątca saiasaey gdsto naaladawał Eebo); fcMry idąe u tar 
rowaaą tabła (hmz łpaycli dragą 9 MOterai iwa Aludy, «fe 
cbaąc by fię dawladzlano ie tan^fędir chod«it; ktiiry sięxa- 
waza powtaruł, aaawat un ilabia wypity wał. Iiatwp 
iię o ttpi pr^tktaa^, wsełąwszy aa uwagę wierpa Stryjk^w^ 
0U^SO pi»d tytilear Pobudka aazwany, ktdry przaroblwasy 
■a swds wiaras , i tak tamo cayli Pobudką aazwawaty gf, 
Aadnejawi Babaił awniitt prsyjaciakiwi Jiezoitńw prtyjH* 
aał CblebowskL Pięć pobudek zrobB, a ka&dą zacMit ad 
aiiw Sebaityaat fi^ioaowkza (w Pożarze), przeiztaay^ 
wsayjetak: 

Trymnph wim niosę wierni boiownicTr, 
Zgida Ini id40 Tl»ax\k$y ttfillcgr. 

Jego : Historya y wywód narodu C&setnsow tureekieh^ 
tudzież Chronologia o wywodzie narodu Ceionow hh 
reckich , niczćm słę wcale ale rdzafą między sobą. ffczyr 
uoae w Krwawym Marsie napomnienie do Krół6w cfarze- 
ściaisklcb, w kttfrim przepowiada, ,;łe kiedyś wygubieni 



. » 



z ostaną Turcy pftez piH^ocnego pana,'^ 'Wytiępąje znowa 
w wiersza mającym tytał : Krolow y Cesarztne iureeUek 
dzieła abo sprawy. Krótko mówiąc, Chlpbowaki natawkzale 
krąiy około dziejów tareckich, i nie małe wyjM z kota 
któróm się otoczył; ostawiczhie codzą przyswaja aakte 
pracęr, biorąc za wzór Stryjkowskiago i PaprodLiego głó- 
wnie. Tych snadź najwięcćj czytywał, tych się trzynlŁ 
Kochanowski był ma za górny,. raz go wi^ tylko naślado- 
wał , układając na podobieństwo jego Trenów wiersz ,,ia 
zeszcie z tego świata Katharzyny Dąbrowskiej z Wojaao- 
wa , małionki Baltazara Stanisława Ktaztelana saaoekfe- 
go, Podskarbiego Nadwornego Koronnego.^^ Ten wiersz 
iylko, tadziei ,^Epitalamuim, oraz LammŁ i Windee (jak 
na tytule pisze) od wiecznego oblaUeica ttelsbtecie Mar- 
chockiey Starosciance Czcbowskiey na akt postrzyłyn 
w zakon ś. Klary w Sącza awity/' składają poczet rymów 
które historycznymi lab politycznymi nie są : zresztą bo- 
wiem wszystko co pisał miało na ceia dzieje i politykę kra- 
jową, którą na wzór dawnych wierszopisów opisywał, i brał 
z nich wątek do swoich pisanin. Zwyd^lwo naiamie^z^o 
Zygmunta UL tudzież Tryumph radosny (jest to wiersz na 
wzięcie Smoleńska dnia 13 Czerwca leil.)^ dalej „WaJ- 
nośc prawdziwa Korony polskiey'* (w przypisania jć| Sta- 
nisławowi Źóikiewskiema , oświadcza paapm polakln, łe 
wyuzdaną swą wolność sami ukrócić powinni ;) usnaf na 
tle pism* Łukasza Gomitkiego, tudzież przepisał Bartosza 
Paprockiego i Stryj ko wskiegowiersze, żywcem wsunąwszy 
w swoje wierszydła co tamci śpiewali o wolności korony 
polskiój,^! temi samemi co oni tytułami opatrzywszy je : 
utrapienie Chrześcian w niewoli Turecktey, Histor)'a y wy- 
wód Cesarza w Tureckich, Apostrophe abo przeatruiga do 



• 



537 

wszystkich KrMiiw y Ktii^ąt chiteścimklch. (Ilekroć nie 
brai od innych, wtedy sam siebie przepisy wai ^ jak widać 
z przypisań Emomium radosnego Księdzu Jakóliowi Za- 
dzikowi, a KruHiwej ofiary Danielowi Jasińskiemu. Coby 
opiewały wierszydła te, sam tytuł ich wskazuje. Ostatnie 
jego które znam dzieło : Z^woł y Męczeństwo Stanisła- 
wa s. Biskupa krakowskiego jest rymowaną kroniką, 
dzieje ś. męża podług późniejszych podań opowiadającą. 
Położony na końcu nagrobek ś. Stanisławowi, tudzież na- 
pisana pochwała na kościół ś. Michała na Skałce , gdzie 
Biskupa Stanisława zamordował Bolesław Śmiały, niczem 
się takie nie odznaczają. 

Wszakże tego mu zaprzeczyć oie możemy, ie poprze* 
dttików swych wiersze wybierał dobrze, i do swoich wsu- 
wał je zręcznie. Zlcąd powstały piękne porównania i opi- 
sy, któremi , jak owa w bajce wrona ,. pyszni się i nadyma 
Chlebowski. Wykażmy to. 

Zasługuje na uwagę porównanie dawnej i nowej woj- 
skowości Polaków, z Krzysztofa Warszewickiego naślado* 
wane , o czem się tak wyraża : 

Gdyby przodkowie waBzy tych caaflow osyU, 
. Barzoby się potomków spraw swych zawstydzili. 
"Widząc ano ich zwycaay stary wyszpocono (iak), 
A prawie gi (tuk) nogami wsgorc wywrócono. 
Onych trąby, was gtąby siekąc obudzaią, 
Onj^m rury, wam kury znak wstawania daią. 
Oni swoich obozów, wy wozów strzexe45ie. 
Oni męstwa, wy skąpstwa odptatę bierzecie. 
Ónym sańce, wam tańce dobrą myśl dziataią, 
Onych lanie was Panie w zabawki wprawiają. 
Oni swą dziclnośd w wieczney fundowali sławie, . . 

A wy w EpikiircyskieJ kochacie się sprawie. 



aas 

Jetto* tyłlM aicco watioilign* wyst«vieiit (poe^^ 
tradio to iiiuivać) matoiiem v jego Wieica, gdiie tak 
m0wi 



• « 



Panny choru górnego, Córki nawyzszego, 
Monarch}^ co i^siecie trepem niewinnego 
Baranka* pryjrliądscie mi do tey nri^tey i|»fawy» 
Żeby Duch moy byt proźny od świeckiey zabawy*. 

W Pomfątce Anay Badziwiłowćj Buci : 

Roznoiciesz smutne dzięki Lechiackid skaty, 
Ze iey w poczesnym wieku Parki mć urwały. 
Nakńyciesz y WandaUkie Nimphy iatobnemi, 
Platy twarz swą, karmcie sie pietoiami amntneoAL 

' Nei koniec w LameiKie żałosnym , pięknie obraca mo- 
wę do bóstwa, opiekującego się Polską: 

Ty Panie który wiadasz Anyoły iotnemi. 
Niebem, ziemią, y morzem, zywioty wszystkiemi. 
Przed tobą upadała ziemscy Monar<;howie, 
Tobie chwata oddaią y Uembinowie 
Ty Króle, y Cesarze na Troniech posądzasz, 
A harde, nie posłuszne na dot ich sprowadzasz. 

Tyii to Państwo ozdobi! dostatki wszelkiemi, 
Możne, groźne uczynił, narody wielkiemi. 
Błogosław ziemi naszey, y ich nrodzaiom, 
Day pokoy, zgnd^, miłośo, Chrze^ciańskim kraiom. 
Oddal głody miecz, powietrze od Królestwa tego, 
A my cię chwalić będziem Jako Boga swego. 
Który z Oycem y z Duchem iestess nieskończony, 
Jedney istnotfci wtadzey, Bog nieograniczony. 

• Gdy Chlebowski zupełnie naśladował i przepisywał 
dawniąjszycb polskich poetów, więc tez i sposoby mówie- 
nia dawne, które za jego czasów juz wyszły k ułycia, 
przyswajał sobie (n. p. mówił gi zamiast go). 



380 

H. IMO. Adam Włiś|iławiiBi. Nie Adam lecz Gabryel 
Wtedysiawsici, (Prema^hem lub Priemanitowskim fiaty war« 
jątj aię, zanin nsaioebeony od Zygak Iii Wiadydfairakte* 
go atyskaf naawifko^) byi aautaByćielem Królewica Włady-^ 
Hawa. (1) Zaś Adaai, krewny lab Imlenaik tegoż, pteywat 
wiersze o któych fię gdzieiadzićj mówH o. Oprdcz wymie^r - 
aiMyeh tamże pozostawił : Rym nawe9elny Kasprowi M* 
gninskiemu i Z&fii Jarum^kiey, w Krakowie 1600. (Tan) 
który się tak zaczyna: 

Malieiftwo chc^ opisać nlodftieiiea zacnego, 
^ W którym ieatT postanowion csasu nie dawnego. 
Mnzb która pilnujesz Uippokreńskiey wody, 
Powiedz początek pierwszy, kto szczęsne powody 
Dat iemu w tym ttarai^ a twoiey zyczłłwoM.. 
Łudzipm niech o tym podam co ku wiadomości. 

— Jana Zygrowinsza życiorys podai p. Łukaszewicz 
(dzieje kość. wyzo. helw. II. 204. nstpn.) i pisma jego, ale 
Dfe wszystkie wyliczył. Wychodzffy one w tym porządku 
lat: GoHiec Całholilca refompowanego , przynoszący dia- ' 
łribe, albo porównanie wiary ś. kaiholickiey^ tak na 
wschód iako na zachód siońca, przedłym po wszystkim 
ńoieciebędącey, a wewszystkich {tak) fundamentalnych zba- 
itiennych artyktdech zgodney z łerainieyszym kościołem 
nazwanym Ewangielickim: a zaś z kościołem terazniey- 
szym rzymskim sprzeciwney. w Paniowcach drukował 
łF. Malachiowicz roku pansk. 1608. (w 8ce, stronic 448. 

(1) Porównaj P. Józ. Huczko wdciego w Bwotygodniku llterack. 
1. 196. i sprostuj ztąd Polskę pod względem obyczajów 1. 89tf. skrtf- 
Mda uś P. K. tamfe źle objaśnione, wyrozuaiićj, tak A Włady^^ 
siawsU ów był nristrzera synów u P^a Kiakewskieg^. 



540 

» 

SienO* Przypisfli S^ Jaoowi z Potoka Wojewodzie bracia- 
wskiemu, i Andrzeiowi z Potoka* Kasztelanowi kamie- 
nieckiemo , podpisawszy się ,,z Wieruszowa , Kaznodzłe* 
ja sfowa bożego prawdziwego w zborze paniowieckini/' 
W dziele tern obieca! nowe pismo pod tytuiem : Katolik 
.Reformowany y i podobno wydai je jak szczątki ekzem^ 
plarza puławskiego doft^odzić się zdają (porównaj Jfkrhe- 
ra II. 332.)' Miai tez wydać dziełko pod tytułem : Tobian 
(czy modlitewnik? porównaj Jocb. III. 155.)- Wydał dalej 
w'tejźe drukkirci (w 8ce, stronic 107. Sień.) Epichirima al* 
bo dowód porządnego posiania na urząd pasterski pa- 
słerzow kościoła s. kalholickiego apostolskie: ewangieli- 
ckiego , a utracenia iego od Pasterzow Kościoła rzym- 
skiegOy którą przypisał' (z Paniowiec dn. 17 Lipca tegoż 
roku) „Biskupom y pasterzom wszystkim kościołów bo- 
żych reformowanych prawowiernych w Koronie polskiej 
wszędzie będącym.'' 

Wydał tez pismo pod tytułem: Papopompe albo posła- 
. riie Papieża z odprawą na missią Laitrową y Zwingliuszo- 
we (tak),/2r SenapaniowcacK (tak) drukował WMalachio* 
wics r. p. 1611. w4ce, stronic 380. bez dodatków. Sień.), 
które przypisał ,, Janowi Chocimowskiemu w Województwie 
ruskim i podolskim, Franciszkowi Jezierskiemu w Woje- 
wództwie lubelskim, Franciszkowi Stankarowi w Wojewódz- 
twie krakowskim, Krzysztofowi Kraińskiemu w Wojewódz- 
twie bełskim i wołyńskim Biskupom kościołów P. Chry- 
stusowych reformowanych przez ewanielią świętą. „Po 
przypisie umieścił pochwały dzieła przez róine osoby pi- 
sane, (są między niemi: Jerzy i Jakób Potoccy Kasztelano- 
wie kamienieccy, Prokop i Aleksander Buczaccy, Hektoro- 
wie szkół protestanckich fduchowni protestanccy), po któ- 



541 

I • 

ryjcb następpje samo dzieto, jako odpowiedź na pismo Ja* 
na Paulina o Lutrze- i Zwinglo. Elczemplarz czytany ode- 
mnie jest ten sam , Icttfry jal^o paszkwilowy podariinelc po* 
siała Aicademia krakowsitalFabrycyaszowi Jezuicie, będą- 
cemu na czele partyi jezuickićj, z tą£ Akademią spór wio- « 
dącej. Pokazuje w tem dziełku Zygrowiosz, iz Papież ani ' 
nie ma od Boga urzędu , ani od niego nie zosiał posłany. 

Z Paniowcdw od Potockich przeniósł się przed r. 1616. 
Zygrowiusz do Wilna , i był Sup^rintehdentem dystryktu 
wileńskiego , jak wskazują podpisy na kazaniach czterech, 
które są : . 

Kazanie na pogrzebie Chrzyszlofa Manwida na Do^ 
rohostajach W. X. L naywyższego Marszalka 1616 r. 
to Lubczu, u Piotra Błastusa. 

Żywot wieczny y smiere wieczna na pogrzeb Christie 
ny z Kawęczyna Frąckiewtczowey Radzimińskiey Podko- 
morzyney połockiey 1620 r. tamie. 

Czyściec chrzeseiański na pogrzeb Kaspra Szwykow* 
skiego z Szwykoway Podkomorzego wiłepskiego 1§19 r. 
bez miejsca druku. 

Melius albo kazanie na. wprowadzenie pamięci ciała 
Janusza RadztwUd Xiąźęcia na Bierzach y Dubinku^ Siu- 
cku y Kopytu, S. R. J. P. Kasztelana wileńskiego^ Staro- 
sty borysowskiego, 1621 r. w Wilnie. 

Wszystkie te kazania (czytałem je mi Załuskich biblio- 
tece) przypisywał rodzinom osób zmarłych. Pod wzglę- 
dem sztuki uważane, nie mają one iadnej wartości. Czy i 
katechizm r. 1618. wydał? pyta p. Łukaszewicz (dzieje 
kość. wyzn. helw. U. 257.), py tain i ja. 

— larc. Jastrzębski. Pisał: Na Jubileusz Yna Czter^ 
dzieści godzin Modlitwy: Pienia nabożne , wszystkim na 



542 

poprawę sywote^ nmpisBne, na cieió y ekrnalę B^gd 
f» Irojfeif iednemu \oflarowmne. W Kra/t. id druk JMnn 
iaja Lobą, Roku Puńsk. 1009. Ćwiartek ośm (ctytatMl 
w bibU ufcfadu OssełiHsk.). Na odwrttitfj tttonkj tytutii 
^przypis Ptotrowi Tylickiemu Biskupowi fcrilL, po ote 
' przemowa do katelik^w przet Marana Jastrzęb9kiego aw* 
torą tego pisemka, a za nią rzecz sama prwą 1 wierszy- 
diaml praepiatana , łada^j zgof a nie mająca wartości, czy- 
stość języka wyjąwszy.* 

— Jan Diwoiowski. Oprócz dzieł jui gdzieindztej 
(Polska L 243. nstpn.) od nas opisanych , traflieU w Btl-^ 
kowie na jedno jeszcze pisemko jego pod tytułem: ' 

Seymu domowego artykułów sześć, r. 1608. Zawiera 
tiuste dowcipki. W końcu broszury podpisał się autor 
Januarius Sovisraius pedeproprio, Annus Dominat 8001. 
Tak ją zakończył: 



Tym BamkB^ Seymową wtzyslką Concliuią, 
Wszyscy źli gospodarze, niechay w dudy wyi%, 
* A. niechay nie trzymaią Seymowey ustawy, 
Proznod to. trzeba przecie domowey naprawy. 
Zarobki shibe mamy, g^ba wina wola« 
Frzecied kosdy dzień na nie, ledwie mjeszek zdoła. 
By nam niemiato zostad y grosza iednego. 
Tedy my nie odstąpim obyczain swego. 

~ Ks. laroii Jtiiioyitt z Sliił»vk był ewanieHi Je- 
ziisa^ Cbryst. w Secyminie Ministrem, i wydal boa ozoarM- 
nia miejsca i roku broszurę (w 4ce, znak B. ///. czytiifem 
w Slen., zna i Jocber 8. 331.) pod tytułem: hwprajwm 
krotka a prawdziwa o Zwirzchnoici Biskupa nfpmskiego^ 
W dysputacyey wiłeńskiey. Inne pisemko Janleyosa Wjf^ 



S48 . 

prawa abo Pogonią , wył^ się przy Wiipierskłm przy- 
wiodło. 

— Samuel Bielaki sie siuy zkądkiądl , siuiyf wojsko- 
wo i podzielii wyprawę do Moskwy za czasu Samozwań- 
oAw przedsięwziętą , którą , fako aaoezBy świadek (sam to 
aenai,) opisawszy, zostawił w rękopisie. Ogioslł drukiem 
Famiętaik J€go Ksiąie Obolenski (Cztenia, gad tretij, Mo- 
skwa 1848.) z rękopis^ go cesarsko saak.petersbursldęj 
biUioteki wydobywszy: przez xo pomnożył zakres tego 
radzaja pism dla liisioryi Polski i Rossyi wainych. 

— Ka. lac. Gapeeiaa. Tak się podpisał aa dziełka 
aMJąećm tytuł : Droga krotka y prawdziwa , do pokata^ 
ma biedoto H$retyckich wydana, w Mrak. w druk. Wdowy 
Jak. Sibeneyeheraj R. Pańsk. 1609. (Broszura w ćwiart- 
ce , w kartacii aieiiczbowaaycb wydana , ma ostatni znak 
droku C. 3., Kom.), kttfre przypisał ^^Księdzu Adamowi 
Podgorniusowi, Kaaonikawt przemysłskiemu , Doktorowi 
aboy^a prawa." 

^ Jakdb Unieazewski. Znakomita rodzina Łaskicb , 
miała swych historyków, którzy, po łacinie i po polsko , 
dzieje jej opisywali. \l^ałae jest dzieło łacitekie : Peregri- 
tuUionum Staniilai a Lasco , liber Bernardi Holtorpii 
Bagensis. Flumina feUds Fidleri. Farnus Natkanis fihy^ 
łraei. Rosłochii łypis Aaguśtini Fsrberi 1577. (rzymska, 
w ósemce, karty nięliczbowane , ostatni znak druku F. 3., 
Kara.) przypisane przez Natana Cbytrea ,, Antonio Witer^ 
semio J. U. D. Cancełiario iaclytl comitis Schoumbnrgea- 
sia. Data z Rostoko 1570: Zaczyna się poemat: 

Si decet Heroum clariMima facta aotarl, 
CarminibiiB yatum, qaae sydera laudibus implent, 
Ciur ea noa caaitar faigentii gloria faraaa? 



.544 

Qaani pius assiduo Laacus 0udore paravit; 
yir qiu conailifl praestat, qui exceUU et armis, 
Pertulit hic multas fatali tempore clades, 
Saepins indiąue terra jactatm et alto. 

♦ 

WazDiejszem jest dziełko polskie pod napisem : Eudi- 
'monia Olbriehła Łaskiego, Woiewodi siradzkiego. Sokra- 
tessa (tak) w radzie- Achilessa w boiu, Uiisęssa w przewa- 
dze. Polskiego, przez Jakuba Unieszowskiego napisane 
y wydane, tr Krakowie Roku Pańsitiego 1609. (w ćwiart- 
ce , karły nieliczbowane , ostatni znak druku F. % Na 
odwrotnćj stronie tytniu jest drzeworyt, wizerunek 01- 
brichta , Łaskiego przedstawiający, a pod nim wiersze na 
pochwałę tegoż, które zachodzą az na stronicę pierw- 
szą karty następnćj dzieła. Na odwrotnćj znowu stronie 
tejże drugiej kaf ty, są wiersze na zacny klejnot Jakóba 
Pretflca z Gawron Wojewody podolskiego; dalej idzie 
przypisanie, a pod niem drzeworyt, herb Łaskich wyraża- 
jący, tudzież wiersze nań. Zaczyna się wywód rzeczy od 
karty znakiem drukarskim B. 3, opatrzonej ). Dzieło to , 
w Korniku i Sieniawie czytane przezemnie, rozpoczyna 
się przypisaniem go z Krakowa Pretflcowi, (który, jak się 
z danych mu tytułów przekonywamy, był nadto Ulano w- 
skim Starostą, dzierżawcą krasnopolskim , panem dziedzi- 
czny m. na Sara wce, Janlcovficach i Innych dobrach). Po- 
czem idzie rodowód Łaskich , których Unieszowski z An- 
glii wyprowadza, odwołując się w tem do francuzkich I 
angielskich kronik. Wspomina naprzód Prymasa , i syno- 
wców jego: Jana, który, będąc proboszczem Łenczyckim, 
chleb duchowny opuściwszy^ ożenił się; Samuela , Toma- 
sza , którzy się rycerską wsławili słuibą. Następiiie po- 
wiada o Hieronimie Łaskim Wojewodzie sieradzkim i sie- 



d«i«iir«iBkte» a kttftego ^ OUwydit wrodsćl^ i wspo- 
niM dnigief^ HieroitaMr, ktdiy BycnakiMii c«|iMłi wafe- 
wH się za Zygmnuta DL Króla Polskiego. PocftćnktąioMfe* 
je aię wyiączoic nmyiB jał Oite«cbten» wide v 4dUm i 
Mpa«zMi3» roflf^wiaiąc e'Bin» styla. WsMkko Atyl t«i 
Me jMt iDakacoMciBy: aa całeusti^po^ilactełe, które 
pcac^aUó* pob£cigtn« , gładko i a prsyjaiitDOidf csytać 
alt dającą, 

Sa dodróft prsjttocao' jeden salw » aU o«ioy uafcłwi 
£. ^ apatmaój: ^liiwją wf^c Msi (cOttnciifie iMklli.> 
tako Prorok, albo iako Łaciimicy mowk^ SmidMf m qw9f 
piam. Jakoby iakie pułbołe. Tak był Pan Bog tego cnego 
Pana wielkia» y wdzifca^nk (waizy^ Mdobą oiAtesyć ra- 
czył , a gdy co mćfńty te!^ barter oMadhie'^ y barzo mą- 
drze 9 tak iz wszystkich oczy do siebfe obracaj y sobie 
ich obowiązai, ze wiele ich którzy albo go nieznali, albo 
ii mo nie b:^li chętnfmf , zarazenr hpszey wolf db niego 
byli. PrzyznawaiąA w nim być , tak wielką cklcmnośc y . 
mądrość, iaiutcmam Pana atakwidUemu Senatorowi- 
przystoi, y iawnie go wszi^dzie wysławiano. Albowiem 
ten Pan , ciiiynego rozonra a wielkiego Aowc^a y b«czne- 
ga bę#ąC; w roaumie o«tary, w odpowiedzi pręlicf, d» zr««' 
zamienia rzeczy nie tępy, a ^iako sam rzecz od drugiego^ 
poymowat , tak tei swoie iadnie powiedzieć* nuczyć, rzecz 
yodać y poradzie umiał, w dworotwte był wdatfczny, 
w iadrcie śminzay bez obrazy kaldego , w rzeczach stat^ 
cmycb caoyny, obacmy. Ummł sif ladiowatf z Pany m^ 
zBMiteaii, IŁałąSeaty {tak}, y pcwciwMo ty z^kttomlmiaft 
sprawcy towarzystwo, kaMeatti siepodaiąc wedle tego. ^ 
obyezmiow, bas nwosat uta iedttrii rtawy swotey, allNi iakii 
iMinaUy mtfwią: Salto honoremo/' 

nŚM. rOŁS. T« BI. vii 



i 



64« 

« 

— Kaciej Atektander SondMVic będąe stodenteiD 
w akademii krakowskiej , wystąpii z lichym wierszem, któ- 
remu dał napis : 

Jezusa Chrislusa Messyasza y Boga prawdziwego 
Okrutne mordowanie, ze ezterech Ewangelistów wier^ 
szem zebrane, w Kretk. w Druk. u Wdowy Jak. S&eńey* 
cbera. Roku Panek. 1609. (z kilku ćwiartek zlołooa bro- 
szura, w Korniku znajdująca się, która ma ostatni znak* 
draka B. 2. a przypisana jest Mikołajowi Słrzyzowskiema 
na Craczu dziedzicowi). ZAtząt wszelako i zakończył swo* 
je wierszydła zgrabnie : 

WieUdey sie rzeczy ważysz "wielkiey Mazo moia, 
Y vą«pi^ zęby liitma w to trafiła twoia. 

Tak zacne sprawy słusznie wygęad Pana tego, 
Obacz sie uznasz ze to rozumu nie twego. 

Tu iuz w to nie potrali licha Muza moia, 
By sie słusznie wygrała przedziwna śmier<5 tw%ia 
Jezu moy: Ale zua<5 ześ prędkiemi piory 
WzBiesiofly nad AnyeUkie dzie%vięćr«ędiie chory. 

« 

Juszyński pis«e go mylnie Zczeehowiez, i inne, r. 1619. 
napisane przez niego wiersze przy wodzi , ktńrycb nie czy* 
tałem.. 

~- Jan Paulin wydał dziełko pod napisem: Miseio 
Mo posianie iMlra y Zwingła pierwszych Kaeermistrzow, 
od Diabim z pieklą, w Krak. 1609. (Warsz.)- Z przypisa- 
nia go Księdza Andrzejowi Pracbnickiemu, Biskupowi ka« 
mieniediieffiU , dowiadajeaiy się , ze ono jest wydane prze* 
ciwko pewnemu księdzu protestanckiemu w Paniowcach 
pod Kamieńcem (Zygrewiuazo w i). Rozmawia w tem dziel* 
ku Luter z diabłem , \ wystawia na iaw, ze sam (to jest 






547 4 

Luter) i ZwingŁel mieli misljrseip dUiMa» ie oMdwa są 
od.tegoS diabla posłani, wrat vt wstysUOmi tyoii kt»rxy 
aię icb aaoki trzymają; Ktoby byl ów Pauliaos , me wia* 
domo mi : wiem tylko , ze przeciwko oiemu wydai S^ygro* 
wiasz swegę Papapompe^ głównie w niąj byąc w nieuka- 
siwe paszkwilanta. 

— Florjana ISreekiago dziełko pad napisem : Jomtha$ 
z martwych ięsłal Który zetkatcizy 9i^ z Pielgrzymem 
Kalholiekim .rozmawia^ y nowiny powiada : a co czynią 
Phitisfynowie Succęssorom Dawida , który z Procs Golia-' 
sza zabii, tako wiemy sługa powiada y przestrzega. Per 
Flor. Mireeum Artium Baeal. w Krakowie w drukar- 
ni u Wdowy Jak. Sibeneychera, Roku Pańskiego 1609. 
^Broszura w ćwiartce, stronic 52.nHijącfi> prjiez autora czy- 
telnikowi katolickiemu i heretyckiemu ofiarowana. Korn.), 
ważne dla dziejów cywilizacyi przez to , 12 . wskazuje, 
jakiem czytaniem ówczesna pubKc^^ność zabawiać się lubi* 
la, jakie pod ówczas bawiły świat brukowe wieś^ci, J. t. p. 
Autor ujął ją w ramki rozmowy, którą podróiny Polak 
miał prowadzić z pielgrzymiim , zmartwychwstałym Jona- 
tasem Dawida synem', błąkającym się jak ów zyd tntacz 
po to: ,»aby posiuzył komu, abo co dobrego powiadał, abo 
przestrzegał kogo, dla większey zapłaty królestwa niebie- 
skiego/' Ciekawością zdjętemu PoUkowi opowiada ów piel- 
grzym , co widział w krajach polskich i postronnych: miano- 
wicie tei udziela mu powiastek wiele „oKulwanach (kulfo- 
nach) czyli Kalwinach/' dalej „o Aryanacb czyli alkoranu 
wyznawcach,'' nekontec „o Lutrach," którzy tak samo jak 
Turcy mają wierzyć wszyscy. Tym końcem wprowadził ros- 
'prawiających o tem Węgrzynów, (którzy służąc niegdyś 
w wojsku Stefana Króla, pozostali się w Polsce,) jak z procy 



MS 

r. i60T. wiele aa <Hbic2i^eic<Hr od fcośeiote katoHcide«* 
g# wj^neoiio kmAuL Puez et mmotat Hlrecki 4iielko 
Htrci^a z Kiecka, a któren v iVrisGe 1 2ax. nalpL mówt^ 
Ittiay. Ctefcawy pielgwym tubli się mjwięrtj ^Fy9S*9^ 
mć 'a demDii^Ka poftycia Ministi^Yr {tUięły ęntątMar 
ckich), i zasięgał o tern wiadomości u poBpUsUte, depaąe 
po siołach llonłTdi nlisteczkacb. Piwłada więc: jak^Samoel 
sPoziiaHła i Staoiataw t iiieiosława, miaiilrpwiejeidiąc po 
kraju z iurgą Garbarzem , tzyniii Jtak: ,j& kaldy w^ te 
mówtć bezpiecznie nolite mebriari mia, »^o €9ł iMotriaf^ 
a oełem tych przqa£diek (co sam Jorga miat plalgncynK 
wi zdradrtć) byta oarada , jakby ow^ odstraettć się Pro^ 
cy. Tu Dopomyka Polak o podobiych tantym Misistracii 
łBaydi^OpaflleSymoflle, ktAry sobie ^orząd paatenkf pn|r-. 
wfaszczyi' aie siasztiie : o panu MSooiiyu (Daniela Mikofa* 
}eir«kiis.). który w swoj^ dyspatacylntrzymi^ę, ^Fan 
9^ wftcarego «łe potrzebaje , i dła tego Papiei zaatępcą 
Piotra ś. tiazywać aię aie powlaieo, ze Petrosi Pełra wpi*^ 
śmie ś. ale jedią rzecz zaaczą; o Giłcnerze, którego pa^ 
irrozem i kfjem nalepy skarać za to , iz wszystkie dąsy 
katodickie pokąsał w swojej ApetłacyL^' Musisz atoli wie* 
dzteć o tern, obiera fi&gttym, ze podobae dziwolągi nie 
pochodzą z głowy polskich protestantów; wszystkiemi fm^ 
wtem wszeteczeństwaml zaraiają Ich zagraaicziii , ktdny 
cokołwJek nowego u slcJbłe wyaąjdą , naraz to przesyłają 
do Polski. I Uk artykułów wiary odfwwieaie, za którem 
Polacy obstają, ubotso świeżo w Hessyi r. 1608. i polskich 
niemi Ministrów obdarzono (przytacza je pielgrzym po nie- 
miecku , i na polski język tłomaczy). Ubolewającego nad 
tem pociesza Polak, ^Ąe się artykuły te nie utrzymają dłu- 
go, ze się gotuje przeciwko nim pismo/' Opowiada dalej 
pielgrzym, Jak się w Wrocławiu wszcząt tego r. (1608.) 



649 

imnnii ai te, ii inirdy cxyii«q|rdi w kośoMe 4ottiiiifaab«» 
sUb Łntsśw ptiraM mą udencye obecay tapsit Bdmtbdt 
piMd^ i jedwgo & wch troefaę inkrwiimt: j«fk w ^rnwiĘjm 
UHdDo Wracia^ia miutecBka, «M6val kamsmaa md. 
tte / iż aanflUil stamtąd preoE ucboiitłć ftintre ocmay^ fa 
atecne ipaderWeą swają oboowaaie : jfiko w hmsieach aa 
Sitąaku fakoasiyi m ^tudaią łaay farm, ffdjr aeiekąiąae^ 
z daiaa, gdzie sgrussyt, obskoozylł ganiący: |ad( w fltn- 
barka (aa Stlącku rdnraiez) salacał sdę Miaiater fadal| 
annrcowbj^ dbociaz mmi nadabaą iaaę : jak w Strabarioi 
tyaiie didcDcsyłi aa rjrakn Łotrzy jadącej e Wrociawła 
księdu Łukassa DiMBiaikana , grali m na dadaoh, ifia 
klacie z ,njm tańczyli , aa oa patnat aiiefacoii^y Mtafertar^ 
a Kjtędia nie obrioii: jak taaize ttłeoaie doredzit fiirarz pa- 
Fokkowi, do przyaiassesiia rodziciiw, by saa córkę wydali: . 
jak w Gorkaeh pod Kradcowem, dwie mile od Janoaric \t^ 
łącćj wii»ce« P. Niemiera z •siastrą swą F. Kailaiiendcą 
gwaitm poćkowai w. kościele katoUcfcini awoję natbc be* 
retyczkę , • którćj pleban pochować nie choiai : jak tamła 
Maasler przyiadwiwsEy aaboaeństwu do Ną}#włęta<j Pan» 
ay^ tudzież odpoztom i Częatochawiie , zabity zastef za to 
od koni rozbiegaBych : jak w miasteczka Poniec Miaistar 
łtemelhiir, gdy szaty kośdehie tameczny Kośmerz Bal- 
cer przesnazaf t włozyi na siebie oraat, a stanąwszy n al-^ 
tarza §dy, Dominiui wbisemn mówtąc , do ładu się okra* 
eał, aaraz gakordyaka a febra taka porwaf a , ieaal^ 
dwie z siebie tea ornat zdiąt : jak tego Kornekasza pani 
dq8zka(l) wzięta obraz z kościpia i do pieea ga raifeiia, 

(1) Rozumieją ludzie (są pielgrzyma słowa) ze te zony SUni- 
strów są to białogłowy świątobliwe, ale taka każda jest, Jako owa 
€0 lega pod broglem. 



t« 



550 

« 

a ten rospadłszy się na dwoje, caiy dom ogaieai ogarnął 
jak w.Ostroroga ksiądz Symon Minister nazwimy Magot^ 
aczył niewiasty, czarować: jak w Losowie naKi^ftwach^gdy 
panią Mirzwińską chowano , doły a tlasty Minister z Bar- 
czyoa, wlazłszy na szeroką kazalnicę, którą ktoś, z dopa- 
szczenią Bożego, subtelnie podrzezał, powalii się z nią 
na ziem (tak), bok przez to wydawszy taki , jak gdyby kto 
razem z ośm dziai wystrzeli^ przy cz^nkJeztfs, Marya, za- 
woiąi, i w śmiech się przeto u stachaczy podał, gdy£ 
wzywał na ratanek tej , ktdrćj znać kiedy łndztćj nie 

« 

cbciat: jak poznańska mieszczka nazwisluem Domasiaw- 
ska , która Ewaąjeliczką była , kupiła synowi sukna na 
kabat, a on kazał sobie z niego habit adziałać, .i do za* 
konu wstąpił : jak ją duży pies , którego miała na łanco- 
diu , ukąsił i^łaśnie kiedy na ś. Franciszka klęła , a wy- 
darłszy jój kawał ciała z nogi , pożarł go w jej oczach, 
zkąd wylękniona umarła w dni kilka : jak Głogowianom 
Lutrem dał cesarz na Burmistrza katolika , a oni go udu- 
sili , i jak za to odjął im tenże rządy i sądy miejskie: jak 
Głogowian tychże ukarał pan Bóg za to , ze spotwarzyli 
Jezuitów, głosząc, przed szlachtą polską, ie Dymitra jakie* 
gos nasadzili na Moskwę, by w niej odmienił wiarę: jak 
kara boża wisi nad Poznaniem za to , ze dozwala Lutrom 
grzebać okazale swe zmarłe, tak, iz gdy tam na łysą gó- 
rę grabarze niosą heretyckiego trupa, idącym za nim 
w processyi przez rynek innym heretykom wolno jest 
wielkim wrzeszczeć gardłem , gdy przeciei tegoi samego 
prawowiernym katolikom czynić w Gdańsku zabraniają 
Niemcy: jak w temze mieście Poznania gniewliwy złotnik 
Tobiasz klnie na każdy dzień katoliki , mawiając to£ samo 
co. o Cbrześcianach żydzi, to jest życząc im, ,,aby się co- 



551 



prędziy wywrócili i z deoiem swoim, czyli ojczyzną." 
Rzecz dziwBa ie jak niegdyś wydali Jeznici Tułacza- Jo« 
natbasa przeciwko prołeztantim, tak obecnie wydaf prze- 
ciwko nim Tułacza*iyda . P. Soe francuzki powieściarz. 

— Walaity Bartoizewski drakował w Wilnie a Józe- 
fo Karcapa rozliczne ramoty, które w Toranhi czytałem. 
Wszystkie są w ćwiartce , żadnej z nich nie miał Jocher 
w ręko. Joszyńskl miał niektóre. 

Rozmowa albo Lament Dus^y y daia potępionych. 
Roku 1609. (nie znał Joszyński). 

Pienia wesołe działef:, Roku 16il: 

Monodia Oyczyzny zalobUwey po ześeiu Adriana 
Woyłkowikiego. Rok 1612. 

Parthenomelica albo pienia nabożne o Pannie A'a« 
hDiętszey niektóre poprawione, niektóre. z łacińskiego na 
polskie przełożone . niektóre nowo terać złożone. Roku 
1613.XJoeber 111. 149. pyta o to, czy te pienia nalecą do 
pleśni lub nie ? Należą , odpowiadam). 

Emblema cnot panów Eiszkow. Rok 161d. (nie znał 
Joszyński). 

' Pobudka na ^bełiodzenie nabożne Świętości roczney 
Tryumphu y Pon^py Ciała Bożego, dana, na końca stot 
Roku 1614. 

Dowód prweasiey nabożney Ciała Bożego* Roku 1615 
(źle przywodzi Joszyński). 

Threnodiae albo nagrobne plankły dziewięciu Bogiń 
parnaskich na pamuifkę zeicia Elżbiety WeseUwny maU 
ionki Pawła Sapiehy, Koniuszego W. X. L. Raku 1615. . 

Zaczął Bartoszewski poetyczny zawód od przekładów. 
Rozmowę ową (jak na tytule stoi) z łacińskiego na polski 
język przełoiywszy. Dodatek, ze%,teraznowo*' wytłoma- 



as2 

• 

S§^i dimriejflttgr pczddM. Pnjpisał go SzcstuenraKry* 
»Ueiia naDroiinWe^ PodkMUcłeruoMi kocoinieiK Ł SUn^ 
9ci« sakrocaymskieBiŁ Uidad f iseak* cectaoe dneba irie« 
kft OgfMU w nite ratat wldnnte^ ktśre miA pofceiny 
€sioivi«iu Zdało się mu Bfynii roamowę lUf dijr diden 
■Krtneiift a dnaią, która ga ategdyś aiywiaiB. Uiyakiwaia 
ta » ze , poiądllwościom daffa ftrijpiiąc, logabita fAą aa iiiie* 
ki : lecą to sraedwoie aiAwfio» ze i awnenr diisaa ndnaa 
jest tema , ii ciało, bamutca poshawkne, paścślo się aa 
rozpustę. Umilkła doaia. Wypadl^cji z piekM czafil, por- 
wrii ią z sobą, roaprawiąńc o graednidi> Duddodi. Koś- 
czy rzecz przestroga czio wiekowi przea śaiiertf daaa; po* 
eatfm tdsie przestroga dmga^, kttfrą daio i świat dają 
w ląiMriakii hidzioai, kk się sprawować m^ą w ifete 

Goday awagi jest poatęp aiyiB^ którą roairigano w dide^ 
fach rzaczaa<3 troicie w Niemczech , Czechach i w Poisaet 
Naprzód sposobeni rozmowy awezaaa pohoinych , jak aif 
Boga bać i. kochać go m^ą ; i o tern wyszło^z draks dziet- 
ko w Pradze Czeskićj 1554. bs^iBo z alOBieckiaga* jęayiaa 
|CRz Ks« Tonasaa praefoSoBO. W r. IdSL wydtodzity 
foamAwy.daiay z efaltm cbatliwem, tadafez bój caiowle^ 
ka grzesznego z pokuszeniem. W r. 1602.^ pokazała się 
ramowa ducha ś. z duszą: ta narzeloi aa biidy rozliczne, 
ten ją pociesza i przy Bogu trwać radzi statecznie. Na ko« 
Biec 1. 1606. pokazafa się rozmowa tęjze sanr^ treści co 
Baitosaawskiego, wychodząc odtąd co raa częściej (i). 

Orygłaałae prace Bartoszewskiego , ani się pomysłem, 
aa! obroUeakai nie zalecają. Manodla^ panom Ruckim 



(1) Joagmaaa htsŁ SSO; 140. ac Isai-^^O; 2IL 



hH 



Udtkg^. PamanókeUea eobi żafH^Jńrty. iift ^m 
wskdziije. lisywałnieyśzii j«st # ń\Ói ftoiyk*, l^rżed ka^ 
idą pieśnią osoMb pdłoioiia, i ^yWI^Jśe;^ z%^a<f* airaijl 
ittii iiii ^tótf Bdgorddiiciu PbBiiim, 0^ii«lyfitótrl Wdyild 
Blśkoj^owi wH^ńskiemu pri^r^^ana , jprmrtćdi jiikt iśśladd* 
iNiiitfeik t^tfkdki iacitja Śirykowsittigó. i7{>li>o^, prt]# 

m, ś4 lutnią , aa ffmk rdiłdiołlii , d i€in, eb io jAłft 
BbU Clirłtt, i jkk iiroezysfośĆ lego ótididdi^ll tiyć tttnU: 
»fky ktmyeii 1 pdleinika ś Ibc^rźaml, kt^yUi doWodtf 
autor , ił a nich sakramento eacharystyl i. itfe ma M^< 
iM; ftĆB tylktt ń Hymśkith kitólikdir. Aimńtf ibńok dOa- 
tut, latifUUito^i lioii«id6ilD«rofidśtiy8kH^,Ma^8zlr^ 
k6wi Wlelkfeino Itt^i^skieiinł prźytrtśiiiie, otbl^ fiśrfiH 
ttewifki dii pYżyjaid do Wllfia KHAi, śdnattt i i^ceMiWii; 
ii ^tfęciii SJńdleń&ka. £»^M0i»a śą iltółgriMą iShUOĘ 
rodziny, djii kt^ćj piszący wytnśj^ si^ byĆ ;,iilMiriJ|[iiiit 

Ctat dbbii« fi^rtośiiewski ittf rf^WaHe ^ii(i«j«g4, Ai 
f«gif t«ł V upóiAiidRi itf jedaO z sw^ćtl himtrt. (do j^ 
tti ^esdffdi MńiA), iHk primiMk do dztttliuta: 



DtfowftMMA K»Bi»«l w 4()i]r ii* | rth «l% 
Cho4 chromy, cliociMS tflepy, chocian cienko aiui, 
ISyle go ^amo imńo. Mi ledeń ó^ pHti^ 
Cs^tradftti, włanM tt ołonW nb l)MkbiU|. 
Otowyś atUe aie Iwa^ damotf pnQrs|(m{ą. 
ProHf cif nie tucayie 

-^ Ul JM iliite*«ikir SImky ioiofM iMrdt b«- 



.MMitiat 



70 



554 

łych w Rusi i na Podola, wydał z Łozomeata (tok oię wy- 
razif ) swojego ubogiego , i wydrukował u> Panioweaeh 
u W. Malchioimza 1600. (w 4ce, stronic 20^ Sień.) Di- 
$curs krotki o donacyey KomtarUyna Cesarza. W klorey 
Papieięwie wszystką moc dostoyności swoieify y KroUnoa 
nią ziemskiego niezmiernego założyli. Jeśli test pratedzi 
wa , ezyU czym inszym trąci. Przypisał to dziełko Jano 
wi Poitockiemu z Potoica, Wojewodzie bracławskiemu. Ba 
dania te wylcazały (w brew dziejom! iz wszelicie prawa ktd 
re.papieie mają świecide, na zadnij się nie wspierają za 
sadzie. Tak w ów czas pojmowali niektórzy pisarze hi 
atoryą. 

— Paweł Palozowski z Palczowic. Starowolski podał 
o Palczowskiim, łe lubił po cudzych podróiować krajach, 
i opisywać je. Z miast zachodnich najwięcćj go Wenecya 
zajęła, wydał jej opis po łacinie (1) r. 1605., w tym głó- 
wnie co i inni Polacy celu, to jest, by zachęcić do tego 
rodaków, aieby podobny jćj rząd zaprowadzili u siebie. 
Atoli nie sam tyllco Zachód, bo i Wschód,' zajął jego owa* 
gę. Ifianowicie zwrócił swą baczność na Kozaków, o któ- 
rych psobny, nader ciekawy, napisał Pamiętnik (2); tu- 
dzłei na Moskwę , wydawszy dziełko którego napis : Ko- 
lęda moskiewska. To iest, woyny moskieieskiey, przy- 
czyny słuszne , a okazya pożądana (tak). Zwycięstwa 
nadzieia wielka, Państwa tamtego pożytki y bogadwa , 
nigdy nteośzacowane. Krotko opisane, w Krakowie u Mi- 
koiaia Szarffenbergera 1609. (w biU. Załusk.). Zaczyna 
rzecz od przemowy do Czytelnika , temi słowy: 

(I) Przywodzi go Wiszniewski VII. 560. Ja nie znam. 
, /(ay l^fslntrs o Ko%akaęĄJe%ett ięknnisłć kAnie. w Krak. 
i9Ł8 n ćwiartkowa broszura, którą w Sieniawie czytałem* 



555 

Com dlDgi csaa miesskaiąc s Indcmi Mosldewakiendy 
VamymA y ocąysiSy pflao cserpid «w«miy 
Tom krotko to cebniS chciaL 

po czem przemawia (z Krakowa w dzień nowego lata ro- 
ka 1609.) do panów senatorów, posłów i wszego rycer- 
stwa na seim walny koronny zgromadzonych , i przystępu- 
je do dzieła. Opisuje naprzód położenie i przymioty mo- 
skiewskiej ziemi. ..Byliśmy (mówi autor) ai za Wołgą 
neką , przez którą pierwszy raz przewoziliśmy sie , gdzie 
była tak szeroka , iako Wisła pod Warszawą. Drugi raz 
przebyliśmy ią w bród : tak blisko byliśmy iey żrodła; 
Także tez Dniepr, Moskwę , y insze rzeki w bród przeie^ 
chalismy. W tym tak wielkim trakcie nie widzieliśmy ie- 
dno bardzo dobre grunty, z wielkim nas wszystkich po* 
dziwieniem : a byli tez miedzy nami co sie na gospodar- 
stwie dobrze rozumieli , którzy to upatrowali , ze tamte 
grunty rownaią sie gruntom naszym Podolskim: a nie 
tylko tym, ale naprzednieyszym królestwa Węgierskiego: 
ziemie są urodzaine , pełne zboża rozmaitego , pełne by- 
dła y wszelkiego dobytku. A iakosmy to notowali , mało 
nie wszystkiey ziemie taki iest kształt , ze śrzodkiem idą 
grunty, a po stronach gay ki , laski, borki, przy których 
zaś są rzeczki mnieysze y większe. A to wszystko zaś, 
iakoby murem iakiem, wielkie lasy, rzeki, y góry obtacza- 
ią , y okrązaią , z którymi sie one mnieisze laski y rzeczki 
łączą. Jadąc tam w Smoleńsku, ieden z naszych, kupił 
za poł ósma groszy polskich Głuszcza , parę Cietrzewi, y 
parę Jarząbków. Co rzekę o futrach kosztownych , Sobo- 
lach, Marmurkach, Kunach, Popielicach, y inszych, coz o 
rzekach wielkich, w których one Jesiotry, Wyie, C?eczu- 
gi, Łososie. Nuz ieziora wielkie y szerokie, w których 



Me Sielawy* Ummsm, f iMPt rj^ky itwuMe/' dmlffile 
■6fri o bogictwaeb ekarha eenfriUeg* w tftk riewadu 
,,iedBego dnia aęstoiąc Car Dymitr Jch Mość Pany Posły, 
pofiąt tamlę dc Pwora Pęselskiefa, ąu% 9WQlf{ BOt^w; 
aą ari^M^, y czfu^ach 9zcxyro-.złotyc|i , w ^a(>(ę ^tq »x|err 
^e^L Teąoł dp|ą y Jfijr^ą 904^, Jo ]^j|ci p^^ą Wp^e- 
v(iĄę maku^ą) niff « ąlebie aa cxci, l^l^^regy ^^ęi a« 
^fąjfeą riocie, ^ęq%cfę ^ więl^ę^ U«We (laąkię tqvrf^. 
7«ąQz Wi|u$iiie CS98U y ąpdfia^, WfłyłtHoi t#|^ift Rycer$^^a 
ęą stfiifj^m 0qc|c iiaęulpwai ^Mę^f r|ił C^^ową łcjf 
]|[ftć haal^ęt ^ą Cara ^prflWOf ąia,. « l|(iacbi|i|8tm ^ ¥A^ 
8|;wą ąia pytąjU, wl^lcby pto zfcitycili jpotrf^kpwąt ? cbcą^ 
ir tym doaaą«4uyć ic|i ^atatkq. ppwje^i, łe i^cstęr 
Ty 8^ potrzebnie. Zarazem ma ic^ tal^ vie|e (M^yaie^(h 
]MV pytaiąc ijaos((Vi , Ie$Iiby ich jeszcze wiccey hyf a po- 
trzeba ? Kąf al s^bię ^eszc^ę dąć dwieście , y te ^H^rn^ęąi 
l^r^yiiieątpiio/' Na koniec podaje śrpdlii zetfropejszc^ąią 
i w 8pp)(ą)noi|ci ątrzynwmia kraju tego: ,,Naprzod, mU^tar 
przednie , iako Nowogród wielki, Psków* WielkiP-l^ukl, 
Cfpiolensk) Jąroąław, Kazan, Ąstrachan , ]^ ins^ę , pr^yr 
k^fdem miast PrusI^ch, Cfdańska, Torunia, Eihingą y v^ 
«Eycli, woln;^mi uczynić: z wyznaniem Jednak naiwy^^ey 
zwiefrzcłiąośc^ ICróla J^ Mości , y pożytkiem iakowym ^ze^ 
cfyppspolitey należącym. Takby sie sipolnie na się oglą- 
dać musieli, y ci którzy by między onymi miasty mieszkali, 
y miasta ktoreby także w pośrodku oąych » były: iako to 
widzimy, w Niemcych, {łak) y kędy indziey, ze wolne miasta 
hamuią Książąt, od pospolitey oppressyey y Tyraństwa: 
Książęta zaś wolne miasta od Rebellizyey: Potym do 
mieysc taditych pustych ludzi narodu naszego tak szla- 
cbeckiey iako y pospolitey condycyey nawieść, y nimi mia- 



stu we w \f»^^ CQlmy fto*V Vkifch ąnym^tbi, Asailąi^ 
luki W mv^m Mf if eh tf riwtyayy eh OKmłw FMWJll^ 

y Mos)i(ęvflkieiim, przypuściwszy iplt d« praw y w^lpoilk^ 

^ % W^Mtti^w tych w>4f^'f łe Piacąfiwąki rMcą plaatyci;-* 
»i^ W*fiyW9^ WMrf^ » d9l»ryia I>y1 p<łllty|ttęm, Dl^^lp) 

\|ricc je|g pfi wielką zą«|iigQJą owąg%, 

-r- Jąn R«cfl|^l» wy(l4i w Krakowie 16Q9. Ząl^ ną^ 
grabną ^a ząmt z Jit(^a An4f^(^ z Zmigro4u, Stadn^i 
d^go. Nic a nicli qię w|popiimiQ , bp 94| B«dęr UcH 

.- Aidliąi ^ j^rifią Pff 6W«49W9M. Z priypifii^ 
ki^ 1^9 pod fytułem: Oif/iiif Adamom z Bebd^ Gosfy^ith 
skiepw, v> Krak. 160p. (a Siarc^yńąl^. stoi ?. 1Q39.X ^^p? 
bionego ,,3taiiMawowiZdikiew9lvieini]>Wci}ęwodŁie moir-^ 
skiemii 1 Wielkiemą Hetmanowi > Ht^rę Przewodowski wy? 
dal:'' tn4zic9 w aipieszczpiiej 4o tego tu pisma pr^efnowie, 
daje ąątor tę Q $Q|iiie wifidcNOiość, ,,iz siaząc niegdyś w woj- 
aka ]^d oayoA Petmanem, aastępoie osiadi oa roi), i z przyr 
padkq ai^tpreip zostaj/' Bo kiedy obrońcę kazania Skar- 
dxyaego o i Troycy, Księdza Jakoba Ostrowskiego Kano- 
nika krakowskiego, zaczepił Adam Gostąw^ki, (t) za 
Aryanami ujmując się wielce , Przewodowski » nie chcąc 
w niczym ustą^ć pierwszeństwa szlachcicowi bratu, wziąi 
się do pióra, \ do tego uniosl się nań stopnia, 2e mu sza- 
blą pogrozii , zwłaszcza gdy powiedział tamten, ,,ze szla- 
chta polska pod dobrą myślą (pijaną) będąc, piórem har- 

(1) Dziełko Jego przywodzi Jocher II. 293 ja nie znam. 



558 

ćuje/' Sam osądził swą sprawę, odzywając się do pneci- 
wnilca temi słowy: .Jam dobrze , gdzie kaidy swego pil- 
Doie. Nam gospodarzom nieprzystoyDieliby piaga pilno* 
wać , ni£ pismo ś. wykładać? Medyka niedouczonego strze- 
ie się (kto baczny), zęby z chorego nie uczynił nleiywe- 
go : a Theologa nienczonego iakosz się ma strzedz, kto 
mądry, zęby z wiernego nie udzlałał bezbożnego ? Bo coś 
innego, Doktorów świętych wykładów y powszechnego 
rozumienia nieprzy puszczać, a swoje wymysły nie dokto- 
rowskie y pokątne wystawiać, ieno bez wiosła na morze 
ślę puszczać? Zgoła się nam było utrzymać, co w przy- 
powieści mówimy: Nie podeymuy się szaszku legawego 
pola : prz} stoyniey mi było gospodarstwa doglądać , ntz: 
Biblią rozstrząsać ; to prawda : ale y R Gosławskiemu le- 

■ 

piey było dzieci (jak mówią) kołysać, niz pismo święte 
wykręcaiąc. Bogu wszechmocnemu łaiać.^ Aczkolwiek się 
wymawiał od uczonego rzemiosła Przewodowski , jednak 
. wziął się raz jeszcze do piorą, i wydał pisemko pod tytu- 
łem : Judasz % potomstwem swoim albo Kronika rodzaiu 
y roboty Ministrów Heretyckich, jako odpowiedź daną na 
pismo jakiegoś kalwińskiego Icsiędza , którą według Bandt- 
kiego przywodzi Jocber (U. 245. III. 592. ja go nie znam). 
— Ksiądz Krzysztof Łoniewski , mylnie od Wiszniew- 
skiego YIII. 181. Łonczewskim zwany, był Kanonikiem 
Lateranu reguły ś. Augustyna, i Podprzeorzym zgromadze- 
nia Żbawicielowego u Bożego Ciała w Krakowie. W roku 
1609. wydał po łacinie dziełko o życiu ś. Stanisława Ka- 
zimirczyka (był tenże naprzód Professorem uniwersytetu, 
a następnie Professorem i Przeorem w Konwencie Bożego 
Ciała na Kazimierzu w Krakowie) Stanisław Baroniusz kle- 
ryk Jarosławski , które przerobiwszy po polsku , pomno- 



5S9 



zywssy i doatatnlćj oioływssy Łcmiewski wydat 1617 r. 
w Krakowie pod tytuiem : Żywot, Sprawy, y cudowne Bo- 
$kie wsławienie poboinego Kapłana B. Stanisława Kazi- 
mirczyka , przy Krakowie na Kazimierzu. Rółne są wy- 
dajria dziełka tego, . które wylicza Jocber UL 453. nstpa.' 
Ja znaii dwa, jedao to (z roka 1617. przypisane Piotrowi 
z Komorowa aa Orawie y Liptowie Hralii a oiwiecinskie- 
m Staroście, które od stronicy 68. kirikczącój dziełko roz- 
poczynają iywoty btogosfawionych: Meinarda Biskapa in- 
Hantddego i Julhy wdowy), drugie z roku 1660 przez fCsię- 
dza Ranotliowicza (aie Ramotkowicza, jak u Jocbera stoi) 
tamie wydane. Obadwa blbl. okręgu naukowego posiada. 
R. 1610. Jakib Piakowizezyk podpisał się ,,akademiey 
krakowsldey Studentem" na wierszu swym Stanna Anny 
Amęley, w Krakowie idiO. wydanym, który nie jest bez 
zalet Przypisał go Annie z Stemberku Księłaie Ostrog- 
skiey Wdffewodsinie^Oak się wyraził) wołhyńskiey. Wiersz 
ten jest dosyć piękną sielanką o Annie ś. Zaczyna go te- 
mi słowy: 



Stowiańskim, Ann^ Świętą, pragnę wiensem ttawiiSy 
Spraw iey poboinych wielkoi($ świata siawid. 
Zacsynay M11109 wiatrek ins weaoty wieie, 
Bog % nieba daie pomoc na chwalebne dsieie. 



Opiewa iycle i przygody ftwiętćj , a następnie opowia* 
da objawienie uczynione przez Anioła Joachimowi , przy^ 
czćm pięknie używa opisów: 



Csai byt gdy stonce miało pod siemię sackodsie, 
A konie swoie w monn spocone ocktodsi<$; 
Kiedy do domn wolf s ianmem p^dsui s pola, 
Kiedy od piaeo ci^kiey o^paci^ywa rola: 



n 



9^ 

4df fWllr d« gifiMt f^oKh fi^Acd Uf iUffU^ 
T praei noc csaną sknqrdt)ifki o df cynek daią. 
Aa ten cias modl^ cijmit serdecsne do Boga 
ioacKilb, 

— Iii|dt BtftkaMf 6n||f«iii. N« wMiwI ntjti 

Aader llcbyn p«d lytofeni t Hat^ talotmgo ignm g Aren 
pegrtebony^] który ^^ pawodo ujicta BariNny s TanM- 
wa ZaBtjaUej Kaadaraoirllj ; HattMMw^ Kortney, Bta> 
raśeiaey iiiedsyneekiey'' wydai wZadiaśGNi r. 161ft |M- 
pisat się ^Wikarym KaacMiaKoHegłaoiuaga ZaaiajAMio.^ 

— im tyijatnt napitai wiarki : Tłmnodiu mlk§ m* 
letM pieme, O tgarntnid WOlik tMM W. X, Lit. Bón 
iif tłtUo Bohi 1610. dnia 1 Upea, a wydal Ma oinicze- 
aia iBlijaca i rnku. Czwbrowief-isiowyii dosy< gtaiUli 
rucs opiewa rymem, iloitiąe kaldą zwrotkę dwona wiar' 
taykanii toaii : 

o 

Komuś tak wiele stanie, 
Łea na płakanie! 

■ 

Zwróciwszy w ostatnim wiersza myśl ka Boga , zakoń- 
cza rzedł wtefltykami: 

A satym tet lutanłe, 
Śmatae płalcanie. 

Ule J«gó wlUrSze pHy^oia lośiyflski. 

•^ JMtt BtuitalriM był Sdtobśtykłetii itOmkikifkSir 
■ym krakowskim. Wydai 1610., bet iiyMntót^ iŚU^Hń 
dniku , Uchy wiersz pod tytuiem : ReUida krótka rndezie- 
nia dal /Wt^jfch SffźtUsA i iryity/hy. t>^iti£J pi^zćrobit tą 
pracę, i praią wydaiją pod tymioioaHW na|MM*4 ^ K'*^ 
kowle 1611^., prtydtwity H koana nmMi <I«Mwm d« 



Ml 

obnędn o#niwin^ pr^cenyi, przy pneprowądsenta ctal 
tych świętych z Rzyma do Polski Z temi pisankaflii zo- 
staje w związku wiersz łmiy, przez niewiadoniego poetę 
(sMidź takie przez Jana Bazaaowicza) w Krakowie 1613. 
wydany pod napisem: Trpumph, abo opisanie proeee^ 
9yey^ która iii działa przy przeniesieniu hoici ńm^yeh, 
Sifxlu$a i Cbrysłyny Panny. W relacyi prozą opisaoćj, 
jest szGzegiH o sposobie chowania ciai dawnych chrześdaa 
rzymskich) w czasie ich prześladowania zn pogiĄsiucb 
wieków, tndzieł o wynalezienio ciaf rzeczonych świętych, 
darowania ich Ojcom Jezuitom polskim , i' zf ołeniu tychie 
a 8. Barbary w Krakowie. Wiadomości te nadają niejaką 
wartość historyczną broszurze Bazanowicza, którą nader 
błędnie opisał p. Wiszniewski YIH. 173. 

— Iiteiej Ubiszewskl Są jego, Joszyńskiraia niezaa* 
ae, liche ThMia na żałosną smierc y pogrzeb slatmey 
pamięd urodzonego Piotra Oraczewskiego z Przybista^ 
wic 1610. w Krak. (w ćwiartce, C, 2., Sień.) druk. Bazyli 
Skalski, btniąje tez ZywoŁ btogostawionego Suń^osława, 
% Stawkowa, w krok. 1679. u Woje. Góreckiego, przez 
księły Mansyonarzdw u Panny Maryi snadź wydany (na 
pięciu ćwiartluich) , gdyi ci przypisali ten. ły wot Rajcom 
Krakowa, wziąwszy do wydania go ten pochop , ii Swię- 
toslaw z rzemlosia szewc, zostawszy lELsiędzom, był u Pan« 
ny Maryi Mana yonarzem , i w kościele tymie pochowany 
r. 1489. leiy. Żadnój naukowśj wartości nie ma to pisem* 
ko ^ aczicriwiek autor miał na j^o napisaaie dostateczne 
źródła , które przy koAcu umieszczone są. 

-- MantSm z Klec^ Do pism przez^Kapłana tego wy- 
danycii, a w Polsce L 362. nstpn. wymienionych, dodać na- 



M8 



aAo ihffŚ0ktrM$ , kt^^go nte 2mii (proete nkalom^ 
Bit fffACesliiiłśw zawierać nift). 

— Ks. ittok Kikipaki, sfoga siom Itoiege, wyiaf: 
RMhuuśk dummaryusau prawdy MtkiMbkiep, m prz^ 
dniey^tyck arłykuteek. KMr6 ma KoMai i. KathoHekt 
A ti^apii^ypum kaeershty, ku ehwafe Bai^y y ó^enfe 
JMflAiAi świ^bgt^ipiimiy. m Ła9czmtt» r. p. tOlO. (w 4€«, 
Mtatał aaak Amlni Zz. 3, SRien.). Prsypttat to diie46 Ja- 
nowi i Andr&€36wi Pirlejan i Dambrowtee , (adżiel Jaaa- 
wi Kaszowskleaiu t WysaMego, msyafwszy pnyptsame 
a Karczowa tegoż rokH doia 2 Knietafa » ,,w ktoryn (jak 
ntfwi) Ezediteaz Krdl, kośetot jaroaoKttsfcf od bałwanów 
reformował: y któfego Rzyai od Ataryka Oota po dwule- 
taey aksidfoy, zburzoay lest roku p. 413. Day Boże (mó- 
wi dafój) y teraz , aby koś^cioł Bały od bałwochwalstwa 
był refi^niiowaity, a papieska naaka zburzoaa hs^.*^ Daiot* 
ko to^ (kttf rem, jako bezczaloyrb obelg i kłamstw oczy wi^ 
Sty ck stekiem Jako tkaaką nfetozsądnyeb baiai, przez 
gaiiaiego aieaka usinrtq, pogardzie słoszaio nalełało), tyle 
liewlsdiii^ć zki|d cealoae byfo w swetai czasie, S je w p(^ 
Mete ksMtg eakaaanyfb maieszczoao ^ i ło zatodwfa alf 
pahazato , wystąpił zaraz przeciwko nhnia z swćia pismoaa 
bliądi Wojeiock' Stopski , o eito ladwila się wył^jf. 

— AŃnarWolia. Wyzaawcii byf abotw kelweckiea*, 
f goFtiwyni jego przaeiw katoRkom i aryaaoaa obrońcą, 
Jak dowoAzą piana litdFe p* poiafcu boatttleaBlo (How^ 
ehrzezeńsłwo iU&\ f^ttia tdML ^^-4iafta y dotaoiMa p&ka^^ 
zanik, łe^. . . . Mtory tMhę Amkn Biiymilti$g& opa^ 
mwU. '. . . ff0U aięn^' Mą^yBtmn. w Wim latft. m. 
przekład z Filipa Morney da Plessis), * po kwiaia laiieaaiit 
(oajzaakoBtitsze z aich de Uberłate poUtiea VUna$ 1573. 



PiltiUmlCTa w Wt. i«Mi w «witftM) 
■mffitA, 9 feMrSMk roihMr Mitty $p amB Um tu, MMteny- 
wny sobie pny opWft iacttskldi 4iieł fwMMitr mom- 
iite *«nyilUdi acMHMg» te0» WieOnpiUiiiM , • aastę- 
fiit ŁłiiriM praeocli. Tym tusen o4syftln c^rteWita io 
fin Uatorycctycb P. Michiit Btliilakttiu, w kMrych M- 
aie tratcin ataiiy M«M piaarM skreśkno dokne. 

— Ki. Jut BAak» Kaptan Sfronadsnia Icmsowtgo, 
z protestanta katolikiem. Mstatizy, Ca cstm ladi. & MS. 
605. pordwn.) wydai: Anłidiatribe abo odprawa gońca 
podoUkiego. Kloty f^fkĘfi DMrŚf, tś fs$1t pwemname 
Ewangelika z Katholtktem , od Minitlroto podóUkieh pny- 
mosl to Krak. w drttk Mikoiaia Laba upamk IGiOu przy- 
pisawsiy takową Janowi Wojewodzie braclawskieoiat i An- 
drtą)ow{ Kasitelaiiowi kafflleBleckleaiu, Potockin. Ty tai 
w«ka£qi€ M treść ibfefka, tia]^saii«go |Mraeclwk« 6ońco#i 
Jana Zygrowinsza. Czytałem |to w Dzikowie. PodfogiSar- 
ezyihakiego przywozi Jocher D. 404. Kutanm we dwo 
tMD. iNTZez tegol Justa Rabka wydane , których afe zftaai. 

I. MII. Kieper Paptowski. W przypiaaaio dzlcfhi awo^ 
jego mOwi , ie byi w artodośet w podolskie krąje wystj^ 
ny ffla- zabawy marsowej, a pawróciwdzy ztamtąd wiłattf 
się przy dworach pandw. Dzieło jego ma napis : PoUtSca. 
O wolnósei polskie pospoliłey. napisana y (ta pou>o49m 
ludzi tacnyeh) w druk podana, w PoMawki w druk. J(h 
ffM Wolffa Roku pansk. f Gil. (w^ce, znak Q.il., Sion. 
Wydanie drugie , z odmiennym tytułem « znalazłem ttmKe 
i618.). Dziełko to zawiera zdrowe myśH o wolnoścr, wy- 
konaniu praw, płrprawte obyczajdw, zbytkach. Rmcz pra^- 
ptatana jeat wierszykami, nie tak ciekawie i przyjemnie 
wyrażonymi'^ jak pożytecznymi. Autor przypisał swą pra- 



564 

ec SusMiefliu Krydetemn w Drtliiinie, PdlkiKieraMW 
korofinema , podirfsaiilci x Goi achowa , sorini Adedsicue- 
$0 pantfw X Leszna , r. 1610. irobiwny. 

— Pittr KdMski, JmzjntokleiDo mnmmy, dnritmral 
w Twumu u Auguityna Ferber roku 1611. (w ice^ uak 
B. i., Ifed.) liche swe wiersu na przyiatdf iuzędiwe m 
zwrócenie % kraiow cudzoziemskich Sąifcia na Biur^ 
zaeh, Dubinkach y Stucku Janueza RadzkcUa W. X. JL 
Podczaszego, Poctątek ich jest : 



Za tłiwe CMiotYf ktoremi nieba ci^ nadały^ 
GodiienbyiS, Radsiwile, ozdoby nie maiey: 
JaiS s Pamassn przynoszą wieniec pięknie wity. 
Od Boginiei Mądro<4$i: dar to znamienity. 

— Ks. A«gii8t|B Kockansld byi Doktoreai pisma i^ i 
Kustoszem gnieźnieDskim briicł mniąjszych Franciszka s. 
konwentuałów. Wydał Dpdaka SteUi Hiszpana o eozgar- 
dzie świata y próżności iego, łroie xiqg, w Poznaniu 
w druk. Jana WolraJba 1611. (czytałem w Siea.X z ta- 
cińskięgo na polski przełożywszy je, i takowe pannom Bo- 
gn poślubionym zakona Klary ś. Klasztora gnieźnieńskie- 
go, przypisawszy. Jocher DI. 51. obszernie wypisąje tytaf 
(który skróciliśmy), a nie wspomina o tćm^ ze drugie wy- 
danie jego w Krakowie 1690., trzecie zaś przez Jędrzeja 
Chryz. Załoskiego sporządzone w Kalisza 1730. w kształ- 
cie arkuszowym wyszło. Wszystkie te wydania biblioteka 
okręgu naukowego posiada. 

— Ukołąj Lubomirski. Biblioteka okręgu naukowego 
ma sześcioćwiartkową broszurę : Łzy powinne na zator 
snym pogrzebie Joachima Hrabie z Wiśnicza Lubomir^ 
skiego wylewa M. L. w Krak. w druk. Andrz. Piotrkowcz. 



se6 

Ifli:, który wtem je«t siadi ^tlmęm lUMąNi ŁiAMiiż- 
sldegd (irictte się nfe odsMcu). Tai-MUioMia pMiida 
wpodobiurie dziełko ćwiartkowe (ostatat uiak droka^tśO 
iMtfące w^ : Skszmj pkcz Je. M Panu Stanisława Co* 
chanomkiego, z Krzf^zkawie: Po urycMonśif imieni 
$nikg Mationłti 9wai$y, na piąjty rok ieszeze nie ustaiąeg. 
Zakbtiwie deizy. w Krak. Bazyli Skalski drukowoi, Bo^ 
ku Pansk. 1611. Na odwrotnej stronicy herb Kochanów- 
skidi (Korwla), a pod nim wiersze; na karcie następoji^cAj 
lierb małionki opłakiwanej Zofli x Czajowte, a na odwro- 
tnej stronie kflka wierssy do Czytelnika : po czim idą pie- 
nia , ktdre autor Cieszeniami nazwaf . Jest ich sledm , i są 
zopeinie na wztfr trenów Jana uf ozooe , na co sam nawet 
autor wskazuje , zaczynając tak ostataie Cieszenie : 



Co si^ do gościa rzekto, tos mowi^ y tobie, 

Ze CBM twey chocia stossney wziąd koniec satobie: 

A cias byto y dawno, bod y ona tego 

Nie chwali, patrząc na d^ s nieba wysokiego, 

Cnotliwy Kochanowski, którego surowe 

nacse prseswyci^saią direny Orpheowe. 

Y by tak snadno wstąpid na niebieskie grody,. . 

Jako przebydć ogniste Phlegetońskie brody: 

Wasylbym się podobno y tam żałosnymi, 

Nąmawiad odświemego pieśniami moimi, \ 

Aiaby mi otworzy! Szafirową bronę 0^)f 

A nazad ci wypuścił twoię mitą Zonę. 

Choeia za takiem prawem, iakie Plnto srogi, 

Zwykł dawad przechodzącym za piekielne progi. 

Ale to byd nie może: bo u teyźe brony, 

Wielkiego Pisoryma ia^obliwe strony. 

Ledwo sobie ziednidy, ze dziecię kochane, 

We śnie aie mu stawito, przez okno kościane. 



•« 



Jttszyński nie umieścii Lubomirskiego w Joczcie poe- 



4^ tt|lM#. a WliiiiBw4ll* liM. lit m 8S. JMMliiMa 

r- IMmiI H<<htśiW Ogiwt O irydtt w Fiiiirtii ■ it- 
M V«Jiib« 1611.) Uchyitt wisMU* wdbN f«4 4v •■•* 
w diiejaehMski i Mskwy wteiiMte, d»wny bfMiwie 
.flw^i Mpif : Poras»ka ęudotnm tettftlia modtitmkiego u 
ttolkś, 

— TM4ir i iivaą Ząwadugp. 0|ff#ez 4«|et ir Potoee 
' ,L 407. pnywi«4itoay<^ wy4d: 7iMNlor w ŁoUiaie 1611. 
. .V Pmk. Łiiii«,7'or«^K'^ iil8i«f t Kftdmo PoWUek, % łt- 

. cttslUe8» je dilefka swego Calulofiu Dunm atąm Beęiun 
Palońar. w Krdkowie aSybeatycberowey 1609. v dwiert- 
ce «y4eie^« , pnetoiy wsjty. looy Z«««4«hi iaiciiw 
Jertii- unywiedcioay jest od Jocherą BI. 146. Jako xUe- 
racz pieśni nabożnych w czasie panowania Zygmunta UL 

— Jan Piorowic wydai nader Uchę iale pogrzebowej 
po zetciu Koiarzynif z Czarnkowa Czamt cawM ^.w Kra- 
kowie, 1611. 

« — Ka. Krzysztof Krainski urodzit się/ według Siar- 

czyńslciego, 1556 r. Wydiaf w arkuiau Po^lyUą kościoła 
powstechnegr apottolsHego , (Warsz.) na trzy podzieli* 
wszy ją części : przedmowę do każdej podpisał z Łaszczo- 
wa r. 1608. 1611. Zifąd widać ze po dwakrotć wynło to 
dzieło, lui)o ja dragie widziałem tylfco (pierwsae przywo- 
dzi Jocher II. 444.). Część pierwsza i druga obęjmiye ka- 
zania niedztełne całego irokn ; część trzecia ma kazania o 
świętych pańsicicb. Pierwszą część przypisał Księciu Je- 
rzemu Radziwiłowi Kasztelanowi trodiiemu; część dra- 
gą Krzysztofowi Ifonwidowt DoroktataysiueBiii Itorszat- 
kowi wielkiego księstwa iitewsiciego ; część trzecią Jano- 
wi 1 6oraja||itpsld6niii Podkomorzemu bełskiemu. Wszyscy 



• 

był autor, kazywał, jak w przyptaMit ci^^ pterwatlj 
UMl*^ od teC 4iradiie8tit kiilw m rtfiiiye^ itftjMielii itowa 
Mte; W Jakiai jie zaii prMp«irtadaif 4oilNi, MrkMlettliO 
a fem dn^ Meto fzaczoae. Na kotea prgy pto a t i a piar#- 
aadj csęici powiada , „ze dkłtfa awDje tgifamadiM z plm 
iirlclgFA ktAre aą dowadeai peiray«i wiary prateataMki^, 
liidzieł z Dakfoitliw (łMne»eiaB8kteb» p^nzi^feyeli af«r»- 
iytoość t6jae wtary; it je zebraf w jeiao ftwaiftM y pra« 
wdzłwie, BieinaeBćt jedae jako pazczfUca zkien aoldd 
z raafliaifyGk waiiii^ąfydł ziśMk , y da alu praytaal dln 
pałyfka; aba tako ^ którype kasztowaydr w kyt fc ia aaii 
ekadząe, kwiataczki wdai^ftanie woBiaiąca arywa.'*^ Gdy* 
bytaiy aie laMI wzgi^o aa ta , w jakick okolteaaaMadl 
i €z6iB pawadawaoy pteal te kaanoia Krataiftki, aazwalł- 
bytey je zbiorem jada, wylaaega z przepafaloaega łdl^ 
dą serca, ałeby wet za wef oddać PapMoikaai^ i Gtafcam, 
,^ sani tyłka atfawiąe stę kałoKkaoih odaiawii^ą tego aa^ 
zwiaka EwaogleHkoai ,"* gdy |Nrzeciei ci, jak autor aidwi^ 
katoilkaiBi mogą sfię taitze nazwać ałiisznie ; łe eai wadząc 
M^ i spierając o sakcessyą Chrystusa Pana , oka j^ aie 
mją: gdyi (podfkig jego zdaala) wszyscy Btsktii pi paa- 
wdziwi, Phaiiestatkami apostalskienri są. SzeaegdlnKj tćł 
w pism Księdza Skargi i iaayck JezaRdw aderza Knria* 
sid, a wyi^rowadzając aa pIaiMi«zystko , ecdkolwiak prz^ 
dwka^ rrtigil katalfckKj wyweteM się dało , MHkiarsiri 
aaai w iasadfeakie wpadł aieci Dowody jego z UsIoiTi wy^^* 
ezerpaięta sąwszettidj poabawkiae prawdy, zwfaaaati 
Ml awe, Irtdre przytaczyf w kaaaalacli a świ«#> ck paśH^ 
akick. Srfesatą poatyUe te csystyia aaplMiae sfjrltfMi, Ma^ 
ieae są s pa sa k eai ztiyctą^tyia. Pa«waasel»ldate|l/ wr 



MS 



Uad cgffl piMdaowt, « Mfltwąi* kasaiie aMi»» m dwie 
swykle podiiełrae cicśd. 

Oprdcs Postylii csyUrteni tnj pinui Kriiteklcgt , o 
kMrycli się rozwiodę* Pierwsie nosi napis: Kamiomal: 
JUh, piemd duehatme, z naukami y zmodttlwami, Afe- 
rifch utya>a kóscioi pamzeebng Apo$loiiU^ na Krjfsbuk 
mdiflmm Fondamemm iehadowannh y ngnaUowai^f $io* 
a>em Bazym. Roku Pamk. 1S03. (w 8cą pigioatoni lila* 
rami i nynuką liabą u giry wyraiona talL A j — ux. 
BJ— xxx. C j— xxx i t. d.^ u doili są Icosstosse wyrałają- 
ee ailiy ciąg dalssy KateeliJuia Krai&sluego w taluóiie 
wydaawgo Icsztatcie. Ostataia Icartlui pagiaowaaa talL 
M. xxjj. Po lititar^ idaie rejestr lies pagiaaeyŁ Łeca teale 
reiestr ma znowu dalszy ciąg kustoszów drul^owydi, z Ictd- 
rydi ostatni na trzeciej I^artce od liońca jest talci: Kkk 5). 
Toi samo dzieło z taliim samym tytułem, lecz u spodu Rok 
Pamki 1609. mającym, czytałem w bibi. sieamw. Blaem* 
flarz byi uszliodzony* Napisał na nim i. p. Łuk. Gołębiow- 
ski, ^Łe jest Kraińskiego pracą/' Toz samo dzieło z rokiem 
16S4. znalazłem w bibliotece zakładu Ossoi. we Lwowie. 
Paginacya w nićm i kustosze podobnie! co w wydaniu z r. 
1603. wyrażone są; pierwsza staje na Oiuj\ druga na 
Fff %. Pocbodzi to ztąd, ze druk biQnią|szy jest w tćm trze- 
dśm, ii go tak nazwę wydaniu, i łe układ rzeczy obszerniej- 
szy jest tu 1 owdziefw nito nii w poprzedzających. Ze wszy- 
stkiego wnoszę, 2e Kancyonał teo jot Krzysztofa KraiA* 
skiego. Po każdym oddziide piosnek ma pełno uwag bistiH 
rycznyeh i aseetyczoycb, o początkach wiary ijlj wyrazu- 
mienittl W nwagadi do pieśni- na dniszaloBe (mięsopostne) 
ctytamy: „łe taniec roskosz delesńa , miąjaca nie mk w pi- 
śmie a., ymiędagr Mzari prawdziwymi kiaoaciaaridmi; łe 



509 

X • 

/ 

I 

komedye, muszkary y insze Mazenstwa o ladzMorzesciaB- 
skich nie małą bywać." 

lnie dzieio Kraińskiego nosi napis : Katechizm z nau^ 
kami, z pieśniami, y z modlitwami , Kościoła powsze- 
chnego Apostolskiego , na Jezusie Krysiusie iedynym fonr 
dameneie zbudowanego słowem Bożym, Przez X. Krzy^ 
sztofa Kraińskiego , ku czci i ku chwale Boga w Troycy 
Jedynemu , powtore spisany y wydany: k temu , na wielu 
mieyscach rozszerzony y poprawiony w słowach y w o- 
mytkach niektórych , za rewidowaniem Superintendeniów 
w maley Polsce (tak), ludzi ucconych y pobożnych: y za 
woląy dozwoleniem Synodów prowinoialny eh (tak) Władzia 
Stawskiego y Ozorowskiego , wydany rta iawią. Druko. 
Sebestian Slemacki (w 8ce str. 175. prócz przedmowy 
z pięcia kartek i jednej skiadającćj się , którą dotączolio 
w dodatka. W bibl. OssoL iczytalem to dzieio). Przedmo-. 
wę podpisali ,;Superlntendenci kościoiów reformowanych 
w małey Polsce, z Radzanowa 28. Januan 1602." Przypisa- 
nie dzieła zrobił „Krzysztof Kraiński Andrzeiowi z Dąbro- 
wice Firieiowi kasztelanowi radomskiemu'' a przypisanie to 
„przedmową"' nazwat, podpisawszy ją z Opola Junii 13. 
Inne wydanie tegoż dzieła ale bez tytutu i pierwszyeb, tu- 
dzież ostatnicb kartek przedmowy, znalazłem w tejże bi- 
bliotece. Jest takiegoż co pierwsze ksztaita, i treść jest 
tał sama, lecz obszernićj wyłożona. Dlatego tez wydanie 
to liczy stronic 339. Przypis dzieła „S^dziwojowi Hrabi na 
Ostrorogu Ostrorogowl, Kasztelanowi międrzyckiema y 
paniey Katharzynie z Bocząca małżonce iego" uczynił t Ła- 
szczowa (daty nie położył) niejakiś Wawrzyniec Dominik 
sługa słowa boiego prawdziwego w Lu|)Iinie. 



' Czytaf^ tć£'\r bibKotece sleniaw^^let dzteiko w 8ce 
wydane, mające początek i koiiec nsikodzbny.' Opisana' 

• ■ 

w nim jest ,^łran$subsłantiałia i msza.'* Zk^d jedni biblio- 
grafu wie Mszą, Amiiy Kałechiznreni i 7nodliłwamrAziefko 

• ■ * 

tly nazywają. Przypisai je „Krzysztof Kraiński, kazńodzie- 
lH zbrrru bożego, Andrzejowi z Dąbrowice Firlejowi, Kasztę- 
łanowi radomskiemu'' następnie przedmowę, Superintenden- 
fow uczynił Wcale inny od tego ekzemplarz ale z tymże 
co^ poprzedni cz)łl z 16U8. rokiem widziatcm niegdyś wSie* 
nlifwie. Na okładce naptsaf Czacki: ,4^ pierwsze wydanie 
Katechizmu KraiAsklego wyszło r. 1598., a Soperinten- 
denci w tej tu przedmowie mówią o wydaniu tegoi 
(snadź drugiem) i^oku i&99; ,,na koniec dodaje, „ze Kate- 
chizm.z naukami, pieśniami i^uEiodUtwami, tegoż Kraińskie- 
go' kaznodziei zboru bożego w Łaszczowie , wyszedł bez 
miejsra druku 1M4. w8ce, a na koifiec odświeżony poka- 
fcat się w Rakowie u Sebast. Sternacklego roku 1624." 
w ci6m odwołuje się do dzieła Olofa pulnische Lieder- 
gesch. str. 105. Z tą uwagą uczonego inęza porównać na- 
leży Sobolewskiego u Joihera II. 513. Inne znowu dzieło 
wspomina według Bandi kiego Jorher III. 154., bardzo myl- 
nie. Tytuł jego jest ten : Porządek Nabożeństwa Koseio^ 
la powszechnego Aposłols^kiego , słowem Bożym zbudo- 
ioanego y ugrunlotcanego na Jezusie C/irysluste : Który 
test Bogiem Izraelskim , Hynem Boiym przedwiecznym, 
spotistnym z Oycem^ Zbawicielem, Kapłanem , Przyczyń* 
tą, iedynym namiestnika nie mającym, y dolsyc uezynie* 
niem ta grzechy łudzicie. Sfiisuny IcU e/iwale Bogu 
w Troycjf iedynemu. Roku ł5ft8. Przez Xiędza Krzyszto^ 
fa Kr aińskiego ^i^Superinlendenia Kościołów rśfbrmotoa*^ 
nych w maley Pothcze, za radą y dozwoleniem bradey 



Itislriktu UtbąUtMgę. Dryktmano f^Tofn^niu, Rokiiib99^ 
W ćwtarikacbi l^»tM)lwa]le.M^ooice ^ Ły tjuta p(K-zqwszy mhr 
jącjch (stronic jert 497J- Ptieinoiwł^ peb^y rA oicfKiw;, 
a brfi«:iey miiey w syna Bd^yiD jKiusie ]^ptM€ Ninw 
Btrow: których Duch święty, w M«t«y PnJwcze nad Zibo- 
reip Pow^tecboym Apostehldm.słowey fioiym ^eAM-mo^ 
wanym, Paslerwni y doŁorcaęlpraełałj V' rasitęrzypi się. 
Od strqnłry 91. {idile mibo ^Łlfto. , W.1#id aląi nf fwłe 
forma „usiugi (^wia^ściąmi Ba£yłiM"M! wl^ksią skale olt 
w agvodii<)i rosmiertona. Kończy si^ pna przepisaoil ^.odr 
prawowąnia nabożeństwa czafni woypy/ glodo^ iQ(>ru , so- 
4Z6y, niepogody." ; / . 

W ąplsie k§|ąg przcŁ eefiH^rę duchowną zakażanych, 
łnajduję Kfaiósklego ihitnnijlt , ^lóry ;do iWMlUtewpikńw 
jiolicza Jother, i Jrzy.wy«!an}i je^go ffypzwegOłula. (PorA- 
wnaj Jocb. tli. 1^5. 390.^. ; : i i. 

-r Marcin Laterną. zaiko^u je?:ulcki>go jfc«płąn Co Wd- 
V j«go iyciu rozpisał się u Joch.HK 204. ; Jiiszyńaki),,, zo- 
stawił pieśni rBliganćj treści, klAre , ksl«|ił;ą do ^ąboit^Ł- 
stwa tenże bibUągraf pazywa, Dt^lichi/or/a duekottna, 
obszernie przywodzi Jocb.JJ[li .lÓ8.(p$tpn, i trzy tm wydań 
^d r. 1611.— 1618. drykleni ogłrtp^o*")**. czwarte zaś 
z rokiem niewiadomym (gdyłwy darty mlaJ tytuł ektem- 
fjarz , ktdry w rękach miał) naznacza. Czwarte wy danii; 
to \vvszto r; 1619. tąm|e co i poprzednie , t. i^ w Kiako- 
.wie:*ogląd»łepiie w. bjbl, złHMda Ąaspl- Siarcziński m<^- 
wi. że.al do r; tW ^^¥^9% Vffli^» ^ diieło, co . 
fiali prawda , powiedzieć nią umiem. 

sia^oego nas^eg^ H«tjpiiaa,l smutny jł-go koniec pod Ce- 
cora 1620. WiefkiclTza' życia dokaznwszy rzeczy w Mo- 



\ ♦ 



i^ 



572 

skwie, takowe^ idąc za pnykfadem wielkich rycerzy, dpi- 
6af. Jako pisarz więc nie małe zajmaje on miejsce w dzie- 
jach piśmiennictwa oMzego. Przed kiikji laty ogłoszone 
zostały niektóre jego Tisty (w szóstym tomie zbioru pamię- 
tników o dawnej Polscze , we Lwowie 1 833.) w sprawach 
orzęda który pełnił pisy wane; kilka nowych odkryłem ido 
a£ytka PP. Michałowi Balińskiemu i Sewer. Gołębiowskie- 
mu udzieliłem. Rzucają one nie małe światło na charakter 
tego męSa. Ważniejszą atoli od listów jest historya woj'- 
ny moskiewskiej, (we Lwowie równieS 1833 r. wydana), 
powtórnie zaś z dwu innych rękopisów ogłoszona w Mo- 
skwie, i 835. z^omaczeniem obok rossyjskiem, przez uczo- 
nego Pawła Muchanowa, obecnie Kuratora okręgu nauko- 
wego warszawskiego, zrobionem. Nie inoją jest rzeczą za- 
stanawiać się nad tćm , czy i o ile w tćro dziele (podłdg 
zdania P. Muchanowa r. 1611. napisaaem) opowiedziane 
są rzetelnie i prawdziwie ówczesne dzieje Moskwy: wszak- 
łe przytoczyć nałezy, ze z dziełem Stanisława Żółkiew- 
skiego nie w jednej nie zgadza się mierze bezimienny 
pisarz, członek orszaku poselskiego wysłanego przez Zy- 
gmunta UL do Cara Dymitra Iwanowicza r. 1606. tudziei 
autor pisma świeżo wydanego z rękopisu przez Edwarda 
hr. Raczyńskiego (poselstwo od Zygmunta III. 1 1. d. w Wro- 
cławiu 1837). 

— Ks. Olbracht Borkowski, lub raczej Rościszewski, 
(pod imieniem bowiem Borkowskiego, jak otrzymuje Sobo- 
lewski u Jochera II. 608., miał on pisywać O jest autorŁ 
dziełka nader lichego , które wyszło w Krakowie 1611. 
pod tytułem : Minister wytkniony a Papiesz obroniotąf. 
Przeciw niewsfydiiwenm Minislra^gr^wiusza ser^t(nm\ 



w 



573 

Hory nanwai Papopompe (Warsz.). Na isele dsieika aą 
wiersze do przeciwałka : 



le tek Ministrze ktamassy (iak) by kąska si^ temu 
Niediiwni^y dogadsass imieniowi swemu, 
M entiris, y Minister są bracia rodzeni, 
MiisisB ty dosyd csynid rzemiestn swoiemn. 
A zwłaszcza ze przezwisko twe i<sst Ze|[;roviiis. 
Abo raczey po Polsku mówiąc Zetgowins. 

Kończy pismo swoje tym dowodem , 2e Mfnister zosta) 
Kursorem u diabła, i przeprasza go za to, ze nie dał ma, 
tytułu Biskupa, lecz łgarza i kłamry, z prz\ czyny ze 
w Polsce zowią siekierę sielcierą, a moiykę mot\ką:i 
2e w KalepiDie stoi , „ze tego łgarzem zowii) l^to nie pra- 
wdę mówi/' 

R. 1&12. Jan DomiBieiia Wośnicki. Na broszurze swćj 
z czterech ćwiartek złożonej, która w>szłi pod napisem: 
Pielffrzyni wie4honocny^ abo rozmowa pod* oiłłf/eh z Je- 
ruzatem do Emaus, w Krak. Roku Puńn., 1612. (Korn.) 
a jest naśladowaniem taki^jze nazwy wtiMsza wydanego 
przez Kacpra Hiaskowskiego, podpisał się (pol rymami, 
na berb Stanisława Gawrońskiego, Podżupka wielli kiego 
zrobionemi,),, sługą aniewol»nym MeceRara>woirgo/' 

-- Jan i Symean Tumowsey, (» kiórych iy<'ju ro- 
zwiódł się p. Łukaszewicz w dziele o kość. brnci czcsk. 
364* 370.) byli Ministrami wyznania braci cz<*8kJch. Jan 
synowiec Szymona był kaznodziej^i w Toruniu, i (lak po- 
wiedziano, w przedmowie do Psalmów przez Ks. Jak. Gem- 
biciusa przy takowychie Macieja R>bińs>kirgo W}danycb). 
Dozbrcą zborów ewangelickich. Sz>mon I»y1 również pro- 
t€|^nckim Jiazaodzieją, a oraz Dozorcą zborów MielkopHl: 
skicb. Ten pozostawił dwa dziełka : jedno w którym podróż 



;f|74 

ftwą z Wielkopolski do SAnAnmirza r. 1570. w (i|^r«(vie Jio- 
ścioia swego odbytą opisał (z rękoplsi wydal ją P. Jos. 
Łukaszewicz w dziele o kościołach braci czeskich , poro* 
wnaj 74 fistpn.); drugie wyszło pod napisem : Zwierda- 
dio Nabożeństwa Chrzescianskie^o w Polszczę, Począ- 
wszy od przystania Polalfow nu wiarn Krzeidańslhi , aż 
do terdżnieyszego n i590. Przez pobożnego Meta (lak) 
X. Sł/mona TheophUa Zborów Wielkopolskich czuynego y 
wiernego dczorce napisane, w Wilnie u Jakuba Marko- 

jrieza /^o^u 1394. Broszura ćwiartkowa qlęliczbowana- 
jedne sygnaturę wciął (tytuł wyjąwszy) mająca (pncedo- 
sitątnin ćwiartka opatrzona jest znakiem £. 3. ma to by4^ 
drugie wydanie ^ pierwiszę wyjść miało 1390 ? Prócz tych 
miiiły być jeszcze wydania z lat 1603, 1604. 163S|. o 
czćm Jocbera UL 589. porówn.), składa się z przypisania 
jej Januszowi i JerjiemuRa^ziwifum od Jana Sycińskiego 
z Biersańskirgo dworu uczynionego, z przemowy do czy- 

. tełnika Ks. Andrzeja Chrząstowskiego , z wierszów do te- 
goż rzytelnil^a przez Jana Kozakowicza Łit^iny napisji- 
nyrb, z bi^toryi nubuieóstwa cbrześciańskiego w Poisoe 

« chronologicznie ai do. zjawienia się u nns Jezuitów dopr^- 
wadzon^j. Je&t to dziełko, jak z tytułu widać, X. Symeoąa 
{Turn(i;wski(^'go) przez Cbrząstowskiego w (Iruk podane, 
Osiiujące dowieść tego, (jak się na oslatoiej stronicy wy* 
rizil autor,): „ie od czasów ś^ Wojciecha począwczy ąz Ąq 

• Jezuitów, co raz Bię więcej służba boża zewnętrznie od- 

• • • • 

jBieniająr. w Polsce, zmieniła z czasem swoje 1)Jl)lićze wiel- 
ce, a Ewangelicy (słowa są autora) zgoła na nic nie pę- 
zwolill. ale. zostali przy onym na dobrym porządku, fid ^tp- 
roda\l'na słus7jiiey bacznie, posfandwiaoym, a doiychq||af t 
zgołit od kościoła krześcfańskiego chwalebnie u twierdzo- 



575 

nym zwyczaju/' ^Czyfafęm to pisemko w bibl. z&kl03sol.) 
To dzieło więc zawiera Biby bistoryą kościoicfw ewsBJe-* 
llckicb w Polsce, ^an przełożył z niemieckiego trzydzieści 
Hłmnów i wydał(wediug Jocfa. III. 150) w Gdańsko 1605« 
Napisał łez pogrtebm słowa przy osłatniei posłudze Hen- 
richa Habera ml. (młodzieńca) z szwabskiei l{alle. 1612. 
drukował Augustin Ferher. ^ Jest to kazanie w zwyczaj- 
nym sposobie pogrzebowych m<iw protestanckich napisa*^ 

1 . . 

ne, a wivc mierne. Zastanawia przypisanie kazania tego; 
uczynione Annie Królewnie Stwedzkićj a siostrze Żygmiiu-* 
(a III., która w)znania swego na katolickie nie chciała 
zmienić. Zastanawia polemika, kfórq i w tćm dziełku pro*' 
wadzi mówca z przeciwnikami protestantyzmu, przywo^ 
dząe nie raz słowa Lutra po niemiecku (O* We dwa lata 
później miał wydać drugie kazanie Przy oslatniey postu-^ 
dze szlachetnego pana Ssfnw Toruniu 1614. (przywodzi 
go p. Łukaszewicz) którego nie oglądałem. Znum zaś je* 
go historyą braci czeskich, dotąd w rękopisie zostającą 
(w dodatkach dałem wiadomość o niej). Miał na koniec 
trydać: Krzeseianskie zbora pańskiego Consłiłucie w El" 
biąguwroku leraznieyszym zawarte, przetłumaczy t Jan 
Turnowsłci(\v ćwiartce, czytałem w Dzikowie,); lecz ogło- 
sił publicznie, w pisemku małem, we dwa lata pśiniej 
wydanem , pod tytułem : Pewna o niepewnych consliłu-* 
dach elhiąskich Xiedzą Jana Tarnowskiego s. pisma Doet. 
sprawa, w Toruniu roku naswietsz. pana n. 1616. dru* 
kowal Augusłin Fcrber^ (w 4ce, kart c«łej broszury czte- 
ry, czytałem w Med.)» ze owego dzieła nie uznaje za wła-» 



t » 



( r ) ^yDiSś Sehreier so wieder uhs und HŁm Ctm&ordia plmdem^ 
ctfcIeH t/^es eehreienę efmkatifkJ!' ... 



576 

aae. Przywodzi Jaszyński i jego Kmr^onaf , klórego 
uie^znam; (Wiszniewski go snadź jm^i gdy go YI. 527. 
szeroie opiscui",) z ktdrym zostaje w związku wydane wrze* 
śDitj : Poznaczenie krótkie niektórych gitesłiy o Kosci&^ 
Is Bożym , h Kazania Ewang^licldego , w Warszawie na 
Seyniie 1585. iS. Ih. Turnov. i\apisane k wolt Jego Uilo-^ 
ici Panu , Panu Slhanislawowi Pokosi awskiernu. Margen- 
burskiemu Staroście ^ eicl Na ten czas Marszalkowi Po- 
selskiemu, (broszura ćwiartkowa, ostatni znak djuku Ci. 
Kom.). Miał niidto pisać różne inne dzieła, które p. Łu- 
kaszewicz (o kiiśc. braci czesk. 367.) wylicza , a których 
ani nie oglądaliśmy nigdzie, ani śladu istnienia ich nie na« 
trafllismy; wyjąwszy kazanie o staro i nowozakonnych 
Faryzeuszach ,. tudzież przekład Consensus, o których Jo- 
cher II. 2ł2. III. 564. wspomina. 

— Stanisław Baranowski z Baranowa, wydał wiersze 

pod i^inA^m: Szuflada ^ w Krakowie Holcu Puńsk. 1612. 
przypisawszy je Wojciechowi Zygmuntowi z Brzezin Brze- 
zińskiedlu, które nie są bez zalet. Myśl do ułożenia dziei* 
ka wziął z Rejowego Zwierzyńca. Z szuflad domowego 
sprzętu wydobywa autor różne, różnych ptaków, pióra, 
z nich poznaje zarność tego który je nosi i siroi się niemi, 
i przewodzi z dziejów stosowne ku temu a godne pamięci 
przykłady. Pióro orle daje przelo2on>'Bi, czaple panom 
radnym, żorawie ostrożność prz(*st('zegającym ludziom, 
łabędzie siawnym, gołębie miłosiernym, sioogarlicze bo^ 
gobojnym i t. p. Wyliczywszy tym sposobem rozliczne pió- 
ra, pyta które jest z nieb najlepsze? Przjtomny rosprawte 
tćj Ksiądz dowodzi, ze pierwszeństwo przed insżemi po- 
winno mieć gęsie pióro , którem piszą się księgi na chwałę 
Bogu, a na pożytek! pociechę ludziom. Autor przystawszy 



I 



I 



u to zdaiMe, kiadsie w koica a|»if ptfr z ssoftHly wjrjc- 
t^cb, i, sposobtm praktyki dwortk^j iaM Zabcayca, $^ii 
pnegląd caot I wad cstawłcczych. Na pnykiad ifiyter 
csan kilka wierny: 

Zaciąg (wstęp do dzielą). 

» 

Podałem tę, Questi%. miedzy wielkie Pany, 

Mądre, zacne, bogate, y ubogie stany: 
Jakie pioro ma mieyice u ludzi na świecie. 

Na przełożonego^ 

Powiedział pierwssy. Orzet, ma pioro przednieysze, ' 
Które w domu królewskim ma mieysoe dawnieysze. 

To pioro za Herb pierwszy ma Polskie Królestwo, 
Dla tego ze w nim widzi nieodmienne męstwo. 

Na Radnych. 

Powiedział inszy: Czaple piorą zawzze drogie, 
Y uczciwe, lecz w boin niebywałą srogie. 

— Woycieoh Wielogónki na wierszach które wydal 
pod napisem 8m albo Dialog , nazwai się Pisarzem prze- 
stawnej Alcademićj krakowsictćj. Pierwsze swe dzieiko 
ogłosii 1612. (miejsca gdzleby je wytłoczono nie mołna 
było wyczytać z zamazanego ty tuła). Jest- to wiersz pod 
tytułem: Kleynol wielce pocieszny Koronie Poiskief/, 
w którym szczęścia Zygmuntowi HI. Królowi polskiemu iy- 
czy ze trzecli Królewiczów synów jego. Odzywa się do 
niega w te słowa : 

Pi^nninołycielu Krol^fliwa Polskiego, 
Mowy nie wzgardzay robaczka podłego, 
M owi^ co umiem do twoiey mttotfel, 
Wystuchay proszą z Paśi kiey awey litONŚ^i. 

k rOU. T. OL : 73 



678 

Dnigł wiersz ani^saiiy p9i ty tniem : Sm albo DitU&g 
iaJbsmjf rotim&my Du$m$ % Ciałem. Tśrmt nowo wyda^ 
ny. fla tkndoumnie y poppawę katdoęo cziMmeha grzo^ 
sznego. Lała Bożego 1616., zawiera sprzecakę prima* 
daoną po śmierci przez duszę i ciafo o to, kto więcćj 
zgrzeszył za iycia , czy ten który nie bronił ziego broić, 
czy ten który brotł. Bffyśli tćj od Bartoszewskiego poły- 
czyi Trzecie dzieika ma Mpis : Blogo$lQM)i$ń9two za- 
cnemu potomstwu Jana Zebrzydowskiego , z przydaniem 
ćwiczenia rozmaitey młodzi, w Krak. u dziedziców Jako- 
ba Siebeneyekftrar. 1614. (w ewiwtee, ostatni zuk.dra* 
ka A. 5), jest jakoby entyklopedyą nauk dzieciom pożyte- 
cznych. 

— Ks. Floryan Kolęcki Kapłan zakonu ś. Franciszka 
Ojców Bernardynów, prowincyi Definitor i Kustosz Wileń- 
ski , ogłosił kaumie na pogrzebie Chrysziaphm Naruszę- 
wica W. X. Litewsk. Podskarbiego , miane w Hanuszy^ 
izkacb ayezystey maięłnosci^ wydane wUibUme u Pa- 
wia Konrada 1631. Wprzód ofłosii^ drukiem pismo pod 
tytułem : Ou/£a (do^Woi, służę), w Poznaniu 1612. Podał 
w lirai naukę o czci i wzywania świętych katoliclueco 
kMcioła , dowody na i przeciw, ze strony katolików i pro* 
testantów dawane, kładąc. Jedna osobliwie myśl (wprzy* 
pisaniu dziełka Janowi Roszkowskiemu z Górki , Kaszte- 
iMiowi pazMBAkiemu), uderzyła mnie w m'6m : „dusza na- 
sza (mówi Kolęcki) iest iako punkt , gdyż punktowi nale- 
ły łączyć części liniey, y kończyć; tak dusza nasza czę- 
ścią będąc , i z drugą częScią dała naszego iąrząc się , tę 
Urną prostą człowieka wysUwia . a od niego zaś odcho- 
dząc koniec I kres dąje^'' 

R. 1613. fiakriel Kiełezewski zakonu Premoastraten- 



I 
t 



679 . 

* 

iów^ i w Bin Komissan }tMnb^, tniliiei Pr^liOBsai strst* 
U«ki» wj4śl w lUłiaU 1613. Zmkrckdlę zukome^i^ 
stemte ty toS jego pttywodm Jotli* lUL 62;} sebrtirszy k t^ 
mu wątek, z r^iłiyek pism «a^o£tćj treści. Cel w napiMh 
Bio dzłefta miat tea : ,,a£eł»y w ręee zakonnic wszelkiri} 
reguły padać przewodnika, padłog któregafty iy wat swty 
kierować, czyli, jak się wyraził , wazystkie doi ły wata 
swego przeglądać ttłaiy/' Powiedział ze pistno (o jeat ja- 
koby daiszym ctągieM Sp$sobu ipcia panien , do zakonu 
m maiąęyeh , wedkig regułg Augustyna swieUgo , które 
bez wyrażenia miejsca wyszio tegoż r. (Obadwa te dzie* 
ia czytałem w Kom.) 

— I. Stanisławski , wskazany mi przez P. Kłemansaw* 
skiego, miał wydać r. 1617* ćwiartkową broszurę, pod 
napisem : Woyna moskiewska ; którćj nigdzie dopatrzyć 
się Bte mogłem. 

— Jan Ułapalaki wydai pod tern zmyślonćm naswi* 
skiem dwa dzieika. Pierwsze nm napis : Ver^cacia Arty^ 
kułow niektórych od Icogoś na Rokosz podanych (na kon* 
ca podpis,) Na nowe Łato, Roko 1600* Szćzęsay Miłopol* 
ski. Widać z tej w ćwiartce (przedostatnia ma zaak Bii)) 
wydanej broszury, (którą w biU. zakładu Ossol. czytałem)^ 
ze od dawnego czaso knot się spisek, który r. 1605. pod 
przywództwem Zebrzydowskiego wybucM. Jezuici gió- 
wnie występują w niej , udaremniając robione im zarzuty, 
i tak zapobiegąiąc temu by się nie stało , ca z czasem, po 
śmierci Jana Zamojskiego, wyłwchło. Diugie przez tegaS 
dziełko wyszło pod tytułenk : Obrona panien klasztoru 
s.Jagnieszki w Krakowie me Słmdomiu. Krakow.r&kupań^ 
skiego 1612. (czytałem w Dzik.), drukarni w któr^ wy* 
9zła nie wymieniwszy; co snadź uczynił z obawy przed 



S80 

tym, praecHrko któremu yiseoko fwe wynten^l Opo* 
wiada bro8zai7 t<g aator, Jak Alekswder Koniecpolaki 
napad nczyalł aa ów klasztor w wielki ty&iea o pólaocy, 
eelen wzięcia zrtego gwaitem panny Zoflipębi&skój, 
która , nie chcąc się ma oddać w stan małłe6ski , zakon- 
ne sobie obrała iycie. Opowiada tei jak rzucona naii zo- 
staia za to idątwa, i jalc, za wdaniem się nąjwyłszćj da- 
chownij i 9Wiec]cićj[wiadzy, z rąlc awodziciela wyswoiona 
panna, wstąpiia powtórnie do zaiiona. Szeroce rozwiódi 
się o tern pisemlcu i towarzyszących ma okolicznościach 
Czacki (dz. IL 33.). 

— Ks. Jerzy Cerazyn, Kapelanem Królowćj polskiej 
podpisał się na dzieikd , które wydał w Krak. u Woycie- 
cha Kołtuńskiego 1612. pod tytułem: Przyczyn kilka-- 
dziesiąl , które Katholika każdego , w powszechney Ko-- 
ścioia Chrzeiciańskiego wierze zatrzymać maią^ a iesłi'- 
by % ni$y toypadl, do ntey go , za laską Bezą, Zas przy- 
wrócić mogą, które Annie Królewple szwedzkiej przypi- 
sał (czytałem w Sleo.). W zamknięciu ksiąg rzekł : „Ci 
co po Śląsku mieszkają, y Myszy nskiey Ziemi (Misnii), y 
po inszych kraiach bliższych Niemieckich , daliby gardło, 
za Łuterską wiarę , a trzymaią mocno y smiele , te ta na* 
prawdziwsza y nagruntownieysza. W Phaizgrabslwie y 
Szwaycarskiey Ziemi , we Franciey, ia£ y w Anglicy, gdde 
pierwey barzo płuzyła, za nic nie stoi: u nas takie w Pol- 
scze , mało o niey chcą wiedzieć , Kalwińska jq, Nowo- 
cbrzczenska (Aryanska) zagłuszała.'' - 

— Ka. Stanisław Roehowicz wydał : Szesc skrzydeł 
Seraphinowycb , To iesti sześć cnot przełożonym potrze- 
bnych, S. Bonaventury Doktora Seraphickiego. Przyda- 
ne są sześćdziesiąt senleneif (fuchownyehj pamięci ga^ 



Wl 

I 

dnyeh , k śtoU zokomiffm. Na poMcą rzecz przehione, 
przez X. Slaniil R&chowieza. w Lubczu w druk Piein 
Blaetusa. Boku 1613. 14. Oct. (Broszura w ćwiartce, 
stronic 78. mająca , kt<irą w Korniku esy tałen). „Tfonacs 
przyplsai swą pracę'^ z Cimkowiez w dzień ś. Franciszka 
1612, Benedyktowi Woyole Biskupowi Wileńskieńu." Ka^ 
2de skrzydfo ma tu swoje znaczenie: (pierwsze ma, we- 
dług niego , być gorliwość i sprawiedliwość ; drugie pobo- 
żność; trzecie cierpliwość; czwarte przykładny iywot; 
piąte opatrzna discrecia;.sztfste naboieństwo do Pana Bo* 
ga. W dodatku jest rozdziai osobny, z porządku sitklmy, 
dowodzący, ie i poczynający rozmyślania nabożne potrze-' 
buja mistrza dla wielu przyczyn. Kończy rzecz temi sio* 
wy: „Aczkolwiek tedy Przeioiony wszystkie cnoty wyso- 
ce y znamlenicie winien mieć : poniewai z powinności ma 
wszystkich cnot nauczać; iednak iz liczba sześcioraka lest 
przednia y doskonała (swym sposobem doskonałości) , bo 
złożona iest z inszych , dla tegoi dobry Przełoiony y 
rządzca dusz (a osobliwie zakonny,) miedzy inszeml cno- 
taml, tą sześcią cnot naywięcey ma iaśnieć." 

W Wilnie , w Kościele ś. Katarzyny zakonnic reguiy 
ś. Benedyktyna, powiedział kazanie przy Exequiaeh Zo- 
fiey z Mielca Chotkiewiczowey Hrabini ze Szkiowa, i wy- • 
drukował tamże. Najlepszą częścią' kazania tegoi jest 
przypisanie go ,,Karolowi CbotkiewiczowI małionkowi 
zmarłij," gdzie mówi : „Cztery rzeczy, nawletszy zal po- 
spolicie zwykły ludziom czynić. Pierwsza gdy sie złe 
w Oyczyznie dzieje. Druga Obełienie na uczciwym (tak) i 
sf awie. Trzecia gdy komu maiętność, którą się sustentować 
miał , wydzierała. Czwarta śmierć przyiacioł.^ W lat kilka 
uczcił pamięć samego^ małionka kazaniem na rocznicy 



9. fiomięeiilanmKmroia CkołkieumM Hrabi teSklowaHt. 
<Mi 24 Sepł. r. 1622. które tanie u Leonm MamoniMa 
ogfosit drokitsi. Kttante pierwsze ir Koraiku, drpsie 
w Sieniawie csytałtai. 

— IMiau i Joadiui HarMhawsey. Sekretanem Kró- 
lewskim byl Heliaaz. Paauiozyl liczbę pol8k#*riiakieh pi9a«> 
rsy, przez wydaaie dzieła naę^yoąia aba utulenie Mzezg'» 
pUu)€go lamentu mniemaney eerkme suiięteg wechodnśeg 
zmyeloneg^ TheopAUa OrUiohga. w Wilnie %o drukami 
Leona Mumonicui 1612/(w4€e, stroaic 225. Med. przy- 
wodzi i Jocb.III. 554. DstpiL), które Leonowi Sapieze Kao- 
cłerzowi W. X Lit. przypisał W tymże samym roku ogto*^ 
sit drugie wydanie, w tern go tylko odmieniwszy^ ze za« 
miast greckićm, iacińskićm pismem wyraził pierwsze na ty- 
tule słowo /'ar^Aoria (tak) (czytałem to wydanie w Sień.). 
Powiedział w dziele , łe z polecenia swych starszych ogło- 
sił to, od kilku lat gotowe do druku pisemko. Miał tei 
wydać : Obrona synodu Ruskiego Brzeskiego w Wilnie 
1507. po rusku ; toz samo dzieło miało wyjść po poli$ku 
(porówn. Wiszniewsk. \1I1. 293.)* Być może iz wspomnia- 
na od nas w drukach bezhnieaDych Obrona iednoici cer- 
kiewney^ jest tim pismem. Żyde ś. Ignacego Patryareby 
carogrodzkiego^ przełożone z greckiego przez Joadiima 
Moracbowskięgo (tak), przywodzi Joch. Ul. 438. Ja nie oglą- 
dałem go. Za Siarczyńskim powtarza Wiszniewski w hist. 
YUI. iSl. ie Joachim Mor ocho weki (którego na stronicy 
320. EUaszetn mylnie nazywa,) Biskup ruski włodzimirski, 
opisywał życie błogosl Jozefata Kuncewicza (jest to owa 
Belacia w drukach bezimiennych pod rokiem 1 624. od nas 

r 

przywiedziona). Wydał tez Moroch. broszurę ćwiartkową 
stronic 34. maj^^ą. ,»Tomaszowi Zamojskiemu z Wiodzimira 



ręeh^wiki Bpistkap WMzimienki y Brtmki,'' pod tym 
tyMem : IH$Mr$ « poMątku rourwmnitL Cerkwie Orne- 
ekieę ód Kosdoim BzymMkUgo , y kte hpt tego przyetff^ 
mą. PtiBf łpm krótkie a pramd^kee opkąnie .prmMhkoe' 
ga ósmego Slotoru Pęiee^eeknęgo. te ZamoeeiK w druk. 
akadem. Roku P. 1622. W przypisariii powiada, łe itto- 
ijrl to dsłetko w irtodazycb lededi. Dobrze jest wyprą- 
cewase. Zawiera rozbiór postąaaiwleA eobordw, kte^re 
w greddch tekstach poprawiie wydrukowanych (co z»* 
iscsyt drukarni czyni,) przywodząe, Bzerace się nad sobo- 
len aanya, (na kt4irym Foc)'ihi za Pairyarchę z urzędu 
zioiono,) rozwodzi. W kotoo opowiada przyczyny złego 
powodzema aię eail, a te aą: łe ,,mtod>t Kapfani unijaccy, 
diętnie z greckiego na łacMaki obrządek przechodzą, zwa« 
hiani bfdąc bagateaii be nelłcyami i saszezytami db porza«* 
ce«la MbałfliBtwa praąjcdw, w ktdrte wytrwać nie chcą 
iwidekdw iwlalewych; ie proteatanel podnszczają pra» 
wOflfiaWDych, by oałą rozrywali, bąiąc aię* tego , ałeby 
g^ się cały inrdd roaki praez i»b| ściśle pitączy z pel- 
tktan r lAt paidoala prztz to izmiaka ich wiara ; ie iriektd- 
ny fzyniBko-kataliefcIego kośdeta wyanawcy przeszka* 
iuoą muackiHi ttskwpaip w wykenywanta prawa nad nie* 
swOTiiyini Popanat, i owsnta Popdw tych uancnlają w pra- 
WMiawii , a nadto takiart ceikwśe pod swą kokicyą będą^ 
ea^ ite zaś uczaiienl Ksłęiml w^ackieart oaadsafąr, Ie pra- 
wa palskia dezwalając kałdcatn w^olno pRtbyimć w kra* 
jMp wMmiĘJĘ pfsaa to pabyt v Itolsee wyafanatkoai Pa- 
trynzky, fcldtiy odwadaąc eduURaś, fcalą tai siociio za 

abstaiMć. 





AM 



nmwinneg Parni ntt§ugo Jem$a Chy^ystM0. Pr^dmiejią 
teraz MadUb^f. Krakw> u dtsMzkow Jakaba SśebenĄt^ 
9^a 1612. Dziełko to« w Drikoirłe pnetennie csytane^ 
jest, jak 1 tytoia widać, dniglte wydaaiem. Pierwsitgo 
nie znam. O Siebrneyckeraw^ aie czytamy w daide Jasa 
Sowińskiego o uezonpeh Polkaekw War$xawie i Krze^^ 
mieneu 1821. wydaaeiD. 

— Ka. Sabaatyan KałMyiaki aa lichym wierszo swym 
(czytałem go w Toriiaio) Upominki na wesele Jana Al^ 
phoma Lackiego^ Dworzanina pokojowego J. E. M. y An- 
ngf Talwoezowney Słaroedamki DynenAortkiey, w Yiibm 
r. 1613. wydaaym, podplsat się Plebaaem soieczaickim. 
Nie zna tego wierszopisa JoszyaskL 

— JakM Zawiozą z Kzooaowa aapisat : Wt trosanto 
prawnego proceem koronnego. Roku panekiego 1613. 
(w 4ce, zaak E. 2^ Siea.). W przy plsaaiii datelka Zygmaa- 
towi IlL Krdlowi , m^i tak o swćj pracy: „Sdezkę oieDro- 
gę przez tak gęsty las ncisnienia krzywd y aierydiiey 
sprawiedliwość! prostaię , ak^ sobie stąd ale przy wiaszcza- 
iąc» bo y aigdy oikt ale iseie, ale lako ptaszę w taki las wle- 
ciawszy, rzewliwie {tek) skwirczę, dotąd, ai sie kto wielki 
taki aaydzie, co aa moy y aa wszytklch gtos , gdyi ws^* 
scy wołaią , łe aa zichwalee poprawy potrzeba , ozowie: 
a z tey scieaaki praesti-oay goscfaioc aczyaL'' Po fnypi- 
sMki rzoca ogilay pogląd { Cemw e i) m^ -raaci^ i raawwdal 
się Md Moi, jak soWe am pasifpować Aędala , giy btarzo' 
pned się fttnmf ttimyA staatf w lodzi. Następata aitfwl: 
o pnwacb rycerskiego staao , a arisMwfcia layarintechi 
seysMch, poMcie salacheica, obolgach ; jak się szlachta' 
podczas wojay zachować ma, jak staajr rsoczyfoepaHUj 
SMifasię. WB^amale powimy; jakie są praepisy względem 



•bruBy krąfa, jakie o eiaeh (liiektifyeli ottMwte), jiAte 
1IUU4 prawa miM^emey da Polrid fprzydiodaąey; eo o 
karnoM wafakaw^ pnepiaałf oafawy, toAdal a postfp* 
ka segmii I celo waloatei sdaeheekMJ (bes aas, na aaa, 
nk). San olcjidco csając to, ie bez ładu jedao iW drU- 
giim wyliczył , saniiie wszystko w dwadaieata pmigt» 
fiich, a końic^y* rzecz* przeaiową ^do czytelatka bez wyaie^ 
aiydi tytałów tylko samego szlachcica polskte|fO.^' 

— Jan Ław larbiłŁ Pad przedfliow4 do dkieika 
(w szesnastce, bez wyrażenia t'okQ;) wDobronillti wyda^ 
nego, a nazwan^o Arłes Dobromilemes. Nauka Ddbr4h 
mitska, podiplmno dzień 2 Ewietnia roku^ 1613., a ]^od tłM 
połoiono : „Jan Lew HerbuU DobromiUki syn SzcteiM* 
go"' co bez wątpienia ozaacza -imię antora ksiąleczkl. Jest 
to zbiór sposobdw mówienia iacłAsIcicb po polsku odda^ 
nych , po których następuje przemowa temi nłołona sf o^ 
wy: ,,Czy tehilku. Wziąwszy wiadomość powszechną o Cnih. 
tach: ZkośztawawM^y tA wiadomości o wolnych Rzeczaift 
Poap^tych 1 wolność! Poiskłei. Isz w Polseza łyó« w PM^ 
acse pracować, w Piriscze sie prsysfogować i dosfagowaó 
prayidzle : nie od rzeczy będzie poznać rodzaie Indzi, któ* 
reaA Polaka stoi , I od Ictórych indy poehodcą.'^ Za nk| są 
rółne zdania wiasne i z obcych w^yczerpnięte mistrzdw; 
{z stedmii mędrców i PiiUiima*Syry|ciyka), rótae przy- 
powieści pa faclaie 1 po polskie a na aamym końcu sM^ 
wymłentoM adaMoaae harby peishia I litewskie abecadła* 
wyai apaaobem , i znowu przemową inną zakaAciona }eat 
nacz, która nancn o tim^ ił tytuły I stopnie oby watek 
aCwa paisUeco nie z naradowaśct, lecz a obezyaay frt§Ą 
wywtdaą paczątcik. DsieliGa ta (czytałem je w Dzikowie) 



A86 

więc 9 jest attiy ettcjrklopedyą Bi!{po(rs^'€J6zyA Mtfw 
CMS wiadomości dla pacholąt stami olatheckiego. 

-— AB4r^j ŁisMinkt wydat włArst pod MpisMo Łod* 
ka koieiqla iwiĘ/tęgo paitnechnego KatolickUg^ , peka^ 
zmącą I>tę4jf H^eiifokiś. w Krak. 1618.,i a m nim podpl* 
aai się : ^Muk wyzwolonych i Phiłoaopliiey Mistrz." Wiersz 
toot jak sam poota miiwi , oie gładkim rytmem f yty, ma 
przy końca apostrofę ,,do Heretykilw/^ ptsaaą po iaciaie, 
z ktdrćj dowiadajemy atę , ze sam Liszewski byt niegdyś 
zarazoiiy Uędani keretyckiemi 9 z których słę olrząsiio«> 
wszy, pisai »,przeciwko herezyom po Śląskach , po Rako** 
wach» po Lubelskich stronach, po Podgórzach, po Litwie 
rosaiaBym : gdzie się trzymano nauki Socynów z Syeny, 
Souiicynazow z Niemiec, Szatorynsnow (Statoryoazow) 
z Francy!/' Powstaje w wiersza na przemierziego Othiaa 
kt6ry dowodui : „ie wolno jest pojmować ion kilka , i u 
lada przyczyną roswiodlizy się z jedoą , pojąć dragą." 
Wyliaywszy aastępole uesunych teotofdw i^olskicb, ,X^ 
ny w ów czas walczyli z fleretykami ,r' ogiasza to zdanie, 
yia bezrząd w Polsce f zepsacie obyczajów, wywodzą 
■w<ti .początek z rdlaości wiary, i ie przy wiodiszy kraj 
caty na iono rzysuko-Jtatolickiego kościoła , tón saote 
aię rzecapospolita n«f rawl." 

-~ Łaitui Uttachowtei {LoMsekiug) pochodzH ze Szko- 
jtdw w Polsce osiadtyck, i podpisywał się (w przypisania 
Ifoiy gór witli«kicfe> LoeaeekiM Seottu. Miesdul w Ko- 
conie i na litwię^ a przyjaiaił sHę z Kacprem Miaskowskim, 
jak w artykide o tym wiesscso napisanym rzekliśaor. W dni* 
Bzym daga łycią pffstnitei się di» pierwotoćj ^śaftuj (wy- 
Ae^ to p. Ambr. Cirabowaki w Slarołytn. windąmMoMck 
334), ponodwszy tę ktdrćj sobie przymroH var»iowość. 



usn 



a ktdrej |Miiesiktw6 wielce poIiAfU; i wzbogaeft je rtffintj 
wartości wierszami , wydawanemi w Wilnie I w Krakowie. 
Ekiem^an^ idi posiada hibL okręgu naukowego. Wystę- 
pnie BaprsAd Hcby Na stez^Uwe y pożądane zwrócenie 
się J. K. M$ei &fgnujaita Hi do IMlna po fekttperowanii^ 
Smoleńska, to Wilnie^ Ifllt. wydany wierst. 

Lepszym jest : Uprzeyme witanie troskliwe obzatowa- 
nie matki do syna , to iesł Wielkiego X. Litewsk. Janusza 
Radziwiia Xiązęcia na Bierzach y Dubienkach, Slucku, 
Kopylu etc. W. K. L. Podczaszego. Na szczęśliwe zwró- 
cenie Sie z pomorskich kraiow do Litwy: po weselu, swoim 
z Elżbietą Zophią Margrabianką brandeburską, Xięzną 
pruską, pomorską, kaszubską, wandalską^ śląską^ etc. 
Burgrabianką norymberską, wydane bez wyrażenia miej- 
sca, 1613. W nim szczególnićj mi się początek spodobaf: 



Juk Stowik nie wytwarzał: giosy: inź świt rany, 
Prosto witał bez zwyktey (jak przed tym) odmiany. 
Dzień następowały kiedy Lach uszy, lecz oko 
Naród obcy gotował, chcąc weyrzec szeroko. 
Na pompę twą .... 



Jeszcze lepszym od tego jest : Nagrobek y thren po* 
grzebowy Elżbiety Chodkiewiczowey Szemetowey y pa- 
miątka niespodzianey śmierci Jeronyma Chodkiewicza^ 
wydany w Wilnie 1613. we dwu wierszach (pieniach). 
Pierwszego początek kiadę: 



Ta z kąd {tak) obfttoś<5 ptacsnt z kąd po wsiach, po lesie 
Głos smutny Echo wziąwszy, co wiedzieć gdzie niesie % 



Drugiemu wierszowi dał napis Dobra noc. Wystairia 



w Bi* fywlMle lię pttrtHUt z CbMinńeaśm, \ldr3r 

Tegozu rodsąiii jest wierst Udrego oipb SmiMa $moi^ 
ta. Napisai go « povado teierci Olbrychta Raktwakiego 
Kasitelaaa wiskfega i jego maf X4iirici , a irydat w Wilnie 
i61tT. W nim Bdaf ni eię owag) godny ten ustęp: 

Przyiemne.dnewo leżysz iu kosą podcięte 
Śmierci, ale Owoce z ttiocy iey W3dęte* 
Zewtoki (łmkytwoie tylko ona w cieniu dzierży, 
To oddaney świa^ości Dusze prozno mierzy.' 

Lecz najwązniejszćm dziefem Lechowicza jest : Muza 
gór mdichich w Krakowye Roku Pańskiego .... (1) Dzie- 
ło to, po takimze opisie po łacinie przez Konrada Celtesa 
zrobionym (2), jest pięlcnym obrazem poetycznym kopalń 
wielickich. Rfadę jego początek : 

J ty przez moie wiersze miasto nlnbione 
(Jeżeli to byd może) będziesz wysławione. 
Chociay mi Phoebus latnie nie zyczyt złocony. 
Ni Wawrzynu świętego przed się prostey strony: * 
« Lichym dźwiękiem będę brzmiadt twe podziemne kraie, 
1 owoc który twoy grunt stony świata daie. 

, (1) Bibliograficznie opisał to dzieło P. Wójcicki w Blbl. Warsz. 
z r, 1842. 1 456. Nie umiem przeto odgadnąć dla czego je. P. Wi- 
szniewski Ust. lit. VII. 541. nstpn. odsądza Lechowiczowi, zwła- 
szcza gdy pod przypisaniem go podpisał się wyraźnie jaka autor 
dzieła. 

(2) Canradi CeUes salinaria, przedruk u PIstoriusza w tom I. 
Na kształt tego wiersza utworzyli Jezuici podobnyz opia: Salis fodi' 
nae Wielicenses celebre$ a Collegia Sendamirien. S. J. opera 
audUorU rketorices ejusdem soeietalis a. 1655. Cracawiae in of- 
fkina Yiduae et haeredum Franc. Cesarii (inf. od A—E., czyta- 
łem w Sten.). 



Wystawia poeta Muzę, Mora, podobntel jak SlbUla 
w szóstej księdze Eoeydy Wlrgiliasza, lab jak sam Włrgili 
w Bantego Boskiej Komedyi , oproiradzając po krajach 
podziemnych cieiiawego wędrowca, pokazaje mu ciemne- 
go świata otchłanie, spogląda i zwraca uwagę jego na go- 
dne zastanpwienia przedmioty/ Co słyszał, co widział 
w pieczarach wtehckicb Lechowicz , opowiada tak : 

Ledwiechmy uszli nieco, pokażą się stada 
Podziemnych Obwatelow, i blada gromada. 
Ta się ci cięskim soli rąbaniem mordnią, 
I zamierzone sztuki z góry wytamuią. * 
Ogromne nieskroconą pracą dzieląc ściany, 
Nayskupnieyszą sol, y na oyczyste B^wany: 
Drudzy nowego kruszcu, y nowych azukaią 
Pieców, a ledwi